lubie.pomponiki moje inne nicki 18.03.05, 08:03 ewent.sory barbie_ri zboczony_wikary Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 18.03.05, 08:04 płomienne zorze budzą mnie ze snu giełdowy ranek informacji szum z radiem na uszach i wartości swej w pełni świadomy świadomy że hej moi koledzy ścigają ze mną się bo do wyścigu każdy gotów jest moi koledzy z lepszych najlepsi ostatnie piętro biura szklanych drzwi Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 20.06.05, 19:24 żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam śpij nocą śnij niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi teraz śpij niech dobry bóg zawsze cię za rękę trzyma kiedy ciemny wiatr porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie pamiętaj że jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy nic chwila która trwa może być najlepszą z twoich chwil idź własną drogą bo w tym cały sens istnienia żeby umieć żyć bez znieczulenia bez niepotrzebnych nie spełnienia myśli złych Dżem, Do kołyski Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 15.12.05, 19:06 gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów czy w milczeniu białych haniebnych flag zejść z barykady czy podobnym być do skały posypując solą ból jak posąg pychy samotnie stać -- Perfect Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Gwadelupa, cd. 12.04.05, 17:57 W solnej żupie na Gwadelupie Liczykrupa liczył krupy w zupie. "Nie lubię takich zup gdzie więcej włosów jak krup więc poszczę od trzech dób w żupie na Gwadelupie". Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Nocne Polaków Marynie 16.04.05, 10:28 Pewien karciarz na Gwadelupie Chcąc raz wygrać, zasiadł na słupie I choć wie, że to głupie, Choć ciało ma w strupie, Wciąż sam z sobą w tysiąca tam łupie. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Dla kanarka2 16.04.05, 17:24 kanarek2 napisała (napisałA???): > "Nie lubię takich zup > gdzie więcej włosów JAK krup" (podkreślenie moje) Pisze wdzięczną poezję ten Ptak, więc ośmielę się odrzec Mu tak: Chcesz mnie chłostać, to bij, chcesz obrażać, to lżyj, tylko, błagam, pisz "niż", a nie "jak"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
runek Re: wątek nieprzewidywalny 16.04.05, 10:57 Dla mnie ten wątek jest przewidywalny jak seriale telewizyjne i artykuły w czasopismach dla kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: runek nieprzewidywalny 16.04.05, 11:30 runek był uprzejmy skomentować: "Dla mnie ten wątek jest przewidywalny jak seriale telewizyjne i artykuły w czasopismach dla kobiet." qed ;) Odpowiedz Link Zgłoś
freya Re: runek nieprzewidywalny 17.04.05, 14:37 jenny_s napisała: <<Żadne zwierzę nie ucierpiało podczas realizacji tego postu>> Jenko, Tobie to mówię, bo wiem, że zrozumiesz: Maksa od tej sobotniej ulewy w kościach łamie. Prosi, by się nad nim nieco poużalać. ;)) Zachowaj odstęp Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: runek nieprzewidywalny 19.04.05, 11:08 frey, miałaś sobotnią ULEWĘ?? qrcze, to jednak wątek nieprzewidywalny ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
freya Re: runek nieprzewidywalny 19.04.05, 16:43 A co, coś mi migrena we łbie pomieszała??? Nie w sobotę? Popatrz, popatrz, jak ten czas leci... PS. Jak gryl? Dużo zeżarliscie tych szczątków swińskich? PS.PS. Mam cztery razy w roku wykłady w soboty. I własnie w tę trzecia z kolei sobotę hipek robi gryl! To sie nazywa już nie złośliwość losu, ale istna wrednota! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Szanowny Panie Maksie! 20.04.05, 20:37 Specjalistyczna Przychodnia Chorób Łamiących, Łupiących i Pokrewnych „OJBOLI” ma zaszczyt zaproponować Panu szeroki wachlarz usług medycznych. W ramach abonamentu oferujemy: - diagnozowanie metodą LookMeInTheEyes (prof. dr hab. n. med. S. Okół) - branie na kolana (dr n. med. M. Max Colonco) - gładzenie po ogonie (lek. med. B. Łagodna) - chuchanie w ucho przy użyciu chucharek 3 generacji (mgr inż. D. Mący-Miech) - rzucanie patyczka blisko (lek. med. M. Zamach) - rzucanie patyczka nieco dalej (lek. med. D. Zamach) - uwalenie w nadrzecznym sitowiu (lek. med. P. Horyzontalny) - spersonalizowane diety z dużą zawartością żelaza i stali (dr A. Kula) - mruczenie na dobranoc (dr n. med. K. Ołysanka) Zapraszamy codziennie do naszej siedziby: Podgdańsk, ul. Pierszawlewo 17B. Konsultacje telefoniczne w każdy pierwszy środek tygodnia, po trzydziestce. Odpowiedz Link Zgłoś
binka kwiecień 20.04.05, 20:59 przewiduwalnie niby lecz zaskakująco nieprzewidywalnie zimny jest jak cholera:-( ps Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: kwiecień 21.04.05, 12:10 w sposob nieprzewidywalnie nieprzewidywalny do tej zimnoty, biniu, JESZCZE [podkreslenie redakcji] nie pomarzly mi kwiatki nadrzewne ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
binka Re: kwiecień 22.04.05, 07:32 > w sposob nieprzewidywalnie nieprzewidywalny do tej zimnoty, biniu, JESZCZE > [podkreslenie redakcji] nie pomarzly mi kwiatki nadrzewne takie nieprzewidywalności cieszą;-) Odpowiedz Link Zgłoś
freya Re: Szanowny Panie Maksie! 21.04.05, 16:24 Prosił, to przekazuję z podziekowaniem, zwłaszcza za głaskanie ogona (w polskiej transliteracji): Mrrrr, grrrr, hau-hau, hau-hau,iiiihuuu, iiiiaaaaa, mlask, mlask, hęęę, hmmmmmm. PS. Od siebie dodam, że do diety oprócz żelaza i stali konieczny jeszcze węgiel (kamienny). PS2. Kraju, kraju mój barwny Pelargonii i malwy. Kraju węgla i stali, i sosny, i konwalii. (Konstanty Ildefons Gałczyński jako apologeta Polski Ludowej - tak mi sie skojarzyło tylko) Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: Szanowny Panie Maksie! 21.04.05, 23:17 Nie ma jak to przewidywalne, warszawskie ulewy! Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 qrew jedna! 15.05.05, 07:35 nieprzewidywalnie zupelnie znarowila mi sie zupelnie prawie nowa drukarka, czym wqqqqqqqqqqqqqqqqrwila mnie do nieprzytomnosci! A teraz, glupia jedna, skonczyla drukowac trzydziesta strone testowa! Odezwij sie kto, ze moglam wyjac wtyczke z kontaktu, to pogryze! Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: qrew jedna! 15.05.05, 09:43 ewka5 napisała: > Odezwij sie kto, ze moglam wyjac wtyczke z kontaktu, to pogryze! Papier mogłaś wyjąć... Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: qrew jedna! 29.05.05, 06:22 she_5 napisała: > Papier mogłaś wyjąć... * She, Ty mi tak przewidywalnie nie odpowiadaj, cholerka! Ty mi odpowiedz nieprzewidywalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
paiha wątek nieprzewidywalny 15.06.05, 12:03 Im wiecej kupuje ksiazek, tym mniej czytam. Pai Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: wątek nieprzewidywalny 15.06.05, 12:38 Im rzadziej wchodzę do księgarni, tym czuję się zdrowszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s o upie raz jeszcze, bo upał 16.06.05, 11:42 Był raz złodziej na Gwadelupie Co - miast kraść - przesiadywał wciąż w ciupie Aż klawiszy tym znudził I się kiedyś obudził Na dnie morza w dziurawej szalupie. Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Re: o upie raz jeszcze, bo upał 21.06.05, 16:59 W złomu skupie na Gwadelupie Szymon Słupnik siedział na słupie: "Załóżmy Słupników Klub, Ślubujmy że słup aż po grób, Posiedźmy choć parę dób na słupie w pobożnej grupie!" Odpowiedz Link Zgłoś
binka nie na temat w sumie 21.06.05, 20:23 zupełnie nieprzewidywalnie dla tego wieczoru dnia lata pierwszego porą wkurzyła się binka okrutnie " a niech to debil raz utnie!"; lecz debile to z siebie mają że nie wiedzieć czemu trwają wkurzając (choć słówko to eufemistyczne) znienacka i dość debilistycznie Odpowiedz Link Zgłoś
migotka_jedyna Re: wątek nieprzewidywalny 07.08.05, 02:48 Jejku, to ja migo. Nieprzewidywalne, co nie? Spędziłam pół godziny by odswieżyć pamięć obsługi komputera z czatem. Ale jestem i żyję! Dalej bez internetu :( :( Ciekawe kiedy znowu wpadne tu i coś poczytam... Tęsknię za Wami, naprawdę... ... migo Odpowiedz Link Zgłoś
migotka_jedyna Re: wątek nieprzewidywalny 07.08.05, 02:49 NO pozdrawiam Was wszystkich najmocniej!!! migo Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: wątek nieprzewidywalny 07.08.05, 17:34 Całkiem nieprzewidywalnie naszły mnie wspomnienia z zeszłorocznej Mezopotamii. A wśród nich obietnica prawdziwego listu ze znaczkiem i na papierze w linię. Pamiętacie jeszcze to przyjemne ściśnięcie w żołądku kiedy przez dziurki w metalowej skrzynce na listy przezierał skrawek papieru? Niecierpliwość żeby już, zaraz, rozerwać kopertę, odgadywanie nadawcy po charakterze pisma, pierwsze połykanie treści na schodach. Nigdy, nawet wtedy kiedy prawdziwe listy przychodziły często, nie umiałam zaczekać z ich otwarciem i nie raz zdarzyło mi się, mając zajęte ręce, rozrywać kopertę zębami. A potem, już na spokojnie, po wielekroć czytać od nowa, aż najważniejsze słowa wryły się w pamięć. Taki list, naddarty, rozmazany, ze śladami zębów, to najlepsza pamiątka emocji związanych z jego czytaniem. Doceniam oczywiście zalety komunikacji e-mailowej i smsowej. Dziś nie trzeba czekać na odpowiedź dłużej niż kilka godzin i wydawałoby się, że szybkość powinna sprzyjać korespondencyjnym relacjom, że przecież nareszcie można sobie tak wiele napisać w tak krótkim czasie. Ale ciągle tęsknię do czasów, kiedy zamiast znużenia przewidywalną codzienną porcją reklamy jedynych w swoim rodzaju mebli do samodzielnego montażu i innych równie przydatnych przedmiotów, na myśl o ręcznie zaadresowanej kopercie odczuwałam ten jedyny w swoim rodzaju objaw niecierpliwej radości. Serdeczności. A Ty, Migo, zaprzyjaźnij się nieco bardziej z panem listonoszem :) j. Odpowiedz Link Zgłoś
kriek Re: wątek nieprzewidywalny 15.08.05, 01:57 jen, dla koczownikow miedzyepoki, ceniacych pozostalosci rytualow pisania jest wyjscie kompromisowe, czyli pocztowka. recznie pisana, ale miejsca na tekst malo, niewiele wiecej niz sie miesci w esemesie. Nie trzeba sie zatem nameczyc kompozycyjnie i stylistycznie, za to efekt materialnego wtargniecia w dlonie adresata i adresatki ten sam, co z mozolnym listem. Zeby mozna wykorzystac na przyjemniejsze kasanie :-) A i dobor obrazka otwiera szerokie pole do ekspresji, rzeklbym nawet manipulacji uczuciami. Moja corka co prawda pokazywala mi komorce fikusne grafiki z delfinkiem jak zywym, ale ja i tak wciaz wole wyslac te dwa czy trzy dzbanki Morandiego, jesli chce sprawdzic, czy warto uwiesc ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: wątek nieprzewidywalny 15.08.05, 10:17 krieku, a czy wysyłasz pocztówki w kopertach? Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: wątek nieprzewidywalny 08.08.05, 01:25 migotka_jedyna napisała: > NO pozdrawiam Was wszystkich najmocniej!!! * o, kurcze! Migoooo! Biore sobie pozdrowienie jedno. I odpozdrawiam rownie mocno. P.S. Jen, tez bym sobie cos rozerwala zebami. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: wątek nieprzewidywalny 09.08.05, 14:53 ciekawe (i nieprzewidywalne) co ty tez bys sobie, wewus, chciala tymi zebami rozerwac? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: wątek nieprzewidywalny 10.08.05, 07:53 hippy_pottamus napisała: > ciekawe (i nieprzewidywalne) co ty tez bys sobie, wewus, chciala tymi zebami rozerwac? ;-))) * no i zlapala mnie, bo przeciez jesli powiem, ze koperte bym chciala rozerwac, to wydzwiek bedzie wiadomo... jesli zas nie koperte, ale zebami i rozerwac, to tez wiadomo... No i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
binka Re: wątek listowy 10.08.05, 09:59 zadumałam się nad tym,jak dobrze, że listy pisałam i dostawałam w czasach zaprzeszłych, gdy skrzynek nie zalewały reklamy, bo ten biały skrawek w skrzynce był zawsze listem, a nie reklamą, informacją z banku czy rachunkiem - pewnie by mnie szlag za mocno trafiał i może jakiego zawału bym dostała już? ps jednakowoż czytelność moich listów zyskała dzięki komputerowi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Teraz, k..., ja! 13.08.05, 23:36 Raz pustelnik w Karakorum Też chciał se założyć forum Lecz serwer miał wolny przesył. Tak to bywa, gdy się chył- Kiem kupuje kota w worum. Czy moje wystąpienie w tym wątku można nazwać nieprzewidywalnym? (to było pytanie z gatunku kokieteryjno-retorycznych). PS. Ech, rozmarzyłam się. Prawdziwy list, ręcznie napisany, prawdziwy listonosz, który zawsze dzwonił trzy razy... A teraz nic, tylko te maile, i maile... Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s prawieże moskalik na Nuelę 15.08.05, 13:39 Kto by się Nueli imał za jej widy nieprzewalne, tego w soli się potrzyma a następnie w japę palnie. Niekłamane serdeczności z nizin piedestała śle gołębiem CKjenn Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: prawieże moskalik na Nuelę 15.08.05, 18:55 A kto z szacownego grona Immy pięknie nie powita rychło się doczeka zgona tańcząc u św. Wita. Pozostając w głębokim "szapoba" dla JKM Jenny, królowej niejednego wątku, jednakowo serdeczne wyrazy śle postem immanuela, hrabina Kantu Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 cd prawieża na Nuelę 17.08.05, 12:37 Kto myśli, że moskaliki silną stroną Manueli ten boleści wyda krzyki gdy pallotyn przez łeb zdzieli. Przesyłając nieustające wyrazy zapewnień, k. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: cd prawieża na Nuelę 17.08.05, 14:40 Wątpić w Immy kto talenta miałby śmiałość w tymże wątku tego Oscar de la Renta potraktuje w ciemnym kątku. prawie-że-wieżę w te nieustające wyrazy zapewnień kanarka-niedowiarka, i takież wyrazy odsyłam immanuela Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s trudne pytania 17.08.05, 21:58 kto to, czy co to z Monciaka jest, czy może z Plant Nuela de Kant? czy nosi loczki i falbanki czy spodnie wciąż prasuje w kant Nuela de Kant? czy madrygały mruczy basem czy czasem woli coś z szant Nuela de Kant? czy lubi ryż, czy jajka z chrzanem czy lekko krwisty chateaubriand Nuela de Kant? czy się upija Bożolezem czy wielbicielką Kól i Fant Nuela de Kant? czy woli wieczór przy sitcomie od romantycznych rand Nuela de Kant? ja nie wiem, może ktoś to wie skąd, na co, po co, why i quand się wzięła Nuela de Kant? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela fcale nie takie trudne 17.08.05, 23:23 Być może nawet jest z Loch Ness Tak ripostuję Jenny S. Od disco polo woli jazz Jeśli chcesz wiedzieć, Jenny S. Od zer na koncie pełność kies Chyba Ty także, Jenny S. Od maila woli esemes Choć to nie ważne, Jenny S. A Słowom wierna niczym pies To jest istotne, Jenny S. Złośliwa czasem niczym giez A czy to dobrze, Jenny S.? Ryzyko lubi, choć to stres (Adrenalinka), Jenny S. I miast piżamy woli bez Tak odpowiadam Jenny S. Łał, Jenny, rymujesz re-we-la-cyj-nie!!! Pamiętam podobny wierszyk w „Fioletowej krowie” w świetnym tłumaczeniu St, Barańczaka, tylko nie pamiętam, czyj on był :-( pozdrawiam immanuela Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: wcale na dwa cale 17.08.05, 23:50 "Mają niezły rytm", co? :) Wierszyk jest Edwarda Leara. Panabarańczakowy był Jakąd ze Wszczot, ale ja osobiście wolę przekład Andrzeja Nowickiego pod tytułem Akond ze Skwak. Serdeczności jenn Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: wcale na dwa cale 18.08.05, 00:10 Rytm jest ekstra, podobnie jak w moim ulubionym wierszyku W.S. Gilberta pt. „Koszmar” Tłum. też Barańczak: „Kiedy leżysz bezsenny i spoczynek bezcenny niepochwytnym się staje mirażem Miałbyś prawo bezkarnie lżyć te nocną męczarnię mnóstwem brzmiących wulgarnie wyrażeń. Stale coś cię podrywa, nawet pościel zdradliwa każdą próbę snu wniwecz obraca... ... Ale już światło dzienne zajaśniało, bezcenne, noc przemija bez końca jak mój wiersz się wlokąca, a choć jedno i drugie było trochę za długie, wszystko mamy szczęśliwie za sobą!” Wierszyk jest przedługi i prześliczny i prawie go umiem na pamięć :-) Pozdrawiam imm Odpowiedz Link Zgłoś