Dodaj do ulubionych

po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :)

05.05.14, 10:59
Hej dziewczyny smile

W piątek 2 maja miałam transfer moich dwóch fasolek smile
Teraz czekam na wyniki, tak jak pewnie spora grupa kobiet z różnych wątków in vitro.

Może raźniej będzie razem czekać, to jest najgorsze.. szukanie objawów ciąży.. i oczekiwanie do wyznaczonego terminu uncertain

Jak się czujecie?
Mnie niepokoi stan podgorączkowy, lekko wzdęty brzuch i bolący lewy jajnik..
Któraś też tak ma?

Pozdrawiam i czekam na Wasze wpisy smile
Obserwuj wątek
    • morningsun Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 05.05.14, 21:37
      Witaj,
      ja dostałam nasze dwa ostatnie mrozaczki 3 maja. Jajniki czuję, jak i przy dwóch poprzednich razach. To nic nie znaczy u mnie, raczej to reakcja na leki. Testuję 14 maja. A Ty kiedy?
      Powodzenia!
      • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.05.14, 20:17
        Ja mam swoje dwa bąble.. i też testuję w ten dzień co Ty..wink

        Masz już jakieś objawy.. sama nie wiem co powinnam czuć i co powinno się pojawić..uncertain
        • nolaa83 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.05.14, 21:34
          Ja też się podłączę, testuję 13! razem może nie zwariujemy wink
          • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.05.14, 11:56
            Jak się czujecie?
      • nadzieja123 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.11.18, 13:36
        cześć jestem 12 dzien po transwerze czekam na wynik wieczorem juz bedzie strasznie się boję tego wyniku podali mi zarodek w 2 dniu 4blastometry klasy b na następne podejscie nie mam nic musze zaczynać od nowa na 12 pęcherzyków tylko 2 komórki z czego 1 tylko sie zaplodniła oby była szczęśliwa
        • nadzieja123 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.11.18, 13:40
          nie mam żadnych objawów nic sie nie dzieje strasznie ciężko to wszystko przechodzę całą noc nie przestałam i jeszcze musze czekac na ten wyrok do 18
    • karmelowa18 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.05.14, 17:40
      Dziewczyny, nie wiem, czy mogę się wtrącać, bo znalazłam się tu przypadkiem, ale uważajcie z tymi objawami ciąży przed terminem okresu, bo ich najczęściej po prostu nie ma, jest za wcześnie, objawy prawdziwej ciąży w zdecydowanej większości pojawiają się później. Ja też szukałam objawów ciąży przed okresem i wiele razy byłam przekonana, że je mam, a okres pojawiał się w terminie, później był tylko wielki smutek, rozczarowanie, a nawet łzy. Kiedy byłam naprawdę w ciąży, wszystkie objawy były podobne, jak przed okresem, ból brzucha identyczny, jak na okres, piersi miękkie i niebolesne, zaczęły boleć dopiero w 6 tyg ciąży, więc ze szczerego serca radzę wam nie opierać się na objawach przed terminem okresu, bo one najczęściej niestety nic nie mówią. Ale powiem jeszcze jedno, test robiłam 9 dni po owulacji i już wyszedł cień cienia II kreski, wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem, niż wypatrywanie objawów. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę upragnionych II krechsmile.
      • morningsun Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.05.14, 21:47
        Karmelowa, pewnie wszystkie wiemy, że masz rację. Ale jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia". Więc doszukując się jakichkolwiek objawów podtrzymujemy w sobie nadzieję.
        Ja po dwóch nieudanych CRIO, ze słabej jakości zarodkami (może jeszcze są we mnie), żyje tylko nadzieją, że brak jakichkolwiek objawów to sukces.
        Wyniki będę miała 14. wieczorem, pewnie tym razem znowu nie wytrzymam i kupię testsmile
        • kasminda Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.05.14, 23:43
          Czesc dziewczynki, dolaczam sie do was. My z mezem staralismy sie 6 lat, trafil8smy do kriobanku do bialegostoku w marcu. Szlam dlugim protokolem. 6 maja mialam transfer... tak jak wy czekam na testowanie.... smile
          • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 09.05.14, 09:21
            karmelowa18, oczywiście, że masz rację, ale jeżeli się tak bardzo pragnie dziecka to się doszukuje każdego najmniejszego objawu.. oczywiście nie jest to dobrze, bo objawy pojawiają się później, ale takie czekanie działa destrukcyjnie..wink
            Lepiej porozmawiać na forum i wymienić się informacjami.. smile Zawsze raźniej..

            Dziewczyny planujecie zrobić sikańca? jeżeli tak to kiedy? wink też się nad tym zastanawiam smile
            • kasminda Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.05.14, 14:25
              Ja hiby mialam robic po 10 dn8ach czyli 16 ale wstrzymam sie chyba do skonczenia zastrzykow czyli 22 maja...
              Ale trzymam kciuki za was smile
    • morningsun Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 08:41
      zrobiłam test, wykrywa ciąże już po 6 dniach od zapłodnienia, a u mnie jest 10dpt i nic, ani choćby minimalnej ilości różowej kreseczki. w środę jadę na bete ostatecznie potwierdzić 3 już porażkę...
      ------
      # starania od 01.2011, ja 35,brak jajeczkowania, M.33 super armia
      # 05.2012 laparoskopia i elektrokoagulacja
      # od 11.2012 w Gameta Rzgów, 08.2013 jesteśmy w programie
      • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 08:48
        morningsun moim zdaniem to za wcześnie.. w rozpisce z kliniki dostałam informację, że test z moczu można dopiero zrobić po 14 dniach.. możesz mieć tak, że HCG przyrasta powoli i test z moczu nie wyjdzie... nie poddawaj się, takie testy tylko załamują.. uncertain
      • aas.aa Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 16:34
        Dolaczam do Was, dzis mialam transfer dwoch zarodkowsmile
        • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 17:49
          Czyli 24 testujesz smile
          • aas.aa Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 18:43
            Dokladnie, obym zrobila sobie prezent na Dzien Matkismile
            • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 19:25
              aas.aa a jak się czujesz? Oby ten wątek był szczęśliwy smile gdzie się leczysz?
              • aas.aa Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 20:48
                samopoczucie ok, troche jajniki daja znac o sobie, ale to jeszcze koncowe efekty punkcji.
                Lecze sie tam gdzie Tysmile
    • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 18:15
      Czesc witam w klubie. U Ciebie test za pare dni ja ET mialam 9 wiec musze dluzej poczekac. Podwyzszona temperatura to efekt duzych stezen progesteronu, ktory biezesz, wszystkie inne objawy tez. Moze to byc rowniez objaw ciazy. Tak naprawde ja mialam identyczne objawy przy udanym ivf jak i nieudanym. Na tym etapie to nic nie wiadomo mozesz juz robic bete jesli zaciazylas wyjdzie dwucyfrowa moze nawet trzycyfrowa. Zycze powodzenia a pozniej trzeba znalezc dobrego lekarza i szpital i oby do 34 tygodnia ciazy
      • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 18:31
        Moje kochane zawsze mozecie podejsc do ivf z kd. Ja nie koncze ivf z kd tylko zaczynalam. To moja jedyna szansa na dziecko. Skutecznosc ivf z kd ogromna i zawsze to jakies wyjscie z sytuacji jak juz wszystko zawiedzie. Takze glowa do gory i probujcie wszystkiego bo warto. Mi raz sie udalo i gdyby nie glupota lekarzy mielibysmy malenstwo
        • fly0079 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 20:02
          Co to jest in vitro z kd?
          • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 20:06
            kd..chyba z komórką dawczyni, tak mi wychodzi po wpisaniu w google
            • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.05.14, 21:00
              Tak zgadza sie ivf z kd to in vitro z komorka jajowa dawczyni. Lekarze wygasili mi czynnosc jajnikow i jedyna szansa na dziecko bylo ivf z kd. To niby alternatywa dla adopcji, ale to nieprawda dzieki dawczyni bylam w ciazy, urodzilam chlopczyka i nikt nie wie o tym w przeciwienstwie do adopcji. Polecam ta opcje jesli ivf z wlasnymi zawiedzie.
              • nolaa83 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.05.14, 08:19
                Hej! zrobilam własnie test i jest pozytywny smile
                • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.05.14, 08:49
                  nolaa83 to test z moczu czy z krwi?
                  Jaką masz Betę?

                  Ilu dniowy miałaś podany zarodek? smile

                  Serdeczne gratulacje smile ten watek musi być szczęśliwy smile
                  • nolaa83 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.05.14, 09:10
                    test z moczu, zarodek był 3 dniowy. aż sie boje cieszyć smile
                    • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.05.14, 09:13
                      A kiedy idziesz zrobisz test z krwi? pewnie dzisiaj smile
                      Trzymam kciuki, aby była wysoka i ładnie przyrastała smile
                    • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.05.14, 16:51
                      Ja rowniez gratuluje zrob bete lekarze rzadko sikance respektuja. Teraz bierz leki i szukaj dobrego specjalisty pracujacego w dobrym szpitalu. My z winy lekarzy stracilismy dziecko przez glupote lekarzy takze wybor dobrego lekarza i szpitala jest bardzooo wazny. I oby do 34 tc trzymam kciuki.
                      • kasminda Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 00:26
                        Po ilu dniach od transferu zrobilas test? Mi lekarz powiedzial ze najwczesniej po 10 dniach ale po kolejnych 2 dniach trzeba powtorzyc test. W trakcie brania lekow czesto wynik jest bledny. Ale trzymam kciuki zeby pozostal pozytywny smile moj dzis 8 dzien od transferu minal.... jeszcze kolejne 8 ( tyle mi zastrzykow zostalo) i robie test....
                        • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 13:35
                          nolaa83 jaka beta? smile
                          • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 13:37
                            morningsun a jak u Ciebie? smile
                            • 123magda1231 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 14:13
                              Dziewczyny przepraszam że się tu do Was wtrące ale mam pytanie ja z wątku polnej.Kochane powiedzcie mi co wy bierzecie za zastrzyki po transferze i w czym one mają pomóc.Ja na Polnej po transferze żadnych zastrzyków nie miałam więc jak Was tu podczytuje to trochę te zastrzyki mnie zszokowały pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź
                              • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 16:03
                                Hej dziewczyny smile

                                Mam wynik HCG smile 129,9 smile

                                Oby teraz ładnie rosła smile
                                Nie mogę w to uwierzyć do tej pory, wczoraj zrobiłam z moczu i też wyszedł, ale bałam się zapeszać.. a dzisiaj jest smile

                                W piątek powtarzam smile i znów będę się stresować uncertain
                                • aas.aa Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 16:12
                                  Gratulacje!!! Oby beta dobrze przyrastalasmile
                                • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 17:41
                                  dabr_aga GRATULUJE!!!! To wspaniale smile zycze kolejnej pieknej bety wink
                                  Ja wprawdzie dopiero za tydzien bede miala punkcje i na watku jestem z ciekawosci i chceci uslyszenia - "ze jednak mozna"... ze jednak sie udaje... i ze moze sie udac... czego Ty Kochana jestes pieknym przykladem smile
                                  Mam pytanie - mialas podane 2 zarodki? Jesli tak to masz powyzej 35 lat? Bo ja przy ivf refundowanym nie moge miec podanych 2 bo mam 29 lat. A chcialabym zwiekszyc szanse... na to pyt.dr odpowiedzial mi ze mozemy porozmawiac o tym przy ewentualnej trzeciej probie. I chcialabym zapytac Was dziewczyny czy uda mi sie wplynac na dr zeby go przekonac o podaniu 2... co sadzicie?
                                  • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 18:05
                                    letka1 miałam podane dwa zarodki, ale dlatego, że podchodziłam prywatnie.
                                    A mam 31 lat.
                                    Wiem, że na NFZ podają 2 po 35 roku życia, albo właśnie po 3 nieudanej próbie.
                                    Możesz spróbować porozmawiać z lekarzem, ale nie sądzę, aby daj się przekonać.
                                    Niestety na NFZ zapładniają tylko 6 komórek, pomyśl o tym, aby zamrozić resztę oocytów, koleżanka podchodzi z programu i tak zrobiła.
                                    Porozmawiaj o tym z lekarzem, też tak chciałam zrobić, aby zamrozić pozostałe oocyty, ale niestety miałam mało dojrzałych.. podali mi dwa zarodki, a 8 pozostałych tylko 1 doczekał do mrożenia..uncertain i to ze smutnych wiadomości..

                                    A teraz dbaj o siebie, odżywiaj się zdrowo i myśl pozytywnie smile
                                    W razie pytań jestem do Twojej dyspozycji wink

                                    Pozdrawiam
                                    • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 21:38
                                      dabr_aga dziękuję za odpowiedź smile jeśli chodzi o odżywianie to niestety pochłaniam tony słodkości sad niestety sad nie wiem czy to stres czy reakcja na stymulację... zawsze jadlam duuuużo słodkiego, choć jestem szczupła, a teraz mimo iż wiem, że to ma pewnie jakiś wpływ...to nie umiem sobie odmówić. Odmówiłam sobie po 1 nieudanej próbie, jak trochę się podłamałam i szukałam winy w sobie... ale dieta trwała tylko miesiąc. Później stwierdziłam, że jak jest mi pisane to tak będzie...a Ty stosowałaś jakąś dietę? Może melisę na odstresowanie ? Co sądzisz, że mogło pomóc w uzyskaniu upragnionego celu? smile

                                      I proszę powiedz mi dlaczego miałabym zamrozić pozostałe oocyty? Podczas 1 próby dr pytał sie mnie to powiedziałam, żeby nie zamrażać. Nie wiem w zasadzie na czym to polega i w jakim celu mialabym zamrażać. Chyba stymulację robi się do każdej próby... Przepraszam, ale jestem zielona w tym temacie. A coś czuję, że jest ważny... Ja mialam 21 komorek, 17 dobrych, a pobrali oczywiście 6 najlepszych.

                                      Trzymaj się ciepło i ciesz się chwilą!!! smile Jesteś w ciąży... To zapewne najwspanialsze uczucie pod słońcem smile pozdrawiam wink
                                      • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 19:49
                                        letka1 mrożenie oocytów, jest potrzebne w celu ewentualnych następnych prób, wtedy czekają sobie spokojnie i nie trzeba ponownie podchodzić do stymulacji, czyli koszty stymulacji odpadają.. Porozmawiaj o tym z lekarzem, ja niby miałam 24 oocyty, ale tylko 12 było dojrzałych.. i przetrwał nam tylko 1 mrozaczek uncertain
                                        • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 16.05.14, 10:34
                                          dabr_aga jeśli dobrze rozumiem, to z 12 miałaś 6 wybranych do refundowanego, a 6 kolejnych mogłaś zamrozić?
                                          dziękuję, za odpowiedź i wyjaśnienie smile jestem strasznie zła na siebie, że popełniłam taką GAFĘ ( gafę to mało powiedziane) jestem zła na lekarza, że mi tego nie wyjaśnił sad myślałam, że mrożenie oocytów jest potrzebne do tego, gdyby wszystkie 3 próby refundowanego ivf się nie powiodły ( a do prywatnego byśmy nie podchodzili chocby ze wzgledów finansowych). Myślałam, że do każdego refundowanego ivf trzeba podchodzić każdorazowo do stymulacji sad jejku ile pieniążków moglibyśmy zaoszczędzić sad jak ja to powiem mężowi sad do tego codziennie boli mnie głowa od zastrzyków sad ile zdrowia mogłam zaoszczędzić sad kończę teraz 2 stymulacje i za tydzień punkcja... może uda się mieć tym razem dużo pecherzyków, to teraz zamrożę... czytałam ze mrozenie oocytów na rok to 400zł-w porownaniu z kłuciem zastrzykami, bólami głowy i 4000 zł to masakra. Nie daruję sobie tego wink Jeszcze jak pomyślę o tym, że każda stymulacja, każdy zastrzyk może szkodzić na późniejszego zarodka to szok sad
                                          • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 16.05.14, 10:43
                                            letka1 napisał(a):

                                            > dabr_aga jeśli dobrze rozumiem, to z 12 miałaś 6 wybranych do refundowanego, a
                                            > 6 kolejnych mogłaś zamrozić?
                                            > dziękuję, za odpowiedź i wyjaśnienie smile jestem strasznie zła na siebie, że pop
                                            > ełniłam taką GAFĘ ( gafę to mało powiedziane) jestem zła na lekarza, że mi tego
                                            > nie wyjaśnił sad myślałam, że mrożenie oocytów jest potrzebne do tego, gdyby w
                                            > szystkie 3 próby refundowanego ivf się nie powiodły ( a do prywatnego byśmy nie
                                            > podchodzili chocby ze wzgledów finansowych). Myślałam, że do każdego refundowa
                                            > nego ivf trzeba podchodzić każdorazowo do stymulacji sad jejku ile pieniążków
                                            > moglibyśmy zaoszczędzić sad jak ja to powiem mężowi sad do tego codziennie boli
                                            > mnie głowa od zastrzyków sad ile zdrowia mogłam zaoszczędzić sad kończę teraz
                                            > 2 stymulacje i za tydzień punkcja... może uda się mieć tym razem dużo pecherzyk
                                            > ów, to teraz zamrożę... czytałam ze mrozenie oocytów na rok to 400zł-w porownan
                                            > iu z kłuciem zastrzykami, bólami głowy i 4000 zł to masakra. Nie daruję sobie t
                                            > ego wink Jeszcze jak pomyślę o tym, że każda stymulacja, każdy zastrzyk może szk
                                            > odzić na późniejszego zarodka to szok sad

                                            dabr_aga dodam jeszcze, że nie miałam żadnego zamrożonego zarodka i ten mi podany rownież się nie przyjął. Może to dobrze, że nie zamroziłam oocytów, może były złej jakosci? jejku sama nie wiem juz co mam myśleć. Proszę poradź mi smile lekarza po prostu boję się pytać, bo odpowiada krótko i tak, że jeszcze nie rozumiem, więc jak w końcu zapytam, czuję się jak głupia baba, która nic nie wie, a do tego nie zrozumiała, jak jej się tłumaczy sad
                                            • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:17
                                              włosy stają dęba, niepłodność idiopatyczna to albo bezsilność lekarzy ,albo argument za in vitro.
                                              W kwesti operacji. Który chirurg wie co to ciąża? chyba , że sam ją zrobi. Oni nawet nie niorą takiej możliwości pod uwagę
                                          • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:19
                                            chciałabyś być hibernatusem? Dziecko z zamrażarki
                                            • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:30
                                              tak wolę dziecko z zamrażalki bo będzie dla mnie wyjątkowe - kochane...wielbione....
                                              • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:33
                                                a tak wogole to mam 3 zarodki zamrożone w których widzę moje dzieci smile
                                                • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:42
                                                  urodzisz je czy zostawisz? co z nimi potem będzie? ktoś się nimi zaopiekuje? przezyją długotrwałe mrożenie?
                                              • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:39
                                                ty wolisz ,ale czy ono woli? tego nie wiesz.
                                  • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 18:54
                                    Czesc dwa zarodki to wieksza szansa, ale tez wieksze ryzyko ciazy mnogiej i nie chodzi tu o to ze dwoje dzieci jest ciezko wychowac od razu, ale ze wzgledu na wieksze ryzyko utraty tych dzieci. Ja lezac na patologii ciazy widzialam jak to wyglada cholestaza, zatrucie ciazawe i porody przedwczesne to bardzo czesta przypadlosc ciazy mnogiej. Dlatego w programie rzadowym ograniczyli ilosc do jednego. Stracilam dziecko patrzylam jak umiera i nigdy w zyciu nie wybaczylabym sobie jak doszloby to tego ze namowilam lekarza na dwa, oba by sie zagniezdzily a potem w 22 tc urodzila. Zobaczysz z jednym tez sie uda powodzenia
                                • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 18:44
                                  Czesc ja rowniez gratuluje. Czy lekarz kazal Ci zrobic drugi raz bete? Bo jesli nie to nie ma sensu jej powtarzac. Nic patrzac na wynik nizszy nie zdzialasz, a co ma byc to bedzie tylko przed wynikiem sie zestresujesz i po co? To szkodzi i Tobie i malenstwu wiec jesli nie ma uzasadnienia tzn. Lekarz nie kazal to bety nie rob. Szukaj dobrego specjalisty do prowadzenia ciazy i powodzenia!!!
                                  • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 18:53
                                    zuziazaw zawsze tak lekarze zalecają.. bo musi mieć tendencję wzrostową.. powinna się podwoić.. to jest akurat ważne.. wink
                                    Wiem, że to stres, ale myślę pozytywnie smile, zrobię, aby się przekonać, że jest wszystko dobrze smile
                                    • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:08
                                      Ja bete robilam w 13 dniu ciazy i wynosila 131 i jak zadzwonilam do lekarza z invimedu to powiedzialal zeby nie powtarzac bo to jest ciaza i zaprasza mnie do siebie za dwa tygodnie zeby potwierdzic ciaze. Drugiej bety wtedy nie robilam. To pociesz mnie bo boli mnie tylko brzuch i troche biust i kuje jajnik pewnie od lekow testuje 20 maja to moze byc ciaza czy brak objawow to nic nie ma? Stracilam pierwsze dziecko i teraz jestem w jeszcze gorszym stanie psychicznym niz poprzednio. Kobieto ratuj
                                      • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:19
                                        zuziazaw ja też się martwiłam, że nie mam objawów.. pobolewał mnie lekko brzuch, troszkę jak na okres, teraz też mnie delikatnie ciągnie.. a piersi praktycznie nie bolą, może delikatnie wink
                                        Więc się nie martw.. trzeba myśleć pozytywnie, ja się doszukiwałam objawów i zadręczałam jak nic nie widziałam.. głowa do góry.. nie wiem co bym mogła Ci jeszcze napisać..

                                        Trzyma kciuki..smile
                                        • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:27
                                          Chyba nic moja rada gdyby nie idioci ze szpitala to nasze dziecko by zylo, kiedy zaczal sie porod ja dalam sobie wmowic kolke nerkowa. Jak cos jest nie tak to trzeba krzyczec i straszyc ich policja. Szukaj dobrego lekarza i dobrego szpitala, bo gdybym ja trafila do szpitala klinicznego i dobrz by sie mna zajeli tego by nie bylo. Powodzenia i oby do 34 tc.
                                          • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:38
                                            niestety mamy roznych lekarzy.. którzy maja w d..e dobro pacjenta.. Ja tez stracilam przez lekarzy naturalny cud... mialam ustalony termin wycięcia woreczka żółciowego.. ale spoznial mi się okres (chodz się nie spodziewałam ze to może być ciaza ).. i wspomniałam im o tym, a oni ... dobrze zrobimy konsultacje gonekologiczna..i tak czekam do wieczora i nic a na drugi dzień przyszli już po mnie do zabiegu ... mialam wykonana laparo i rtg pluc i niestety ciaza umarla gdzies w 9/10 tygodniu bo jeszcze w 8 było serduszko.
                                            • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:45
                                              Spotkalam sie z taka sytuacja 3 razy jedna z moich kolezanek poszla na operacje ginekologiczna bo nie wiedziala, ze jest w ciazy ale jakims cudem urodziala zdrowego chlopczyka dwie inne kolezanki poronily. Dlatego zawsze prosze moje kolezanki idace na operacje zeby bete przed robily, bo roznie bywa to konowaly. Przykro mi. Ja teraz ivf tez robilam w provicie u grettki, ake wiem ze nie mam zarodkow do mrozenia wiec to moja jedyna szansa.
                                              • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:52
                                                Zuziaktory to dzień?? u ciebie??? głowa do góry - to wlasnie może być ten jeden dzidzia.
                                                Ja tez nie wierzyłam ze zaskocze teraz z jednym zarodkiem i udało soe - ale jednak .. dopadla mnie mega grypa.... i to prawdopodobnie spowodowalo ze zarodek obumarl...
                                      • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:22
                                        Zuziakazda podejście może mieć inne objawy....ale klucia jajnikow czy bol piersi to przez leki.. niestety trza czekac az do bety... bo czasami wszystkie objawy ustepuja a beta pikenie wychodzi
                                    • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:19
                                      Hej Wam dziewczyny - podczytuje WAS .. i gratuluje super BET
                                      dabr_aga masz racje... lekarze zlecają zrobić przynajmniej dwie weryfikacje bety.. tak jak napisalas aby stwierdzić czy jest przyrost - a przyrost musi być co najmniej 66% po 2 dobach
                                      A co do podania dwóch zarodkow w programie .. to niestety lekarze musza się trzymać wg programu... oni musza się z wszystkiego rozliczać - opisują wszystko w papierach. Ja w marcu miałam podany jeden zarodek a za 4 miesiące koncze 35 i tez minie podali dwóch.

                                      A co do podania dwóch zarodkow Zuzia wiele kobiet które staraaj się długo o dziecko decydują się na bliźniaki... i nie można od razu nastawiac się ze ciaza będzie zagrozona.... ja z jednym dzieckiem miałam problemy wiec nie ma reguly... Fakt ze stres jest - ale on jest od samego początku podchodzenia in vitra... i będzie do końca czyli do narodzin a potem... to już inne obawy macierzynstwa
                                      • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:38
                                        Kazda ciaza mnoga to ciaza wysokiego ryzyka tylko nie kazda jest zagrozona masz racje. Ale tych z problemami z blizniakami jest duzo. A co do bety to nie wiem dlaczego Ci z invimedu z warszawy nie kaza robic drugi raz ja nawet pytalam czy powtorzyc to mi powiedzial ze nie ma potrzeby. A co mozna zrobic jak beta zacznie spadac nic. Tyle ze tydzien wczesniej leki sie odstawi. Nic poza tym. Mnie nawet teraz nie kazal lekarz progesteronu kontrolowac tylko czekac. Na wczesnym etapie oprocz lezenia i lekow nic nie mozna zrobic. Nawet slyszalam opinie ze nie warto jej ratowac, bo pozniej chore dzieci sie rodza, bo poronienie to najczesniej zwiazane jest z nieprawidlowym rozwojem zarodka. Tak bezlitosnie mnie lekarz poinformowal jak mialam problem w 6 tc.
                                        • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:48
                                          Zuzia weryfikacja wlasnie jest po to aby wlasnie odstawić leki w razie ... żeby nie faszerować nie potrzebnie = sprawdzane jest czy to nie biochemiczna... czy tez pozamiaciczna itd.... fakt nic nie można zrobić jak cos się dzieje.. tylko czas pokaze .
                                          Ja przeszłam 3 kliniki i w każdej weryfikowali co najmniej 2 krotnie....oczywiście ja kazda bete przezywalam a potem serduszkowa wizyte ale niestety każdy etap jest mega stresujący
                                          endo II stopnia, słabe nasionka..
                                          2009 in vitro Provita - udane smile 4-latka
                                          naturalny cud 10t sad teraz walka o 2 szczescie !
                                          Novomedica tr.13.03.14 11dpt 105/13dpt 354,58/15dpt 1099 - 9tsad
                                          • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:54
                                            To ja nie wiem jak trafilam. czy ja dobrze rozumiem Ty poronilas w 9 tygodniu? Przykro mi, ale i tak Ci corki zazdroszcze. To zupelnie inny komfort jak jedno juz jest. U mnie to najprawdopodobniej koniec nie mam kasy a na rzadowe sie nie lapie.
                                            • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 19:58
                                              takk 2 tygodnie temu wlasnie byłam na wywoływaniu poronienia... MASAKRA... chodzlam po scianach.
                                              Fakt... ze już ciut inaczej jest jak się ma dziecko ale.. jednak jest smutek...tym bardziej ze do końca miałam objawy ciążowe
                                              Dlaczego nie lapiesz się do rzadowki??
                                              • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:09
                                                To przykro mi dlaczego bo nie mam wlasnych komorek jajowych ja podchodze do ivf z kd.
                                                • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:10
                                                  no to rozumiem... WIEC potrójne kciuki za tego malucha
                                                  • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:12
                                                    Zdziwiona? Ciekawa jestem jak do tego inni podchodza
                                                  • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:21
                                                    do in vitro z kd?
                                                    Na szczęście istnieją takie rozwiązania i dzięki temu więcej osób może mieć dziecko.
                                                    U nas czynnik męski spowodował, że podeszliśmy do procedury.. a dawstwie nasienia też myśleliśmy.. myślę, że ten temat nie jest obcy.., osobom, które walczą z niepłodnością..
                                                  • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:19
                                                    To ty co transfer to ciaza fajnie ja tez bym tak chciala. U mnie jest teoretycznie wieksza szansa okolo 50% ale tylko teoretycznie
                                                  • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:24
                                                    nie do końca co transfer ciaza- bo crio w zeszłym roku nie zaskoczylo..Zobaczymy czy teraz crio się uda ale najwcześniej gdzies we wrześniu.
                                                    Pytasz mnie czy zaskoczona jestem ??
                                                  • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:31
                                                    Tym że korzystalam z ddawstwa komórek
                                                  • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:54
                                                    W życiu ... dla mnie to tak normalne jak wszystko co pomoże w zachodzeniu w ciąże..
                                                    Jak w zaszłam w naturalna ciaze... to był plan, że zarodek oddam do adopcji..
                                                    Ja walczyłam ze swoja nieplodnoscia od 2002 roku wiec znam wiele osób które wybieraly rozne metody by mieć maluszka... Każdy musi decydować o swoim zyciu i nie powinno nikogo to obchodzić w jaki sposób zaciazylo sie - jeśli sa takie możliwość to trzeba je wykorzystać...
                                                    Dla wielu ludzi samo in vitro jest dość - "egzotycznym" tematem.... a ja znów jestem z tych osob które wlasnie dużo mowia o tym aby troszkę ten ciemnogród oświecić. Moje cale środowisko w którym żyje i pracuje wie, ze dziecko mam z procedury in vitro i ze teraz tez staram się w ten sposób. Nawet pochwale się .. że w zeszłym roku braliśmy udział w kampanii NASZ BOCIAN w kalendarzu na 2013 www.nasz-bocian.pl/sites/default/files/images/okladka.preview.PNG
                                                  • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 21:20
                                                    Ja też o tym normalnie mowie i wisi mi i powiewa co inni powiedzą mam zamiar złożyć o zapomoge w pracy obiecali mi 2 tys dobre i to nie mowie tylko o dawczyni bo po co.
                            • morningsun Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 17.05.14, 20:49
                              dobr_aga Beta ujemna... definitywnie. Najgorsze jest to, że mój M. uważa, że zrobiliśmy już wszystko i czas pogodzić się z myślą i zakończyć starania.
                              --------
                              # starania od 01.2011, ja 35,brak jajeczkowania, M.33 super armia
                              • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:04
                                idz do porządnego lekarza
                                • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:15
                                  wszystkie badania miałam wykonane... i jak nazłość jest ok wszystko... chlamydie miałam leczona... bo wyszla... i jestem pod opieka kilku lekarzy,,,
                                  Moim problemem jest endometrioza której naprotechnologia raczej nie wyleczy. Mąż ma bardzo mąła ilość nasienia... wiec wiemy w jakim kierunku mamy się leczyć..
                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:33
                                    Najskuteczniejszym leczeniem endometriozy jest leczenie operacyjne. Jest coś takiego jak laparoskopia bliskiego kontaktu, w dużo większym powiększeniu widać najdrobniejsze wszczepyi trzeba je zniszczyć laserowo, sama redukcja ilości ognisk zwiększa szansę na płodność. Poza tym endometrioza do choroba immunologiczna powiązana często z innymi np: Hashimoto lub np: podwyższonymi ANA lub ANCA wskazującym na poważną chorobę ( ukrytą). Pierwszym działaniem wspomagajacym powinna być dieta (unikanie czerwonego mięsa) , ale inne nietolerancje pokarmowe mają tu znaczenie i warto zrobić testy na nietolerancje.
                                    Nasienie męża to też może być problem jakiejś niewykrytej choroby, alergii lub toksycznego środowiska pracy lub życia. Nie wiemy jakie on ma FSH,LH, Testosteron,PRL i TSH, CRP, PSA i infekcje bo może tu tkwi przycyzna. Oprócz braku cynku, selenu,arginimy,metioniny, także może mieć zylaki powrózka,więc urolog.
                                    itp ,itd. dopiero jak będzie kolekjna diagnoza to kolejny etap leczenia.
                                    • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:37
                                      ...ja o tym wszystkim wiem...... JESTEM po 5 laparo... po leczeniu.... po dietach.... ale od 4 lat akurat endo się wyciszyła akurat po ciąży którą uzyskałam po in vitro
                                      • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:45
                                        paradoksalnie ciąża najlepiej leczy endometriozę, pani przerwała błędne koło więc zwiększyła pani szansę na normalnie uzyskaną ciążę, warto próbować bo może być o włos. wyciszenie to też znak że jest szansa
                                      • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 23:08
                                        czy jest pani w tym 10 tyg, ciąży?
                          • nolaa83 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.05.14, 20:12
                            wynik bety odbieram jutro, dam znać smile
                            • nolaa83 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 20:01
                              411 smile
                              • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 20:02
                                letka1 to pierwsza beta? wow smile, kiedy powtarzasz?
                                • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 20:14
                                  Dziewczynki kochane ratujcie wyje caly czas
                                  Zaden z zarodkow nie rozwinal sie do stadium blastocysty i nie mam nic do mrozenia.
                                  Dzisiaj dowiedzialam sie ze nie mialy potencjalu rozwojowego i ten podany pewnie tez. Nie mam kasy na kolejne podejscie sily zreszta tez. Nie wiem podchodzic do adopcji zarodka. Nie mam komorek jajowych ale liczylismy ze dziecko bedzie chociaz biologiczne meza. W tej sytuacji chyba tylko zostalo Az i to tez jakies wyjscie, a moze znacie kogos kto ma zarodki do adopcji? W srode beta.
                                  • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 20:25
                                    Zuzia nie przekreślaj tego zarodka... wiesz srodowisko kobiety jest inne niż na szkiełku wiec a noz...

                                    Musiałabys na forum NASZ Bocian poczytać o adopcji zarodka... bądź popytać w klinikach czy sa szanse an adopcje -
                                    • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 21:01
                                      Dzieki madra kobieto masz racje a co u Ciebie?
                                      • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.05.14, 22:32
                                        polecam się na przyszłość smile.... a ja od 2 dni wrocilam do pracy... po L4.. trochę dziwnie... naszczescie pracuje większości z samymi chłopami wiec nie ma większej gadani jak się czuje
                                        • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 16.05.14, 20:42
                                          Ja jak wrocilam to pomimo ze pracuje z babami to tez nikt ze mna nie rozmawial bo nie wiedzial jak tylko tyle ze ja wrocilam po macierzynskim do niczego moje stanowisko zajete i poczulam sie jai zbedny mebel
                                          • kasminda Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 18.05.14, 11:35
                                            Nie wiem czy mam sie juz cieszyc czy nie ale 10 dzien po transferze tez z moczu pozytywny, tyle ze jeszcze biore zastrzyki, tabletki i globulki ktore moga falszowac wynik....
                                            • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 18.05.14, 12:02
                                              jakie bierzesz globulki?? i tabletki?? praktycznie żadne leki nie fałszują wyniku prócz pregnylu
                                              • kasminda Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 19.05.14, 00:17
                                                Lutinus, progynova, prolutex
                                                • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 19.05.14, 10:41
                                                  kochana z żaden z tych leków nie MA PRAWA dawać wyniku dodatniego... ponieważ jest to progesteron i estradiol...WIEC Biegnij na bete.. i życzę WYSOKIEGO wyniku
                                                  • kasminda Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 19.05.14, 14:09
                                                    moze faktycznie wybiore sie na bete w tym tygodniu choc planowałam dopiero w przyszłym po skonczeniu wszytskich lekow
                                                • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 20:20
                                                  Czytając to co piszecie, mam wrażenie , że omawiany jest proces produkcji jakiejś maszyny.
                                                  Przecież chodzi o płodność i dziecko. Jak dałyście się wkręcić w te spiralę? Czy po 7 in vitro nie należy się zastanowić czy ktoś was nie wkręca?
                                                  Inseminacje już dawno uznano za nieskuteczne. co one mają dać? ominąć śluyz? przecież śłuz jest potrzebny do kapacytacji plemnika. To śluz jest oznaką płodności. Już dawno nie robi się testu wrogości śłuzu. Naprawdę są naturalne metody leczenia niepłodności. To co robicie to może doprowadzić do powikłań. A retinoblastoma występuje u dzieci z probór\wki kilka razy częsciej, a słyszałyście o trtanslokacji genów i dziedziczeniu chorób które przez\szkadzają w płodności? A czy wiecie jaki macie poziom TSH,ATPO,insuliny,Prolaktyny, DHEAS,Androstendionu? Jak choroba wam zajść w ciążę, bo niepłodnośc tyo choroba którą trzeba leczyć. A co ze zdrowiem męża? czy na pewno nie ma infekcji Chlamydiowej?
                                                  Sprawa utrzymania hormonalnego ciązy to oczywiście problem leczniczy, ale czy wiecie jakie mają być poziomy progesteronu w poszczególnych dniach po owulacji ,i tygodniach ciąży?
                                                  To jest wiedza ,a nie fabrykowanie dzieci.
                              • katia86pl Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 19.05.14, 10:40
                                Nolaa SUPER BETA!!! Gratulacje!! Ja dzisiaj mam 6 dpt i wariuje w tym oczekiwaniusad w piątek mam zrobić be te, czyli w 10 dot. Nie wiem jak wytrzymam...
    • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 21:41

      Człowieku.... co ty piszesz.... myślisz ze podchodząc do procedury in vitro czy inseminacji nie przechodzi się żadnych badan???? Że idzie się na żywioł....??

      endo II stopnia, słabe nasionka..
      2009 in vitro Provita - udane smile 4-latka
      naturalny cud 10t sad teraz walka o 2 szczescie !
      Novomedica tr.13.03.14 11dpt 105/13dpt 354,58/15dpt 1099 - 9tsad
      • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 21:57
        właśnie tak myślę, te panie które przychodzą po nieudanych in vitro nie mają wykonanej podstawowej diagnostyki zdrowotnej, właśnie napisałaś-to na żywioł. przeczytaj swoje wyniki, miałas krzywą cukrową? ,a jak stosunek FSH/LH ? A PCR na Ureaplasma, Mycoplasma? Może powiesz , że ktoś ci wykonał seryjne badanie profilu hormonalnego i wiesz jaki masz defekt. To nie jest potrzebne do in vitro, to jest potrzebne do leczenia. czy jesteś leczona, czy robią ci za ciężki szmal sztuczne zapłodnienie?
        • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:20
          i zapewniam, że większości badań które zostały wypisane są wykonywane w cześniej czy później ale to już kwestia lekarza/y

          A tak z innej beczki.... proszę opisać kim lub czym jesteś - że się tak namiętnie wypowiadasz??
          • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 29.05.14, 22:36
            podpisałem się, więc wiadomo , jestem lekarzem i coś o tym wiem bo się tym zajmuję.
            • anula36 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 09:39
              ja sie z panem akurat w duzej mierze zgodze.
              lekarze czesto dzialaja na slepo - mialam juz proponowana inseminacje bez sprawdzania droznosci jajowodow bo " z wywiadu nie wynika,zeby cos moglo byc nie tak", oraz in vitro ze zignorowaniem faktu nieprawidlowosci tarczycy co, teraz o tym wiem mogoby oznaczac wiele nieskutecznych prob.
              I nie leczylam sie u zadnego znachora w Wolce Dolnej tylko w renomowanej klinice u doktora nauk medycznych.
              Kliniki leczenia nieplodnosci sa nastawione przede wszystkim na efekt - zreszta tak samo pacjentki, wymeczone latami prob i blizej 40-tki niz 30tki.
              Ja to wszystko rozumiem, bo tez bylam w sytuacji takiej pacjentki,ale nie zmienia to mojego pogladu ze czasami udane in vitro to bardziej lut szczescia niz efekt dzialan medycznych.
              najlepszym przykladem sa osoby ( takze i na tym forum) ktore zaciazyly naturanie, pomiedzy nieudanymi probami sztucznego zaplodnienia.
              • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 10:52
                anula36ale tak samo jest wielu lekarzy w innych dziedzinach lecza na oślep.. zgodzę się z tobą, że znajdują się i w tej dziedzinie dr którzy tak leczą ale to już nie są dla mnie specjaliści.
                Naproproszę sobie założyć inny wątek - bo ta rozmowa nie ma sensu... Nie jestem w ciąży.... ... Ale nie mam chęci teraz i Pani/Panu z tego się zwierzać.
                • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 17:48
                  Cóż trochę prawdziwej wiedzy medycznej i już zakneblować?
                  Tak działa ten system, potakiwacze tak inni nie.
                  • zuziazaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 19:11
                    Mam wygaszona czynnosc jajnikow przez zabieg elektrokauteryzacji jajnikow moje Amh jest tak niskie ze nieoznaczalne. In vitro z kd to dla mnie jedyna szansa. Ja nie moge obserwowac cykli, poniewaz ich nie mam. Robilam badania: hormonow fsh, lh progesteron estradiol, tarczyce tsh, ft3 i 4 , anty tpo, histerioskopie, chlamydie, hiv, hcv, hbs, na toxoplazmoze . obecnie mam tak wszystko obstukane ze sni mi sie po nocach. Mi naprotechnologia nie pomoze, bo z proznego to i Salomon nie naleje.
                    • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 19:42
                      Szanowny naprotechnologu
                      Oczywiście, ze jeden glos nic nie da,ale nie sadze by był PAN sam. Uważam, ze skoro są jakieś przesłanki wskazujące na chorobę, za badania nie powinien płacić pacjent, i nie ma to związku z tym, ze nie zapłacenia, bo mi się należy. Nie zrozumiał PAN mojej wypowiedzi.
                      Sam PAN pisze o dylemacie napisania skierowania. Smutno się takie rzeczy czyta, PAN sam wybrał swój zawod, ludzie - w wiekszosci pszypadkow- chorób nie! Piszac , ze ma PAN dylemat z opłatami, czy wobec tego zawsze postępuje PAN zgodnie z własnym sumieniem jak na doktora przystało? Odmawiając skierowania, odmawia PAN tez częściej leczenia, stawiania diagnozy. Dlaczego wobec tego pisze PAN o naprotechnologii, skuteczności i konkretnosci lekarzy? Malo to przejrzyste.
                      • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 20:07
                        Szanowny naprotechnologu
                        Oczywiście, ze jeden glos nic nie da,ale nie sadze by był PAN sam. Uważam, ze skoro są jakieś przesłanki wskazujące na chorobę, za badania nie powinien płacić pacjent, i nie ma to związku z tym, ze nie zapłacenia, bo mi się należy. Nie zrozumiał PAN mojej wypowiedzi.
                        Sam PAN pisze o dylemacie napisania skierowania. Smutno się takie rzeczy czyta, PAN sam wybrał swój zawod, ludzie - w wiekszosci przypadkow- chorób nie! Piszac , ze ma PAN dylemat z opłatami, czy wobec tego zawsze postępuje PAN zgodnie z własnym sumieniem jak na doktora przystało? Odmawiając skierowania, odmawia PAN tez części leczenia, stawiania diagnozy. Dlaczego wobec tego pisze PAN o naprotechnologii, skuteczności i konkretnosci lekarzy? Malo to przejrzyste.
                      • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 21:49
                        Pisze pani, że chory płaci za swoje badania. Ja piszę , że pacjenci uważają , że lekarz oprócz udostępnienia swojej wiedzy ma im jeszcze zapłacić za badania,. To nie fair.
                        • karolilka80 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 21:55
                          to nie lekarz ma placic, ale panstwo!
                          • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 18:39
                            Czyli mały samochodzik stracony. FSH 12 (w jakim dniu cyklu?)to nie jest jeszcze przekwitanie choć nie wiem o jaki wiek chodzi. Ważny jest raczej stosunek FSH/LH . Coś jednak nie gra , że nic nie wychodzi. A jakieś wyniki ANA(p.ciała przeciwjądrowe),i przeciwtarczycowe (ATPO, ATG)?, a krzywa cukrowa OGTT z insuliną? ,a Androstendion, DHEAS, Prolaktyna, Testosteron, Kortyzol rano?, A czy jest śluz w środku cyklu, a czy miesiączki regularne, plamienia przed lub po miesiączce?
                            Na takie pytania trzeba sobie odpowiedzieć.
                      • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 18:49
                        letka1 zagladasz tu jeszcze? bo ja chyba idę z Tobą w tym samym czasie chyba
                        20 maja punkcja 25 transfer czekam do 5.06 na testowanie
                    • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 20:13
                      Miałem pacjentkę z toczniem układowym na lekach immunosupresyjnych, ,AMH też nie było ,owulacja nie do końca prawidłowa, ale jednak udana i ma dziś córeczkę.kauteryzacja zniszczyła jajniki???, to po co robili? ? czy ma pani wysokie FSH?,a ATPO?,a FT3i FT4 jakie?,prolaktyna, insulina?Dheas?Androstendion?
                      • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 21:09
                        Panie Doktorze
                        Fsh bylo niskie i lh tez (robione pod koniec cyklu); stosunek wynosil ok 1,5. Moim problemem jest niske amh 0,44 spowodowane endometrioza. Problem polegal na tym, ze zanim postawiona zostala diagnoza zajelo to wszystko 5 lat. I to wlasnie endometrioza poniszczyla mi rezerwy. Naszym drugim problemem jest bardzo slaba morfologia nasienia. Dopoki probleme byla endometrioza, chetnie korzystalam z naprotechnologii (dopoki nie pogorszylo sie nasienie mojego meza, korzystalismy z tej metody, wiec jest mi ona znana). Niestety przy 2,5 ml plemnikow wml i 8% w ruchu nie mamy innej szansy na posiadanie dziecka niz in vitro. W ciaze udalo mi sie zajsc, jednak poronilam (okazalo sie, ze mialam bakterie w macicy i zapalenie pecherza, na ktore nikt mi nie dal skierowania pomimo zglaszania dolegliwosci). Nie wiem, co jest przyczyna tak zlych wynikow. Zylaki powrozka zostaly wykluczone (maz byl wczeniej operowany). jedynym badaniem, ktore chce jeszcze zrobic- tez na swoj koszt- to celakia. Niestety medycyna nie jest w stanie nam pomoc. Sama decyzja o in vitro prosze mi wierzyc nie jest decyzja latwa. Zgadzam sie z panem, ze ciagle rozmawaniae o lekach pt: pregnyl itp jest wielkim obciazeniem psychiki, to tylko siwadczy o silnej potrzebie i determinacji. zy mozna winic czlowieka za to, zetaka ma nature zeby sie rozmazac?
                        • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 21:10
                          przeprasztam za bledy, pomimo mego poprawiania, slownik przestawia mi slowa inaczej
                          • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 21:13
                            Hormony tarczycy mam pod kontrola, jestem po chorobie autoimmunologicznej tarczycy, jednak na szczescieprzeciwciala czy hormony sa w normie. Problem znajduje sie po stronie meza. Gdyby morfologia nasienia mojego meza byla duzo lepsza, dalej chetnie korzystalabym z technik jakie daja naprotechnologia.
                            pozdrawiam
                            • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 22:08
                              Sądzę , że pomocny może być androlog naprotechnolog, np dr ślusarski w Krakowie. Może warto jeszcze spróbować. a i o tych badaniach infekcyjnych.
                              Pozdrawiam
                              • karolilka80 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 22:09
                                ani ladu ani skladu sad
                                • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 22:14
                                  ? w czym rzecz?
                                  Może jutro będziemy kontynuowac wątek
                                  • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 09:23
                                    Szanowany panie naprotechnologu.
                                    To nie lekarz płaci i ma placic za badania tylko państwo, czyli w Polsce kasa chorych- chyba, ze nie ma podpisanej umowy! Rozumiem, ze dla niektorych doktorow stawki moga byc po prostu za niskie, lecz wybierając swój zawod wiedział PAN jakie są realia. Może wobec tego makler giełdowy byłby lepszym wyborem.! Pozwole sie powtorzyc się jeszcze raz: Pan wybrał swój zawod! Chorzy swoich chorób NIE!
                                    Nie wiem jak dokładnie czyta wypowiedzi. Ja żadnych antybiotyków nie bralam, co badan nasienia, to maz nie ma żadnych infekcji- miał robione badania. Dziękuje za wskazówki odnośnie lekarza.
                                    Pozdrawiam
                                    • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 22:17
                                      Lekarz płaci ,a panstwo ma to wszystko gdzieś. Pani teoretyzuje i wykazuje silne trendy ideologiczne w nieodległych czasów kiedy każdemu należało się wg potrzeb, a i tak talony na polonezy otrzymywali tylko wybrańcy. Lekarz pracuje jak każdy i jeśli ma coś robić charytatywnie to nie w takim układzie z NFZetem. Mało jednak pani wie o tym co się naprawdę dzieje.
                                      Politycy czy Arłukowicz tylko udają , że coś robią, jakieś pakiety kolejkowe, bzdura. sytem zżera własny ogon ,a w kraju o takim dochodzie narodowym takie myślenie , że państwo coś da można między bajki...
                                      • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 09:30
                                        Naprotechnologu
                                        Tak, tak, oczywiście wykazuje silne trendy ideologiczne, jest PAN bardzo mądrym człowiekiem, który przejzql mnie na wyulot. Cale szczescie ,ze mój maz nie poznał tej prawdy o mnie, bo by mnie zostawił....
                                        Uważam, ze pracownicy medyczni za swoja prace zarabiają niewiele, i dlatego pewnie nieznajomość systemu i brak szansy na talon na poloneza zmusza ich do brania łapówek, zatrudniania się na 3 pełnych etatach czy tuszowania swoich błędów lekarskich.
                                        Szanowany Panie naprotechnologu ( zakładając, ze jest PAN naprawdę doktorem, bo tu może się każdy podać, nawet za Napoleona), jest to forum o leczeniu niepłodności, a nie książka skarg i wniosków.wystarczy poczytać wypowiedzi, a ze nie roumie do końca PAN ich treści...wiec ja jako zwykły pacjent, który malo wie, co się dzieje w służbie zdrowia nie będę się więcej udzielać! Mam nadzieje, ze z moja ideologia doczeka się kiedyś talonika na poloneza! Proszę trzymać za mnie kciuki!

                                        Pozdrawiam
                                        • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 18:32
                                          Oczywiście, że lekarze pracują na 3 pełne etaty, ja też od świtu do nocy, ale też z powodu niemożności wyrobienia się z narastającą popularnością. W kwestii łapówek to wolny rynek usług komercyjnych (tak przez Polaków niechciany) sam reguluje tę sytuację, a i pani "Vostra ,pardon nostra lingua..." nawet nie myśli o jakimkolwiek dawaniu łapówek. Więc i ta kwestia przechodzi do przeszłości a mity wciąż żyją. Trzymam kciuki za każdą pacjentkę , również za panią ,aby się udało, bo o to chodzi. A Napoleonem nie jestem bo bym nie żył. Może nie rozumiem treści forum ,ale dociera do mnie obłędny stres i oczekiwanie na sukces dany niewielu. w każdym razie zawsze służę pomocą.
                                      • utropek10 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 23:28
                                        naprotechnologu jeśli się Pan do kogoś zwraca to "pani" pisze się t ten sposób "Pani" smile ma Pan taką wiedzę a o takiej grzeczności Pan zapomina wink
                                        • karolilka80 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 08:18
                                          utropek10 kochany! smile Brawo!
                                        • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 08:45
                                          Ostatnio zwróciłem komuś uwagę , że "Bóg" zwyczajowo pisze się z dużej litery.
                                          Może jestem niewykształcony humanistycznie , ale o ile wiem to zwracanie się "Pani" z dużej litery to oznaka nad wyraz dużej atencji. A my się przecież nie znamy to skąd mam mieć ten szacunek?
                                          Ale przyjmuję, że życzeniem jest "Pani".
                                          Errare humanum est",
                                          "Homo sum et nil humanum ,a me alienum esse puto".(to ze szkoły średniej).
                          • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 22:05
                            does not matter. Jak to mówią No problem.
                        • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 22:03
                          Wspomina pani o probleizy długotrwale antybiotykami. A mąż czy miał badania w kierunku Ureaplasma, Mycoplasma i Chlamydia Trachomatis met. PCR? Może jest w tym przyczyna. Czy rosną pęcherzyki, czy pękają, jaka jest grubość endometrium okołoowulacyjnie? Czy estradiol i progesteron mierzony seryjnie jest rzeczywiście tak niski , że można mówić o wygasaniu?
                          Dlaczego celiakia, czy są jakieś nietolerancje pokarmowe, bóle brzucha, atopowa skóra?
                          A tarczyca, czy nie ma Hashimoto? to często towarzyszy.
              • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 17:44
                To tylko pokazuje, że ślepe strzelanie invitrologów czsami trafia w tarczę. Ale tak naprawdę udawadnia, że właściwe leczenie przyczyn pozwoliłoby uniknąć koszmaru amoku , który wyziera z tych wpisów. Rozmawiałam ze starym prof. Szamatowiczem i sam przyznał , że w naturze tkwi potencjał , który oni czasem uruchamiają. Zgadzam się z poglądem, że jeśli nie da rady to każdy ma prawo ostatecznego wyboru. Mam wiele pacjentek , które przyszły do mnie ponieważ w pewnym momencie otrzźwiały i zaświtało w nich przekonanie że są wrabiane. Wielu się udało , a jednej parze po kuracji Vit. B12, dziwne prawda, kto by pomyślal. Jedna para która , która po wdrożeniu witaminy D,E ,kwasu foliowego w II cyklu zaszła w ciążę była w szoku bo czekała na tą chwilę 8 lat. dziś dają świadectwo na strronie naprotechnologia. wroclaw.pl. Ale większoś par musi się wykazać cierpliwością i ciężką pracą z instruktorami i lekarzami, aby trafić w odpowiedni czas i warunki. Oni uważają per saldo , że warto. A takie ciągłe nakręcanie się tymi hasłami be ta, pregnyl, itg to może zaprowadzić do psychiatryka. Po prostu ostrzegam. To nie jest kliknąc enter w komputerze.
                • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 22:58
                  U nas niepłodnosć czynnik męski - zbyt późno przprowadzona w dzieciństwie operacja sprowadzenia jąder do moszny. Wyniki nasienia bardzo słabe jeśli chodzi o morfologię i liczebność. Posiewy nasienia robione, żylaków powrózka brak, hormony ok, kariotyp prawidłowy, badanie w kierunku mukwoiscydozy też ok. Zjedzone tony suplementów, zdrowy tryb życia itp, mąż nigdy nie palił.
                  Umnie w zasadzie wszystko było ok, lekkie Hasimoto, niedoczynność wyrównana lekami (eutyrox 50) ,TSH na poziomie ok. 1. Pozostałe hormony w normach (fsh/lh/prolaktyna/ estradiol/progesteron w II fazie cyklu). Jajowody drożne. Cykle regularne, śluz płodny występuje, temperatura w drugiej fazie cyklu wyraźnie wyższa niż w pierwszej. Na usg widoczny rosnący pęcherzyk, endometrium odpowiedniej grubości. Jajowody drożne, budowa maciciy prawidłowa. Starania w czasie śluzu płodnego oczywiście były + testy owulacyjne też. Staraliśmy się tak przez 6 lat,co jakiś czas konsultujac się z kolejnymi lekarzami i robiąc badania. W końcu okazało się, że pogarszają się wyniki amh i fsh szybuje w górę. Lekarz powiedział że nie ma na co czekać dalej. Podeszliśmy do in vitro - udane w pierwszym podejściu. Może i to invitrowe strzelanie na ślepo, ale nie wiem co więcej mogłaby w takim wypadku zaproponować naprotechnologia? Bardzo jestem ciekawa.
                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 10:13
                    Chciałbym zaspokoić pani ciekawość. Cóz z przedstawionych danych wynika ,że się pani starała i interpretacja wyników dale obraz braku przyczyn poza obniżonymi parametrami nasienia. Super , że się pani udało i ma to za sobą, bo stres wyzirający z wpisów jest porażający.
                    Jednak nawet ze słabym nasieniem przy pełnej płodności kobiety w takim czasie ciąza powinna zaistnieć. Oczywiście interpretacja wyników zależy od wiedzy i nastawienia lekarza. Cieszę , się , że tarczyca wyrównana, ale jednak jest z nią jakiś problem, bo jest choroba Hashimoto. lekka ,ale jednak jest to choroba autoimmunologiczna oddziaływująca na jajniki (nagły spadek AMH_ (miałem panią z toczniem też miała AMH 0,3- urodziła), i np: trzustkę. Jest to istotna przeszkoda mimo wyrównania TSH. Jeżeli nie ma pani nietolerancji pokarmowych, skóry atopowej, nadwrażliwego jelita, tyłozgiętej macicy itd. to ok.
                    Każda metoda ma swoje ograniczenia, skuteczność in vitro w 35 rż. to 40% ,a w 40 tylko 3%. Naprotechnologia nie proponuje czegoś cudownego ,ale przy prawidłowym leczeniu chorób, diety powinna dać ciąże w czasie 18 PRAWIDŁOWYCH CYKLI.
                    Generalnie skuteczność powinna sięgnąc wtedy 90%.
                    Teraz jak już nie ma pani obciążenia psychicznego to sądzę , że warto podjąć trud poznania swoich markerów ( nauczyć się z pomocą instruktora) rozpoznawać czas płodny, i ew. potem z pewnymi już przesłankami u naprotechnologa zweryfikować swój stan zdrowia. Może okazać się , że ciążę uzyska pani w sposób naturalny.
                    WEtedy wszyscy będziemy się cieszyć razem z panią.
                    • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 11:32
                      >Naprotechnologia nie proponuje czegoś cudownego ,ale przy prawidłow
                      > ym leczeniu chorób, diety powinna dać ciąże w czasie 18 PRAWIDŁOWYCH CYKLI.
                      > Generalnie skuteczność powinna sięgnąc wtedy 90%.

                      I da tę ciążę nawet przy bardzo słabych parametrach nasienia? Skoro nic nie dał np. monitoring cyklu i współżycie w okresie okołoowulacyjnym? O testach owulacyjnych i obserwacji śluzu pisałam już wcześniej. Nawet jeśli spadek amh był wywołany u mnie problemem autoimmunologicznym, a nie po porostu wiekiem, to jakie leczenie może zaproponować naprotechnologia, którego nie zna medycyna konwencjonalna?
                      Ciekawią mnie też konkretne rozwiązania dla par, gdzie dominującym problemem jest czynnik męski. Co z tego, że para świetnie rozpozna i wykorzysta moment płodności kobiety, skoro to mężczyzna ma drastycznie obniżoną/zniesioną płodność?
                      • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 11:44
                        Naprotechnologia to dział medycyny diagnozująca znane medycynie choroby i stosująca leczenie również andrologiczne. Znane nam są przypadk izapłodnienia przy 60tyś plemników .(Naprotechnology Treatment- prof. Hilgers,USA)
                        Jeśli nie ma plemników wogule to też się diagnozuje przyczynę, ale pani już ją zna.
                        Chyba , że może jest zapalenie prostaty ureaplasma?
                        Są plemniki jest możliwość ciązy mimo , że ich mało.
                        Nie napisała pani czy stwierdzano u pani w USG owulację??
                        Czy w toku leczenia Hashimoto, ATPO spadało czy nie?
                        Bijemy się na słowa, może warto póśc do naprotechnologa w w swojej okolicy.
                        Są w W-wie,W-wiu, ,Na ślasku katowice, Pyskowice, Rydułtowy,, Rzeszowie, Lublinie, Gorzowie, Poznaniu, Ostrowie Wlkp.
                        Do wyboru z internetu.(www.oplodnosci.pl)
                        • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 12:55
                          > Nie napisała pani czy stwierdzano u pani w USG owulację?

                          Tak, stwierdzano. Pisałam już o tym. U mnie przez ponad 5 lat starań było wszystko ok. W tym czasie współżycie w czasie potwierdzonej (min. monitoringiem) owulacji nie przynosiło efektów.
                          Dopiero po 5 latach walki ujawniło się moje Hashimoto (endokrynologi twierdzi, że początek choroby mógł być indukowany przez stres) i wtedy po wyrównaniu hormonów podeszliśmy do IV, na szczęście z sukcesem (co moim zdaniem też może świadczyć o braku problemów z płodnością u mnie - wystarczyło wybrać ten właściwy plemnik i zaskoczyło od razu).
                          Teraz też od 1,5 roku współżyjemy bez zabezpieczenia, ale już bez pilnowania cyklu. Po prostu już nie wierzę, że się uda naturalnie. Ale że chcielibyśmy jeszcze jedno dziecko, powoli przymierzamy się do kolejnej procedury.
                          Skoro nie może Pan wskazać konkretnej metody jaką ma do zaproponowania naprotechnologia na czynnik męski, to nie widzę sensu konsultowania się już ze naprospecjalistami osobiście. Nic innego mi nie powiedzą. Przyczyna niepłodności znana, metody leczenia brak.
                          Naprawdę, obserwacja cylku to nie to czego potrzebuję. Określenie momentu owulacji nie sprawi, że plemniki dadzą radę dostać sie do komórki jajowej. Owszem, wiem, że zdarzają się pojedyncze przypadki zapłodnienia, przy bardzo złych parametrach nasienia (w końcu w totolotka też co tydzień ktoś wygrywa). Ale znacznie więcej jest przypadków, kiedy do tej ciąży latami nie dochodzi. Nie mam już kolejnych 5 lat do stracenia, wolę podejść do kolejnej procedury, niż czekać na naturalny cud, który się przytrafi albo nie.
                          A Panu radzę zweryfikowanie swojego spojrzenia na kobiety podchodzące do IV. To nie jest metoda pierwszego wyboru. Więszkosć już przeszła wczesniej lata leczenia, badań, stymulację owulacji, suplementację progesteronu w II fazie, monitoringi cyklu, czy obserwacje zgodnie z metodami NPR. Niektóre także inseminacje (które moim zdaniem akurat są mało sensowne). Proponuję poczytać fora np. "Dla starających się". Jak wielką wiedzę potrafią te dziewczyny zdobyć, o swoim ciele, o lekach, o wynikach i normach badań. Do klinik trafiają zwykle po ostatnią deskę ratunku, jak już wszystko zawiodło, a nie żeby "pójść na skróty" jak pan to łaskawie określa.
                          • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 18:00
                            Tu nie chodzi o zdobycie klientek, od tego są inni. Chodzi o wzbudzenie na chwilę choć wątpliwości w celu zastanowienia się nad tym co się dzieje i o co komu chodzi. Wśród naprotechnologów są endokrynolodzy, ale również Androlodzy np: dr Ślusarski w Krakowie ,ale również w Warszawie dr Radosław Maksym, który czasem przyjeżdża do Wrocławia do fundacji wevangelium Vitae. Leczą inaczej. Yo nie jest system zero/jedynkowy, jeśli nie ma szans to też to powiedzą.
        • katia86pl Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 09:17
          Może przy braku jajowodu, drugim niedrożnym, gdzie próba udrożnienia go grozi wręcz śmiercią po wielu operacjach i przy milionie zrostów w całej jamie brzusznej, nawracających torbielach obujajnikowych ta Pani/Pana naprotechnologia też pomoże?!?!?! Jeśli nie zgadza się Pani/Pan ze stosowanymi przez nas formami leczenia to to forum nie jest miejscem dla Pani/Pana. I niech Pani/Pan stosuje tę swoją kabałę tam, gdzie chcą Pani/Pana słuchać tudzież czytać.

          Powodzenia.
          • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 09:28
            naprotechnolog proszę o opuszczenie naszego wątku, temat Pani/Pana nie dotyczy!!
            Proszę założyć własny, pewnie zainteresowane osoby będą brały udział w dyskusji.
          • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 17:31
            Każdy musi sam wybrać, czy chce kabałe bo uważa , że to jest akceptowalne i są pewne granice czy woli aby go rozjeżdżały gąsienice. w tym wszystkim wygląda, że nikt nie widzi zagrozęń zdrowotnych tego co się dzieje, tak jak zabawa dzieci zapałkami. Pędzicie panie na złamanie karku , może trzeba się zatrzymać i pomyśleć.
            • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 17:43
              szanowny Panie/pani doktor
              bardzo nam milo, ze nalazla sie wsrod nas osoba tak kompetentna, ktora chce nam uswiadomic pewne problemy. Szkoda tylko, ze jest Pan/Pani jednostka, ktora nam udalo sie spotkac i zanim doprowadzono nasz stan do takiej sytuacji, ze szansa jest tylo in vitro! Ja dam tez jedna rade. Prosze nauczac i pouczac swoich kolegow, kolezanki, dla ktorych licza sie tylko pieniadze a nie zdrowie pacjenta, ze zanim szanowny pan doktor otworzy buzie liczy sie dla niego tylko pieniadz i tsan kata,oszczedzajac na badaniach, i braku wlasciwej diagnozy. Milo mi, ze znalazla sie osoba, ktora tak sie przejela losem ludzi. Dla niektorych z nas jest juz za pozno, wiec prosze POMAGAC innym osobom, ktore da sie jeszcze uratowac. Pisze Pan/Pani, ze zle nasienie zalezy od diety, alergii. Do dzis nikt poza diagnoza zylakow nikt nie chce badac mojego meza, twierdzac, ze alergia nie ma wplywu; a na badania- a jest ich duzo i sa one kosztowne-, ktore nam z racji BYCIA CZLOWIEKIEM sie naleza, po prostu nas nie stac. Prosze wobec tez swoja sila i determinacja o zdrowie i plodnosc Polakow walczyc jako przedstawiciel sluzby zdrowia u odpowiednich wladz, zeby nastepne pokolenia i osoby nie musialy doswiadczac tych cierpien.
              Pozdrawiam
              • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 17:50
                Szanowny Panie naprotechnologu
                najpierw trzeba naprawic system, zeby pacjenci mogli korzystac ze swoich praw i byc wlasciwie leczenia, a nie krytykowac ich czy pouczac za brak mozliwosci wyboru! Medal ma zawsze 2 strony!!
                • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 19:29
                  zachęcam do organizowania się z grupę lobbyngową, a nie zmaganie się każdej z par samodzielnie. Wniosek , forum powinno służyć do zwoływania się na demonstracje, protesty ,petycje , konferencje, wnioski nukowe (po części realizowane przez rudą),ew. wnioski o referendum w sprawie finansowania prawdziwego leczenia niepłodności itd. tak jak czynią to po części naprotechnolodzy. Na pewno warto się bić z systemem, ale czasem efektywniej współpracować, ale czy łatwo?? Chyba nie . Nie wierzę , że żadna z osób zmagających sie problemem nie może poruszać tych problemów w sswoim środowisku .
                  Możemy nawiązać dialog, a walczyć ze sobą
              • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 30.05.14, 18:58
                wiem , że czasu nic nie zwróci, ale są pary na początku drogi i panie dyskutując z nowymi forumowiczkami powinny uświadomić je co je czeka. w kwestii mamony to oczywiście , jak cały naród polacy z rzetelnością w pracy na pewno nie dorównują Niemcom, a przecież oni też z tej ziemi. popatrzcie na przedsiębiorców i korporacje, jak zarobić to duży szmal i duży luksus, a ich pracownicy to co za 1tys. na miesiąc i to od świtu do nocy. jest w tym też brak etyki społecznej charakterystycznej dla dizkiego kapitalizmu. Co może 1 lekarz, jakie władze przekonać? Swoje racje można jedynie zwartą grup ą głosów w wyborach, trzeba aby społeczeństwo głosowało nogami. Sa młodzi zmienmyto.pl kontra tej władzy i medialnej tuby TVN i pewnych gazet. Trzeba dązyć do demokracji bezpośredniej na każdym szczeblu, i piętnować wyrzucenie na śmietnik 2 mln podpisów pod wnioskiem referendum. w kwestii tego co się należy, to w tym kapitaliźmie nalezy się politykom i przyjaciołom królika, reszta za własne. system w NFz jest tak ustawiony , że lekarz za badania pacjenta płaci ze swoich zarobków. Tego nie wie nikt, a nikt za darmo w sklepie towaru nie daje. Toteż i lekarz w przychodni jak ma dopłacać to będzie się bronił rękami i nogami. Sam tez mam ten problem, dać skierowanie i zapłacić za te badania czy zostać oplutym w internecie. Diagnostyka niepłodności jest droga i żmudna, lecz tańsza niz 1 tylko in vitro. skoro kogoś na to stać to pownien spróbować diagnozowaćswoje zdrowie ,a już na pewno unikać kontaktu z dr i prof bo to przyjaciele królika. Niestety sprawdza się powiedzenie , że "szlachetne zdrowie..." i "najdroższe jest zdrowie". Niestety nie można podchodzić do tego , że " na złość mamie odmrożę sobie uszy" i mi się należy to nie będę płacić za badania. To tak nie działa.. Są też organizacje wspierające Naprotechnologię choćby Fundacja św. Barnaby w Częstochowie. szybciej oni pomogą finansowo niż ktos odpuści z in vitro.
            • erin32 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 12:33
              To myśl pan, myśl.
              To nie boli, można się przyzwyczaić.

              Trzymajcie się, babeczki!
              I nie przejmujcie takim czczym gadaniem.
              Powodzenia!
              • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 16:08
                Erin32
                Bardzo dobrze siostrzyczko napisalas.cmoki
                • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 18:53
                  dziewczyny czy po transferze leżałyście w łóżku, byłyście na chorobowym?jak długo
                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 18:56
                    nie wiem chyba mi pierwszego posta zjadło,napisałam i nie widać
                    więc powtórzę

                    Letka1 ja miałam punkcję 20 maja transfer 25 czekam na testowanie 5 czerwca

                    dziewczyny czy bierzecie Duphaston / ja tylko cyclogest nie wiem czy to wystarczy
                    • libera6 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 20:52
                      Czesc dziewczyny, jestem w 9 dniu po criontransferze 2 dniowych zarodkow no i zrobilam bete - 81, 2, a progesteron - 32, 76. Myslicie ze jest dobrze?
                    • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 31.05.14, 21:13
                      magdam151280 witaj! smile ja miałam podobnie, tylko punkcja 23-go, a transfer 26-go smile z tym, że testuję dzień po Tobie, bo 6-go czerwca smile
                      biorę duphaston, medrol i luteinę... a zwolnienia miałam 7 dni, licząc od punkcji. I lekarz mowił, żeby "polegiwać", nie cały czas leżeć. Od dziś pracuję, ale oczywiście bez nadmiernego wysiłku wink
                      • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 09:03
                        libera6 nie znam się na wynikach
                        letka1 no to czekamy, tylko cierpliwości brak, u mnie dziewczyny biorą po 2/3 tygodnie zwolnienia,ale ja bym oszalała tak siedzieć w domu, jutro idę do pracy
                        • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 09:54
                          magdam151280 tak czekamy smile z moją cierpliwością tez jest bardzo ciężko... a Ty bedziesz wiedziała dzień wczesniej wink oj zwolnienie2-3 tygodnie to bardzo długo jak dla mnie. Po pierwsze nie mogę sobie w pracy pozwolić na aż tak długie, a po drugie po kilku dniach w domu ryczałam codziennie już z byle powodu smile w pracy się nie przeciążam, ale i czas chyba szybciej leci. Mam kontakt z ludźmi i oni tak potrafią rozweselić że szok smile jesli idziesz jutro do pracy to również staraj się nie przemęczać, odpoczywać wink ja w poniedziałek robie bad progesteronu... Ty też masz zrobić?
                          • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 10:42
                            letko ja mam robić tylko test który dostałam z kliniki, ja jestem w Anglii
                            tutaj nawet bety nie robią tylko sikaniec
                            ani duphastonu też nie podają bo jest podobno wycofany, nie wiem
                            biorę tylko cyclogest,lae czytam tu na polskich forach że prawie wszystkie biorą duphaston i mimo to dużo jest nieudanych tranferów, więc moim zdaniem nie jest on cudownym lekiem
                            w razie co mam dwa mrożaczki o ile przeżyją rozmrożenie
                            • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 11:24
                              magdam fajnie, że masz mrożaczki smile ja po 1 próbie niestety nie miałam sad i raczej od razu wiedziałam, że ten mój też raczej się nie przyjmie... ale nadzieja umiera ostatnia... teraz czy coś się udało zamrozić dowiem się w poniedziałek smile także jest tak przyjęte, że jak się uda zamrozić coś to dobrze rokuje na Twój podany zarodek smile tego Ci życzę wink
                              a powiedz mi jak to było, że podchodzisz w Anglii? My z mężem też chcielibyśmy wyjechać, ale właśnie nas trzyma leczenie... Powiedz mi czy całą procedurę masz refundowaną, czy płacisz z własnej kieszeni? jeśli ref, to ile trzeba pracować, żeby skorzystać? i nie umiem na tyle dobrze angielskiego, żeby porozumieć się zwłaszcza szczegółowo z lekarzem wink
                              • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 14:00
                                nie wiem, jakoś tak przez skórę czuję że nie wyjdzie bo za pierwszym razem mało komu wychodzi

                                my jesteśmy w UK jakieś 6 lat ze trzy czekaliśmy na inv proces refundowany, jedno podejście
                                za transfer mrożaków już się płaci coś chyba 1 tys funtów,
                                w zależności jakie terytorium Anglii jest jedno darmowe podejście lub 2 czy trzy
                                tu gdzie my jesteśmy jest tylko jedno
                                • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.06.14, 17:27
                                  magadam nie wiem czy to Cie pocieszy, ale podczas 1 próby w styczniu w dniu transferu ze mną było jeszcze 7 dziewczyn... i 6 zaszło w ciążę. Ja byłam niestety w tej gorszej 2 smile znam dziewczynę z forum, której się udało za 1 razem smile także wszystko możliwe... mnie niestety się nie udało za 1 razem... i nie miałam też mrożaczków sad
                                  a powiedz mi jak się czujesz ?
                                  wiesz ja za 1 razem się nastawiłam odwrotnie do Ciebie, że na pewno się uda... bo wyniki i wiek bardzo dobre i dr dawał mi 70% szans powodzenia. Tym większe było rozczarowanie... Także teraz biorę wszystkie opcje pod uwagę. Niestety.
                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 18:27
                                    letko jak tam, masz mrożaczki? co ci powiedzieli? ja ogólnie czuję się dobrze, no bolące cycki i trochę się przestraszyłam bo mam malutkie brązowe plamienia, ale czytałam że mogą byc dwie opcje
                                    pierwsza to zarodek się implantujebig_grin a o drugiej nie chcę słyszeć sad
                                    poczekamy zobaczymy, czy wydaje ci się że teraz doba ma 50 godzin?


                                    • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 02.06.14, 20:51
                                      magdam jutro się dowiem czy mam jakieś mrożaczki smile napiszę Ci jak tylko dostanę wiadomość smile podczas 1 niudanej proby niestety nie miałam ani jednego...sad zrobiłam dziś poziom progesteronu i mam 22. Podczas 1 nieudanej próby miałam 13. Lekarz mówił, że jest ok. Nie wiem czy progesteron może coś wskazać na wynik naszych starań czy nie...
                                      Słuchaj innej opcji nie ma smile to implantacja big_grin big_grin
                                      ojjjj pięknie i trafnie to ujęłaś, że doba ma teraz 50 godzin big_grin big_grin big_grin aż się uśmiałam do komputera smile to jest szczera prawda... tak się dłuży i dłuży i dłuży że masakra sad czasami nawet myślę, że ma z 60h big_grin ale oby opłacało się czekać smile
                                      • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 16:45
                                        magadam dr odpisał mi, że wynik progesteronu jest dobry i leki mam tak samo brać. I napisał, że mam 2 mrożaczki smile jejku jak się cieszę smile tym bardziej, że (jak to powiedział mój znajomy ginekolog) to dobrze rokuje rownież na stan tego zarodka mi podanego big_grin a do tego koleżanka z innego forum napisała mi, że podczas 2 prób nieudanych miała 12-14 poziom progesteronu, a teraz miała 21 i się udało smile to napawa optymizmem smile
                                        • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 17:06
                                          super że masz mrożaczki big_grin tutaj jak piałam nie praktykuje się badania poziomu progesteronu ani bety , jest sikaniec i basta sad dziewczyny już wcześniej testują bo nie mogą się doczekać,ale ja poczekam, wolę być jeszcze w błogiej świadomości że może się udać
                                          jak już zrobię test klamka zapadnie
                                          no to czekamy niecierpliwie na testowanie big_grin
                                          • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 17:24
                                            libera6 co tam u Ciebie, gadaj no big_grin
                                            • libera6 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 19:51
                                              Dziewczyny beta hcg wzrosla po 2 dniach do 396, umowilam sie na wizyte do lekarza za tydzien....Nie przedstawilam sie, wiec mam 40 lat, 11 lat staran za soba, to byly mrozaczki
                                              • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 03.06.14, 22:48
                                                libera6 pięknie smile gratuluję smile
                                                • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 04.06.14, 09:18
                                                  libera6 super big_grin
                                                  • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 04.06.14, 14:12
                                                    liberabeta wypasiona.. gratulacje smile
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 04.06.14, 20:46
                                                    magdam powodzenia jutro smile daj znać jak tylko będziesz miała zrobiony test smile rozumiem, że będzie to rano... trzymam kciuki smile
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 04.06.14, 20:56
                                                    magdam i powiedz mi czy ustąpiły plamienia, których dostałaś? mam nadzieję, że tak i że to implantacja big_grin będzie dobrze smile
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 05.06.14, 08:51
                                                    sad niestety , test wyszedł ujemny , po tych brązowych plamieniach dzisiaj mam delikatny śluz rozmazany z nitkami krwi
                                                    także dupa blada , mamy mrożaki,ale nie pokładam nadziei że się uda sad
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 05.06.14, 09:20
                                                    magdam tak mi przykro sad naprawdę sądziłam, że masz krwawienie implantacyjne sad ale pamiętaj, że co nas nie zabije to nas wzmocni smile i jest wiele dziewczyn, które uzyskały ciążę właśnie z mrożaczków smile będzie dobrze smile
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 05.06.14, 10:11
                                                    letka1 Ty jutro testujesz? ja jeszcze powtórzę test jutro, no bo bety tu się bada
                                                    ale nadziei już nie mam bo cycki już oklapły
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 05.06.14, 14:25
                                                    Magdam tak jutro jade na bete. Mam nadzieje ze bedzie dobrze. Powtorz test. Wiesz ja za bardzo nie wierze w te testy sikane... ale co jak w gb sie nie pratykuje bety... slyszalam ze test sikany najlepiej powtorzyc po 2 dniach. A co Twoj lekarz mowi?
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 05.06.14, 12:22
                                                    Współczuję, ale to chyba kolejny raz. W Irlandii jest dr Boyle , który prowadzi ośrodek leczenia niepłodności. W GB jest również lekarz, a w Stratford-uppon Avon będzie 5 lipca konferencja American Society of Fertility Care.
                                                    Może warto to prześledzić?
                                              • eva-braun libera!!!! 05.06.14, 16:48
                                                w końcu!!!!!!!!!!
                                                gratuluję koleżanko w niedoli!!!!!!!!!!!!!!!!!!! smile smile smile
                                                Pamiętasz, ile razy w wątkach się spotykałyśmy?! Widzisz, i przy takich mutacjach mężowskich się udaje! smile
                                                Oby do przodu - będę za to trzymać kciuki! smile
                                                • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 07:33
                                                  u mnie dupa blada,wczoraj przyszła @ na całego, po mrożaki powrócimy trochę później,
                                                  orientujecie się w sprawach adopcji w Anglii? może ktoś znajomy Wam starał się o adopcję i przeszedł pozytywnie
                                                  o adopcji w Polsce jest dużo tematów na forum,ale w UK bardzo mało,chyba że nie znalazłam
                                                  • sedano Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 14:02
                                                    letka1 jak tam beta? mam nadzieję że wysoka big_grin
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 15:22
                                                    Może koleżanka Magda M przeczyta maila z kontaktem na wyspach i spróbuje się leczyć a nie tylko to in vitro i transfer. Dr Stadford z Galway Clinic na pewno spróbuje ci pomóc. Nawet w Napro adopcja jest czymś ostatecznym. albo jak będzeis jechać do starego kraju to umów się na wizytę .Zapraszamy moze uwierzysz w ...
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 15:32
                                                    Może pan naprotechnolog wreszcie zrozumie, że kobiety przystępujące do in vitro to nie są bezrozumne gąski, które nigdzie się nie leczyły. I da sobie spokój z indoktrynacją.
                                                    A zwłaszcza z budzeniem (zazwyczaj) złudnych nadziei na naturalne zajście kobietom z tak skomplikowaną sytuacją zdrowotną i wieloletnimi niepowodzeniami w tym względzie. Bo mogą stracić mnóstwo czasu na obserwowanie swojej płodności, tylko bez efektu w postaci dziecka.
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 15:45
                                                    A jeszcze jedno. Jeśli ma Pan chęć dzielić się swoją wiedzą i dyskutować na temat naprotechnologii, to najlepiej założyć w tym celu osobny wątek o stosownym tytule. Osoby zainteresowane wejdą i skorzystają, osoby które wiedzą, że to metoda nie dla nich dadzą sobie spokój.
                                                    Ale nagabywanie kobiet, w momencie kiedy przeżywają kolejne niepowodzenie i naganianie ich do klinik napro uważam za skrajnie nieetyczne.
                                                  • karolilka80 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 16:50
                                                    kalina_lin popieram!
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 16:59
                                                    drga pani/panie naprotechnolog u mnie jest wszystko ok , żołnierzyki męża kiepściutkie sad
                                                  • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 21:11
                                                    Dziewczyny. Nie ma o czym z naprotechnologiem dyskutować, i w ogóle na słowo pan, po jego wpisach nie zasluguje. Określenie "koleżanka Magda" i jakieś inne wpisy pt." się nie znamy wiec nie mam szacunku" to po prostu dno. Kolejny wpis do którejś z was pt.znowu się nie udało, to wykazuje sie mega hipokryzja pisząc wczesniej, ze przy napro można w ciążę zajść do 18 cykli ( wiec wcześniejsze 17 znowu się nie udały). Hit to 90% skuteczności. Tylko Związek Radziecki dawal więcej. Dziewczyny nie warto sie wciągać w dyskusje, bo jak nie ma on o czym pisać, to zaczyna znowu " jakie badania , w kolo panie pie... itp" . To musi być wzorowy chrześcijanin wypisujac do kogos takie bzdety.Pisze on tez, ze dobrze zna stary system, wiec zanim został doktorem- w ogóle to wcale ani razu nie pisze o tym, ze nim jest- ale nawet gdyby tak, to zanim został doktorem a i po to musiał operować. W starym systemie aborcje były codziennością, wiec ile ich jak cos wykonał. Jeżeli to nie doktor, to musi ktoś być psychicznie chory lub z niezłym i maniami.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 00:20
                                                    Nie jestem byłym ministrem Piechą ze starych i nowych czasów więc temat aborcji zamknięty. A jak pani rozpoznaje niepłodność? to 1 rok współżycia bez rezultatu czyli bez leczenia i w nieznanym statusie zdrowotnym 12 cykli. Ktoś to ustalił. a te 18 dobrych cykli to 90% par, a po drodze ten wskaźnic powstaje po1 cyklu część par też uzyskuje ciąze. częśto po 5 latach wcześniejszego pseudoleczenia. Inne przykłady? pacjentka z toczniem układowym i AMH 0,1 ciąza po 6 miesiącach, inna 40 letnia po 12 miesięcznym leczeniu teraz w 16 tygodniu ciązy, Inna pani z dystrofią mięśniową po nieudanym in vitro dziś 30 tyg. ciąży (wyleczyła niedobór vit. B12), któraś z pań ją badała? Inne pary zachodziły w ciąże prozaicznie po suplementacji Vit.D- proponuję zrobić sobie oznaczenie metabolitu 25OH to sie dowiecie jakie macie niedobory, a kwas foliowy po 30 rż. czy stosujecie 5 mg dziennie???? no to własnie to. Ale najwyrażniej to "wołanie na puszczy" bo słuchacie ,ale nie słyszycie, patrzycie ,ale nie widzicie i nie rozumiecie.
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 21:24
                                                    Dziewczyny jaka jestem szczęśliwa smile 11dpt beta 274,6 big_grin Mąż się popłakał smile
                                                    Kochane Wy też się doczekacie smile miałam tak jak Wy mnóstwo problemów i rozterek... a największym było to, że wyniki bardzo dobre a ciąży brak-czyli brak problemu (niby...bo gdzie go szukać) ale udało się i Wam się też uda... to kwestia czasu... ja na swoje szczęście czekałam prawie 12 lat smile pewnie będę musiała powtórzyć betę... i potem usg... oby wszystko było dobrze... smile

                                                    przepraszam, że tak późno piszę, ale dopiero wróciłam z pracy. A w pracy nie chciałam odebrać wyników (internetowo), ponieważ w pracy mam kontakt z klientami i nie chciałam się rozkleić... Bo za 1 razem miało się udać na pewno, a teraz założyłam sobie,że są malutkie szanse powodzenia, nie wierzyłam w to tak mocno jak za 1 próbą, nie chciałam aby ktoś widział mój ból porażki... i wolałam się miło zaskoczyć w domku z mężem wink
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 21:32
                                                    gratuluję big_grin big_grin big_grin big_grin
                                                  • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 21:43
                                                    Letka
                                                    Gratuluje. Życzę Ci wszystkiego najlepszego! Udanych i cudownych 9 miesiecy!
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 21:59
                                                    dziękuję dziewczyny smile i życzę Wam również spełnienia marzeń smile
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 22:11
                                                    Gratuluję! Ale się wzruszyłam, jak o reakcji męża napisałaś.
                                                    Wszystkiego dobrego.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 00:23
                                                    gratuluję, a jak by była potrzebna jakaś rada dotycząca np optymalnych poziomów progesteronu to pomogę.
                                                  • karolilka80 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 00:33
                                                    to sie chlopie dzis rozpisales, ze ho ho !!!
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 10:00
                                                    Mam nadzieję , że wiedza będzie przydatna. I że dotarło.
                                                    To nie jest kabała.
                                                  • aurita Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.06.14, 14:00
                                                    Dobre, pan naprotechnolog udziela porad medycznych przez internet ...

                                                    Dziewczyny nie dajcie sie wkrecac szarlatanowi

                                                    naprotechnolog napisał(a):

                                                    > gratuluję, a jak by była potrzebna jakaś rada dotycząca np optymalnych poziomów
                                                    > progesteronu to pomogę.
                                                  • renata1769 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 25.09.14, 16:49
                                                    Witam,
                                                    nie wiem czy w dobrym miejscu pisze ale jestem nowa i nie moge tego zbytnio ogarnąć. Ale przejde do rzeczy. Jestem 6 dni po transferze i dzisiaj zrobiłam wynik progesteronu i wyszedł 25 ng/ml i zbytnio nie wiem co to oznacza czy dobrze czy zle. a moim gin skontaktuje sie dopiero jutro. A bardzo mi zalezy na wiedzy czy jest ok. Tak bardzo bym chciała aby wszystko mi się udało. a ta niepewnosc jest straszna. Prosze o szybka odpowiedz.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 00:08
                                                    Czy mąż był leczony antybiotykami ? cipronexem lub klacidem ,ale tak porządnie 3 tygodnie?
                                                    Czy ma problem z ruchliwością plemników ? czy stosował suplementy takie jak pro-fertil, proxeed? maca, może trzeba zastosować wyższe niż w tych preparatach dawki? co z selenem i cynkiem, jodem czy jest duża suplementacja? A może jest za mało plemników? czy był leczony clomidem lub tamoxifenem? A jak jest z gęstością? aglutynacją? agregacją? czy stosowano leczenie lekami niesterydowymi? sterydowymi? czy może rozrzedzające nasienie? Czy ma prawidłową funkcję tarczycy, prolaktynę? CRP, PSA , FSH, LH? Czy nie ma choroby alergicznej , immunologicznej w rodzinie? Czy nie pracuje w środowisku pola elektromagetycznego (komputery, przegrzane pomieszczenia itd) środowisko toksyn chemicznych , smarów, paliw itd. ,ale również długotrwałe jazdy samochodem ,nawet intensywne , ale też brak ćwiczeń fizycznych. Wszystko ma znaczenie. Jeśli już to jazda na rowerze nie pomaga. A tak naprawdę potrzeba niewielu żołnierzyków aby był sukces.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 23:49
                                                    to nie są wyniki uniemożliwiające naturalne zajście w ciażę, proszę podać inne złe wyniki?
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 23:47
                                                    Polemizuję jedynie z jedynie słuszną teorią rozwiązań in vitro. Nie ma żadnych biznesowych klinik naprotechnologii, jest rzetelna widza i stosowanie dostępnych aczkolwiek trudnych i długotrwałych technik leczniczych. jak pani trafi do odbrego ginekologa , endokrynologa, androloga to niec musi pani korzystać z usług naprotechnologów. Nikt nie trudzi się po prostu leczeniem bo in vitro to problem niepłodnych par a nie lekarzy, oni realizują kolejną dochodową procedurę i niczego nie leczą.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 06.06.14, 23:42
                                                    Mówi Pani językiem invitrowców. Z tego co się dzieje na tym forum widać , że czas jednak jest tracony bezproduktywnie mimo kolejnych transferów. co z tego , że poddając się kolejnym procedurom jak to nazywanie mrożaczków, fasolek itd. nic nie uzyskujecie .efekty mizerne. Kolejne procedury niczego nie zmieniają bo choroba niepłodności trwa nadal i nikt jej nie leczy.
                                                    Tego czegoś potrzebnego do utrzymania ciązy jednak brak. Obserwować symptomy płodności to znaczy wykonywac pracę nad sobą i można nawet w takiej sytuacji bo jak już stracicie nadzieję to może być przydatne. Komuś kto nie rozumie o czym mówię i nie wierzy , że można inaczej , niestety nie można pomóc.
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 10:13
                                                    Mówię językiem medycyny. Efekty jak widać w tym wątku są. Kobiety po ok kilkunastu lat walki z niepłodnością zachodzą w uoragnioną ciążę.
                                                    Jeśli pa chce porównywać skuteczność leczenia, to proszę stosować podobną metodologię. Twierdzi pan że naprotechnologia jest skuteczna, bo po 18 prawidłowych cyklach można uzyskać ciążę. W takim razie proszę mi wyjaśnić
                                                    -dlaczego ocenia pan in vitro jako mniej skuteczne w oaprciu o pojedyncze próby forumowiczek? Żeby porównanie jako tako trzymało się kupy to trzeba by porównać 18 cylki z napro z 18 transferami zarodka w ramach in vitro.
                                                    -jak pan szacuje, ile czasu zajmie uzyskanie 18 prawidłowych cykli u pacjentki z PCO lub zaawansowaną endometriozą. Gwarantuje pan że suplemantacja witamin w takim przypadku pomoże?
                                                    -Co z pacjentkami z wygasającą czynnością jajników i większością cykli bezowulacyjnych? U nich te 18 prawidłowych cykli może po porstu już w ogóle nie wystąpić.
                                                    Oczekiwałabym też konkretnych odpowiedzi na zadawane wcześniej pytania:
                                                    -jakie ma propozycje naprotechnologia dla kobiet z niedrożnością jajowodów, albo z usuniętymi jajowodami
                                                    -co oprócz suplementacji witamin, L karnityny, mikroelementów ma do zaproponowania naprotechnologia parom, u których główny problem to czynnik męski wywołany np. wnętrostwem, leczeniem onkologicznym, czy powikłaniami świnki w dzieciństwie?

                                                    Było by dobrze aby swoje tezy popierał pan rzetelnymi badaniami naukowymi, a nie dowodami w sylu "5 lat temu jednen pacjent w USA miał gorsze wyniki i doczekał się dziecka" lub "znam panią, która piła zioła Ojca Sroki i już po 3 miesiącach była w ciąży".
                                                    Poprosiłabym o udokumentowane dane dla większych grup np. na 100 par, gdzie u mężczyzny zawartość plemników w ml. nasienia nie przekraczała miliona, w ciagu roku uzyskaliśmy ciążę u X procent stosując wyłącznie naprotechnologię.
                                                    No właśnie. Jaki to będzie procent? 3? 5?

                                                    Moderatorów proszę o wyodrębnienie osobnego wątku do dyskusji na temat naprotechnologii - tutaj niepotrzebnie śmiecimy.
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 10:28
                                                    panie naprotechnolog co pan powie na obustronne wnętrostwo zbyt późno operowane???
                                                  • pederastwa Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 13:14
                                                    Pewnie powie to co zawsze. Ze zna przypadek zapłodnienia pomimo tego problemu ;-/
                                                  • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 21:27
                                                    Nie. Pewnie zayta czy były robione badania, te co wymieniał kilka razy niżej i wtedy, ze na protechnologia zna przypadki.... Nasz skarb na tym forum,ktory rzadko sie udziela, bo jego opularnosc wzrasta i w ogole pracujac na 3 etatach...nasz naprotechnologpisze jezykiem zaburzen psychicznych.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 23:54
                                                    Wnętrostwo ma wpływ na podnośc męską i o tym mówimy, to ile tych plemników?
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 23:52
                                                    Czy uściśla pani problem xczy tylko teoretyzuje?
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 07.06.14, 23:50
                                                    Pani postrzega świat w systemie zero/jedynkowym. Jeśli przyczyną niepłodności są wszystkie podane choroby to sytuacja jest beznadziejna. Po co mnie pani pyta o efekt suplementów przy ich niedoborach, skoro ich pani nie stosuje. Jak pani nie wierz to niech pani oznaczy sobie poziomy Vit.D, Kw. foliowego, Vit, B12 . Aby wygrać w totolotka to trzeba kupić kupon. Efekty leczenia endometriozy, PCOS , niedrożności jajowodów są lepsze bo uzyskuje się więcej ciaz niż w in vitro. A i z wygasającą czynnością jajników jakoś sobie radzimy iuzsykujemy ciaże bez stresu tuwarzącego paniom, Te 18 cykli traktuje pani zbyt dosłownie, to jest maksymalny czas oczekiwania ostatniej której się uda czyli 90 na 100. Innym udaje sie wczesniej jak już napisałem. Trzeba pomnożyć ilośc wyleczonych z niepłodności w ciągu 1 roku , przez ilośc leczących prawidłowo (w Polsce około 40 lekarzy x ilośc lat x powtarzalnosc ciązy u wyleczonej 2-3x na parę. Myślę , że niebawem bedzie więcej ciąż leczonyc w Naprotechnologii niż z in vitro. Ale tego się pani nie dowie od swoich prowadzących. Polska jest obok Irlandii najsilniejszym osrodkiem napro w europie, a sądzę , że dorównuje standardom amerykańskim. A in vitro wg statystyk amerykańskich pomogło 0,67% par niepłodnych bo oceniono ich ilośc a ponad 2 miliny a ilość ciąz z in vitro była w granicach czterdziesu paru tysięcy. Gadam po próżnicy bo nie jest pani osobą ... by uwierzyć. doamag sie pani statystyk, a każdy przypadej trzeba leczyc indywidualnie, takie są teraz trendy medycyny. Aby komuś pomóc musi on tego chcieć. Widzę , że można pomagać tym co wierzą , że im można pomóc. Zindoktrynowani skazani są na mainstream z jego biznesem. Możecie sie dalej dawac oskubywac ,to wasze pieniądze.
                                                    Czy pani ma te wszystkie cchoroby czy się tylko drażni.
                                                    w pażdzierniku będzie konferencja Naprotechnologiczna w Warszawie, zapraszam, a jak pani odwiedzi strone opłodności.pl to znajdzie konkretne odpowiedzi na zadawane pytanie.
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.06.14, 09:26
                                                    Pan się kompromituje. Naprawdę zakłada pan, że rozmaiwa z idiotkami, które nie dostrzegają manipulacji danymi? Czy po prostu pan nie zna podstaw medotologii badań naukowych i bezkryczycznie przytacza nierzetelne dane:

                                                    > A in vitro wg statystyk amerykańskich pomogło 0,67% par niepłodnych bo ocenion
                                                    > o ich ilośc a ponad 2 miliny a ilość ciąz z in vitro była w granicach czterdzie
                                                    > su paru tysięcy

                                                    Skuteczność danej metody szacuje się licząc osoby,które do niej przystąpiły. i skuteczność tej metody w tym gronie. Co z tego, że na niepłodność cierpią 2 miliony par w USA? Przecież nie wszystkie leczą się in vitro, więc trudno na tej podstawie oceniać skutecznosć tej metody.
                                                    Statystyki dotyczące skuteczności IV sa ogólnie dostępne, nie trzeba ich zafałszowywać.

                                                    I naprawdę nie ma we mnie zatwardziałości. Bardzo chętnie podyskutuję o skuteczności naprotechnologii, ale oczekuję poważnego traktowania.
                                                    Dowód anegdotyczny, to nie jest dowód naukowy (a pan operuje wylącznie dowodami anegdotycznymi)
                                                    Jesli stawia się jaką tezę, to trzeba mieć badania które by ją potwierdzały.
                                                    I dobrze byłoby wiedzieć na jakiej populacji te badania prowadzono, jakie były rezultaty w grupie kontrolnej. To są podstawy, absolotne minimum. Bez tego ta rozmowa jest na poziomie dyskusji w kolejce do mięsnego ("bo szwagra siostra się leczyła wyciągiem z ostu i pomogło"). I to pan ten poziom usilnie tu forsuje, unikając konkretnych odpowiedzi na zadane pytania.
                                                    A co do mojej opieni o napro. Bardzo dobra metoda. Dla młodych par, na poczatku leczenia, tam gdzie problemem jest czynnik kobiecy, ewentualnie mężczyzna ma lekko pogorszone parametry nasienia.
                                                    Natomiast jakby pan zadał sobie trud porozmawiania z kobietami walczacymi z niepłodnością i podchodzącymi do IV,to myślę że 90% z nich już przeszło etap suplementów (u mnei na przykład był w różnych okresach castagnus, olej z wiesołka na poprawę śluzu, selen, wit. D, kwas foliowy, DHEA, u parnetra salfazin), posiewów, stymulacji owulacji, leczenia partnera, czy co tam akurat u nich było wskazaniem. Nikt od invitro leczenia nie zaczyna. Tu podchodzą te osoby, u których inne metody zawiodły.
                                                  • naprotechnolog Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.06.14, 00:00
                                                    Szkoda dalszej dyskusji, zatwardziałośc i brak refleksji.
                                                    Życzę szczęścia w podejmowanych działaniach.
                                                    wyłączam sie bo uważam , że przekazałem wystarczająco dużo wiedzy i faktów , aby panie sobie pewne rzeczy przemyślały. Cała reszta to już tylko kwestia życiowych wyborów.
                                                  • monruper Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.06.14, 01:06
                                                    Wątek zszedł na naprotechnologię więc ja powiem o swoich doświadczeniach w tym temacie. około 2 lat temu się zainteresowałam napro. Znalazłam lekarza i osobę która mnie/nas prowadziła. Miałam za sobą ciążę pozamaciczną i poronienia biochemicznych ciąż. Mówiłam lekarzowi, że nie mam problemów z zajściem a z utrzymaniem ciąży. Zaczęła się diagnostyka, monitorowanie, trochę badań, badanie estradiolu i progesteronu (co 2 dni) z monitorowaniem cyklu. Wyszło wszystko w normie. Uczyłam się pod okiem instruktora obserwacji śłuzu, prowadziłam kartę. Owulacja była, czas po też odpowiedni. Plamienia przed @. Przeleczono profilaktycznie mnie i M przez 3 tygodnie antybiotykami. (W wyniku tego M. pochorował się, wcześniej unikał antybiotyków, by nie uodparniać się.)
                                                    Nagle zaszłam w ciążę, lekarz naprotechnolog polecił zbadać progesteron, ten spadł i hcg - ciąża odeszła. Nic nie dostałam na wzmocnienie, żadnej luteiny! Pytałąm lekarza jaki ma pomysł na mnie, jak może mi pomóc ale odparł, żeby się starać - bez pomysłu.
                                                    Po kilku miesiącach kolejna ciąża, zrobiłam wyniki, poszłam do innego lekarza, podejrzenie pozamacicznej i naprotechnolog mi ją operował. Stwierdził endometriozę, ale podczas zabiegu skoagulował ogniska. Poszłam do niego ściągać szwy, do kontroli, więc pytam jak leczyć endometriozę, odparł, że się nie leczy. Podziękowałam naprotechnologii i poszłam do ginekologa, który mi wyleczył ją - 3 miesiące visanne.
                                                    Najsmutniejsze jest to, że naprotechnolog tylko podsumował, że "Pani to nie ma jednak problemów z zajściem w ciążę", gdzie ja mu o tym mówiłam od początku. Czuję że nie miał pomysłu, że nie wiedział jak mi pomóc i tak się zakończyła moja przygoda z napro. + jest to, że umiem monitorować śluz, wiem jak go polepszyć, wiem kiedy mam płodne.
                                                    Panie naprotechnologu powiem tak, wielu badań mi nie zlecono. Teraz wiem, że mam hashimoto, dzięki forum zbadałam b12, d3 i uzupełniam niedobory. Ciąża się pojawia, zaskakuje i znika. Ostatnia w kwietniu 2014, nikt nie ma pomysłu jak ją zatrzymać. Sama biorę acard, q10, od pozytywnego hcg clexane i duphaston.
                                                    In vitro 2x nawet nie zaskoczyło, więc odpuszczam.
                                                    Może i są super naprotechnolodzy, ja swojego nie polecam a czasu nie mam, bo 40 mi stuknęła. Teraz czekam na telefon z Ośrodka Adopcyjnego, w taki sposób będę matką.

                                                    Dziewczyny 3 mam kciuki za Wasze szczęścia smile
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.06.14, 09:47
                                                    No właśnie. Ja też umiem obserwować śluz, umiem go polepszyć, mam potwierdzoną owulację na USG. Suplementów razem z mężem jedliśmy już całe wagony. Od 10 lat nie stosuję antykoncepcji, a jedyna ciąża w jaką w tym czasie zaszłam była z in vitro. A teraz rzutem na taśmę będziemy walczyć o drugie dziecko.
                                                    I protekcjonalny ton oraz manipulacje pana naprotechnologa działają na mnie jak płachta na byka.
                                                    Dziewczynom z wątku życzę powodzenia. Ja niedługo też startuję.
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.06.14, 10:33
                                                    > wyłączam sie bo uważam , że przekazałem wystarczająco dużo wiedzy

                                                    Ale jaką wiedzę pan przekazał? Nie napisał pan NIC,czego nie wiedziałabym wcześniej.
                                                  • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 09.06.14, 10:52
                                                    Kalina lin
                                                    Możesz cos napisać o polepszeniu śluzu, jak to u ciebie wyglądało?
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 09.06.14, 16:15
                                                    U mnie akurat wystarczył olej wiesiołka - po 3-4 kapsułki dziennie, brany od pierwszego dnia miesiączki, aż do owulacji. Koniecznie przez kilka kolejnych cykli. No i pilnowanie żeby dużo pić.
                                                    Wiem też, że w przypadku zbyt gęstego śluzu czasem pomaga syrop Guajazyl, też dość duże ilości.
                                                    Jest sporo artykułów w internecie na te temat:
                                                    parenting.pl/portal/metody-ulatwiajace-poczecie
                                                  • gomi23 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 09.06.14, 21:48
                                                    Kalina
                                                    Dzięki. Mussze się zaopatrzyć. Czy biorąc tabletki mialas zawsze monitorowana owi, żeby wiedzieć kiedy odstawić, czy polegalas na testach owulacyjnych?
                                                    I czy Ci się udało?
                                                  • kalina_lin Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 09.06.14, 22:53
                                                    Nie akurat przy wiesiołku nie monitorowałam owu. Ale u mnie wszystko przebiega w miarę regularnie. Z wcześniejszego monitoringu wynikało, że mam owulację ok. 12-13 dnia cyklu. Brałam wiesiołek zwykle do 12 dnia, ewentualnie posiłkowałam się domowymi testami owulacyjnymi. Jeśli będziesz brać wiesiołek o ten dzień dłużej czy krócej nic specjalnego się nie stanie. Grunt, żeby go nie brać przez całą fazę lutealną.
                                                    U mnie akurat rezultatów nie było. To znaczy śluzu było wyrażnie więcej niż zwykle i to już w pierwszym cyklu. No ale w zajściu w ciążę to nie pomogło. Z tym, że u nas główny problem to była niska liczebność plemników i obniżona ich ruchliwość.
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 09:57
                                                    letko co u Ciebie? jak dzidziuś, rośnie? wszystko w porządku?
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 11:58
                                                    Hej dziewczynysmile
                                                    Ja jestem po transferze wczoraj mialam i teraz musze czekac dwa tygodnie na wynik beda to chyba najdluzsze dwa tygodnie w moim zyciu;/
                                                    a jak wy to znoscicie to czekanie...???
                                                    Ktory raz podchodzicie?
                                                    Bo ja dopiero pierwszy raz i zobaczymy jak to bedzie.
                                                    Z 7 pobranych jajeczek tylko 4 sie zaplodnily a przezyly 2..
                                                    Jak wy to oceniacie sa jakies szanse ze sie uda?
                                                    tak czytam te watki i widze ze wy jestescie bardziej doswiadczone w tym wsyzstkim bo takimi slowami medycznymi rzucacie a ja nic w sumie z nich nie rozumiem i chyba z tego co wywnioskowalam to jestem mlodsza od was i dlatego taka zielona w tym wszystkimcrying
                                                    Trzymam za Was wsyzstkie kciuki aby NAM sie udalosmile
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 13:02
                                                    mi się niestety nie udało,podchodziłam pierwszy raz , podane miałam dwa blastusie i dwa mamy zamrożone
                                                    teraz musimy się zebrać w kupę i iść zabrać mrożaki,tylko nie wiem kiedy
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 13:12
                                                    magdam151280 kurcze trzymam kciuki za WaswinkPredzej czy pozniej sie uda wiem o tosmile
                                                    ja jestem chyba za bardzo optymistycznie nastawiona do tego i cos czuje ze bardzo sie rozczaruje;/
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 13:18
                                                    a jest wogole ktoras z Was tutaj ktorj udalo sie za 1szym podejsciem?
                                                  • ruda797 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 14:37
                                                    gosiarjest wiel dziewczyn którym udaje się za pierwszym razem... tak jak i u mnie
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 12.06.14, 12:24
                                                    Dziękuje troche sie martwie ale wole myslec ze nie potrzebnie..
                                                    Nie chce tracic nadziejismile
                                                    Buziaki i usciski dla Was wszystkich dziewczynkikiss
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 10.06.14, 21:12
                                                    witaj magdam smile dziękuję, że pytasz smile jest wszystko dobrze... 14 dpt mam hcg 886,3 smile (wczoraj robiłam badanie) teraz mam powtórzyć hcg 16-go czerwca. I mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu może uda mi się mieć usg... bardzo bym chciała... smile
                                                    a co u Ciebie? co lekarz mówił? i kiedy zaczynasz kolejną próbę? smile
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.06.14, 21:58
                                                    Hej dziewczynkismile
                                                    Po jakim czasie najlepiej zrobic test (sikany) aby sie nie rozczarowac ani za bardzo cieszyc??
                                                    Ja zrobilam juz po 6 dniachwinkOczywiscie test wyszedl negatywnycrying
                                                    dzien wczesniej powinnam dostac okres i nic dalej w sumie nie dostalam i nie wiem za bardzo co myslec czy to przez te leki mam wsyzstko rozlegulowane i okresu nadal brak czy tez przez to ze za wczesnie test zrobilam wyszlo negatywnie???
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 15.06.14, 21:56
                                                    gosiara90 trudno powiedzieć... zależy jakie leki bierzesz. Ja jak się nie udało za 1 razem, okres dostałam dopiero po odstawieniu leków, a brałam duphaston, luteine i medrol. I też nigdy nie robiłam testow sikanych, bo moim zdaniem mogą wprowadzać w błąd-jak w Twoim przypadku smile oby tak było... zależy też kiedy nastąpiła implantacja... zawsze pierwszą robię betę i w zasadzie tylko betę wink to jest najdokładniejsze badanie i najbardziej racjonalne badanie smile teraz mam betę 887, to mogę zrobić test sikany big_grin ;-D ;-D
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 16.06.14, 08:06
                                                    Implantacja tzn.transfer??
                                                    To miałam 9 czerwca a lek jaki biorę to Lutinus to chyba to samo co ty bralaswink
                                                    Letka a możesz wytłumaczyć mi co to jest ta beta??
                                                    Ja do In vitro podchodzę w Norwegii i nie za bardzo rozumiem co oni gadają do mnie z tych medycznych sloweksmile
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 16.06.14, 08:13
                                                    Letka zapomniałam o Google z tego wszystkiego wpisałam i znalazłam wszystko juz jasne dla mniewink
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 18.06.14, 09:21
                                                    gosiara90 jak test?
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 19.06.14, 20:03
                                                    magdam151280 ten pierwszy co zrobilam w 5dpt wyszedl negatywny powtorzylam i nastepny zrobilam 8dpt i wyszedl pozytywnysmileTzn jedna kreska jest bardzo mocno zaznaczona a ta druga tak jak by jej tuszu braklo ale jestsmile
                                                    W sumie nie wiem czy mam sie juz cieszyc bo zdaje sobie sprawe ze to moze po lekach ta 2-ga kreska i wgl ale okresu jak nie mialam tak nie mam juz tydzien po terminie a piersi jakies takie duze i mnie bola.Jedyne co mnie niepokoi to ze od czasu do czasu pobolewaja mnie jajniki raz prawy raz lewy ogolnie siedze na zwolnieniu w domu i raczej sie oszczedzam...I nie wiem za bardzo co o tym myslec?.
                                                    Madziu a co u Ciebie slychac??Kiedy wracacie do kliniki???
                                                  • magdam151280 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 01.07.14, 19:44
                                                    co tu tak cicho?
                                                    co u Was?
                                                    gosiara ?
                                                    letka?
                                                  • letka1 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 08.07.14, 12:47
                                                    magdam151280 u mnie 8t5dc smile miałam małe perypetia... niski progesteron, niewielkie krwawienie, ale jest wszystko w porządku smile serduszko bije smile ale w cieszeniu ciążą przeszkadzają mi mdłości od samego rana, przez calutki dzień, do momentu położenia się spać sad masakra jakaś sad ale na szczęście jestem w domu to jakoś daję radę smile
                                                    a co u Ciebie Magda? kiedy kolejna próba?
                                                    pozdrawiam wink
                                                  • gosiara90 Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 27.11.14, 13:37
                                                    hej magdam151280wink
                                                    Troche mnie nie bylo.Wakacje w Polsce pozniej powrot do pracy zaganianie i znowu przygotowywanie do tego wszytskiegowinkSiedze teraz na zwolnieniu i mam wiecej czasu zeby z Wami dziewuszki pogadacwinkMnie sie w czerwcu niestety nie udalo dugie podejscie mialam teraz 17.11 i az dwa maluchy mi podali i ciekawa jestem co wyjdzie jakos ne dopuszczam mysli ze moze byc inaczej ze sie nie uda bo dwa to dwa zawsze jakies wieksze szansewink
                                                    A co u Ciebie?
    • iza26p Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.10.14, 21:03
      kochane czy ktoras robila sikaniec w 6 dpt???
      • dabr_aga Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.10.14, 21:13
        ja robiłam w 10 dniu po transferze, a ilu dniowy zarodek miałaś podany?
        • iza26p Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 13.10.14, 21:42
          3 dniowy
    • milusiaw Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 14.10.14, 15:28
      Dziewczyny, jeżeli któraś jest zainteresowana utrogestanem to piszcie milusiaw@gazeta.pl - mogę wykupić w Czechach na polską receptę.
      • iza26p Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 26.04.15, 22:15
        Jest tu ktoś
    • bmonka Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 28.10.18, 11:53
      Cześć Dziewczyny. Pierwszy raz jestem na forum jako ktoś piszący a nie czytający ale czas oczekiwania na test z krwi po transferze in vitro był tak trudny że przeczytałam chyba wszystkie fora o tym kto jak się czuł i co czuł albo czego nie czuł. Wobec tego opisze też swoją krótką historię. Pierwsze in vitro, jeden zarodeczek zdrowiótki, klinika Kriobank w Białymstoku i jest udane. Moje objawy poza tym, że nie wiem na ile to efekt leków a na ile moja wyobraźnia ale wydaje mi się, że: siusianie częściej niż zawsze plus takie chluśnięcia jakby wody nagle kilka razy, lekko bolesne piersi przy dotyku, brak wyprysków jak przed nadchodzącym okresem, pobolewanie brzucha jakby ciągnięcie w dół (ale miałam podobnie w normalnych cyklach zatem) a na końcu jakaś intuicja która mówiła mi że chyba jest dobrze no i jest dobrze. Nie leżałam jak kłoda w łóżku bo akurat miałam przeprowadzkę ale starałam się unikać dźwigania ciężkich rzeczy. Poza tym, że świrowałam umysłowo to starałam się żyć w miarę normalnie choć wiem że się nie da normalnie. Wyniki odbierałam z trzęsącymi się rękoma. Życzę Wszystkim powodzenia w ich szczęściu i dobrego lekarza prowadzącego którego opiekę będziecie czuły oraz partnera wyrozumiałego w tym czasie. smile
      • basia.ns Re: po transferze.. w oczekiwaniu na wynik :) 20.11.18, 19:13
        Cześć Bmonka super że się udało gratuluję! Ja będę podchodzić do in vitro pierwszy raz też w Kriobank. Kto był Twoim lekarzem prowadzącym? Jak oceniasz klinikę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka