ikazet
10.01.05, 19:58
zdecydowałam się w końcu opisać mioją historię bo chcę w końcu komuś się
wygadać bo mam dość.
Być może wyda się wam że i tak jestem w lepszej sytuacji bo ja mam już jedno
dziecko. Jednak wierzcie mi że nieowocne starania o drugie dziecko są też
dołujące i bolesne.
W pierwszą ciążę zaszłam bardzo szybko po ślubie. po prostu skończyły mi się
pigułki i stwierdziliśmy z moim świeżo upieczonym małżonkiem że "jak się
trafi to dobrze" no i trafiło się już w drugim cyklu bez tabletek. Tabletki
brałam jakieś 2 lata generalnie po to żeby uregulowac cykle które u mnie były
od 35 do 60 dni. moja ówczesna gin. wspominała o policystycznych jajnikach
ale wtedy mało co się tym przejęłam. tak czy inaczej po odstawieniu tych
tabletek udało się. moja ciąża przebiegała bez zakłuceń i urodziłam moją
Agatkę.
Starania o drugie dziecko zaczęliśmy już jak Agunia miała 10 m-cy bo
chcieliśmy mieć małą różnicę wieku między dziećmi. ale mijały miesiące i nic.
w końcu jak poszłam do lekarza po badaniach i usg znowu usłyszałam o tych
policystycznych jajnikach. dostałam leki na wstrzymanie owulacji potem clo,
monitorowanie, temperatura itd.
minęły już ponad 2 lata i dalej nic. jestem już tym wszystkim zmęczona, zła
na swoje ciało, zła na to że nie mogę normalnie żyć-kocham się z M. tylko
wtedy kiedy"można" , cały czas wsłuchuję się w różne "odgłosy" z mojego
organizmu, i oczywiście co miesiąc okropnie płaczę gdy okazuje się że znowu
nic. najgorsze jest jednak to co czuję gdy dowiaduję się o kolejnych ciążach
moich koleżanek. nie wiem jak to opisać bo w zasadzie to nie jest tak że im
zazdroszczę ale zamiast cieszyć się z ich szczęścia to myślę o swoich
niepowodzeniach.