Dodaj do ulubionych

Najczęstszy tekst foczowy

22.11.04, 23:45
U mnie o palmę pierwszeństwa walczą:

1. Wyznania w stylu: "To mój ostatni tekst na tym forum. Idę sobie, bo mnie
tu wyśmiewa niedobra agni/kamik/toula/Inne (niepotrzebne skreślić)." - jak u
novej_nivy ostatnio

2. Pytania i refleksje w stylu: "Czym jest czat?" - jak rivers, ryszqu, itd.

3. Wyznania, a potem kłótnie kochanków - vide kasia.37 i
cezar.niewiadomoilealenamojeokoniewiele.

Jaka kolejność u Was?
Obserwuj wątek
    • rohasek Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 00:11
      1. pretensje ze opy nie trzymaja porzadku i nie walcza z 'chamstwem'
    • bella_33 Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 01:22
      U mnie:primo ma "co sie dzieje z czatem?".Wszelkie watpliwosci zwiazane z
      funkcja czatu).Secondo "podziekowania",wszelkiego rodzaju i z wielu
      powodow).Terzo "odchodze" z wielu przyczyn,nieprzemyslanych do konca(powroty
      byly szybkie).
    • zabi_odbiornik Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 03:41
      Kocham ja, ale ona jest tego niewarta (nie chodzi o rzeke), bo kobiety z czata
      sa zle, dlatego tam ich szukam, a pozniej jest mi zle - lef.
    • ewka5 Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 03:43
      Zabo, czy Ty nie powinienes spac o tej porze?
      • zabi_odbiornik Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 03:50
        efko, wlasnie wrocilem z grania w klubie i jeszczem nie ochlonal. ale zara ide.
        • ewka5 Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 03:55
          zabi_odbiornik napisał:

          > efko, wlasnie wrocilem z grania w klubie i jeszczem nie ochlonal. ale zara
          ide.

          * Zabo, ochlon, znaczy poczytaj foruma - to zawsze schładza.
          • zabi_odbiornik Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 03:58
            efko, ale jak czytam lwa, czy inne cieleta, to mie nie schladza, ale wygina moj
            kegoslup moralny (tak, tak) w USMIECH NUMERU.
            (a tera ide spac)
            • ewka5 Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 04:02
              zabi_odbiornik napisał:

              > efko, ale jak czytam lwa, czy inne cieleta, to mie nie schladza, ale wygina
              moj kegoslup moralny (tak, tak) w USMIECH NUMERU.

              - ale czy TEGO numeru?
    • oldpiernik Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 10:04
      Uwagi na temat błędów.
      (Ranking najczęstszych błędów pewnie ktoś ogłosi.)

      Błyskotliwe spostrzeżenia na temat pogody.

      Szokujące odkrycia na czacie.

      Autolans ze szczególnym uwzględnieniem autolansu.

      OLDZGRYZ
    • runek Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 10:13
      -mam doła
      -jestem w dołku
      -szukam taniego mieszkania w W-wie
      • ireo Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 11:01
        runek,
        a jeszcze 'piszę pracę magisterską na temat'.
        albo plebiscyty na 'najgłupszy tekst piosenki', 'ulubioną liczbę', 'najczęst...
        znaczy, różne inne są też.
        czasem przyjdzie nonstop i w sześciu słowach napisze że nie warto pisać więcej
        niż trzy słowa, a najlepiej wcale.
        w podsumowaniu można chyba uznać, że najczęstszym błędem jest pisanie w ogóle.
        niedobrze jest też czytać co piszą inni.
        a już nic gorszego od pisania i czytania co się samemu napisało.
        idę, bo inaczej grozi mi że to przeczytam.
        • toulaa Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 11:49
          ireo napisał:

          > runek,

          Skoro było o poprawianiu błędów, to chciałam oznajmić, że wołacz umiera na
          naszych oczach właśnie i na nasze życzenie.

          Liga Obrońców Vocativu
          • oldpiernik Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 16:19
            O! Touluu!
            Serce mi krwawi, cóż cierpię za darmo...

            OLDMIŁOŚNIKWOŁACZA
            • toulaa Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 16:22
              oldpiernik napisał:

              > O! Touluu!
              > Serce mi krwawi, cóż cierpię za darmo...


              Dobij go mizerykordią, Miłosierny Bracie:)


              >
              > OLDMIŁOŚNIKWOŁACZA
        • nonstop Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 16:33
          Feci, quae potui, faciant meliora potentes
          (sześć słów, ireo)
    • bigott w kwestii formalnej 23.11.04, 11:19
      Jezeli naprawde zalezy Ci na "najczestszym"
      proponuje powrzucac niektore w wyszukiwarke forumowa
      i porownac wyniki.
      Jezeli jednak ma to byc kolejny plebiscyt
      na najglupszy, najwydumanszy, najbledniejszy
      to jest wlasnie jednym z nich.

      b.
      • paiha Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 23.11.04, 11:41
        Nadal uwazam, ze 99% spoleczenstwa polskiego winno uda sie na psychoterapie;)
        Paiha
        (bynajmniej nie w tym jednym procencie obecna;)
        • wojtek33 Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 23.11.04, 11:58
          paiha napisała:

          > Nadal uwazam, ze 99% spoleczenstwa polskiego winno uda sie na psychoterapie;)

          Czy w takim razie nie jest to norma, a na terapię nie powinien się udać ten
          jeden procent?
          • senne_marzenie Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 24.11.04, 13:44
            w rzeczy samej;) w koncu norma, to wypadkowa zboczen.
        • runek Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 23.11.04, 12:01
          ja Ci wierzę,że tak uważasz -ale nie przynaję racji.
        • bigott Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 23.11.04, 12:52
          mrozek dawno temu narysowal slynne
          "bij kto w Boga wierzy" z grupka niewierzacych...

          tak wiec do sedna: a co z imigrantami
          czasowo przebywajacymi w polsce
          tudziez z jednostkami cierpiacymi
          na problemy z identyfikacja w kwestii
          przynaleznosci narodowej? :)

          moze pojdziemy dalej:
          Hej kto Polak, na... terapie? :)

          b_narodowo_wyalienowany
          (na wszelki wypadek)
          • paiha Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 24.11.04, 11:36

            > moze pojdziemy dalej:
            > Hej kto Polak, na... terapie? :)

            Krakowskim targiem proponuje Diane Krall ( 7 grudnia w Warszawie, Big...:), dziala
            terapeutycznie rownie skutecznie:)
            Paiha
            • bigott Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 24.11.04, 12:27
              szkoda jedynie, ze bilety
              swoja cena dorownuja kosztom
              rocznej terapii zajeciowej
              w statystycznym kole
              aspolecznie anonimowych.

              b.

              ps. choc gdyby trafila w dzien moich imienin,
              to juz chyba nie mialbym sily sie opierac :)
              • paiha Re: Dlaczego (mi) nikt nie wierzy;) 25.11.04, 13:08
                Ceny porazajace, wierze, ze adekwatne, niemniej wiara tym razem mnie nie u-ratuje:)
                Ps. W dzien Twoich imienin i mnie byloby trudno oprzec sie takiej pokusie;)
                Pai
      • runek Re: w kwestii formalnej 23.11.04, 11:51
        hmm bigott - chcesz doprowadzic do 'zapętlenia się' wątku.
        Nakierowujesz wątek na samego siebie.
        Z doswiadczenia wiem,że takie eksperymenty kończą się szybkim wyczerpaniem
        zasobów.
      • toulaa Re: w kwestii formalnej 23.11.04, 11:51
        Oczywiście, że jest jednym z nich, to jasne przecież.


        PS. Co to "najbledniejszy"? Najbledszy + najbiedniejszy?

        Poza tym wolę pytać Ludzi, nie maszyny (wyszukiwarki:)
        • bigott w kwestii formalnej ponownie 23.11.04, 12:49
          > PS. Co to "najbledniejszy"? Najbledszy + najbiedniejszy?

          przepraszam za wymuszanie takiego wysilku interpretacyjnego,
          ale juz jakis czas temu przyzwyczailem sie do pisania bez ogonkow
          i trudno mi to przezwyciezyc.
          tak wiec najbledniejszy to nic innego jak bezogonkowa wersja
          "najbłędniejszy", choc Twoje skojarzenia byly calkiem stymulujace.

          ja tez lubie pytac ludzi, ale staram sie nie pytac ich o innych ludzi,
          a zdaje sie, ze sposob postawienia kwestii wyjsciowej zaprasza do kolejnej
          jatki pelnej wycieczek personalnych.

          b.
          • toulaa Najbardziej błędnie 23.11.04, 12:56
            Bigotcie miły, jakież to jatki masz na myśli? Czy coś mnie ominęło?
            • bigott Re: Najbardziej błędnie 23.11.04, 13:22
              mysle, ze to bylo z Twojej strony retoryczne,
              ale z pewnych wzgledow i tak mam ochote to napisac.

              Naprawde nie zauwazasz, ze od dluzszego czasu
              wiekszosc wpisow nie sluzy niczemu innemu,
              jak tylko krytykowaniu kogos za cokolwiek.
              Jezeli juz ktos ma odwage podzielic sie swoim
              na jakis temat pogladem, to zazwyczaj
              w opinii na predce wpisywanej, okazuje sie byc
              zbyt banalny by zaslugiwal na wpisywanie.
              Zdarzyc sie moze tez i sytuacja, ze banalnosci
              nie sposob zarzucic, ale to przeciez nie problem,
              luki poszukac mozna chocby w formie, ortografii
              czy interpunkcji...

              czytam i jestem gleboko przekonany, ze wpisy najczesciej
              czytane sa tylko do tego momentu, w ktorym z radoscia znajdujemy cos,
              na czym da sie zbudowac zgrabna riposte, co stanie sie
              punktem wyjscia czyjegos intelektualnego pognebienia,
              a co bezsprzecznie nas - jako tej zgrozy demaskatorow -
              wynosi na poziomy nam wlasciwe, a wlasciwie tylko nasze
              na wyzynach intelektualnych przebywanie uczyni powszechnie wiadomym.

              jestem przekonany, ze slowa sluzyc maja komunikacji,
              inne ich zastosowania zostawiam szermierzom, bokserom...

              b.
              • hippy_pottamus Re: Najbardziej błędnie 23.11.04, 13:57
                :-)))))))) no ale jak sie ma zwrotka o komunikacji do wczesniejszego Twego
                pogladu, bigo, o niemoznosci takowej per se? ;-)
                szczerze natomiast przyklaskuje tezie, ze ludzi nalezy pytac tylko o to, o czym
                maja jakies pojecie, ergo mozna pytac ich i nich samych natomiast nie warto o
                innych
                EOT
                jak zwykle fanka Twa
                m.
                • bigott Re: Najbardziej błędnie 23.11.04, 14:15
                  Droga M.
                  pytac, mowic... komunikowac
                  wszystko to stanowi jedynie
                  droge do zrozumienia.
                  droge slepa czy tez nieskonczona...

                  (choc niektorzy rzeczywiscie ulegaja zludzeniu,
                  ze uzywajac tych samych slow mowia o tym samym
                  i ze to wlasnie stanowi kwintesencje zrozumienia)

                  b.
                  • hippy_pottamus Re: Najbardziej błędnie 23.11.04, 14:17
                    ach jakze sie myla, ach jakze
                    [aczkolwiek mam nieodparte, choc niewatpliwie bledne, wrazenie, ze tu akurat
                    sie rozumiemy]
                    :-)
                    M.
              • toulaa Re: Najbardziej błędnie 23.11.04, 16:15
                Z jakich pewnych względów, bigotcie? Nie, nie było retoryczne, pasjami lubię,
                jak ktoś zna moje intencje bardziej, niż ja sama (np. pan od fizyki był głęboko
                przekonany, że ja świadomie i złośliwie nie chcę pojąć dualizmu korpuskularno-
                falowego).

                bigott napisał:

                > Naprawde nie zauwazasz, ze od dluzszego czasu
                > wiekszosc wpisow nie sluzy niczemu innemu,
                > jak tylko krytykowaniu kogos za cokolwiek.

                Nie, nie zauważam. Myślałam, że pisząc o jatkach, masz na myśli wpisy
                przeróżnych nicków maleńczuko- i eliksiropodobnych, służące wyłącznie daniu
                upustu jakichś swoich frustracji, jak mniemam (oraz różne mutacje - np. żale,
                jak to kogoś źle potraktowano u "Przyjaciół").


                > Jezeli juz ktos ma odwage podzielic sie swoim
                > na jakis temat pogladem, to zazwyczaj
                > w opinii na predce wpisywanej, okazuje sie byc
                > zbyt banalny by zaslugiwal na wpisywanie.

                W opinii naprędce:) wpisywanej zazwyczaj nie ma nic złego. Raczej w wydumanych
                i wymęczonych wpisach refleksyjnych, lub, odwrotnie, gdy ktoś nie uzna
                czytelników godnych choćby porządnego wpisania tekstu.


                > Zdarzyc sie moze tez i sytuacja, ze banalnosci
                > nie sposob zarzucic, ale to przeciez nie problem,
                > luki poszukac mozna chocby w formie, ortografii
                > czy interpunkcji...


                Czasami naprawdę nie trzeba się specjalnie doszukiwać. A forma jest równie
                ważna jak treść. Zapewne byłbyś nieco zdziwiony, gdybym rozmawiała z Tobą np.
                stojąc tyłem czy z rękami w kieszeniach?

                > jestem przekonany, ze slowa sluzyc maja komunikacji,
                > inne ich zastosowania zostawiam szermierzom, bokserom...

                No i dokładnie te słowa, bigotcie, są jednymi z n a j c z ę ś c i e j
                pojawiających się na tym forum (sama je czytałam 743659 razy):)
                • bigott Re: Najbardziej błędnie 24.11.04, 13:02
                  widzisz... tyle slow, uwag do slow,
                  a niewiele o tym, o czym pisalem.

                  moja opinie przerabiasz w Twoje intencje,
                  pietnujesz napredkiego nowotworka, ktory mnie sie
                  akurat raczej podoba, ale jak wspominasz forma
                  rownowazna tresci, bledy jezykowe rownowazne arogancji.

                  Bede sie jednak upieral, ze w rozmowie nade wszystko
                  wazna jest intencja, cel... to, co powoduje nami
                  gdy naciskamy tu guziki. I nie razi mnie zupelnie
                  niechcaco blednie nacisnieta literka, czy chocby
                  ortograficzne potkniecie w chwili, gdy akurat
                  ladnym, malo uzywanym slowem, ktos chcialby blysnac.
                  Mimo wszystko, mimo tych bledow, ktos chce cos
                  powiedziec, przekazac, cos co SAM uwaza za wazne.
                  Bedzie zapewne szalenie milo, gdy znajdzie sie ktos,
                  kto to podziela, lub chocby jest w stanie zrozumiec
                  i uszanowac, ze cos takiego moze dla kogos byc wazne.
                  Byloby rownie milo, gdyby kazdy, kto nie potrafi
                  znalezc w sobie zrozumienia, pozbyl sie przekonania,
                  ze absolutnie koniecznym jest dac temu upust na pismie.
                  I podkresle, zanim znow zabrniemy w nieporozumienia:
                  dyskusja - owszem, moja ulubiona, tylko na zaproponowany temat,
                  a nie o sposobie, w jaki zostal zaproponowany,
                  o bledach w tej propozycji, o jej niestosownosci,
                  o banalnosci czy przeciwnie - wydumaniu, przeintelektualizowaniu.

                  Zupelnie inaczej ma sie ze zdaniami, czesto gladkimi,
                  nienagannymi w swojej formie i tresci,
                  a co do ktorych jadowitosci nikt przeciez nie moze
                  miec watpliwosci. To takie wlasnie wypowiedzi
                  sa jak stanie tylem w trakcie rozmowy, jako ze nie sposob
                  zrobic to niechcacy, bez intencji (w przeciwienstwie do bledow).

                  pozdrawiam serdecznie
                  b_przegadany
                  • toulaa Re: Najbardziej błędnie 24.11.04, 17:19
                    bigott napisał:

                    > widzisz... tyle slow, uwag do slow,
                    > a niewiele o tym, o czym pisalem.

                    Doprawdy, bigotcie, ustosunkowalam się do Twoich słów, do tego, o czym pisałeś
                    (a przeczytałam to najuważniej, jak potrafię), ergo znowu casus pana od fizyki
                    wystąpił?


                    >
                    > moja opinie przerabiasz w Twoje intencje

                    Nie, bigotcie, nie robię tak, i nie wiem, z jakiego powodu tak sądzisz.


                    > pietnujesz napredkiego nowotworka, ktory mnie sie
                    > akurat raczej podoba, ale jak wspominasz forma
                    > rownowazna tresci, bledy jezykowe rownowazne arogancji

                    Nie wiem, o co chodzi z nowotworkiem, wiec nie wiem, co (Twoim zdaniem)
                    piętnuję.


                    > Bede sie jednak upieral, ze w rozmowie nade wszystko
                    > wazna jest intencja, cel... to, co powoduje nami
                    > gdy naciskamy tu guziki.


                    Nie, jak we wszystkim, ważna jest nie tylko intencja (bo dobrymi...itd.), ale i
                    wykonanie. Zresztą, nawet pozostając przy Twoim zdaniu, to jaka jest, Twoim
                    zdaniem, intencja ludzi, obrzucajacych tu innych obelgami, wśród
                    których "nadęta ropucha" (masz przykład dzisiejszy) jest najłagodniejszą? A tak
                    się jakoś dziwnie składa, że właśnie ich (tych rzucających obelgi) posty są
                    często naszpikowane błędami i niechlujnościami.


                    I nie razi mnie zupelnie
                    > niechcaco blednie nacisnieta literka,

                    Mnie również nie.

                    czy chocby
                    > ortograficzne potkniecie w chwili, gdy akurat
                    > ladnym, malo uzywanym slowem, ktos chcialby blysnac.
                    > Mimo wszystko, mimo tych bledow, ktos chce cos
                    > powiedziec, przekazac, cos co SAM uwaza za wazne.

                    No, tak, zwłaszcza, gdy za ważne uważa przekazanie nam, że X jest pedofilem, Y
                    łajzą, Z burakiem etc.


                    > Bedzie zapewne szalenie milo, gdy znajdzie sie ktos,
                    > kto to podziela, lub chocby jest w stanie zrozumiec
                    > i uszanowac, ze cos takiego moze dla kogos byc wazne.

                    Ja jakoś nie mogę (uznać tego, co wyżej, za ważne).


                    > Byloby rownie milo, gdyby kazdy, kto nie potrafi
                    > znalezc w sobie zrozumienia, pozbyl sie przekonania,
                    > ze absolutnie koniecznym jest dac temu upust na pismie.

                    To kolejny wzięty temat, i po raz kolejny odpowiem, że fora służą do wyrażania
                    opinii na piśmie, a nie do powstrzymywania się od wyrażania.


                    Co do błędów, to, być może znowu się powtarzając, przytoczę analogię. Jeśli w
                    jakimś poście napiszę, że 658924 - 8639 = 62983 i ktoś wyprowadzi mnie z błędu,
                    poprawi, to po prostu podziękuję mu za zwrócenie uwagi, a nie będę się oburzać
                    na jad wylewający się z foczu, i na to, że użył swej nadętej erudycji by
                    pognębić mnie, maluczką.


                    > I podkresle, zanim znow zabrniemy w nieporozumienia:
                    > dyskusja - owszem, moja ulubiona, tylko na zaproponowany temat,
                    > a nie o sposobie, w jaki zostal zaproponowany,
                    > o bledach w tej propozycji, o jej niestosownosci,
                    > o banalnosci czy przeciwnie - wydumaniu, przeintelektualizowaniu.

                    Niestety, znowu nie rozumiem, co masz na myśli.



                    > Zupelnie inaczej ma sie ze zdaniami, czesto gladkimi,
                    > nienagannymi w swojej formie i tresci,
                    > a co do ktorych jadowitosci nikt przeciez nie moze
                    > miec watpliwosci.


                    Niniejszym dołączyłeś, nie wiem, na ile świadomie, do chóru niewinnych istotek,
                    wyrzekających na plucie jadem przez wiadomo kogo (jeśli nie czytasz foczu
                    często, to służę: najczęściej agni, freya, kamik, cwi, mors, non, moja skromna
                    osoba i Inni). Ja staram się czytać to, co jest napisane, i dlatego jad widzę
                    wyłącznie w tekstach, o jakich pisałam wyżej, a nie np. w zwracaniu uwagi na
                    błędy, czy polemikach; czy wreszcie krytykach tekstu, a nie ad hominem.


                    > pozdrawiam serdecznie
                    > b_przegadany


                    Również pozdrawiam serdecznie
                    t. z logorrhoeą
                    • bigott Re: Najbardziej błędnie 25.11.04, 14:24
                      Droga T.,
                      jestem szczerze poruszony (i to bez podtekstow)
                      iloscia Twojego czasu poswieconego na polemike ze mna.
                      Zapewne bedzie to jak zwykle nadinterpretacja z mojej strony,
                      ale wnioskuje ze musialo to byc dla Ciebie wazne.

                      Czytajac te wszystkie wypunktowane uwagi przyszlo mi do glowy
                      pewne porownanie. Slowa w zdaniu maja role podobna do tej,
                      jaka pelnia cyfry w liczbach, zdania w tym sensie maja strukture "pozycyjna".
                      Nie sposob dociec sensu calosci analizujac kazdy skladnik z osobna,
                      kazdy tez skladnik zupelnie inny sens bedzie przydawal calosci,
                      w zaleznosci od miejsca i otoczenia w jakim sie pojawi.
                      Tak wiec rozumiem porzadkujacy aspekt wypunktowanej analizy,
                      nijak nie przybliza to do objecia sensu calosci.

                      W tekscie powyzszym znow mozna znalezc zapewne sporo miejsc,
                      ktore moga stanowic punkt wyjscia dla kolejnych postow analizujacych,
                      tylko co z tego wyniknie?

                      Kilka wiec tylko uwag chce dodac, tym razem mam nadzieje,
                      uda mi sie wiecej wyjasnic niz zamotac.

                      Nade wszystko nie powinnas wszystkiego co pisze krytycznego
                      odnosic do siebie, pisze co mnie boli na forum a nie o Tobie.
                      (nie widzialem, bys czepiala sie literowek, w przeciwienstwie...)

                      Spora wiekszosc roznicy naszych zdan na temat wymiany pogladow
                      ma swoje zrodlo w samej definicji tej formy komunikacji.
                      Nie miesci sie dla mnie w zakresie tego pojecia rzucanie inwektyw,
                      zwykle pomowienia, nie ma tu o czym dyskutowac.
                      Podobnie nie ma sensu rozmawiac o faktach, fakty sie podaje,
                      jezeli blednie - wymagaja skomentowania. Kiedy jednak przechodzimy
                      do komentowania tychze faktow, do wyrazania o nich opinii,
                      nie ma juz mowy o pogladach dobrych czy zlych, tak jak
                      z demokratycznymi wyborami w innym watku.
                      Oczywiscie, ze jedne beda nam blizsze, inne nie do zaakceptowania.
                      I po raz kolejny upieral sie bede, ze nie ma absolutnie powodu,
                      dla ktorego mamy krytykowac wszystko, co naszym zdaniem na krytyke zasluguje.
                      W jakim celu? pomniejszyc kogos czy powiekszyc siebie?
                      Jak napisze, ze Pilch w ktorym ktos sie zaczytuje jest nudny,
                      a aktualnie obsluchiwany przez kogos innego Gorecki - przereklamowany to co?
                      Grupka tych, u ktorych dzieki temu zyskamy cos iluzorycznego nie sa warci
                      tego starania, a czym to skutkuje u autorow opinii wyjsciowych?
                      Cos pozytywnego przychodzi Ci do glowy, bo mnie nie. Wiec po co?
                      Gdyby ktos zapytal: kupic nowego Pilcha, czy plyte Henrykowa, rozumiem,
                      ale ile razy ktos, kto dostal tak wiele rad i sugestii
                      (zazwyczaj jednoznacznie sugerujacych doksztalcanie) prosil o to?
                      Szanujmy sie poprostu.

                      A co do mojego nieswiadomego czy swiadomego uczestnictwa...
                      "Com napisal, tom napisal"
                      Wiele razy dawalem juz dowod,
                      ze pisze o zjawiskach, sytuacjach, nie o ludziach.
                      A zjawisko jest (dla mnie bardzo wyraznie) zauwazalne,
                      martwi mnie, a nawet smuci, wiec o tym pisze.
                      Wydawalo mi sie... ze ludzie przychodza tu z innych powodow,
                      ale jak ktos juz tu wspominal, nikt inny tylko ja sam sie oszukiwalem :)

                      b.

                      ps. i niech mi nikt nie mowi, ze to nie na temat,
                      bo pieknie pasuje na Twoja liste:
                      "dlaczego forum zeszlo na psy"
                      "co my tu tak naprawde robimy" - a co moglibysmy robic
                      jakiez to nudne, oklepane, kiepskie poprostu
                      • toulaa Re: Najbardziej błędnie 26.11.04, 17:56
                        Drogi B.,

                        pragnę powiadomić Cię, że rozmowa z Interesującymi Interlokutorami (II), w tym
                        z Tobą, jest dla mnie prawdziwą przyjemnością, ergo czas jej (rozmowie)
                        poświęcony zda mi się jedną chwilką. I nie jest to żadna nadinterpretacja,
                        oczywiście, że rozmowa z Tobą jest dla mnie ważna.

                        Dzielenie tekstu na fragmenty (przecież nie na słowa wyrwane z kontekstu, tylko
                        po prostu części większej całości) ma na celu wyłącznie ułatwienie komunikacji.
                        Przecież rozmowa realna to wymiana zdań, a nie monologów i mnie akurat trudno
                        jest odnieść się do całości tekstu w jednym kawałku. (Nawet w regulaminie forum
                        proszą o cytowanie konkretnego fragmentu, do którego się odnosimy, i tylko
                        tego). Ale, jak widzisz, dostosowałam się do Twojej konwencji.


                        Wydaje mi się, że pisząc o tym, że np. jakaś książka Pilcha jest moim zdaniem
                        dobra albo zła, i dlaczego, piszę dokładnie o książce Pilcha, a nie umniejszam
                        siebie i powiększam kogoś, albo na odwrót. Szczerze mówiąc, nie wpadłabym nawet
                        na to. Kiedyś już o tym tutaj rozmawialiśmy, o ile pamiętam (tzn. pamiętam na
                        pewno, było to ok. 2 miesiące temu, ale brzmi gładziej, a muszę się kreować na
                        złotoustą, Sam rozumiesz:). Punktem wyjścia do rozmowy jest właśnie to, że
                        jeden uważa, że ta książka jest dobra, a inny, że zła. Jeśli ktoś uważa, że nie
                        zgadzając się z nim co do oceny książki obrażam jego lub jego mamusię, to cóż
                        można na to poradzić?

                        Czy też raczej skazani jesteśmy albo na czytanie właśnie inwektyw albo gadki-
                        szmatki o d. Maryni? Albo jednowątkowe posty, że lubię tę książkę Pilcha, i
                        niech nikt się nie waży z tym moim lubieniem dyskutować, komentować, bo to
                        oznacza brak szacunku (gdzie Rzym, gdzie Krym???)?

                        Nie wiem, kto i z jakiego powodu tu przychodzi, jestem daleka od hipotez o
                        leczeniu kompleksów, nieudanym, lub, przeciwnie, nadmiernie udanym życiu
                        osobistym, seksualnym etc. Od tego są inni specjalisci, również w tym wątku
                        (bliżej jego końca).

                        Z PS-em zgadzam się w pełni.
              • iga53 Re: Do Bigotta 24.11.04, 11:14
                Moge sie tylko pod tym podpisac! Od dawna mam wrazenie, ze Forum dokladnie temu
                tylko sluzy!
    • she_5 Najczęstszy tekst foczowy to... 23.11.04, 15:45
      ...mam wrazenie, tekst toulii
      • oldpiernik Re: Najczęstszy tekst foczowy to... 23.11.04, 16:24
        ech, konkurencja w tych monopolach...
        ech

        OLDECH
    • rivers Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 19:21
      Tu nie ma sie co zastanawiac, wystarczy policzyc. Palme pierwszenstwa zdobyl
      tekst:

      "Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat..."

      ktory pojawil sie w blisko 2,500 wpisow. Autorce gratulje.
      • toulaa Re: Najczęstszy tekst foczowy 24.11.04, 00:51
        rivers napisał:

        > Tu nie ma sie co zastanawiac, wystarczy policzyc. Palme pierwszenstwa zdobyl
        > tekst:
        >
        > "Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten
        chat..."
        >
        > ktory pojawil sie w blisko 2,500 wpisow. Autorce gratulje.


        Miło, że zadałeś Sobie trud liczenia/szukania (sorry za takie słowo w TYM
        poscie), autor (nie autorka) oryginału, Jiří Brabec na pewno to doceni.

        I specjalnie dla riversa, Ladies annd Gentlemen, śpiewa zlata Helena!!!!:

        Malovaný džbánku
        Malovaný džbánku z krumlovského zámku znáš ten čas dobře znáš ten čas/kdy tu
        chodská skála na hranici stála znáš ten čas dobře znáš ten čas/dech jabloní a
        stříbrné paličky jív zem provoní a zpívají skřivani tak jako dřív/malovaný
        džbánku duho na červánku svítáním vítej nás/hej jen mi dudáčku hrej píseň tvou
        ať ptáci rozneso/ hej jen mi dudáčku hrej a já vám ji posílám/malovaný džbánku
        noc má na kahánku zlátne den zvolna zlátne den/ztichly dávné zvěsti malované
        štěstí sám si je vem jen si kousek vem/dech jabloní a léta kdy dozrává lán zem
        provoní tu zem která děti zve k veselým hrám malovaný džbánku duho na červánku
        svítáním vítej nás/hej jen mi dudáčku hrej píseň tvou ať ptáci roznesou/hej jen
        mi dudáčku hrej a já vám ji posílám/hej jen mi dudáčku hrej píseň tvou ať ptáci
        roznesou/hej jen mi dudáčku hrej a já vám ji posílám.


        PS. Gdybyś Sobie życzył, to służę też tekstem o kosmosie miłości, o tym też
        śpiewała.
      • iga53 Do Riversa 24.11.04, 11:20
        rivers napisał:

        > Tu nie ma sie co zastanawiac, wystarczy policzyc. Palme pierwszenstwa zdobyl
        > tekst:
        >
        > "Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten
        chat..."

        Kon jaki jest - kazdy widzi! Serdecznie pozdrawiam, Riv!
        > ktory pojawil sie w blisko 2,500 wpisow. Autorce gratulje.
        >
    • nonstop Re: Najczęstszy tekst foczowy 23.11.04, 20:36
      rivers chyba się zmieścił w Pierwszej Dziesiątce, ze swoim podpisem
      hyhy
    • mietowe_loczki and last but not least 23.11.04, 21:38
      było coś jeszcze o leczeniu kompleksów na czacie
      • rivers Re: and last but not least 23.11.04, 23:51
        mietowe_loczki napisała:

        > było coś jeszcze o leczeniu kompleksów na czacie

        tak, masz racje, kompleksy na czacie i forum ujawniaja sie wyjatkowo czesto ;)
        • toulaa A nie mówiłam? 24.11.04, 00:53
          ..że będzie o złym potraktowaniu w "Przyjaciołach"?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=17952499&a=17952499
          • mietowe_loczki Re: A nie mówiłam? 24.11.04, 08:57
            c.b.d.u., riversie
          • rivers Re: A nie mówiłam? 24.11.04, 14:58
            toulaa napisała:

            > ..że będzie o złym potraktowaniu w "Przyjaciołach"?

            To dokladnie tak samo, jak powiedziec: "a nie mowilam, ze sknoce to ciasto?"
            Innymi slowy, nie sztuka jest przewidziec zdarzenie, ktore samemu sie
            sprowokowalo.
            • toulaa Re: A nie mówiłam? 24.11.04, 16:55
              rivers napisał:

              > toulaa napisała:
              >
              > > ..że będzie o złym potraktowaniu w "Przyjaciołach"?
              >
              > To dokladnie tak samo, jak powiedziec: "a nie mowilam, ze sknoce to ciasto?"
              > Innymi slowy, nie sztuka jest przewidziec zdarzenie, ktore samemu sie
              > sprowokowalo.


              Przepraszam Cię, riversie, Dear, czy mógłbyś mi wskazać, gdzie i czym
              sprowokowałam refleksje niejakiej jutrzenki 05 na temat, że źle Ją potraktowano
              w "Przyjaciołach"? Zapewniam Cię, że nawet w życiu nie widziałam na czacie
              takiego nicka.

              Dziękuję (za to wskazanie).

              PS. Pragnę również powiadomić Cię, że moje ciasta są znane ze swego
              niezrównanego smaku w całym powiecie (oszmiańskim, na dowód czego przesyłam
              tradycyjnego murzynka.

              • haffesh Re: A nie mówiłam? 03.12.04, 10:36
                Nie wychwyciłem początku ni końca, ni kształtów, ni tematu rozmowy,
                więc próbuję się podłączyć akurat w tym miejscu:
                Cześć forumowicze!

                Pozdrawiam.
                • annuszka Re: A nie mówiłam? 03.12.04, 11:13
                  bardzo ladny nick
                  pozdr;)
        • runek Re: and last but not least 24.11.04, 09:07
          a ja mam kompleksy, że mam kompleksy. Wpadłem w błędne koło. Co robic ?
          • wichrowe_wzgorza Re: and last but not least 24.11.04, 09:59
            Polub swoje kompleksy Runku:)
          • paiha Re: and last but not least 24.11.04, 11:38
            runek napisał:

            > a ja mam kompleksy, że mam kompleksy. Wpadłem w błędne koło. Co robic ?

            Odpowiedz troche wyzej;)
            Pai
          • mietowe_loczki Re: and last but not least 24.11.04, 12:21
            runku, no jak to co, więcej bywać na czacie i foczu, i tam je kanalizować,
            jestem pewna, że na temat leczenia kompleksów na czacie powstała już dogłębna
            praca magisterska, conajmniej
    • savana_wr Re: Najczęstszy tekst foczowy 24.11.04, 10:35
      Najwybitniejsze osobowości tego forum podpisują się pod wątkiem, który tak
      naprawdę ma po raz wtóry poróżnić „próżnych elokwentnych” i abnegatów w
      umiejętności posługiwania się ojczystą mową. Wyniki nie dziwią zupełnie, wszak
      z punktu widzenia obserwatora, zachowania zarówno pierwszych jak i drugich są w
      pełni przewidywalne.
      Pozwoliłam sobie zając Wasz czas, drodzy czytelnicy, z jednego prozaicznego
      powodu. Jako laik w dziedzinie tego co jest trendy, nie bardzo rozumiem
      znaczenia tytułowego sformułowania „foczowy”, a że nie jestem tak światła jak
      szanowna autorka, postanowiłam przebiegle przechytrzyć moje IQ i w programie
      Word znaleźć synonim owego słowa... Ku mojemu zaskoczeniu (chyba)
      przymiotnik „foczowy” został podkreślony na czerwono, a sugestia zawarta w
      słowniku wskazywała zamianę tego, niezrozumiałego dla mnie, słowa na „moczowy”.
      Pomóżcie drodzy koledzy nierozgarniętej koleżance w tej eksploracji i
      wyjaśnijcie co autorka chciała wyrazić, gdyż jako jej utajniona wielbicielka
      nie dopuszczam myśli by twórczyni znamienitych wątków pozwoliła sobie na
      językową niezręczność.(?)
      • nonstop Re: Najczęstszy tekst foczowy 24.11.04, 13:38
        O, savano!
        (zauważ wołacz, toulaa, hehe)
        to proste jest,
        "foczowy" to błąd, powinno być "foczy" (od morskich ssaków takich)
        :-)
        • nonstop Re: Najczęstszy tekst foczowy 24.11.04, 13:39
          pi-es
          looobię jak wątki skręcają offtopicowo
          hyhy
        • toulaa Zauważyłam, oui:)) (n/t) 24.11.04, 17:23
          I dziękuję w imieniu rzeczonego:)

          Savano, skoro tak dobrze Ci idzie odszukiwanie znaczeń, to teraz poszukaj w
          słowniku znaczenia słowa "neologizm".
          • que1 forum o czacie = f. o cz. = focz 25.11.04, 11:27
            toulaa'o, tchnienie mojego istnienia.
            Masz rację to neologizm. Ale ciekawa jest, jak zwykle, geneza jego
            powstania.Mam wrazenie, że niestety mamy tu doczynienia z ponurym bolszewickim
            żargonem, vide: czekista, i tym podobne.
            Jak zwykle pozostający pod Twym urokiem ....
            • freya Re: forum o czacie = f. o cz. = focz 25.11.04, 11:58
              Chyba jednak skrót FOCz nie jest bolszewickim żargonem. Charakterystyczne dla
              tego żargonu jest zbijanie początkowych sylab oraz zwinięć. Jak właśnie Czeka
              (CZErezwiczajnaja KomissijA itd), sovchoz, kolchoz, sovtransavto, politburo,
              speckomisja (to już pomysł dziennikarzy "GW").
              • nonstop Re: forum o czacie = f. o cz. = focz 25.11.04, 18:00
                bingo freya,
                przecież jest jeszcze kombryg, naczdyr, smiersz, gułag...
                no i rzecz jasna Massolit, Dramlit (i Gribojedow, hyhy), ale to już z innej
                bajki
                :-))
    • pikus Re: Najczęstszy tekst foczowy 24.11.04, 12:40
      Moim zdaniem, zaciera sie granica pomiedzy tym co prywatne, a tym co
      moze byc podane do przeczytania w takim wlasnie publicznym miejscu.
      Te wszystkie usmieszki, te wyznania co wygladaja jak schodki
      Majakowskiego...Tymczasem trzeba pisac ze swiadomoscia, ze to co sie pisze
      moze przeczytac profesor uniwersytetu, ale tez niesforny nastolatek,
      uzywajacy capsa dla podkreslenia waznosci i odkrywajacy urok k oraz ch.
      I trzeba rownac do tego pierwszego, a niesc kaganek temu drugiemu,
      czy sie zgadzacie?

      Pikus
      • wodniczka37 Re: Najczęstszy tekst foczowy 24.11.04, 21:18
        Chciałam napisać, że jednym kaganek, innym ... kaganiec raczej :)
        Pomyślawszy jednak, jakie baty za to zbiorę znowu, zaczęłam się wahać...
        Ale raz kozie śmierć, w końcu musi być jakiś chłopiec do bicia, prawda ? I ,
        nadstawiwszy drugi policzek, pożegnam się z Państwem na dzisiaj .
    • nova_niva Re: Z wyrazami szacunku dla Touli 24.11.04, 23:30
      > 1. Wyznania w stylu: "To mój ostatni tekst na tym forum. Idę sobie, bo mnie
      > tu wyśmiewa niedobra agni/kamik/toula/Inne (niepotrzebne skreślić)." - jak u
      > novej_nivy ostatnio
      Miałam juz się tutaj nie wypowiadać, ale wobec takiego przywołania nie mogę
      milczeć:)

      Touloo,
      zacznę raczej od tego co mi sie podoba, Twoje wpisy na forum, zaangazowanie,
      czestotliwość, pojemność zapisów(szczerze):)) Jesli chodzi o tematy, mam
      podobne obiekcje jak Ty do moich.
      > 2. Pytania i refleksje w stylu: "Czym jest czat?" - jak rivers, ryszqu, itd.

      Dlaczego nie możemy na forum o czacie, zastanawiać sie nad podobnymi
      tematami???? Moze to Ty powinnaś raczej zapisywać swoje posty na
      forum...filozofia, literatura, muzyka, psychologia itp

      > 3. Wyznania, a potem kłótnie kochanków - vide kasia.37 i
      Jesli to nurtje osoby przebywajace na czacie...to gdzie mają to zapisac?
      To jest chyba własciwe forum:)

      > Jaka kolejność u Was
      Touloo,
      szanuje Ciebie i cenię, jestes cudowną mądra kobietą,proszę miej troszkę
      wyrozumiałości dla nas maluczkich:)
      pozdrawiam Ciebie serdecznie:)
      • wojtek33 Re: Z wyrazami szacunku dla Touli 25.11.04, 13:29
        nova_niva napisała:

        > Dlaczego nie możemy na forum o czacie, zastanawiać sie nad podobnymi
        > tematami????

        Jasne, że możemy? Ale dlaczego po raz 30-ty? To wszystko jest w archiwum,
        polecam wyszukiwarkę.

        > > 3. Wyznania, a potem kłótnie kochanków - vide kasia.37 i
        > Jesli to nurtje osoby przebywajace na czacie...to gdzie mają to zapisac?
        > To jest chyba własciwe forum:)

        Polecam jednak netykietę:
        usenet.gazeta.pl/usenet/1,47944,1709961.html
        forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617503.html
      • toulaa Respekt:) 25.11.04, 13:44
        nova_niva napisała:

        > Moze to Ty powinnaś raczej zapisywać swoje posty na
        > forum...filozofia, literatura, muzyka, psychologia itp

        Ok, obiecuję, nivo, że pójdę i zamieszczę na wymienionych przez Ciebie forach
        wątki: Czym jest filozofia? Czym jest literatura? Czym jest muzyka? Czym jest
        psychologia?



        > > 3. Wyznania, a potem kłótnie kochanków - vide kasia.37 i
        > Jesli to nurtje osoby przebywajace na czacie...to gdzie mają to zapisac?
        > To jest chyba własciwe forum:)

        Aha, a mnie się wydawało naiwnie, że face-to-face można.



        > Touloo,
        > szanuje Ciebie i cenię, jestes cudowną mądra kobietą,proszę miej troszkę
        > wyrozumiałości dla nas maluczkich:)
        > pozdrawiam Ciebie serdecznie:)


        Ja też pozdrawiam serdecznie, ale jestem całkiem niecudownym i głupim facetem.
    • elle.bellee Re: Najczęstszy tekst foczowy 25.11.04, 11:06
      najczęstszy tekst foczowy: twoje wymądrzanie.
      • kamila77 Re: Najczęstszy tekst foczowy elkibelki: 25.11.04, 13:41
        hihihihihihihihihihi hahahahahaha
        • sirius_et_paper Re: dzbanki 25.11.04, 13:58
          Dzbanki touli pojawiaja sie tak czesto
          ze za kazdym razem proponuje oddac do nich mocz,
          siku po prostu, bo co maja sie tak tulac puste po forum.
          Bigott moze sobie jezyk strzepic, spalic to forum napalmem
          i posypac DDT.
          • sirius_et_paper Re: motylki 25.11.04, 15:21
            Zaczne rozmawiac z wszelakim pieknym
            owadztwem co zamieszkuje moje podworko,
            ladne to i ciekawie sie porusza, mowie
            nie zryj mojej salaty, nie slucha, ladne cholera
            jest, ja mowie nie zryj a ono dalej ladne i mysli
            ze ladne to musi wystarczy. Hy hy...niedoczekanie
        • elle.bellee Re: Najczęstszy tekst foczowy elkibelki: 25.11.04, 16:45
          hej dziewczynko nie do twarzy ci z tym piskiem,b o masz krzywe zęby:)))a tam,o,
          poplułaś sie:)fuj.
          • januar1 Re: Najczęstszy tekst foczowy elkibelki: 25.11.04, 18:34
            najczestsze teksty foczowe sa toulli kazdego krytykuje kazdego poprawia etc fuj
    • verbascum.nigrum Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 13:24
      Touluu,
      Przyglądam się z pewnym zaciekawieniem dyskusji Twojej i bigotta. Ewidentne dla
      mnie jest, że swoimi wypowiedziami na tym forum robisz przykrość wielu osobom.
      Przypuszczam, że zdajesz sobie z tego sprawę, na pewno bowiem jesteś obdarzona
      empatią. Jeśli sprawy sobie nie zdajesz, pozostaje pytanie w jakim celu - jeśli
      nie wyśmiania - pisane są niektóre Twoje posty. Argument, że odnosisz się do
      tekstu, nie do osoby, uważam za naciągany. Myślę, że zgadzamy się, co do tego,
      że swoim pisaniem każdy tworzy jakiś wizerunek. Jeśli krytykujesz tekst, w ten
      wizerunek właśnie uderzasz i jasne jest, że może to zaboleć. I Ty także
      stworzyłaś tutaj swój wizerunek - dla mnie osobiście dość niespójny: z jednej
      strony teksty mądre i dowcipne, z drugiej złośliwe i - wydaje mi się -
      brzydkie. Brzydota ich polega dla mnie głównie właśnie w tym udawniu, że nie
      wiesz, iż coś co piszesz może kogoś zaboleć. To trochę tak, jakbyś szczypnęłą
      kogoś ukradkiem, a potem powiedziała, że nie, skądże, nic takiego przecież nie
      zrobiłaś.
      To, o czym piszę to wrażenia, które wynoszę z lektury tego forum. Czemu w ogóle
      zabieram głos w dyskusji, która w zasadzie mnie całkowicie nie dotyczy? Chyba
      dlatego, że zgadzam się praktycznie ze wszystkim, co napisał bigott. Także z
      tym, że odpowiedzi polegające na wyrywkowym cytowaniu czyichś zdań i zbijaniu
      ich nie mają wielkiego sensu i niewiele wnoszą w meritum, są raczej wygodą
      formą "zaczepienia" argumentu na jakimś słowie, czy sformułowaniu, a wtedy sens
      całości umyka i zamiast dyskusji robi się jałowe "przegadywanie".
      • toulaa Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 17:30
        Droga dziewanno.pospolita (chyba droga, skoro taki uroczy nick; choć wyświetla
        mi się, że napisałEś, pozostanę zatem przy męskiej formie),

        jakież to miłe, że jesteś trzecią (prócz bigotta i mnie) Osobą czytającą tę
        wymianę zdań. Jeśli śledzisz ją z uwagą, zapewne wiesz, że pasjami lubię, jak
        ktoś lepiej ode mnie wie z czego zdaję sobie sprawę i czym jestem obdarzona
        oraz w jakim celu coś piszę, a nawet, że coś udaję (że o szczypaniu ukradkiem
        nie wspomnę). Oczywiście, to Twoje święte prawo (wiedzieć lepiej). Czytałam
        zresztą o podobnych wrażeniach kilka razy, czasem są one ujęte w krótszą formę,
        w stylu: "jesteś ropuchą/żmiją/zalewasz żółcią" etc. etc.

        Pozostaje mi więc życzyć Ci dalszych równie ciekawych obserwacji
        psychologicznych na Foczu, no i przede wszystkim dalszych interesujących
        postów, bo np. mnie jest dane Ciebie pamiętać chyba wyłącznie z błyskotliwego
        debiutu poetyckiego (poemat heroikomiczny a la country&western) oraz listu w
        wątku kanarka, a niezmiernie żałuję, że tylko z tego.

        Pozwolisz, że na zakończenie umieszczę urywek z Myslovitz, który śmiało mógłby
        być mottem mojego postu:

        "Ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o mnie wiesz
        Wiem, wybaczasz mi, że wszystko przeze mnie
        Ty najlepsza jaka znam, nie trzeba wierszy nam
        Nie musze sie już bac, ze wszystko przeze mnie"
        • verbascum.nigrum Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 19:20
          Toulu,
          Nie wiem lepiej od Ciebie - zwróć uwagę na słowo "przypuszczam". Co do empatii:
          przypisuję ją każdej inteligentnej osobie, stąd z kolei zwrot "z pewnością",
          jeśli jednak nie czujesz się nią obdarzona, oczywiście przepraszam. Cała reszta
          to moje obserwacje, które niczego Ci nie przypisują. Porównanie mojego postu do
          tych obrażających Cię, nazywających "ropuchą" itd. wydaje mi się kompletnie
          chybione. Wybór nicka pod którym pisuję na forum niewiele ma tu do rzeczy: ani
          Cię nie obrażam, ani pod nikogo nie podszywam, a - jako rzekło się wiele razy -
          komentować to, co się pisze na forum ma prawo każdy. Dodam jeszcze, że zwracam
          się do Ciebie, gdyż akurat Ty dyskutujesz w tym wątku, jednak w zasadzie moje
          słowa odnoszą się również do agni, bo to, co piszecie jest niezwykle podobne
          zarówno w formie, jak i w treści.
          • toulaa Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 21:54
            Przyjęłam do wiadomości to, co napisałeś/aś. Akurat rapucha wyjątkowo nie było
            do mnie, ale nie ma to żadnego znaczenia, chodziło o przykład. Nie oskarżam
            Ciebie o podszywanie się, ani o nic podobnego; po prostu jesteś stałym bywalcem
            (wnioskuję z tego, co piszesz), a pamiętam tylko 2 Twoje posty, jak już pisałam.
            I akurat doprawdy nie chciałam rozmawiać o tym, kto jest, a kto nie jest
            obdarzony tym czy owym.
          • she_5 Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 21:57
            verbascum.nigrum napisał:
            w zasadzie moje
            słowa odnoszą się również do agni, bo to, co piszecie jest niezwykle podobne
            zarówno w formie, jak i w treści

            chyba ktorejs nie czytal
      • agni_me Re: Najczęstszy tekst foczowy 28.11.04, 22:20
        Ponieważ napisałaś/eś, że to, co piszesz odnosi się także do mnie, pozwolę
        sobie zauważyć, że:

        1)Odnoszę się do tekstu, nie osoby. Zupełnie nie zgadzam się z idiotyzmem, że
        pisząc coś tworzymy swój wizerunek. Jest dokładnie odwrotnie. To, co piszemy
        tworzy nasz wizerunek, czasami zupełnie odwrotny od intencji autora.
        2)Idąc za tym, niespójność wizerunku jest pozorna i wynika z ograniczeń twojego
        postrzegania. Właśnie taka jestem, złośliwa w drobiazgach i czasem mówiąca coś,
        z czym się zgadzasz, i co kwalifikujesz jako "mądre i dowcipne", a co dla
        innych może być zupełnie bez wartości.
        3)Nie mam skłonności do ukrywania kpin i złośliwości - protestuję jedynie
        przeciw przydawaniu mi treści, których nie przekazałam - trudno mi brać
        odpowiedzialność za to, czego kto się doszukał między słowami.
        4)Nieczęsto mi się zdarza dzielenie tekstu interlokutora na zdania i
        dopisywanie własnych komentarzy - robię to jedynie wtedy, gdy bałagan myślowy
        autora jest poważny i trudno mi się odnieść do całości.
        5)Empatia nie ma nic wspólnego z inteligencją lub jej brakiem.
        6)Zarówno treść jak i forma wypowiedzi różni mnie od toulii, nie czuję się
        szalenie oryginalna w wypowiedziach, ale według mnie pisuję podobnie do dwóch
        zupełnie innych "nicków". Toulaa wciąż pozostaje niedościgłym wzorem, zwłaszcza
        jeśli chodzi o ilość i zapamiętanie.
    • oldpiernik Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 13:39
      Zabawne.
      Śmieszne, miejscami.
      Neologizm, hmmm, a co by było, gdyby neo-nielogizm, tak neologizując... ;)
      Sygnaturka nie jest dla mnie tekstem, podobnie nie uważam za tekst podpisu.
      Profesorom i uczniakom:
      Na zdrowie!

      OLDOBOK
      • ameli.a Re: Najczęstszy tekst foczowy 26.11.04, 17:11
        oldpiernik napisał:

        > Zabawne.
        > Śmieszne, miejscami.
        > Neologizm, hmmm, a co by było, gdyby neo-nielogizm, tak neologizując... ;)
        > Sygnaturka nie jest dla mnie tekstem, podobnie nie uważam za tekst podpisu.
        > Profesorom i uczniakom:
        > Na zdrowie!
        >
        > OLDOBOK

        Czymże więc są Twoje podpisy?
        • oldpiernik Re: Najczęstszy tekst foczowy 27.11.04, 10:17
          podpisami ;)
          moimi, jak najbardziej... hehehe...

          OLDCHICHOT
    • kanarek2 Bigocie, 26.11.04, 17:35
      bardzo mi przyjemnie zgodzic sie z tym cos napisal w postach do Touli; trudno
      tez nie doceniac twojego opanowania;).

      Pozdrawiam, M tez (przekaz prosze),
      k.
    • lew_ Re: Najczęstszy tekst foczowy 27.11.04, 13:46
      Kocham ja,pozwolila mi dwa razy na weekend uslugiwac ale potem dostalem
      kosza...chlip chlip...wiec w dniu jej slubu zycze jej wszystkiego
      najgorszego ,zeby ci nikt wody w godzinie smierci nie podal i na dodatek
      porownoje ja do kupy =ziaba z Inowrocka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka