Dodaj do ulubionych

on ma zone i dziecko

30.01.05, 21:50
czy milosc do mezczyzny ktory jest w separacji,ktory ma dziecko ma szanse przetrwac...jestem mloda osoba i nie wiem czy udzwigne taki ciezar...wiem ze kocham.jak mam podejsc do tego,jak udzwignac ten bagaz i z nim zyc...?
Obserwuj wątek
    • cwi Re: on ma zone i dziecko 30.01.05, 22:20
      Dane techniczne (Parametry techniczne)

      Charakterystyka techniczna płytek i listew ceramicznych ściennych

      Płytki i listwy ceramiczne ścienne posiadają parametry zgodne z normą PN-ISO
      13006:2001 wg załącznika L "Płytki ceramiczne prasowane na sucho "E>10%,Grupa B
      III GL
    • rena_gd Re: on ma zone i dziecko 30.01.05, 23:24
      zyletaaaaa napisała:

      > jak udzwignac ten bagaz

      proponuję...

      Typ: waga elektroniczna jednozakresowa, jednodziałkowa
      Obciążenie maksymalne: 15 kg
      Obciążenie minimalne: 100 g
      Wartość działki legalizacyjnej e = : 5 g
      Wartość działki elementarnej d = : 5 g
      Górna granica tary odejmującej T = : - 15 kg
      Klasa dokładności: III
      Zakres temperatur pracy: + 5° C ÷ + 40° C
      Zasilanie: zewnętrzne + 5V
      Moc pobierana przez wagę: 2 W
      Wyświetlacz: dwustronny LED (dla klienta i operatora)
      Wysokość cyfr: 10 mm
      Ilość pozycji na wyświetlaczu: 6
      Wskaźnik Tary oraz Zera +
      Klawiatura : 3 klawisze : tara, zero, przesyłanie
      Wymiary użytkowe szalki: 319 x 254 mm
      Wymiary zewnętrzne: 319 x 307 x 78 mm
      Interfejs: szeregowy
      Złącze interfejsu: wtyk typu RJ 6-6
      Ciężar wagi: 3,9 kg
      Funkcje: ważenie towarów
      ważenie i odejmowanie tary
      automatyczne wyłączanie tary po odważeniu towaru
      zliczanie detali (nowość)
      automatyczne wygaszanie wyświetlacza
      sygnalizacja zera, tary i przekroczenia zakresu
      automatyczne śledzenie zera ( przy nieobciążonej szalce )
      współpraca z kasami fiskalnymi
      sygnalizacja zakłóceń pracy wagi

      a jeśli bagaż cięższy to można poszukać na stronie producenta:)
      www.radwag.pl/catalog/


    • bella1 Re: on ma zone i dziecko 31.01.05, 05:39
      Na ugietych kolanach.Ciezar rowno rozkladajac na dwie nogi.Najlepiej z pasem
      podtrzymujacym kregoslup / moralny / .
      Sliczna zyletko.............. - jak grupa nieznanych ignorantow ma TObie
      poradzic jak masz zyc?Powodzenia.
    • kameleona Re: on ma zone i dziecko 31.01.05, 14:00
      ...chetnie z Toba porozmawiam na ten temat.Od 15 lat zajmuje sie poradnictwem
      rodzinnym moj nr GG 1564807
      • nikitaria1 Re: on ma zone i dziecko 01.02.05, 20:23
        przeczytaj moje forum (musze sie wygadac) kilka watkow wyzej to Ci da material
        do przemysleń
        pozdrawiam
        N
        • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 05.02.05, 15:32
          JESLI MUSISZ SIE WYGADAC CHETNIE WYSLUCHAM...
    • nianiawdomu Re: on ma zone i dziecko 02.02.05, 13:57
      Trzymam za Ciebie kciuki! Mnie się udało i teraz mieszkam z moim kochanie i
      jego synkiem. Jest bosko! - warto było pocierpieć.
      • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 05.02.05, 15:29
        dzieki za odzew... on jest w separacji od 3 lat.teraz chce sie rozwiesc... problem w tym ze tamta pani wciaz nie daje mu spokoju...robi z nim co chce...on tego nie widzi...dla dziecka zrobi wszystko,a wyglada to z mojego punktu widzenia ze dla niej ...a dla dziecka przy okazji bo mieszka przeciez z nia...
        problem jest z nim czy ze mna?ja nie potrafie zaakceptowac?jak mam zaakceptowac jego eks...?czy on nie potrafi odzielic i zakonczyc tego co bylo...?jak Tobie sie udalo?teraz wszystko mi sie wali na glowe....sa nieporozumienia .przez jego eks.
    • kwiatek127 Re: on ma zone i dziecko 04.02.05, 13:34
      kochana jeśli on naprawde cie kocha i naprawde jest w separacji,macie szanse
      ale jeśli chce się tylko zabawić UWAŻAJ może cię spotkać los jego żony
      pozdro powodzenia
      • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 05.02.05, 15:27
        dzieki za odzew... on jest w separacji od 3 lat.teraz chce sie rozwiesc... problem w tym ze tamta pani wciaz nie daje mu spokoju...robi z nim co chce...on tego nie widzi...dla dziecka zrobi wszystko,a wyglada to z mojego punktu widzenia ze dla niej ...a dla dziecka przy okazji bo mieszka przeciez z nia...
        problem jest z nim czy ze mna?ja nie potrafie zaakceptowac?jak mam zaakceptowac jego eks...?czy on nie potrafi odzielic i zakonczyc tego co bylo...?
        • l3pp4 on ma zone i dziecko... 06.02.05, 12:29
          ... i dobrze ściemnia.
          • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko... 16.03.05, 16:49
            dlaczego ma niby sciemniac?
            • wisnia72 Re: on ma zone i dziecko... 18.03.05, 08:47
              Powinnas walczyc o faceta. Jak wczesniej pisalam jestem juz 5 lat w podobnej
              sytuacji. Najwiekszym problemem waszego zwiazku bedzie jego dziecko. Ty
              powinnas byc silna i co najwazniejsze nie ingerowac w czas spedzany z dzieckiem
              (a nie jest to latwe). Kiedy przyjdzie czas ze poznasz dziecko i bedziecie
              spedzac wspolnie czas bedzie ci jeszcze trudniej. Musisz byc bardzo silna i co
              najwazniejsze wspierac swojego facenta bo chyba nikt w tej dyskusji o nim nie
              wspomina ...Jezeli kocha swoje dziecko, a pewnie tak jest to bedzie mu w calej
              tej sytuacji najtrudniej i od twojej madrosci zalezy czy i jak mu pomozesz. A
              od tego uwazam zalezy powodzenie waszego zwiazku.....
              • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko... 18.03.05, 16:05
                witaj.dzieki za odzew.widze ze Ty jedna mnie tu rozumiesz....nikt Cie nie zrozumie i bedzie Cie potepial jesli nie znajdzie sie w takiej sytuacji,jesli tego nie przezyje.tak dokladnie jest jak mowisz...kiedy jest mu bardzo zle ...teskni za swoim dzieciakiem jestem przy nim choc z jednej strony jest mi potwornie przykro i to boli...nigdy nie zamierzam mu ograniczac kontaktow z dzieckiem...nawet mi myslec o tym nie wolno...musze sie z tym pogodzic...
                jak zapewne widzialas jedna pani nazwala mnie wredna malpa ze rozbijam malzenstwo itd.jakie malzenstwo?moj partner jest 2 lata w separacji...wlasnie trwa sprawa rozwodowa i nic ni8e jest w stanie uratowac tego 'malzenstwa' latwo prawic moraly i tepic ...zapominajac ze kazdy zasluguje na szczescie.
                trzymaj sie cieplo...fajnie znalezc kogos kto mnie rozumie...
    • nieco1 Re: on ma zone i dziecko 04.02.05, 13:41
      Masz pewnosc, ze naprawde jest w separacji ?
      Moja rada nie dzwigaj - zostaw !!!!!
      • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 05.02.05, 15:32
        NAJWIEKSZA ZBRODNIA JEST ZABIC MILOSC...
        • gregorij Re: on ma zone i dziecko 05.02.05, 15:46
          nie krzycz bo to nie milosc, to seks :-)
          • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 06.02.05, 09:50
            moj drogi potrafie odroznic i oddzielic milosc od seksu! sprobuj i ty.
        • pikus Re: on ma zone i dziecko 20.03.05, 19:37
          zyletaaaaa napisała:

          > NAJWIEKSZA ZBRODNIA JEST ZABIC MILOSC...

          Przestan pieprzyc (a to, z ktorego filmu ???). Dziekuj Bogu czy kogo tam
          uznajesz, ze nie spotkalas
          sie w czasie ani przestrzeni z prawdziwymi najwiekszymi zbrodniami.

          P.
      • wisnia72 Re: on ma zone i dziecko 05.03.05, 15:18
        jestem w podobnej sytuacji.Mam faceta 15 lat starszego. Ma zone i dziecko jest
        w separcji. Jestem z nim szczesliwa. Mysle ze nikt nie da ci dorej rady, kazda
        sytuacja jest bardzo indywidualna
    • freya Re: on ma zone i dziecko 06.02.05, 12:36
      zyletaaaaa napisała:

      > czy milosc do mezczyzny ktory jest w separacji,ktory ma dziecko ma szanse
      przet
      > rwac...jestem mloda osoba i nie wiem czy udzwigne taki ciezar...wiem ze
      kocham.
      > jak mam podejsc do tego,jak udzwignac ten bagaz i z nim zyc...?

      Najlepsza walizeczka na kółkach...

      fr z podróży wracająca;)
      • kasia.k8 Re: on ma zone i dziecko 19.03.05, 14:38
        Witam Cie i bardzo dobrze cie rozumiem, myslę że może moja sytuacja jest troche
        podobna, ale jednak sporo się różni. Piszę bo jest mi źle a nie mam z kim
        porozmaiwać. Jak chcesz odpisz to zalezy od ciebie. Twoja sytuacja różni sie
        tym ze on jest w separacji i nie byłas ty tego powodem. Ja mam problem inny- on
        chce zostawic zone dla mnie, bardzo kocha dziecko i wie ze na pewno je straci
        juz nie bedzie jak kiedys,wogule to ta cała sytuacja jest tragiczna dla
        wszystkich!Ja nie chce zeby kiedys los mnie ukarał,nie chce zeby za 20 lat
        przyszła do mnie jego córka i powiedziała-dlaczego odebrałas mi tate!Z drugiej
        strony kocham go wspaniale sie przy nim czuje doskonale sie rozumiemy i w koncu
        czuje ze zyje!poznaliśmy sie w szpitalu i juz tam pokazał ze potrafi być
        przyjacielem opiekunem, teraz jest dla mnie nie tylko tym, teraz jest moja
        miłoscia! Jestem w kropce, nie wiem czy mam to rzucic wszystko i ułozyc sobie
        zycie inaczej czy byc z nim nadal i pozwolic aby jego małżenstwo sie rozpadło
        ale w sumie i tak juz to jest tylko formalnosc...ona jeszcze nie wie o nas ale
        domysla sie...On chce jej powiedziec ale ja nie wiem czy chce!Moge Ci tylko
        powiedziec że wydaje mi sie ze tobie sie ułozy i jestes juz tego blisko!a mi
        jeszce do tego daleko...jesli wogule:(
        • toulaa "Jeśli wogule" 19.03.05, 22:03
          kasia.k8 napisała:


          > czuje ze zyje!poznaliśmy sie w szpitalu


          Tak. To przebija nawet związki z gatunku "poznaliśmy się w sanatorium". Fajną
          parę, która też "poznała się w szpitalu" opisał Almodovar w "Porozmawiaj z
          nią". Nawet consumato było.
          • lubie.pomponiki Re: "Jeśli wogule" 20.03.05, 12:57
            toulaa napisała:
            "Fajną parę, która też "poznała się w szpitalu" opisał Almodovar w "Porozmawiaj
            z nią". Nawet consumato było".



            To nie tak, że chcę z Tobą wchodzić w polemikę, bo każdy ma prawo do swojego
            zdania i do wyrażania go w dowolny sposób.
            Chcę powiedzieć, że dla mnie to nie jest "fajna para", a postać Benigno Martina
            stworzona przez Javiera Camarę jest jedną z najpiękniejszych postaci filmowych.
            Almodovar jest jednym z twórców (i wcale nie jest ich mało wbrew pozorom),
            którzy swoimi arcydziełami naprawiają świat.
        • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 22.03.05, 22:55
          sytuacjua podobna a jednak inna...w takie zwiazki nie bawie sie...nie wchodza w gre.nie moglabym,wybacz.nie potepiam.milosc nie wybiera.powodzenia zycze.
    • mala995 Re: on ma zone i dziecko 21.02.05, 21:36
      powinnaś sobie darować takiego faceta dla niego żona i dziecko zawsze będą na
      miejscu pierwszym a Ty będiesz cierpiała
      • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 22.02.05, 15:48
        darowac?bede walczyc o to...mimo ze teraz cierpie.bede walczyc i chce sie przekonac czy warto...nie moge tego tak 'o'zostawic...za bardzo mi zalezy. pozew o rozwod jest juz zlozony...teraz czekamy na pierwsza rozprawe. trzymajcie kciuki
        • werra Re: on ma zone i dziecko 22.02.05, 19:00
          zyletaaaaa napisała:

          > darowac?bede walczyc o to...mimo ze teraz cierpie.bede walczyc i chce sie
          prze
          > konac czy warto...nie moge tego tak 'o'zostawic...za bardzo mi zalezy
          nie badz taka zyleta

          nie badz taka zyleta
          • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 25.02.05, 18:53
            o MILOSC trzeba walczyc...
            • blumen1 Re: on ma zone i dziecko 25.02.05, 23:18
              zyletaaaaa napisała:

              > o MILOSC trzeba walczyc...
              Pewnie ze o milosc trzeba walczyc,jesli takowa jest to trzeba.ale trzeba
              odroznic milosc od zaslepienia.zapytalas go jak to naprawde jest z jego
              uczuciami?czy twoja walka o milosc ma jakies twarde podloze?spiesze
              wyjasnic,zeby nie dac okazji do kpin,ze chodzi o to zebys nie zawiodla sie
              kiedy okaze sie pewnego dnia,ze to tylko tobie zalezy a on niby mu zalezy ale
              czeka az ty za niego wszystko zrobisz.ulozysz wam wygodne zycie itd.bo on juz
              sie wystarczajaco wycierpial w poprzednim zwiazku.wiec ty bedziesz biegac przy
              nim zeby on sie czul dobrze.a gdzie twoje prawo do szczescia?gdzies sie w tym
              wszystkim pogubilo.


              kto nie potrafi
              odroznic prawdy od fikcji,placi wysoka cene:zyje
              iluzja.


        • kadusia Re: on ma zone i dziecko 14.03.05, 10:43
          jesteś wstrętną idiotką.
          Ja jestem własnie żoną, której mąż po 17 latach małżeństwa uległ urokowi 23
          latki. Walczyłam o swoje - wcześniej bardzo szczęśliwe małżeństwo, póki
          starałam się gó..ara nie popuszczała, kiedy doszłam do wniosku, że nie warta
          jest mojego zainteresowania - mój mąż przestał ją interesować. Odkochała się! A
          raczej doszła do wniosku, że nigdy go nie kochała. Zwróciła uwagę na " swoją
          wieloletnią miłość", dla której "przez wcześniejsze doświadczenia " nie
          potrafiła się otworzyć. I teraz, kiedy mój mąż posłużył jej jako "plaster na
          duszę" - wyleczył, otworzył - wyssała go jak modliszka i odrzuciła martwą
          skorupę. Napisała piękne słowa, że jest jej jedynym przyjacielem, powinien
          doceniać szczęście rodzinne, które tyle lat tworzyliśmy. Tylko pominęła
          milczeniem, że rozkochała go w sobie, odebrała nam jego uczucia, odciągnęła ode
          mnie i syna................bezpowrotnie zniszczyła Go jako człowieka i naszą
          rodzinę.
          Prawdopodobnie jesteś taką samą modliszką
          • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 14.03.05, 15:28
            wstretna malpo sama jestes idiotka.ja nikogo nie odciagam od rodziny. poznalam go kiedy juz byl i jest 3 lata w separacji.byly proby uratowania tego malzenstwa i nie wyszlo...oboje chca rozwodu?
            zajmij sie moze soba,co?zegnam!
            • runek Re: on ma zone i dziecko 15.03.05, 09:58
              Po przeczytaniu takich postów, człowiek cieszy sie,że nie jest kobietą.
              • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 15.03.05, 19:03
                usmiecham sie...;)
    • cwi Sprawdziłaś... 22.02.05, 15:54
      .. czy chrapie?
      • zyletaaaaa Re: Sprawdziłaś... 25.02.05, 18:53
        nie chrapie...:)
        pozdrawiam
    • madzix15 Re: on ma zone i dziecko 28.02.05, 08:01
      Droga zyleto! Nie napisałaś dokładnie czy to ty jesteś w sytuacji takiej ze to
      właśnie ty się rozwodzisz czy jesteś częścia zycia mężczyzny z separacji.
      Jednak uważam ze jeżeli pierwsze wyjście to wkrutce ta miłość do niego
      przejdzie ci, tak jest przewaznie. mam nadzieje ze będzie dobrze. Pozdrawiam !!
      papa
      • dyrgosia Re: on ma zone i dziecko 28.02.05, 09:02
        żona go nie rozumie i wcale ze soba nie spią.....
        • bachantka Re: on ma zone i dziecko 28.02.05, 13:06
          " Do miłości potrzebne sa dwie osoby, nie jedna i nie trzy" - jak napisała
          pewna mądra babka.



          bachantka
      • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 01.03.05, 20:26
        witaj.dzieki za odzew.i ze dobrze zyczysz...ze nie potepiasz jak wiekszosc.ja jestem ta jakby trzecia...:( moj facet wlasnie jest juz w trakcie rozwodu.... jest dobrze....ale wracaja mysli....
    • 1759u1 Re: on ma zone i dziecko 28.02.05, 13:56
      zyletaaaaa napisała:

      > czy milosc do mezczyzny ktory jest w separacji,ktory ma dziecko ma szanse
      przet
      > rwac...jestem mloda osoba i nie wiem czy udzwigne taki ciezar...wiem ze
      kocham.
      > jak mam podejsc do tego,jak udzwignac ten bagaz i z nim zyc...?
      milośc, jest darem od boga który to dar nie kazdemu i nie zawsze jest nam dany.
      W miłości prawdziwej nie jest ważne czy jest zonaty,czy nie bo my nad nią nie
      mamy kontroli .jednak zawsze trzeba być wewnętrznie przy gotowanym ze ona może
      sie z konczyc i wobec tego postepujmy tak abysmy nie skrzywdzili osoby
      uprzednio kochaneji jego rodziny.A być może będzie wam dane być razem do końca
      życia tylko nie wiadomo w jakim charakterze zwiazkowym






      a ponieważ życie jest w obecnych czasach okrutne,wiec cieszcie siętym co macie
      i czerpcie z tego korzyści. ZYCZĘ Powodzenia. Mężczyzna z doświadczeniem.
      • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 01.03.05, 20:28
        dziekuje Ci za dobre slowo:)
    • inqa Re: on ma zone i dziecko 30.03.05, 00:21
      Bądź bardzo czujna i ciesz się każdą chwilą.
      Powodzenia
      • runek Re: on ma zone i dziecko 30.03.05, 00:49
        inqa napisała:

        > Bądź bardzo czujna i ciesz się każdą chwilą.
        > Powodzenia

        jak ktoś jest cały czas bardzo czujny to nie może się cieszyć każdą chwilą
        • sarna_z_lasu Re: on ma zone i dziecko 30.03.05, 08:14
          Facet ,który zostawia poprzedni dom
          by zbudować nowy nie jest facetem i już!

          Świat jest pełen nierozumianych mężczyzn ,
          a mając na uwadze zmienność charakteru człowieka w czasie ,
          On znów gotów zmienić zdanie co do swoich potrzeb .
          • runek Re: on ma zone i dziecko 30.03.05, 11:50
            sarna_z_lasu napisała:

            > Facet ,który zostawia poprzedni dom
            > by zbudować nowy nie jest facetem i już!
            >
            >

            facet nie jest facetem ????
            Muszę to przemyśleć.
    • zyletaaaaa Re: on ma zone i dziecko 14.04.05, 15:08
      ODESZŁAM.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • l3pp4 ... 15.04.05, 11:10
      zyletaaaaa 30.01.2005 21:50:

      czy milosc do mezczyzny ktory jest w separacji,ktory ma dziecko ma szanse
      przetrwac...jestem mloda osoba i nie wiem czy udzwigne taki ciezar...wiem ze
      kocham.jak mam podejsc do tego,jak udzwignac ten bagaz i z nim zyc...?



      zyletaaaaa 18.03.2005 16:05:

      witaj.dzieki za odzew.widze ze Ty jedna mnie tu rozumiesz....nikt Cie nie
      zrozumie i bedzie Cie potepial jesli nie znajdzie sie w takiej sytuacji,jesli
      tego nie przezyje.tak dokladnie jest jak mowisz...kiedy jest mu bardzo
      zle ...teskni za swoim dzieciakiem jestem przy nim choc z jednej strony jest mi
      potwornie przykro i to boli...nigdy nie zamierzam mu ograniczac kontaktow z
      dzieckiem...nawet mi myslec o tym nie wolno...musze sie z tym pogodzic...
      jak zapewne widzialas jedna pani nazwala mnie wredna malpa ze rozbijam
      malzenstwo itd.jakie malzenstwo?moj partner jest 2 lata w separacji...wlasnie
      trwa sprawa rozwodowa i nic ni8e jest w stanie uratowac tego 'malzenstwa' latwo
      prawic moraly i tepic ...zapominajac ze kazdy zasluguje na szczescie.
      trzymaj sie cieplo...fajnie znalezc kogos kto mnie rozumie...



      zyletaaaaa 05.02.2005 15:32:

      NAJWIEKSZA ZBRODNIA JEST ZABIC MILOSC...



      zyletaaaaa 06.02.2005 09:50:

      moj drogi potrafie odroznic i oddzielic milosc od seksu! sprobuj i ty.



      zyletaaaaa 22.03.2005 22:55:

      sytuacjua podobna a jednak inna...w takie zwiazki nie bawie sie...nie wchodza w
      gre.nie moglabym,wybacz.nie potepiam.milosc nie wybiera.powodzenia zycze.



      zyletaaaaa 22.02.2005 15:48:

      darowac?bede walczyc o to...mimo ze teraz cierpie.bede walczyc i chce sie
      przekonac czy warto... nie moge tego tak 'o'zostawic... za bardzo mi zalezy.
      pozew o rozwod jest juz zlozony... teraz czekamy na pierwsza rozprawe.
      trzymajcie kciuki.



      zyletaaaaa 25.02.2005 18:53:

      o MILOSC trzeba walczyc...



      zyletaaaaa 01.03.2005 20:26:

      witaj. dzieki za odzew.i ze dobrze zyczysz...z e nie potepiasz jak wiekszosc.
      ja jestem ta jakby trzecia...:( moj facet wlasnie jest juz w trakcie
      rozwodu.... jest dobrze....ale wracaja mysli....



      zyletaaaaa 14.04.2005 15:08:

      ODESZŁAM.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • zyletaaaaa Re: ... 09.05.05, 22:43
        :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka