Dodaj do ulubionych

Dla Agni... do rosolu...

07.02.03, 12:09
***Mag***

Czuję w sobie jedność z najdrobniejszym szczegółem konstrukcji
chaosu. Nie chaotycznego. Unikam tutaj błędu. Trudno ogarnąć różnorodność i
przez wielość możliwości trudno przewidywać. Podglądnąć można jedynie efekt.
Efektem często jest energia. Zdarza się jednak inaczej. Przecież woda i
ogień znoszą się wzajemnie w nijakość pary. Owa nijakość pewnego dnia
dotarła i do mnie. Bo każdy mój atom, pożyczony na chwilę, jest energią w
jakiejś nieszczególnej teorii istnienia. Dalej poznałem, że energia
odpowiednio wyzwolona daje się kształtować jak granit pod dłutem i
plastelina w palcach. Nawet ja potrafię. Mogę spalać siebie i przez to
być. „Być” może zdawać się mało bez dociekliwości. Nie obdzierałbym bytu z
tak pierwotnej rzeczy jak wyobraźnia. Wyobraźnia jest we wszystkim. Jestem
nawet pewny, że ona sama by wystarczyła. Wyczerpała i zaspokoiła wszystkie
moje potrezby, zaspokoiła pragnienia. Ale ja, niestety nie potrafię
ograniczyć się jedynie do utleniania myśli. Tak mocno uwikłany jestem w
prawa, czy raczej bezprawia tego realnego w końcu kosmosu. Rozkładam się w
nim na części pierwsze. Wszędzie zostawiam trochę potu... Czasem łez.
Wszędzie pełno myśli. A może to wszędzie jest władcą w mojej głowie. Gdybym
tylko wiedział. Gdybym posiadał świadomość absolutną mógłbym wypełnić
przestrzeń między gwiazdami i stać się nowym znakiem zodiaku. To jakby zjeść
wszystkie jabłka poznania i dostać skrętu kiszek. Nie wykluczone, że choroba
rozwinęłaby się z mojego zmartwienia i rozczarowania.

Mówisz, że miłość to większa przestrzeń niż wątpienie. Kusisz mnie tak bo
wiesz, że mam klaustrofobię. Wiesz. Ale moje wątpienie dotyczy powołania
człowieka. Mnie i wszystkich innych szukających odpowiedzi. Powołanie do
poznania i wiedzy. Zawsze było. Wyssaliśmy je z mlekiem matki, a pierwszą
matką był on sam, dający świadomość i prawo wyboru. Świadomość robi z nas
wielkiego poszukiwacza ? Nie wiem. Z każdą chwilą ściany rzeczywistości
ograniczają pole widzenia, obcierają pięty i szarpią za włosy. Atmosferę
przepychanki chcesz ostudzić lotem ku abstrakcji. Ustawić mój wzrok na
nieskończoność i tak zablokować.
Myślę o tym, czy będę mógł spać ?
Nie zajmuje mnie teraz słoneczna strona. Podobno się wypala. Tak, i słońce
i życie. Nie jest pierwszy raz, kiedy tak myślę. Pierwszy był o wiele
bardziej drażniący. Pośród krzyków i niesłyszalnego łkania. Nie dokładnie
pamiętam tamtą sytuację nie mówiąc o przyczynie, choć zwykle ta sama, to nie
ostro określona. Jedynie stan umysłu wydaje się znajomy.
Jednak wymaga ode mnie wyobraźni ten twój wymiar zrozumienia. Jakieś
wspomnienia, bezgłośne łkanie, wreszcie to zrozumienie. Czy to znaczy
wiedzieć ? Wymiar rozumienia bez zapisu, który każdy nosi. Wyrwany prosto z
serca. Później błocony przy najbliższej okazji zaspokojenia. Tak,
zaspokojenia. Zawsze chodzi o zaspokojenie ? Nie, nie pytam, już nie. Tutaj
każdą szansę wykorzystuje przedmiot aby zachwiać, by sprowadzić do mętnej
kałuży wczorajszego deszczu. Utożsamiam z tym przedmiotem wszystko co
atomowe, posklejane genialnym spoiwem boga, molekularne w chemicznym tańcu
reakcji, dające się opisać. Już sam opis umniejsza. Uchwycony fakt, jak
ogień papier, trawi zdarzenie złożone z nieprzeliczalnych zdarzeń.
Użytecznie redukuje do jednego wymiaru. Po to jest przekaz. Lepiej być
świadkiem wszystkiego. Znowu świadomość absolutna.
Byłem siedmioletnim i wydawało się, że jestem magiem. Wszechmocnym w
dziedzinie anihilacji przedmiotów. Własne czary mogłem tylko ja odczynić.
Byłem magiem z najwyższej magii i nieudolnym oszustem. Co milsi udawali
zdziwienie lub byli na prawdę mało spostrzegawczy. Jednak na dziewiąte
przedstawienie nie przyszedł już nikt. Zostałem sam na sam z własną magią, a
wtedy właśnie piłeczka znikła. Może wpadła pod fotel. Nie, sprawdziłem i
jeszcze tysiąc innych miejsc, a niektóre nawet wiele razy. Brak świadków nie
pozwolił nikomu uwierzyć. Udowodniłem sobie, że magia istnieje i ja jestem
jej kapłanem. Przestałem czarować. Nasycony. Nie widziałem w tym już nic
pociągającego. Czy udało by się drugi raz ? Czy potrafię sprawić by piłeczka
wróciła ? Nie było to już moją troską i nie jest do dzisiaj. Pamiętam
jeszcze, że wziąłem zapasową i jak nigdy gra w mini kręgle sprawiała mi
przyjemność.
Obserwuj wątek
    • loop_ Re: Dla Agni... do rosolu... 07.02.03, 12:12
      Jak widac "nie wyszlo" krotko... Przepraszam... bede sie staral nastepnym
      razem "bardziej"... :))) Ale mam nadzieje, ze przebrniesz... :))
      Teraz juz mnie masz jak do rosolu... jak bylo ustalone... :)
      Milego dnia!
      Pozdrawiam!

      loop_
    • Gość: Maggie Re: Dla Agni... do rosolu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.03, 12:27
      ctrl+v?

      Czy tez typowy dla tutejszych samocow N.W.C?

      Maggie:)
      • Gość: loop_ Re: Dla Agni... do rosolu... IP: *.gsi.de 07.02.03, 13:01
        Gość portalu: Maggie napisał(a):

        > ctrl+v?
        >
        > Czy tez typowy dla tutejszych samocow N.W.C?
        >
        > Maggie:)

        Jeszcze nie wiemco to N.W.C., ale crtl+v bo pisalem w nocy...
        Pozdrawiam!
        M.
      • nonstop Re: Dla Agni... do rosolu... 07.02.03, 16:20
        Mię się szczególnie te "wszystkie jabłka z Poznania" podobały...
        :-))))
        • Gość: Maggie Re: Dla Agni... do rosolu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.03, 18:02
          heheheh non - ja tam wole banany:)

          Maggie_bez_skorki:)
          • nonstop Re: Dla Agni... do rosolu... 07.02.03, 20:14
            Wy, PiM wolicie banany, a my jabłka, wiadomo!
            teraz oczywiście ten wątek [ireo zaintersuje]


    • Gość: ewka Loop - przegiales IP: *.chelmnet.pl 09.02.03, 16:28
      Loop, umawialismy sie na cos!!! Mialo byc najchetniej 1800 znakow, jest ich
      4498!!!! Agni mnie zabije! Poprosze ja, zeby Cie!!! ... zabila. Hahahahaha.
      Cwicz sie, cwicz! I przykladu ani z Ireo ani ze mnie nie bierz w gadaniu
      pieciotysiecznym (ani powyzej)! ewka_na_szybko_i_krotko
      P.S. 1. Aaaaaale ze mnie przewrotna @!!! Powiedzialam wprzody, ze do pieciu
      tysiecy gora! To sie chlop zmiescil!
      P.S. 2. A o tym, co wiemy (pozna noca) - opowiedzialam. Mmmmmmmmmm. Ze bez
      rzecz jasna.
    • Gość: agni_me Dla loopa... mniej obiadowo ... :-) IP: *.u.mcnet.pl 10.02.03, 09:30
      loop, czy po tym rosole wypada mi zadać jedno pytanie?

      Czy ty "w ogóle" masz taką łatwość pisania, czy ona spada na Cię, kiedy
      zaczynasz pisać o sobie? (doceń proszę, eufemizm o łatwości pisania :-)))

      Długie to potwornie, ale ... przebrnęłam. :-))))

      pozdrowienia po_sabatnie

      agni_me_nie_da_się_ukryć_że_GL ;-)

      • Gość: loop_ Re: Dla loopa... mniej obiadowo ... :-) IP: *.gsi.de 10.02.03, 11:45
        Podrzuc temat... :))
        Sprawdzimy czy "w ogole" :)))

        Pozdrawiam serdecznie z ucalowaniami!

        loop_
      • runek Re: Dla loopa... mniej obiadowo ... :-) 10.02.03, 12:42
        agni :) uważaj bo on sie rozpędza a akceleratorze :)
        Ty na zwykłej amfie nie jesteś w stanie mu dorównać:)
        • Gość: agni_me Re: Dla loopa... mniej obiadowo ... :-) IP: *.u.mcnet.pl 10.02.03, 12:54
          runek napisał:

          > agni :) uważaj bo on sie rozpędza a akceleratorze :)
          > Ty na zwykłej amfie nie jesteś w stanie mu dorównać:)

          runeczku stań! nie pędź tak, co to jest amfa?!?! ;-)

          • runek Re: Dla loopa... mniej obiadowo ... :-) 10.02.03, 13:09
            miało być "w akceleratorze". (czeski błąd )
            • Gość: kriek Re: Dla loopa... mniej obiadowo ... :-) IP: *.astercity.net 10.02.03, 13:50
              agni, amfa to jest takie cos, czego potrzebuje mlodziez, zeby zyc na takim
              haju, jaki my potrafimy osiagnac przez jeden gleboki wdech :-)))))
            • ireo Re: ...albo na koce... :-) 10.02.03, 13:57
              [agni_, tylko nie pytaj proszę, "co to jest koc?" :-)))]

              - runek, sam tego chciałeś. teraz napisze 4 Mega o akceleratorze...
              • runek Re: ...albo na koce... :-) 10.02.03, 14:30
                twki w nim ekwipotencjalna energia jakowaś :) Ja tylko dostrczam toszku energii
                wyzwalającej .
              • Gość: agni_me ...albo na koce... :-) IP: *.u.mcnet.pl 10.02.03, 15:18
                ireo napisał:

                > [agni_, tylko nie pytaj proszę, "co to jest koc?" :-)))]

                dobrze ireo, nie zapytam, pewnie torebek, tych od Prady, ci zabrakło. :-)

                • ireo Re: ...albo na koce... :-) 10.02.03, 17:34
                  od Prady miałem tylko jedną, dostałem od Krieka i używałem na specjalne okazje.
                  ale torebki, nawet markowe, nie są niestety wieczne, więc przydałaby się nowa.
                  walentynki idą, może się Kriek szarpnie na coś eleganckiego...
                  • Gość: agni_me a może na maryśce? ;-)))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 21:01

                    taaa ireo, myślisz o torebce maryśki ? ;-))) i tylko nie pytaj proszę, która to
                    Maryśka :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka