22.11.04, 11:49
Kupilem wlasnie plytke Jacques Brel Greatest Hits. Jest takie
angielskie pytanko ironiczno- retoryczne, czy znasz jakiegos
slawnego Belga- no wiec to wlasnie jest ten. Juz nie zyje
zreszta. A piosenki pisal ponad 30 lat temu! I troche przyznam
szlag trafia jak sie tego slucha, bo caly czas nieszczesliwe
milosci: Madeleine uparcie nie przychodzi na randke, dla Germaine
mozna miec za pazucha cukierki ale z tego niewiele wynika,
mamy tez blaganie "nie opuszczaj mnie", a i tak wiadomo, ze
w koncu pozostanie jedynie platna milosc w portowych zaulkach
Amsterdamu.
Mozna powiedziec: szkoda, ze chlop nie dozyl czatu! A druga refleksja:
jest tesknota, wlasnie za takimi kobietami jak Madeleine, co to nie
przychodzi, i ostatni tramwaj 33 pojechal, i Eugene zamknal juz frytkarnie,
a i tak jutro bedzie warto czekac na Madeleine.

Pikus
Obserwuj wątek
    • toulaa Cukierki dla pikusia mam 22.11.04, 12:47
      "Miłość nie liczy się z czasem i porą,
      pikusiu, kończ, bo już diabli mnie biorą"

      Bo chciałam powiedzieć, że cała historia dobrej literatury, dobrego kina i
      dobrych piosenek (no, przesadziłam, że cała, ale dużo) to plon nieszczęśliwej
      miłości. Szczęśliwej zdecydowanie rzadziej. Za to dziękuję wszystkim
      Madeleine'om i Germaine'om, jako czytelniczka, widz i słuchaczka.

      PS. A pikuś nie słyszał nigdy/nie chciałby usłyszeć: "Ne me quitte pas/Je ne
      vais plus pleurer/Je ne vais plus parler/Je me cacherai la/A te regarder(...)
      Me me quitte pas"?
      • sarna_z_lasu Re: Cukierki dla pikusia mam 23.11.04, 08:27
        toulaa napisała:


        > PS. A pikuś nie słyszał nigdy/nie chciałby usłyszeć: "Ne me quitte pas/Je ne
        > vais plus pleurer/Je ne vais plus parler/Je me cacherai la/A te regarder(...)
        > Me me quitte pas"?
        >
        ******************
        A dzisiaj deszcz i plucha to kupie parasolke)
    • lubie.pomponiki Re: J. Brel 22.11.04, 13:10
      Pikusiu!:)
      Tak mi przykro, że znajdujemy w jednym tak różne rzeczy.
      Piszesz: "przyznam szlag trafia jak się tego słucha, bo cały czas nieszczęśliwe
      miłości: Madeleine uparcie nie przychodzi na randkę, dla Germaine można mieć za
      pazucha cukierki ale z tego niewiele wynika, mamy tez błaganie "nie opuszczaj
      mnie".
      Brel jest jednym z najwspanialszych znanych mi artystów, był obdarzony
      niezwykłym głosem i nieważne jest o czym śpiewał, ważne, jak to śpiewał. Kiedy
      mam do czynienia ze sztuką, tą największą, oddzielam formę od treści. Spójrz
      Pikusiu na obrazy: na ilu z nich jest banał, jakieś owoce, butelki, nieważne
      przedmioty, ale przecież one na zawsze pozostają w nas dzięki tym niesamowitym
      kolorom, formom, dzięki temu, że malował je właśnie Ten.
      To dotyczy właśnie muzyki i malarstwa (mówię o swoim odbiorze oczywiście).
      Inaczej jest z literaturą. Nie zgadzam się z Mario Vargasem Llosa ("Don Kichot,
      czyli fikcja nad fikcjami"): "Ludzie nigdy nie byli zadowoleni ze swego życia,
      zawsze marzyli o czymś więcej, a ponieważ nie chcieli zrezygnować ze swych
      marzeń, żyli snami, to jest historiami, które sobie opowiadali. Dzięki sztuce
      pisania, w jakiś cudowny sposób, to inne życie, stworzone, by wypełnić przepaść
      między rzeczywistością a marzeniami, które pozwalają ludziom przeżyć, zyskało
      prawo obywatelstwa, zaś postaci wykreowane przez wyobraźnię, stały się częścią
      naszego życia, czymś, co Balzak nazwał prywatną historią narodów. [...]
      Literatura to rozrywka, a kiedy przestaje nią być, staje się niczym. Fikcja
      to "nie" powiedziane rzeczywistości. To droga ucieczki dla tych wszystkich,
      którzy, pozamykani w zbudowanych przez siebie samych więzieniach, nie czują się
      dobrze w prawdziwym świecie, tych, których ożywia "kuszenie niemożliwego".
      Fikcja pozwala człowiekowi opuścić własne życie, stać się bohaterem innego
      życia niż to, które przypadło mu w udziale. Don Kichot pokazał nam, że fikcja
      jest czymś dużo ważniejszym niż tylko sposobem na nudę. Fikcja jest lekarstwem
      na egzystencjalny ból świata, pokarmem, który zaspokaja głód na "coś innego",
      niż to, kim jesteśmy, niż to, co nam dostępne. Dzięki fantazji drugie życie
      sprawia, że zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak mali jesteśmy w
      porównaniu z tymi wykreowanymi przez nas samych "olbrzymami". Fikcja jest
      źródłem i świadkiem niezgody na świat. Racja bytu fikcji nie polega na
      odzwierciedlaniu rzeczywistości, ale na jej negacji". (wybrane cytaty).
      Literatura jest dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko rozrywką i fikcją,
      jest pokarmem dla mojej duszy.
      Mogłabym napisać o tym znacznie więcej, teraz tylko szybko szkicuję swoje
      uwagi, bo poruszył mnie Twój wpis.
      A jednak nie jest mi przykro, bo będziemy mogli się Pikusiu trochę pokłócić:)
      Pomponia
      • agni_me "bez miłości, co ma przyjść" :) 22.11.04, 14:16
        Wśród setek piosneczek są u Brela dziesiątki takich, które bronią się słowem.
        Pisanie, że są jabłkami na obrazie...


        Niczego nie zrozumiałeś...

        - Jeśli ci trzeba pociągów, by biec za przygodą
        i białych parowców, by za wielką wodą
        szukać lepszego słońca , łaskawszego nieba
        i takich piosenek, które mógłbyś śpiewać
        - jeśli ci trzeba...

        -Jeśli ci trzeba świtu, byś w jutro uwierzył
        a jutra - żeby czas ci odsłonił
        tę nadzieję, którą miałeś kiedyś w rękach,
        tę dłoń, którą miałeś kiedyś w swej dłoni
        - jeśli ci trzeba...

        -Jeśli ci trzeba mądrości wiekowego starca,
        byś usprawiedliwił swoje wyrzeczenia,
        jeśli poezja dla ciebie to tylko igraszka,
        a życie - tylko procesem starzenia...

        -jeśli...

        -Jeśli trzeba ci nędzy, byś umiał być szczodry,
        zgiełku miast by stłumić wyrzuty sumienia,
        i chwil słabości - abyś poczuł się dobry,
        i chwili gniewu - abyś już się nie bał

        - jeśli tak...
        Jeśli tak - nie zrozumiałeś niczego.

        (tł. M. Miszalski)
        • hippy_pottamus Re: "bez miłości, co ma przyjść" :) 22.11.04, 14:25
          zdecydowanie nie rozumiem
          nawet bardziej niz nie rozumiem
          hipek_nierozumek
          • oldpiernik ?! 22.11.04, 15:03
            Łączę się w bólu niezrozumienia.

            OLDNIEWIEDZIEĆCZEMU
            • agni_me Re: ?! 22.11.04, 15:24
              Margit boli? Nie sprawia wrażenia cierpiącej.
              • hippy_pottamus Re: ?! 22.11.04, 15:56
                ja wogle sprawiam nienajlepsze wrazenia, agniu ;-)
                • agni_me Re: ?! 22.11.04, 16:20
                  tak, marg, ty robisz dobre wrażenie i ono ma tendencje do utrwalania się. :-)
                  • bigott Re: ?! 23.11.04, 11:21
                    bo ja na ten przyklad
                    niczego nie sprawiam
                    nawet wrazenia.

                    b.
        • lubie.pomponiki agni:)) 22.11.04, 16:10
          agni_me napisała:
          Niczego nie zrozumiałeś...


          Agni, dzięki za ten tekst, nie znałam go. Jak on wspaniale koresponduje z
          aforyzmem Kafki (Najwyższej Mądrości):

          "Nie jest konieczne, byś poszedł z domu. Pozostań przy stole i słuchaj. Nawet
          nie słuchaj, czekaj tylko. Nawet nie czekaj, bądź całkiem cicho i sam. Świat
          sam się przed tobą odsłoni, nie może być inaczej, będzie się wił przed tobą w
          ekstazie".

          (Przekł. Romana Karsta)
          • agni_me pompię :)) 22.11.04, 16:31
            Ze stopami w srebrzystej piosence strumyka
            patrzę, jak życie spod stóp mi umyka,
            ze stopami w strumyku
            patrzę, nie mówię nic.


            • poziomeczka2 a ja też mogę? 25.11.04, 03:33
              agni_me napisała:

              > Ze stopami w srebrzystej piosence strumyka
              > patrzę, jak życie spod stóp mi umyka,
              > ze stopami w strumyku
              > patrzę, nie mówię nic.




              tak bym chciała być tam z Wami i majtać w tym strumyku stopami

        • lubie.pomponiki o przyjaźni, która jest :)) 23.11.04, 01:06
          agni_me napisała:
          Wśród setek piosneczek są u Brela dziesiątki takich, które bronią się słowem.
          Pisanie, że są jabłkami na obrazie...

          ----------
          Agni, na temat tych jabłek i na inne tematy pokłócimy się w Rumunii, ok?:))

          (tłumacz zdecydowanie zbędny)
          • kaszanka.w.aerozolu Re: o przyjaźni, która jest :)) 23.11.04, 15:18
            lubie.pomponiki napisał:
            pokłócimy się w Rumunii, ok?:))


            --------
            co ty znowu wypisujesz pomponio, jak już to w rumunii, w rumunii, jasne?
    • nonstop Re: J. Brel 22.11.04, 15:36
      Obawiam się pik, że piosenki o "szczęśliwych miłościach" są nudne jak flaki z
      olejem
      :)
      • mietowe_loczki Re: J. Brel 22.11.04, 21:09
        pewnie, najlepsze są te nieszczęśliwe, prawdziwe
    • rivers Re: J. Brel 22.11.04, 19:46
      Przechodzi mnie dreszcz, kiedy slucham Le Moribond, tak jak w tym momencie
    • she_5 teraz ja 22.11.04, 23:24
      Refleksja I - warunki, ktore winno sie spelniac, aby dopisac sie w tym watku

      1. miec cos do powiedzenia na temat J. Brela
      lub
      2. miec Autora (watku) na zielono w ustawieniach forum
      lub
      3. zirytowac sie uwagami Tegoz na temat kobiet wogle i kobiet na czacie
      wszczegle (poprosze o kopirajta na "wszczegle")


      Refleksja II - "Nigdy nie slyszalam spiewajacego Brela." /she/

      Nie wiem, czy to jest prawda, ale mozemy sobie wyobrazic hipotetyczna sytuacje,
      ze istotnie nigdy. Ze mowiac Brel, slysze tylko polskie przeklady - a tu juz
      gra tylko tekst. Wiec chyba jednak nie jablka, tak?

      „Jeśli mieć pragniesz przyjaciela,
      co ma swój sąd głupocie wbrew
      posłuchaj pieśni Pana Brela,
      wsłuchaj się w jego mądry śpiew...”
      /W. Młynarski/


      Refleksja III - pikus wrote:"tesknota, wlasnie za takimi kobietami jak
      Madeleine"

      Oj, Piku Piku... Ty chcesz przez to powiedziec, ze Ci sie takie wyniosle
      Madleny czy inne Marieki marza? A my to co? Nie lubisz, ze zawsze dostepne? Ze
      malo, ze zolte sloneczko (czasem z komentarzem) to jeszcze i bezpardonowo
      zaczepiaja? Oj, nie bedziemy my nigdy heroiniami Panapikusiowej poezji - ostal
      Mu sie jako temat jeno ten ksiezyc (zloty czy jakis). Och, Piku Piku,
      niepoprawny Ty. Przeciez ten Brel to on po rozwodzie z zona, z ktora mial
      trojke dzieci, zwiazal sie z taka Mulatka i ona jakos tak miala na imie,
      Marieka. I on spotykal sie z nia w drodze skads dokads, czyli byla to jego
      kolejna kochanica. A o tej zonie to on nigdy zadnego tekstu nie popelnil,
      wiadomo. Wiec otoz, Piku przyjacielu - my, kobiety tego czata, jestesmy jako te
      zony, tak? O ktorych sie piosenek nie pisze (bo kto by tam tego chcial sluchac,
      albo co gorsza przekladac!), ale ktore zawsze sie na zolto swieca. A za
      Madlenami Ty sobie tesknij, oj tesknij - to takie meskie :).

      Refleksja IV - jutro i tak bedzie warto czekac na Madeleine... tfu... na
      Pikusia ;), z cukierkami tam, gdzie wiemy :)


      PS. Co maja wspolnego Brel. Dalida i Asterix?
    • iga53 Re: J. Brel 22.11.04, 23:45
      A "La chanson des vieux amants"? Czy moze byc cos piekniejszego?
      • toulaa Re: J. Brel 22.11.04, 23:47
        Tak, od tego to mnie nawet kilka dreszczy przechodzi, tak.


        PS. Może być coś piękniejszego. Wysokie drzewa (Staff).
    • zabi_odbiornik Re: J. Brel 23.11.04, 03:39
      Jest watek Pipusia i nie ma kamy? Eto siok!
      • kamila77 Nie mam zamiaru sie dopisywac [n/txt] 23.11.04, 11:05

        • kaszanka.w.aerozolu oj kama co z Ciebie wyrośnie 23.11.04, 15:21
          kamila77 napisała:


          --------
          żabolu, kama nic nie napisała, bo ona właśnie zajada się japkami od Lelujki bo
          w nich jest żelaza jak napluł; a kama to wczoraj pomalowała sobie paznokcie,
          żeby jej było cieplej
          :))
          buha
          • kamila77 gruszki na wierzbie i japka na sosnie :) [n/txt] 23.11.04, 15:26

            • lubie.pomponiki Re: gruszki na wierzbie i japka na sosnie :) [n/t 23.11.04, 15:33
              kamila77 napisała:


              ---------
              hehe kama, a śliwki na brzozie?
              nie, no serio, bo ja strasznie lubię śliwki węgierki:))
              buha


    • ewka5 Re: J. Brel 23.11.04, 03:53
      chcialabym wiedziec z bezecnej ciekawosci
      (jakkolwiek ktokolwiek bezecna rozumie),
      czy Piką nadepnął She na tak zwany odcisk?

      A Brel - z tym, co mu sie tam do strun glosowych przyczepilo i tarlo jedno o
      drugie i trzecie sprawiajac, ze wydawal dzwieki jakie wydawal oraz z tym, co mu
      we lbie siedzialo i wylazilo na swiat - byl/jest mmmmmmmmmmmmmmm.
      • she_5 Re: J. Brel 23.11.04, 08:23
        ewka5 napisała:

        > chcialabym wiedziec z bezecnej ciekawosci
        > (jakkolwiek ktokolwiek bezecna rozumie),
        > czy Piką nadepnął She na tak zwany odcisk?

        nosotyewka:)))))))))))))
    • oldpiernik Re: J. Brel 23.11.04, 09:58
      Taaak.
      Najwyższa pora, by ktoś podpiął link do mp3 z Breloczkami i będzie cuudnie.
      A o miłości można różnie, nawet dosłownie, hehehe...

      OLDBEZGŁOŚNIKA
      • hippy_pottamus Re: J. Brel 23.11.04, 14:07
        doslownie do nie jest o milosci, pierniku ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka