Dodaj do ulubionych

Nic dwa razy się nie zdarza....

01.11.03, 22:29
.....i nie zdarzy....z tej przyczyny narodzimy się bez wprawy i pomrzemy bez
rutyny.....

....Wisi to jedno się udało, pasuje na listopad, na pierwszy listopada....


...ile słów niewypowiedzianych? ile wypowiedzianych o jedno, o kilka za dużo?
ile okazji przegapionych? ilu ludzi, co tak szybko odeszli, a myśmy nie
zdążyli- bo wstyd, bo strach, bo skrępowanie, bo...? ile chwil niezręcznego
milczenia? ilu wędrowców nieprzyjętych? psów nienakarmionych? kwiatów
uschniętych, bo zapomnieliśmy podlać? ile kominków nierozpalonych? książek
nieprzeczytanych? filmów nieobejrzanych?

.....spotkań odłożonych, bo praca, bo sprzątanie? wiadomości z sekretarki
nieodsłuchanych?...ile szlachetnych porywów serca stłumionych w imię
dumy?.....pocałunków niezaangażowanych? rąk na zgodę wyciągniętych w
powietrzu zawisłych? ile łez nieotartych naszą ręką.....


..każdy z nas ma tyle tych tyle.....czy większa jest radość w Królestwie
Niebieskim z jednego nawróconego niż....teraz widzimy jakby w zwieciadle,
niejasno...czy musimy być aż zawołani po imieniu, żeby zobaczyć twarzą w
twarz?......

.....wieczór dawno temu, w Pięciu Stawach.....ciasto ze śliwkami pieczone w
znalezionym prodiżu...nie "uchowałam" tego ostatniego kawałka....nie
odwzajemniłam spojrzenia.....czy byłabym teraz innym człowiekiem, inną
kobietą?...czuję smak tej "magdalenki"....



"Panie Boże, zostaw mnie na drugie życie, jak na drugi rok w tej samej
klasie..."
Obserwuj wątek
    • Gość: ita_mazurska Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... IP: 80.48.140.* 01.11.03, 23:36
      Toulaa... hmmmm....
      • Gość: ita_mazurska Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... IP: 80.48.140.* 01.11.03, 23:46



        Gdzie jestes maly ksiaze gdzie, odszedles z mej ksiazeczki kart
        Czy po pustyni bladzisz znow, rozmawiasz z echem posrod skal.

        Czy tam, gdzie swieci zloty woz, ogladasz ziemie w swoich snach.
        Gdzie pozostala z dawnych dni, niby wspomnienie bajka ta.

        W malenkiej rozy kochal sie, ksiaze na jednej z wielu gwiazd.
        Nie widzial przedtem innych roz, kiedy w daleki poszedl swiat.

        Na ziemi zwatpil w milosc swa, w ta najpiekniejsza z wszystkich snow.
        Bo jak mial w jednej kochac sie, gdy ujrzal park z tysiacem roz.

        Nie wiesz swym oczom szepnal wiatr,jezeli kochasz sercem patrz.

        Zrozumial wtedy ksiaze to,ze tylko jedna w swiecie jest
        Ta ktora kochal wszystkie dni i wrocil znow do rozy swej.

        Gdzie jestes maly ksiaze gdzie, odszedles z mej ksiazeczki kart.
        W swiecie gdzie nikt nie kocha roz,na zawsze ktos pozostal sam

        :-)
    • Gość: she Na 1 Listopada - haiku IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 00:11
      "Nie rzekli ani słowa:
      Gość i gospodarz
      I biała chryzantema."

      Lubię chryzantemy. Zawsze kupuję jedną do wazonu, do domu - w dniu Wszystkich
      Świętych. Nie musi być z tych najokazalszych, ale lubię gdy jest oryginalna.
      W tym roku moja chryzantema jest herbaciana a kształtem przypomina troszkę
      słonecznik.
      Ciekawe, dlaczego akurat chryzantema stała się w Polsce symbolem tego Święta?
      Mnóstwo ich na grobach. Tylko na nielicznych są inne kwiaty. Na przykład
      u 9-letniego Tomka, którego mogiłę mijam tak często, jak co roku w tym dniu -
      białe róże. A w kwietniu, w rocznicę śmierci, pojawi się na granitowej płycie
      malutka szachownica z niedokończoną partią szachów. I tak co roku... Po kilku
      dniach zniknie, a za rok znów tu będzie.
      Cmentarz, który odwiedzam najczęściej nie jest stary. Nie pokazują go
      w telewizji. Nie pochowano na nim żadnego noblisty ani nawet Zwykłego Sławnego
      Człowieka. Ale dla mnie jest Najważniejszym Cmentarzem Świata. W głębi,
      na skraju małego brzozowego lasku spoczywają moi Rodzice, moja Mama, która
      nauczyła mnie w tym dniu odwiedzac groby bliskich. Prowadzała na groby
      licznych krewnych na małym wiejskim cmentarzyku, pozwalała zapalać znicze -
      nawet gdy wiązało się to z przypaleniem szalika czy rękawiczek. Potem to my
      zabieraliśmy Mamę na groby, wsadzaliśmy do samochodu i wieźliśmy. Na te same
      groby, na które wcześniej Ona zabierała nas. I na inne, które powstały
      w międzyczasie. Na tym samym wiejskim cmentarzyku.
      Od czterech lat sami jeździmy na mały wiejski cmentarzyk. To dziwne miejsce.
      Wydaje mi się, że mogił na nim nie przybywa. Tak jakby nikt tu nie umierał.
      Nie zostajemy tu długo. Śpieszymy na ten najważniejszy.
      W drodze powrotnej zatrzymuję się na chwilkę przy mogile profesora matematyki
      z liceum - choć dziś nie jest Dzień Nauczyciela. Zapalam światełko, kładę
      na grobie pojedynczy kwiat. Białą chryzantemę...

      Wieczorem dowiedziałam się z wieczornych wiadomości, że na cmentarzach panował
      straszny tłok, że na drogach tworzyły się korki etc... Jakoś tego
      nie dostrzegłam, chociaż przejechaliśmy dziś samochodem ponad 100 kilometrów.
      Dobrze, że mam w domu telewizor...

      she
      • Gość: agni_me Na pierwszy listopada -szi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 00:42
        Widzisz szi droga, czasem sie zastanawiam, co decyduje o tym, że ktoś
        jest "mój" i Ty po raz kolejny dajesz mi pojąć co.
        Nie sądzę, że forum to najlepsze miejsce na "sprzedawanie" siebie, ale jakoś
        tak jest, że miliony razy bardziej wolę kilka zdań prawdziwych od tych
        wszystkich cytowanych bez głębszej refleksji śpieszmy sie kochać czy innych nic
        dwa razy.
        Kocham chryzantemy, to piękne kwiaty, pełen wazon stoi w moim domu, tym których
        kocham podarowałam kwiaty, które lubili, ONA dostała frezje.
        Dziękuje szi, zwyczajnie dziękuję.
        • Gość: szi Na pierwszy listopada -Agni IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 00:45
          > tym których
          > kocham podarowałam kwiaty, które lubili, ONA dostała frezje.

          Ona dostała gożdziki... Zawsze dostaje goździki...

          śnij cudnie, agni :)
    • Gość: agni_me Nic dwa razy się nie zdarza.... na szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 00:25
      wiele lat temu, zmierzch na cmentarzu, na którym nie powinna być, bo władza
      wydała ustawe, że dawni właściciele, 30 km... itd., walący się grobowiec, bo
      nie wolno nam go było naprawić, i ONA, mówiąca do mnie, dziecka wtedy - każdego
      dnia dziękuję Bogu, że nic dwa razy sie nie zdarza ...

      to prawda ... udało się to zdanie, tylko warto na nie spojrzeć mniej banalnie,
      toulu, zwłaszcza pierwszego listopada, zwłaszcza tego dnia
      • zeby.to Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... na szczęście 02.11.03, 01:01
        no comments...
      • toulaa Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... na szczęście 02.11.03, 01:10
        ...właśnie do tego Cię zaprosiłam, agni.....

        ..przepraszam za moją banalność....
        • pewna.pani.z.syropem.klon Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... na szczęście 02.11.03, 03:46
          A ja nie moge polozyc na Jej grobie ani chryzantemy ani frezji,nawet zapalic
          znicza. Jestem za daleko. Agni,dziekuje za Twoje wspomnienia,sa jakze podobne
          do moich.
          • Gość: :-) Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... na szczęście IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 02.11.03, 04:00
            ...a u nas tylko halloween i juz "White Christmas"...business sie
            kreci...pochlipalam troche sobie...przypomnialy mi sie dawne czasy jak
            chodzilam do Dziadkow na grob.
          • pewna.pani.z.syropem.klon Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... na szczęście 02.11.03, 04:04
            Przynajmniej wiem,ze nie chlipie sobie sama w tej Kanadzie.
            • toulaa Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 03.11.03, 00:02
              ...jedne rzeczy pewnie na szczęście....inne szkoda....gdyby człowiek był
              mądrzejszy, tak, jak jest po fakcie......gdyby..tyle ich.....:((((

              ...drzewo wiadomości dobrego i złego.......
              • hippy_pottamus Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 03.11.03, 16:02
                gdyby mozna bylo zrobic wszystko jeszcze raz, czy przykladalibysmy taka sama
                wage do naszych czynow? wiedzac, ze mozna cos poprawic czy nie robimy tego
                mniej starannie? tez chcialabym cofnac czas... raz, dwa, moze kilka razy... ale
                wiem, ze 'to se ne vrati' ;-) zreszta... czy mozemy byc pewni, ze gdybysmy
                postapili inaczej - rzeczywiscie byloby lepiej?...
                sciskam, toulo :)
                m.
                • toulaa Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 04.11.03, 09:12
                  ...nie jesteśmy, margit.....ja o uczuciach mówię, jakie w nas ta niemożność
                  budzi..żalu, nie ratio....tak tylko...dziękuję, margit:)))

                  ..daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia, przeżytych kształtów żaden
                  cud nie wróci do istnienia....
                  • zulu Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 07.11.03, 10:28
                    Taka droga, co nie ma konca,
                    Taka sciezka, co konczy sie nigdzie,
                    To jest rzecz najwspanialsza pod sloncem,
                    Kiedy sie nia do nikad nie idzie.
                    Ktos przystanal wpol drogi,
                    Ktos mysl przerwal wpol slowa,
                    Ktos pol zycia zmarnowal,
                    A ktos stracil pol zdrowia.
                    Tak polzywi w pospiechu
                    Wymieniamy polslowka,
                    Polprawdy i polplotki
                    O wspolczesnych polglowkach.

                    " Polsrodkami do raju "
                    " Per aspera ad astra "
                    • mgielka2 Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 07.11.03, 15:43
                      Jesienna poro!Bog dal ci dwie twarze-
                      i jedna ubral w slonce i usmiechy,
                      A druga zrobil straszna jak cmentarze
                      skapiac jej nawet promienia pociechy.
                      Jedna przyneca i serce i oczy
                      Bo ja poezji zloty welon skrywa
                      Druga zaloba benznadziejna mroczy....
                      Jedna jest piekna, a druga-prawdziwa!

                      PS.Siedzac w ciszy przy oknie patrze, jak opadaja liscie,rozwijaja sie kwiaty,
                      jak nastepuja po sobie pory roku.
                      Co w zyciu moze sie z tym rownac?
                      • zulu Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 08.11.03, 14:37
                        Oo,byc albo nie byc?
                        To pytanie dreczy nas,nie daje spac,
                        Kto pomoze w koncu na to odpowiedz nam dac?
                  • zulu Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 09.11.03, 09:33
                    Zycie to nie teatr,mowisz ciagle opowiadasz,
                    Maski coraz inne, coraz mylne sie naklada.
                    Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
                    Przy otwartych i zamknietych drzwiach. To jest gra!

                    Zycie to nie teatr,ja ci na to odpowiadam,
                    Zycie to nie tylko kolorowa maskarada.
                    Zycie jest straszniejsze i piekniejsze jeszcze jest,
                    Wszystko przy nim blednie,blednie nawet sama smierc.

                    Ty i ja teatry to sa dwa. Ty i ja!
                    cdn.
    • jonit77 Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 07.11.03, 16:04
      toulaa napisała:

      > .....i nie zdarzy....z tej przyczyny narodzimy się bez wprawy i pomrzemy bez
      > rutyny.....


      'raz tylko raz ,z pąka rozkwita kwiat'

      i tylko raz więdnie .ot cała filozofia,początek ,sedno ,i kres,czy sedno
      jeszcze po tym, albo w tym wszystkim/tego wszystkiego?
      • zulu Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 09.11.03, 09:46
        Gdy stracisz dzien,nie szukaj go,
        Bo chwile przeszly i nie wroca,
        Minionych dni poznajesz czar
        Gdy zatrze je w pamieci czas.
        Straconych chwil nie zwroci nikt
        Nie cofna sie koleje losu.
        Wiec jesli mozesz, glosno krzycz:
        Nie tracmy ludzie, czasu!
    • mgmgmg Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 08.11.03, 01:43
      "Bliscy i oddaleni"
      "Bo widzisz tu s¹ tacy którzy siê kochaj¹
      i musz¹ siê spotkaæ aby siê omin¹æ
      bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
      pisz¹ do siebie listy gor¹ce i zimne
      rozchodz¹ siê jak w œmiechu porzucone kwiaty
      by nie wiedzieæ do koñca czemu tak siê sta³o

      s¹ inni co siê nawet po ciemku odnajd¹
      lecz przejd¹ obok siebie bo nie œmi¹ siê spotkaæ
      tak czyœci i spokojni jakby œnieg siê zacz¹³
      byliby doskonali lecz wad im zabrak³o

      bliscy boj¹ siê byæ blisko ¿eby nie byæ dalej
      niektórzy umieraj¹-to znaczy ju¿ wiedz¹
      mi³oœci siê nie szuka jest albo jej nie ma
      nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
      s¹ i tacy co siê na zawsze kochaj¹
      i dopiero dlatego nie mog¹ byæ razem
      jak ba¿anty co nigdy nie chodz¹ parami

      mo¿na nawet zab³¹dziæ lecz po drugiej stronie
      nasze drogi pociête schodz¹ siê spowrotem."
      (Jan Twardowski)
    • babushka Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 10.11.03, 17:35
      Zawsze bałam się cmentarzy, choć nie miałam tam nikogo bliskiego, nie przeżyłam
      długo żadnej bliskiej straty, a jednak śmierć - temat od którego wszyscy
      chyłkiem uciekają, omijają - nawet czytając książki - bo wiemy, że tam to
      fikcyjne bardzo było i tak w ogóle nieprawda.
      Czego żałuję, co bym chciała powtórzyć? Tylko jedną sprawę - wrócić czas o lat
      10 i nie bać się uściskać mojego synka po...., pocałować Go i wyszeptać, jak
      bardzo Go kocham. Dac mu ciepło, po raz ostatni, którego już więcej nigdy mu
      nie dam. Tylko to chciałabym powtórzyć w moim zyciu i już więcej nie mijać.
      Pożegnania są ważne, chyba najważniejsze...
      ryba_z_wichrowego_wzgorza
      • toulaa Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 11.11.03, 01:20
        ....doszły, rybko, te uściski,i pocałunki, i słowa...i dochodzą cały czas...i d
        jeszcze kiedyś uściskamy, pocałujemy i powiemy, jak już będziemy wszyscy
        razem....wiem,że Ty to wiesz


        wtedy już nie będziemy żałować tego, co zrobiliśmy, ani tego, czego nie
        zrobiliśmy....nie będziemy już niczego żałować...będziemy razem- każdy z tymi,
        za którymi tęsknił...jak to będzie dobrze, gdy już nie będziemy tęsknić.....


        bardzo Cię ściskam, Wielbicielko Heathcliffa


        toulaa_czekająca_na_Ten_Dzień
    • jonit77 Re: Nic dwa razy się nie zdarza.... 17.11.03, 23:15


      --
      Czat był moim miejscem na ziemi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka