Dodaj do ulubionych

gynalgin, lactovaginal a plamienia?

04.01.05, 20:48
dziewczyny, czy wiecie, czy mimo utrzymujacych sie plamien, wrecz nawet
wyglada to jak poczatek @, czy w takim stanie rzeczy, mozna przyjmowac
powyzsze specyfiki? czy jednak z jakiegos powodu lepiej nie?
w zeszly wtorek mialam histero, w srode i czwartek zaczely sie lekkie
plamienia, jednak juz od piatku pojawila sie jakby @, mimo, ze bralam
antykoncepcje (ivf), byl to moj ostatni dzien na Cilescie! i tak do dzis...
nie wiem o co chodzi, wczoraj dzwonilam do Taszyckiej, ale zapomnialam o to
zapytac, tak bardzo przejelam sie bakteria, myslalam, ze wykluczy nas z
programu... a moze to ta bakteria? jakas dziwna - jakis streptococcus -
paciorkowiec zieleniejacy uncertain bleee... wink
poradzcie, co robic?
pozdrawiam cieplutko!
Obserwuj wątek
    • tekla12 Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 04.01.05, 21:19
      Gynalgin i lactovaginal możesz spokojnie brać, działają bakteriobójczo
      (gynalgin) i przywracają prawidłową florę bakteryjną (lactovaginal), ale myslę,
      że powinnaś koniecznie zadzwonić do Taszyckiej. Paciorkowiec to paskuda (oj
      wiem coś o tym i to w kontekście ivf) i myślę, że antybiotyk jest niezbędny a
      od gina zależy kiedy ma zostać podany (już teraz czy osłonowo bezpośrednio
      przed punkcją). Przyczyny krwawienia w tydzień po hsc trzeba sprawdzić i to też
      powinna być decyzja lekarza prowadzącego. Masz jeszcze dużo czasu na
      wyprostowanie tego bałaganu, będzie ok. Też cieplutko pozdrawiam T.
      • piegoosek Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 04.01.05, 21:42
        mialam histeroskopie, nie hsg smile a co myslisz o plamieniach po histeroskopii?
        myslisz, ze moga wystepowac? mialam juz raz histero i tez tak mialam, plamienia
        utrzymywaly sie przez ladnych kilka dni... tylko teraz wszystko mi sie
        nalozylo, i histero i ivf i bakterie uncertain i troche sie denerwuje smile
        sciskam mocno i dzieki!!
        • tekla12 Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 04.01.05, 21:58
          Hsc (nie hsg) też miałam dwa razy i za każdym plamienie nie było obfite i
          utrzmywało się kilka dni, nie narastało a raczej było zanikające. Ale to było
          histero diagnostyczne a nie operacyjne. Natomiast przy paciorkowcu miałam
          krwawienia i plamienia w trakcie cyklu. Nie denerwuj się, dostałam sumemed już
          w trakcie stymulacji gonadotropinami i efekt tej stymulacji ma prawie dwa lata.
          Ale do Taszyckiej chyba jednak powinnaś zadzwonić.
          • piegoosek Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 04.01.05, 22:04
            oj, sorki, ale jestem gapa smile
            czyli mam podobnie jak u Ciebie smile zawsze jakos razniej jak znajdzie sie kogos
            z podobnymi przezyciami wink tym bardziej, ze Twoje przezycia daly TAKI skutek wink
            jutro zadzwonie do dr T! obiecuje!!
            usciskaj swoje dwuletnie szczescie!! ale super wiek... <buja w oblokach>
            pa!
            • tekla12 Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 05.01.05, 09:13
              Uściskałam na dzień dobry. Trzymam mocno piąstki za powodzenie T.
              • piegoosek Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 06.01.05, 00:14
                hej! dzieki za usciski z rana smile jakos przez caly dzien nie moglam sie
                zalogowac i podziekowac smile
                dzis ustalo krwawienie, wzielam na wczorajsza noc Gynalgin, a dzis laktovaginal
                i juz super smile wiec nawet nie dzwonilam do dr T., mysle, ze juz wszystko ok i
                musze spokojnie czekac na efekty antybiotyku i oczywiscie decapeptylu wink
                sciskam na nocke!
          • kejtus102 Re: gynalgin, lactovaginal a plamienia? 05.01.05, 18:09
            Witajcie
            Ja też jestem posiadaczką tej bakteri. Też mam plamienia w trakcie cyklu i
            męczę się z tym już od jakiegoś roku. Brałam juz dużo antybiotyków, ale ta
            bakteria nie ma ochoty sobie pójść. Tekla12 czy Tobie przeszło po tym leku?
            Najgorsze jest to, że boję sie cokolwiek planować, IUI czy IVF bo to może się
            nie udać "dzięki" tej bakteri, co o tym myślicie?
            Pozdrawiam
            • tekla12 do kejtus102 05.01.05, 20:11
              Miałam tego paciorkowca w jakiejś absolutnie potwornej ilości (wyniku nie
              podaje się w żadnych jednostkach, ale laborantka zeznała, było tego straszliwie
              dużo i mnożyło się intensywnie). Pomógł sumemed w podwójnej dawce, a potem
              ciągła profilaktyka - wit C, żurawina, lactovaginal, laktacyd, dieta bogata w
              zakwaszacze a uboga w cukier. No i przez całą ciążę globulki z neomycyny,
              nystatyny i kwasu bornego.
              Jesli nie możesz się tego pozbyć, to spróbuj skorzystać z szczepionki, albo
              autoszczepionki.
              • kejtus102 Re: do kejtus102 06.01.05, 11:48
                Dzięki Teklo za odpowiedz. Właśnie nie mogę się tego pozbyć sad
                Miałam już szczepionkę tylko nie pamiętam nazwy, a moja zaprzyjaźniona ginka
                powiedziała, że autoszczepionka raczej nie pomoże na takie ginekologiczne
                sprawy. Sama nie wiem czy faktycznie ma rację. Piję kefiry, jogurty, biorę
                żurawinkę a ostatnio po Lactovaginalu dostałam uczulenia i musiałam odstawić,
                można szału dostać.
                A powiedz proszę, czy lekarze nie mówili o szkodliwości tej bakteri dla
                dzieciaczka, bo mnie położna mówiła, że może nawet powodować poronienia.
                Dlatego tak się boje coś planować.
                Ja mam mierny wzrost w szyjce, a obfity w pochwie sad
                • tekla12 piegoosek i kejtus102 06.01.05, 20:46
                  Piegoosku, cudne wieści, tak się cieszę!!! Tylko tak dalej.
                  Kejtus102, paciorkowiec jest niebezpieczny dla dzidzi, mnie też przed tym
                  ostrzegali. Ale pozytywne jest to, że u ciebie namnaża się głównie w pochwie.
                  Niestety nie potrafię ci pomóc. Spróbuj pogrzebać w archiwum bociana. Może
                  oprócz stosowania tradycyjnych metod ginekologicznych powinnaś szukać porady u
                  bakteriologa i/lub homeopaty.
                  Ślicznie pozdrawiam T.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka