Dodaj do ulubionych

Kolejna porażka

08.05.06, 16:18
12 dni temu miałam transfer zarodków podano mi trzy piękne maleństwa niestety
żadne z nich ze mną nie zostało, ale koszmar! Laparoskopia , cykle z clo, 5
inseminacji i teraz pierwsze in vitro ile jeszcze mam wytrzymać bo chyba już
oszaleje! Jak odebrałam dziś wyniki bety to myślałam że zapadne się pod
ziemie tyle nadzieji a tu lipa! Dobrze że jest to forum bo choć tu się moge
wygadać. Na dodatek moja bratowa wróciła dziś z pierwszego usg i opowiada
jakie ma piękne maleństwo w brzuszku. Co dalej? Jak to jest przy podajściu do
drugiego in vitro? Czy wtedy się zmieniają procedury czy to wygląda tak samo?
Pomocy!
Obserwuj wątek
    • jola733 Re: Kolejna porażka 08.05.06, 16:37
      tak mi przykro sad trzymaj się zuziu...ja nigdy nie miałam ivi , ale o in vitro
      myślę...czy coś z tego będzie? mam endo. i wiele słyszałam że to dobrze nie
      wróżysad moja szwgierka jak dowiedziała się ze mam problemy a bardzo chcemy
      dziecko wygadała się że ona chce ale jej M. nie...a za dwa miesiące oznajmili
      ze jest w ciąży....teraz ma 4 miesięczną córkę....wyć się chce i tyle....ale co
      zrobić Kochana próbujcie dalej,przecież trzeba wierzyć... ja jakoś nie
      wybrażam, sobie życia bez dziecka sad nie wiem jak to jest z in vitro ale jak
      się coś dowiem to dam znać.kiedy jest mi żle a jestem sama w domu to
      płaczę...ile się da... to pomaga...
    • kociaczek22 Re: Kolejna porażka 08.05.06, 17:27
      Przecież wiesz, że i tak dasz radę.
      I tak bedziesz walczyć!
      Nie mam doświadczenia z in vitro, ale w końcu Ci sie uda!
      Pewnie sobie popłaczesz, ale wstaniesz rano i poddasz się.
      Przytulam mocno

      U mnie na osiedlu dosłownie większość kobiet jest w ciązy, albo ja tylko takie
      widzę. Mnóstwo dzieci i te kobiety wciąż zachodza w ciążę. Wyjdę na balkon, a
      tu wszystkie kobiety z wózkami. Sąsiadka ledwo co urodziła jedno już była w
      ciązy z drugim. Wszędzie tylko ciężarne kobiety.
      Wiem ... pewnie widzimy tylko takie, bo cierpimy.
      Ale kiedyś na nas też może któraś niepłodna kobieta tak spojrzy.
      • jola733 Re: Kolejna porażka 08.05.06, 17:41
        kociaczkusmile ja o niczym innym nie marzęsmile jak o tym aby być w
        ciąży...powodzenia dziewczyny smile płakać mi się chce......................
        • kasiaaa85 Re: Kolejna porażka 08.05.06, 19:42
          Zuziu dasz rade!!!
          Wszystko wytrzymasz i bedziesz walczyla dalej do skutku tak jak my wszystkie!!!
          Przytulam Cie mocno.Nie zalamuj sie,poplacz sobie w ukryciu to pomaga.Moj
          swietej pamieci brat Marcin powiedzial mi kiedys "nawet jesli jest zle,jesli
          wszystko wali Ci sie na glowe, trzeba wstac,ogarnac sie i zyc dalej" po jego
          smierci,smierci jednej z najwazniejszych osob w moim zyciu swiat mi sie
          zawalil sad(( nastepnie okazalo sie ze mamy z mezem problemy:staramy sie a ciazy
          nie ma.Diagnostyka,leczenie i ciagle oczekiwanie.Czasem brakuje mi sily.Wstaje
          rano i siedze w bezruchu.Nic mi sie nie chce.Mysle sobie ze to wszytko nie ma
          sensu,ze w zyciu mam tak strasznie pod gorke.Ale za chwile odrzucam od siebie
          wszystkie zle mysli.Musze walczyc!!!Najwazniejsza jest wiara, bo jak jej
          zabraknie to przegramy ta wojne...
          Wiec Zuziu zycze Ci i wszystkim nam duzzzzo wiary ktora napewno kiedys
          zaowocuje.
    • zuzia.777 Re: Kolejna porażka 08.05.06, 21:31
      Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Fajnie że jest to forum na którym można
      sobie ponarzekać. Jak by nie wy i mój najukochańszy mąż to chyba bym sobie "w
      łeb strzeliła". Jola ja właśnie też mam endometrioze tylko zaleczoną od
      laparoskopi którą miałam przeprowadzoną 2 lata temu endo nie wraca. Właśnie
      pociesza mnie tylko fakt że nie musze znosić tych okropnych bóli towarzyszących
      tej chorobie, jak przypomne sobie swoją mature którą pisałam wraz z atakiem
      endometriozy - to był koszmar, zjadłam opakowanie tabletek przeciwbólowych
      mature pisałam na takim chaju że szkoda gadać - ale zdałam b dobrze. No cóż
      trzeba żyć dalej oby do jutra a jutro nowy dzień, nowe plany i nowa nadzieja!
      • wiola1977 Re: Kolejna porażka 09.05.06, 10:21
        Zuziu trzymaj się. Następny raz już na pewno będzie szczęśliwy. Ja myślałam,
        że będę "szła" z leczeniem mniej więcej równolegle z Tobą. A jak na razie cały
        czas nie mogę się pozbyć nawracających torbieli endo. A tak przy okazji gdzie
        miałaś robiobą laparoskopie?
        • zuzia.777 Re: Kolejna porażka 09.05.06, 10:29
          Dzieki za słowa otuchy Wiolu. Ja miałam robioną laparo przez dr JJ na sprzęcie
          w prywatnej klinice w Niepołomicach. Juz prawie 2 lata po laparo i odpukać endo
          nie wraca. Oby znikły raz na zawsze twoje torbiele. Trzymaj sie cieplo
          pozdrawiam.
    • pysia102 In vitro 09.05.06, 12:10
      z jakiego powodu lekarz zalecił ci in vitro?, czy nie mogłabyś teraz po
      nieudanym zapł. spróbować naturalnie? chociaż przez kilka miesięcy-może akurat
      Ci się uda.Mnie też to zaproponował ale nie wiem czy się zdecydować.Gdzie
      miałaś transf.
      Jakie ośrodki są najlepsze.
      • gocha69 Re: In vitro 09.05.06, 13:01
        Cześć!b Myślę, że Pysia ma racjęsmile Nie wiem, ile masz lat. Ale jeśli niewiele
        (a na tym forum to oznacza koło 30-stkismile)) To może daj sobie szansę na
        odpoczyneksmile Czasem organizm pogoniony przez hormony wyczynia różne
        nieprzewidziane rzeczy. Mi na przykład urósł piękny pęcherzyk. Sam, bez
        jakichkolwiek leków i wspomagania. Chyba pierwszy raz odkąd się leczę. A to już
        trochę czasu trwa. Dlatego myślę, że to może dobry pomysł z tym odpoczynkiem.
        Pysia pytała o to, gdzie najlepiej in vitro. Wydaje mi się - od razu zaznaczę,
        że jestem ich pacjentką - że Novum w Warszawie. Są co prawda najdrożsi, ale
        jestem przekonana (a sprawdzałam to w celach zawodowych), że mają teraz
        największą skuteczność. Nawet ponad 40%. Nikt w Polsce takiej nie ma. I dlatego
        zdecydowałam się na nich. I gdyby nie problemy z przestymulowaniem, byłabym w 6
        m-cu ciązysmile) Nie udało się, ale to była sprawa tylko i wyłącznie mojego
        organizmu. Warto jednak podzwonić, popytać, skonsultować. Pytanie na forum o
        to, kto poleca którą klinikę zawsze będzie subiektywne. Moja ocena pewnie teżsmile
        Dlatego musisz zdecydować sama. Powodzeniasmile
        • zuzia.777 Re: In vitro 09.05.06, 21:09
          Gocha sama też myślałam o odpoczynku gdyż mam rzeczywiście niewiele lat (dziś
          mam 23 urodziny) ale jak się nic niedzieje to tak troche smutno. Powodzenia.
      • zuzia.777 Re: In vitro 09.05.06, 21:03
        Pysiu mi gin zalecił in vitro głównie z powodu endometriozy bo ponoć przy tej
        chorobie liczy się czas. Czy będę mogła naturalnie próbować to się okaże po
        wizycie u dr. Transfer miałam w Krakowie w Klinice IVF (w Krakowie ponoć
        najlepszy wybór). Najlepsi specjaliści to ponoć Novum W Warszawie ale to nie na
        moją kieszeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka