Dodaj do ulubionych

pytam serio...

IP: 193.0.110.* 08.05.03, 01:40
Serio, chociaz moze brzmi kretynsko. Czy ktokolwiek z Was czul sie przez
dluzszy czas bezwartosciowy? Czy wydawalo sie Wam, ze opinie innych tylko
potwierdzaja Wasze kompleksy? I czy Wasza samoocena zalezala od tych
opinii? Jezeli znacie jakies wyjscie, to pochwalcie sie, bo tego
potrzebuję...
Obserwuj wątek
    • Gość: @ Re: pytam serio... IP: *.proxy.aol.com 08.05.03, 04:37
      Ale dlaczego czujesz sie bez wartosciowy?Kazdy ma swoja inna wartosc,czasem
      pozory myla,a co do zdania innych ludzi to sie nie przejmuj.
    • Gość: zaba Re: pytam serio... IP: *.e-lider.pl 08.05.03, 08:53
      zawsze ma sie jakas wartosc. ja np. wszystkich wkurwiam:)
      • gregorij Re: pytam serio... 08.05.03, 09:53
        Gość portalu: zaba napisał(a):

        > zawsze ma sie jakas wartosc. ja np. wszystkich wkurwiam:)
        hehehe nie-e, Ty byś chciał żeby tak było :-)
    • jadowita.zmijka Re: pytam serio... 08.05.03, 09:31
      Gość portalu: anonimowy;) napisał(a):

      > Serio, chociaz moze brzmi kretynsko. Czy ktokolwiek z Was czul sie przez
      > dluzszy czas bezwartosciowy? Czy wydawalo sie Wam, ze opinie innych tylko
      > potwierdzaja Wasze kompleksy? I czy Wasza samoocena zalezala od tych
      > opinii? Jezeli znacie jakies wyjscie, to pochwalcie sie, bo tego
      > potrzebuję...


      Wiesz...uważam, że nie powinieneś się tak czuć.
      Nie ma ludzi bezwartościowych.
      Nie ma.
      Tak samo jak i wady, każdy z nas ma zalety.
      Trzeba tylko potrafić je dostrzec.
      A kompleksy?
      Zastanów się czy warto słuchać opinii innych.
      Oczywiście można wysłuchać rad.
      Ale uważam, że masz nieciekawe otoczenie, skoro potrafi ono spowodować,że
      czujesz się bezwartościowy.
      Naucz się zauważać w sobie wiecej dobrych rzeczy ;-))
      Albo może poszukaj innych przyjaciół?!
      • Gość: ewka Re: pytam serio... IP: 195.117.2.* 08.05.03, 10:32
        jadowita.zmijka napisała:

        > Gość portalu: anonimowy;) napisał(a):
        >
        > > Serio, chociaz moze brzmi kretynsko. Czy ktokolwiek z Was czul sie przez
        > > dluzszy czas bezwartosciowy? Czy wydawalo sie Wam, ze opinie innych tylko
        >
        > > potwierdzaja Wasze kompleksy? I czy Wasza samoocena zalezala od tych
        > > opinii? Jezeli znacie jakies wyjscie, to pochwalcie sie, bo tego
        > > potrzebuję...

        * ze sie wetne - warto szukac gruntu i kregoslupa w sobie, zawsze w sobie, nie
        w innych.
        >
        > Wiesz...uważam, że nie powinieneś się tak czuć.

        * Co znaczy "nie powinienes"? To nie jest kwestia powinnosci czy nie. Odczucia
        mamy, one sa jakies - niezaleznie od tego, czy to sie komu podoba czy nie - i
        jako takie ocenom nie podlegaja i juz! Co to za wycieczki do powinnosci i
        zabieranie prawa do posiadania takich czy siakich odczuc czy innych czuc? Wazne
        jest zrodlo a nie efekt.

        > Nie ma ludzi bezwartościowych.
        > Nie ma.
        > Tak samo jak i wady, każdy z nas ma zalety.
        > Trzeba tylko potrafić je dostrzec.
        > A kompleksy?
        > Zastanów się czy warto słuchać opinii innych.

        * Opinia/opinie zawsze zawieraja czynnik emocjonalny, racjonalnego jest
        zdecydowanie mniej, wiec.



        > Oczywiście można wysłuchać rad.

        * I zrobic po swojemu.


        > Ale uważam, że masz nieciekawe otoczenie, skoro potrafi ono spowodować,że
        > czujesz się bezwartościowy.

        * skoro pozwalasz na to, zeby otoczenie i tak dalej.

        > Naucz się zauważać w sobie wiecej dobrych rzeczy ;-))
        > Albo może poszukaj innych przyjaciół?!

        * alternatywnie????!
        P.S. Stawianie znaku rownosci miedzy otoczeniem a przyjaznia??
        ewka_przemadrzala
    • Gość: rose Re: pytam serio... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.05.03, 09:48
      serio odpowiadam... czasem nielatwo zmienic otoczenie, a im bardziej cie
      ono "doluje" tym bardziej czujesz sie w nie uplatany, zgodnie zreszta z teoria
      sformulowana przez puchatka : "...im bardziej proszy snieg, bim bom, tym
      bardziej marzna mi paluszki"...

      a z wlasnego doswiadczenia polecam ci - serio - kuracje kompleksowa : relaks na
      solarium dwa razy w tyg (naukowo potwierdzone - terapia swiatlem!!! - powoduje
      lepsze samopoczucie), spozywanie wiekszych ilosci migdalow (cos tam takiego
      maja w sobie co wyzwala produkcje czegos w mozgu odpowiedzialnego za dobry
      humor i dobre samopoczucie) i duzo duzo ruchu na powietrzu - dotleniony
      czlowiek inaczej reaguje na przeciwnosci i jakby taki wiekszy dystans w sobie
      wyrabia... ;-) aha, i magnez - w ramach poprawy odpornosci na stres :-))) aha,
      i jeszcze w ramach zajecia sie soba (co tez wplywa na poprawe samopoczucia)
      polecam ci seans masazu relaksujacego, albo inny zabieg u kosmetyczki...
      ewentualnie wizyte u fryzjera gdzie dlugo i przyjemnie masuja skore glowy przy
      myciu wlosow...
      nie smiej sie - takie drobne zabiegi pielegnujace swiadcza o naszej dbalosci o
      samych siebie, poprawiaja nasze samopoczucie i nadaja swiatu rozowych barw

      pozdrawiam serdecznie

      ps. nie wspominam o przeczytaniu dobrej i cieplej ksiazki, madrym filmie czy
      muzykoterapii we wlasnym zakresie... bo to oczywiste ;)))
      • runek solarium 08.05.03, 14:02
        od solarium można się uzależnić ( w tym miejscu przypomina mi się wokalista
        zespołu Modern Talking )
    • aluzja Re: pytam serio... 08.05.03, 10:24
      Ja rozwiązania tego problemu szukam już dobrych kilka miesięcy. Jak się dowiesz
      jak sobie z tym radzić, to daj znać :-)
      Pozdrawiam,
      aluzyjka
      • Gość: margit Re: pytam serio... IP: *.stacje.agora.pl 08.05.03, 11:37
        aluzja napisała:

        > Ja rozwiązania tego problemu szukam już dobrych kilka miesięcy. Jak się
        dowiesz
        >
        > jak sobie z tym radzić, to daj znać :-)
        > Pozdrawiam,
        > aluzyjka

        widać nie tak łatwo to rozwiązanie znaleźć
        póki co - jesli to kogoś dowartościuje - czuję się bezwartościowo dogłębnie i
        to już od dłuższego czasu. Tak czy owak - jak mawiał Mrożek - wasza depresja
        przy mojej depresji to i tak pikuś (chyba każdy zdołowany ma podobne odczucia)
        pozdrawiam mimo wszystko wiosennie
        hipek_z_głębokiego_dołka ;-)
    • Gość: smok_telesfor Re: pytam serio... IP: 62.65.141.* 08.05.03, 11:56
      zmien towarzystwo

      smok
      • Gość: agni_me Re: pytam serio... IP: *.u.mcnet.pl 08.05.03, 12:27
        Gość portalu: smok_telesfor napisał(a):

        > zmien towarzystwo
        >
        > smok

        smoku,

        ale Ty nie zmieniaj

        agni_me_z_towarzystwa_rotariańskiego :-)
        • ewka5 Re: pytam serio... 08.05.03, 12:58
          Gość portalu: agni_me napisał(a):

          > Gość portalu: smok_telesfor napisał(a):
          >
          > > zmien towarzystwo
          > >
          > > smok
          >
          > smoku,
          >
          > ale Ty nie zmieniaj
          >
          > agni_me_z_towarzystwa_rotariańskiego :-)

          mimo, ze towarzystwo na "jot" czasem czyni, hahahaha.
          ewka_co_na_jot_lubi_oj_lubi
    • Gość: kriek Re: pytam serio... IP: *.astercity.net 08.05.03, 13:56
      jest wyjscie, droga anonimko. nie porownywac sie. stac sie (na troche) monada
      bez okien. lezac na solarium (jak ktos tu radzil) oswajac sie z wlasnym
      trwaniem, ktore nie ma zadnej "wartosci" bo miec nie musi. nigdzie nie jest
      powiedziane, ze powinnas miec jakas "wartosc" (czytaj: byc lepsza od innych w
      tym lub tamtym) zeby zasluzyc na istnienie.
      A potem zabierz sie za robienie drobnych rzeczy, ktore sprawia radosc tym,
      ktorych sobie wybierzesz. Skup sie na tych pojedynczych gestach, wieczorami
      przypominaj sobie jak duzo swiatla bylo wokol ciebie wtedy.

      uff, jakies to podniosle... wiec juz zwyczajnie zaprotestuje: pomysl z solarium
      wydaje mi sie dziwny, skoro tyle slonka na dworzu a ten z fryzjerem rownie
      koslawy, skoro tyle meskich rak dookola gotowych do glaskania po wlosach.
    • Gość: Anonimowy Dzieki, ale... IP: 193.0.110.* 08.05.03, 13:58
      zdaje sie, ze nie zrozumielismy sie. Moje otoczenie jest normalne, a
      przyjaciele (nie stawiam znaku rownosci;) sa naprawde ok. To raczej ze mna
      jest cos nie tak, pewnie to przewrazliwienie. Tylko gdy chce sobie
      powiedziec "Nie swiruj, tylko ci sie wydaje, ze inni mają cie za nic", to
      zdarza sie jakis drobiazg, ktory ... E, nie pomozecie mi...ale Dzieki ;)
      • Gość: kriek Re: Dzieki, ale... IP: *.astercity.net 08.05.03, 14:24
        Gość portalu: Anonimowy napisał(a):

        > zdaje sie, ze nie zrozumielismy sie. Moje otoczenie jest normalne, a

        oj, sama sobie przeczysz. Jak moze byc "normalne", skoro sie zle w nim
        czujesz?!?!
        Zreszta to slowo ktore nijak nie pomaga zrozumiec swiata. Pal szesc czy jest
        normalne czy nie, na pewno jest niedobre dla Ciebie.

        Zanim sie znowu uznasz za niedopasowana, badz dla siebie wazniejsza od swoich
        przyjaciol! :-)
        • Gość: ewka Re: Dzieki, ale... IP: 195.117.2.* 08.05.03, 15:49
          Gość portalu: kriek napisał(a):

          badz dla siebie wazniejsza od swoich
          > przyjaciol! :-)

          posluchaj Krieka! I USLYSZ to, co wyzej powiedzial.
          ewka_co_lubi_sluchac_i_czasem_nawet_slyszy
          • Gość: binka Re: Dzieki, ale... IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.03, 20:11
            jak byłam młoda to tak się często czułam
            przeszło z miłością odwzajemnioną,bo ona najpiękniej leczy wszelkie kompleksy,
            a także z satysfakcją jaką mam z pracy-też bardzo dowartościowuje,
            poza tym dużo roboty każe zapomnieć trochę o sobie:-)))
            • Gość: margit Re: Dzieki, ale... IP: *.stacje.agora.pl 09.05.03, 11:12
              Gość portalu: binka napisał(a):

              dużo roboty każe zapomnieć trochę o sobie:-)))
              oj, binia, binia,... to widać powinnam wziąć jeszcze ze trzy etaty ;-) bo nijak
              nie mogę zapomnieć jaka to ze mnie marna ze wszech miar gadzina ;-)
              hipek
              • Gość: binka margitek-hipek IP: *.gdynia.mm.pl 09.05.03, 13:21

                to widać powinnam wziąć jeszcze ze trzy etaty ;-) bo nijak
                >
                > nie mogę zapomnieć jaka to ze mnie marna ze wszech miar gadzina ;-)
                > hipek

                margicie-to wtedy to pierwsze byłoby wskazane:-)))

                a to ze ja cie lubię???? to nic ci nie pomaga????buuuuuuuuu
                • Gość: margit Re: margitek-hipek IP: *.stacje.agora.pl 09.05.03, 15:56
                  no niestety biniu, nie bardzo :(
                  ale thxs :)))))
                  hipek_niepociesz(al)ny
    • Gość: tusek Re: pytam serio... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.05.03, 11:59
      moim lekarstwem jest "szczesliwa dziewiatka" ktora ma zespol downa, porazenie
      mozgowe, zespol westa, autym i inne przypadlosci, a mimo to wie, co to znaczy
      czerpasc radosc z zycia i znac swoja wartosc.
      • urszulka_ma Re: pytam serio... 09.05.03, 14:07
        Gość portalu: tusek napisał(a):

        > moim lekarstwem jest "szczesliwa dziewiatka" ktora ma zespol downa, porazenie
        > mozgowe, zespol westa, autym i inne przypadlosci, a mimo to wie, co to znaczy
        > czerpasc radosc z zycia i znac swoja wartosc.

        Masz racje..tusku..takie "dziewiątki"...to najlepsze lakarstwa...
        Polecam wszystkim..ksiażkę..Doroty Terakowskiej pt."Poczwarka"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka