Dodaj do ulubionych

TYLKO DLA PAN

07.03.05, 03:20
DO KONDUKTORKI SZCZECINSKIEGO TRAMWEAJU NR 1.


Mario,

jestem od ciebie daleko.
Odpoczywam. Tu taka ladna wioska.
A ty jedziesz w tej chwili "jedynka" przez Aleje Wojska Polskiego, a na
nastepnym przystanku juz bedzie wiosna.

Osmego marca (slyszalas w radio?) dla policyjnych przyczyn
zabronil swietowac twoim francuskim siostrom rzad francuski.
To nas nie zaskoczylo. Coz, rzad kapitalistyczny,
czyli, mowiac po prostu, nieludzki.

A swiat posiada ludzie, Mario.
Masz i ty swoj wplyw na caly swiat, gdzie prosci rzadzic beda.
Pozdrow ode mnie Jozka; i Szczecin nasz;
w ten dzien osmego marca; twoje swieto.


K.I. Galczynski - 1949)




--
Najlepsze zyczenia dla wszystkich Pan.
Obserwuj wątek
    • zielka Re: TYLKO DLA PAN 07.03.05, 22:35
      antypodzie przemily, czy to jest autentyk? ... cokolwiek by nie rzec, oto odpowiedz, tegoz autora:

      ... "Zakurzyly sie fryzury kobiet
      jak strzyzone bzy pod ksiezycem,
      rozjarzyly sie iskry zachwycen -
      inny swiat widziany w chorobie;
      w salach zwanych watykanami"
      (Bal u S.)

      (dzieki, wizytorze, za radosc w sumie stotunkowo niemala:)
      • wizytor Re: TYLKO DLA PAN 08.03.05, 23:05
        zielko,

        prawdziwy autentyk, pochodzi z tomiku "Wiersze" (Czytelnik, W-wa 1956, wyd. 1,
        str. 344).

        Pozdrowienia.

        wizz.
    • nonstop prequel Gałczyńskiemu 07.03.05, 22:44
      Pszehodząc pszypadkowo pszez ćeńisty pasaż,
      mimo palm kiwającyh śę jak senny palec
      zobaczyłem kobietę, kturą rąbał masaż
      i układał na ladźe kawał po kawale
      Kszyczały na gałęźah żułte ptaki timur
      Kołysały głowami i muwiły tata
      Pszez zapah ciał kobiecyh ostszejszy od dymu
      stuk rytmiczny tasaka jęczał i dolatał
      Zeskoczyły w podskokach shody z karku pięter
      Biły głową o śćanę i nie mogły trafić
      kiedy wybiły otwur wyszedłem nim lente
      i na placu olbżymim połknęła mńe gawiedź
      Whodżiły blade pańe do ćemnych garsonjer
      rospinały w pośpiehu bluzki pod żakietem
      gdy z zapalonym lontem na barkah kanońer
      stszeliłem z głowy w ńebo czerwoną rakietą
      Ńe liżcie ust kohankom leżąc im na bżuhu!
      Jedzće je ze śmietaną i łykajcie z cukrem!
      Hude szynki dźewczynki są pszedziwnie kruhe
      i dobry jest kobiecyh muskularnych nug krem.
      Jak wiele cudnych sokuw ciało kobiet mieści
      cuż wiesz o tym, hoć zdźerasz sukńe jak firanki,
      don żuanie, co ćało swojej pani pieścisz
      a kturyś żadnej jeszcze nie pożarł kohanki.
      Poczekajcie, nie gwałćće, ńe pieśćće, ńe hodźće!
      ńeh znowu dźewicami żemia śę zaludni
      Usta twoje jak gąbka namaczana w ocće
      Są mi dżiwńe niedobre, gorzkawe i nudne.
      Pszyszłaś do mnie bez sukni, powiedziałaś: ńe rusz!
      Będźesz odtąd mńe kohał tylko jak brat śostrę
      Gdy podeszłaś do lustra zdejmować kapelusz
      w karku twym tłustym zemby zatopiłem ostre.
      Pożerajcie kobiety z octem i na sucho
      Pszestańće z nimi robić swoje nudne świństwa
      Kohankowie, noszący swe kohanki w bżuhu
      nadhodźi wasza era: nowe maćeżyństwo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka