laura_w22
24.10.08, 21:38
Witam, ja mam akurat 2 dzieci. Starsza córka, rodziłam ją 5 lat temu
przez cc, trochę bolała blizna, wiadomo, brzuch pocięty, łóżka w
szpitalu wysokie, ale było ok. Ale w lutym tego roku rodziłam synka
normalnie. Poród koszmar. Miałam bóle krzyżowe to też mi dały się we
znaki. Trafiłam na porodówkę z rozwarciem 1cm o godz. 4 rano.
Położna pytała czy chcę dziś urodzić, no to powiedziałam, że chyba
raczej tak. No i koszmar, co jakiś czas badała mnie, ale tak na
prawdę robiła masaż szyjki macicy aby przyspieszyć rozwarcie i sam
poród, przez to rozwaliła mi szyjkę-wiem to od mojej koleżanki
położnej. Miałam problem, bo już nie miałam siły przeć a mały wyjść
nie chciał. No i tętno zanikało. Zawołała lekarza i lekarkę,
położyli mi się na brzuch i kazali przeć a sami naciskali, że mały w
końcu wyszedł. Miałam zszywaną szyjkę macicy (ból koszmarny),
rewizję instrumentalną macicy i szycie krocza z 6 szwami (gdzie
normalnie jest ich 3). No i hemoroidy. Do tej pory jak myślę o tym
porodzie to żałuję że nie wybrałam cesarki. A jak mąż chce się ze
mną pokochać to wymyślam różne rzeczy, bo czuję taki ból przy
stosunku że hej. I to przez jedną położną. Koszmar. Nikomu tego nie
życzę i mam nadzieję że ból i wspomnienia miną.