Dodaj do ulubionych

wątek nieprzewidywalny

    • lubie.pomponiki moje inne nicki 18.03.05, 08:03
      ewent.sory
      barbie_ri
      zboczony_wikary
      • lubie.pomponiki moje inne nicki 05.05.05, 18:45
        rywers
        beatkaa75b
    • lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 18.03.05, 08:04
      płomienne zorze budzą mnie ze snu giełdowy ranek informacji szum
      z radiem na uszach i wartości swej w pełni świadomy świadomy że hej
      moi koledzy ścigają ze mną się bo do wyścigu każdy gotów jest
      moi koledzy z lepszych najlepsi ostatnie piętro biura szklanych drzwi
      Kazik
      • lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 30.04.05, 13:23
        Marianne Faithfull
        • lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 20.06.05, 19:24
          żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam
          śpij nocą śnij niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi teraz śpij
          niech dobry bóg zawsze cię za rękę trzyma
          kiedy ciemny wiatr porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie
          pamiętaj że jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy nic
          chwila która trwa może być najlepszą z twoich chwil
          idź własną drogą bo w tym cały sens istnienia
          żeby umieć żyć bez znieczulenia bez niepotrzebnych nie spełnienia myśli złych


          Dżem, Do kołyski
          • lubie.pomponiki muzyka łagodzi obyczaje 15.12.05, 19:06
            gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz
            gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów
            czy w milczeniu białych haniebnych flag zejść z barykady
            czy podobnym być do skały
            posypując solą ból
            jak posąg pychy samotnie stać


            --
            Perfect
    • kanarek2 Gwadelupa, cd. 12.04.05, 17:57
      W solnej żupie na Gwadelupie
      Liczykrupa liczył krupy w zupie.
      "Nie lubię takich zup
      gdzie więcej włosów jak krup
      więc poszczę od trzech dób w żupie na Gwadelupie".
      • jenny_s Nocne Polaków Marynie 16.04.05, 10:28
        Pewien karciarz na Gwadelupie
        Chcąc raz wygrać, zasiadł na słupie
        I choć wie, że to głupie,
        Choć ciało ma w strupie,
        Wciąż sam z sobą w tysiąca tam łupie.
      • toulaa Dla kanarka2 16.04.05, 17:24
        kanarek2 napisała (napisałA???):

        > "Nie lubię takich zup
        > gdzie więcej włosów JAK krup" (podkreślenie moje)



        Pisze wdzięczną poezję ten Ptak,
        więc ośmielę się odrzec Mu tak:
        Chcesz mnie chłostać, to bij,
        chcesz obrażać, to lżyj,
        tylko, błagam, pisz "niż", a nie "jak"!!!
    • runek Re: wątek nieprzewidywalny 16.04.05, 10:57
      Dla mnie ten wątek jest przewidywalny jak seriale telewizyjne
      i artykuły w czasopismach dla kobiet.
      • jenny_s Re: runek nieprzewidywalny 16.04.05, 11:30
        runek był uprzejmy skomentować:
        "Dla mnie ten wątek jest przewidywalny jak seriale telewizyjne i artykuły w
        czasopismach dla kobiet."

        qed

        ;)
        • freya Re: runek nieprzewidywalny 17.04.05, 14:37
          jenny_s napisała:

          <<Żadne zwierzę nie ucierpiało podczas realizacji tego postu>>

          Jenko, Tobie to mówię, bo wiem, że zrozumiesz: Maksa od tej sobotniej ulewy w
          kościach łamie. Prosi, by się nad nim nieco poużalać.
          ;))

          Zachowaj odstęp
          • hippy_pottamus Re: runek nieprzewidywalny 19.04.05, 11:08
            frey, miałaś sobotnią ULEWĘ?? qrcze, to jednak wątek nieprzewidywalny ;-)
            • freya Re: runek nieprzewidywalny 19.04.05, 16:43
              A co, coś mi migrena we łbie pomieszała??? Nie w sobotę? Popatrz, popatrz, jak
              ten czas leci...

              PS. Jak gryl? Dużo zeżarliscie tych szczątków swińskich?
              PS.PS. Mam cztery razy w roku wykłady w soboty. I własnie w tę trzecia z kolei
              sobotę hipek robi gryl! To sie nazywa już nie złośliwość losu, ale istna
              wrednota!
              :))
          • jenny_s Szanowny Panie Maksie! 20.04.05, 20:37
            Specjalistyczna Przychodnia Chorób Łamiących, Łupiących i Pokrewnych „OJBOLI”

            ma zaszczyt zaproponować Panu szeroki wachlarz usług medycznych.

            W ramach abonamentu oferujemy:

            - diagnozowanie metodą LookMeInTheEyes (prof. dr hab. n. med. S. Okół)
            - branie na kolana (dr n. med. M. Max Colonco)
            - gładzenie po ogonie (lek. med. B. Łagodna)
            - chuchanie w ucho przy użyciu chucharek 3 generacji (mgr inż. D. Mący-Miech)
            - rzucanie patyczka blisko (lek. med. M. Zamach)
            - rzucanie patyczka nieco dalej (lek. med. D. Zamach)
            - uwalenie w nadrzecznym sitowiu (lek. med. P. Horyzontalny)
            - spersonalizowane diety z dużą zawartością żelaza i stali (dr A. Kula)
            - mruczenie na dobranoc (dr n. med. K. Ołysanka)

            Zapraszamy codziennie do naszej siedziby: Podgdańsk, ul. Pierszawlewo 17B.
            Konsultacje telefoniczne w każdy pierwszy środek tygodnia, po trzydziestce.



            • binka kwiecień 20.04.05, 20:59
              przewiduwalnie niby lecz zaskakująco nieprzewidywalnie zimny jest jak cholera:-(

              ps
              • hippy_pottamus Re: kwiecień 21.04.05, 12:10
                w sposob nieprzewidywalnie nieprzewidywalny do tej zimnoty, biniu, JESZCZE
                [podkreslenie redakcji] nie pomarzly mi kwiatki nadrzewne
                ;-)
                • binka Re: kwiecień 22.04.05, 07:32
                  > w sposob nieprzewidywalnie nieprzewidywalny do tej zimnoty, biniu, JESZCZE
                  > [podkreslenie redakcji] nie pomarzly mi kwiatki nadrzewne

                  takie nieprzewidywalności cieszą;-)
            • freya Re: Szanowny Panie Maksie! 21.04.05, 16:24
              Prosił, to przekazuję z podziekowaniem, zwłaszcza za głaskanie ogona (w
              polskiej transliteracji):

              Mrrrr, grrrr, hau-hau, hau-hau,iiiihuuu, iiiiaaaaa, mlask, mlask, hęęę, hmmmmmm.

              PS. Od siebie dodam, że do diety oprócz żelaza i stali konieczny jeszcze węgiel
              (kamienny).
              PS2. Kraju, kraju mój barwny
              Pelargonii i malwy.
              Kraju węgla i stali,
              i sosny, i konwalii.
              (Konstanty Ildefons Gałczyński jako apologeta Polski Ludowej - tak mi sie
              skojarzyło tylko)
              • nonstop Re: Szanowny Panie Maksie! 21.04.05, 23:17
                Nie ma jak to przewidywalne, warszawskie ulewy!
                • ewka5 qrew jedna! 15.05.05, 07:35
                  nieprzewidywalnie zupelnie znarowila mi sie zupelnie prawie nowa drukarka, czym
                  wqqqqqqqqqqqqqqqqrwila mnie do nieprzytomnosci! A teraz, glupia jedna,
                  skonczyla drukowac trzydziesta strone testowa!

                  Odezwij sie kto, ze moglam wyjac wtyczke z kontaktu, to pogryze!
                  • she_5 Re: qrew jedna! 15.05.05, 09:43
                    ewka5 napisała:

                    > Odezwij sie kto, ze moglam wyjac wtyczke z kontaktu, to pogryze!

                    Papier mogłaś wyjąć...
                    • ewka5 Re: qrew jedna! 29.05.05, 06:22
                      she_5 napisała:

                      > Papier mogłaś wyjąć...

                      * She, Ty mi tak przewidywalnie nie odpowiadaj, cholerka!
                      Ty mi odpowiedz nieprzewidywalnie.
    • ewka5 Re: wątek nieprzewidywalny 08.06.05, 06:56
      powiem tak:

      hmm.

      • paiha wątek nieprzewidywalny 15.06.05, 12:03

        Im wiecej kupuje ksiazek, tym mniej czytam.

        Pai
        • nonstop Re: wątek nieprzewidywalny 15.06.05, 12:38
          Im rzadziej wchodzę do księgarni, tym czuję się zdrowszy.
    • jenny_s o upie raz jeszcze, bo upał 16.06.05, 11:42
      Był raz złodziej na Gwadelupie
      Co - miast kraść - przesiadywał wciąż w ciupie
      Aż klawiszy tym znudził
      I się kiedyś obudził
      Na dnie morza w dziurawej szalupie.
      • kanarek2 Re: o upie raz jeszcze, bo upał 21.06.05, 16:59
        W złomu skupie na Gwadelupie
        Szymon Słupnik siedział na słupie:
        "Załóżmy Słupników Klub,
        Ślubujmy że słup aż po grób,
        Posiedźmy choć parę dób na słupie w pobożnej grupie!"
        • binka nie na temat w sumie 21.06.05, 20:23
          zupełnie nieprzewidywalnie dla tego wieczoru
          dnia lata pierwszego porą
          wkurzyła się binka okrutnie
          " a niech to debil raz utnie!";
          lecz debile to z siebie mają
          że nie wiedzieć czemu trwają
          wkurzając (choć słówko to eufemistyczne)
          znienacka i dość debilistycznie
    • migotka_jedyna Re: wątek nieprzewidywalny 07.08.05, 02:48
      Jejku, to ja migo. Nieprzewidywalne, co nie?
      Spędziłam pół godziny by odswieżyć pamięć
      obsługi komputera z czatem. Ale jestem i żyję!
      Dalej bez internetu :(
      :(
      Ciekawe kiedy znowu wpadne tu i coś poczytam...
      Tęsknię za Wami, naprawdę...
      ...
      migo
    • migotka_jedyna Re: wątek nieprzewidywalny 07.08.05, 02:49
      NO pozdrawiam Was wszystkich najmocniej!!!
      migo
      • jenny_s Re: wątek nieprzewidywalny 07.08.05, 17:34
        Całkiem nieprzewidywalnie naszły mnie wspomnienia z zeszłorocznej Mezopotamii.
        A wśród nich obietnica prawdziwego listu ze znaczkiem i na papierze w linię.

        Pamiętacie jeszcze to przyjemne ściśnięcie w żołądku kiedy przez dziurki w
        metalowej skrzynce na listy przezierał skrawek papieru? Niecierpliwość żeby
        już, zaraz, rozerwać kopertę, odgadywanie nadawcy po charakterze pisma,
        pierwsze połykanie treści na schodach. Nigdy, nawet wtedy kiedy prawdziwe listy
        przychodziły często, nie umiałam zaczekać z ich otwarciem i nie raz zdarzyło mi
        się, mając zajęte ręce, rozrywać kopertę zębami. A potem, już na spokojnie, po
        wielekroć czytać od nowa, aż najważniejsze słowa wryły się w pamięć. Taki list,
        naddarty, rozmazany, ze śladami zębów, to najlepsza pamiątka emocji związanych
        z jego czytaniem.

        Doceniam oczywiście zalety komunikacji e-mailowej i smsowej. Dziś nie trzeba
        czekać na odpowiedź dłużej niż kilka godzin i wydawałoby się, że szybkość
        powinna sprzyjać korespondencyjnym relacjom, że przecież nareszcie można sobie
        tak wiele napisać w tak krótkim czasie. Ale ciągle tęsknię do czasów, kiedy
        zamiast znużenia przewidywalną codzienną porcją reklamy jedynych w swoim
        rodzaju mebli do samodzielnego montażu i innych równie przydatnych przedmiotów,
        na myśl o ręcznie zaadresowanej kopercie odczuwałam ten jedyny w swoim rodzaju
        objaw niecierpliwej radości.

        Serdeczności. A Ty, Migo, zaprzyjaźnij się nieco bardziej z panem listonoszem :)

        j.
        • kriek Re: wątek nieprzewidywalny 15.08.05, 01:57
          jen, dla koczownikow miedzyepoki, ceniacych pozostalosci rytualow pisania jest
          wyjscie kompromisowe, czyli pocztowka. recznie pisana, ale miejsca na tekst
          malo, niewiele wiecej niz sie miesci w esemesie. Nie trzeba sie zatem nameczyc
          kompozycyjnie i stylistycznie, za to efekt materialnego wtargniecia w dlonie
          adresata i adresatki ten sam, co z mozolnym listem.
          Zeby mozna wykorzystac na przyjemniejsze kasanie :-)
          A i dobor obrazka otwiera szerokie pole do ekspresji, rzeklbym nawet
          manipulacji uczuciami. Moja corka co prawda pokazywala mi komorce fikusne
          grafiki z delfinkiem jak zywym, ale ja i tak wciaz wole wyslac te dwa czy trzy
          dzbanki Morandiego, jesli chce sprawdzic, czy warto uwiesc ;-)
          • nonstop Re: wątek nieprzewidywalny 15.08.05, 10:17
            krieku, a czy wysyłasz pocztówki w kopertach?
      • ewka5 Re: wątek nieprzewidywalny 08.08.05, 01:25
        migotka_jedyna napisała:

        > NO pozdrawiam Was wszystkich najmocniej!!!

        * o, kurcze! Migoooo!
        Biore sobie pozdrowienie jedno. I odpozdrawiam rownie mocno.

        P.S. Jen, tez bym sobie cos rozerwala zebami.
        • hippy_pottamus Re: wątek nieprzewidywalny 09.08.05, 14:53
          ciekawe (i nieprzewidywalne) co ty tez bys sobie, wewus, chciala tymi zebami
          rozerwac? ;-)))
          • ewka5 Re: wątek nieprzewidywalny 10.08.05, 07:53
            hippy_pottamus napisała:

            > ciekawe (i nieprzewidywalne) co ty tez bys sobie, wewus, chciala tymi zebami
            rozerwac? ;-)))

            * no i zlapala mnie, bo przeciez jesli powiem, ze koperte bym chciala rozerwac,
            to wydzwiek bedzie wiadomo... jesli zas nie koperte, ale zebami i rozerwac, to
            tez wiadomo...
            No i dobrze.
            • binka Re: wątek listowy 10.08.05, 09:59

              zadumałam się nad tym,jak dobrze, że listy pisałam i dostawałam w czasach
              zaprzeszłych, gdy skrzynek nie zalewały reklamy, bo ten biały skrawek w
              skrzynce był zawsze listem, a nie reklamą, informacją z banku czy rachunkiem -
              pewnie by mnie szlag za mocno trafiał i może jakiego zawału bym dostała już?

              ps
              jednakowoż czytelność moich listów zyskała dzięki komputerowi;-)

              • immanuela Teraz, k..., ja! 13.08.05, 23:36
                Raz pustelnik w Karakorum
                Też chciał se założyć forum
                Lecz serwer miał wolny przesył.
                Tak to bywa, gdy się chył-
                Kiem kupuje kota w worum.

                Czy moje wystąpienie w tym wątku można nazwać nieprzewidywalnym? (to było
                pytanie z gatunku kokieteryjno-retorycznych).

                PS. Ech, rozmarzyłam się. Prawdziwy list, ręcznie napisany, prawdziwy listonosz,
                który zawsze dzwonił trzy razy... A teraz nic, tylko te maile, i maile...
                • jenny_s prawieże moskalik na Nuelę 15.08.05, 13:39
                  Kto by się Nueli imał
                  za jej widy nieprzewalne,
                  tego w soli się potrzyma
                  a następnie w japę palnie.

                  Niekłamane serdeczności z nizin piedestała śle gołębiem

                  CKjenn
                  • immanuela Re: prawieże moskalik na Nuelę 15.08.05, 18:55
                    A kto z szacownego grona
                    Immy pięknie nie powita
                    rychło się doczeka zgona
                    tańcząc u św. Wita.

                    Pozostając w głębokim "szapoba" dla JKM Jenny, królowej niejednego wątku,
                    jednakowo serdeczne wyrazy śle postem

                    immanuela, hrabina Kantu
                    • kanarek2 cd prawieża na Nuelę 17.08.05, 12:37
                      Kto myśli, że moskaliki
                      silną stroną Manueli
                      ten boleści wyda krzyki
                      gdy pallotyn przez łeb zdzieli.

                      Przesyłając nieustające wyrazy zapewnień,
                      k.
                      • immanuela Re: cd prawieża na Nuelę 17.08.05, 14:40
                        Wątpić w Immy kto talenta
                        miałby śmiałość w tymże wątku
                        tego Oscar de la Renta
                        potraktuje w ciemnym kątku.

                        prawie-że-wieżę w te nieustające wyrazy zapewnień kanarka-niedowiarka, i takież
                        wyrazy odsyłam
                        immanuela
                        • jenny_s trudne pytania 17.08.05, 21:58
                          kto to, czy co to
                          z Monciaka jest, czy może z Plant
                          Nuela de Kant?

                          czy nosi loczki i falbanki
                          czy spodnie wciąż prasuje w kant
                          Nuela de Kant?

                          czy madrygały mruczy basem
                          czy czasem woli coś z szant
                          Nuela de Kant?

                          czy lubi ryż, czy jajka z chrzanem
                          czy lekko krwisty chateaubriand
                          Nuela de Kant?

                          czy się upija Bożolezem
                          czy wielbicielką Kól i Fant
                          Nuela de Kant?

                          czy woli wieczór przy sitcomie
                          od romantycznych rand
                          Nuela de Kant?

                          ja nie wiem, może ktoś to wie
                          skąd, na co, po co, why i quand
                          się wzięła
                          Nuela de Kant?
                          • immanuela fcale nie takie trudne 17.08.05, 23:23
                            Być może nawet jest z Loch Ness
                            Tak ripostuję Jenny S.

                            Od disco polo woli jazz
                            Jeśli chcesz wiedzieć, Jenny S.

                            Od zer na koncie pełność kies
                            Chyba Ty także, Jenny S.

                            Od maila woli esemes
                            Choć to nie ważne, Jenny S.

                            A Słowom wierna niczym pies
                            To jest istotne, Jenny S.

                            Złośliwa czasem niczym giez
                            A czy to dobrze, Jenny S.?

                            Ryzyko lubi, choć to stres
                            (Adrenalinka), Jenny S.

                            I miast piżamy woli bez
                            Tak odpowiadam Jenny S.

                            Łał, Jenny, rymujesz re-we-la-cyj-nie!!!
                            Pamiętam podobny wierszyk w „Fioletowej krowie” w świetnym tłumaczeniu St,
                            Barańczaka, tylko nie pamiętam, czyj on był :-(

                            pozdrawiam
                            immanuela
                            • jenny_s Re: wcale na dwa cale 17.08.05, 23:50
                              "Mają niezły rytm", co? :)

                              Wierszyk jest Edwarda Leara. Panabarańczakowy był Jakąd ze Wszczot, ale ja
                              osobiście wolę przekład Andrzeja Nowickiego pod tytułem Akond ze Skwak.

                              Serdeczności

                              jenn
                              • t_waits Re: wcale na dwa cale 17.08.05, 23:52
                                rytm cacany :)
                                • immanuela Re: wcale na dwa cale 18.08.05, 00:10
                                  Rytm jest ekstra, podobnie jak w moim ulubionym wierszyku W.S. Gilberta pt.
                                  „Koszmar”
                                  Tłum. też Barańczak:

                                  „Kiedy leżysz bezsenny i spoczynek bezcenny niepochwytnym się staje mirażem
                                  Miałbyś prawo bezkarnie lżyć te nocną męczarnię mnóstwem brzmiących wulgarnie
                                  wyrażeń.
                                  Stale coś cię podrywa, nawet pościel zdradliwa każdą próbę snu wniwecz obraca...

                                  ... Ale już światło dzienne zajaśniało, bezcenne, noc przemija bez końca jak mój
                                  wiersz się wlokąca, a choć jedno i drugie było trochę za długie, wszystko mamy
                                  szczęśliwie za sobą!”

                                  Wierszyk jest przedługi i prześliczny i prawie go umiem na pamięć :-)

                                  Pozdrawiam
                                  imm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka