Gość: Paola
IP: 82.139.13.*
09.12.03, 15:28
No właśnie jestem przyparta do muru. wczoraj byłam u ginka i on proponuje
inseminację w tym cyklu. Jeszcze nie dawno pisałam, że nie chcę tak płodzić
dzidzi....ale wygląda na to że to nasza jedyna szansa. Mam dopiero 23 lata.
Myślałam, że jeszcze dużo przede mną w sprawach leczenia i że to będzie
ostateczność. Nie wiem co robić. Za insemi nic nie zapłacę (tylko 100zł dla
pielęgniarek na pół czyli po 50). Lekarz powiedział, że nie chce się bogacić
na czyimś nieszczęściu...nic nie weźmie. Takiego lekarza jeszce nie
widziałam, wszyscy doją od nas pieniądze a tu prosze:porządny, uczciwy
lekarz.
Doradźcie co robić? Czy się decydować na tą insemi? Dodam, że ja nie mam
ani kropli śluzu płodnego pomimo spożywania wiesiołka itp. Mąż z kolei ma
niezbyt dobre wyniki nasienia...ale nie są też tragiczne. Jedyne co, to
owulacja dzięki clo (mam pco) pojawia się co miesiąc. Ach wszystko to takie
skomplikowane. Doradźcie....co robić?