21.01.05, 19:46
czy tarot się sprawdza , wie ktoś coś na ten temat?
Obserwuj wątek
    • cwi Re: tarot 22.01.05, 00:17
      Saprawdza sie jak nic, zwłaszcza polecam rezultaty totolotka. Na bank, od razu
      duże sumy!
    • ponik.kolny Re: tarot 22.01.05, 00:55
      Oczywiscie.
      Szczegolnie w dlugie zimowe wieczory.Istnieje wiele wariantow tej znakomitej
      gry karcianej.Jednak najlepiej sprawdza sie kiedy uczestniczy w niej piec osob.
      Dzieki temu mozna licytowac o wiele wiecej, niz sie ma pozornie w kartach,a to
      dzieki partnerowi, ktory wraz ze zwyciezca licytacji gra przeciw pozostalej
      trojce!Partnera dobieramy wyznaczajac krola.Gorzej kiedy wywolywany krol
      znajduje sie w licytowanym psie (niestety nie wiem czy istnieje polska
      terminologia tej gry, u nas na wsi mowia na to "le chien") , a to dlatego ze
      wowczas zmuszeni jestesmy grac...przeciw pozostalej czworce.
      Polecam.....to naprawde sie sprawdza!
      Wyjatkowo serdecznie pozdrawiam!
      • toffiik całkiem serio.. 23.01.05, 10:51
        .Sprawdza się, ale nie radzę Ci bawić się w to szambo, jesli chcesz pozostać
        zdrowa na umyśle...
    • oorroo Re: tarot 25.01.05, 23:20
      a wierzysz ? . Tak wśrodku szczerze ; inticyjnie ?
      Sama wiesz co robić a czy to nie tylko środek do zadania sobie pytania ?
      to tylko
    • camaretto Re: tarot 12.08.18, 13:50
      Dlaczego? Zwłaszcza jeżeli się człowiek po tym nasłucha o licytowanym psie.
      A co, jeśli człowiek psa przelicytuje?
      Shorty o para - psi - cholerogii piszę na blogu, nie będę świnia, i od razu napiszę, że nic innego nie przeżyłam, i to wszystko prawda, bez ściemy, a polecać niektórych wróżek nie będę, choćby najkolorowsze wizje mieli, bo nie. I basta.
      W ogóle to karciarzem jestem z zamiłowania, szczególnie jeśli chodzi o brydża, pokera i podobnie.W taroka nie grałam. W dupę biskupa też nie umiem, ale łudzę się, że się nauczę. Prawdopodobieństwo miałam na uczelni i ...lubię, nawet shorta - felieton kiedyś napisałam, motyw przewodni - jasnowidze, z rachunkiem prawdopodobieństwa w roli głównej. Miał - dziwnym sposobem, zresztą jakieś jest to przewidywalne - najniższą frekwencję,od razu widać, że o ile ludzie czytają wątki sensacyjne najchętniej, o tyle matematyki zdecydowwanie nie lubią.
      W ogóle, w gry - np. Monopoly - gdzie rzuca się kostką - często wygrwałam. Wierzę zatem nie tylko w prawo serii, muszę nawet wrócić na własnego bloga, bo już zapomniałam, co publikowałam, a co z teorii naukowych - nie.
      Ale Tarot - jako technika wróżebna z użyciem kart, prawie identycznych jak te zwykłe - to nie "romans towarzyski" - czyli karty Lenormand. Które się sprawdzają, oczywiście, u mnie wróżki sprawdzają się i kippery, z komputera wyszły mi całkiem niegłupie rzeczy , nawet inne/przeciwne, niż moje ukochane karty Tarota wywróżyły. Kartomancja to inne hobby niż gra, a więc - traktowana poważnie - sprawdza się. Inna rzecz, jak się wewnętrznie "rozwalisz". - Najgorsza rzecz w takich "klubach hobbystycznych", gdzie nie traktuje się poważnie ani klientów, ani siebie, ani też kart i wróżb z szacunkiem.
      Nawet wróżki np. na forach hobbystycznych nieraz "przegięły pałę" - stąd karty sobie, a interpretacja błędna.
      Nie baw się. Siądź i się skoncentruj. Przemyśl pytanie. Czyjest sens żeby , może raz na całe życie, je wyroczni zadawać. Jak Pytii czy w księdze ICing.
      Być może za chwilę,pod tym wpływem - pójdziesz do ślubu z innym facetem ,urodzi się potomek -albo facet będzie impotenetem - jak się raz mojej przyjaciółce zdarzyło. Kochała niewątpliwie swojego chłopaka. Aledzieci ma z kim innym, z kim nawet ślubu nie wzięła.
      Czy nie przestraszysz się, jeśli wyjdzie na twoje pytanie "zła karta"?
      Specjalnie zaczęłam pisać "bloga wróżbitki", bo wróżę 25 lat , a FAQ które postawiłaś zadają ludzie nagminnie.

      Jeśli taka wróżba jest ci potrzebna - nie widzę powodu, żeby nie rzucić gałązek krwawnika, nie przejść się do wróżki, czy nie zapytać tarota.

      Jeśli nie - olej, a w karty lepiej zagrać, może mechanizmy dotyczące prawdopodobieństwa lepiej do ciebie przemawiają. Ale wtedy może nie będziesz nieszczęśliwa z powodu niedobrze podjętej, niepoważnej decyzji - nie Tarota, jak lubi opisywać taki stan rozlazłości umysłu, nie medytacji - multum ludzi, skarżąc się później, że się od Tarota uzależniło, czy wahadełko kłamie.
      (też staram się opisywać, zresztą w powiązaniu z parapsychologią - ale u mnie jedna wizja świata - fizyków - i ta parapsychologów - wzajemnie się nakładają. Jasne, że nie piszę dokładnie, bo nie mogę rozwlekać się nad tematem, którego ludzie ewidentnie nie lubią, to jasne )
      Jestem "zawodowcem", może masz to co piszę za autoreklamę, ale ... Tarot firmęu nas kraju z góry opisuje jako pomysł madmana :) - czyli "paralogicznie" dochodzimy do tych samych wniosków co i w życiu - rynek nie do opaniowania, krzyczą ekonomiści, i ekonomistka we mnie. A ta już logiczny komunikat.
      Co chwila w totka nie wygrasz, chyba że skradniesz bile.
      Ale raz w życiu - być może.
      A tarot nie jest do "produkcji " miłej rzeczywistości, bo idylla istnieje tylko na ekranie telewizji, no i numerków w totka ci nie poda. Wahadełkiem nie próbowałam sama, diagram Quija jest dla wszystkich, jak również inne techniki. Jedni żeby być szczęśliwsi wywołują duchy, inni tego żałują,.. Jeszcze inni malują, inni wizje opisują, ale szukają w życiu czego innego. Ale oprócz 78 kart drukowanych, z obrazkami, jakie sobie wybierzesz, i być może głupkowato - a może niekoniecznie napisaną książeczką to w księgarni nie znajdziesz. Prawda - oprócz nast samych - jest ("jak w Z archiwum...")"out , there!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka