04.08.02, 15:13
Akceptacja innych,choćby ta wyrażona słowami sprawia ,że jesteśmy bardziej
otwarci,dyskutujemy i przedstawiamy swój punkt widzenia.Czujemy poparcie.
Zawsze jednak nadejdzie moment,kiedy usłyszymy zdecydowany sprzeciw
(dobrze ,jeśli nie wulgarny).Jedna negatywna i publicznie wygłoszona opinia,
pociąga za sobą szereg innych,a co najdziwniejsze,że przyłączają się do niej
osoby które nie okazywały sprzeciwu wobec naszych tez i przemyśleń.To budzi
złość,rozczarowanie lub "oddalenie"i "zamykanie w sobie".Czy zabrakło więc
szczerości i odwagi w przedstawieniu swojego punktu widzenia w prywatnych
rozmowach?Dlaczego dopiero publiczny sprzeciw wyzwala w nas chęć powiedzenia
prawdy?
Nie omamiajmy fałszywą akceptacją.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bigott Re: Pozory? 04.08.02, 20:01
      Mysle, ze nie mozna przeceniac opinii innych...
      zrodlem przekonania o sensie i wartosci spraw
      dla nas waznych powinno byc cos od innych niezaleznego...
      Latwo bowiem, jak wspominasz, o poprawiajaca nastroj akceptacje
      (niewazne, czy rzeczywista czy wynikajaca z braku
      checi, odwagi, szczerosci do sprzeciwu) a i rownie latwo
      o krytyke ze strony innych (a tu juz wachlarz motywacji
      trudny nawet do pobieznego okreslenia)...
      Tylko co to wszystko ma wspolnego z rzeczywista wartoscia tego,
      co sie odwazysz wystawic na taki cudzy osad?

      b.
      • nescaa Re: Pozory? 06.08.02, 15:01
        Pozory zawsze byly i beda:))
        Zauwazylam ze nie warto na dluzsza mete dyskutowac z kims otwarcie bo gdy ma
        sie ( oczywiscie w jakims tam stopniu)racje szybciutko jestesmy wysmiewani i
        zostaje zlosliwosc. Ocena innych ...to ciekawe jak wszyscy pragna byc
        zaakceptowani ale nikt tak naprawde nie zastanowi sie nad tym czy warto. Ocenic
        mozna szybko kogos zaleznie od humoru bo tak to mozna nazwac ale zwykle to sa
        falszywe oceny . Najlepiej podchodzic do ludzi z dystansem ,nauczylam sie tu
        tak traktowac ludzi by nie odbierano mnie jedynie jako "zmijke" .Ale fakt
        zostaje faktem ze wiecej nie stane w niczyjej obronie ani nie zaufam tu zadnej
        osobie:))
        Sam fakt akceptacji na mnie nie dziala bo jestem zdania jesli jestes ok to
        potrafi sie zachowac w kazdej sytuacji a i krytyka tez nie bedzie dzialala na
        nikogo jak "grom". Ludzie sa tylko ludzmi jedni udaja tych co nie sa w
        rzeczywistosci inni chca tu uchodzic za osiolki:))
        No ale kazdy doskonale wie jakim jest czlowiekiem i w glebi duszy napewno
        czasami sam sie krytykuje. Zalezy tez od tego co kto lubi slyszec ..a krytyka
        jest zaleta nie wada ..mozna potem przemyslec swoje zachowanie i poprostu
        poprawic sie:)))) Tak jak inni daja nam szanse dajmy i my ja innym.))
        • bigott Re: Pozory? 06.08.02, 20:29
          Nesca,
          absolutnie nie moge sie zgodzic z Twoim:
          > No ale kazdy doskonale wie jakim jest czlowiekiem i w glebi duszy napewno
          > czasami sam sie krytykuje.

          Nawet nie wiesz (jak mniemam z tej wypowiedzi) jak wiele osob
          caly swoj obraz opiera na opiniach innych, jak wazna jest
          dla nich akceptacja i jak zgubna jest wtedy dla nich krytyka...
          jak czesto trzeba pewne rzeczy powtarzac, by utrzymac taka osobe
          we wlasciwej kondycji i jak latwo ja jej pozbawic...

          b.
          • nescaa Re: Pozory? 06.08.02, 21:42
            bigott napisał:

            > Nesca,
            > absolutnie nie moge sie zgodzic z Twoim:
            > > No ale kazdy doskonale wie jakim jest czlowiekiem i w glebi duszy napewno
            > > czasami sam sie krytykuje.
            >
            > Nawet nie wiesz (jak mniemam z tej wypowiedzi) jak wiele osob
            > caly swoj obraz opiera na opiniach innych, jak wazna jest
            > dla nich akceptacja i jak zgubna jest wtedy dla nich krytyka...
            > jak czesto trzeba pewne rzeczy powtarzac, by utrzymac taka osobe
            > we wlasciwej kondycji i jak latwo ja jej pozbawic...
            >
            > b.

            Zgadzam sie ..nie wiem .
            Niestety nie oceniam innych i wydaje mi sie ze nie mozna kogos oceniac swoja
            miarka ludzi z ktorymi nie ma sie stalego kontaktu. Zacytuje tu "prawdziwa
            cnota krytyk sie nie boi" ale jesli sami nie zrozumiemy ze czasami krytyka jest
            bardzo skutecznym lekiem to niewiem czy inna metoda pomoze:))
            Ludzie ktorzy pragna byc zaakceptowani ....hm..jest takich mnostwo ale czy
            czasami warto walczyc o te akceptacje?
            Ludzi szczerych, prawdomownych i uczciwych zawsze sie akceptuje:))Przykro mi
            takie jest moje zdanie , byc moze dla wielu krzywdzace ale nigdy nie zabiegalam
            o prawo do akceptacjii byc moze nie rozumiem tego problemu.))
            pozdrawiam cieplo .)))
            Justyna
        • driada Re: Pozory? 07.08.02, 00:55
          Bardzo mnie zasmuciły Twoje przepełnione goryczą słowa. Zaczynam tracić resztki
          wiary w ludzi. Czy naprawde nikomu nie można już zaufać? lekko rozczarowana
          driadka:((
          • Gość: nescaa Re: Pozory?do driady:) IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.02, 13:50
            Driadko:))) mozna oczywiscie ze mozna zaufac ale na to potrzeba czasu i
            pewnosci ze to ta osoba:))) Caluje cie w nocha i usmiechnij sie:)))Ju

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka