Dodaj do ulubionych

Kosmetyki naturalne - artykuł

06.02.08, 15:01
Wklejam , artykuł, co prawda wypowiedź pani doktor zawęża sie tylko
do kosmetyków sprzedawanych w sklepach , ale część wiedzy moze nam
się przydac .Choćby porównawczo z tym czego nas uczy i o czym
inforumuje Oriflame.

Kosmetyki naturalne
redPor2001-04-12, ostatnia aktualizacja 2001-04-12 12:55
"Naturalny" to słowo, które zrobiło w latach 90 ogromną karierę w
kosmetyce. Czy jest to tylko moda, czy rzeczywiście to, co
naturalne, jest lepsze?

Katarzyna Bosacka: Czy znajdę dziś w drogeriach naturalny kosmetyk?

Dr Alicja Noculak-Palczewska: Tak - jeśli będzie miał 20 - 25
procent, albo więcej, substancji pochodzenia roślinnego, mineralnego
albo zwierzęcego. Powinien mieć też naturalne substancje zapachowe i
nie zawierać konserwantów, a jeśli już, to także naturalne (np.
olejki eteryczne, witaminy, przeciwutleniacze). Substancje
pochodzenia zwierzęcego w kosmetykach spotyka się ostatnio coraz
rzadziej, nie tylko ze względu na ochronę niektórych gatunków
zwierząt, ale również dlatego, że są bardziej alergizujące niż
roślinne. Mimo że ewolucyjnie bliżej nam do zwierząt niż do roślin.

Czy rzeczywiście kosmetyki naturalne są lepsze od syntetycznych?

To zależy, co kto lubi. Na pewno są zdrowsze, bo zawierają składniki
łatwo przyswajalne przez skórę, które działają podobnie jak ich
syntetyczne odpowiedniki, ale zwykle są dla skóry łagodniejsze -
wywołują mniej alergii i podrażnień....
cdn.
Obserwuj wątek
    • albicilla Re: Kosmetyki naturalne - artykuł 06.02.08, 15:04
      A kosmetyki naturalne nie uczulają?

      Prawdopodobieństwo podrażnienia czy uczulenia skóry jest dużo
      mniejsze. Alergia jednak jest reakcją indywidualną. Zdarza się, że
      uczula znany wszystkim z działania leczniczego i kojącego rumianek.
      Należy on do takiej rodziny roślin, które wytwarzają substancję
      zwaną inuliną. Jeśli ktoś jest uczulony na rumianek, to będzie źle
      reagował na całą rodzinę tych roślin, np. na złocień.

      Zdarza się też, że coś, co wygląda na alergię, wcale nią nie jest.
      Może to być tzw. histeria skóry nadwrażliwej, która odrzuca
      właściwie wszystko, co dla niej nowe. Reaguje podrażnieniem, a potem
      po kilku dniach przyzwyczaja się do nowego składnika i reakcja
      znika. Tak bywa np. z aloesem czy algami. Spotkałam się z
      kosmetykiem znanej firmy, na opakowaniu którego było napisane, że
      może wystąpić lekkie zaczerwienienie, swędzenie skóry, które po
      kilku dniach znika. Jeśli utrzymuje się dłużej, trzeba kosmetyk
      odstawić.

      Czy w pewnych sytuacjach lepsze są kosmetyki syntetyczne?

      Czasem tak, np. pozwalają zaoszczędzić czas i energię. Można robić
      płukanki z rumianu rzymskiego, który stopniowo rozjaśnia włosy, ale
      łatwiej sięgnąć po farbę chemiczną. Właściwie skazane jesteśmy na
      syntetyczne kosmetyki do makijażu. Można czerwony barwnik otrzymywać
      z mszyc, które żerują na opuncji na Wyspach Kanaryjskich, można
      robić cienie do powiek na bazie mineralnej, np. z soli i tlenków
      metali, ale to skomplikowane, kosztowne i trudno uzyskać taką skalę
      barw jak w kosmetykach syntetycznych.
      • albicilla Re: Kosmetyki naturalne - artykuł 06.02.08, 15:06
        Czy w pewnych sytuacjach lepsze są kosmetyki syntetyczne?

        Czasem tak, np. pozwalają zaoszczędzić czas i energię. Można robić
        płukanki z rumianu rzymskiego, który stopniowo rozjaśnia włosy, ale
        łatwiej sięgnąć po farbę chemiczną. Właściwie skazane jesteśmy na
        syntetyczne kosmetyki do makijażu. Można czerwony barwnik otrzymywać
        z mszyc, które żerują na opuncji na Wyspach Kanaryjskich, można
        robić cienie do powiek na bazie mineralnej, np. z soli i tlenków
        metali, ale to skomplikowane, kosztowne i trudno uzyskać taką skalę
        barw jak w kosmetykach syntetycznych.

        Czy przy tak zanieczyszczonym środowisku nieskażone chemicznie
        składniki naturalne są jeszcze możliwe do uzyskania?

        Niektóre firmy hodują rośliny w specjalnych laboratoriach, ale są
        rośliny, które, nie wiedzieć czemu, nie gromadzą toksyn, np.
        miłorząb japoński (Ginkgo biloba), a jeśli - to w niewielkim
        stopniu. Nie tak jak marchewka, która pochłania niemal wszystko:
        związki azotu i pestycydy.

        Najtrudniej o naturalne podłoże, czyli bazę kosmetyku. Kiedyś kremy
        robione były na smalcu albo na olejach mineralnych, ale smalec pod
        wpływem powietrza szybko się utleniał, a oleje zatykały pory i skóra
        nie oddychała. Dziś szuka się nowych tłuszczów - masło shea, masło
        kakaowe, ale one bardzo często mają silny zapach albo brzydki kolor.
        A nas przyzwyczajono, że krem powinien ładnie pachnieć i wyglądać.
        Chociaż we Włoszech spotkałam kosmetyki naturalne, które cieszyły
        się dużą popularnością, choć przypominały fioletowo-szarą breję,
        miały apteczny zapach i mazistą

        konsystencję.
        • albicilla Re: Kosmetyki naturalne - artykuł 06.02.08, 15:07
          Jak rozpoznać kosmetyk naturalny wśród tysiąca innych?

          Z tym jest problem, bo przepisy mówią, że na opakowaniu kosmetyku
          powinien być podany jego skład, ale niekoniecznie procentowy. To
          zostanie zmienione, ale pewnie dopiero wtedy, gdy będziemy
          dostosowywać nasze prawo do norm obowiązujących w Unii Europejskiej.
          Wybierając kosmetyk, trzeba zwracać uwagę na firmę. Wiarygodną można
          rozpoznać po tym, że poważnie traktuje reklamacje i np. numeruje
          każdy kosmetyk. Po tym numerze można zorientować się, kto w procesie
          produkcji zawinił - czy ten, kto odmierzał składniki, czy ten, kto
          pakował. Trzeba sprawdzać też skład podany na opakowaniu, czy
          informacje na ulotce są wyczerpujące, czy kosmetyk jest dobrze
          zabezpieczony przed utlenianiem. Można też radzić się dermatologa,
          kosmetyczki.

          Warto szukać kosmetyków w zielarniach?

          Tak, bo często pracują tam osoby bardzo kompetentne. Wiem o tym, bo
          prowadzę kursy dla sprzedawców w zielarniach. Poza tym zielarnie są
          kontrolowane przez nadzór farmaceutyczny, muszą spełniać określone
          warunki przechowywania ziół i kosmetyków (np. uwzględniać
          odpowiednią temperaturę). Na pewno nie warto kupować kosmetyków w
          kiosku, gdzie mogą być narażone na nasłonecznienie albo zmianę
          temperatur. Ostatnio na naszym wydziale robiono ze studentami
          badania nad pewnym preparatem i okazało się, że po kilkugodzinnym
          naświetlaniu ilość substancji aktywnej spadła w nim do minimum.
          • albicilla Re: Kosmetyki naturalne - artykuł 06.02.08, 15:09
            Czy warto samemu robić kosmetyki sposobami babuni?

            Warto, bo w toku produkcji niektóre enzymy, połączenia białkowe czy
            białkowo-węglowodanowe, które mają znakomity wpływ na skórę, tracą
            swoje właściwości. Jednak kosmetyk zrobiony w domu będzie miał
            krótką trwałość, bo nie dodamy konserwantów. Poza tym będzie działał
            powierzchniowo - lekko wygładzi, nawilży skórę, ale np. nie opóźni
            starzenia. Skóra jest w stanie pochłonąć wiele, ale jednocześnie
            jest przecież barierą, która chroni organizm przed szkodliwymi
            substancjami. Czasem próbuje się ją oszukać i substancje aktywne
            zamyka w kapsułkach pochodzenia fosfolipidowego, które potrafią
            wniknąć głębiej w skórę. Do tego potrzebny jest przemysł. Kosmetyk
            wyprodukowany przemysłowo będzie też np. lepiej wymieszany - to
            gwarantuje technologia.

            Czy nie ma obawy, że robiąc krem w domu, mogę sobie zaszkodzić?

            Po pierwsze, ani żaden krem własnej roboty, ani ten najdroższy
            kupiony nie pomogą skórze, jeśli jest chora, wtedy bezwzględnie
            trzeba iść nie do kosmetyczki, ale do dermatologa. Po drugie, trzeba
            znać potrzeby swojej skóry. Jeżeli zrobię krem bardzo tłusty, a moja
            skóra ma skłonność do przetłuszczania się, to nie tylko będę czuła
            dyskomfort, ale także rozszerzą się pory i będę źle wyglądać. Po
            trzecie, muszę wiedzieć, jak się taki krem robi: zwracać uwagę na
            świeżość i jakość, odmierzenie składników, sterylność pracy. W
            zielarniach można kupić książki, które takie przepisy zawierają.
            Zawsze trzeba wiedzieć, jak działają poszczególne składniki i uważać
            z tym, co nakładamy na skórę.

            Dziś modne są w kosmetyce winogrona, algi. Jaka roślina będzie
            następnym przebojem kosmetycznym?

            Może miłorząb japoński, który najpierw został odkryty jako środek
            poprawiający krążenie mózgowe, dotlenienie, zdolność kojarzenia
            faktów, uczenia się. W kosmetyce stosowany jest jako znakomity
            przeciwutleniacz (zmniejsza ilość wolnych rodników), ale zapobiega
            też pękaniu naczynek, bo wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Może
            też rokitnik? Ma niesamowite zdolności regeneracyjne - goi rany i
            podrażnienia lepiej niż jakikolwiek inny preparat leczniczy, np.
            stosowano go przy oparzeniach popromiennych u dzieci po wybuchu
            elektrowni w Czernobylu. Robiłam badania na zdolność regeneracji
            komórek. W skórze dzieli się zwykle tylko część komórek. Te, które
            się dzielą, tracą swoją energię i z każdym podziałem produkują coraz
            słabsze komórki. Olej z rokitnika powodował, że do podziału
            przystępowały wszystkie komórki.

            Dr farmacji Alicja Noculak-Palczewska pracuje w Katedrze Biologii i
            Botaniki Wydziału Farmacji Wrocławskiej AM. Zajmuje się badaniem
            składu roślin i ich zastosowaniem w ziołolecznictwie. Wykłada
            przedmiot "kosmetyki naturalne", jest przewodniczącą dolnośląskiego
            oddziału Polskiego Komitetu Zielarskiego
            • albicilla Ekstra rośliny - artykuł 06.02.08, 15:25
              Ekstra rośliny
              tekst Barbara Kwiatkowska2008-02-04, ostatnia aktualizacja 2008-01-
              31 16:57

              Wyciąg z fig, ekstrakt z róży, zielona herbata. Substancje roślinne
              stanowią podstawę wielu kosmetyków. Czy i jak działają na skórę?


              Stosowanie roślin w celach pielęgnacyjnych i leczniczych sięga
              czasów starożytnych. Niektóre rośliny do dziś stosuje się ze względu
              na właściwości, które zachowały się w przekazach i tradycjach, a nie
              zostały potwierdzone w badaniach naukowych. Niemniej jednak
              przetworzone substancje pochodzenia roślinnego stanowią podstawę
              przemysłu kosmetycznego. Te biologiczne układy bogate są w różne
              związki chemiczne. Jedna roślina (w zależności od części - kwiaty,
              liście, kora, owoce, korzenie) może stać się źródłem kilku
              substancji aktywnych, a rodzaj metody ekstrakcji (wytłaczanie nasion
              oleistych, maceracja, ekstrahowanie rozpuszczalnikiem, destylacja)
              decyduje o typie surowca, jaki można uzyskać.

              Jak zrobić ekstrakt?

              Ekstrakty to układy pozyskiwane z całych roślin lub ich części za
              pomocą ekstrakcji, czyli rozdzielenia mieszanin ciał stałych i
              ciekłych odpowiednio dobranym rozpuszczalnikiem, najczęściej
              alkoholem etylowym lub glikolem propylenowym. Mogą mieć formę płynów
              na bazie gliceryny, glikolu propylenowego lub alkoholu bądź postać
              proszku. W zależności od rodzaju i zawartości związków czynnych
              ekstrakty roślinne opóźniają procesy starzenia się skóry, nawilżają,
              działają antybakteryjnie, pełnią funkcję antyoksydantów, pochłaniają
              promieniowanie UV, działają wybielająco, łagodzą podrażnienia,
              stymulują krążenie. Najcenniejsze substancje czynne ekstraktów
              roślinnych to flawonoidy i polifenole, poza tym witaminy,
              fitosterole i karotenoidy.
              • albicilla Re: Ekstra rośliny - artykuł 06.02.08, 15:27
                Z kapsułki do pudełka

                Niemal wszystkie ekstrakty roślinne stosowane w kosmetyce
                rozpoczynają karierę w świecie suplementów przyjmowanych
                wewnętrznie. Popularny składnik staje się potem celem firm
                kosmetycznych, które robią badania i wypuszczają produkt z nowym
                aktywnym składnikiem.

                Nie zawsze jednak to, co sprawdza się w stosowaniu wewnętrznym,
                będzie skutecznie działało na zewnątrz. Na przykład próby
                zastosowania na skórę roślinnej pochodnej dysmutazy nadtlenkowej -
                związku naturalnie występującego w organizmie - nie powiodły się,
                gdyż był on za duży, by przeniknąć do naskórka. Znowu likopen obecny
                w pomidorach lub resweratrol występujący w winie z czerwonych
                winogron przyniosą większe korzyści w postaci porcji spaghetti z
                dużą ilością sosu pomidorowego i lampką wina.

                Miłorząb, soja, lukrecja

                Znanym już dobrze składnikiem roślinnym używanym w kosmetyce i
                lekach jest miłorząb japoński (Ginkgo biloba). Ma on silne
                właściwości antyoksydacyjne, uszczelnia ściany naczyń włosowatych i
                zwiększa ich mechaniczną odporność. Polecany jest do cery
                naczynkowej i wrażliwej. Głównym materiałem otrzymywanym z soi
                (Glycine soja) są izoflawony sojowe, które w kosmetyce mają
                największe znaczenie. Zwane też fitoestrogenami przypominają budową
                i działaniem ludzkie estrogeny, jednak nie mają nic wspólnego z
                hormonami. Właściwości izoflawonów sojowych czynią je przydatnymi
                dla skóry dojrzałej i trądzikowej, wpływają na produkcję kolagenu w
                skórze, zmniejszają wydzielanie sebum oraz wielkość porów skóry.
                Spowalniają też odrost włosów (bez wpływu na brwi i rzęsy). Kolejny
                roślinny składnik kosmetycznych formuł - lukrecja (Glycyrrhiza
                glabra) to zioło stosowane jako dodatek słodzący w herbatkach
                owocowych i pastylkach na kaszel. Lukrecja zawiera wiele substancji
                aktywnych o różnym kierunku działania. Ekstrakt z lukrecji
                standaryzowany na obecność kwasu glicyryzynowego posiada właściwości
                przeciwzapalne porównywane do działania steroidów. Glicyryzyna jest
                polecanado cery atopowej, podrażnionej i zaczerwienionej. Z kolei
                ekstrakt z lukrecji standaryzowany na obecność flawonoidu glabrydyny
                skutecznie redukuje przebarwienia.
                cdn.
                • albicilla Re: Ekstra rośliny - artykuł 06.02.08, 15:28
                  Kawa czy herbata?

                  W kosmetykach dość często używa się herbaty. Jej rodzaj (zielona,
                  biała) zależy od metody obróbki świeżych liści. Im krótszy proces
                  fermentacji liści herbaty, tym większa zawartość polifenoli -
                  związków, którym herbata zawdzięcza swoje cenne właściwości. Biała
                  herbata jest bogatszym źródłem polifenoli, jednak nie została tak
                  dobrze przebadana jak zielona, która stała się popularna dzięki
                  udowodnionym właściwościom antykancerogennym, przeciwzapalnym i
                  antyoksydacyjnym. Zielona herbata polecana jest w kosmetykach
                  przeciwrodnikowych, przeciwzapalnych, przeciwtrądzikowych,
                  naczynkowych, dojrzałych. Składnik ten jest jednak niestabilny,
                  trudno go przetransportować w głąb skóry, dlatego ciężko zdobyć
                  dobry produkt z zieloną herbatą.

                  Kawa w kosmetyce była stosowana od dawna w formie palonej. Niedawno
                  przemysł kosmetyczny wykorzystał ekstrakt z niedojrzałych owoców
                  kawy bogaty w związek o działaniu przeciwrodnikowym - kwas
                  chlorogenowy. Ekstrakt z owoców kawy zwany zieloną kawą (coffee
                  berry) to nowość wśród antyoksydantów roślinnych. Według badań
                  zielona kawa zwalcza wolne rodniki skuteczniej niż zielona herbata.

                  Drzewa i róże

                  Drzewo oliwne to źródło znanej z dobroczynnych właściwości oliwy z
                  oliwek, ale również liści oliwnych. Ekstrakt z nich jest bogaty w
                  oleuropeinę, która zwalcza wolne rodniki, działając
                  przeciwstarzeniowo. Drzewo kiełbasiane (Kigelia africana) w tradycji
                  afrykańskiej zapisało się jako remedium na choroby skóry. Nowe
                  badania wykazały, że ekstrakt z owocu drzewa kiełbasianego poza
                  właściwościami przeciwzapalnymi, antybakteryjnymi,
                  przeciwrodnikowymi powoduje wzrost elastyczności i sprężystości
                  skóry. Róża, ceniona głównie za własności aromaterapeutyczne,
                  oferuje nie tylko piękny zapach, ale ma także właściwości
                  pielęgnacyjne. W kosmetyce wykorzystywane są różne formy surowców
                  pozyskiwane z wielu odmian róż. Przykładowe ekstrakty z płatków róży
                  francuskiej (Rosa gallica) lub róży stulistnej (Rosa centifolia) są
                  wykorzystywane w kosmetykach przeciwzmarszczkowych, do ochrony
                  komórek skóry przed działaniem promieniowania UV, a także ze względu
                  na własności przeciwzapalne, łagodzące i uszczelniające naczynka
                  • albicilla Re: Ekstra rośliny - artykuł 06.02.08, 15:29
                    Żurawina, ananas, figi

                    Owoce borówkowe, np. żurawina, to koncentraty substancji o działaniu
                    przeciwrodnikowym. Cieszą się one popularnością zarówno w potrawach,
                    suplementach, jak i kosmetykach. Największe stężenie cennych
                    składników wykazują żurawiny z rejonów arktycznych. Ekstrakt z
                    żurawin o ciemnoczerwonej barwie dostarcza skórze witamin C i E,
                    nienasyconych kwasów tłuszczowych z rodzaju Omega 3 i 6, wpływając
                    na poprawę nawilżenia i wspomagając walkę z wolnymi rodnikami.Owoc
                    ananasa w kosmetyce ceniony jest ze względu na obecność bromelainy -
                    enzymu z klasy proteaz, który zastosowany w peelingach
                    enzymatycznych delikatnie rozpuszcza i pomaga usuwać martwe komórki
                    naskórka bez podrażniania delikatnej lub naczynkowej skóry. Opuncji
                    figowej (prickly pear lub nopal) rosnącej w Ameryce Południowej
                    przypisuje się właściwości antyrodnikowe i przeciwzapalne. Uważa
                    się, że wyciąg z tej rośliny stymuluje aktywność białek szoku
                    termicznego (HSP), które wspomagają zdolności komórek skóry do walki
                    z niekorzystnymi czynnikami środowiska zewnętrznego i wewnętrznego,
                    na przykład: promieniowaniem UV, wolnymi rodnikami, stresem,
                    zanieczyszczeniami powietrza, szokiem termicznym. Jednak tak daleko
                    posunięte możliwości działania opuncji na skórę nie zostały jeszcze
                    dokładnie przebadane i potwierdzone.


                    Źródło: Wysokie Obcasy
                    • albicilla Kosmetyki?naturalnie naturalne! - artykuł 06.02.08, 15:34
                      Kosmetyki? Naturalnie naturalne!
                      Joanna Futkowska2007-07-11, ostatnia aktualizacja 2007-07-04 11:03


                      W naszym pełnym zanieczyszczeń i chemicznych substytutów świecie
                      coraz chętniej sięgamy po kosmetyki, w których wykorzystano bogactwa
                      natury. I słusznie, bo wiele z nich ma właściwości, jakich nie
                      stworzy się nawet w najnowocześniejszym laboratorium.

                      Ciało
                      Glinki w ziemi ukryte

                      Ich upiększające właściwości znane są już od setek lat. Powszechnie
                      wiadomo, że wspaniale działają na skórę - oczyszczają ją,
                      wygładzają, a nawet leczą. W czym tkwi tajemnica glinek?

                      Glinki mają w swym składzie wszystkie makro- i mikroelementy
                      niezbędne dla człowieka (krzem, fosfor, żelazo, azot, wapń, magnez,
                      potas, aluminium, cynk, miedź, selen) od razu w postaci łatwo
                      przyswajalnej przez organizm człowieka. To zresztą nie jedyna ich
                      zaleta. Glinki działają na skórę również odtruwająco, gdyż
                      pochłaniają toksyny. Bierze się to stąd, że przyciągają cząsteczki o
                      ładunkach dodatnich, a większość substancji toksycznych ma właśnie
                      takie ładunki. Pochłaniają też zanieczyszczenia i nadmiar łoju.
                      Działają na skórę kojąco, ściągają pory, zmniejszają wypryski.
                      Liczne badania potwierdziły, że mają również właściwości
                      dezynfekujące, dlatego sprawdzają się przy cerze łojotokowej,
                      trądzikowej. Ułatwiają też przyswajanie i utrzymanie w skórze
                      substancji nawilżających, a przez to jest ona jędrniejsza i gładsza.
                      Glinki wydobywa się w postaci twardych brył i suszy na słońcu. Zanim
                      zostaną użyte jako kosmetyk, oczyszcza się je, sterylizuje i
                      rozdrabnia. Najczęściej stosowane są w maseczkach, w gabinetach
                      kosmetycznych, ale można wykorzystywać je także w domu. Mają różne
                      kolory, skład i właściwości w zależności od tego, gdzie je się
                      wydobywa.

                      Biała. Jest łagodną glinką ze sporą zawartością aluminum (stąd jej
                      właściwości ściągające i zabliźniające), ale ma w swym składzie
                      również krzem, wapń, magnez, żelazo, sód i potas. Jest doskonała do
                      pielęgnacji cery wrażliwej, suchej, zmęczonej i poszarzałej.
                      Przywraca jej blask, odżywia, wygładza i łagodnie ściąga pory.
                      Bardzo często stosuje się ją w gabinetach kosmetycznych.

                      Czerwona. Ma w swym składzie dużo krzemu, ale także żelaza i
                      aluminium. Zawiera sole wapnia, magnezu, sodu i potasu oraz mangan i
                      tytan. Podobnie jak inne glinki łagodnie ściąga pory i wygładza
                      skórę. Systematycznie stosowana obkurcza i uszczelnia naczynka
                      krwionośne, dzięki czemu świetnie nadaje się do pielęgnacji cery
                      naczynkowej, ale też tłustej i mieszanej. Łagodzi trądzik różowaty.

                      Zielona. To cała skarbnica soli mineralnych (zawiera ich około 20, w
                      tym krzem, magnez, wapń, fosfor, sód i potas). Oprócz nich ma w
                      składzie mikroelementy i pierwiastki śladowe. Ze względu na
                      właściwości dezynfekujące, absorpcyjne i gojące pomaga w leczeniu
                      trądziku i wyprysków. Łagodzi stany zapalne i podrażnienia. Ożywia
                      zmęczona cerę, zmniejsza zmarszczki.

                      Żółta. Składem i działaniem przypomina glinkę czerwoną, odznacza się
                      jednak większą zawartością żelaza. Idealnie nadaje się do
                      pielęgnacji cery tłustej i wrażliwej, oraz do cery normalnej.
                      • albicilla Re: Kosmetyki?naturalnie naturalne! - artykuł 06.02.08, 15:38
                        Dary morskich głębin

                        Morze aż kipi od kosmetycznych bogactw. Już sama woda morska
                        wspaniale pielęgnuje skórę. Kąpiel w niej rewitalizuje, odżywia ją i
                        energetyzuje. Morskie algi to z kolei prawdziwa skarbnica cennych
                        dla skóry substancji, nic więc dziwnego, że z dużym powodzeniem
                        wykorzystuje się je przy produkcji kosmetyków.

                        Algi. Świat kosmetyczny od kilku lat przeżywa fascynację tymi darami
                        morza. Ekstraktami z alg wzbogaca się liczne kosmetyki. I nie ma się
                        co dziwić, bo zawarte w algach substancje mają niezwykłe
                        właściwości - odmładzające, wyszczuplające, upiększające. Brzmi to
                        jak bajka, ale nie ma w tym specjalnej przesady. Poddane
                        laboratoryjnej analizie algi zdradziły swój bogaty skład. Skąd taka
                        obfitość minerałów w tych niepozornych roślinach? Otóż gromadzą one
                        w swym wnętrzu wszystkie pierwiastki obecne w otaczającej je wodzie
                        i to od razu w postaci łatwo przyswajalnej przez skórę! A jest ich
                        całe mnóstwo. Należą do nich przede wszystkim mikro- i makroelementy
                        (cynk, potas, fosfor, brom, jod, magnez, miedź, mangan, wapń i
                        żelazo). Algi są również źródłem licznych witamin (takich jak beta-
                        karoten czyli prowitamina A, witaminy z grupy B, witaminy C, E, K i
                        PP), protein, aminokwasów i lipidów oraz wielu innych substancji,
                        których działanie na skórę jest bardzo korzystne. Pod wpływem
                        kosmetyków z algami skóra staje się lepiej ukrwiona i nawilżona,
                        wmocniona. Zawarte w nich substancje usuwają z niej toksyny, wiążą
                        szkodliwe substancje, wnikają w komórki tłuszczowe i pobudzają
                        przemianę materii. Poprawiają gładkość i elastyczność skóry,
                        posiadają też właściwości przeciwutleniające, więc opóźniają proces
                        starzenia się skóry i ją regenerują. Dlatego kosmetyki z algami
                        polecane są osobom żyjącym w zanieczyszczonym powietrzu i w stresie.
                        Algi znakomicie oczyszczają cerę, są więc skuteczne również przy
                        cerze łojotokowej i trądzikowej. Ponieważ aktywują syntezę kolagenu,
                        rewitalizują skórę, a pobudzając przemianę materii w tkance
                        tłuszczowej, przyczyniają się do redukcji cellulitu, dlatego dodaje
                        się je do kosmetyków antycellulitowych. Wyciągi z alg działają
                        korzystnie nie tylko na skórę, ale również i na włosy, są więc coraz
                        częściej składnikiem szamponów i odżywek.
                        cdn.
                        • albicilla Re: Kosmetyki?naturalnie naturalne! - artykuł 06.02.08, 15:39
                          Woda. Ma ona niezwykle bogaty skład. Odnajdujemy w niej niemal
                          wszystkie minerały występujące na Ziemi. Podczas kąpieli w morzu, na
                          zasadzie osmozy, cenne substancje przenikają do skóry, a wypłukiwane
                          z niej są toksyny. Dzięki temu skóra staje się gładsza, mocniejsza,
                          po prostu ładniejsza. Dla urody naszej skóry szczególnie ważne są
                          wapń i magnez, które wspierają syntezę kolagenu i ujędrniają skórę,
                          ale korzystnie działają na nią również inne morskie pierwiastki.
                          Kąpiel w morzu przynosi same korzyści. Morska woda wygładza skórę,
                          nawilża ją i poprawia ukrwienie. Regularne kąpiele w morzu polecane
                          są osobom z problemami skórnymi - łojotokiem, łuszczycą. Cenne są
                          również dla alergików. Pluskanie się w morskich falach to również
                          znakomity relaks. Pomaga pozbyć się stresu, zmęczenia, odpocząć po
                          ciężkim, pełnym napięć dniu. Oczywiście nie każdy i nie zawsze może
                          zażywać morskich kąpieli. Zawsze jednak można przygotować sobie
                          kąpiel z naturalnych soli morskich w zaciszu własnej łazienki. Taka
                          kąpiel powinna trwać przynajmniej 15 minut, a po niej należy spłukać
                          skórę prysznicem.


                          Źródło: Poradnik Domowy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka