Dodaj do ulubionych

trochę stresu mam:D

29.03.11, 13:25
Naczytałam się na forum, a jakże... niedlugo czeka mnie badanie drożności (HSG) i ze względu na to co wyczytałam tutaj poprosiłam op rzeprowadzenie zabiegu pod znieczuleniem ogólnym. Ale i tak się stresuję.

Ale nie ma wyjścia - dziewczyny, wszystkie badania w normie (poza prolaktynąpo obciążeniu, ale i lekarze z którymi rozmawiałam i dyskusja na forum, upewniła mnie, że akurat to nie ma wpływu i się nie lecz) zarówno moje jak i małża. To ostatnia diagnostyka, ktora nas czeka. Jeśli i tu będzie wszytsko ok, to już sama nie wiem co myśleć i robić.
Obserwuj wątek
    • nie_diabelek Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 13:49
      mroczna_dama napisała:

      > Naczytałam się na forum, a jakże... niedlugo czeka mnie badanie drożności (HSG)
      > i ze względu na to co wyczytałam tutaj poprosiłam op rzeprowadzenie zabiegu po
      > d znieczuleniem ogólnym. Ale i tak się stresuję.

      Nie ma co się lękać smile Dobrze będzie! Wyśpisz się trochę i po krzyku. A gdzie będziesz robiła to badanie?
    • mewa000 Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 13:56
      mroczna_dama napisała:

      >poza prolaktyną po obciążeniu, ale i lekarze z którymi rozmawiałam i dyskusja na forum, upewniła mnie, że akurat to nie ma wpływu i się nie lecz

      Z tego co ja wiem, to hiperprolaktynemia czynnościowa też powoduje problemy z owulacją
      • fiore2 Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 17:56
        ja hsg miałam wczoraj. też potwornie się bałam. znieczulenia nie miałam, tylko dolargan dożylnie. mnie akurat bolało, najbardziej zakładanie tego całego ustrojstwa, ale da sie przeżyć. cały dzien byłam strasznie zakręcona po tym dolarganie a wieczorem miałam piekielny ból głowy, do tego dość mocno krwawiłam. dziś już wszystko ok. nie taki diabeł straszny, dasz radesmile
        powodzenia
    • annajustyna Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 18:27
      Lepiej zrobic laparo niz HSG - to ostatnie nie zawsze jest wiarygodne, a i naprawic przy tym badaniu niewiele mozna. Wiem, przynuszam, ale szkoda, ze w PL wysyla sie na badanie z historii medycyny sad.
      • niunia.n123 Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 18:40
        ja szłam na to z wielką nadzieja i ochotą ze po wreszcie sie nam uda także nic sie nie bój hsg nie jest takie straszne a czasami laparoskopia jest nie potrzebna chociaż mnie ona czeka tego to sie boje zobaczysz po że to nic strasznego nie stresuj sie szkoda zdrowia
        • chiyo28 Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 19:41
          zgadzam sie z annajustyna. u mnie HSG tez wyszło OK. Dopiero laparoskopia ukazała problem.
          HSG miałam bez znieczulenia ( brałam tylko tabletki przeciwbólowe przed zabiegiem). Dało sie przeżyc wink
    • aasb Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 19:59
      Ja miałam HSG w grudniu 2010 bez znieczulenia i żadnych tabletek czy zastrzyków przeciwbólowych.
      Mogę Ci polecić w Warszawie www.rentgen.pl/
      Trafiłam na super lekarza, który kiedy okazało się, że mam niedrożny lewy jajowód przerwał badanie i było po wszystkim.
      Później lekkie krwawienie i odczucia takie jak podczas okresu - czyli do przeżycia smile
      • sisetka26 Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 20:02
        ja mialam HSG poczatkiem grudnia, bez znieczulenia, przed zabiegiem dostalam tylko tabletke rozkurczową, a 27.12 zobaczylam 2 kreski na tescie smile))
        badanie nie jest najprzyjemniejsze ale tez nie ma tragedii, nie bój sie
        • aasb Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 20:23
          sisetka26 napisała:

          a 27.12 zobaczylam 2 kreski na tescie smile))

          Gratulacje smile
          ja jestem ciekawa czy mimo mojej niedrożności jednego jajowodu po IUI ujrzę upragnione kreseczki uncertain
    • froobek Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 22:15
      No niestety, ostatnio był apel o niepisanie prawdy o bólu, więc nie mogę ci napisać, że faktycznie jest to ekstremalnie bolesne badanie wink I samo pójście do szpitala to przecież żadna frajda - jasne, że się denerwujesz.

      Rozumiem tez Twoje uczucia - jak szłam na HSG, to też myślałam, ze to już ostatnia rzecz do sprawdzenia i w sumie nie wiedziałam, jaki wynik bym wolała...
      • aasb Re: trochę stresu mam:D 29.03.11, 22:27
        froobek napisała:

        > No niestety, ostatnio był apel o niepisanie prawdy o bólu, więc nie mogę ci nap
        > isać, że faktycznie jest to ekstremalnie bolesne badanie wink
        Ej smile
        nie niepisanie prawdy, tylko pisanie zasłyszanych historii.
        widzę, że tylko jak spotykam w życiu osoby, które wiedzą wszystko mimo, że czegoś nie przeżyły. Ale zostało to chyba źle zinterpretowane, że dziewczyny, które przeżywają różne rzeczy nie powinny o tym mówić sad
        • sisetka26 Re: trochę stresu mam:D 30.03.11, 07:23
          to ja nie wiem, napewno to sprawa indywidualna, ale ja moje badanie bez znieczulenia wspominam na tyle dobrze ze gdybym miala dzisiaj isc drugi raz to bym poszla bez strachu
          trzymam za Ciebie kciuki
          • mroczna_dama Re: trochę stresu mam:D 31.03.11, 08:22
            Byłam na spotkaniu z lekarzem i powiedział mi, że jeśli okaże się, ze są jakieś zrosty czy niedrożność, to od razu usunie w trakcie zabiegu. Bo to chyba nie do końca jest HSG, tylko histeroskopia z drożnością czy jakoś tak.
            Znieczulenie będę miała "nieprzytomnościowe", więc pewnie nie poczuję bólu w trakcie. Tylko po.
            Zastanawiam się czy 2 dni zwolnienia wystarczą na opanowanie sytuacji po zabiegu? A robię go w Invicta w Wawie.
            • sisetka26 Re: trochę stresu mam:D 31.03.11, 10:30
              ja nie mialam zwolnienia wcale, na zabieg poszlam po pracy, a na drugi dzien bylam w pracy normalnie
            • fiore2 Re: trochę stresu mam:D 31.03.11, 10:31
              ja doszłam do siebie na drugi dzień, ale nie miałam znieczulenia "nieprzytomnosciowego" smile. w sumie miałam dwa dni zwolnienia
            • nie_diabelek Re: trochę stresu mam:D 31.03.11, 12:45
              Ja planowałam iść na drugi dzień do pracy (też miałam znieczulenie ogólne), ale po południu po zabiegu, dostałam strasznych bóli i wysokiej gorączki, więc na drugi dzień poszłam do lekarza. Okazało się że dostałam zapalenia przydatków. Podobno dość rzadko, ale to się może zdarzyć po HSG. No i mi się przytrafiło sad
              Nadal jestem na zwolnieniu (od 25.03) ale czuje się już bardzo dobrze smile więc żeby nie dzisiejsza inseminacja to pewnie poszłabym już do pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka