Dodaj do ulubionych

Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 12:11
Witam. Chcialabym zapytać, czy byl ktoś na tej wycieczce i może
podzielić się swoimi refleksjami.Chcialabym uzyskać informacje na
temat realizaji programu zwiedzania,wyżywienia,hoteli,przewodnika
itp. Z góry dziękuję za odpowiedź:)
Obserwuj wątek
    • Gość: ela Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 13:26
      Byłam 2 lata temu, program zrealizowany w 100%, przewodnik super. Polecam
      wykupienie drugiego tygodnia pobytu bo naprawdę po tygodniu żal opuszczać Sycylię.
      • Gość: turystka Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 13:38
        Jak wygląda kwestia wyżywienia?Czy faktycznie hotel w okolicach
        Palermo jest fatalny?Pytam,ponieważ przeczytalam na tym forum bardzo
        zle opinie na jego temat.Z góry dzięki za odp:)
        • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 16.05.09, 20:40
          Hotel w Palermo ma akurat świetne wyżywienie, ale 2 lata temu przechodził remont
          i niektórzy trafiali na niezbyt ciekawe pokoje, ale jak na objazdówkę to
          standard super. Poza tym to hotel, z którego jest blisko do centrum (ma to
          znaczenie ,bo z Palermo jest wylot i przylot i sporo czasu "gratis" spędza się
          tam). Co do wycieczki to nie zastanawiaj się ani 5 minut i jedz. Jest super .
          • Gość: olaR Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.lublin.mm.pl 05.06.09, 17:07
            Mam pytanie, może trochę śmieszne- jakie buty wziąć na wycieczkę na
            Etnę ?
            • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 05.06.09, 17:23
              Pytanie nie jest śmieszne, jest bardzo trafne. Ja oczytałam się jak to zimno
              jest na samym szczycie i zabrałam za dużo ciepłej odzieży, robiąc sobie
              niepotrzebny nadbagaż. Polecam buty sportowe bylejakie. Słowo
              bylejakie jest kluczowe, bo zakurzysz je sobie niemiłosiernie.
    • daberek Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? 18.05.09, 10:49
      Wycieczka jest bardzo fajna!!! Przede wszystkim dzięki rewelacyjnemu
      przewodnikowi Marcinowi Sukiennikowi. Mieszka on na Sycylii, więc opowiada o
      prawdziwym życiu tam, zna wszystkie zwiedzane zabytki i z przyjemnością się go
      slucha. Myślę, że teraz każdego przewodnika będę z nim porównywać, ale będzie
      ciężko trafić na kogoś lepszego. Wrócilam w niedzielę i żaluję, że nie wykupilam
      2 tygodnia pobytu, bo Sycylia jest przepiękna. Hotele są calkiem dobre,
      jedzienie wloskie przepyszne :) POLECAM!!
      • daberek Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? 18.05.09, 12:11
        chcialam jeszcze tylko dodac, żebyście nic nie zostawiali w autokarze. Na mojej
        wycieczce ukradli nam alkohol, który zakupiliśmy na degustacji a niektorym to
        nawet rozne pamiatki jak mieli wszystko razem schowane. Także lepiej zabierać
        wszystko ze sobą do hotelu.
        • Gość: turystka Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 23:18
          Dzięki za wszystkie informacje :D
    • Gość: Wiesiek Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.olsztyn.mm.pl 05.06.09, 21:23
      Warto sie wybrac.Przepiekne krajobrazy. W Palermo bylismy zakwatrowani w hotelu
      Ponte.Objazd wspaniala sprawa.Pzdrawiam. Bylismy w lipcu 2007. Cena 1662zl na
      osobe-8dni.
      • Gość: maciejkaa9 Wiesiu, a jak zniosłeś upały? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 23:51
        Dało się wytrzymać?
        • Gość: ines Re: Wiesiu, a jak zniosłeś upały? IP: *.rzeszow.mm.pl 06.06.09, 13:42
          Ja co prawda nie Wiesiu, ale byłam w sierpniu i faktycznie było koszmarnie
          gorąco. Najgorzej w Agrygencie i Segeście czyli na otwartych przestrzeniach.
          Jeśli możesz to lepiej jechać teraz lub we wrześniu, maju.
    • Gość: włochymojamiłość Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 00:40
      Właśnie niedawno, w maju, byłam na tej wycieczce (sam objazd). Ogólne wrażenie
      bardzo pozytywne. Pilot – wspomniany tu pan Marcin - kompetentny i znakomicie
      organizujący czas, zawsze w połowie dnia przewidywał dłuższą przerwę na obiad. Z
      tego względu warto przewidzieć w budżecie kilkanaście euro dziennie na jedzenie
      i picie po drodze (szkoda by nie spróbować specjałów miejscowej kuchni!).
      Autobus wygodny, naturalnie klimatyzacja zarówno w autobusie jak i w hotelach,
      objeżdża się rzeczywiście całą wyspę oglądając najważniejsze atrakcje i kawał
      miejscowego krajobrazu. Najlepszy hotel moim zdaniem w Acireale pod Etną –
      spokój, basen i kolacja w postaci bufetu z dużym wyborem pysznych dań.
      Najsłabszy “Ponte” w Palermo, choć i tu na kolacje nie było powodu narzekać.
      Główna wada tego hotelu jest taka, że leży przy ruchliwej ulicy i w pokojach od
      tej strony hałas nie daje spać, nawet zamknięcie okien niewiele pomaga.
      Śniadania wszędzie takie same, czyli standardowy bufet. Co do warunków
      pogodowych: temperatura parę razy przekroczyła 30 stopni, konieczny krem z
      filtrem i coś na głowę. Na Etnę najważniejsza jest kurtka z kapturem: było może
      5 stopni i wiało niemiłosiernie. Buty niekoniecznie wyczynowe (wystarczą zwykłe
      tzw. adidasy), ale podeszwa powinna być nieślizgająca. Teraz negatywy, tzn.
      organizacja wyjazdu i przyjazdu. Trudno wyobrazić sobie gorszą porę lotu: do
      Palermo 10.30, z powrotem 2.20. Nie mam doświadczenia w tej sprawie, może
      wszystkie czartery latają nocą? Pierwotnie godziny miały być inne (popołudnie –
      wieczór), ale później zmienili przewoźnika. Do tego ostatni dzień – wyjazd na
      lotnisko o 11 wieczorem, a pokoje tylko do rana, potem dla całej wycieczki
      przewidziano 2 pokoje na przechowanie bagaży, umycie się i odpoczynek przed
      podróżą. Ten ostatni dzień był niezagospodarowany i każdy spędził go według
      własnego uznania, co uważam za duży plus – na każdej wycieczce objazdowej w
      dużym mieście przydałby się taki jeden dzień, najlepiej ostatni, na “program
      własny”: jedni pojechali koleją do Cefalu, inni na plażę, jeszcze inni na zakupy
      i spacer po mieście. Ogólnie wycieczka warta swojej ceny, choć wypocząć się na
      niej nie da, jak to na objazdówce.
      • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.06.09, 13:50
        Uwaga co do Etny. Może w maju na szczycie jest 5 stopni, ale w lipcu-sierpniu 20
        i można chodzić z krótkim rękawem. Piszę o tym, bo wiozłam niepotrzebnie sweter
        i kurtkę (jedno z tego starczy) i buciory (zabudowane bylejakie buty starczą).
        • Gość: ela Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 14:27
          Nie trzeba zabierać grubych ciuchów z Polski (najwyżej jakiś polar na
          chłodniejsze wieczory), chłodniej bywa też w Erice, na Etnie są do wypożyczenia
          nieprzemakalne kurtki z kapturem.
          • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.06.09, 14:50
            Dokładnie. Jeden sweter wystarczy. W maju może być na szczycie faktycznie
            zimniej, ale jeśli jedziecie w lipcu, sierpniu to naprawę żal wozić jakieś
            ciepłe rzeczy i ciężkie buciory.
    • beza_1 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? 07.06.09, 15:44
      WARTO!
      byłam na tej wycieczce 16-24.05.2009 i jestem bardzo zadowolona.
      podpisuję się pod wszystkimi pozytywnymi uwagami moich poprzedników
      na forum;)
      Pilot (Marcin Sukiennik) jest naprawdę świetny w swojej roli.
      Ponieważ tempo jest spokojne (długie przerwy na lunch itp.), można
      się zrelaksować i zwiedzać "bezstresowo". Sycylia piękna i
      urozmaicona, jest co zobaczyć.
      uwaga:
      1.jeśli ktoś jest wrażliwy na upały, nie polecam raczej wyjazdu w
      tym kierunku w lipcu/sierpniu (temperatury dochodzą tam wtedy do 45
      w cieniu).
      2. ostatni dzień warto przeznaczyć np. na pojechanie pociągiem do
      sympatycznego nadmorskiego miasteczka Cefalu (70 km od Palermo,
      bilet ok 5 euro w jedną stronę).
      3. wcześniej na żadnej wycieczce się z tym nie zetknęłam:
      dostaniecie małe odbiorniki+słuchawki, dzięki czemu będziecie
      swobodnie słyszeli pilota, nawet jeśli oddalicie sie trochę od
      grupy - niezmiernie praktyczna sprawa...
      • Gość: A Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.merinet.pl 14.07.09, 18:11
        A czy z tego pułapu 1800 m można wejść wyżej na Etnę czy nie?
        • miriam_73 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? 14.07.09, 18:19
          Można i widziałam sporo osób drałujących na piechotę do góry. Grunt jest
          paskudny - drobny osypujący sie żużel, który kurzy się niemiłosiernie. cena za
          całość wyjazdu spod Rifugio Sapienza na 3 tys mnpm z wjasdem linówką, busem i
          asystą przewodnika kosztowała w czerwcu 51 euro od osoby, kasy akceptują
          bezproblemowo karty, więc nie trzeba miec gotówki.

          jesli ktoś nie chce targać ciuchów i butów, to na stacji przesiadkowej (z
          linówki do busików) można wypożyczyc wiatrówkę oraz buty (buty - 2 euro,
          skarpety musza byc własne, albo trzeba kupić na miejscu ;-). Widoki niesamowite,
          miesiąc temu na górze jeszcze resztki sniegu leżały. Na górze strasznie wiało.
          • miriam_73 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? 14.07.09, 18:21
            PS. Chyba w przypadku wyboru tylko wjazdu do stacji pośredniej i potem wyprawy
            na piechotę płaci sie tylko za kolej linową, ale głowy nie dam i nie wiem ile to
            kosztuje.
    • Gość: m.malena Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 11:19
      Chcemy się wybrać na tę wycieczkę pod koniec sierpnia. Z tego co się
      zorientowałam loty wykonuje Travel Service. Jakie są godziny wylotów? Jak są
      usytuowane hotele? W centrach miast/miasteczek tak, że można pospacerować? I
      jeszcze czy są w nich baseny? A może pamiętacie nazwy poszczególnych hoteli?
      • Gość: m.malena Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.tvk.torun.pl 29.07.09, 11:49
        Up. Może ktoś wrócił :) Ps godziny wylotu już znam:)
      • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 29.07.09, 12:19
        Chyba nadal w Palermo śpi się w hotelu Ponte. Blisko centrum, choć sam hotel
        niezbyt rewelacyjny to dla mnie ok, bo można pochodzic po Palermo. W świetnym
        hotelu w Marsali(tez w historycznym centrum) był basen, ale chyba nie jest to
        stały hotel na tej objazdówce.
    • Gość: Turysta Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 14:55
      Wycieczka piękna, bo i Sycylia piękną wyspą jest.
      Mankamentów dużo - poczawszy od beznadziejnego pilota Marcina, który
      robi tylko to co koniecznie musi, a opowada o Sycylii jakby za karę,
      głównie o knajpach i obniżkach cen w sklepach.Pozytywne opinie na
      jego temat to duża przesada.Zabytki traktuje pobieżnie , a na
      szczegółowe pytania unika odpowiedzi albo udziela lakonicznych , co
      może dowodzić że nie wie , a i też nie zależy mu na tym by sie
      dowiedzieć i podzielić wiedomościami. Słowem nie należy do osób
      które się przepracowywują. O takich żenujących "perełkach" słownych
      jak miejsca na siusiala - bąbala nawet nie wspominam. Warunki
      hotelowe raczej dobre, poza tragicznym hotelem Ponte w Palermo.
      Jedyna jego zaleta to położenie w pobliżu centrum miasta. Ostatni
      dzień jest fatalny , bowiem uczestnicy są pozostawieni sami sobie i
      mają cały dzień do zagospodarowania aż do zbiórki przed odlotem o
      godz. 23,00. Przewodnik juz się oczywiście grupą nie interesuje, bo
      zakończył pracę po powrocie z objazdu do Palermo.Oczekiwanie do
      godz. 23, 00 dotyczy wszystkich także tych, którzy pozostają dalej
      na wyspie na pobyt. Biuro zawozi ich do wybranych hoteli dopiero po
      przylocie kolejnej grupy z Polski. Jeden wielki SKANDAL.
      • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.08.09, 15:23
        A ja dużo dowiedziałam się o Sycylii od tego pilota. O mentalności, stylu
        życia,kuchni, bo to tez stanowi element kultury. Pilot to nie przewodnik i chyba
        mieliście takiego w poszczególnych miejscach.
        Co do ostatniego dnia(a 2 lata temu pierwszego) to dla mnie była wielka radocha
        mieszkać blisko centrum Palermo i mieć dzień dla siebie. Pilot zostawił nam w
        recepcji(dla 4 osób, które przyleciały nad ranem i miały cały dzień do
        zagospodarowania ) plan miasta z zaznaczonymi miejscami wartymi
        zobaczenia(których nie zwiedza się potem). Poza tym 10 minut drogi autobusem
        jest plaża, trochę dalej, ale tez z łatwym dojazdem Cefalu.
        Poza tym ciężko uwierzyć, że skandalem może być pozostawienie kogoś z objazdówki
        w znanym już odrobinę mieście jeden dzień. Dla człowieka lubiącego zwiedzanie to
        radocha powłóczyć się po Palermo.
        • Gość: bibi Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 15:48
          A ja się zgadzam z Turystą. Nareszcie ktoś odważył się powiedzieć
          wprost. Marcin Sukiennik jest tragiczny jako pilot. Jako kompan do
          popicia i potańcówki - może jest ok, ale jego praca na wycieczce
          sprowadza się do wystepów przed grupą, których celem jest jedynie
          zdobycie popularnośc! Cel? Oczywisty - zaskarbienbie sobie ich
          przychylności i zasłużenie na bałwochwalcze opisy na forum. Byłam na
          tej wycieczce w 2007 r., kiedy wkatalogu Itaki figurowała jeszcze
          jedna wycieczka prowadzona przez tego gwiazdora - na Wyspy
          Liparyjskie. W połowie swoich wystepów pan Marcin roztaczał przed
          nami fantastyczne wizje wspaniałej trasy wycieczkowej itp. Prawie
          udało mu się znęcić dwie starsze pania, z którymi pozwalał sobie
          publicznie na sprośne dowcipy. Cel takiego uwodzenia klientek
          zrozumiałam, gdy zobaczyłam, że w następnym roku zachwalana
          wycieczka na wyspy liparyjskie wypadła z programu. Zatem jak zwykle -
          chodziło wyłącznie o autopromocję. A wycieczka zaczęła się od tego,
          że na pierwszej kolacji pan Marcin wystąpił z rozwalajćym
          tekstem: "jak mnie zaprosicie, to pokażę Wam dyskoteki i nocne kluby
          w Palermo". Jakoś nikt sie nie zdecydował. No cóż, straciliśmy
          szanse naszego życia na zabawę w towarzystwie tej sycylijskiej
          gwiazdy. Aha, i teksty typu: "to wszystko dla tusytów; oni są
          najważniejsi"... Populizm i manipulacja w wydaniu prymitywnym.
          A te gesty i geściki, "iplastyczniające" przekaz, ta manieryczna
          modulacja głosu. Poczułam sie traktowana jak idiotka. Nie była to
          wycieczka stetryczałych i zdziecinniałych pensjonariuszy domu pomocy
          społecznej, do których trzeba mówić jak do dzieci o najniższym
          poziomie intelektualnym. Byliśmy normalni i nie było powodu nas
          obrażać takim traktowaniem.
          Generalnie - Sycylia tak, Marcinek - nie, za żadne skarby.
          • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.08.09, 15:56
            Trochę dystansu i z drugiej strony poczucia humoru życzę. I chyba masz problem z
            wyczuciem ironii, nie bierz wszystkich tekstów tak dosłownie.
            Jako pilot ten człowiek sprawdza się znakomicie.
      • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.08.09, 15:45
        Ostatni dzień nazywasz fatalnym, bo nie wywiezli Cię od razu na lotnisko tylko
        dostałeś dzień gratis w Palermo? Musisz chyba przemyśleć czy interesuje Cię
        zwiedzanie/objazdówki.
        • Gość: xyz Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 20:10
          W zupełności zgadzam się z nieprzychylnymi opiniami dotyczączymi p.
          Sukiennika. Wyjazd z Itaką na Sycylię, to nie była moja pierwsza
          zagraniczna wyprawa, ale po raz pierwszy spotkałam się z
          takim "odwalaniem" kolejnych punktów zwiedzania. Pan Sukiennik
          oprócz garstki informacji o codziennym życiu Sycylijczyków nie
          powiedział ani słowa o kulturze, literaturze, sztuce tego regionu.
          Najwazniejsze dla niego to sklepy i obnizki!!! Jeden przykład:
          przejeżdżamy obok zabytkowych kosciołów w Palermo, ale o nich ani
          słowa, ale że obok firmowe sklepy to i owszem. Najwyraźniej dla tego
          pana zwiedzanie polega na zaliczaniu sklepów.
          W teatrze greckim w Taorminie po wprowadzeniu grupy pan "przewodnik"
          wygłosił 3 minutową "orację" po czym szybko oddalił się,bo wiadomo
          wyprzedaże!
          Przedostatni dzień, to jakieś nieporozumienie. Po mało wyczerpujacym
          dniu ( Piazza Armerina, Enna) o 16.00 grupa dowożona jest do hotelu
          w Palermo i "róbta co chceta" do 23.00 dnia następnego. A przecież
          mozna spokojnie do tego dnia dołączyć zwiedzanie np. Cefalu.I można
          by tak dalej.
          Do Ines, każdy ma poczucie humoru, ale sprośne dowcipy do
          profesjonalnego zachowania nie pasują( mozna je opowiadać w
          zaprzyjaźnionym gronie, a nie w pracy- a p. Sukiennik jest w pracy).
          Objazdówka nie polega na pozostawianiu grupy samej sobie na przeszło
          dobę!
          • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.08.09, 20:47
            Sprośnych dowcipów nie kojarzę poza "siusiala-bąbala".
            Poza tym pełen profesjonalizm. Chyba są przewodnicy po obiektach(przynajmniej na
            mojej wycieczce byli). Ten człowiek to pilot.
            "Współczuję"(choć normalnie ludzie jeżdżący na objazdówki raczej napisaliby
            zazdroszczę),że wylot w tym roku był tak pózno(dzięki czemu można było
            skorzystać poza programem) i nie miał kto poprowadzić za rączkę. Miał jeszcze
            odprowadzic na lotnisko?
            • Gość: bibi Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 12:46
              Ines, to nie jest kwestia braku poczucia humoru turystów. Dowcipy
              bywają różne, także niesmaczne. Sztuką jest wyczuć moment i
              iokoliczności. Tego zaś p. Sukiennik nie potrafi. Człowiek ten jest
              zajęty wyłącznie sobą - swoim wyglądem, autoprezentacją, zdobywaniem
              przychylności uczestników wycieczki. Program to dodatek. Wcale
              nie "najważniejsi są turyści", tylko on sam - dla siebie. chodzi o
              to, żeby interes się kręcił - znaczy była robota w przyszłym roku.
              Ja zrobię pańszczyzne od kreski do kreski, a po gkolacji się
              bujajcie. Nawet jeśli zjeżdząmy o 18 do beznadziejnego miasta u
              podnóża Etny, w którym nie ma kompletnie nic do roboty (wiem, bo
              wybrałam się na spacer. Przepraszam, była atrakcja. Rozprostowałam
              kości). Zupełnie co innego, gdy pilot zajmuje się programem i grupą.
              Pokazuje zabytki, nie sklepy. Na czele priorytetów w pracy ma grupę,
              a nie fryzurę. To się wyczuwa od razu. Tegoroczną pilotkę wycieczki
              po Toskanii wspominam jako jedną z najlepszych. Emocjonalny stosunek
              do tematy (nie swego ego), przejęcie się grupą. Aż chciało się
              chodzić. I bez pieszczenia się i zdziecinnienia. Jak dojrzała
              emocjonalnie osoba.
              • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 12.08.09, 13:20
                Widzisz, zupełnie inaczej odebraliśmy tego samego człowieka. Nie musiał
                zaznaczać nam na planie miasta ciekawych miejsc i zostawiać list w recepcji, a
                zrobił to. Moim zdaniem biorąc pod uwage ilosć objazdów naprawdę chce mu się. A
                spacery z grupą po kolacji? Bez przesady. Nie wiem, w jakim miasteczku pod Etną
                byliście. My też z pozoru w dziurze, ale przy dłuzszym spacerze kiedy doszło się
                do ryneczku było sympatycznie.
                Nie wiem o jakiej pilotce po Toskanii piszesz. Ja byłam na 2 lub 3 wycieczkach
                po Toskanii z p.Ania F. Potwierdzam -rewelacja. Co nie oznacza, że nie doceniam
                innego stylu pracy p.Marcina. Ciebie po prostu drażnił swoim stylem bycia i
                dodajesz do tego wydumane zarzuty.
                Wciąż podkreślasz te sklepy. Ja jestem wdzięczna, że dowiedziałam się, że jedno
                miasto slynie z określonych slodyczy, że z jednego z miast wywodzi się czekolada
                z chilli.Itd. To też są elementy kulturowe. Jadac na objazdówkę warto samemu
                odkryć nowe smaczki miast i miasteczek odwiedzanych. I czasem może sie okazać,
                że najlepsze zdjecia to nie będą tych słynnych zabytków. Objazdówka to nie tylko
                zaliczanie zabytkow, ale też poczucie klimatu danego miejsca. W takiej nudnej
                dziurze pod Etną mogłaś zobaczyć jak żyje sie w prowincjonalnych sycylijskich
                miasteczkach.
                Pozdrawiam i życzę udanych wyjazdów.
                • Gość: bibi Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 14:37
                  asz zupełną rację. Jednak niesłusznmie zarzucasz mi, że ciągle pisze
                  o sklepach - zwróć, proszę, uwage, że to nie ja zaczęłam ten temat.
                  Przyznasz jednak, że polecanie sklepów to żaden wyczyn. Jeżeli jest
                  to jedyne osiągnięcie pilota, to chyba coś tu nie gra. Poza tym
                  kosztem najbardziej nawet wyczerpujących informacji o realiach kraju
                  nie muszę być zmuszana do oglądania wyczynów niedojrzałego
                  chłopięcia, nie sądzisz?
                  Ja również życzę udanych wyjazdów. Z pilotami udanymi w
                  sensie "dobrymi", a nie "komicznymi".
                  • Gość: ines Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.rzeszow.mm.pl 12.08.09, 15:15
                    Pilot jest od pilotowania trasy i ludzi. Od tego, czego wymagasz od niego jest
                    przewodnik. Wielu ludzi łączy te dwie rzeczy i wymaga od pilotów za wiele.
                    To z jego inicjatywy ludzie chyba w tym roku dostali słuchawki wiec można sobie
                    swobodniej chodzić. Nie stara się?
                    Poza tym jak pisałam 2 lata temu z 3 innymi osobami przylecielismy wcześniej i w
                    sumie wyszedł nam 1 nocleg więcej niż w programie i chyba ze 2 posiłki więcej.
                    Były wydane dyspozycje obsłudze hotelu. Nie stara się?
                    Oczywiście masz/macie prawo do nielubienia pewnego typu zachowania,pewnego typu
                    ludzi, ale tez warto zachować umiar w słowach(Turysta określił wycieczkę jako
                    "skandal") i nie dopisywać wydumanych zarzutów.
                    Co do tego hotelu Ponte to może nie jest za piękny, ale sens w tym,że go nie
                    zmieniają jest. To ta bliskosć centrum. Zawsze jest cos za cos. Na objazdówce w
                    Portugalii też mieszkalismy nad samym oceanem, ale w hotelu mającym lata
                    świetności za sobą. Coś za coś.
                    Komizm mi nie przeszkadza, nie dyskwalifikuję profesjonalizmu kogoś ze względu
                    na momentami "błazeński" sposób bycia. Ten pilot był "udany w sensie
                    dobry"(cytując Ciebie). Tak jak wielu, wielu innych na moich objazdówkach. Byli
                    inni charakterem, ale większość znakomicie sprawdziła się w roli pilota.
                    • Gość: BEATA Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.09, 13:45
                      Byłam w zeszłym roku i byla to najlepsza wycieczka na jakiej byłam.
                      • Gość: teresa Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.09, 11:19
                        Byłam na objazdówce po Sycylii pod koniec sierpnia 2009.
                        Wycieczka rewelacyjna, fantastyczny przewodnik, Pan Marcin Sukiennik, któremu w
                        podziękowaniu za świetną atmosferę i poznanie Sycylii wręczyliśmy wieniec
                        laurowy i napisany przez uczestników wiersz.
                        Polecam gorąco!
                        • Gość: lilli33 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.olsztyn.mm.pl 20.09.09, 21:24
                          Podpisuję się pod poprzednia opinią, wróciłam właśnie, co do pilota zastrzeżeń
                          żadnych, to nie pierwsza objazdówka, więc porównanie mam- interesuje się tym o
                          czym mówi, naprawdę ok, hotel w Palermo najsłabszy, ale blisko centrum, do
                          dworca niedaleko.
                          PS. dyskusja na temat siusiala bombala - była zbędna, nie razi wcale.
                          • Gość: gosc Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: 217.98.6.* 29.12.09, 12:52
                            podpisuje sie pod wszystkimi pozytywnymi komentarzami, dyskusja na tema siusiala zbędna - nie razi, Marcin wporzadku czlowiek, robi to co powinien i jak powienien, dodatkowo ofertowal WSZYSTKIM "dodatkowe" zwiedzanie, jesli ktos byl zainteresowany milo spedzil czas, uwagi do hotelu w palermo negatywne potwierdzily sie, ale dobra lokalizacja wyrownuje ocene, pozdrawiam i polecam
    • Gość: gosiak17 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-2010 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 21:38
      witam, chciałabym dowiedzieć się jak wygląda organizacja imprezy w 2010r, czy
      ktos mógłby podzielic się informacjami na ten temat: chodzi mi np. o hotele i
      info jak zagospodarowac ostatni dzień, ponieważ zmieniło sie miejsce przylotu
      i wylotu (teraz jest to Katania a nie jak poprzednio Palermo
      • Gość: Turystka Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-2010 IP: *.szeryf.waw.pl 08.06.10, 21:14
        Przyłączam się do pytania o ostatni dzien w sezonie 2010 - moze ktoś
        już wrocil z tegorocznej wycieczki i podzieli się informacjami :-)
        • Gość: ... Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-2010 IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.10, 16:21
          Wróciłam z tej wycieczki 3 lipca...polecam każdemu, pilot Marcin jest naprawdę
          profesjonalistą i jego osobowość najzupełniej nie przeszkadza przy zwiedzaniu
          wyspy. Wykorzystuje fantastyczny patent na zwiedzanie z nagłośnieniem, każdy ma
          słuchawkę w uchu i słyszy przewodnika max. do 200m odległości za nim.
          Ostatni dzień najlepiej przeznaczyć na plażowanie. My byliśmy w Taorminie.
          Dworzec kolejowy niedaleko. Doba hotelowa kończy się o 10. Jest bagażownia.
          Prysznice i umywalki przy basenie. Basen dostępny całą dobę, więc można zostać i
          korzystać. Wieczorem kolacja i transport na lotnisko.
          • Gość: .. Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-2010 IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.10, 16:23
            zapomniałam dodać, że wycieczka z przylotem i wylotem z Katanii,
            w dnu powrotnym do Polski o 22:30 jesteście już na lotnisku, o 2 wylot, sklepy
            zamknięte, czynny tylko 1 bar. Zatem przyda się książka, gazety do czytania, ale
            można się też przespać na ławkach.
          • Gość: turystka2 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-2010 IP: 109.196.124.* 18.07.10, 10:38
            Wróciłam z wycieczki Pomarańcze i mandarynki 3-12lipca b.r. i chcę
            się podzielić moimi wrażeniami. Naszym pilotem był Marcin Sukiennik
            i jestem zadowolona z jego usług, o których dość naczytałam się z
            ubiegłorocznych postów. Co jest minusem wycieczki? - organizacja
            przedostatniego dnia, kiedy jesteśmy zostawieni sami sobie w Palermo
            (tu mieliśmy przylot i stąd wylot - niestety nie w Katanii), gdzie
            plaza ponoć mała i nie szczególna. Większość z nas pojechała
            pociągiem do Cefalu, które jest śliczne, ale głośne i zatłoczone -
            jedynym rozwiązaniem jest pobyt na plaży w Cefalu.
            W ogóle sama wycieczka rozpoczęła sie natychmiastowym zwiedzaniem
            Palermo już po wylądowaniu, co nie za bardzo nam się spodobało -
            wolelibyśmy odpocząc po podróży: przecież niektórzy przed wylotem
            spędzili dosć godzin na warszawskim lotnisku...Ale Maricn robił
            swoje, wiec tego samego - pierwszego dnia- byliśmy już w Monreale
            (cudowne mozaiki)i zwiedzaliśmy Palermo. A odpoczywaliśmy po
            południu w hotelu Ponte - niestety. Hotel dziadowski, ale za to
            położony blisko centrum -coś za coś...Można było w każdej chwili
            wyskoczyć do centrum miasta. Miasto niestety brudne, robiące
            nieciekawe wrażenie. Pozostałe punkty programu wycieczki odbywały
            się porządnie - zwiedzanie Segesty i Erice z kapitalną
            przewodniczką - pasjonatką starożytności, zresztą również Polką,
            Wizyta w uroczo położonym Erice, Agrigento i zwiedzanie cudownego
            Noto i Syrakuz. Natomiast wszyscy mieliśmy poważne wątpliwości po co
            jechać do Piazza Armierina, skoro mozaiki są restaurowane i ponoć ma
            to trwać kilka lat? Skoro Itaka o tym wie, to dlaczego zamieszcza w
            katalogu informacje o ich oglądaniu...A w Piazza Armerina naprawde
            nie ma co robić...Podobnie w Ennie - senne miasteczko z paroma
            zabytkami. Niewątpliwym plusem wycieczki był zorganizowany darmowo
            rejs po zatoce syrakuzańskiej oraz czas wolny w Katanii - przepiękne
            miasto! Myślę, ż zgodzą się ze mną pozostali uczestnicy wycieczki,
            że jej program powinien być zmieniony - powinna się w nim
            koniecznie znaleźć Katania i plażowanie na którejś z plaż na
            południowym wybrzeżu, a Piazza Armerinę i Enne można sobie darować..
            Zapomniałabym dodać, że oczywiscie jeszcze był wjazd kolejką na Etnę
            (fakultatywny), gdzie na wysokości 2600m n.p.m. pod okiem lokalnego
            przewodnika wędruje się od krateru do krateru..To robi wrażenie...I
            śliczna Taormina - z piękną architekturą, cała w kwiatach, zadbana i
            rewelacyjnie położona - widoki na Morze Jońskie - obłęd! Polecam tę
            wycieczkę każdemu, kto nigdy nie był na Sycylii, a kocha Włochy....
            Osobiście bym jej nie powtórzyła, bo to nie to samo, co "Viva
            Iberia", czy "Sąsiedzi" Itaki...
            Pozdrawiam wszystkich uczestników wycieczki!
    • Gość: dii Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.10, 21:39
      Czy ktoś może ma informacje nt godzin wylotu z Łodzi we wrześniu ?
      W biurze Itaki w moim mieście nic na razie nie wiedzą.
    • Gość: turystka_lato_2010 Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: 89.229.53.* 10.08.10, 14:58
      Byłam na tej wycieczce na przełomie lipca i sierpnia 2010. Tydzień
      objazdówki i tydzień w hotelu Santa Lucia w Cefalu. Z części
      pobytowej jestem bardzo zadowolona, niestety część objazdowa nie
      spełniła moich oczekiwań
      , a raczej nie spełnił ich pilot, p.
      Marcin.
      Zacznę od części pobytowej: miły hotel (Santa Lucia), czysty, blisko
      plaży, śniadania niestety monotonne, ale kolacje smaczne. Bliskość
      pięknego, zabytkowego centrum Cefalu (20 min. spacerem lub dojazd
      busikiem) stwarzała możliwość ciekawego spędzania czasu (po kąpieli
      i opalaniu).
      Część objazdowa rozczarowała mnie: program mało intensywny, a
      pilot albo miał małą wiedzę dotyczącą historii, sztuki, zabytków
      Sycylii albo z powodu zmęczenia wykonywaną pracą ograniczał się do
      niesatysfakcjonującego minimum. Unikał odpowiedzi na szczegółowe
      pytania dotyczące zwiedzanych miejsc, w swoich wypowiedziach często
      powtarzał się. Ktoś na tym forum wcześniej napisał, że od
      oprowadzania są przewodnicy, a nie pilot. To prawda, ale moje
      zastrzeżenia dotyczą miast, po których nie oprowadzał nas lokalny
      przewodnik lub taki przewodnik pełnił tylko rolę figuranta. Tak było
      w Taorminie, w Piazza Armerina (widzieliśmy tylko miasteczko, willa
      nie była dostępna dla zwiedzających), w Ennie (jak interesujące jest
      to miasteczko dowiedziałam się dopiero z przewodnika, niestety już
      po powrocie do hotelu).
      Suma sumarum: Sycylia bardzo ciekawa, ludzie sympatyczni i życzliwie
      nastawieni do wszystkich turystów, ale część objazdowa może
      rozczarować tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej o dziedzictwie
      kulturowym Sycylii.
    • Gość: ewa Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: 178.73.48.* 06.09.10, 13:03
      Byłam na tej wycieczce od 08-15 sierpnia 2010r. Nie jest to moja pierwsza objazdówka. Zachwyciła mnie Sycylia ale... no własnie,jak kazde miejsce na ziemi ma swoje niemiłe wspomnienia. Palermo-hotel -brudny a obrusy na stołach nie maja juz ,,trzeciej strony,, :( Wyzywienie-brak owoców i warzyw w menu,kawa lura. Dobra tylko za dodatkowa opłatą. Miasto Palermo ma sporo pięknych miejsc ale w oczy bije brud. Chce powiedzieć,ze nie jest to wina Marcina. Opowiada ciekawie,nie zauwazyłam,ze jest ,,aktorem,, myslacym tylko o sobie. Mieszkam w stolicy i poruszanie sie po miescie samemu jest wspaniałe-kazdego zaciekawi COŚ. Zrobiłam 1500 zdjęc prawie :) a było co fotografować ! To za mało czasu,zeby zobaczyc wszystko. Pozdrawiam P. Marcina i uczestników mojej wycieczki: ewa i jerzy.
      • Gość: pannaanna Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 15:24
        Jeśli kogoś interesują głównie hotele i wyżywienie - to nie warto. Te są bardzo przeciętne.
        Zasada głównie taka - gorszy hotel, lepsze położenie i odwrotnie.
        Wróciłam właśnie z tej objazdówki z lotem do i z Katanii. I to był strzał w dziesiątkę.
        Wycieczka znakomita. Autokar przyzwoity, świetny kierowca Maurizio , mała grupa 26 osób,
        zróżnicowana wiekowo, sympatyczna i wesoła.
        Sycylia niezwykła i piękna. Pilotka, Pani Małgosia - profesjonalistka, rzeczowa, przystępna
        i kulturalna ( i niezwykle atrakcyjna). Przekazała nam wystarczająco dużo wiedzy i ciekawostek
        na temat wyspy, zwyczajów, ludzi.
        Pani Małgosia zagospodarowała nam również ostatni dzień. Zamiast oczekiwać bezproduktywnie
        na późny lot, właściwie już poranny, popłynęliśmy na Wyspy Eolskie. Wrażenia niesamowite.
        Piękne Lipari i Vulcano. Kąpiel w Morzu Tyrreńskim, taplanie w źródełku siarkowym ( zapach !)
        lub dla niestrudzonych wejście na krater wulkanu. Na morzu fantastyczne widoki.
        W hotelu, dzięki pilotce, mogliśmy przebywać aż do chwili transferu na lotnisko czyli
        do godz.2,30 w nocy.
        Ogólnie wycieczkę oceniam w skali 1 do 10 na 10. Dla mnie rewelacja.
    • Gość: Bila Re: Pomarańcze i mandarynki z Itaką-warto? IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.13, 00:13
      Wycieczka rewelacyjna - serdecznie polecam.
      Nasza grupa miała szczęście i do grupy, i do pogody, i do pilota. Pan Piotr Troszyński jest profesjonalistą, ma ogromna wiedzę, szczególnie historyczną i umiejętność jej przekazywania, całkiem sporą cierpliwość i do tego jest po prostu sympatyczny.
      Wszystkim niezdecydowanym polecam wjazd na Etnę - wrażenia fantastyczne i wzbudzające najwięcej emocji - polecam zabrać rękawiczki, bluzę z kapturem itp. (31 maja 2013 odczuwalne było -8). Ciepłą kurtkę można wypożyczyć za 2 euro.
      W programie wycieczki, moim zdaniem, punktem obowiązkowym powinno być również zwiedzanie Kaplicy Palatyńskiej w Palermo (nam udało się ją zwiedzić w dniu wolnym - dojazd z hotelu jest nieskomplikowany).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka