Dodaj do ulubionych

requiem dla...(kopia maila do J. L. W)

02.11.02, 01:34
Ona:
Szanowny Panie!
Pisałam ten list z 50 razy - w myślach, na piasku na plaży, na
najlepszym papierze, jaki można dostać w Rzeczpospolitej Polskiej,
sobie długopisem na udzie, na obwolutach płyt z muzyką Ennio
Morricone. W końcu wystukałam go na klawiaturze mojego peceta.

Przeczytałam "S@motność w sieci". Przeczytałam ją dwa razy (w
odstępie 21 godzin), jestem jeszcze trochę pod wrażeniem i jest mi
tak cholernie dobrze, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być
ktoś zupełnie obcy. Nareszcie przyda się na coś cały ten Internet.
Trafiło na Pana. Czy mogę Panu o tym opowiedzieć?

Jestem kobietą, czyli istotą różniącą się od pozostałych istnień
tylko tym, że mam piersi, nie muszę się golić i można na mnie
bardziej polegać. Najbardziej w życiu boję się tego, że moje serce
będzie kiedyś biło nad urodzinowym tortem tragicznie pełnym
świeczek i wtedy pomyślę, że mój czas minął, a ja nic nie
przeżyłam. Przecież tylko dla przeżyć warto żyć. I dla tego, aby
móc je komuś potem opowiedzieć.

Jestem mżatką. Składałam przysięgi! Mamy dom - to mój dom. On tak
się stara. Mamy takie plany. Rodzice go uwielbiają. Jest
pracowity. Dba o dom. Nigdy mnie nie zdradził. Mamy wspólne
dzieci. On zrobiłby dla mnie dosłownie wszystko. To dobry
człowiek. Ale przecież płomienie co noc mają tylko strażacy, ze
wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej, a racjonalizm
jest zimny i nieprzytulny jak opuszczone igloo. Dlatego pewnie,
zupełnie dla siebie niespodziewanie, w pewien kwietniowy poranek,
odkryłam czat!

W Internecie wszyscy są na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko
wiedzieć, jak tę rękę wyciągnąć. Okazałam się pojętną uczennicą.
Odtąd coraz częściej zdarzało mi się mawiać: "Rozum, zrobisz coś
dla mnie? Mógłbyś mi wyłączyć na jakiś czas Sumienie? Mam takie
niesamowite myśli na myśli, że nawet moja podświadomość się
rumieni." Moje oczy coraz częściej z brązowych stawały się zielone
(zawsze są tego koloru, gdy jestem szczęśliwa), a deszcz stał się
dla mnie tylko krótką fazą przed nadejściem słońca. Jego głos
przez telefon podnosił stężenie tlenku azotu w mojej krwi tak, że
w żyłach robiły się bąble.

I oczywiście nigdy, przenigdy nie zapomniałam, że

TO TYLKO INTERNET!

I jak po tym wszystkim, i po przeczytaniu powieści nie myśleć, że
jeżeli Bóg naprawdę stworzył ludzi, to przy
Autorze "S@motności..." spędził trochę więcej czasu???
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tę książkę napisała kobieta. Za
to czytać powinni ją właśnie mężczyźni!

PS. Dopisze mnie Pan, proszę, do listy swoich przyjaciół? Na
przykład do tych na liście GG?




On: ...............................................................
.......................................................


Obserwuj wątek
    • kriek Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) 02.11.02, 01:51
      ech, teraz juz rozumiem i wybaczam, a wiec po to powstala ta okropna ksiazka,
      zebym mogl wchodzac w zaduszkowa noc odruchowo do sieci bez wiekszej nadziei,
      ze spotka mnie cokolwiek nadzwyczajnego, otworzyc i przeczytac z rozdziawiona
      geba taki list :-)) Panie pisarzu, mam nadzieje, ze teraz pan zrozumie roznice
      miedzy pisaniem a pisanina.
      To ja sobie pomilcze. Thx, She
      • kriek P.S. 02.11.02, 02:04
        Tyle razy rozklejalo, a ja nie wiedzialem, ze to tlenek azotu... :-))
      • she_zero_erha_plus do krieka 04.11.02, 08:40
        Kriek, kochany - przyślesz mi swoje zdjęcie? Chodzi mi o takie z rozdziawiona
        geba. Prosze :))))))).
        PS. Ja tez nie wiedzialam, ze to tlenek azotu. Wiedzialam, co sie stalo z
        mozgiem Einsteina po jego smierci, ale tego o tlenku to wcale nie.
        • kriek Re: do krieka 04.11.02, 09:50
          mowy nie ma!
          masz niedaleko do warszawy, starczy zaczaic sie w okolicach Palacu Kultury
          zeby zobaczyc na wlasne oczy jak kriek idac do pracy dziwuje sie na jego widok
          i rozdziawia gebe... nie, nie, liscia na glowie juz nie mam ;-)
          • Gość: she Re: do krieka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 22:27
            kriek napisał:

            > mowy nie ma!
            > masz niedaleko do warszawy, starczy zaczaic sie w okolicach Palacu Kultury
            > zeby zobaczyc na wlasne oczy jak kriek idac do pracy dziwuje sie na jego
            widok
            > i rozdziawia gebe... nie, nie, liscia na glowie juz nie mam ;-)


            Postanowiłam, jadę! A przedefilujesz przed pekaienem parę razy, gdyby sę
            pociąg spóźnił?

            does she or... doesn't she?
            • kriek Re: do krieka 05.11.02, 10:54
              oj, zeby nam pkp nie namieszalo w tak intrygujacym poczatku intrygi! Albo,
              wiesz, dam znac, kiedy zawedruje na Ksiezy Mlyn, tam to dopiero rozdziawiam
              gebe. Bdziesz miala blizej :-)
              • Gość: she re re re... do krieka w każdym razie :)) IP: *.pai.net.pl 05.11.02, 11:07
                daj znac koniecznie, juz czekam ;-).
                • kriek ktoredy pobiegl krolik 05.11.02, 11:52
                  ale najpierw musze przeczytac jakas odpowiednia ksiazke, zeby miec z czego
                  sypnac cytatami kiedy zapomne jezyka w tej gebie...
                  no i zrozumiec, za ktory sznurek pociagnac, zeby szarpnelo wlasciwy palec u
                  nogi, tyle tu ich dynda; rozmnozenie nickow jak w gabinecie luster (oby nie
                  doktora Caligari...) :-))
        • maggy Re: o tlenku azotu raz jeszcze (ale bez poezji) 09.11.02, 19:07
          Bo to nie był tlenek azotu niestety, hyhy
          on sie pojawia, ale zupełnie gdzie indziej, przy innej okazji, a już na pewno
          nie w ilościach generujących chorobę kesonową (nawet z poprawką na literacką
          przesadę) ;-)
          I tak kolejna wieża z kości słoniowej leży w gruzach, co jednak mam nadzieję
          nie przeszkodzi tak pięknie rozwijającemu się wątkowi niesamotności w sieci (i
          poza nią)
          P.S.
          Jak agni i wojtek ja też strrasznie lubię twoje listy :-))))))))
          m.
          • she1961_lodz Re: o tlenku azotu raz jeszcze (ale bez poezji) 11.11.02, 23:26
            Maggy, kochana! Czy jestes absolutnie pewna co do tego tlenku azotu? Ze to

            nie on rozklejal Krieka? Mozesz to poprzec jakimis zrodlami? Bo wiesz, ja

            koresponduje z Panem Pisarzem - i nie wiem, czy mam skladac reklamacje, czy

            nie! Moj maz - fizyk nie umie mi pomoc. Choroba kesonowa to podobno azot, a

            nie jego tlenek, we krwi. Co mialas na mysli mowiac: "on sie pojawia, ale

            zupelnie gdzie indziej, przy innej okazji"? Blagam Cie, Maggy, help me!
            she_0Rh+
    • Gość: oczy_migdałowe Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 00:24
      Inrygująca she,
      w podziw mnie wprawia już to, że udało Ci się przebrnąć przez >samotność< dwa
      razy, ale to co napisałaś ...jej to może ja się uśmiechnę i powiem, że bardzo,
      ale to bardzo proszę o więcej wpisow she na forum :-)))))))))))))). (i mam
      tylko nadzieję, że pan W nie wpadnie w depresję z powodów, o ktorych kriek już
      napisał)
      agni_me_okropecznie_się_cieszy_że_mogła_przeczytać_requiem_mimo_że_samotności_ni
      e_mogła_zmóc
      • she_zero_erha_plus do agni_me 04.11.02, 08:41
        do agni_me
        Agni, kochana - dzieki, że polaskotalas moja proznosc. Ja tez lubie Cie czytac
        na forum.
        PS. Przejrzalam ksiazke tylko raz. Ale o tym sza!
    • ireo Re: requiem? 03.11.02, 02:51
      a ireo do żadnej listy by nie dopisał, gdyby miał listę (albo miejsce na udzie
      do pisania).
      ireo wykazuje brak zrozumienia dla entuzjazmu
      oraz zdania: 'Przecież tylko dla przeżyć warto żyć' (czy może chodzi o
      przeżycia bliskie przeżuciom? jeśli tak, to niektóre przeżuwacze rozwinęły
      żołądki o pojemności przekraczającej 50 l, więc przeżuć mogą sporo).
      dobranoc państwu
    • ireo Re: requiem? 03.11.02, 02:52
      a ireo do żadnej listy by nie dopisał, gdyby miał listę (albo miejsce na udzie
      do pisania).
      ireo wykazuje brak zrozumienia dla entuzjazmu
      oraz zdania: 'Przecież tylko dla przeżyć warto żyć' (czy może chodzi o
      przeżycia bliskie przeżuciom? jeśli tak, to niektóre przeżuwacze rozwinęły
      żołądki o pojemności przekraczającej 50 l, więc przeżuć mogą sporo).
      dobranoc państwu
    • ireo Re: requiem? 03.11.02, 02:54
      a ireo do żadnej listy by nie dopisał, gdyby miał listę (albo miejsce na udzie
      do pisania).
      ireo wykazuje brak zrozumienia dla entuzjazmu
      oraz zdania: 'Przecież tylko dla przeżyć warto żyć' (czy może chodzi o
      przeżycia bliskie przeżuciom? jeśli tak, to niektóre przeżuwacze rozwinęły
      żołądki o pojemności przekraczającej 50 l, więc przeżuć mogą sporo).
      dobranoc państwu
      • zielka Re: requiem? 03.11.02, 15:12
        zielka sama sobie sie dziwiac, pod slowami ireo sie podpisuje, jak najbardziej.
        mimo, ze cos czuje, ze fundamenty argumentow inne byc moga, to uff malutkie sie
        z zielki zlosliwych ust wymknelo.

        kriekowi powiadam, ze czasem trzeba uwazac, by w nadmiarze usmiechu do siebie
        (a stan taki nade mna krazy tez ostatnio, wiec wiem, o czym mowie) uwazac na
        zachowanie wesolego cynizmu. a mowie to w trosce wielkiej!

        ireo, uklony niedzielne. krieku, take care;-)
    • ireo Re: requiem? 03.11.02, 02:56
      a ireo do żadnej listy by nie dopisał, gdyby miał listę (albo miejsce na udzie
      do pisania).
      ireo wykazuje brak zrozumienia dla entuzjazmu
      oraz zdania: 'Przecież tylko dla przeżyć warto żyć' (czy może chodzi o
      przeżycia bliskie przeżuciom? jeśli tak, to niektóre przeżuwacze rozwinęły
      żołądki o pojemności przekraczającej 50 l, więc przeżuć mogą sporo).
      dobranoc państwu
      • Gość: kate1 ireo ;))) IP: *.chello.pl 03.11.02, 11:27
        przypominam Ci również, że niektóre przeżuwacze potrafią całą 50 l treść
        żołądka "zwrócić", w celu ponownego, długotrwałego i mozolnego przeżuwania
        (czyżby sprawiało im to przyjemność ;:?), zupełnie tak, jakby mielili (męlli -
        kurna, ireoooooooo - no jak ....nieby męlli poprawniej a mielili bardziej
        swojsko) po tysiąckroć nierealne banalne czatowe historie ;) pozdro ;)
        • she_zero_erha_plus do kate1 04.11.02, 08:43
          do kate1
          Te czatowe historie sa banalne po tysiackroc. Ale niektore sa calkiem realne.
          Uwazaj na siebie!
      • kriek ireo, az po trzykroc? 03.11.02, 13:14
        Ireo, jedna dawke twojej ironii bym przelknal jako zbawienne antidotum na
        sentymentalna goraczke, ktora mnie czasami trawi, kiedy zjem za duzo ciastek z
        rozana konfitura... ale trzy ampulki naraz?
        Tylko nie zwalaj na glupi serwer ktory sam zmultiplikowal Twoj post... widac
        poczciwa maszyna wyczula, ze tyle zolci nie przeplynie przez lacza na jeden
        raz :-))
        • ireo Re: ireo_ciastkiem_zatkany 03.11.02, 17:34
          bu mniu siu tuk kluwisz puślizgnuł tujumniczo
      • she_zero_erha_plus do ireo 04.11.02, 08:42
        Ale musiales sie wkurzyc - az trzy razy kliknales w WYSLIJ, no no. Czy Ty
        zawsze wszystko bierzesz doslownie? Gratuluje Ci prostolinijnosci.
        PS. Nie trace nadziei, ze kiedys jednak dopiszesz mnie do listy przyjaciol,
        chocby tej na gg :).
    • tylko_chwila Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) 03.11.02, 10:16
      dla mnie nie jesteś przekonywująca
      wolę "Sto lat samotności" pana M.
      sorry!!!
      :o)
      • Gość: agni_me Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 16:54
        tylko_chwila napisała:

        > dla mnie nie jesteś przekonywująca
        > wolę "Sto lat samotności" pana M.
        > sorry!!!
        > :o)

        Taaaa, Chwilko, kiedy to pan M. ostatnio napisał coś na forum o czacie, bo
        jakoś mi umknęły jego wpisy jak sądzę???? :-))))))))

        Pozdrawiam bardzo serdecznie i thx za twoje posty. Czyta się je zawsze z
        przyjemnością, choć ,wybacz, czasem jednak bardziej podobają mi się posty She.
        :-)))))))))))))))))
        agni_me_i_znów_kij_w_mrowisko?????????


        • Gość: she_0Rh+ Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 21:25
          No, Aniołki, daję Wam czas do jutra. Jutro wchodzę na ten wątek. Do roboty
          zatem. Pozdrowionka, papa.
        • tylko_chwila Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) 03.11.02, 23:07
          agni, oj agni... :o),
          przecież nie będziemy licytować, kto pisze ładniej, piękniej,
          kto chwyta za serduszko, a kto nieprzyzwoicie włazi z butami
          do duszy... to przecież nie o to chodzi :o).
          mnie nie przekonuje problematyka przeżyć i romansów czatowych,
          bo są dla mnie zbyt sztuczne (jak zaliczanie okazji, sprawdzenia,
          czy się napewno poparzę itp. itd.).
          nie twierdzę, że to nierealne, ale że zbyt naginane.
          tylko tyle.

          a mrówczkom dajże spokój... :o)

          nie_tylko_na_chwilę_:o)
          • Gość: agni_me_i_mrówki : Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 23:42
            a chwilko , bo ja całkiem nie o tym :-))))))))))))))))))))))
            ja chciałam o tym, że gdzie pan M. a gdzie to forum, i jeszcze o tym, że jak
            się czyta tylko tych, co szukają, to dobrze przeczytać kogoś kto znalazł, i
            jeszcze napisał to z kropkami i przecinkami, choć to ostatnio tutaj nie w
            modzie, i wcale miało nie być licytacji i naprawdę cię lubię czytać .........a
            ten kij w mrowisko... no heh jakbym wypowiedziała, że gdzieś się jakaś mrówka
            przyplącze :-)))))))))))))

            agni_me_nielicytowable
      • she_zero_erha_plus do tylko_chwila 04.11.02, 08:44
        Sorry? Alez niezamaco ;). Ja tez wole "Sto lat samotnosci".
    • Gość: nieświadoma Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.02, 00:07
      tego czatowania to powinno się zabronić:))))))))),
      pozdrawiam,
      nieświadomie_wchodząca_na_czat:))))))))
    • she_zero_erha_plus teraz ja! 04.11.02, 08:39
      O ile za "Wieza blaznow" biegalam swego czasu po wszystkich ksiegarniach Lodzi,
      zeby w koncu w 7-ej z kolei dowiedziec sie, ze jeszcze nie ma jej w sprzedazy,
      o tyle "S@motnosc w sieci" przyniosla mi do pracy moja mlodsza o 10 lat
      kolezanka, mowiac: "ty musisz to przeczytac", z akcentem na TY i na MUSISZ :).
      Polknelam powiesc w trzy godziny w nocy z pazdziernika na listopad tak, jak
      polyka sie pigulke. Nie delektowalam sie nia, jak Sapkowskim - caly tydzien, bo
      zwyczajnie nie bylo czym. Skonczylam okolo 1-szej w nocy i wtedy na okladce
      znalazlam adres autora. Uruchomilam komputer i przyszlo mi do glowy udowodnic,
      ze tak pisac to i ja potrafie. (Jesli chodzi o Sapkowskiego dla naprzykladu, to
      ja nawet czytac tak pieknie nie potrafie, jak on pisze!!!).
      Mail do literata ma sens tylko wtedy (i tylko wtedy nie jest to wyrzucanie w
      bloto pieniedzy za polaczenie z netem przez TP SA), gdy ten na niego odpisze.
      Nie chcialam, aby moj list utonal w powodzi peanow na czesc ksiazki ani aby
      pochlonela go fala maili krytycznych - stad nadalam mu taka forme. Tym, ktorzy
      gardza harlequinami i nie czytali "S@motności..." (znaczy wszystkim, hihi)
      wyjaśniam, że moj mail jest montazem cytatow z powiesci, moich slow zawiera 16
      (slownie: szesnascie). I wiecie co? Pan Wisniewski mi odpisal. Mam nadzieje, ze
      zdolam podtrzymac te korespondencje - jakem i_i. I bedzie to na pewno przez
      jakis czas moje hobby. Nigdy Mu nie powiem, ze jego "S@motnosc..." to chala, bo
      On o tym zapewne doskonale wie. Napisal ksiazke i ja niezle sprzedal. To troche
      tak, jak z muzyka zespolu "Ich troje" ("lider" zespolu mawia ponoc: Alez mnie
      zdolowaly recenzje naszego ostatniego albumu! Poprawie sobie humor - polacze
      sie z moim bankiem :)).
      Po wyslaniu maila wlazlam oczywiscie na moje kochane forum. Dawno juz tu nie
      mieszalam. Skopiowalam wiec list, dorobilam temat (uczciwie piszac, ze to
      kopia!) i... poszlo.
      Nudne posty nie maja na forum racji bytu. Temat nie musi utrzymywac sie dlugo,
      ale musi intrygowac, prowokowac do dopisywania sie. Kriek zareagowal pierwszy,
      juz w kwadrans po! Agni_me dopisala sie po uplywie doby. Potem byl szczery do
      bolu ireo i pozostali. Dziekuje Wam za reakcje. Watek mozna spokojnie zamknac.
      Moze wkrotce znowu do Was napisze? Caluje, she_0Rh+.

      • Gość: agni_me Re: teraz ja! IP: *.u.mcnet.pl 04.11.02, 09:12
        she :-)))))))))))))))))))))
        bravo, a wiesz ja sobie tak myślałam starając się przeczytać >samotność<, że
        jakby ją kto sprowadził do rozmiarów harlekina.....
        tym bardziej bravo :-))))))))))))))))))
        agni_me_całkiem_już_zachwycona
        • zeb Re: teraz ja! 04.11.02, 09:59
          Nie czytałem tej książki, więc nie powinienem zabierać zdania, ale
          z tego co obiłom i się o uszy, to książka ma niezłą czytelność (pewnie z
          ciekawości) i wiele (wielu-chyba znacznie mniej) utażsamia się z nią. Książka
          ponoć zwykły brukowiec, pod publiczke napisany, lub też przez pisany przez
          publike tylko ładnie oprawiony (słowami i okładką).

          Ciekawe dlaczego tak wiele osób a zarazem niewielka "brać" uzależnionych od net
          utożsamia się z tym "brukowcem", czyżby widzieli siebie?
          Ale pewnie się myle....
          pozdrawiam
          ----------------------------------------------
          ("`-''-/").___..--''"`-.__
          `6_ 6 ) `-. ( ). `-.__.`)
          (_Y_.)' ._ ) `._ `. ``-..-'
          _..`--'_..-_/ /--'_.' ,'
          (il),-'' (li),' ((!.-'

          --------------.
    • Gość: wojtek31 Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.cotmica.pl / 192.168.10.* 04.11.02, 10:57
      She :-))
      mówiłem już, że piękne listy piszesz? :-))))

      wojtek_A_minus
      • Gość: she Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 22:24
        Gość portalu: wojtek31 napisał:

        > She :-))
        > mówiłem już, że piękne listy piszesz? :-))))
        >
        > wojtek_A_minus


        Twoja skrzynka nie wpuszcza mojej komórki, zatem jednak tu:
        Dla tego jednego, jedniusieńkiego wpisu, warto było rozpętać tę burzę
        absurdu :))).
        • Gość: she TuBiuroOchronySkrzynkiWojtka31... IP: *.pai.net.pl 05.11.02, 11:33
          <POSTMASTER@POCZTA.GAZETA.PL>(Mail status report) This is a multi-part MIME
          message alerting you to the delivery status of a message you sent --
          103647659601@poczta.gazeta.pl/J Content - Type:text/plain; charset=us-ascii
          Your message could not be delivered to the following address: <...>: Unknown
          recipient --103647659601@poczta.gazeta.pl/J content-Type:message/delivery-
          status Reporting-MTA: dns; poczta.gazeta.pl Final-Recipient:
          rfc822;<...>Action:failed Status:5.5.0 Diagnostic-Code: smtp; 550 Last-Attempt-
          Date: Mon, 04 Nov 2002 18:09:56 +0100--103647659601@ itd...


          Woytetschku, czy Ty nie mógłbyś zatrudnić polskojęzycznego ochroniarza?

          does she.... or doesn't she?
          • Gość: wojtek31 Re: TuBiuroOchronySkrzynkiWojtka31... IP: *.tpnet.pl / 217.96.18.* 05.11.02, 12:17
            Gość portalu: she napisał(a):

            > Your message could not be delivered to the following address: <...>: Unknown
            > recipient --103647659601@poczta.gazeta.pl

            To jest kluczowy fragment komunikatu o błędzie i w 99% przypadków oznacza
            nieprawidłowy adres, choć biorąc poprawkę na jakość tej usługi na gazecie, to
            może być cokolwiek.
            Przy najbliższym spotkaniu na czacie podrzucę firmową skrzynkę.
            Pozdr.
            wojtek31
    • marian.kowalski Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) 05.11.02, 08:38
      She..../SamotnośćHeroicznieEmanująca ? / mnie się i tak podobało.
      zaintrygował mnie Twój zwrot o sobie...,,-jakem i_i,,
      czyżby miało to znaczyć-inteligentna inaczej.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.
      marian.k.
      • Gość: she do asystenta :)) IP: *.pai.net.pl 05.11.02, 09:35
        nie, asys, to było po prostu intrygujaca_intrygantka, jak dawniej...
        ale Twoje też niezłe...
    • Gość: she a to dla Kubusia... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 22:49
      ...żeby mógł łatwo znaleźć, gdy na weekendzik do domciu zajrzy :))))))))))))))
    • Gość: she wiem, że to nieładnie... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 23:45
      ...ale wyjątkowo bardzo winna to jestem Kubusiowi
      PS. Kubusiu, przyślij sms-a jak bedziesz po!
    • Gość: jakub Re: requiem dla...(kopia maila do J. L. W) IP: *.solutions.net.pl / *.jasna.tarnow.pl 10.11.02, 10:03
      jezeli takie watki,jak mowisz,nie zyja dlugo,a od wywolania burzy minal
      tydzien,moze powinienem pisac bezposrednio do Ciebie?
      jestem mezczyzna:piersi rzeczywiscie mam mniejsze od Ciebie (choc na plazy nie
      jedna moglaby sie czuc przy mnie zakompleksiona),gole sie nawet na brzuchu i
      palcach u nog,czasem ludzie na mnie polegaja.
      do tego zgodnie ze stereotypem lubie piwo,pilke nozna i moja wysluzona kanape.
      i jeszcze jedno:patrze na kobiete wzrokiem mezczyzny.glod z subtelnoscia.iskra
      z potrzeba wiecznego delektowania.sprzecznosci wszelkie wywolywac moze tylko
      kobieta.
      kiedys jako definicje kobiecosci podawalem zdolnosc prowokowania.wiec patrzac
      na ta lawine i trzymajac sie tej mojej definicji gratuluje
      kobiecosci.kobiecosci nad wyraz.bo kobiecosc jednak to nie tylko piersi i
      mozliwosc polegania.ale Ty juz wiesz o czym ja mowie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka