Dodaj do ulubionych

Pies w lesie

IP: *.ibch.poznan.pl 07.02.08, 17:49
ten ostatni przepis (o 200 m ..) moze byc ale nalezy dac rowne
szanse obu stonom = kazdy pies czy inny zwierz ma prawo zabic
mysliwego w odleglosci 200 m od zabudowy - bez :) bo to powaznie.
Obserwuj wątek
        • x-magda-x no to coś Ci powiem 07.02.08, 19:20
          na własnej posesji mój pies musi biegać w kagańcu, bo jacyś
          szmaciarze wrzucają mi śmieci do ogrodu, była też próba otrucia psa.
          nie wiem, czemu, hałaśliwy nie jest, mieszka w domu, ZAWSZE I
          WSZĘDZIE PO NIM SPRZĄTAM. a i tak przeszkadza... takim "kibolkom"
          zapewne. to gdzie ma pobiegać, co?
            • Gość: Sierotka A co na to prawo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:03
              Piszecie i piszecie te brednie a nikt nie pisze jak te zagadnienia reguluje
              polskie prawo.
              Aż żal 4 litery ściska.
              A byli w Niemczech a byli w W. Brytani a byli we Francji.
              Jak byli to co robili?
              Robili to co prawo w tamtych krajach nakazuje.
              A u nas tak jak na forum. Jeden mówi,że un to robi tak i tak i jest dobrze.
              Drugi mówi, że un to robi tak i tak i jest dobrze.
              No a trzeci, trzeci mówi, że un jest z Warsiawy i un robi tak i tak i też jest
              dobrze.
              Później sobie skakają słownie do gardeł, wyzywają się itd.

              Ale żaden nie podrapie się po tej polskiej łepetynie i nawet nie zastanowi, jak
              powinno się postępować zgodnie z polskim prawem.
              Dlaczego żaden z tych mędrców nie poszedł do naszego jakże mądrego polskiego
              parlamantarzysty by jakoś to zmienić.
              Ale po co to zmieniać, prawda?
              Naturą polaka jest nie przestrzeganie prawa i ciągłe narzekanie
              Dlaczego bo wszyscy to mamy w.... no gdzie?
              A napiszę no w du...pie?
              Nie zgadza się?

              I my chcemy do Europy
      • Gość: Kibolek Re: proszę o wyjaśnienie IP: *.chello.pl 07.02.08, 18:50
        W XIX w. psa miał tylko hrabia, za komuny tylko dziwacy teraz psa
        mają wszyscy i wszyscy się dziwią dlaczego giną kuropatwy, bażanty
        itp. A wyjaśnienie jest proste -obecnie w Polsce jest 10 milionów
        psów ktore się otacza opieką i pozwala na wszystko.
        Ich właściele z psami chodzą po trawnikach
        Psy sr..ją na korytarzach, w windzie na trawnikach w piaskownicach
        roznosza choroby i kleszcze
        kłusują
        zagryzają ludzi
        A mimo to mają lepiej niz ryś w Kampinosie - ostanio nawet rysia z
        radiostcją upolowali!
        Pies to wróg przyrody - Wprowadzić podatki od psów, w blokach
        liczyć za psa jak za lokatora. Oprócz 300 tys. kłusowników jest
        jeszce 2-5 milionów psów uwalnianych nocą.
        Dam przykład. Mieszkam na końcu miasta ale nie całkiem. Nigdy nie
        widziałem tam dzikiego zwierzęcia a jednak. kiedyś wypuściłem mego
        burka na noc i co. Okazało się ze przynióśł zająca! Więcej go nie
        wypuszczałem ale się zerwał i go zabił samochód. Więcej żadnych
        Burków kłusowników.
        Wrócić do prawa komunistycznego - kazdy pies na łace w lesie
        swobodnie latajacy do odstrzału. Brutalne ale konieczne!
          • Gość: Gość Panie Wajrak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:11
            Napisałeś Pan coś i co napisałeś?
            Jutro pójdziesz do magla coś usłyszych i też napiszesz?
            Bój się Pan Boga co wynika z tego artykuliku co?
            Co z niego wyniesie czytelnik?
            Jutro następny artykuł pt. "Doda w stringach na spacerze z psem w Kampinosie"
            lub coś podobnego.
        • Gość: dr Gangrena Wrzód Re: proszę o wyjaśnienie IP: *.chello.pl 07.02.08, 22:20
          Za to na tobie, osobniku podpisujący się jakże wdzięcznym
          pseudonimem "kibolek", należałoby wypróbowac kilka innych genialnych
          wynalazków prawnych poprzedniego ustroju - przymusowe leczenie
          psychiatryczne, ścieżka zdrowia albo najlepiej od razu - kara
          śmierci. Rzygać się chce jak się czyta takie brednie jak twoje.
            • kiciiaa Re: proszę o wyjaśnienie 08.02.08, 08:52
              1. przeważająca większość znajomych psiarzy nie pali, bo to pogrsza kondycję, a
              mając psa, musisz mu zapewnić co najmniej 3 godziny ruchu dziennie.
              2. winę za problemy z psami ponoszą nie psy, ale nieodpowiedzialni właściciele,
              bo to np. oni, a nie psy, powinni sprzątać psie kupki i pilnować, żeby ich
              pupile nie wyły całe noce. ja mam psa, mój sąsiad ma hodowlę psów, kolejny
              sąsiad ma 3 psy i jakoś nie ma żadnych narzekń pozostałych sąsiadów, bo sami
              pilnujemy, żeby było dobrze. a mojego labradora kochają wszystkie dzieciaki w
              okolicy.
              3. pan Wajrak ma rację z tym braniem psa na smycz w lesie (mój goni zające
              niestety i nie mogę go puszczać luzem) - ale smycz nie musi być metrowa, może
              być dłuższa, byle pies był pod kontrolą - wszędzie, nie tylko w lesie. i druga
              najważniejsza rzecz, prawo dotyczące zwierząt jest u nas złe, a praktyka jeszcze
              gorsza, ale niestety dopóki ludzie nie przestaną uważać zwierząt za rzeczy, to
              niewiele się nam zmieni. mimo wszystko jednak jestem optymistką.

              4. i jeszcze do "kibolka" - puściłeś psa na noc i on przyniósł zająca. no i
              właśnie tacy ludzie to zakała psiarzy - a jakby ten puszczony na noc burek
              pogryzł człowieka? a jakby wpadł pod samochód i kierowca próbując go ominąć
              (większość próbuje) spowodował wypadek?
              pewno ci to nie przyszło do głowy prawda?
              w życiu bym swojego psa nie puściła luzem, nie mając go na oku.
              ech, ludzka głupota nie ma granic
      • Gość: mi Re: Pies w lesie IP: *.238.78.193.ip.airbites.pl 07.02.08, 23:00
        Gość portalu: szmatan napisał(a):

        > ja też uważam, że myślistwo to tylko bronią białą. łuk, kusza i proca to za duż
        > o
        > - tylko oszczep lub włócznia, z broni dystansowych.
        W pełni popieram!
        i proszę niech mi tu żaden myśliwy nie wmawia że strzela do psów w obronie
        saren. Jeśli jakikolwiek myśliwy kocha zwierzątka to chyba tylko w gulaszu czy
        innej potrawie, czy to dzikie czy hodowlane. A s a do psów strzelają bo toe
        dzikie wiejskie sfory to ich potencjalna konkurencja.

        Wystrzelać myśliwych!!!A
    • Gość: ania.downar Re: Pies w lesie IP: *.chello.pl 07.02.08, 18:52
      No, no, no... to niezupelnie tak. Mysliwy ma prawo zabic zdziczale
      psy (i koty). O ile "zdziczenie" dla laika moze byc pojeciem
      zupelnie abstrakcyjnym i trudnym do identyfikacji, o tyle dla
      mysliwego czy lesnika raczej nie. Za puszczanie psow luzem w lesie
      nalezy sie mandat, a nie powrot do domu z martwym przyjacielem na
      rekach.
      • Gość: sabna Re: Pies w lesie IP: 92.2.194.* 07.02.08, 20:27
        Dokladnie.
        Prosze o nie popularyzowanie nie prawdy. To ze w opinii mysliwych maja oni takie
        prawo nie oznacza ze istotnie je maja. Przepis pozwala na odstrzal ZDZICZALEGO
        psa i to mysliwy powinien w sadzie udowodnic ze pies byl zdziczaly lub stanowil
        zagrozenie a co za tym idzie mial prawo go odstrzelic. Wszystkim poszkodowanym
        przez glupote
        mysliwych polecam sady cywilne i walke o odszkodowania, oczywiscie powiadomienie
        policji itd. Nie ma co bandzie idiotow pozwalac na odstrzeliwanie domowych
        psiakow, ktorych moze wlasciciele zgrzeszyli glupota czy nierozsadkiem, ale wina
        drugiej strony jest nieporownywalnie wieksza.
        • Gość: mikroos Re: Pies w lesie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 23:10
          Przykro mi to napisać, ale myśliwemu będzie znacznie łatwiej udowodnić, że czuł się zagrożony, niż właścicielowi, że wszystko było z psem OK. Po pierwsze w psie rzeczywiście może się nagle obudzić łowca, po drugie właścicielowi będzie strasznie ciężko udowodnić, że pies był pokojowo nastawiony.
    • Gość: las Pies w lesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 19:08
      skoro kazdy ze 100.000 polskich mysliwych może zabić kazdego psa bez
      smyczy i kaganca znajdujacego sie w odleglości powyzej 200 metrow od
      zabudowan, to powinno byc tez prawo zezwalajace na wypuszczenie na
      kazdego ze 100.000 polskich mysliwych sfory rotwailerów, jeżeli
      mysliwy znajdzie się w odległości 200 m od zabudowań...
      • Gość: vifxen Re: Pies w lesie IP: *.wroclaw.mm.pl 07.02.08, 19:27
        ajjj nie bądźcie niesprawiedliwi. takie są przepisy i po coś
        powstały. ja też uważam, że 200 m to za krótki dystans, ale
        wypuszczanie psa samopas do lasu to idiotyzm, a oskarżanie o
        wszystko myśliwych też jest średno mądre. autor ma racje, las nie
        jest bezpiecznym miejscem dla czworonoga. sama mam psa i wiem o czym
        mówię. kochajmy zwierzaki tak, żeby nic im się nie stało.
    • gogagog Re: Pies w lesie 07.02.08, 19:40
      Nie prawda, ze nie mozna wprowadzac psow do parkow narodowych. Mozna to robic np
      w Biebrzanskim Parku - pies musi byc na smyczy. Podobnie jest w Tatrach
      slowackich. Mysle, ze np w Parku Babiogorskim ludzie sieja znacznie wiecej
      zniszcznia i generuja znacznie wiecej halasu niz psy na smyczy gdyby pozwolono
      im wejsc
      • Gość: :))) Re: Pies w lesie IP: *.com 07.02.08, 19:44
        gogagog napisała:

        > Nie prawda, ze nie mozna wprowadzac psow do parkow narodowych.
        Mozna to robic ....

        dowolnie. W Wielkopolskim Parku Narodowym biegających sobie samopas
        piesków jest sporo a sfory wiejskich burków skutecznie wyżarły
        zające, polują na sarny... Miłość do sztucznie wyhodowanych
        zwierzątek i nienawiść do wszystkich innych - oto moralność psiarzy.
        • Gość: lesnik Re: Pies w lesie IP: *.gprs.plus.pl 07.02.08, 19:58
          miłośnicy psów mam pytanko: a co z zagryzionymi sarnami, danielami, jeleniami,
          zajacami, królikami itp, itd?. Niejednokrotnie widziałem sceny polowań przez psy
          w lesie, koniec jest zawsze taki sam śmierć zwierzyny dzikiej. Nie jestem
          myśliwym ale w takim momencie żałuję, że nie mam broni. Zastrzeliłbym psy bez
          chwili wahania. Proszę pilnujcie swoje pieski.
    • Gość: myśliwy Pies w lesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 20:46
      nie mam nic przeciwko psom, ale jak widzę "grzecznego psiaka" uganiającego się
      za sarną to nóż się sam w kieszeni otwiera. Raz widziałem kozła "upolowanego"
      przez sforę psów z pobliskiej wioski, miał zjedzone pół szynki a reszta leżała i
      gniła. No cóż. Psy nie były głodne. Poczuły zew i już. To wystarczy. Takie psy
      powinno się tępić. Koty są nieco mniej szkodliwe dla dużej zwierzyny ale wśród
      drobnej wyrządzają równie wielkie szkody. Pozdrawiam wszystkich psiarzy. Psa
      puszczajcie sobie na podwórku ale jak zobaczę takiego w lesie to zapewniam że
      straż leśna i łowiecka zostanie powiadomiona.
    • Gość: Nikto Re: Pies w lesie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 20:53
      Hmm... Współczesna nauka dowiodła, że człowiek od szympansa (zwierzęcia!)
      genetycznie różni się w zaledwie kilku procentach... Skoro człowiek uzurpuje
      sobie prawo do niepotrzebnego zabijania zwierząt, to czemuż bym w ramach
      zwierzęcej równości nie pozwolić na podłączenie takiego drania - myśliwego,
      zabójcy-hobbysty o przerośniętym ego do linii napięcia 15,4 kV?
      • Gość: kate W polskich lasach żyje już tylko 200 rysi! IP: *.siec2000.pl 07.02.08, 21:54
        smutna prawda jest taka, że nasza planeta umiera, umierają lasy,
        wymierają gatunki zwierząt, a jak ma się do tego instytucja
        mysliwego?
        jesli chodzi o psy - fakt, że niektóre potrafią polować - ale jeśli
        jest to dziki, bezdomny pies, kieruje nim INSTYNKT PRZETRWANIA - to
        jest natura, przecież nie pójdzie na zakupy do mięsnego, prawda?
        natura powoduje eliminowanie słabych, chorych osobnikow - wiadomo,
        że takie zwierzę nie ucieknie przed drapieżnikiem - ale też nie
        przekaże swoich obciążonych genów potomstwu
        tymczasem myśliwy potrafi upolować młode, silne zwierzę, często okaz
        zdrowia - idea naturalnej selekcji już nie jest tak oczywista

        Cytat ze strony WWF:
        „W Polsce żyje już tylko 200 rysi. (..) Rysie nie mają co jeść
        Sytuację rysi pogarsza ponadto fakt, że brakuje im wystarczającej
        ilości pożywienia. Rysie polują głównie na sarny i jelenie, a w
        ostatnich latach liczebność tych kopytnych w miejscach występowania
        rysi zmniejszyła się kilkukrotnie. Rysie nie znajdują odpowiedniej
        ilości pokarmu, co negatywnie wpływa na ich kondycję. Brak
        pożywienia powoduje, że rysie nie mogą wykarmić swoich młodych.
        Niedożywione kocięta częściej chorują i umierają – przeżywa mniej
        niż połowa małych rysi.
        WWF chce zmienić tę dramatyczną sytuację i przekonać myśliwych, aby
        ograniczyli odstrzały tych zwierząt w miejscach występowania rysi.”
        Wejdźcie na stronę www.rys.wwf.pl/index.php?
    • tom1003 Pies w lesie 07.02.08, 22:04
      PiS już nie rządzi, a w świecie platformerskiego cudu nie ma - jak widać -
      poważnych problemów ekologicznych. Dyżurny (pseudo)ekolog Wajrak smaży newsy o
      pieskach.
      Co za cyniczna swołocz....
    • Gość: divak Pies w lesie IP: *.generacja.pl 07.02.08, 22:06
      A co jeżeli myśliwy (widziałem ich kilka razy, połowie nie dałbym scyzoryka do
      ręki nie mówiąc o spluwie) strzeli do psa, który jest ze mną na spacerze nie
      widząc mnie? Mam to uznać za napaść z bronią w ręku? Kupić sobie spluwę i
      odpowiadać ogniem? Czy 2-kilogramowego yorka 200m od zabudowań też należy uznać
      za zdziczałego? Idąc tym tropem czy jeden 10kg pies który ma 30cm wysokości jest
      w stanie dogonić w lesie (terenie usianym przeszkodami, gdzie sarna porusza się
      znacznie lepiej od psa) i upolować sarnę, która waży przynajmniej 20 kg i wysoka
      jest na 60-90cm. Inaczej sprawa ma się ze sforami zdziczałych psów albo rasami
      dużymi i groźnymi ganiającymi samopas. Wrzucanie wszystkich kundli do jednego
      worka jest demagogią autora. Artykuł swoją drogą jest obliczony na wystraszenie
      ludzi, którzy w życiu nie byli w lesie innym niż Kabacki.

      Swoją drogą 3/4 właścicieli psów nie powinno ich trzymać. Wypuszczają je na
      podwórka zamiast wyprowadzać, nie sprzątają po nich i nie karmią należycie.
      Psiaki radzą sobie więc jak mogą.
      • Gość: anty Re: Pies w lesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 11:03
        a czy pies stwarza zagrożenie tylko dla dużych zwierząt? A co z całą zwierzyną
        drobną, ptactwo, zające króliki?? Taki york może zagrożeniem nie jest ale jakiś
        większy terier jak najbardziej. Tak na marginesie, istnieje całkowity zakaz
        spuszczania psów ze smyczy w lasach, i gdyby właściciele się do niego stosowali
        to nie było by problemu opisanego w artykule. Wyjątek stanowią psy myśliwskie w
        trakcie polowania.
        • Gość: divak2 Re: Pies w lesie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:00
          Nie odpowiedziałeś(aś) co zrobić w razie ostrzału.
          Mój pies namiętnie ściga koty (jest od nich ciut większy). I co? Nie złapał do
          tej pory ani jednego (a jeden z kotów nie uciekał tylko się postawił). Jeśli
          idzie o sarnę to pogonił raz jedną - doleciał do zwalonego pnia świerku
          najeżonego kikutami suchych gałęzi, przez który sarna przeskoczyła, a on
          popatrzył jak ona zwiewa, wyplątał się z zarośli i wrócił do mnie. Natomiast
          puszczanie ras dużych i groźnych samopas uważam za całkowitą bezmyślność. Tak
          samo jak wyprowadzanie na spacer takich "byków" przez 10letnie dzieci. Przyroda
          generalnie radzi sobie sama, dopóki nie ingeruje w nią człowiek, np. myśliwy.
          • Gość: anty Re: Pies w lesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:12
            ciekawe jak zareaguje twój mały piesek na kotlinkę (legowisko) zająca z młodym w
            środku?? Taki zając (młody) jest nauczony przez matkę nie ruszać się do samego
            końca. A co do natury to i owszem radzi ona sobie sama ale musi mieć ku temu
            środki. Podaj mi przykład naturalnego zagrożenia dla dzika, jelenia czy chociaż
            sarny, daniela, takiego które byłoby w stanie utrzymać tą populację w
            równowadze. Natura miała środek zaradczy na małe drapieżniki, ale człowiek to
            zniszczył bo nie umiał nad tym zapanować. Mowa o wściekliźnie, która w
            dzisiejszych czasach wcale nie jest dobra ale skutecznie limitowała ilość
            drapieżników a teraz to wszystko się panoszy i rozmnaża na potęgę.
            A jeżeli myśliwy strzela do psów to należy to zgłosić na policję. Przepisy
            bardzo ściśle określają kiedy można wykonać taki strzał. Nie jest to takie proste.
    • Gość: tay Myśliwi to buraki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 22:08
      Wszyscy których spotkalem to wyjątkowe ciecie malinowe z jakichś wioch
      zapadłych. Ani sie to wyslowic nie potrafi, ani nie pogadasz z takim o niczym,
      bo tylko zabijac potrafi bezbronne zwierzęta... To zwykłe padalce, zawsze
      kibicuje zwierzakom i ciesze się kiedy jest o jednego buraka myśliwego mniej.
      • pnti Re: Myśliwi to buraki 07.02.08, 23:34
        Nikt mnie nie przekona, że facet zabijający psa znajdującego się w pobliżu
        swojego "właściciela" jest myśliwym. Taki człowiek jest zwyczajnym bandytą.

        Oczywiście w pełni popieram zakaz chodzenia z psami po lesie.
      • and_nowak Nieprawda 08.02.08, 10:02
        Gość portalu: tay napisał(a):
        > Wszyscy których spotkalem to wyjątkowe ciecie malinowe z
        > jakichś wioch zapadłych.

        Nie wiem kogo spotkałeś (może leśników?), ale myśliwi to zawsze była tzw.
        "elyta". Dawniej partyjna, dzisiaj biznesowo-układowa. To są panowie, którzy
        podjeżdżają na polowanko Jeepem, mają sprzęt w cenie mniejszego samochodu, itd.
        Ciecie ze wsi nie mają takiej kasy.

        Aha, w/w wcale nie świadczy dobrze o myśliwych.

        Zaś co do strzelania do psów, to częściej od myśliwych robią to leśnicy i tzw.
        ochraniacze przyrody. Nie pamiętam oficjalnej nazwy stanowiska, ale ci to są
        "ciecie malinowe ze wsi". Mają płacone za ochronę zwierząt w lesie, dokarmianie,
        itp. I ci zazwyczaj kłusują - w końcu kto złapie pilnującego ;-)
    • wadera01 Pies w lesie 07.02.08, 22:24
      poznałam ta sprawe od każdej strony.po pierwsze jestem milosniczka
      psow chodze ze swoimi do lasu ale w kagańcach(chociaż to cooli)mam
      oczy dookoła głowy bo nie ich trzeba pilnować ale czychającego na
      nie niebezpieczeństwa-jeden został już oskalpowany przez
      wałęsającego się bez opieki olbrzyma.Myśliwi to inna bajka taki
      pseudo goguś co sobie czasami wyskoczy do lasu zza biorka musi
      sie"wykazać"ten kto siedzi w lesie na codzień i tym żyje wie co
      robić.U nas też kiedyś wałesała się taka wataha psów nagminnie
      polowały kiedyś rzuciły się w moim kierunku ale jakiś zając
      wyskoczył i pognały za nim .Długo chodziłam z duszą na ramieniu(
      miałam5km lasem do cywilizacji)wreszcie je wystrzelali -smutna ulga
    • Gość: Hrabina Pies w lesie IP: *.3s.pl 07.02.08, 23:33
      Słuchajcie tu nawet nie warto dyskutować gdy myśliwy zastrzelił psa na smyczy dostał naganę, innemu nic nie zrobili - niska szkodliwość społeczna - za zabicie psa biegającego na leśnej polanie miedzy autami właścicieli. Ktoś inny wypowiadał się iż urządzili sobie safari z auta na jego sukę ze szczeniakami przebywającą na podwórku - na oczach dzieci. Wiadomo kundle - niska szkodliwość społeczna, gdyby były warte 3000 i były championami może chociaż udało by się wyprosić odszkodowanie przez sąd który z łaski swej najwyżej zajmie się tą nieznaczącą sprawą nie obciążając nas kosztami ... Oczywiście jeśli w międzyczasie w nocy ktoś nam nie wystrzela auta śrutem zasugeruje cichutko...
      Jest jedno rozwiązanie - zakazać myśliwym celować do wszystkiego co nie jest zwierzyną łowną, póki jeszcze żaden będący w pobliżu właściciel canis familaris nie zarobił kulki w obronie pupila. Zdziczałe psy są problemem ale widać to nie jest rozwiązanie.
    • tom1003 Pies w lesie 07.02.08, 23:36
      Największy problem ekologiczny za czasów rządów PO to pieski.
      Mozna odnieśc wrażenie, że nie ma innych problemów.
      Europa nam wciska genetycznie zmodyfikowaną żywność, jakoś cicho o tym.

      A Wajrak jak zwykle.... zazielenia wybiórczą, bądź co bądź najbardziej
      antyekologiczna gazetę w Polsce.
    • wojoma Pies w lesie 08.02.08, 05:57
      Nie mam zadnego zwierzaka, ale bardzo lubie psy(mam uczulenie na
      kocia siersc, ale tez lubie). Uwazam jednak, ze ograniczenia sa
      potrzebne. Kiedys na plazy bylem z wlascicielem baaardzo duzego psa,
      przyszedl ojciec 3 malych dzieci i poprosil o trzymanie psa na
      smyczy i w kagancu. Wlasciciel sie zdenerwowal...
      • Gość: qqq Re: Pies w lesie IP: *.chello.pl 08.02.08, 08:20
        Jestem wlascicielka malego psa i kiedys na zupelnie pustej plazy,
        rodzina z malym dzieckiem rozlozyla sie kilka metrow ode mnie.
        Najwyrazniej stwierdzili, ze ich dziecko bedzie moglo pobawic sie z
        psem. Niestety, nie chcialo mi sie pilnowac calej akcji, zabralam
        wiec rzeczy i przenioslam sie kilkaset metrow dalej. Wygladali na
        zdziwionych.
    • ulti_x Co 3 mysliwy to Pedofil ! 08.02.08, 08:25
      W 21 wieku zabijanie zwierząt dla samej satysfakcji zabijania jest zwykłym
      ZBOCZENIEM.
      Badania wskazują ze większości myśliwych to skomplikowanych problemach
      seksualnych dla których zabijanie zwierząt jest forma kompensacji niepowodzeń
      lub braku zaspokojenia seksualnego. Społeczność myśliwych gromadzi wiec
      pedofilii koporofli gerantofili i cale dziesiątki innych niespelnionych
      frustratów seksualnych dal których szansa zabicia żywego zwierzęcia tego jest
      jedyna szansa na krotka ejakulacje.

      zacznijmy sie bać kto chodzi z bronią po naszych lasach...



    • Gość: ASIEK Miłośniczka psów, córka myśliwego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:31
      Psy kocham od zawsze, myślistwo w mojej rodzinie od kiedy
      pamiętam... Żeby z czystym sumieniem strzelić do psa, przydomowego
      psa... -nie znam takiej sytuacji. Nigdy w mojej rodzinie niekt nie
      strzelił do psa. Były sytuacje z "wałęsjącymi" się psami ale zawsze
      po wnikliwej obserwacji (daj mu czas) okazywało się że po chwili
      pokazał się właściciel albo psiak uciekał do gospodarstwa/zabudowań.
      APEL: myśliwi DAJCIE SZANSE psiakowi!
      • terier13 Re: Miłośniczka psów, córka myśliwego... 08.02.08, 12:22
        Mam teriery, wiadomo psy potencjalnie myśliwskie. Nie wchodzę z nimi
        do lasu, ale puszczam je na łakach i polach. Zdarza się, że pogonią
        zająca czy sarnę. I co? I nic. Ten sam zając czy sarna będą
        następnego dnia w tym samym miejscu, bo to zwierzęta terytorialne.
        Moje psy nigdy nie dopadły żadnego zwierzęcia, kończy sie na
        parominutowym biegu.
        A szlachetny myśliwy, obrońca i miłośnik dzikiej przyrody? Nie, on
        nie będzie ganiał za sarną - on ją bez wachania udydoli. I udydoli
        na dodatek mojego psa, jak mu tylko wejdzie pod lufę.
        • witciech Re: Miłośniczka psów, córka myśliwego... 13.08.09, 14:09
          > Mam teriery, wiadomo psy potencjalnie myśliwskie. Nie wchodzę z nimi
          > do lasu, ale puszczam je na łakach i polach. Zdarza się, że pogonią
          > zająca czy sarnę. I co? I nic. Ten sam zając czy sarna będą
          > następnego dnia w tym samym miejscu, bo to zwierzęta terytorialne.

          Do czasu. Polecam lekturę naszego blogu: www.pieswlesie.blogspot.com/. Ostrzegam, zdjęcia są drastyczne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka