Dodaj do ulubionych

Godność kobiety

07.01.09, 14:30
"Potrzebne są na świecie nie tylko Marie uważnie słuchające
Chrystusa, bo inaczej wszyscy byśmy z głodu poginęli i brudem
zarośli. I niezbyt przyjemnie byłoby na świecie.
Ilekroć wchodzi do twojego pokoju kobieta, zawsze wstań, chociaż
byłbyś najbardziej zajęty (...) Pamiętaj, że w ten sposób płacisz
dług wdzięczności twojej Niepokalanej Matce, z którą ściślej jest
związana ta niewiasta niż ty. W ten sposób płacisz dług wobec twojej
rodzonej Matki (...) Wstań nawet wtedy, gdyby weszła najbiedniejsza
z Magdalen (...) Wstań bez zwłoki, dobrze ci to zrobi."
(Stefan Kardynał Wyszyński)

"(...)Ojciec Święty mówi o swego rodzaju “geniuszu kobiety", który
chroni w człowieku “instynkt życia". Kiedy człowiek-mężczyzna traci
ów instynkt, zdobywa się na szalone pomysły sankcjonowania małżeństw
homoseksualnych, klonowania człowieka i prowadzenia badań z ludzkimi
embrionami. (UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NMP
- GODNOŚĆ KOBIETY HOMILIA WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚW.
NA PIELGRZYMCE KOBIET DO PIEKAR ŚLĄSKICH
19 sierpnia 2001)


Zatem kobieta wedlug tego projektu godnosci to:
-sprzataczka ("inaczej wszyscy byśmy brudem zarośli")
-kucharka ("inaczej wszyscy byśmy z głodu poginęli")
-przyczyna, dla ktorej poprawia sie krazenie ("Wstań bez zwłoki,
dobrze ci to zrobi")
-aby utrzymac status "swego rodzaju geniuszu" musi jednak potepic
homoseksualistow, bezplodnych, kobiety z ambicjami.

taaa- kobieta ma "swego rodzaju geniusz kobiety".
Instynktownie wyczuwa, ze obrona zycia poczetego umiera w zarodku,
jesli zycie to ma pecha nie tylko sie poczac, ale i przyjsc na swiat
i zyc inaczej niz wymyslil klecha.
Kobieta pozbawiona owego "geniuszu" wie to wszystko i niesie pomimo
wszystko zawiniatko do parafii i urzadza huczne chrzciny, a do snu
nuci (jesli trafila jej sie na nieszczescie dziewczynka): "coreczko-
wolalabym, zebys byla chlopcem..."
blue-angel.wrzuta.pl/audio/k3d6slz5wU/kayah_-_coreczko_wolalabym_zebys_byla_chlopcem




Obserwuj wątek
    • hugu Re: Godność kobiety 07.01.09, 21:01
      Chyba mocno się narażam, ale... kardynał Wyszyński blamuje się tu
      nieznajomością Ewangelii!..
      Piękna opowieść o Marii (i Marcie) mówi własnie o tym, jak Jezus
      uczy kobiety ich równych praw i godności! Jak odciąga je od garów i
      miotły i mówi im, że mają prawo poznawać ważne sprawy, dyskutować,
      być partnerkami, a nie sługami dla mężczyzny!
      Bo co się tam dzieje? Otóż są dwie siostry: Maria i Marta. Żyją w
      patriarchalnym społeczeństwie, gdzie ich rola sprowadza się właśnie
      do podsuwania talerzy, sprzątania, posługi. Taka tradycja. Mężczyźni
      z kobietami nie rozmawiają, raczej wydają im polecenia. Na pewno nie
      rozmawiają z kobietami ważni goście.
      Przychodzi Jezus. Marta rzuca się do posługi, a Maria... wchodzi w
      rozmowę z Jezusem i tym się zajmuje. To nie jest błaha rozmowa, to
      jest długa dyskusja o najważniejszych sprawach.
      Zgorszona Marta, wytresowana w posłuszeństwie wobec patriarchalnych
      zasad, podchodzi do Marii i ochrzania ją za bezczelnośc, samowolę i
      przekraczanie norm (notabene- ograniczajacych kobiety).
      Wyedy Jezus staje w obronie Marii i mówi: "Marto, ty troszczysz się
      o wiele, ale Maria wybrała najlepszą cząstkę!"
      I to jest własnie wykładnia o godności kobiety: Jezus podnosi
      godność kobiety do partnerstwa w życiu i w rozmowie. Jezus nie chce
      kobiet - posługaczek..!
      A Kardynał Wyszyński wszystko pomieszał, zrobił z Marii przykładną
      posługaczkę, z Jezusa - macho wydającego polecenia posłusznej
      kobiecie-posługaczce, a o Marcie w ogole zapomniał! Wstyd!wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka