Dodaj do ulubionych

Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy warto?

06.01.05, 09:35
No wlasnie,
od roku planowalam podroz do Tajlandi samolotem, tam przesiadka na lokalne
linie i Kambodza i Wietnam.

Za dni kilka mialam kupowac bilet, ale wszyscy mowia, ze woda wyplukuje ciala
i ze przez najblizsze pol roku bedzie ruina i zagrozenie epidemiami.

Tych ostattnich sie jakos nie boje, skoro przezylam w krajach Ptasiej Grypy
wakacje ponad rok temu. ;) No ale teraz to chyba powazniejsza sprawa :/

Wszyscy, wszyscy radza: odpusc sobie Azje, jedz do Ameryki Pld, albo Afryki.
Co Wy na to?
Ktos byl na dniach i widzial co tam sie dzieje?

Podejrzewam, ze ceny w Azji tez beda w tym roku duzo nizsze.
Obserwuj wątek
    • madziabisqp Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 06.01.05, 12:24
      wietnam i kambodza nie leżą nad oceanem indyjskim wiec jest bezpiecznie.
      tajlandia w zasadzie tez pod warunkiem ze nie wybierasz sie na zachodnie
      wybrzeze. ale jesli tylko bangkok a potem kambodza i wietnam to nic ci nie
      bedzie.
      magda

      Zapraszam na www.podrozowanie.republika.pl - moje wspomnienia z Malezji,
      Tajlandii, Kambodży, Jordanii, Indii, Turcji.
      • Gość: Janusz Koniak Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: 5.5R* / *.csloxinfo.net 28.03.05, 06:20
        Szanowna podrozniczko Magdo, a dlaczego twierdzisz ze wybrzeze zachodnie
        Tajlandii jest niebezpieczne? Na jakiej podstawie? Przeciez meteoryt Tunguski
        tez raz upadl i wcele sie go nie boisz ze przyleci Ci wprost do domu. Po co
        opowiadasz (powtarzasz) jak papuga brednie pismakow, nie masz o czym pisac? To
        po co piszesz!!! Czy tez po prostu reklamujesz swoja stroniczke? A fe!
      • Gość: Janusz Koniak Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: 5.5R* / *.csloxinfo.net 28.03.05, 07:17
        Szanowna podrozniczko Magdo,
        A dlaczego twierdzisz ze wybrzeze zachodnie
        Tajlandii jest niebezpieczne? Na jakiej podstawie? Przeciez meteoryt Tunguski
        tez raz upadl i wcele sie go nie boisz ze przyleci Ci wprost do domu. Po co
        opowiadasz (powtarzasz) jak papuga brednie pismakow, nie masz o czym pisac? To
        po co piszesz!!! Czy tez po prostu reklamujesz swoja stroniczke? A fe!
    • Gość: przejrzysty Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.144.143.7.revip.asianet.co.th 06.01.05, 13:05
      To, co ci pokazują w TV przepuść przez gęste sito. Dodaj do tego, że pokazują
      tylko i wyłącznie te najbardziej zniszczone rejony. Do tego wszystkiego dodaj
      jeszcze to, że w TV pokazują zdjęcia np. z Sumatry, a głos w tle opowiada o
      Tajlandii. I wyjdzie, że wcale nie jest tak źle. Czy wiesz np., że wyspa Phuket
      funkcjonuje już zupełnie normalnie? Ale tego na razie nikt nie pokazuje, bo
      póki co każda nowa wiadomość musi być bardziej tragiczna od tej poprzedniej.
      Ktoś ci opowiada, że trupy pływają w wodzie? Czy ten ktoś tu był i to widział?
      Wszyscy ci radzą "nie jedź". Ale czy choć jedna osoba tu była i widziała jak
      wygląda sytuacja na miejscu? Ja twierdzę z całą odpowiedzialnością, że sytuacja
      w Tajlandii jest NORMALNA (o Sumatrze albo Sri Lance się nie wypowiadam).
      Twierdzę tak, bo tu jestem. I mam wielu znajomych na Phukecie albo w Krabi,
      którzy sami widzieli tsunami i którzy tam w tej chwili są. W TV pokazują
      prawdziwą apokalipsę, ale w rzeczywistości w Tajlandii ucierpiało wybrzeże 6
      prowincji (w kraju jest 76 prowincji). Zginęło bądź odniosło rany dużo ludzi,
      bardzo dużo. Mówimy o tysiącach ofiar. Ale spójrz na to z innej strony: w kraju
      mieszka 63 miliony ludzi, i 62.99 mln. nie ucierpiało w żaden sposób. Spójrz
      teraz na sytuację tak: 99% terytorium Tajlandii nie ucierpiało w ŻADAN sposób;
      99% mieszkańców kraju nie ucierpiało w ŻADEN sposób i będziesz mieć realny
      obraz sytuacji.
      Piszesz, że przeżyłaś ptasią grypę to i teraz wszystko powinno być OK. Tyle
      tylko, że na ptasią grypę zachorowały jednostki (w Wietnamie nieco ponad 60
      osób, w Tajlandii cos ponad 20). I to w regionie, w którym mieszka ze 200
      milionów ludzi (Chin nie liczę)! Więc te kilkadziesiąt osób, ktore zachorowały,
      to nawet nie jest ułamek procenta; to jest ułamek promila całej ludności. A
      media zrobiły ludziom prawdziwą wodę z mózgów: "epidemia", "pandemia", "dżuma
      XXI w." itd. Czy w Polsce co roku nie umiera więcej ludzi na zwykłą grypę?
      Porównaj realne cyfry, pomyśl, że media potrzebują sensacji, a będziesz miała
      bardziej realny obraz sytuacji. I nie słuchaj tych, co nigdy tu nie byli, a
      zawsze mają najwięcej do powiedzenia.
      • fanta-girl Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 06.01.05, 13:51
        dzieki za info :)

        brzmi optymistycznie

        Rzeczywiscie sytuacja z ptasia grypa i Sars-em wydawala mi sie rozdmuchana,
        dlatego tez rok temu tam pojechalam, ale media zrobily taka papke w mozgu
        ludziom, ze jak jechalam to na Okeciu, celnik sie mnie pytal:
        -A nie boi sie pani?
        Tam jest Sars!!!

        Na co ja mu odpowiedzialam:
        - Ale tam jest 30 stopni ;)

        no i spore grono znajomych urzadzilo mi tygodniowa kwarantanne popowrotowa, nie
        ukrywajac zreszta powodow: to, ze Ci nic nie jest, to nic nie znaczy, mozesz
        byc przeciez nosicielem...Nie gniewaj sie, ale spotkajmy sie za kilka dni...

        Powaznie. Naprawde mnie zszokowalo.


        pzdr.
        • fanta-girl msz 06.01.05, 14:06
          A i jeszcze wkleje Wam co MSZ zamiescil na swoich stronach:
          Odradzamy turystom udawania się do:

          kategorycznie:

          Irak (w tym również tzw. Strefa Neutralna na granicy Iraku i Kuwejtu),
          Afganistan, Demokratyczna Republika Konga, Haiti, Liberia, Burundi, Somalia

          unikanie zbędnych podróży i zachowanie szczególnej ostrożności:

          Angola, Sierra Leone, Wybrzeże Kości Słoniowej, Arabia Saudyjska, Pakistan,
          Nepal

          a także ze względu na katastrofę spowodowaną przez "Tsunami" i zagrożenie
          epidemią: Indonezja, Malezja, Tajlandia, Myanmar (Birma), Indie, Sri Lanka,
          Seszele

          unikanie zbędnych podróży do określonych obszarów kraju:

          Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Federacja Rosyjska, Tadżykistan, Serbia i
          Czarnogóra (dotyczy Kosowa), Izrael (dot. głównie Zachodniego Brzegu i Strefy
          Gazy), Jemen, Algieria, Burkina Faso, Czad, Etiopia, Kamerun, Mali, Niger,
          Nigeria, Mauretania, Rwanda, Sudan, Swaziland, Uganda, Zambia, Kolumbia,
          Salwador, Filipiny


          www.msz.gov.pl/start.php?page=1111600000
          • madziabisqp Re: msz 06.01.05, 14:51
            tak tak. szczegolnie unikaj malezji. strasznie tam niebiezpiecznie. zalalo
            troche penangu, juz dawno posprzatane, ale na wszelki wypadek lepiej tam nie
            jechac przez najblizy rok, tak na wszelki wypadek...
            msz czasem przesadza w soich komunikatach.
            rok temu spedzialm tam czas epidemii SARS i nic sie nie stalo.
            wszyscy moi znajomi z penangu w malezji mowia, ze juz dawno posprzatane. 2 dni
            po tsunami zycie wrocilo zupelnie do normy.

            bylam w malezji
            • Gość: mm Re: msz IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:59
              czyli do Malezji można spokojnie jechać? mieliśmy plan przez malezję leciec do
              Australii. Zrobić tam na parę dni stopover. czy możesz polecić coś (miejsca
              itp) co wato zobaczyc mając tylko 3-5 dni tam?
              • madziabisqp Re: msz 06.01.05, 16:03
                spokojnie, serio.
                mając 3-5 dni to niewiele. w kuala lumpur nie więcej niż 1 dzień. to tylko
                duże miasto.
                polecam jechać na penang, 5 godzin autobusem z KL. super klimat. mozna na pol
                dnia jechac z KL do melaki. ewentualnie na 2 dni do cameron highlands. ale
                osobiscie polecam dzien w KL, pol dnia w melace i 2 dni na penangu
                magda
                • Gość: mm Re: msz IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:22
                  wiem ze lecąc Malasian Airlines ma się darmowe loty wewnątrz malezji. czyli
                  jest opcja nie pchać się autobusami tylko polecieć gdzieś samolotem. czy to coś
                  zmienia? tzn. zwiększa możliwość zobaczenia czegoś fajnego?
                  mnie kręcą głownie piekne plaze, jakieś rafki do snorkowania. jakieś typowo
                  lokalne miejsca, nie wiem zupełnie co takiego tam moze być... pomysł stopoveru
                  wywszedł "po drodze" w planowaniu lotów...
                  pomóz coś.
                  • Gość: madziabisqp Re: msz IP: 217.153.211.* 07.01.05, 10:41
                    daje ci to troche wiecej czasu. na penang zamiast w 5 godzin dotrzesz w gora
                    dwie. najlepiej by bylo leciec tak zaraz po przyjezdzie na lotnisko do KL, bo
                    inaczej zjmie to troche czasu (dojazd na lotnisko z centrum to pol godziny, do
                    tego trzeba byc troche przez odlotem).
                    piekne plaze to wyspy na wschodnim wybrzezu (perhentian, redang, tioman), ale
                    jesli lecicie przed marcem, to moze byc problem, bo to pora deszczowa i ciezko
                    sie na wyspy dostac.
                    penang, to tez piekna wyspa, ale zupelnie inna. raczej nie najlepsza na plaze,
                    raczej do zwiedzania. duzo pieknych swiatyn, zabytkow, niezly klimat.
                    jak bedziesz na penangu mozna na caly dzien jechac na wycieczke snorkelingową
                    na wyspę payar, to na polnoc od penangu (w drodze na langkawi).
                    pozdrawiam
                    ,agda
            • kraxa Jezu Salwador??? 20.01.05, 15:33
              Osmiele sie stwierdzic, ze w tej chwili tam jest spokojniej niz w niektórych
              miejscach w europie...
          • Gość: przejrzysty Re: msz IP: *.144.143.6.revip.asianet.co.th 07.01.05, 02:35
            Ze względu na tsunami MSZ odradza podróże do: Indonezja, Malezja, Tajlandia,
            Myanmar (Birma), Indie, Sri Lanka, Seszele.
            A teraz spójrz na to tak:
            1) Indonezja. Ten kraj to nie tylko Sumatra, ale też np. Bali i Borneo, a nawet
            część Nowej Gwinei. Czy MSA odradza podróże na Bali? Do Nowej Gwinei?
            2) Malezja. Fale zalały kilka plaż na Langkawi i na Penangu. Poza tym nic się
            nie stało. Czy MSZ odradza podróże również do Kuala Lumpur i na Borneo (w końcu
            część tej wyspy to też Malezja)? Dlaczego MSZ nie odradza podróży do Singapuru?
            Przecież to rzut kamieniem od Malezji.
            3) Indie. To ogromny kraj. Fala zalała wybrzeże praktycznie jednej prowincji na
            południowym wschodzie. Czy to oznacza, że nie można lecieć do New Delhi? Albo
            na Goa (zachodnie wybrzeże Indii, ponad 2 tys. km od zalanych wybrzeży)? Albo
            nie można zwiedzać Taj Mahal???
            4) Birma. W Birmie zginęło kilkanaście osób. Można powiedzieć tylko. Turyści
            jeżdżą głównie do Rangunu, Mandalay, Pagan (środkowa i północna Birma). Czy tam
            też nie wolno jeździć?
            Po prostu weź atlas, spójrz na mapę niektórych krajów i spokojnie pomyśl.
          • Gość: HubyMac Do Kolegi PRZEJRZYSTEGO IP: *.nyc.rr.com 13.01.05, 14:40
            Stary, szukam takich ludzi jak TY z kontaktami w Tajlandii. Planuje tam
            eskapade i chcialbym zasiegnac czytelnego info od kogos ze "srodka".
            Pozdrawiam i licze na znak zycia!
            Jesli mozesz pisz tutaj albo do mnie na maila hmaciejewski@poczta.fm
      • alek444 Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 06.01.05, 22:28
        Ciekawy jestem jakie biuro reprezentuje ten naganiacz..
        • washington_irving Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 07.01.05, 09:04
          To raczej MSZ i media są odganiaczami ;-)
          Spojrz na mape, to powinno wystarczyc ....
          Sam chce sie wybrac w tamte strony, ale BA sie niestety dzis nie popisalo z
          promocyjnymi cenami.... :-(
          Pozdrowienia dla przejrzystego - PS. Pozdrow ode mnie swieze ananasy, na
          wypadek gdyby mi sie nie udalo do nich doleciec :-)))
          • Gość: simsi Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 16:05
            Powinieneś zmienić linie na tańsze i całkiem niezłe. W przyszłą środę
            startujemy do Hong Kongu, by po 3 tyg. powrócić z Bangkoku. Cena Turkish
            Airlines 2700 PLN.
            pozdrawiam podróżników
    • greentea2 Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 06.01.05, 14:59
      Mialm jechac do Tajlandii do Krabi, po tsunami myslalam o Koh Samui, ale nie
      bylam przekonana do miejsca. W koncu zupelnie zmienilam kierunek i jade na
      Barbados.
      • Gość: piotr Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.01.05, 16:23
        Nie przejmuj sie ja jestem w takiej samej sytuacji.Mialem leciec 10I 2005 na 6
        tygodni.Do Tajlandi powroce w grudniu br.A teraz lece do Wenezueli
        • fanta-girl Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 06.01.05, 23:37
          no ja sie waham wciaz :)

          na dodatek rozsypalo mi sie dzis auto i zupelnie nie wiem czy jak mi jutro
          wystawia kosztorys, to bede mogla marzyc o tiketach :(

          Dlaczego oni te bilety tak zaraz po swietach sprzedaja? :?
    • gph nie wiem, co masz pod czapką 13.01.05, 14:25
      ale paplanie o cenach, nadmienianie o ciałach wypłukiwanych przez morze,
      tudzież o możliwości epidemii w kontekście spędzania urlopu to zwykłe cyniczne
      buraczenie
      oczywiście jedź na urlop, bo każdy pieniądz się tam przyda.
      może zapłacisz taniej i będziesz bardzo zadowolona z pejzaży.

    • Gość: oko Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.we.client2.attbi.com 13.01.05, 16:33
      jasne.. wszystkie trupy od razu byly na stosie w jednym miejscu... Ricky
      Martin tez mozna bylo obejrzec a w Phuket sa nawet hotele wystawione na
      sprzedaz... tanio..
    • Gość: karol.j Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.akacje.pl / 195.28.170.* 13.01.05, 20:54
      Witam, ja wyjeżdzam w kwietniu i nawet nie mam zamiaru rezygnować. Bankok potem
      Samui w zatoce tajlandzkiej, moze później ko-phangan.
      pzdr wszystkich
      • Gość: przejrzysty Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.144.143.6.revip.asianet.co.th 19.01.05, 12:16
        JEDEN Z LISTÓW, JAKICH WIELE TERAZ KRĄŻY OD LUDZI MIESZKAJĄCYCH NA PHUKECIE.
        TEN LIST OTRZYMAŁEM OD NIEJAKIEGO HOWARDA:


        This is a Chain Letter unlike any other. Please pass it to everyone you know.
        If you do not pass it on, you will not incur bad luck. If you do pass it on,
        you will not receive any money.
        But you could bring relief to the suffering of others if you pass this on, and
        you will not bring such relief if you do not.

        To help the people in the Tsunami affected areas, simply holiday as soon as
        possible in one of the affected but reopened areas. Phuket is certainly one of
        these. For despite personal tragedies on a grand scale, in Phuket the tsunami
        closely targeted only a few beaches. Even in those places, the effect was
        generally only about 100 metres into the hilly island, so virtually none of the
        infrastructure is damaged.

        But like the rest of the region, the people now face a second attack – this
        time man-made. There tourist trade has all but stopped, generally because of a
        common misconception that everything is destroyed. Obviously all the pictures
        seen on TV reflect damage - there is no story in showing the 95% of the island
        that is undamaged.

        Some of Phuket's people are dead. Some people are injured. But many more people
        no longer have the means of making a living. More than 80% of Phuket's hotel
        rooms remain open for business as usual, but they sit empty. The beaches have
        been cleaned and are more beautiful than ever, but they are almost deserted.
        Few restaurants, shops, bars and attractions have been seriously damaged, but
        they lack customers. There is no shortage of drinking water, power, food or any
        serious threat of disease. Life in Phuket is basically normal. But the only
        means for the people here to recover their lives is for tourists to come back.

        For employees of big hotels life is not terrible - a reduction in income, but
        economic survival. And the big companies will survive. But for the tour guides,
        for those who gave massages on the beach, or took tourists on boat trips, ran
        stalls, or rented out deck chairs, there is still the rent and school fees and
        groceries to pay and suddenly no income at all. And January is the month they
        expected to make perhaps 15% of their annual income and supplement the lean wet
        months. January’s lost income cannot be replaced by income in June because no
        visitors come then anyway. So the need to bring our tourists back is not just
        evident, it is urgent.

        If work and income does not return, then all over the region desperate people
        will turn to loan sharks, and may never recover.

        Many Phuket people lost so much – family members, possessions, their
        businesses, and in some cases their health. Other Phuket people were unaffected
        materially by the tsunami. Tourists staying away could do more economic damage
        than the water. That could destroy people’s ability to recover.

        So we live in a surreal world here. Things in Phuket are in principle now
        normal, but we are still working very hard with very little sleep to help local
        victims. Phuket now has few tourists, and the financial suffering of the small
        people is intense.

        We started a small relief effort for small people in Phuket. We provided forms
        where they could tell us what they need: household effects, tools of trade, or
        a job. One reply reads “I want the tourists to come back and for it to be like
        it was.” He doesn’t need a hand-out just as Phuket does not need a hand-out.
        This man needs to get back to work.

        The little people we have assisted have been humbling. We have given relief
        equivalent to $125 to the worst hit families. One woman brought back our
        donation the following day. The Government had paid her compensation of $700,
        and she wanted the $125 to be recycled. Such nobility in the face of such
        devastation deserves recognition.
        Come back quickly to the part of the region with which you feel affinity.
        • egipt-hotele Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 19.01.05, 23:15
          Facet! Przestań juz naganiać tych turystów do Tajlandii. To jest żenujące. Kto
          chce i tak pojedzie.
          • fanta-girl Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 19.01.05, 23:49
            ej ja pojade :)

            niech mi tylko jakas fucha wpadnie, bo sie trochu zdebetowalam :( to
            jade :)))))))

            • Gość: krafla Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 20.01.05, 10:25
              ja lece bo Bangkoku w nastepna sobote i stamtad ladem do Kambodzy. Planowalam
              to od dawna i nie widze absolutnie zadnego powodu, zeby to zmieniac z powodu
              tsunami. Gdzie Bangkok a gdzie Phuket? Poza tym te rejony naprawde potrzebuja
              teraz pieniedzy. A co do epidemii - bzdury, podobnie jak poprzednio. Dzis w
              Zetce alarmujacym glosem spiker poinformowal o ognisku ptasiej grypy w
              Tajlandii. I dodal, ze w czasie poprzedniej epidemii (sic!!) zmarlo 12 osob!!
              Przeciez to jest smieszne. Wiecej pewnie umiera w Polsce na powiklania
              pogrypowe.

              Pozdrawiam i jedz jak tylko uzbierasz kase. Jesli potrzebujesz jakiego info na
              swierzo (bede w Tajlandii i Kambodzy miedzy 29.01 a 15.02) to pisz na
              ania_paulina@hotmail.com
          • washington_irving Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 20.01.05, 08:44
            a co proponujesz w zamian - jakiś milutki hotel w egipcie, jak zgaduję... ;-)))
          • Gość: marpol Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa IP: 5.5R* / 203.170.226.* 16.03.05, 18:08
            Przy calym szacunku moim do starozytnej kultury egipskiej - egipskie hotele
            naja sie nijak do tajskich jesli chodzi o kwestie serwisem.
            Szczytem bezmyslnosci bylo jedno z zachowan egipskiego przewodnika
            odpowiedzialnego za grupe uczestniczaca w wieczornym show pod piramidami -
            sprzedajac impreze ani slowa nie powioedzial o uboirze. Potem sie tylko
            usmiechal na widok szczekajacych zebami z zimna cudzoz9iemcow.
            W Tajlandii na nastepny dzien juz nie ma licencji...
            W Egipcie w nastepny dzien sprzedaje dalej w najlepsze - i wozi nastepnych
            turystow.
            Kto przyjachal raz do Tajlandii - wroci, kto pojechal do Egiptu - raczej nie.
            Do Egiptu trzeba naganiac - stad hordy dziennikarzy przed rozpoczeciem sezonu
            wizytujace za darmo EGIPT i inne kierunki arabskie. Pozniej ludzie od piora
            ronbia sieczke w mozgach piszac dyrdymaly w gazetach.
            • hki Re: Azja poludniowo-wschodnia po Tsunami - czy wa 16.03.05, 18:59
              Na szczęscie Azja Pld-Wsch to nie tylko Phuket i Krabi. W maju lece do Wietnamu
              i Kambodzy- trzeba uwazac na kurczaki;) lecz poza tym to warto,warto,warto.
              Szczególnie placac za bilet Aeroflotu do Hanoi 1370zl w obie strony z oplatami;)
              pzdr Podrózników.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka