Dodaj do ulubionych

z lipca jeszcze obrazek

03.01.04, 13:18
stoje sobie w dunajcu.pieknie jest.troche dalej pani z dwojka dzieci.pani
sie opala dzieci biegaja po plazy.przychodzi mlodzieniec z psem .duzy
skundlony wilczur.pies coraz to doskakuje do dzieci,uciekaja z piskiem
wracaja po chwili.jest w nim agresja ale nie ma jeszcze decyzji .pies czeka
na reakcje ludzi.mlodzieniec patrzy poblazliwie pani na kocu chyba
przysnela.wiem co sie stanie za chwile.serce, zyly na skroni ,trzesace sie
rece.cofam sie do brzegu.pies rusza tym razem zarty sie skonczyly.przecinam
mu droge. rzucam szeptem won skur....mlodzieniec urazony w swojej meskosci
cos mruczy.ani slowa mowie.zapina psa na smycz odchodza.siadam na plazy
przypalam papierosa .puls wraca do normy.pani zwoluje swoje pociechy.nic sie
nie stalo.wczoraj kolo parku.mlodzieniec z dobermanem.pies ma puzdro ale
jest bez smyczy .skacze na przechodniow.mlodzieniec jest dumny z posiadania
ostrego psa.zero reakcji z jego strony.biore swoja misie na rece.doberman
skacze przystaje patrze na mlodzienca w milczeniu.wiem ze jak sie odezwe
bedzie za pozno.zabiera psa odchodza.nic sie nie stalo.tym razem jeszcze
Obserwuj wątek
    • qwerty.tarnow Re: z lipca jeszcze obrazek 03.01.04, 13:27
      Takich opisanych przez Ciebie właścicieli psów, to powinni kastrować i obcinać
      im ogony (względnie palce) dla spokojności. A nie zwierzakom.
      Bo taka się teraz znieczulica w społeczeństwie zrobiła, że szok. :-(((
      • 1gomez Re: jesli dochodzi do ataku psa zawsze 03.01.04, 13:46
        winny jest czlowiek.nie wystarczy kupic psa. trzeba go jeszcze
        wychowac.niektorzy po prostu nie dorosli do tego aby posiadac psa,szczegolnie
        jesli ten pies jest duzy i silny
        • qwerty.tarnow Re: jesli dochodzi do ataku psa zawsze 03.01.04, 13:55
          Masz 100% rację. Do tego trzeba być odpowiedzialnym, a takiej cechy niestety
          ostatnio w naszym narodzie ubywa. :-(
          • lubona Re: jesli dochodzi do ataku psa zawsze 03.01.04, 20:46
            To racja. Mam psa, ale krew w żyłach się ścina, jak widzę te wałęsające się po
            osiedlu psy przez cały dzień. Przecież jak się wzięło do domu zwierzę, to
            trzeba i myśleć o odpowiedzialności.Inaczej to psy przez to cierpią.
            • 1gomez Re: odkad siegam pamiecia zawsze w domu byl pies 16.01.04, 15:35
              pierwszego nie pamietam tylko z opowiadan .nazywala sie saba byla
              wilczurem.tak sie zlozylo ze kiedy sie urodzilem przelala na mnie swoje
              uczucia opiekuncze.to byl maly domek na przedmiesciu .nie bylo ogrodzenia .nie
              bylo potrzebne .stawiali mnie rodzice na trawniku we wozku ,Saba kladla sie
              obok.za wielkie bylo jej uczucie .zaczela atakowac ludzi ,co jej sie dotad
              nigdy nie zdarzalo.doszlo do tego ze rodzice musieli ja oddac wujkowi na
              wies.nie bylo innej rady.
              pozniej byl kubus maly rudy kundelek .znajda po przejsciach.pozniej byla mika
              mala czarna suczka z ktora roslem przez lata i ktora zdechla w dwa dni po tym
              jak wyszedlem z wojska.miala lat wtedy 17 i nie mogla juz chodzic.byla calkiem
              slepa.do dzisiaj mysle ze czekala na mnie zeby odejsc.teraz jest misiunia suka
              ktorej zdaza sie czytac mi w myslach z czym nie moge sie pogodzic,jako ze moje
              mysli to wylacznie moja wlasnosc.misia zeby mi to bylo ostatni raz
              • qwerty.tarnow Re: odkad siegam pamiecia zawsze w domu byl pies 16.01.04, 15:53
                U mnie w domu pies kiedyś podobno był, ale mnie wtedy jeszcze na świecie nie
                było. Teraz za to od czasu do czasu jest kot. ;-)
                • lubona Re: odkad siegam pamiecia zawsze w domu byl pies 16.01.04, 17:22
                  U mnie zawsze w domu było jakieś zwierzę. Najpierw kanarek, potem 2 psy, kotka
                  i teraz ta "znajda psia". Po prostu nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaka. :-)
                  • teklat Re: odkad siegam pamiecia zawsze w domu byl pies 16.01.04, 18:17
                    My też nie umiemy żyć bez psa. Po naszej pierwszej suni (żyła z nami ponad 14
                    lat) myślałam, że nie będę mogła przywiązać sie już do żadnego innego psa. I
                    nawet nie chciałam. Ale mój mąż i mój syn strasznie sie upierali, więc w sumie
                    bez psa żyliśmy trochę ponad miesiąc. I co najosobliwsze - to ja spod domu
                    wróciłam na psią wystawę, żeby kupić to maleństwo, które oni sobie upatrzyli.
                    A co do psich obyczajów - często sie słyszy o tym, że pies zagryzł czy
                    poważnie pogryzł kogoś... Pies to nierozumne zwierzę, często nieprzewidywalne
                    w swoich reakcjach. Zawsze odpowiedzialność za to, co się stało, spada na
                    właściciela. Nigdy nie zaryzykowałabym hodowaniem rasy potencjalnie groźnej.
                    Choć znam rottweilerkę, która ma naturę Kubusia Puchatka.
    • 1gomez Re: z lipca jeszcze obrazek 16.01.04, 18:25
      pies zawsze upodabnia sie do wlasciciela .glupol ma psa glupola,zlodziej ma
      psa zlodzieja,ktos kto jest agresywny ma agresywnego psa.psiej winy jest w tym
      najmniej


      Zakupy na szczescie sie skonczyly(gomez) :)
      • qwerty.tarnow Re: z lipca jeszcze obrazek 16.01.04, 18:29
        1gomez napisał:

        > pies zawsze upodabnia sie do wlasciciela .glupol ma psa glupola,zlodziej ma
        > psa zlodzieja,ktos kto jest agresywny ma agresywnego psa.psiej winy jest w
        tym najmniej

        Cywil ma psa Cywila, a szary człowiek Szarika! ;-PPP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka