Dodaj do ulubionych

Uczenie się słówek

02.01.07, 06:43
Jak powinno się korzystać ze słownika. Jako że nie znam hebrajskiego - czy
jest możliwe że z podstawowej formy podanej w słowniku będę mógł po kilku
wskazówkach ułożyć formę pochodną w dowolnej odmianie, rodzaju, liczbie
trybie, w dowolnym czasie jeżeli chodzi o czasowniki. Chodzi o to, które
reguły dotyczące jakich części mowy są w miarę przejrzyste i jasne
(regularne!!!) a które trzeba wkuwać. Czy bedę musiał sie nastawić na
wkuwanie jakiś form czasownika itd i słowek których nie obowiązują reguły.
Może głupie pytanie, ale zadam. Czy jest sens w uczeniu się języka
hebrajskiego jak angielskiego - ze słowek podanych jedynie w słowniku. Język
angielski posiada bardzo przejrzyste reguły, które pozwalają na takie
uczenie. Na razie z hebrajskiego posiadam jedynie słownik Alcalaya - stąd
moje głupie chyba pytanie. Podaje on dość dużo synonimów. Ale nie wiem które
znaczenie uważać za priorytetowe, to jest które z pośród hebrajskich jest
najbliższe odpowiednikowi angielskiemu (czy to podane jako pierwsze)? Hmm czy
ktoś ma ten słownik i może mi go scharakteryzować? Czy jest on dobry dla
początkującego? Może za dużo wymagam oczekując odpowiedzi - za wszelkie będę
wdzięczny pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • chamorczik Re: Uczenie się słówek 02.01.07, 09:38
      w przypadku czasownikow jest to mozliwe. jezyk hebrajski jest dosc regularny i
      raz poznawszy jakas regule jestes w stanie ja zastosowac dla wielu inych
      przypadkow. dotyczy to takze czasownikow "nieregularnych" ktore wewnatrz swojej
      grupy jedank zachowuja sie tak samo.
      uczenie sie slowek bez mozliwosci zweryfikowania poprawnosci ich uzycia jest
      nieco karkolomne moim zdaniem.
      alcalay jest porzadnym slownikiem, na pewno ci wystarczy.
      • mordechay Re: Uczenie się słówek 03.01.07, 00:17
        Wielkie dzięki za odpowiedź i cenne uwagi. Podziwiam ludzi, dla których języki
        semickie (mam tu na myśli głównie hebrajski i arabski) nie stwarzają problemów.
        Ukłony dla steinbocka.wink Marzeniem moim jest nauczenie się hebrajskiego gdzie
        reguły gramatyczne przestają być zauważalne a na plan pierwszy wchodzi
        spontaniczne, swobodne używanie języka. Dzięki za wybicie mi z głowy wkuwania
        słowek. Znajomy z Izraela mi to sugerował, ale okazało się, że źle go
        zrozumiałem. Zdaje się że do "weryfikacji poprawności" wcale nie musi służyć
        gramatyka ale osłuchanie się i oczytanie. Znam ludzi którzy poprawnie używają
        języka wogóle nieznając reguł jakim on podlega. Stąd też moja sugestia,że droga
        do znajomości języka (wyrażania się nim spontanicznie) prowadzi przez uszy,
        potem literaturę, niekoniecznie gramatykę. Gramatyka służy chyba pedantycznym
        specjalistom i obcokrajowcom (gramatyczna systematyka, jest wskazana, aby łatwo
        poznać różnice językowe.) Acha - nie wyobrażam sobie języka bez norm językowych
        gdzie obowiązuje dowolność, jednak chciałem zwrócić uwagę, że do dobrej (nie
        koniecznie może super poprawnej) komunikacji prowadzi chyba inna droga niż
        przez gramatykę.
        • chamorczik Re: Uczenie się słówek 03.01.07, 09:47
          chyba troche zle mnie zrozumiales. nie odradzam ci wcale uczenia sie slowek, czy
          tez regul gramatycznych, bo tego i tak i tak nie unikniesz. chodzilo mi tylko o
          to, ze nauka slowek bez mozliwosci ich zastosowania i zrozumienia kontekstu nie
          ma sensu i szybko sie zniechecisz. slowek uczyc sie trzeba, koncowki gramatyczne
          trzeba opanowac. jestem wielkim fanem hebrajskiej gramatyki, wiec teza o
          pedantycznych specjalistach do mnie nie przemawia.
          masz racje, ze hebrajskiego latwo jest sie nauczyc poprzez rozmowe. ma on
          stosunkowo proste reguly, za pomoca niewielu slow mozna duzo wyrazic i "latwo
          sie w nim rozmawia".
          kiedy przyjechalem do izraela na kurs mialem juz za soba trzyletni dosc
          intensywny lektorat. znalem gramatyke, rozumialem teksty, ale nie umialem mowic.
          na kursie spotkalem ludzi po rocznym ulpanie, ktorzy gramatyki co prawda nie
          znali, ale za to potrafili sie swobodnie wypowiedziec na kazdy w zasadzie temat.
          bardzo to bylo z poczatku frustrujace. okazalo sie ze pewne zagadnienia
          gramatyczne, ktorymi z uporem nas katowano na ulpanie byly omawiane dopiero na
          ostatnim poziomie...
          kicer - jezeli zalezy ci na hebrajskim to jedz na ulpan i nie kombinuj wink
        • steinbock Re: Uczenie się słówek 09.01.07, 10:53
          Steinbock odwzajemnia ukłony smile)
          Języki semickie - po rozgryzieniu jednego - nie powinny stwarzać problemów.
          Najbardziej egzotyczne na poczatku są, tak mi się wydaje, jeśli dobrze
          pamiętam, czasowniki [zwłaszcza klasy i tajemnicze rdzenie - ale to na dalszym
          etapie pomaga zrozumieć pierwszy raz spotkane słowa ]i przestawienie się na
          system zapisu, w którym trzeba "zgadywać" samogłoski [dlatego łatwiej się pisze
          niż czyta, a skutkiem ubocznym czytania może być przestawienie się na słyszenie
          w głowie tego, co się czyta - niestety przez to czytam teraz wolniej po
          polsku sad ]. Znowu nie zdążę napisać więcej. To jeszcze tylko dodam, że: -
          Słówek na pewno warto się uczyć również osobno. Bawiłam się kiedyś w tzw.
          chińskie karteczki: z jednej strony słowo czy fraza w obcym języku, z drugiej -
          po polsku. To był świetny sposób, chociaż czasochłonny. Jakimś dziwnym sposobem
          nowe słówka zaraz potem słyszałam na żywo wink
          - Zwykle naukę języka zaczynałam od gramatyki.
          Solidaryzuję się z Chamorczikiem - rozwinę temat następnym razem.
          • mordechay Re: Uczenie się słówek 10.01.07, 01:05
            Thanks Steinbock. Zobligowałaś mnie do zainteresowania się czasownikami.
            Zamówiłem już jakąś książkę "501 Hebrew verbs". Teraz myślę nad jakąś
            gramatyką. Apropo rdzeni to dla mnie - czarna magia. Wiem tyle że od nich
            pochodzą wyrazy i że są one najczęściej 3literowe i nic poza tym. Nie wiem
            czemu one służą. Czy wskazują na podstawowe znaczenie? Czy poznawanie ich jest
            konieczne? Czy są reguły rozpoznawania rdzeni. Często przecież zupełnie inaczej
            one wyglądają niż wyraz pochodny. I to chyba najgorszy kłopot. Mój słownik
            niestety chyba ich nie podaje. Spotkałem się z nimi jedynie przy słowniku
            biblijnym. Kwestią dość kłopotliwą przy słówkach jest ich wieloznaczność. Przy
            polskich słowkach tak szerokiego wachlarzu znaczeniowego nie spotkałem jak to
            jest w hebrajskim. Duże wrażenie zrobiło na mnie używanie do tego samego słowa
            (lub rdzenia?) zarówno znaczenia przymiotnika jak rzeczownika. Spotkałem się z
            tym bodajże przy słowniku biblijnym. Rany, mam nadzieję że współczesny język
            hebrajski jest bardziej jednoznaczny.
            Abstrachując od słówek, ciekawą kwestią jest jeszcze używanie imiesłowów w
            znaczeniu nie wiadomo jakiej części mowy (czasownika rzecz...?!) i zamiast
            czasów aspektów w jęz biblijnym. Czy współczesny hebrajski też zachował te
            cechy? Może dowiem się czegoś z jakiejś gramatyki. Przyznaję teraz rację
            Chamorczikowi, gramatyka to cenna i ważna rzecz. Same osłuchanie sie nie
            wystarczy. Zauważyłem to dziś po filmie E.T. w wersji hebrajskiej. Próbowałem
            czytać wyrazy dubbingowane ale nic z tego. Dla mnie to torpedowe tępo. Ale taki
            sposób nauki też chyba jest dobry. Steinbock tego się nie spodziewałem, że
            nawyki "hebrajskie" osłabić mogą odbiór polskich tekstów. Ale jeżeli byś mi
            jeszcze powiedziała, że czytasz teraz szybciej po hebrajsku to będę w szoku.
            Szczególnie dlatego iż mniemam że pierwszym twoim językiem był polski. Ach to
            niewiarygodne. Widać, że wszystko jest możliwe. Wszystko przede mną.
            Ulpan to rzeczywiście najlepsze rozwiązanie, ale niestety z tym muszę jeszcze
            poczekać(moja wiedza o hebrajskim narazie jest kosmicznie mała, a płynność w
            wypowiedziach, w angielskim też pozostawia dużo do zyczenia - przyznaję miałbym
            stracha). Pozdrawiam.
            • tut_ets Re: Uczenie się słówek 10.01.07, 09:41
              Polecam ci tę stronę:

              www.iwrit.pl/
              • tut_ets Re: Uczenie się słówek 10.01.07, 09:48
                Tu tez znajdziesz odmiane czasownikow... Idiomy i w ogole wiele rzeczy...
                • mordechay Re: Uczenie się słówek 11.01.07, 00:00
                  Dzieki Tuti_ets. Zdałem sobie sprawę, że moje pytania mogą być nieco irytujące
                  dla znawców tematu. Jak kupię gramatykę (wybrałem taką: "A Reference Grammar of
                  Modern Hebrew - Coffin Edna A., Bolozky Shmuel") wtedy sie podzielę i zacznę
                  wypowiadac
                  • tut_ets Re: Uczenie się słówek 12.01.07, 16:30
                    Co ty!! Pytania do znawcow tematu irytujace nie sa. ALe myslalam,z e to moze ci
                    wiele pomoc. smile

                    No i polecam takze cos takiego"hebrew verbs tables" autorstwa panow: Asher
                    Tarmon oraz Ezri Uval. Tam znajdziesz odmiane wszystkich czasownikow hebrajskich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka