Dodaj do ulubionych

KOS - z jakim biurem podróży?

IP: 212.160.138.* 07.08.03, 15:10
Proszę o pomoc z jakim biurem warto tam jechać?
bardzo dziękuję
Obserwuj wątek
    • czarodziejka1 Re: KOS - z jakim biurem podróży? 07.08.03, 15:16
      Wiem, że ScanHoliday ma w tym roku w swojej ofercie. Zajrzyj na ich stronę i
      obejrz sobie hotele i ceny.
      www.scanholiday.com.pl



      • Gość: MMD Re: KOS - z jakim biurem podróży? IP: *.bre.com.pl / 10.224.135.* 07.08.03, 15:29
        TYLKO NIE ZE SCANEM KUP LAST MINUTE Z NIEMIEC , WWW.LASTMINUTE.DE
    • vivawawa Re: KOS - z jakim biurem podróży? 07.08.03, 15:40
      w tamtym roku byłem z TUI w hotelu ROYAL KIPRIOTIS VILLAGE - 4* superior
      fajny hotel z 3 basenami + dodatkowo z basenem olimpijskim
      pokoje są w bungalowach położonych na terenie pięknego ogrodu, wspaniałe
      wypielęgnowane roślinki

      ale nie wszystko jest takie super - wyżywienie jest fatalne
      posiłki są mało urozmaicone i niezbyt miła obsługa w restauracji

      wyspa KOS jest śliczna, warto zobaczyć miasto Kos oraz ruiny zamku w Antimachi
      • Gość: Michal Re: KOS - z jakim biurem podróży? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.03, 16:31
        Byłem z VING-iem i bardzo polecam
    • Gość: Emka Re: KOS - z jakim biurem podróży? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 14:04
      Jeśli Kos to tylko z Big Blue!!!!!! Szczegolnie hotel Dimitra - POLECAM !!!
    • Gość: mm Re: KOS - z jakim biurem podróży? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 08.08.03, 15:33
      nie szukaj hoteli!!!!!!! kup apartament bez jedzenia. na kosie jest pełno
      fantastycznych knajpek lokalnych, jedzenie BOSKIE i na 100% bezpieczne do
      jedzenia. to co dają w nawet najlepszych hotelach to nie ma nic wspólnego z
      grecką kuchnią!!!!!! my byliśmy na Kosie 2 tygodnie właśnie tak, jedliśmy "na
      miescie" cały czas i było fantastycznie! trzeba tylko znaleść sobie lokalną
      knajpkę a nie jadac w tych dużych z kolorowymi "obrazkowymi" menu dla NIemców -
      bo tam jest drogo i wcale nie najsmaczniej.
      teraz co do rad: nie kupuj hoteli w okolicach miasta KOS and Psalidi. tam nie
      ma plaż. cały ten cypel to raptem metrowej szerokości pas czegoś co 100 lat
      temu było piachem... i ciagle coś budują!
      Najpiękniejsze plaże sa przy Mastichari (i fantastyczne warunki do
      windsurfingu!) oraz po drugiej stronie wyspy (konicznie jedźcie na "bubble
      beach" !!) ale tam z kolei nie ma hoteli. Po ytamtej stronie jest tylko jedno
      miasteczko hotelowe, teraz nie pamietam nazwy, ale było ZDOMINOWANE przez
      angoli. wszędzie zapach jaj na bekonie i frytek... no comments.
      My wybraliśmy Marmari bo tam akurat były wtedy fajne apartamenty dostępne
      (jakieś 12km od MAstichari) ale i tak koniec końców na plażę jeździliśmy na
      Mastichari bo tam się zapisaliśmy na kurs surfingu. wszędzie tam można
      pożyczyć skutery i rowery więc nie ma problemu z przemieszczaniem się.
      Samochodu brać nie warto!!
      Poza tym skuterkiem można zjechać z szosy (jest jedna wokól całej wyspy!) na
      lokalne dróżki i ścieżki i np na jakąś dziką plaże! tam jest raj na ziemi!
      Z Marmari do miasta KOS jedzie się skuterkiem jakieś 20 minut (wolno i
      ostrożnie, nawet ja sama prowadziłam tę zabawkę:-) ) jest bezpiecznie,
      samochodów prawie nie ma tam. My na tym hicie techniki motoryzacyjnej
      objechaliśmy całą wyspę i wszystkie jej zakamarki.
      jakbyś miała inne pytania to pisz, pomogę :-)
      • Gość: Bebiak Re: KOS - z jakim biurem podróży? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 23:57
        A ja w tym tygodniu wróciłam z Kos (Scan Holiday) i jestem szalenie zadowolona.
        Ze SH byłam już ogólnie chyba 7-my raz i zawsze jestem bardzo zadowolona.
        Mieszkałam w mieście Kos (obok mariny), co było dla mnie ważne, bo nie mam
        prawa jazdy i muszę mieć komunikację publiczną nienajgorszą. No i objechałam
        calutką wyspę przy pomocy komunikacji publicznej (oraz roweru), przy czym
        rzeczywiście były takie dnie, że na piechotę przewędrowałam ponad 20 km: wtedy,
        kiedy np. naszło mnie na przejście południa z Agios Stefanos do Kefalos, a
        stamtąd do Agios Theologos a potem do Agios Ioannis (tam, od Kefalos, nic nie
        jeździ). Jeśli Cię interesują plaże to w miejście Kos - rzeczywiście fatalne,
        ale ładne w Mastichari (szłam plażą do ruin bazyliki), i ładne w okolicach
        Tigaki (im bliżej Tigaki patrząc od strony miasta Kos tym większe tłumy). Nigdy
        w Helladzie nie kupuj w hotelu wyżywienia - co najwyżej jeśli już bardzo chcesz
        to śniadania! Myślę podobnie jak ktoś wyżej (sorry, nie pamiętam nicka): jest
        tam tyle wszędzie świetnych tawern z doskonałymi potrawami a przede wszystkim
        wspaniałą atmosferą, że doprawdy nie ma czego porównywać do hotelu. Tylko
        poszukaj takich tawern, gdzie jadają miejscowi i nie w samym centrum typu
        nadbrzeże w mieście Kos (gdzieś w głębi można takie znaleźć, ale nie jest to
        koniec świata). Pozdrowionka cieplutkie i wspaniałych wrażeń!
        • Gość: zeb Re: KOS - z jakim biurem podróży? IP: 172.10.11.* 12.08.03, 11:37
          Witam.
          Wybieram się w czwartek.
          Czy możecie podać orientacyjne ceny, np na kurs surfingowy, skutery, obiad w
          tawernie.
          Pozdrawiam i z góry dziekuje.
          • Gość: mm ceny itp IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 12.08.03, 13:57
            cen niestety nie pamietam,bo my byliśmy 2 lata temu, i do tego jeszcze nie
            mieli EURO. ale z "dobrych rad" patrz jak pożyczas skuter czy trzeba zwracać z
            pełnym bakiem czy można "na pusto". wiele wypozyczalni pozwala "dopchać" skuter
            w dniu wyjazdu i to jest fajne bo oszczędza sie na ostatnim tankowaniu. i
            sprawdzaj ubezpieczenia - sa 2 jedno "ogólne" i drugie które jest za dopłatą i
            pokrywa wszystko - tzn. też uszkodzenie skutera. to warto dokupić bo jak się
            porysuje lakier co zdaża się często to nic ci nie zrobią, a jak nie masz
            takiego ubezpieczenia to czasem nie zauważą a czasem zauważa i może być afera z
            policją i odszkodowaniami... nie warto!
            surfingi... opłaca się wykupić cały kurs 3 lub 5 lub 10 dniowy (jak jedziesz na
            2tyg) bo wtedy są lekcje z instruktorem +tzw. wolne godziny pływania w cenie. i
            opłaca sie to dużo bardziej iż kupowanie pojedyńczych godzin czy nawet tzw.
            karnetów na np. 5, czy 10 godzin do wykorzystania. my mieliśmy codziennie 1,5
            godz lekcji a potem "pływanie ile wlezie".
            rozglądajcie sie też za tzw. darmowymi lekcjami - wtedy początek czyli teoria i
            ćwiczenia na lądzie oraz "zabawy z deską" w wodzie sa za friko w
            ramach "zachęty" i potem można się zapisać na normalny kur (i zajęcia za które
            płacisz juz omijają ten etap - od razu wchodzisz do wody z dechą)
            My byliśmy w szkółce w Mstichari - nazwy niestety nie pamiętam, ale jest tam
            chyba tylko jedna, tak na końcu plaży. proiwadzą ją fajni niemcy, którzy siedzą
            na Kosie całe lato. i właśnie tam się zdecydowaliśmy (chociaż mieszkaliśmy 12
            km dalej i były szkółki bliżej) bo mogliśmy z ich sprzętu korzystać "dopóki nie
            padliśmy" bez ograniczeń przez cały pobyt.
            MIłego pobytu!!
            A dokąd w końcu jedziesz?
            • Gość: zeb Re: ceny itp IP: 172.10.11.* 13.08.03, 10:35
              Wielkie dzięki za szybką odpowiedź i cenne rady.
              Jedziemy do miasta kos, do hotelu pandelis. Postanowiliśmy zaryzykować, bo to
              **+ z Big Blue, ale mamy doświadczenie w Grecji z tego typu ofertami, i +-
              wiemy czego się spodziewa, tzn bardzo proste umeblowanie na kafelkach, z
              prsznicem bez kotary:) Ale to nas nie odstrasza, testowaliśmy to nie raz na
              Krecie, i było super. Celem jest zabawa i sporty wodne, więc postanowiliśmy
              obciąć budżet na hotele, tym bardziej że jedziemy w 3 pary, więc razem z
              niedociagnięć można się śmiać. Gorzej jak się jest samemu, bo wtedy raczej chce
              się płakać:)
              Pozdrawiam
    • varlaam Re: KOS - z jakim biurem podróży? 12.08.03, 16:22
      Najlepszm biurem (moim zdaniem) jest Scan Holiday, choc ogolnie to chyba nie ma
      wielkiego znaczenia z jakim biurem tam sie udasz. Jezeli sama planujesz
      zwiedzac wyspe (co szczerze polecam), to wazna jest aby tam sie dostac, a to
      mysle oferuje kilka renomowanych biur. Jak mialbym polecac, to tylko i
      wylacznie Scan Holiday (ach ten sentyment...). Pozdrawiam
    • Gość: Tomstar Re: KOS - na ile IP: 192.11.224.* 13.08.03, 11:47
      Proszę o sugestie czy jednotygodniowy wypad bedzie wystarczający na objechanie
      i zwiedzenie całej wyspy + 2 dni na plaży. Zakładając, że nie będę się
      surfingował to 2-tygodnie to chyba za dużo.
      • Gość: mm Re: KOS - na ile IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 13.08.03, 12:30
        zalezy jak będziesz zwiedzał wyspę. jak autokarem z rezydentem - to za mało, ba
        na wypoczynek nie starczy już czasu - minmo ze to maleńka wyspa. programy tych
        wycieczek sa bez sensu robione!!
        Ja uparcie polecam skuterek. Najfajniejsze jest to ze jedziesz gdzie chcesz i
        kiedy chcesz, jak ci gorąco to zjeżdżasz na najbliższa plaże, kąpiesz się i
        jedziesz dalej po godzinnym odpoczynku.
        Dla przykładu 2 wycieczki - Kardamena i Bubble Beach - u rezydenta 2 dni, i
        kupa kasy. A my sobie wstaliśmy ok 8, zebuy nie jechać jeszcze w największy
        upał, pojechaliśmy na tamtą stronę wyspy. zaczeliśmy od KArdameny (przed czasem
        sjesty) potem Bubble Beach, tak gdzieś do 3. potem lunch vis a vis plaży w
        knajpce przy samej drodze, pełnej Greków - ale jedzenie fantazja!, potem w góre
        na sam "czubek" wyspy (nie pamiętam nazwy miasteczka) - stamtąd jest piękna
        panorama wyspy. wracaliśmy około zachodu słońca, widoki fantastyczne,
        podjecjhaliśmy w góry do takiego miejsca które wszyscy rezydenci sprzedają jako
        popołudniową impreze kolacja grecka+oglądanie zachodu słońca za ogromną kasę (a
        jedzenie serwowane "wszystkim to samo i standardowo" a oglądanie jest z
        zatoczki przy drodze przy której jest murek i widać kawał wyspy i
        słońce "wpadające" do morza). w drodze "na dół" do naszego Marmari weszliśmy do
        malutkiej knajpeczki na najlepsze w moim zyciu kalamari gdzie gospodarz podjął
        nas jak własną rodzine bo byliśmy już tam 2 raz :-) wczasowicze z
        rezydentem "zwiedzali" przez 3 dni za na prawdę duże pieniądze.
        Tak więc zwiedzaj sam, bez grupy z autokaru, we własnym tempie i dla
        przyjemności. stawaj tam gdzie ci się podoba i kąp się wtedy kiedy ci gorąco -
        i na pewno nawet w tydzień wypoczniesz, spróbujesz "smaków" wyspy i zwiedzisz
        ją całą wzdłuż i wszerz!
        • greeks Re: KOS -do mm:-) 14.08.03, 09:00
          Witam ciepło:-) Wybieramy sie lada moment do Marmari i wiem juz o wyspie dość
          dużo. Prosiłbym Cie jeśli możesz jedynie o podanie cen wynajmu skuterów(plus
          ubezpieczenie),bo tą własnie forme zwiedzania wyspy mamy w planach. Jesli
          dorzucisz jeszcze namiar na ta knajpke z kalmarami będę głęboko wdzięczny:-)
          Uwielbiam je..;-)Pozdrawiam
          • Gość: Tomstar Re: KOS -do mm:-) IP: 192.11.224.* 14.08.03, 14:06
            Jakie biuro cie tam zawiozlo?
            • Gość: mm biuro IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 14.08.03, 16:49
              niestety nie nasze... :-(
              wtedy rezerwowalismy wakacje przez brytyjskiego agenta,bo mój narzeczony
              mieszkał wtedy w anglii. ale agent ów był z tych "tańszych" a apartamenty były
              w kompleksie na odludziu strasznym, nazywały się ... patrz nawet tego nie
              pamiętam. chyba wyciągnę album! A wiem, ASLANIS VILLAGE.
              wejdź na ten link:
              www.greekislands.com/kos/home.htm
              poczytasz sobie fajne rzeczy a na dole masz dosyć dokładną (jedną z lepszych
              jakie widziałam!) mapę Kosu. (my byliśmy tuż obok "czarnej plamy" czyli słonego
              jeziora, w pól drogi między Tigaki a Marmari. knajpka przeze mnie opisana jest
              gdzieś tam gdzie droga z góry z miasteczka Pili łączy się z "główną" tak mi się
              przynajmniej zdaje. jak nie to kawałeczek dalej - tam gdzie schodzi ta bardziej
              kręta. daleko nie jest, na pewno znajdziecie :-)
              i jeszcze jest jedno fajne miejsce. na środku pola gdzieś w pól drogimiędzy
              Tigaki i Marmari, chyba jadąc pierwszą drogą "deptaną" równoległą do głownej -
              jest pub, nazywał się chyba Steve's czy jakoś tak. nie sposób przeoczyć -
              wieczorem na środku pola świeci się neon :-) jest tam taki fajny gość, który
              zjechał Australie (tam się dorobił kasy na pub ) i zawsze nas witał jak
              rodzinę. miesza świetne drinki (choć nie zawsze z tego co byście się
              spodziewali po nazwie - ale to typowe dla greków - nawet pinakoladę widziałam
              tam zieloną :-) )
          • Gość: mm Re: KOS -do mm:-) IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 14.08.03, 16:23
            tak jak pisałam wczesniej - my byliśmy 2 lata temu i wtedy jeszcze nie mieli
            euro. cen ówczesnych niestety już nie pamiętam. Ale trzeba najpierw obejść
            wszystkie wypożyczalnie, znaleść najtańszą, wrócić do niej i jak zagadnie was
            właściciel to powiedzieć ze 300m dalej to za tyle to był lepszy skuter, albo
            ten sam za mniej i na pewno jeszcze odpuszczą z ceną :-) a i oczywiście im
            dłuższy czas wynajmu tym lepiej się wychodzi na cenie.
          • Gość: mm kalmary... :-D IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 14.08.03, 16:32
            tak... będzie "obrazkowo i topograficznie" bo jak mówię szczegóły się
            pozacierały.
            jak wyjeżdża się z Marmari na główną drogę (tę co wiedzie do miasta KOS) to w
            pewnym momencie po prawej stronie jest coś w rodzaju skrzyżowania w kształcie
            delty. taki głupi trójkąt że z jednej strony się wjeżdża na górę a z drugiej
            zjeżdża w dół. w owym trójkącie jest jakieś bajorko, kapliczka i coś jeszcze.
            (a swoją drogą, ta drogą która odbija w prawo i do góry wjeżdża się właśnie na
            ów słynny punkt widokowy warto się tam dotelepać, choć jest kręto i pod góre.
            Należy jednak wracać jeszcze "za dnia" bo po ciemku jest horror! zero lamp -
            dopiero pojedyńcze na dole - a droga baaaardzo kręta!)
            i właśnie przy tym dziwnym skrzyżowaniu jest "nasza" knajpeczka. z zewnątrz
            obskurna, i kurz spod opon obsiadł ściany, ale jak się wejdzie do środka to
            jest jakby mini tarasik, ogródek i stoliczki osłonięte od ulicy.
            pamiętam ze rosło na altance coś dziwnego (już po wejściu do srodka) wyglądało
            jak winorośl ale miało ogromniaste owoce, trochę dyniowate w kształcie gigant
            spłaszczonej gruszki jak takie coś będzie wisieć to na 100% trafiliście :-) )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka