A więc na dobry początek przypomnę, że ja schudłam na tej diecie 42 kg przez
8 miesięcy i mam PCO. Pierwsze 2 tyg diety są bardzo ważne. Możecie zjeść
tylko 20 g węglowodanów dziennie. Przez te 2 tyg organizm przestawi się na
spalanie tłuszczu. Stan ten nazywa się stanem ketozy-lipolizy. Ja to czułam
innym "smakiem" i specyficznym zapachem w buzi. Lekarze twierdzą, że w stanie
tym można być bezpiecznie do roku czasu. Jeśli chcecie szybciej schudnąć
można być więcej niż 2 tyg na 20 g węglowodanów. Ja byłam 2 miesiące. Potem
należy zwiększać spożywanie węglowodanów o 5 g tygodniowo. Oczywiście mniej
więcej o 5 g, bo nie sposób obliczać tego aż tak szczegółowo. Jeśli skusicie
się na tą dietkę, to proponuję obmierzyć się (uda, talia, biodra itd.) i
zważyć się rano, po siusianiu, w piżamce pierwszego dnia diety, a potem
dopiero po 2 tygodniach. Będziecie zaskoczone. Gwarantuję!
Co wolno jeść, a czego nie. A więc:
TAK: mięso, ryby, owoce morza i jajka - bez ograniczeń, w dowolnej ilości,
ponieważ nie zawierają praktycznie w ogóle węglowodanów. Jajka na wszelkie
możliwe sposoby - jajecznica, na twardo, na miękko, z majonezem itp. Mięsa i
ryby również, tylko bez panierki. Wędliny niestety często są słodzone, ale ja
je potraktowałam jak mięso i jadłam sporo. Przyprawy wszelkie, majonez,
musztarda, śmietana, ser zółty i biały, ser feta i camembert, masło, oleje do
smażenia i pieczenia, sól, pieprz. Warzywa też, ale nie w dużej ilości.
Proponuję jedną małą sałatkę z sosem majonezowym lub śmietanowym dziennie w I
fazie. Musicie wiedzieć ile węglowodanów mają poszczególne warzywa. Np. 1
średnia marchew ma 4 g. Ewentualnie mogę zrobić Wam później taką listę, jeśli
ktoś byłby zainteresowany. Zamiast słodyczy do podłubania proponuję migdały,
orzechy włoskie i nerkowce. Z zup najbezpieczniejszy jest rosół. Ja też robię
pomidorową, ogórkową i kapuśniak - oczywiście nie jadam warzyw i zamiast mąki
dodaję śmietanę 18%.
Czego nie wolno.
NIE: cukier w żadnej postaci! czytajcie etykiety, bo on jest podstępnie
prawie wszędzie. Odpadają słodycze, ziemniaki, mąka, chleb, ryż, makaron,
ketchup, margaryna, kawa, kawa zbożowa, soki owocowe, skrobia, mleko,
jogurty, owoce w pierwszych dwóch tygodniach ( później można, ale należy
pamiętać, że mają dużo węglowodanów np. jabłko średnie ma 18 g). Nie wolno
używać słodzików typu: maltoza, fruktoza, glukoza, manilol.. w ogóle żadnych,
które kończą się na -oza. Niestety w Polsce nie dostałam właściwego słodziku.
Ogólnie trzeba myśleć co się opłaca zjeść, a co nie. Np. zamiast owocu, można
zjeść więcej surówki. Możecie komponować sobie posiłki według własnych
upodobań. Przeważnie na etykietach już podają ilości węglowodanów.
Ponieważ drastycznie ogranicza się ilość spożywanych witamin, Atkins poleca
zażywanie jakiś suplementów. Ja zażywam MultiTabs albo Vita Fem. Oczywiście
jeśli zapomnę, to nic się nie dzieje. Ale staram się je zażywać.
Jedynym minusem są zaparcia z powodu małej ilości spożywanego błonnika. Nie u
wszystkich one występują, ale u mnie niestety tak. Na początku pomagałam
sobie różnymi herbatkami. Teraz już nie mam tych kłopotów, bo bardzo dobrze
reguluje przemianę materii zielona herbata. Musiałam ją polubić

Rozmawiałam o tej diecie z moim gin. Okazuje się, że Metformax, który ja
zażywam wspomaga proces chudnięcia. Lekarz powiedziała, że dla PCówek jest
ona idealna. Może tylko pomóc. Gdy już zajdę w ciążę, to mam tylko zwiększyć
dawkę warzyw.
Jeśli ktoś miałby jakieś pytania, to chętnie odpowiem. A jeśli ktoś się na
nią zdecyduje, to dajcie mi znać, bo w każdym etapie można wprowadzać nowe
produkty. I jeśli nie będziecie czytać książki, to mogę co nieco
podpowiedzieć. Np. podać przepis na chleb wg Atkinsa z mąki sojowej, który
można jeść.
Z mojej perspektywy jest to najlepsza dieta dla mnie. Ale jeśli ktoś nie lubi
mięsa i ryb, to raczej odradzam.
Serdeczne pozdrowionka od nareszcie szczupłej edith

)