Dodaj do ulubionych

nowocześniejsze niż HSG

01.02.05, 23:04
Przeczytałam coś takiego na forum. Jest to wypowiedź ginekologa. Czy ktoś wie
o jakich metodach nowoczesniejszych niż HSG mowa w tym cytacie??

Badanie HSG jest badaniem radiologicznym, w którym ocenia się kształt jamy
macicy oraz przebieg i drożność jajowodów. Lekarz podaje poprzez specjalny
cewnik kontrast do jamy macicy i obserwuje jego przechodzenie do jajowodów
pod kontrolą rtg. Jest to badanie coraz rzadziej stosowane ze względu na inne
nowocześniejsze metody diagnostyczne budowy narządu rodnego. Zazwyczaj nie
stosuje się znieczulenia, ale możliwe jest podanie środków rozkurczających i
p/bólowych.
Obserwuj wątek
    • tekla12 Re: nowocześniejsze niż HSG 01.02.05, 23:18
      www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/12-13/12.html
    • cetka Re: nowocześniejsze niż HSG 01.02.05, 23:31
      ja tylko slyszalam o usg z konktastem - czyli bol ten sam, tylko promieni nie
      ma, ale i usg jest mnie wyrazne...
    • biszkopcik11 Re: nowocześniejsze niż HSG 02.02.05, 19:44
      hydroplaparoskopia, nie mylić ze zwykła laparoskopią, w znieczuleniu dużo
      więcej i dokładnie pokazuje niż hsg, równocześnie wykonuje się histeroskopię.
      Jedyna wada- badanie diagnostyczne a nie można zrobić wielu rzeczy jak podczas
      zwykłej laparoskopii. Ale zamiast hsg szczerze polecam, wyspałam się , zero
      bólu do domu wyszłam w dwie godziny po zabiegu bez żadnych komplikacji i
      dyskomfortu
      • pepsi18 Re: nowocześniejsze niż HSG 02.02.05, 20:05
        biszkopcik , a gdzie mozna zrobic takie badanie. U mnie sprawa jajowodów nie
        wyjasniona. Bardzo boje sie laparo a hsg przezyłam strasznie. Prosze podaj
        gdzie sie takie cos robi.
        pozdrawiam
        pepsi
        • biszkopcik11 Re: nowocześniejsze niż HSG 02.02.05, 20:26
          w Łodzi w salve Struga 3 dr Sobkiewicz. To nie jest hsg, robią to na bloku
          operacyjnym, bez rtg, w znieczuleniu dożylnym, śpisz i tyle. Płaciłam 700 zł.
          Jest mniej inwazyjne niż laparo no i zaraz po 2 godz. wychodzisz do domu.
          Następnego dnia możesz iść śmiało do pracy. A skąd jesteś bo jeśli z okolic
          Łodzi to szczerze polecam. To jest prywatna klinika niepłodności ale mają pełną
          diagnostykę, łącznie z laparo, hydrolaparo i tego typu, zwykłe hsg też robią w
          znieczuleniu kosztuje 350 ale dr powiedział że hydrolaparoskopia jest dużo
          bardziej wiarygodna no i jednocześnie mogą zrobić histeroskopię.Więc tak
          robiliśmy i nie żałuję. pozdrawiam
      • cetka Re: nowocześniejsze niż HSG 02.02.05, 20:06
        gdzie robilas hsg z narkoza?
        • kkkkk4 Re: nowocześniejsze niż HSG 03.02.05, 09:43
          Pepsi, a czemu Ty sietak boisz laparoskopii? Naprawdę nie ma czego.
    • karola27 Re: nowocześniejsze niż HSG 03.02.05, 10:36
      No to droga Pepsi "jedziemy na tym samym wózku"
      Moje HSG to wieszy koszmar niz wszystkie inne. Ból, krwawienie przez tydzien i
      wymiotysad Tez ide na laparo ale mysle sobie ze skoro w znieczuleniu to nie ma
      sie czego bac i nie bedzie to gorsze niz HSG , ktore bylo brzydko mowiąc "na
      zywca" Głowa do góry , nie jesteś sama. Pozdrawiam Karolina
      • kkkkk4 Re: nowocześniejsze niż HSG 03.02.05, 11:47
        Dziewczyny ja miłam laparoskopie rok temu. Poszłam do szpitala - tego samego
        dnia wszystkie badania, wieczorem goleni , lewatywa (hehe) Na drugi dzień
        raniutko na trakcik operacyjny (już po jakiejś tabletce więc nie brdzo panietam
        jak mi zakładali wenflon - czego sie przeraźliwie bałam) potem przespałam się
        troche na stole operacyjnym , bo akurat noc (ze starchu) była kiepska i jak się
        obudziłam wiedziałam, że już po wszystkim wink))Super samopoczucie.
        Na sali pooperacyjnej wszystkie moje towarzyszki niedoli wwożone co godzinę
        chrapały w najlepsze a mi się strasznie nudziło. Wybłagałam zeby mi podali
        gazetę to cos tam poczytałam. One wciąż spały a w porze obiadowej ja już byłam
        głodna wodząc wzrokiem przez uchylone drzwi za szpitalnymi wózkami z żarciem,
        które wydawało się być królewska ucztą. Na wieczór wynegocjowałam suchara a
        moje Panie zaczęły dochodzić do siebie ale nie były zbyt rozmowne. Na drugi
        dzień szok- od początku zapowiadałam że natychmiast wracam do domu a tu wstanie
        z łóżka przeraziło mnie jak nic. Udało mi sie dopiero wieczorem. Przyszedł do
        mnie ordynator i pyta czy mnie jutro rano wypisać-nieee jeszcze sobie trochę
        poleżę. Wyszłam na trzeci dzień. Przez cały pobyt nie poczułam bólu. Przerazał
        mnie tylko cewnik w pęcherzu, chociaż jego tez nie czułam- przeszkadzała mi
        świedomość, ze jest. Śladów po laparoskopii nie widać. Nie ma sie czego bać.
        Jakby mi teraz wróciły torbiele to przysiegam- wolę laparoskopię niż leczeni
        farmakologiczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka