Dodaj do ulubionych

Gdzie się leczyć w Poznaniu?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.07.01, 13:23
Cześć dziewczyny.
Proszę o pomoc, pewnie ten temat przewijał się już w waszych postach, ale ja
jestem tu dziś pierwszy raz. Mam 25 lat,no prawie 26, a na koncie 6 miesięcy
prób i 6 miesięcy rozczarowań. Zadaję sobie pytanie jak wiele z was czy
kiedykolwiek mi się uda. Poradcie mi proszę gdzie mam się leczyć w Poznaniu.
dodam że do tej pory nie robiłam żadnych badań, a moja pani ginekolog mówi, że
na puierwszy rzut oka wszystko ok.
Obserwuj wątek
    • Gość: REBAS Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: *.*.*.* 26.07.01, 14:13
      Zobacz na link :
      http://www.invitro.pl/intermedicaPol/index.htm

      Powodzenia
    • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: 212.244.46.* 27.07.01, 10:07
      Klinika Niepłodności i Endokrynologii Rozrodu AM w Poznaniu na Polnej. Prowadzi
      ją prof. Pawelczyk (tel. 662 44 77 rejestracja pryw. do prof.) lub przychodnia
      przyszpitalna na Wawarzyniaka (przechodzi się przez podwórze szpitala na
      Polnej). Więcej pytań? Pisz - postaram się odpowiedzieć. Powodzenia!
      • Gość: Iwona Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.07.01, 12:52
        Pytań to mam chyba ze sto. Czytając wasze posty boję się tych wszystkich badań,
        ciągle tych samych pytań lekarzy, no i mojej bezsilności.
        Najbardziej zależy mi na waszych doświadczeniach, trochę podnosi wiedza na
        duchu.
        Olu, czy jesteś zadowolona z prof Pawelczyka (chodzi mi przede wszystkim o
        kompetencje oraz czy nie traktuje cie jak następny przypadek medyczny w swojej
        karierze lecz tak "po ludzku"), napisz czy lepiej iść do niego prywatnie, czy
        właśnie do kliniki i czy to drugie w ogóle jest możliwe, ile kosztuje wizyta i
        zrobienie badań, gdzie się robi badania, czy u lekarzy, których on poleca. Ile
        wcześniej trzeba się zapisywać na wizyty, czy iść z mężem?
        O Boże tyle pytań, będę wdzięczna za jakąkolwiek radę, bo szczerze mówiąc czuję
        się trochę zagubiona w tym wszystkim.
        A tak w ogóle to bardzo się cieszę, że trafiłam na Forum - dużo mi to pomogło,
        chyba trochę się zdystansowałam do siebie. Gdy wszystkie koleżanki obok
        zachodzą lawinowo w ciąże czułam żal do wszystkich. Cały czas myslę o dzidzi,
        dniem i nocą, wyluzowanie się nie pomogło, ale dystans jest potrzebny.
        pozdrawiam
      • Gość: Iwona Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.07.01, 12:55
        Pytań to mam chyba ze sto. Czytając wasze posty boję się tych wszystkich badań,
        ciągle tych samych pytań lekarzy, no i mojej bezsilności.
        Najbardziej zależy mi na waszych doświadczeniach, trochę podnosi wiedza na
        duchu.
        Olu, czy jesteś zadowolona z prof Pawelczyka (chodzi mi przede wszystkim o
        kompetencje oraz czy nie traktuje cie jak następny przypadek medyczny w swojej
        karierze lecz tak "po ludzku"), napisz czy lepiej iść do niego prywatnie, czy
        właśnie do kliniki i czy to drugie w ogóle jest możliwe, ile kosztuje wizyta i
        zrobienie badań, gdzie się robi badania, czy u lekarzy, których on poleca. Ile
        wcześniej trzeba się zapisywać na wizyty, czy iść z mężem?
        O Boże tyle pytań, będę wdzięczna za jakąkolwiek radę, bo szczerze mówiąc czuję
        się trochę zagubiona w tym wszystkim.
        A tak w ogóle to bardzo się cieszę, że trafiłam na Forum - dużo mi to pomogło,
        chyba trochę się zdystansowałam do siebie. Gdy wszystkie koleżanki obok
        zachodzą lawinowo w ciąże czułam żal do wszystkich. Cały czas myslę o dzidzi,
        dniem i nocą, wyluzowanie się nie pomogło, ale dystans jest potrzebny.
        pozdrawiam
    • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: 212.244.46.* 27.07.01, 10:11
      Klinika Niepłodności i Endokrynologii Rozrodu AM w Poznaniu na Polnej. Prowadzi
      ją prof. Pawelczyk (tel. 662 44 77 rejestracja pryw. do prof.) lub przychodnia
      przyszpitalna na Wawarzyniaka (przechodzi się przez podwórze szpitala na
      Polnej). Więcej pytań? Pisz - postaram się odpowiedzieć. Powodzenia!
    • Gość: Isis Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.07.01, 13:08
      Gwoli wyjaśnienia: Iwona i Isis to ja, czyli ta sama osoba, wymyśliłam tę Isis
      bo na tamtym wątku była już wcześniej moja imienniczka. A więc, żeby nie
      wprowadzac zamieszania będę się zawsze podpisywała Isis (chociaż trochę to
      głupie smile)
      • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: 212.244.46.* 27.07.01, 16:03
        Z Pawelczykim spotkałam się raz na konsultacji przed laparoskopią na jego
        oddziale i nie miałam dobrych wrażeń, ale to szczegół. Leżałam w pokoju z
        kobietką - jego pacjentką, która go b. chwaliła. Wcześniej chodziłam do dr
        Jędrzejczaka - też tam pracuje - jest konkretny, ale b. szybki - zalatany (jak
        ja to mówię). Do Pawelczyka idę pod koniec sierpnia na konsultację przed IVF.
        Więcej info - później. Pa
        • Gość: Jagoda Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Oli IP: *.ae.poznan.pl 31.07.01, 09:36
          Widzę, że nareszczie znalazłam kogoś "swojego", tzn. kogoś, kto być może
          przeszedł te wszystkie nieszczęsne badania i zabiegi na Polnej. Byłabym bardzo
          wdzięczna, gdybyś napisała (jeśli chcesz, oczywiście) jakie badania Ci robiono
          i w ogóle jak to wszystko przeżyłaś. Ja raz w życiu byłam na Polnej i bardzo
          nie chcę tam wrócić, ale wiem, że nie mam wyboru. Moim lekarzem jest dr
          Bruszewski (super facet, mam nadzieję, że równie dobry lekarz) i właśnie chce
          mnie skierować na HSG, a później na laparoskopię. Czy mogłabyś podzielić się
          jakimiś uwagami nt. leczenia, no i Twoimi odczuciami z pobytu na Polnej.
          Pozdrawiam i czekam niecierpliwie.
          • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Jagody IP: 212.244.46.* 31.07.01, 15:40
            Miałam zabieg laparoskopii z histeroskopią w Klinice Niepłodności i
            Endokrynologii Rozrodu - to jest jeden oddział w tym wielkim szpitalu na
            Polnej. Muszę przyznać, że się miło zdziwiłam - sale były b. ładne, odnowione,
            przy każdej czysta ubikacja z prysznicem. Pielęgniarki o.k. lekarze też,
            kwlifikacją do zabiegu i konsultacjami zawsze zajmuje się szef kliniki czyli
            prof. Pawelczyk. Ogólne wrażenia mam dobre. Samego zabiegu nie pamiętam, bo
            miałam narkozę, ale pamiętam salę operacyjną - zielone i żółte kafelki po sam
            sufit, wyglądało wszystko na nowoczesne... dzięki temu wszystkiemu miałam
            zaufanie do lekarzy i samej kliniki. Ale wiem, że nie wszytkie oddziały w tym
            szpitalu wyglądają tak ładnie, nie wiem gdzie Ty byłaś. HSG robią też na tym
            oddzale (i inseminację). Ja miałam HSG robione w konińskim szpitalu i w
            Poznaniu wybrzydzali, że źle zrobionesad Przełom września i października znów
            tam zawitam - IVF mnie czeka. Pozdrawiam!
            • Gość: Jagoda Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Jagody IP: *.ae.poznan.pl 01.08.01, 07:36
              Bardzo dziękuję, zawsze to lżej się człowiekowi na duszy robi, gdy wie co go
              czeka, i że nie jest aż tak strasznie. Na pewno będzie mi teraz raźniej.
              Wielkie dzięki raz jeszcze.
            • Gość: Jagoda Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Oli raz jeszcze IP: *.ae.poznan.pl 01.08.01, 10:38
              Jak przeżyłaś HSG? Czy rzeczywiście jest to tak bolesne badanie jak się
              powszechnie słyszy? I czy to badanie coś Ci dało (w sensie pomogło, dało jakieś
              wskazówki)? Pozdrawiam.
              • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Jagody IP: 212.244.46.* 01.08.01, 12:45
                W trakcie HSG kontrast jest podawany pod pewnym ciśnieniem - tak więc lekko
                przytkane jajowody jest w stanie przepłukać. Tak było w moim przypadki - jeden
                drożny, drugi się udrożnił. Strasznie przeżyłam HSG bo zbyt późno podano mi
                znieczulenie (albo za szybko zrobiono zabieg). Więc po wszystkim zrobiło mi się
                słabo... Ale w profesjonalnej klinice myślę, że takich błędów nie popełniją smile
                Nie bój nic - wszystko będzie dobrze wink
                • Gość: Anika Re: HSG IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 20:44
                  Ja miałam HSG w Akademii Medycznej w Gdańsku. Odczucia mam bardzo mieszane. Nie
                  miałam z kim porozmawiać o tym badaniu, o takim forum mogłam tylko pomarzyć. W
                  ogóle nie wiedziałam czego się spodziewać. Przeczytałam w książkach i w
                  internecie, że przed HSG powinni podać mi leki rozkurczowe. Jak przyszło do
                  badania nikt mi niczego nie podał, (o możliwości znieczulenia przeczytałam
                  dopiero tutaj na forum) a sama bałam się o cokolwiek prosić, ponieważ sytuacja
                  była taka, że przez pierwszy dzień mojego pobytu w szpitalu nikt się mną nie
                  interesował, drugiego dnia do 13 podobnie, o 13 poszłam na badanie i jak po tym
                  zapytałam czy mogę liczyć na HSG jeszcze tego samego dnia pani doktor
                  nakrzyczała na mnie, że ona dopiero co wyszła z sali operacyjnej, a ja tutaj
                  ośmielam się pytać. Wyszłam z gabinetu przekonana, że będę zmuszona spędzić w
                  szpitalu jeszcze dodatkowo dwa dni. Jak po godzinie okazało się, że jednak
                  będzie można to zrobić to już o nic nie pytałam bo chciałam mieć to w końcu z
                  głowy.
                  Jagoda, HSG to naprawdę nic strasznego. Pomimo, że nie miałam znieczulenia ani
                  leków przeciwskurczowych nie było źle. Ból można porównać do bólu
                  miesiączkowego z tym, że trwa to 5 min a nie kilka godzin. Napewno, byłoby
                  gorzej gdyby jajowody były niedrożne. Dlatego jeżeli masz podstawy
                  przypuszczać, że tak właśnie może być (przebyłaś zapalenie przydatków, lub
                  jakieś operacje w obrębie jamy brzusznej) można rozważyć możliwość
                  znieczulenia. Ale nie możesz być pewna, że sami Ci to zaproponują. W Gdańsku
                  niestety tak nie jest i rozpisałam sie tutaj też dlatego, że być może czyta nas
                  jakaś dziwczyna z Trójmiasta lub okolic, którą czeka takie badanie i chciałabym
                  ostrzec ja przed popełnieniem moich błędów.
                  Jeżeli trochę wystaszyłam Cię opisem, to nie było to moją intencją. Chciałam
                  poradzić Ci, że najlepiej w szpitalu umówić się z lekarzem, u którego się
                  leczysz prywatnie. Mój był akurat na urlopie i chyba dlatego tak to własnie
                  wyglądało. Jeżeli wcześniej wszystko uzgodnisz to już połowa sukcesu, druga
                  połowa to I stopień czystości pochwy, o który ,,walczyłam" prawie pół roku i z
                  tego co zorientowałam sie na forum nie jestem wyjątkiem. Tak naprawdę HSG to
                  mucha w porównaniu z przewlekłą grzybicą.

                  Mam teraz pytanie do wszystkich: czy ze szpitala dostałyście zdjęcia RTG czy
                  tylko krótki opis na wypisie? Ponieważ nie podano mi leków przeciwskurczowych i
                  pani radiolog strasznie dziwiła się podczas badania, że macica tak się kurczy
                  zrodziła się we mnie wątpliwość, czy zdjęcia są wystarczająco czytelne.
                  Chciałabym, skonsultować to jeszcze z innym lekarzem. Już kilka razy ktoś tu
                  napisał, że zdarza się, że lekarz czegoś tam nie zauważył lub, tak jak u Oli,
                  że w innym szpitalu powiedzieli, że źle zrobione.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Jagoda Re: HSG do Aniki IP: *.ae.poznan.pl 02.08.01, 11:06
                    Bardzo dziękuję, za radę i informacje. Zawsze jakoś raźniej się czuję, kiedy
                    mniej więcej wiem, czego mogę się spodziewać. HSG ma wykonywać mój lekarz (tak
                    przynajmniej mówił, ale jeszcze się upewnię) i zapewniał mnie, że znieczulenie
                    jest podawane "standardowo". Poza tym, podejrzewa, że nie powinno być źle, bo
                    przypuszcza, że nie mam żadnych zrostów (nigdy na szczęście nie przechodziłam
                    żadnego zapalenia przydatków itp., wciąż tylko walczę z nawracającą grzybicą).
                    A propos czystości pochwy, które niestety w moim przypadku nie wygląda dobrze
                    (IV stopień): żeby wykonać HSG musi być chyba I lub II stopień? Pozdrawiam.
                    • Gość: Anika Re: HSG do Jagody IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 22:29
                      Do HSG musisz mieć I lub II stopień czystości (nie wiem czym się od siebie
                      różnią, ale grzybica jest na pewno przeciwskazaniem) oraz dobre OB. Jeśli masz
                      problemy z grzybicą polecam ci przeczytanie wątków niepłodność oraz jestem
                      uczulona na męża (tego drugiego nie jestem pewna). Tam ten temat przewija się
                      co jakiś czas. Oczywiście leki są niezbędne ale nie zaszkodzi zwiększyć szans
                      Citroseptem, jogurtem itp.
                      A samo HSG to nic wielkiego. Po prostu wykluczy kolejną przyczynę niepowodzeń,
                      czego z sałego serca Ci życzę. Pozrowienia.
                      • Gość: Jagoda Re: Jeszcze raz do Aniki IP: *.ae.poznan.pl 03.08.01, 09:33
                        Rzeczywiście, jak napisałaś, że HSG to trochę tak jak ból miesiączkowy, to
                        przestało mi się wydawać to takie straszne. Dzięki!
                        Jeszcze jedno pytanie odnośnie leczenia Citroseptem: jak długo, jak często, w
                        jakich ilościach i ...doustnie?
                        • Gość: Anika Re: Do Jagody IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 11:59
                          Obecnie prowadzę walkę z bakteriami i stosuję kurację trzymiesięczną (wg ulotki
                          do leku). Nie wiem jeszcze z jakim skutkiem. Czytałam gdzieś o tym że nasączony
                          Citroseptem tampon włożyć na noc do pochwy, ale nie mam dość odwagi by
                          spróbować. Moim zdaniem warto wypróbować również diety bezcukrowej, bo grzyby
                          żywią się również cukrami. Potrzebna duża siła woli, ale podobno skutkuje i to
                          na długo.
                          • Gość: Ola Re: Do Aniki IP: 212.244.46.* 03.08.01, 13:21
                            Broń Boże do pochwy - to jest ciecz stężona(Citrosept)!!! Dziewczyny lepiej nie
                            eksperymentujcie w ten sposób, bo jeszcze się źle skończy. Citrosept jest do
                            użytku wewnętrznego i w stanie rozcieńczonym.
                            Gdzieś czytałam o tamponie z jogurtem - ale mam wątpliwości, bo wg mnie można
                            wprowadzić również inne bakterie, nie koniecznie pożyteczne. Po to jest
                            Lactovaginal.
                            • Gość: tosca Re: Do Aniki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 16:01
                              jesli jogurt - bo na pewno skutkuje pozytywnie- to swiezy!! jednodniowy - wtedy
                              naprawde zawiera dobre bakterie
                              • Gość: Anika Re: Do Oli i Jagody IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.01, 13:07
                                Trochę niefortunnie się wyraziłam z tym Citroseptem. Oczywiście chodzi o
                                roztwór. Przeczytałam to na stronie www.citrosept.pl . Mimo wszystko ja również
                                radzę być ostrożnym z takimi eksperymentami.
    • Gość: Isis Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Oli IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 14:41
      poradź mi proszę Olu czy mam iść do dr Pawelczyka czy Jędrzejczaka na pierwszą
      wizytę ( jeszcze nie miałam robionych żadnych badań, minęło 7 miesięcy odkąd
      się staramy o dziecko).A w ogóle to gdzie przyjmuje prywatnie dr Jędrzejczak,
      czy masz jakieś namiary na niego?
      dzięki z góry
      • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Isis IP: 212.244.46.* 23.08.01, 08:58
        Nie wiem Słonko co Ci poradzić. Idę dopiero na pierwszą wizytę do Pawelczyka,
        wcześniej leczył mnie tylko Jędrzejczak. Kiedyś rozmawiałam z pacjentką prof.
        P. i mówiła, że jest b. zadowolona (wcześniej ona również leczyła się u dr. J).
        Do dr J. należy się przyzwyczaić - my mówimy na niego Pędziwiatr. Jest stale
        zabiegany, szybki i mało czasu poświęca na to, aby Ci cokolwiek wytłumaczyć
        (trzeba go wypytywać), ale jest dobrym fachowcem (tak sądzę) i andrologiem,
        więc jak trzeba badać nasienie lub je podać (inseminacja) to on to robi sam we
        własnym gabinecie.
        Ale sama musisz zdecydować:
        prof. Leszek Pawelczyk rejestr. (+61) 662 44 77 po 13.00; gabinet ul.
        Grochowska 50
        dr n. med. Piotr Jędrzejczak rejestr. po 15.00 601 82 02 12; gabinet ul.
        Polanka 16
        • Gość: Isis Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Oli IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.08.01, 09:13
          Dziękuję ci Olu bardzo za info. Zdecydowałam że pójdę do dr Jędrzejczaka na
          pierwsze konsultacje. No i zobaczymy. Jeszcze wszystko przede mną, no i duża
          wiara że wszystko będzie ok i dzidziuś to tylko kwestia czasu.
          Pozdrawiam cie serdecznie
          • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? Do Isis IP: 212.244.46.* 23.08.01, 13:23
            Powodzenia!!! smile))))
    • Gość: Ola Re: Gdzie się leczyć w Poznaniu? IP: 212.244.46.* 28.08.01, 09:01
      Byłam na konsulatacji u prof. Pawelczyka. Jestem zadowolona z wizyty. Miał czas
      dla mnie, żeby odpowiedzieć na moje pytania. Jednym mnie zasmucił i nie wiem co
      o tym sądzić. Pytałam o immunologię - czy te sprawy nie są przyczyną moich
      niepowodzeń (bo innych przyczyn brak - co sam zresztą stwierdził na podst.
      podanych mu wyników HSG, hormonów, Laparo-, Histero- i Chromoskopii, PCT i
      badań męża); odpowiedział mi, że jeśli PCT wychodzi pomyślny (pozytywny) to
      nawet nie szuka się w immunologii przyczyn. A jeśli chodzi o przeciwciała
      zwalczające zarodek - stwierdził, że powstają one w obrębie endometrium i nie
      mają (nie znają ?!) metod aby je badać, a tym samym - leczyć. W tym momencie
      zgłupiałam - jak to się ma do tego co mówiła Ada?! I co o tym sądzicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka