Dodaj do ulubionych

Nigdy nie sprowadzę tu rodziny

    • Gość: andrzej Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.elisa-laajakaista.fi 04.03.08, 09:54
      NO WLASNIE , A POLACY CHCA SOBIE NA LEB SPROWADZIC KILKADZIESIAT
      TYSIECY ZYDOW Z 68 ROKU!!POLACY PROTESTUJA , TO NAZYWA SIE TO
      ANTYSEMITYZMEM ! A JAK POLAKOW NIE CHCA ANGLICY I ICH MORDUJA U
      SIEBIE W DOMU, TO JAK TO NAZWAC??
      • Gość: AVE Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.chello.pl 04.03.08, 11:01
        Żydzi z 68 roku potrzebują polskiego obywatelstwa, bowiem w procesie odzyskiwania majątków potrzebne im są plecy takich instytucji które mogą być elementem nacisku na panstwo PL, innymi słowy mogą odwoływać się do Europejskich Instytucji jako obywatele Polscy, jako obywatele Izraela nie mają żadnych takich mozliwości...
        • Gość: ania_niedobra Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.chello.pl 04.03.08, 12:20
          Ty co? Z prafii w Jedwabnem klikasz?
    • Gość: lewiźnie NIE Oto chodziło lewakom z UE ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 10:11
      Przecież to żadne zjednoczone narody ,a ku....wa więzienie i
      dyskryminacja cenowa i zarobkowa .
      • Gość: Jack Re: Oto chodziło lewakom z UE ? IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.08, 11:35
        pamietaj ze na Zchodzie nie bylo zadnego referendum
        czy chca przyjac Europe Wschodnia do Unii.
        To wywolalo frustracje. Do tego dochodzi ze w wielu miejscach
        "miejscowi " nagle staja sie mniejszoscia narodowa.
        Do tego dochodzi "szok kulturowy" dla wielu na Zachodzie
        no i wzrost przestepczosci. W Görlitz po wstapieniu Polski do Szengen kradziez samochodow wzrosa z 3 kradziezy rok temu do 43
        obecnie. Czemu sie dziwic ze wielu ma zastrzezenia do tych "hord slowianskich" zalewajacych Zachod. ??
        • Gość: kami-o2 Re: Oto chodziło lewakom z UE ? IP: *.brig.cable.ntl.com 04.03.08, 15:48
          drogi Jack, nie ma ani jednego miejsca w Europie, gdzie rodzima ludność stałaby
          się w konsekwencji przyjazdu imigrantów, mniejszością narodową. Jak do tej pory
          rokuje się, że miejscem z dominującą ludnością napływową i 'nie- białą' może być
          Leicester w UK, ale to są prognozy na przyszłość, a nie stan obecny
          jeżeli chodzi o szok kulturowy, to sądzę , że nie jest on znacznie większy( o
          ile w ogóle) od tego z np. mieszkańcami Azji, Afryki itp.
          zastrzeżenia do 'hord słowiańskich' jak to ująłeś są w większości ekonomicznego
          charakteru. My możemy tu wjechać i zostać- a inni, np Hindusi muszą to dobrze
          umotywować, i po roku wracać do siebie.
    • Gość: siostro_basen świetnie napisany artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 10:20
      do większości dziennikarzy GW - patrzcie i uczcie się rzemiosła,
      takie to trudne ? - nie trudne, tylko trzeba nad tekstem posiedzieć
      i się postarać , a nie tylko pogoń za wierszówką
    • mlotek_na_kaczki zumk glück to bydlo wyjechalo do angoli 04.03.08, 10:30
      dzieki ci schröder, ze zamknales rynek pracy dla tego abschaum`u
      • Gość: Po Łabę Re: zumk glück to bydlo wyjechalo do angoli IP: *.48-210-81.netia.com.pl 12.06.08, 17:48
        i nie tylko Neandertalczycy sa w tej chwili praktycznie wszedzie ,
        nie można sie obrócić zeby się nie natknąc na niemieckich
        troglodytów.
        Bandyta, smieć, zapijaczona piwskiem morda eunucha czyli typowy
        niemiecki schweinehund, występuje już wszędzie nawet w Polsce.
        Trzeba będzie z Rosjanami przypomnieć sobie dobre tradycje i wytępić
        to robactwo.
    • Gość: misiek Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.pools.arcor-ip.net 04.03.08, 10:44
      Oby nie bylo takiego samego syfu co w Berlinie Zachodnim z turkami i arabami w
      dzielnicach Kreuzberg i Neukölln.
    • Gość: made in england ;) Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.08, 11:04
      "Dobrze, że ci ludzie wyjechali z Polski. Średni iloraz inteligencji
      w naszym
      kraju się podwyższył."

      to moze ty tez wyjedz? jeszcze bardziej sie podwyzy...
    • katarsis A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 11:25
      Moj maz jest pracownikiem socjalnym i prowadzi maly biznes -
      naprawia komputery. Przyjechalam tu 3 lata temu. Po studiach
      humanistycznych. Przez 2,5 roku pracowalam jako opiekunka osob
      starszych. Kupilam mieszkanie za gotowke, ale w Polsce. Potem
      pomagalam rozkrecac rodzinny biznes. Dzis jestem na maciezynskim.
      Spodziewamy sie potomka i jestem bardzo szczesliwa z tego powodu.
      Jak wyglada nasze zycie? Otoz tworzymy grupke przyjaciol.
      Towarzystwo jest mieszane 1 para walijska, 1 polska, kolezanka tez
      zwiazala sie z walijczykiem - nieopodal wynajeli wspolnie dom.
      Czesto rozmawiamy z mezem o naszych roznicach i dlaczego zwiazal sie
      akurat z Polka...Akurat dla niego jak i dla mnie w zwiazkach licza
      sie te same wartosci: zaufanie, bycie ze soba na dobre i na zle,
      wspieranie sie. U swojego meza cenie umiejetnosc rozmowy o
      uczuciach - czego brakuje mi u Polakow...
      Moze mam to szczescie, ze nigdy nie doswiadczylam zadnej niecheci ze
      strony Walijczykow. To prawda, ze sa dosyc nieufni i zamknieci przy
      pierwszym kontakcie, ale po blizszym poznaniu mozna wsrod nich
      znalezc prawdziwych przyjaciol. Wszystko zalezy od nastawienia
      Polakow, ktorzy bardzo czesto pokazuja swoja wyzszosc
      nad 'zasciankowa' w ich mniemaniu Walia i dziela wszystko na my-wy.
      Zamykaja sie w polskich gettach, malo obchodzi nas zrozumienie innej
      mentalnosci czy poznanie kultury. Z takim nastawieniem - oprocz
      pracy za 5.52 i poodrywanych lusterek naprawde niewiele tu mozna
      osiagnac.
      • Gość: kl Polki zawsze na tzw "dupę" łapią obcokrajowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.08, 11:48
        W tym są najlepsze, z tego zna je cała Europa.
        • Gość: Tomek Re: Polki zawsze na tzw "dupę" łapią obcokrajowcó IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 04.03.08, 11:55
          Wredny jest czlek ktory tak pisze. Dziewczyna ulozyla sobie zycie z
          Walijczykiem i jest szczesliwa a tu jakis sfrustrowany onan musi jej
          naublizac.
        • Gość: ww Spadaj frustracie.. IP: *.farmacol.com.pl 04.03.08, 12:01
          Jak zazdrościsz też tak zrób a oprócz tego przydało by ci się trochę kultury
          troglodyto.
        • katarsis Re: Polki zawsze na tzw "dupę" łapią obcokrajowcó 04.03.08, 12:09
          Z takim podejsciem do tematu spraw damsko-meskich to nie sadze
          bys 'zalapal sie' nawet na walijska owce...
          • Gość: hannibal 10/10! IP: 193.164.157.* 04.03.08, 12:34
            doskonale się odgryzłaś!!!
          • Gość: ka Piękna odpowiedź:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 14:44
      • Gość: sopelek Re: IP: 138.227.189.* 04.03.08, 12:02
        Czasem odnosze wrazenie, ze Polki leca na kazda pare spodni, ktore
        nie sa polskie. Jak nie Arab to Szwed , jak nie Wloch to Turek. A
        wszystko w imie naiwnego przekonania, ze sobie taaaak bardzo
        polepszaja i zapewniaja swoim dzieciom lepsza przyszlosc. Postepuja
        jak te zdesperowane Walijki, ktorym w sumie wszystko jedno z kim,
        gdzie i kiedy, byle tylko wyrwac sie chocby na chwile z tej
        beznadziejnej nudy. A przeciez nie musicie dziewczyny tylko myslec
        pochwa, mozecie tez probowac zrozumiec na czym polegaja roznice w
        obyczajowosci i kulturze roznych narodow. Takie zapatrzone
        w "blyszczace oczy" Araba laseczki zachwalaja walory swego wybranca
        do czasu, az zmuszone przez rzeczywistosc szukaja pomocy u takich
        Rutkowskich , bo im ukochany porwal dzieci. Jak juz musicie dawac
        obcokrajowcom to chociaz nie wiazcie sie z nimi pochopnie. I nie
        wciskajcie innym, ze to ten wlasnie wybor jest optymalny dla Was i
        innych Polek. Bo wedlug Was Polacy to dno.
        • katarsis Pochopnie to... 04.03.08, 12:32
          ludzie wydaja sady i nabieraja blednych przekonan na podstawie
          czegos o czym nie maja bladego pojecia.
          Gdybym mieszkala w Polsce zapewne bylabym z Polakiem. Chociaz moj
          byly Polak po 4,5 letnim zwiazku nie chcial ani zalegalizowania
          zwiazku ani dzieci ani wspolnego mieszkania. Drogi wiec naturalnie
          sie rozeszly, a zeszly z kims kto podobnie mysli o malzenstwie jak
          ja. Kasa nie ma tu nic do rzeczy bo nasze zarobki sa na podobnym
          poziomie. Dobrze sie dogadujemy i rozumiemy zarowno w zyciu jak i w
          sypialni. Ale zeby sie dogadac to trzeba chciec zrozumiec i
          rozmawiac a nie rzucac pochopne opinie (czesto obrazliwie) w
          przekonaniu o wlasnej wyzszosci i nieomylnosci.

          Moglabym opisac kilka przykladow moich znajomych o probach
          zawierania zwiazkow na obczyznie miedzy Polakami. Kumpeli sie
          posypalo bo wszyscy faceci z jakimi sie spotykala byli
          tacy 'niepewni przyslosci ani jutra'. Jeden chcial niezobowiazujaco
          bo fabryka to tylko tymczasowo a docelowo marzyla mu sie Teneryfa.
          Drugi chcial, ale wlasciwie nie byl pewien bo czesto myslal o pewnej
          kolezance mieszkajacej w Polsce...A przystojny Walijczyk cieszy sie
          tym, ze jest z nia i tylko z nia i potrafi jej to okazac. Do kogo
          wiec te zale Panowie? Zastanowcie sie najpierw nad tym jak kochac i
          doceniac kobiety. Bo ktos kto nie docenia uczuc drugiego poprostu
          nie jest wart naszych uczuc. A docenic moze kazdy: Walijczyk, Turek
          czy Amerykanin...Tak samo jak i ponizyc. A wasze wypowiedzi o
          mieszanych zwiazkach tutaj takie wlasnie sa. Ponizajace.
          • Gość: sopelek Re: IP: 138.227.189.* 04.03.08, 13:45
            Problem w tym, ze tego - na Twoim przykladzie - walijczyka znasz od
            niedawna, w ogole Walie znasz krotko. Jak mozesz ocenic kim czlowiek
            z ktory zyjesz byl, jest czy bedzie? Taka ocena nie jest latwa i im
            wieksza wiedze o srodowisku, tradycjach, rodzinie etc. swojego
            wybranka posiadasz tym wieksza szansa, ze nie dostaniesz pstryczka w
            nos od zycia. W Polsce wiesz co w trawie piszczy, natomiast wiedza o
            zyciu w innych krajach jest ZAWSZE ograniczona, chocbys w nich
            mieszkala 30 lat.
            Ja nie oceniam Twojego wyboru lecz wyrazam opinie oparta na
            podstawie wlasnych obserwacji i wiedzy. Zycze Ci fantastycznego
            zycia z wybrankiem.
            Jesli kolezankom lub moze rowniez Tobie nie powiodlo sie we
            wczesniejszym/ych zwiazkach z Polakami moze raczej nie wynika z
            faktu, ze Polacy sa do bani lecz raczej z tego, ze nie trafilas na
            tego, ktory dalby Ci to czego szukasz.
            Do kochania trzeba przynajmniej dwojga i obie strony musza starac
            sie , by zwiazek mial przyszlosc. Wiec moze i Panie nie zawsze
            dorastaja do tej trudnej sztuki.
            • Gość: rozsmieszona Re: IP: *.toya.net.pl 04.03.08, 14:01
              Kolezanka, ktora wyjechala do Anglii w 95, dopiero z pewnym
              libanczykiem przezyla pelny orgazm. W Polsce byla w paru zwiazkach,
              niestety, nie trafila na takiego, ktory dba tez o kobiete tak jak o
              siebie w trakcie dochodzenia do finalu. Tego sie boisz, ze troche
              egzotyki, a kobieta widzi czym moze byc seks pelny i radosny? Jak
              wiesc niesie wiekszosc bialasow marzy o seksie z Murzynka...Po co
              ten falszywy purytanizm?
              • rooboy Re: 04.03.08, 14:10
                rozsmieszona, nie wiem skad masz takie wiesci, ale jest akurat
                odwrotnie....wiekszosc murzynek marzy o seksie (i zwiazku) z bialym
                wasp-em... (wasp - white anglo-saxon protestant, najwyzsza kasta
                rasy anglosaskiej)
                • 1zorro Re: 04.03.08, 17:56
                  wow! Powaznie?!
              • Gość: sopelek Re: IP: 138.227.189.* 04.03.08, 14:27
                Nie mam zamiaru dyskutowac o technikach , ale wiem, ze nie kazdy
                Polak lubi babrac sie w czyims jelicie....Czy to nazywasz egzotyka?
                Czy to kolezanka czy Ty sama nie wnikam. Zreszta na orgazm sklada
                sie zaangazowanie obojga , a nie tylko jednego z partnerow.
                Seks nie jest moim marzeniem lecz potrzeba, z murzynka raczej nie,
                choc nie wiem - nie probowalem.
                Potwierdzasz moja teze, ze niektore Polki mysla pochwa. Wedlug tej
                zasady mozna uprawiac milosc z koniem...
                • Gość: rozsmieszona Re: IP: *.toya.net.pl 04.03.08, 14:36
                  Wiesz, z kims o loginie Sopelek, hehe, ciezko o goracym seksie
                  dyskutowac.Hmm mm.
                  Kolezanka miala na imie Katarzyna, ale jak pewna caryca nie
                  eksperymentowala z zadnymi koniami. Spotkala faceta, czulego,
                  dobrego, bylo im po drodze przez jakis czas. Cos przezyli, bylo
                  fajnie. Ja siedze w Polsce, mialam wiecej szczescia niz kolezanka i
                  mam fajnego, polskiego meza. Rozumiem jednak, ze ludzie sa bardzo
                  rozni.
                  • Gość: sopelek Re: IP: 138.227.189.* 04.03.08, 15:14
                    Wiesz, z kims o loginie Sopelek, hehe, ciezko o goracym seksie
                    dyskutowac.Hmm mm.//
                    I vice versa -rozsmieszona, smiech i garacy seks w parze raczej nie
                    chodza hmhm

                    Rozumiem jednak, ze ludzie sa bardzo
                    rozni.//
                    Chyba jednak nie rozumiesz , bo moj sopelek Ci przeszkadza...






                    • Gość: rozsmieszona Re: IP: *.toya.net.pl 04.03.08, 15:26
                      Nie zawsze pewne trudnosci musza sie wiazac z niemozliwoscia
                      dyskusji. W sumie o czym my tu rozmawiamy. Ja bronie Polek, ktore
                      nie sa pruderyjne i nie zyja od slubu do smierci z jednym partnerem.
                      Jesli taki a nie inny facet sie podoba kobiecie, jesli takiego
                      wybiera, jesli z takim jej dobrze, to gdzie problem? Przeciez nie
                      mozemy patrzec na zycie przez pryzmat programow Rutkowskiego. Jakby
                      Polki w Polsce nie uciekaly od brutalnych partnerow, jakby w Polsce
                      faceci nie tlukli wlasnych dzieci..."Talibow" ci wszedzie dostatek.
                      • Gość: sopelek Re: IP: 138.227.189.* 04.03.08, 16:15
                        Problem polega na tym , ze pewne patologie utozsamiane sa z
                        mezczyznami narodowsci polkskiej, a nie z mezczyznami w ogole.
                        Parafrazujac pewne stare przedwyborcze haslo brzmiace: hej kobieto,
                        gdy ci partner nie pasuje, idz do urny, tam sa .... , mozna by rzec,
                        iz Polki winny/moga szukac meskich przyrodzen zagranica, bowiem
                        Polacy takimi nie dysponuja. A przeciez chyba nie o seks w tym
                        wszystkim chodzi ( przynamniej mam taka nadzieje). Nie jestem
                        zwolennikiem wolnosci seksualne posunietej do granicy prostytucji.
                        Sa w Europie takie kraje, w ktorych pierwsza randka praktycznie
                        zawsze konczy sie w lozku. A ze wiele kobiet/mezczyzn umawia sie
                        kazdego tygodnia z innym/a partnerem/ka to latwo sobie ilu
                        partnerow/ek mozna miec w ciadu jednego roku. Z taka kobieta , ktora
                        w wieku 25lat miala juz min. kilkudziesieciu partnerow , nie
                        wyobrazam sobie trwalego zwiazku. No, ale sa gusta i gusciki...
                        • Gość: rozsmieszona Re: IP: *.toya.net.pl 04.03.08, 16:35
                          Acha, czyli jesli siedzi na miejscu, to mniej wiecej wiadomo ilu
                          miala partnerow, bo wiesc gminna niesie... Ale jezeli poznasz na
                          wyjezdzie super babke, to nie zwiazesz sie z nia, bo kto wie ilu
                          przewinelo sie przez jej wyrko? Czy boisz sie byc porownywanym z
                          innymi? Jezeli kobieta dba o higiene, jezeli lubi przygody na jedna
                          noc, ale zawsze wymaga prezerwatywy i nie wybiera partnera po
                          pijaku, to gdzie masz problem? A facet, ktory mial wiele kobiet w
                          swoim zyciu, nie lubi prezerwatyw, to co to nie zasluzyl na miano
                          darmowej meskiej prostytutki? To chyba dziala w dwie strony nie
                          sadzisz? Czy Polak(ka) czy Angielka(lik) to ganz egal.
                          Zgodzisz sie z tym, ze ludzie maja rozne temperamenty, nie mozna
                          wszystkich do jednego worka. Nie wszystko to chora rozwiazlosc.
                          • Gość: sopelek Re: IP: 138.227.189.* 04.03.08, 16:46
                            Nie odrobilas lekcji. Pisalem tak o mezczyznach jak i kobietach.
                            Wybacz, nie chodzi tu o higiene, bo ta jest oczywistym wymogiem. Nie
                            chodzi rowniez o porownywanie, poniewaz zakladam, ze moja partnerka
                            calujac sie ze mna nie mysli, ze Abdullah robil to inaczej. Chodzi o
                            zdolnosc kochania, zaufanie, wspolne wartosci itd. Mysle, ze
                            partner/ka majacy/ca za soba tabun kochankow/nek nie sprosta wymogom
                            zwyklego codziennego zycia. Ta szarosc zycie obnaza slabosc
                            charakteru i sklonnosc do przygod.
                            • katarsis na temat kochanek i kochankow 04.03.08, 17:14
                              otoz zarowno ja jak i moj maz mamy za soba przelotne romanse czy tez
                              popularne tu i owdzie 'one night stand'. i wiesz Soplu dlaczego sie
                              zgadzamy? Bo ani jemu ani mnie ta 'przeszlosc' nie przeszkadza.
                              Jesli idziesz do lozka z kims kogo postrzegasz za atrakcyjna osobe i
                              dajesz z siebie wszystko bys nie tylko Ty ale i ta osoba czula sie
                              dobrze, kiedy nie wrzucasz sobie ze robisz zle i ze to nie wypada bo
                              seks jest brudny...to calkiem prawdopodobne, ze sie w sobie
                              zakochacie - bo odnajdziecie w sobie tyle podobienstw mimo
                              zasadniczych roznic. Wszystkie nieporozumienia rozbijaja sie o
                              strach przed mowieniem o tym, o co komu chodzi. Jest wiele kobiet,
                              ktore chca tylko przygody podobnie jak mezczyzni. Jest tez wiele
                              kobiet, ktore zachowuja sie jakby chodzilo im tylko o przygode, a
                              gdy juz do niej dochodzi i na niej konczy - wydaja sie byc
                              rozczarowane faktem i wypominac mezczyznom, ze tym chodzi tylko o
                              seks. Wiele ludzi nie wie do konca czego chce i o co im tak naprawde
                              chodzi wiec w ogole nic nie mowi. Zeby do czegos dojsc trzeba cos
                              przezyc i wyrobic sobie na ten temat odpowiednie zdanie. Mnie juz
                              milosne przygody nie kreca bo wiem czym smakuja, jak sie zaczynaja a
                              jak sie koncza. calkiem jednak prawdopodobne, ze wielu z tych,
                              ktorzy sa z jedna partnerka/partnerem beda szukac predzej czy
                              pozniej swiadomie badz nie jakiegos dreszczyku i urozmaicenia i
                              popadna w ten sposob w roznego rodzaju klopoty. Wierny dozgonnie
                              Pawel z Klanu jest chyba tylko jeden ;)
                              Pozdrawiam
                              • sopelek-online Re: 04.03.08, 18:26
                                Seks nie jest celem, przynajmniej juz nie teraz i nie dla mnie.
                                Jasne, ze zawsze milo sobie pofiglowac, ale w pewnym momencie ponosi
                                sie wieksze konsekwencje niz kiedys. Zrozumienie i wyczucie tego
                                czasu przychodzi samo, choc moze nie zawsze. Mysle, ze niedoceniasz
                                otwartosci z jaka dzis rozmawia sie o wlasnych doznaniach. Naprawde
                                nie trzeba byc Angolem , by otwacie mowic czy wrecz instruowac
                                partnera/ke w sytuacjach intymnych.
                                Sa faceci, ktorzy twierdza iz nie ma takiej laski, ktorej by nie
                                zerwali. Np w Skandynawii wystarczy byc powiedzmy Wlochem i juz ma
                                sie spory plusik. To bezsensowna segregacja pozbawiona podstaw
                                estetycznych czy kulturowych. A jednak dziewczyny na to leca.
                                Wspominam o tym poniewaz sfera kantaktow damsko meskich jest
                                nieracjonalna i trudna do ogarniecia. To, ze mialas pewna ilosc
                                partnerow jest rzecz jasna efektem Twoich decyzji i nic mi do tego.
                                Bylem kiedys z dziewczyna, ktora miala spora ilosc "znajomych". W
                                koncu zaczelo mi to przeszkadzac i skonczylo sie. Kazdy zyje pod
                                wlasna gwiazda i dokonuje wyborow wedlug wlasnego klucza.
                                Jesli chodzi o one night stands to mam pewne trudnosci ze
                                zrozumieniem sensu takich fikolkow. Czy chodzi o rozladowanie
                                emocji, czy o oczarowanie mijajace z nastaniem dnia? Uwazam to za
                                bezsensowne.

                                "Wierny dozgonnie Pawel z Klanu jest chyba tylko jeden ;).."

                                Czy dozgonnie tego nigdy nie mozna wiedziec , ale dobrze , ze
                                dodalas chyba...

                                • bruna6 Re: rozsmieszona zalogowana 04.03.08, 18:51
                                  Ok. Tu sie moge zgodzic, ludzie dobieraja sie wg jakiegos klucza.
                                  Osoby majace swobodniejsze podejscie do relacji damsko-meskich
                                  najczesciej tworza szczesliwe zwiazki, bo maja podobne
                                  doswiadczenia. Osoby bardziej introwertyczne tez najlepiej sie czuja
                                  chyba w zwiazku, w ktorym nie bylo tabunu postaci przed nimi.
                                  Najgorzej sie koncza zwiazki, w ktorych np. facet sie wyszalal, a
                                  potem bierze nastolatke-dziewice, bo ja sobie wychowa...
                                  Chodzilo mi raczej o to, ze mialam takie krytyczne podejscie jak ty
                                  do czestych zmian partnerow. Zycie to zweryfikowalo, nie oceniam juz
                                  ludzi przez pryzmat tego, co sie dzialo w zyciu intymnym.
                                  • sopelek-online Re: 04.03.08, 19:18
                                    Rozumiem. Akceptacja niektorych zdarzen bywa trudna. Norma jest
                                    zycie w sposb uczciwy, skromny. Rozwiazlosc zawsze budzila sprzeciw
                                    otoczenia i nie badzmy naiwni, w sumie niewiele sie zmienilo. Bo po
                                    co kobiecie alfonsisko, a mezczyznie dziwka. Tyle tylko, ze w
                                    dzisiejszych czasach oba pojecia stracily swoja wyrazna rame.
                                    • bruna6 Re: 04.03.08, 20:51
                                      Ok. Tylko czy pod slowem "rozwiazlosc" rozumiemy to samo? Dla mnie
                                      to cos w rodzaju manipulacji drugim czlowiekiem, robienie z siebie
                                      przedmiotu a nie podmiotu, w celu osiagniecia jakiejs korzysci.
                                • mark.parker Kocham wypowiedzi zahaczające o moralność 05.03.08, 15:11
                                  Miły Sopelku! Masz rację, że innym nacjom jest łatwiej rozmawiać o seksie i
                                  uprawiać go dla niego samego. Przelotne, jednonocne znajomości, mogą wyczerpywać
                                  ten właśnie czynnik, ale i też być nieuświadomioną próbą znalezienia akceptacji
                                  własnej osoby. Dlatego fakt, że partner/ka nie dzwoni następnego dnia bywa
                                  poczytywany za klęskę osobistą, podczas gdy gdzieniegdzie nie przywiązuje się
                                  takiej wagi do seksu, jak wśród polskich tradycjonalistówZna.m tu chłopaka z
                                  Polski, który mówił, że puszcza się na lewo i prawo "w poszukiwaniu miłości i
                                  stabilności". W końcu wyszło na jaw, że najbardziej lubi spać z Murzynami (bo
                                  "mają największe", a jeszcze lepiej jak są zamożni i mają niesamowitą furę),
                                  więc prysł cały ten miłosno-stabilizacyjny mit, choć nie wątpię, że gdzieś na
                                  dnie duszy rzeczywiście skrywa się pragnienie miłości i równowagi. Chłopak jest,
                                  nie powiem, całkiem całkiem, ale ma wypaczoną opinię o Polakach (na niekorzyść)
                                  i o swoim angielskim, a włada nim nieźle. Może jest to więc jakaś kompensata?
                                  Mnie w końcu znudziły takie przygody w okresach między stałymi związkami i
                                  sprowadziły niedosyt emocjonalny i dyskomfort psychiczny. Już ja wolę mieć
                                  kochanego człowieka pod ręką :)

                                  sopelek-online napisał:

                                  > Seks nie jest celem, przynajmniej juz nie teraz i nie dla mnie.
                                  > Jasne, ze zawsze milo sobie pofiglowac, ale w pewnym momencie ponosi
                                  > sie wieksze konsekwencje niz kiedys. Zrozumienie i wyczucie tego
                                  > czasu przychodzi samo, choc moze nie zawsze. Mysle, ze niedoceniasz
                                  > otwartosci z jaka dzis rozmawia sie o wlasnych doznaniach. Naprawde
                                  > nie trzeba byc Angolem , by otwacie mowic czy wrecz instruowac
                                  > partnera/ke w sytuacjach intymnych.
                                  > Sa faceci, ktorzy twierdza iz nie ma takiej laski, ktorej by nie
                                  > zerwali. Np w Skandynawii wystarczy byc powiedzmy Wlochem i juz ma
                                  > sie spory plusik. To bezsensowna segregacja pozbawiona podstaw
                                  > estetycznych czy kulturowych. A jednak dziewczyny na to leca.
                                  > Wspominam o tym poniewaz sfera kantaktow damsko meskich jest
                                  > nieracjonalna i trudna do ogarniecia. To, ze mialas pewna ilosc
                                  > partnerow jest rzecz jasna efektem Twoich decyzji i nic mi do tego.
                                  > Bylem kiedys z dziewczyna, ktora miala spora ilosc "znajomych". W
                                  > koncu zaczelo mi to przeszkadzac i skonczylo sie. Kazdy zyje pod
                                  > wlasna gwiazda i dokonuje wyborow wedlug wlasnego klucza.
                                  > Jesli chodzi o one night stands to mam pewne trudnosci ze
                                  > zrozumieniem sensu takich fikolkow. Czy chodzi o rozladowanie
                                  > emocji, czy o oczarowanie mijajace z nastaniem dnia? Uwazam to za
                                  > bezsensowne.
                                  >
                                  > "Wierny dozgonnie Pawel z Klanu jest chyba tylko jeden ;).."
                                  >
                                  > Czy dozgonnie tego nigdy nie mozna wiedziec , ale dobrze , ze
                                  > dodalas chyba...
                                  >
            • katarsis Re: 04.03.08, 14:27
              Alez kazdy przypadek jest inny...
              Popatrz ile osob generalizuje na podstawie jakichs ekstremalnych
              przypadkow naglosnionych przez media. A o tych, ktorzy zyja
              normalnie, spokojnie i szczesliwie sie nie mowi. Bo i o czym sie
              rozpisywac? O wspolnie spedzonych wakacjach? Wyjsciu do kina czy do
              pubu? O zmianie pracy? Polacy boja sie innosci bo sa tak jednolici -
              jedna wiara, jezyk, historia...Nie boje sie roznic stwarzanych przez
              nasze kultury. Dlatego, ze bardziej mnie one ciekawia niz napawaja
              lekiem. Dlatego, ze lubie dyskutowac. Akurat ani mnie ani mojej
              kolezance nie powiodlo sie we wczsniejszych zwiazkach z Polakami.
              Ale powiedz, gdzie sie na nich wyzywam za to ze sa wlasnie Polakami?
              Dlatego, ze znam wielu wspanialych mezczyzn Polakow, ktorzy sa
              wspanialymi dlatego, ze nie pozwolili by sobie min na to co czynia
              tu niektorzy. Wylewajac swoje frustracje i obrazajac innych. Wiec
              gdybym zle myslala o wszystkich Polakach dlatego, ze nie wyszedl mi
              zwiazek z Polakiem - obrazilabym takze tych dobrych ludzi, ktorych
              szanuje. I to polskie buractwo tutaj w UK, czy na forum mnie mierzi.
              Ludzie, ktorzy czerpia garsciami z dobrodziejstw wielokulturowosci -
              opluwajac jednoczesnie to, co odmienne od znanego i utartego
              schematu.

              Co do zwiazkow...Kazdy bierze swoj poczatek od zaufania. Nie znamy
              sie 'doglebnie' - bo zeby sie poznac trzeba sie otworzyc na druga
              osobe, a zeby sie otworzyc to trzeba jej zaufac. Zaufanie nie jest
              narodowe ani panstwowe ani nawet etniczne. Jest zdolnoscia
              emocjonalna ktorzy posiadaja jakis stopien swiadomosci siebie. Jesli
              zwiazek tworza nieswiadomi przedstawiciele tej samej narodowosci nie
              umiejacy wyrazac pozytywnych uczuc wzgledem partnera - nie ma
              gwarancji na stworzenie udanego zwiazku. Wtedy jest to poprostu
              konwenans spelniajacy najnizsze potrzeby czlowieka: bezpieczenstwa i
              przynaleznosci. Aby nauczyc sie kochac trzeba takze troszeczke sie
              wysilic, wspiac sie nieco wyzej...Ale ta zdolnosc dana jest kazdemu
              czlowiekowi - jesli ten pragnie ja zrozumiec i sie jej nauczyc. dla
              mnie swiat dzieli sie na tych, ktorzy rozgladaja sie za 'latwym
              miesem i rabankiem' i na tych dla ktorych seks jest poczuciem
              jednosci i aktem wyjscia poza wlasne ego. Swiat w moim rozumieniu to
              cos wiecej niz podzial na bezowych i bialych. Czy to szczescie czy
              pech, ze akurat z Walijczykiem mamy podobne poglady na temat milosci
              i potrafimy wyjsc na przeciw wlasnym oczekiwaniom?
              • Gość: sopelek Oj, dlugi liscik IP: 138.227.189.* 04.03.08, 16:38
                Krotko, wiadomo , ze anomalie i patologie dobrze sie sprzedaja. Lecz
                wlasnie dzieki temu podjelismy dyskusje. Co moze w sumienie jest
                takie zle.
                To nie Polacy boja sie innosci lecz ludzie. Poczucie bezpieczenstwa
                jest niezbedne kazdemu osobnikowi , a zachwianie rownowagi miedzy
                bezpieczenstwem i miejscem prowadzi do ksenofobii i szowinizmu.
                Niestety, zycie w innym kraju naraza ( wczesniej czy pozniej ) na
                rozne objawy tychze. Mam nadzieje, ze Ciebie to ominie.
                To wlasnie ciekawosc prowadzi kobiety do obcokrajowcow, ale tez do
                mezczyzn "trudnych". Taki mechanizm prowadzi do szczescia lub ...
                wrecz przeciwnie.
                Buractwo jest wszedzie, dla nas najbardziej rozpoznawalne jest
                rodzime. Ale buractwo brytyjskie nie ma chyba sobie rownych. Zgroza,
                mysle, ze sie ze mna zgodzisz. Wiec niech Cie mierzi buractwo w
                ogole , a nie tylko polskie. Takie mowienie - a to Polska wlasnie,
                typowa polska zawisc, polskie buractwo, etc jest niesprawieldliwe i
                malo precyzyjne.
                Duzo ciepla w drugiej czesci Twojego listu. Musisz byc mila osoba.
                Ale czy slyszalas piekniejsze slowa w jakimkolwiek jezyku niz
                wyszeptane - kocham cie???
                Pozdrawiam
      • Gość: amon Re: A ja wyszlam za Walijczyka IP: *.satfilm.net.pl 04.03.08, 12:50
        Pewnie ten twój "Walijczyk" ma mocno beżowy odcień. Bo głównie u
        takich Polki mają wzięcie.
        • katarsis Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 13:40
          Gość portalu: amon napisał(a):

          > Pewnie ten twój "Walijczyk" ma mocno beżowy odcień.

          Ty tez? Naogladales sie programow detektywistycznych na TVNie i taki
          z ciebie przebiegly sledczy? Chyba cie rozczaruje. Nie jest
          ani 'bezowym', ani kryminalista ani nawet niepelnosprawnym.
          Jeszcze jakis pomysl na to co z nim jest 'nie tak', ze zechcial
          zwiazac sie z Polka?
      • rooboy Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 14:02
        katarsis, masz wiele racji w tym co mowisz...ale jest tez wiele
        roznic miedzy toba a ludzmi opisanymi w tym artykule. Po pierwsze
        jestes po studiach, masz "open mind", z artykulu wynika, ze 99%
        polakow w wrexham to w miare prosci ludzie, ktorych open mind
        ogranicza sie do relacji widzew/lks. Po drugie podejrzewam, ze
        dobrze znasz angielski, again 99% twoich rodakow z wrexham poza
        podstawowymi zwrotami pewnie niewiele wiecej moze powiedzec. A po
        trzecie (i najwazniejsze) jestes w mieszanym malzenstwie z
        walijczykiem, czyli mozna powiedziec masz "przepustke integracyjna"
        ze spolecznoscia walii, idzesz z mezem na walijskie party, bbq, etc.
        Ponownie, 99% polakow w wrexham takiej przepustki nie ma. ich jedyna
        sposobnosc to picie piwa w pubie, a i to czytam nie jest zbyt czesto
        praktykowane. nie sadzisz, ze ich boss (anglik lub walijczyk)
        zaprosi ich na bbq sunday afternoon do siebie...i wreszcie po
        czwarte, ty osiedlilas sie tam na stale, wiec chcac niechcac musisz
        (i chyba chcesz) tamten kraj zaakceptowac, wiekszosc twych rodakow
        chce "zarobic" i wrocic do polski, wiec nie maja zadnej "incentive"
        aby sie integrowac...

        • Gość: Mika Re: A ja wyszlam za Walijczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 14:11
          Mówisz tak jakbyś mieszkał we Wrexham, bo tylko na tej podstawie
          można wyrobić sobie taką opinię.
          Nie trzeba wierzyć we wszystko co napiszą w gazetach, zwłaszcza
          opierając się na wypowiedziach walijczyków po kilku guinessach,
          napotkanych w pubie, którzy mierzą innych według siebie.
          • rooboy Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 14:13
            mika, nie mieszkam w wrexham, oswiec mnie
            • Gość: Mika Re: A ja wyszlam za Walijczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 14:17
              Nie widze takiej potrzeby, wartobyłoby jednak trochę się zastanowić
              przed osądzeniem innych i chociażby zapoznać się w wypowiedzią
              osoby, która rzekomo jest cytowana w tym artykule
              • rooboy Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 14:22
                mika, z takim podejsciem to sie nigdy nie zintegrujesz...anglosasi
                sa generalnie rzecz biorac grzeczni i my tez musimy do nich byc w
                tym podobni. jak cie prosze o informacje (skoro twierdzisz, ze zle
                zinterpretowalem artykul) to odpowiedz, a nie masz minie w
                nosie...no, chyba, ze nie bardzo wiesz, gdzie sie myle...
                • Gość: Mika Re: A ja wyszlam za Walijczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 14:41
                  przeczytaj sobie komentarz Moniki Thomas, rzekomo cytowanej w tym
                  artykule, świadczy on o nierzetelności osoby przygotowującej ten
                  materiał
                  ja, w przeciwieństwie do Ciebie byłam we Wrexham i zapewniam, że
                  mieszka tam wielu wartościowych Polaków
                  napewno zdarzają się takie przypadki jak opisane w artykule, ale to
                  jest jakiś margines, który zdarza się w każdym mieście
                  • nett1980 Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 14:49
                    Można dodać, że dziennikarz jest z Łodzi, stąd też poszukiwanie
                    łódzkich tropów. Delikatnie mówiąc.
                  • rooboy Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 15:04
                    mika, po pierwsze ciesze sie, ze zadalas sobie trud, zeby mnie
                    jednaj oswiecic. mozna to bylo zrobic od razu, ale jak mawiaja
                    anglosasi better late than never.

                    szczerze mowiac nic nie znalazlem w komentarzu pani thomas, ktora
                    jest polka, ktory negowalby zawartosc tego artykulu, choc zgodze sie
                    z toba, ze w wrexham moze byc wiele wartosciowych polakow, zreszta
                    nigdy i nigdzie nie twierdzilem, ze polacy w wrexham sa
                    niewartosciowi, mowilem jedynie ze moga byc prosci i nie znac
                    jezyka. ja osobiscie zyje od lat w wieloetnicznym spoleczenstwie w
                    kraju anglosaskim i juz od dawna wiem, ze "wartosciowosc" czlowieka
                    ocenia sie nie na podstawie jego/jej znajomosci jezykow i
                    wyksztalcenia - znam wielu prostych ale wartosciowych ludzi. w
                    wrexham nie bylem, ale znam takich miejsc jak wrexham dziesiatki.
                    moj obecny kraj przeszedl fale emigracji 50-60 lat temu i jak
                    rozumiem z opowiadan (to bylo zdecydowanie before my time) problemy
                    byly podobne... potrzeba 30 lat aby miejscowi zaakceptowali
                    przybyszow z polski... like it or not...

                    musze juz konczyc, u mnie pierwsza w nocy... do widzenia
                    • 1zorro Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 18:07
                      Australia czy USA? Sadzac po roznicach czasu....
                      • rooboy Re: A ja wyszlam za Walijczyka 04.03.08, 21:43
                        witam 1zorro, australia i usa nigdy nie sa w tej samej strefie
                        czasowej
      • Gość: ... Re: A ja wyszlam za Walijczyka IP: 64.124.166.* 04.03.08, 16:11
        Ludzie nie dzielą się na Polaków, Waliczyków itd. tylko na mądrych i
        głupich. Ten artykuł opisuje starcie polskich kiboli z waliską
        ciemnotą (która myśli, że Artur był angielskim królem :-)
        Nic dobrego z tego nie wyniknie, można tylko współczuć normalnym
        ludziom, którym przyszło mieszkać w sąsiedztwie.
      • Gość: ilona Re: A ja wyszlam za Walijczyka IP: 62.172.214.* 30.09.08, 16:38
        Po studiach humanistycznych i piszesz: maciezynskim ???? Gdzie
        konczylas te studia??? w Cardiff? Wiadomo, trzeba chciec sie
        zintegrowac. Bylam pod namiotem z synem(mial wtedy 10 lat) i grupa
        studentow z mojego roku (sami Anglicy), zwiedzalismy troche,
        lazilismy po plazy, gdziekolweik poszlismy bylismy traktowani per
        noga, ktoregos wieczoru na plazy, grupka malolatow krzyknela: oi you
        english c.. fuck off back to England...po chwili ciszy i ogolnej
        konsternacji moj syn krzyknal po polsku: to wy sp...jcie. Trzeba
        bylo zobaczyc ich twarze!!! No, ale wtedy nie weidzieli pewnie
        Walijczycy, ze istnieje taki jezyk.
    • Gość: żbik Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: 194.181.195.* 04.03.08, 11:34
      Tą hołotę powinni wygnać, tak jak z Polski powinno się wygnać
      Wietnamczyków, Czeczenów i innych im podobnych. Ci ludzie mają swój
      kraj w którym jest co robić. Ale Polacy znani są z tego, że wszędzie
      jadą tam, gdzie ich najmniej chcą. Od wieków jest tak samo. Brudne
      pijackie dziecioroby.
      • Gość: Tomek Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 04.03.08, 11:51
        Z tymi dzieciorobami to troche przesadzasz. A przydaloby sie wiecej
        dzieci.

        A cos ty myslal: ze na zachod pojada same docenty i magistry? Jedzie
        troche kiboli, glupkow wesolych po paru lykach, az wstyd sie pozniej
        przyznac ze to polacy
    • Gość: ImigrantPełnąGębą Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: 87.192.140.* 04.03.08, 11:58
      taa, gazety są pełne wzruszających opisów jak to nas źle traktują, jak to nas nie chcą itp. Ja uważam że i tak traktuja nas lepiej niż zasługujemy. Osobiście deportowałbym połowę z tych prostaków którzy tu przyjechali i robia wiochę. Gdzie nie przyjeżdżamy od razu rozpychamy sie łokaciami i kombinujemy na lewo i prawo. Brak nam szacunku dla gospodarzy i zapominamy że nie jesteśmy u siebie. Wyobraźcie sobie lepiej co by było jakby do takiej Łodzi, Kielc czy Radomia przyjechało 20 tys murzynów. Zrobili by se swoje puby, osiedla, żyli na koszt panstwa, awanturowali sie po pijaku pod waszymi oknami. Po 2 miesiącach musiałoby chyba wojsko wkroczyć bo by ich "polska gościnność" na latarniach powywieszała i puściła z dymem.
      Kupa polaków którzy tu przyjeżdżają to wieśniaki bez kultury i angielskiego. Wystarczy doczytać, kibole którzy leją sie między sobą o to kto komu kibicuje. Burakiem się urodziliście, jako buraki umrzecie. Niech wam ziemia lekką będzie...
      • Gość: iwona Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: 62.172.214.* 30.09.08, 17:01
        Swietnie to ujales
    • Gość: ua a ja bylem w Walii IP: *.torun.mm.pl 04.03.08, 12:03
      i mowienie ze kazdy walijczyk jest falszywy i zawistny i nienawidzi polaka to KLAMSTWO. utrzymuje kontakt z wieloma ludzmi stamtad. no tak ale zeby ich poznac i sie zaprzyjaznic to trzeba znac jezyk.
    • Gość: hannibal Zderzenie kultur? IP: 193.164.157.* 04.03.08, 12:14
      prostacy kontra prostacy :-)
      Najlepsze ze wszystkiego to te durne bijatyki między widzewiem a ŁKS-em :-D
    • Gość: Nicholas Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.08, 12:16
      Niestety od dawna Walia ma opinię nietolerancji. Ale może być gorzej; Anglikom
      podpalają domy. Dziwnie, że narzekają, jak Polacy nie mówią po angielsku. Kiedy
      mój brat cioteczny mieszkał w Wrexham wszyscy zwracali się do niego w pubach po
      walijsku i udawali, że nie znają angielskiego. Można powiedzieć, że ich historia
      pozwala im nienawidzieć Anglików ale dlaczego Polaków? Nietolerancja nie powinna
      być świętym narodowym prawem.
    • Gość: Przemas Co bys na to powiedzial ? IP: *.bredband.comhem.se 04.03.08, 12:31
      Z jednej strony rozumie Waliczykow ktorzy okazuja niechec do Polakow.
      Wyobrazcie sobie ze do jakiegos 40 tysiecznego miasta w Polsce
      przyjezdza nagle 20 tysiecy angoli,portugalczykow czy innej tam
      nacji i zaczynaja rozrabiac.
      Powiedz szczerze, jak zareagowalbys w tym wypadku ?
    • Gość: wald Znowu propaganda IP: *.satfilm.net.pl 04.03.08, 12:42
      Znowu propaganda. Już sie niedobrze robi od tych tekstów o tym, jaki
      to Polacy mają straszny los na emigracji. Rodzimym prywaciarzom (bo
      do przedsiębiorców to im daleko) zabrakło pracowników-niewolników za
      800 zł i stąd ten cały medialny jazgot.
    • Gość: lola Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.tktelekom.pl 04.03.08, 12:47
      No cóż, smutne. Ale prawdą jest, że my też byśmy Walijczyków nie
      lubili, gdyby sytuacja była odwrotna. Jednak człowiek powinien
      mieszkać tam gdzie się urodził, inaczej zawsze będzie obcy.
    • Gość: polak Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.aster.pl 04.03.08, 12:49
      I nigdy juz nie wyjade za granice do pracy. W trakcie studiow
      wyjechalem do UK mimo zarobionej duzej kasy nie wspominam tego mile.
      Sytuacja w polsce zmienila sie juz na tyle ze spokojnie mozna
      zarobic tyle samo...
    • staro-milosnianin Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny 04.03.08, 12:52
      Anuszka Ty chyba nie wiesz o czym mówisz! Takie barachło robi nam bardzo złą opinię na wyspach. Tym mało rozwinięty angolom, walijczykom, szkotom czy irolom niewiele potrzeba by zaczęli glupoty o nas rozpowiadać.
      Jestem na wyspach ponad 3 lata i wiem jak tu życie wygląda. Lepiej byle co w Polsce mieć niż między tymi debilami siedzieć.
    • Gość: Darek Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.range86-146.btcentralplus.com 04.03.08, 12:56
      Jak rozumiem piszesz z emigracji...
      • Gość: ewa Re: Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: 150.254.103.* 07.03.08, 13:36
        Witam,
        pracuje wlasnie nad reportazem o Polakach za granica ale przede
        wszystkim o ich rodzinach ktore zostaly w Polsce. z tego co rozumiem
        panska rodzina zostala w kraju. bardzo prosze o kontakt jesli
        mozecie mi pomoc moj email ewasenica@op.pl i nr tel 663450745. z
        gory dziekuje
        Ewa
    • Gość: uburama Zmienić nazwę miasta na Polham i po sprawie IP: *.acn.waw.pl 04.03.08, 13:04
      • rooboy Re: Zmienić nazwę miasta na Polham i po sprawie 04.03.08, 13:14
        calkiem niezle to wymysliles, uburama, ale moze to by bylo troche
        niesprawiedliwe dla nas, bo czytam, ze walijczycy tez
        najgrzeczniejsi nie sa. Moze wiec, jesli jakas rzeka dzieli Wrexham
        na dwie czesci, jedna nazwac Polham, a druga Welsh-ham...
        • Gość: anonim Re: Zmienić nazwę miasta na Polham i po sprawie IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.03.08, 16:35
          a co szynka ma do tego??!!??!!??!! :D
    • Gość: Polak Co w tym dziwnego że was tam nie lubią IP: *.244.149.220.ostrow2.tnp.pl 04.03.08, 13:12
      Polacy też was się wstydzą przez takich jak wy mamy nędzny wizerunek Polaka.
      Trzeba było chodzić do szkoły i uczciwie pracować.
      Pozdrowienia z POLSKI.
    • Gość: Stan Dlaczego mamy nie brac zasilkow? IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.03.08, 13:13
      Jezeli placimy podatki? Mamy placic podatki, aby sie uzbieralo na
      zasilki tylko dla miejscowych nierobow?
    • Gość: roro Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: 193.111.166.* 04.03.08, 13:21
      Nasze posły - osły zgotowali nam taki los że musimy za marne grosze
      tyrać na obczyźnie jak niewolnicy!!! Anajgorsze że w Polsce jest tak
      samy wyzysk do granic. No coż polak polakiwi wilkiem - takim to
      jesteśmy narodem że jeden drugiego utopiłby w łyżce zupy.
    • Gość: adrem niech sobie naściągają Arabów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 13:32
      jak Francuzi i ich sąsiedzi. Tutaj Arabowie nie są tacy grzeczni jak
      Polacy, umieją podpalać samochody i inne numery mają na miejscowych
      autochtonów, których coraz mniej, bo Arabowie plenią się 3 razy
      szybciej
    • Gość: Berbla Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 13:41
      Polacy "srednio" inteligentni wszędzie wstydu narobią-taka sama
      sytuacja co w Anglii jest w Holandii czy Niemczech-tyrają całymi
      dniami a po robocie jedynie piwo im w głowie-uczyć się języka i
      integrować? po co, przecież chcą tylko zarobić kasę i wracać-szkoda
      że psują opinię o naszym kraju
    • Gość: verushka1 Nigdy nie sprowadzę tu rodziny IP: *.subscribers.sferia.net 04.03.08, 13:46
      a polska jest gigantycznie duza - dlatego tylko nas widac za
      granicą.. odplyw ludzi z polski jest chyba rowny calym populacjom
      litwy czy lotwy pi razy drzwi.. i co zrobić? stany nam najbardziej
      nie chca dawać wiz.. ktos sie zajmuje w tym kraju wzrostem
      gospodarczym?? czytalam wywiad z jakims bardzoe dobrym wiceministrem
      finansow - chyba obniża w koncu podatki. w ministerstwie
      przynajmniej maja piekne zalożenia.. co z nich wyjdzie to juz inna
      sprawa.. wielki kraj z takim bezrobociem w europie.. chyba jeszcze z
      angela mozna by ponegocjowac zeby otworzyla nam granice aby nieco
      odciązyc tych brytyjczyków.. a jesli chcemy pojechac tak dobrze jak
      litwa i lotwa - chyba rosną 8% co roku to trzeba zdecentralizować
      ten kraj, obniżyc podatki do poziomu zza wschodniej granicy (z 34%
      PKB do nawet 28%PKB, chociaz nie wiadomo co sie stanie jak obniża
      stawki podatkow moze wplywy wzrosną?) i wyprowadzic kraj na pierwsze
      pozycje w rankingach heritage wolnosci gospodarczej i latwosci
      prowadzenia biznesu - wszytskie kraje ue ktore jak my stoja tam na
      koncu wolno rosną.. moze jakis decision maker wybawi europe od
      naszego bezrobocia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka