Dodaj do ulubionych

wpadnij tu na chwilkę...

    • asiulka1976 BBBuuuuuuuuuuuuuu :O(( 11.03.05, 20:49
      Maz poszedł na impre, oczywiscie pytał czy ide ale ja (naprawde) mam oczy jak
      na zapałkach i naprawde nie mialam ochoty, poza tym trzyma mnie złośc na niego
      od rana (pisalam) wiec twardo postawilam ze nie ide. I teraz zostalam sama z
      krolikiem. W dodatku dowiedzilam sie od znajomej poloznej ze godzin zero
      (czyt.owu) nadchodzi wielkimi krokami i zebym dzis i rano sie przytulała
      wwwrrrrr z kim ?? chyba z krolikiem surprised( poza tym sluz mam od kilku dni i
      postraszyla mnie ze jesli zacelam cwiczyc a dawno tegonie robilam to moge nie
      miec owu bbuuuu surprised((
      ....... ide po winko do lodówki.
      • jedna_chwilka No Moje Złote - 11.03.05, 21:19
        zostawić Was tu na 2 godzinki i nie znaleźć ostatniego swojego wpisu...
        UWAGA składam oświadczenie: otóż od dziś możecie mówić do mnie "proszę pani" bo
        kurde flak jestem najstarsza sad jaśniej 33, gdybym była faciem mogłabym
        powiedzieć, że to wiek chrystusowy a tak po prostu dużo lat sad
        Drugą rzeczą którą oświadczam, to że testu nie zrobię do niedzieli, więc na
        wynik uwentualnie czekamy do poniedziałku - wcześniej nie zrobie bo nie ma
        sensu, to raz a dwa pisałam już - a jak po prostu się spóźnia, to co będę z
        siebie pośmiewisko robić???już wystarczy że jestem tu najstarsza... a kolejna
        rzecz to taka, że ja też chciałam mieć tatoo ale że mam bujną wyobraźnię, to
        widzę od razu taką skórę z plamami wątrobowymi całkiem pomarszczoną ale z
        tatuażem i jakoś mi to nie konweniuje...
        • pszczolaasia1 Re: No Moje Złote - 11.03.05, 21:25
          no moja droga!!!!! bez jaj!!!!!!! zaraz stara!!!!! a jak będziemy naprawde
          stare to nasze tatuaze schowamy..... jeszcze głębiej i zakryjemy bluzkami,
          spodniami itd. na razie jesteśmy młode i piękne!!!!!!!!
          • jedna_chwilka Re: No Moje Złote - 11.03.05, 21:29
            Ale Asia - ja przecież napisałam, że sama bardzo chciałam...tylko te plamy
            wątrobowe mnie zniechęcają.
            Uwielbiam tatuaże a ten ptak Cytrusowej (cokolwiek by to znaczyło) jest git
    • asiulka1976 no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:13
      a ja sama................
      pewnie romantyczne kolacyjki jecie, przytulacie sie a ja przed kompem z winkiem
      i zaplałkami w oczach surprised(
      • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:17
        asiulek jestem z tobą mój poszedł na spacer z psem....
        • jedna_chwilka Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:20
          no ja też jestem na chwilkę, bo Pan wlepił gały w TiVi
          • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:23
            jak tam chwilko? wyspana?
      • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:28
        wysłałam ci na priv moje 3 zdjęcia, jak chcesz asiulek i umiesz możesz je
        umieścić na forum, bo ja za cholerę nie umiem....
        • asiulka1976 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:30
          tak jest juz sie robi surprised)
          wpipiłam duszkiem pol kiel;icha winka i zrobilo sie weselej
          hej ho hej ho !!


          Prosze "Pani" ale jutro bedzie nowy pościk bo ten to dlugasny troszku.....
        • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:30
          dziewczyny, wiecie, że jak z wami tutaj tak siedzę, to mniej palę? proooooooszę
          piszcie!!!!!! zróbcie to dla niegrzecznej pszczoły smile)))))
        • jedna_chwilka Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:31
          Pszczolka - ja też, ja też kce.
        • jedna_chwilka Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:36
          a zaraz...Pszczola, bo teraz się doczytałam dopiero - wyspana. Wstałam o 6.15
          rano jak co dzień i zaraz idę moczyć się w wannie, poczytam książkę Stinga i
          pewnie koło 23ej pojdę spać
          • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:37
            to dawaj chwila jaramy!!!!!!!!!!!
            • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:38
              ja już jaram!!!!!!
            • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:40
              jestem niedobra pszczoła! sad((
            • cytrusowa Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:41
              jedna_chwilka, ja ci dam "cokolwiek by to znaczyło" - ten ptak to czaplasmile i
              nic nie znaczy, podobał mi sie, to go mam.
              No ale skoro w temacie tatuaży większych, to pomyslalm, ze bym wam wkeila, bo
              to ciekawe zestawienie było - suknia ślubna i tatoo. Ale nie wiem jak to sie
              robi.

              Mój ślubny zaległ na łózku i ogląda Indianę Jones po raz setny-tysięczny. A ja
              zaśmiewam sie do łez czytając te kawały wcześniejsze.


              A wy wstrętne jaraczki - wyjarałyście sie na zapas???wink
              • pszczolaasia1 Re: no tak wszystkie u boku najukochanszego 11.03.05, 21:43
                powiem ci w tajemnicy- asiulek wie jak to się robi, znaczy się wkleja
                zdjęcia!!! i tak jaramy i najarałyśmy się!!! a indiana jones, wybacz to jest
                klasyka...mój ogląda jakiś bzdurny mecz!!!!
              • jedna_chwilka chwilunia 11.03.05, 21:46
                Pszczola, Cytrusowa wezcie nie wrabiajcie babci! To nieporozumienie ja nie o
                jaraniu tylko ze zdjecia 3 co do Asiulki wysłałaś też kciałam - ja rzucilam
                przecie i faje mam dzies smile))
                A "cokolwiek to by znaczylo" oznaczalo haslo PTAK - przecie widac ze to czapla
                a nie chcialam, zeby ktos czytajacy pomyslal o innym ptaku smile))
                PAN zara mnie zabije ze tyle jestem w necie, bo patrzy na mnie a ja jak gupek
                smieje sie do LCD
                • cytrusowa Re: chwilunia 11.03.05, 21:48
                  haha, moj to samo przed chwilą powiedzial, ze się smieję do monitora i wyglądam
                  tak slodko i niewiennie - tak jak bym tak na codzien nie wyglądała!!!
                  • jedna_chwilka Re: chwilunia 11.03.05, 21:50
                    oooo...wkurzyl sie.
                    Lecę do wanny.
                    Będę tęsknić do Was.

                    p.s. na obiad ugotowałam: (akurat bo się wysiliłam) PAN zamówił KFC
                  • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 21:50
                    no może czasami z nas diabełek wychodzi....
                • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 21:49
                  ja już prosiła asiulka, coby mnie wkleiła i zobaczymy czy nie uciekniecie
                  sprzed lcd ze strachu, bądź ze śmiechu. bez jaj z tą babcią smile))) dwa lata to
                  jeszcze nie taka straszna róznica smile))))))
                  • jedna_chwilka Re: chwilunia 11.03.05, 21:52
                    pocieszaj mnie, pocieszaj...nie mam jeszcze bruzd mimicznych i zmarch wokól
                    oczu smile
                    nie no lecę teraz bez żartów, bo oberwę
                    a się zapowiada ze cus bedzie smile)
                    • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 21:58
                      oooooooo to nie przeszkadzamy!!!!!!
                      • asiulka1976 Re: chwilunia 11.03.05, 22:02
                        jestem surprised) lampka wina wybita i teras literki beda uci[ekac wiecz od razu mowię
                        9pisze) ze jakby bledy tonie jaa
                        • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:04
                          Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z niej
                          spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera a
                          drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się
                          potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w
                          stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej nory. Już jest przed wejściem gdy
                          w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a na niej malutki kawałeczek
                          słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem :
                          - Jak dzieci, ku*wa , jak dzieci.
                          • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:08
                            > Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest:
                            >
                            > - Co to znaczy "robić loda"?
                            >
                            > Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne"
                            > pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli
                            > porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
                            >
                            > - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi...
                            >
                            > Na to ojciec:
                            >
                            > - Jakie brać?! Dawać do buzi! Przecież syna mamy!
                            >
                            • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:10
                              Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora;
                              - Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?
                              - Oczywiscie ,co za pytanie.
                              - To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jesli
                              pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jesli pan odpowie wywala mnie pan na
                              zbity pysk.
                              - OK. Niech pan pyta
                              - Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co
                              nie jest logiczne ani legalne?
                              Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola swojego
                              najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz
                              Ten mu natychmiast odpowiada:
                              - Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale
                              nie logiczne.
                              - Pana zona ma 20 letniego kochanka, co jest logiczne ale nie legalne.
                              - Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaz powinien go pan wywalic na
                              zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...
                              • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:11


                                > Warto czytać bo dobre !!! smile)))))))))))
                                >
                                >
                                >Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje,
                                >wydzwania na
                                >policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i
                                >znajomych - NIC! Po dwóch dniach usilnych poszukiwań
                                > wpada do domu
                                >
                                >i... słyszy jakiœ hałas w kuchni.
                                >Zaglšda i widzi, że żona krzšta się przygotowujšc mnóstwo
                                >kanapek...
                                > - Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie
                                >byłaœ, pół miasta Cię szuka!
                                > - Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło:
                                >porwało mnie paru facetów, zawiozło "na chatę", a tam
                                >przymusili do seksu: orgie, seks w pojedynkę, dwójkami,
                                >trójkami, grupowy, pozycje takie, siakie, z przodu, z
                                >tyłu,
                                >afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci - koszmar!
                                >I takprzez cały tydzień!
                                >- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było
                                >cię
                                >dwa dni?
                                >- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!
                                >
                                >***
                                >
                                >Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
                                >- Mam 92 lata. Mam wspaniałš żonę, która ma 70 lat. Mam
                                >dzieci,
                                >wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy
                                >nastolatki,
                                >zatrzymaliœmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi
                                >trzema...
                                >- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
                                >- Jakiego grzechu?
                                >- Co z Ciebie za katolik?
                                >- Jestem żydem...
                                >- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
                                >- Wszystkim opowiadam!!
                                >
                                >***
                                >
                                >Mšż z żonš jedzš obiad w wykwintnej restauracji, kiedy
                                >nagle do
                                >ich stolika podchodzi oszałamiajšco piękna, młoda
                                >dziewczyna,
                                >całuje faceta w usta, mówi, że zobaczš się póŸniej i
                                >wychodzi.
                                >Żona patrzy na męża z wœciekłoœciš:
                                >- Kto to był?!
                                >- Moja kochanka - odpowiada mšż.
                                >- Wystarczy! Chcę rozwodu!
                                >- Dobrze - odpowiada mšż - ale zauważ, że po rozwodzie
                                >nie
                                >będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie
                                >wakacji na
                                >Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie
                                >weekendów
                                >na jachcie.
                                >Ale oczywiœcie możesz zrobić jak zechcesz.
                                >W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego
                                >wchodzšcego do restauracji z młodš, ładnš dziewczynš:
                                >- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
                                >- To jego kochanka - informuje jš mšż.
                                >- Nasza jest sympatyczniejsza.
                                >
                                >***
                                >
                                >Pracownik fabryki frytek popadł w dziwnš obsesję.
                                >- Mam nieprzepartš ochotę włożyć przyrodzenie w
                                >obieraczkę
                                >ziemniaków - zwierza się żonie.
                                >- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
                                >Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
                                >- To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to.
                                >- Włożyłeœ go w obieraczkę ziemniaków? I co?
                                >- Zwolnili mnie z pracy.
                                >- A co z obieraczkš?
                                >- Jš też zwolnili.
                                >
                                >***
                                >
                                >Przyszedł bardzo zakłopotany facet do lekarza:
                                >- Panie doktorze, mam pomarańczowe pršcie. Nie wiem co
                                >robić -
                                >powiedział. Zszokowany lekarz obejrzał narzšd i
                                >powiedział:
                                >- To bardzo dziwny przypadek, ale nie możemy wykluczyć
                                >choroby wenerycznej.
                                >Czy miał pan ostatnio jakieœ przygodne kontakty
                                >seksualne?
                                >- Nie, przez ostatnie tygodnie nie ruszałem się z domu.
                                >- I co pan robił w tym domu?
                                >- Nic. Oglšdałem filmy porno i jadłem chipsy.
                                >
                                >***
                                >
                                >Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
                                >- Och, przepraszam pana!
                                >- Nie, nie, to ja przepraszam! Zagapiłem się, bo wie
                                >pan, szukam
                                >gdzieœ tu mojej żony...
                                >- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona
                                >wyglšda?
                                >- Wysoka, włosy płomienny kasztan, œcięte na okršgło z
                                >końcówkami podwiniętymi do twarzy.
                                >Doskonałe nogi, jędrne poœladki, duży biust. Była w
                                >spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem.
                                >A pańska?
                                >- Nieważne! Szukajmy pańskiej!
                                >
                                >***
                                >
                                >Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy
                                >dobiegajšce z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji.
                                >Zaciekawiony
                                >zaglšda do œrodka i widzi obłoki dymu papierosowego,
                                >kieliszki i
                                >rozbawiony personel.
                                >- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?!
                                >- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada
                                >jeden z
                                >asystentów.
                                >- Siostra Krysia nie jest w cišży...
                                >- Aaaaa to i ja się napiję...

                            • cytrusowa Re: chwilunia 11.03.05, 22:12
                              o boshe, przyprawiasz mnie o notoryczną hihawkę - czytam to mężusiowi i też sie
                              smieje.
                              skąd Kobieto trzaskasz te kawały?
                              • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:14
                                dostaje je od prezesa poważnej firmy.... wydaje mi się, że on nie wie, że
                                połowa z nich do mnie dochodzi... cieszcie się, że wam obrazków nie
                                przesyłam... jak bedziecie mialy dość to powiedzcie... mi starczy słówko...
                          • asiulka1976 Re: chwilunia 11.03.05, 22:15
                            łihihi hi łihi hi


                            > W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani pyta się dzieci:
                            > - Jakie dźwięki wydaje krowa?
                            > Malgosia podnosi rękę:
                            > - Muuuu, proszę pani.
                            > - Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
                            > Grześ podnosi rękę:
                            > - Miauuu, proszę pani.
                            > - Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydaja psy?
                            > Jasiu podnosi rękę, ale się wacha.
                            > - No Jasiu powiedz - zachęca pani.
                            > - Na ziemie skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi!!
                            • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:21
                              jeśli o mnie chodzxi to na razie koniec... musicie poczekac do poniedzialku,
                              chyba, że coś jeszcze znajdę.
                              • asiulka1976 Re: chwilunia 11.03.05, 22:24
                                no to ide po nast. lampke winka_ a co , wolno mi !
                                • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:25
                                  ja dokańczam połowę drugiego piwka (pierwszą wypił mój tygrys) i letko szumi mi
                                  w głowie....
                                  • cytrusowa Re: chwilunia 11.03.05, 22:27
                                    to teraz wreszcie rozumiem skad wena na te kawały. i dobrze!
                                    Tak dalejsmile
                                    • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:32
                                      ze mną jak z dzieckiem, mówicie i macie....

                                      Nigdy nie rozumialem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegaja
                                      od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy
                                      rowniez nie rozumialem, dlaczego tylko mezczyzni sa w stanie myslec
                                      racjonalnie... W zeszlym tygodniu poszedlem z zona do lozka. Zaczelismy sie
                                      dotykac, glaskac. Bylem juz naprawde goracy, po prostu to czulem i myslalem, ze
                                      ona rowniez, poniewaz to, co robilismy mialo jednoznacznie podloze seksualne.
                                      Lecz wlasnie w tym momencie ona powiedziała:
                                      - Posluchaj, nie mam teraz ochoty sie kochac, chce tylko, zebys wzial mnie w
                                      ramiona, dobrze?

                                      Zatkało mnie:

                                      - Coooooooooo?????????

                                      W odpowiedzi uslyszalem, no jak sadzicie, co? To przeciez jasne:

                                      - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet!

                                      W koncu zrezygnowalem i skapitulowalem. Nie mialem tej nocy seksu i tak
                                      zasnalem...

                                      Nastepnego dnia poszedlem z zona do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzylem na
                                      nią, gdy przymierzala 3 piekne, ale bardzo drogie sukienki. Poniewaz nie mogla
                                      sie zdecydowac, powiedzialem jej, zeby wziela wszystkie trzy. Nie wierzyla
                                      wlasnym uszom ale zmotywowana przez moje pelne wyrozumialosci slowa,
                                      stwierdzila, ze do nowych sukienek potrzebuje przeciez nowe buty, zreszta te,
                                      ktore na wystawie oznaczone byly cena 600 zł. Ja na to, ze oczywiscie ma racje.
                                      Nastepnie przechodzilismy obok stoiska z bizuteria. Zona podeszla do wystawy
                                      wrocila z diamentowa kolia. Gdybyscie mogli ja widziec!!! Byla wniebowzieta!!!
                                      Prawdopodobnie myslala, ze nagle zwariowalem, ale to bylo jej w gruncie rzeczy
                                      obojetne. Sadze, ze zniszczylem wszelkie schematy myslenia filozoficznego, na
                                      ktorych sie do tej pory opierala, gdy po raz kolejny powiedzialem "tak" i
                                      dodalem "piekna kolia"... Teraz byla wrecz seksualnie podniecona. Ludzie!!! Jej
                                      twarz wyrazala tyle uczuc, musielibyscie to widziec! W tym momencie powiedziala
                                      ze swoim najpiekniejszym usmiechem:

                                      - Chodz, pojdziemy do kasy zaplacic.

                                      Trudno mi bylo nie wybuchnac smiechem, gdy jej odpowiedzialem:

                                      - Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupowac...

                                      Jej twarz zbladla jak sciana, a jeszcze bardziej, gdy dodalem:

                                      - Mam tylko ochote na to, zebys mnie wziela w ramiona.

                                      Gdy z wscieklosci i nienawisci juz prawie pekala, wbiłem ostatni gwozdz:

                                      - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych mozliwosci mezczyzn…



                                      Sadze, ze nie bede mial seksu do roku 2013...

                                      ------------------------------------------

                                      W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauwaza ze trzech jest
                                      identycznych.
                                      - Czy wy jestescie trojaczkami?
                                      - Tak - odpowiadaja dzieci.
                                      - A jak sie nazywacie?
                                      - Krzysio - mówi piskliwym glosem pierwsze dziecko.
                                      - Zdzisio - mówi piskliwym glosem drugie dziecko.
                                      - Wladyslaw - mówi grubym basem trzecie dziecko.
                                      Pani pyta - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie glosy, a ty taki gruby?
                                      - Bo mama miala tylko dwie piersi wiec ja musialem pic browar…
                                      -----------------------------
                                      Siedzi dwóch gostków w poczekalni.
                                      - A panu co się stało?
                                      - A wie pan jakaś taka czerwona obrączka mi się zrobiła na
                                      penisie.
                                      A pan?
                                      - A to ciekawe... a mi się taka niebieska zrobiła...
                                      Ten "od czerwonej obrączki" wszedł do lekarza, za chwilę
                                      wyszedł.
                                      - No i jak?
                                      - Wszystko w porządku... czego i panu życzę...
                                      - A, to dobrze. Dziękuję, do widzenia.
                                      Ten "od niebieskiej" wchodzi do lekarza... lekarz go zbadał i
                                      mówi:
                                      - Nie mam dla pana dobrych wieści. Po pierwsze już teraz muszę
                                      panu amputować penisa, a po drugie nie wiem, czy już nie jest za
                                      późno...
                                      - Jak to!!! Ale jak to!!! A ten pacjent. co miał czerwoną
                                      obrączkę, powiedział, że jemu nic nie jest!!!!
                                      - No wie pan... jest pewna różnica pomiędzy śladem po szmince a
                                      gangreną...


                                      * * * * *

                                      Pewna aktorka opowiada koleżance o niedawnym obiedzie ze znanym
                                      reżyserem.
                                      - Pokazał mi scenariusz. Wiesz, główna rola jakby dla mnie
                                      stworzona.
                                      Potem poszliśmy do niego, żeby omówić zamysł filmu. I w trakcie
                                      rozmowy ten bydlak mówi mi, że widzi mnie w roli pokojówki, która na
                                      ekranie nie mówi ani słowa.
                                      - No i co ? - pyta koleżanka
                                      - No wiesz. Roześmiałam mu się prosto w jajca.

                                      * * * * *

                                      Do więzienia trafił gość za jakieś tam drobne malwersacje.
                                      Został przydzielny, z braku miejsc, do celi ze skazanymi na
                                      długoletnie wyroki więźniami. Wchodzi, a tam na ośmiu wyrach siedzi
                                      jedenastu
                                      wytatuowanych, nieogolonych, muskularnych klientów. Patrzą na siebie i po
                                      chwili herszt celi wstaje i mówi:
                                      - Słuchaj no koleś, w tej celi obowiązują pewne przepisy.
                                      Wybieraj: albo cię wszyscy zerżniemy w dupę, albo wydłubiemy ci jedno oko.
                                      W tym momencie gościu zaczyna walić w drzwi i krzyczeć:
                                      - Strażnik, strażnik dlaczego posadziliście mnie z samymi
                                      ciotami? Zabierzcie mnie do normalnych facetów.
                                      Wku**ny herszt podchodzi i z gniewnym wyrazem twarzy pyta:
                                      - Dlaczego ty gnoju uważasz nas za cioty?
                                      - A bo jakoś nie widzę wśród was jednookich.

                                      * * * * *

                                      Wpada sąsiadka do sąsiadki.
                                      -Co Pani tak na czarno??
                                      -Mąż nie żyje.
                                      -A co się stało, wczoraj jeszcze kopał w ogródku.
                                      -No właśnie, a po południu poszliśmy na zakupy. W obuwniczym
                                      przymierzał buty. Jedna para, druga, dziesiąta. Mówię mu: ?wybierz
                                      dokładnie?!
                                      Przyszliśmy do domu, wkłada je jeszcze raz i powiada: ze dwa numery za
                                      ciasne!!! Nie
                                      zabiłaby pani?!?
                              • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:24
                                no dobra ostatnie, trochę obrzydliwe, ale można się uśmiać, w każdym razie mój
                                jak to robi, to leci w dzikim galopie do łazienki, mało co się na zakrętach nie
                                pozabija.... jak go nie lubić????


                                >> Kobiety i ich problemy...
                                >>
                                >> Jakie obleśne rzeczy robią wasi faceci? Na początku było miło i
                                >> kulturalnie... a teraz jesteśmy prawie dwa lata po ślubie i po czterech
                                >> latach znajomości i mój mąż potrafi:
                                >> - Pierdnąć bez żenady - niby niechcący ale wcześniej mu to się nie
                                >> zdarzało a teraz bardzo często.
                                >> - Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji - muszę się drzeć na
                                >> niego żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko się nie patrzę
                                >> dłubie znowu.
                                >> - Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku (długo i namiętnie).
                                >> - Rano wącha skarpetki czy się jeszcze nadają do włożenia.
                                >> - Nie myje zębów wieczorem tylko rano.
                                >> - Rzadko się kąpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale bywało że tylko raz
                                >> na tydzień).
                                >> Nie wiem czy mój facet jest jakimś wyjątkiem czy wszyscy tak z czasem
                                > mają
                                >> że przestają dbać o siebie i o to czy są przyjemni dla otoczenia...
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Mój mąż:
                                >> 1. Pierdzi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod kołdrą,
                                >> fuuuuujjjj i ja musze spać w tym smrodzie.
                                >> 2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko (jak mu o tym
                                > mówię
                                >> to się wypiera, aż raz mnie tak wkurwił że mu pokazałam jego suszki i
                                >> kazałam je zamiatać, mimo, ze zaraz i tak miałam zamiar odkurzać).
                                >> 3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie.
                                >> I w ogóle mnie wkurwia od dłuższego czasu
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wcześniej wydłubał sobie śpiochy z
                                >> oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba, że wali śmierdzące to wtedy
                                >> wychodzi z pokoju. Jak się irytuję i krzyczę na niego, że jest
                                >> śmierdzielem to jeszcze bardziej go cieszy moja reakcja i wachluje np.
                                >> poduszą tak żeby do mnie doleciało
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Ja też mieszkałam ze śmierdzielem przed ślubem ale wtedy tak nie grzał
                                > pod
                                >> kołdrą.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jesteśmy na zakupach w dużym
                                >> supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie: Nagle zrywa się z wózkiem i
                                >> szepce do mnie:
                                >> - Zwiewamy stąd, pierdnąłem.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Kolega mojego faceta ma manię puszczania bąków zawsze i wszędzie.
                                >> Ostatnio wybraliśmy się do klubu z nim i jego dziewczyną, ale nie
                                > wpuścili
                                >> nas, bo impreza była zamknięta, to na odchodnym ów kolega odwrócił się i
                                >> puścił ochroniarzowi na pożegnanie baka, którego chyba słyszeli i poczuli
                                >> wszyscy ludzie w promieniu 10 metrów.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> A moje Kochanie ostatnio pierdnęło w ubikacji jak robiło siusiu. Ze
                                > zrobił
                                >> to bardzo głośno to się uśmiałam, a on na to:
                                >> - Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Mój mąż to już w ogóle niezły talent.
                                >> - Ślini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3 poduszki.
                                >> - Zostawia pod poduszka zaschnięte kozy, fuuuuj!
                                >> - Śpi w koszulce, w której chodził cały dzień (rąbał drzewo, grzebał przy
                                >> aucie itp) Rano go zrypałam o to, że się nie wykąpał i na dodatek poszedł
                                >> spać w tej koszulce. Często mu się to zdarza.
                                >> - Jak ściąga skarpetki to wygrzebuje nimi bród między paluchami.
                                >> - Drapie się po głowie strzepując łupież z głowy.
                                >> - Zapomina do czego służy szczoteczka i pasta do zębów, często ma resztki
                                >> jedzenia na zębach ten biały nalot.
                                >> - Na tyłku ma dziury na slipkach, dość często muszę kupować nowe, chociaż
                                >> on woli te z dziurami.
                                >> - Jak już idzie się wykapać to zostawia po sobie dużo włosów i tych i
                                >> tamtych.
                                >> Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak przychodzili znajomi,
                                >> zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować, w końcu ułożyłam jego
                                >> brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam klapę. Właśnie
                                > przyszli
                                >> goście i poprosili o muzykę. Szybciej zamknął piano, niż je otwierał. Od
                                >> tej pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Jakiś czas temu odbierałam mojego 4 letniego siostrzeńca z przedszkola,
                                >> jedziemy tramwajem a on nagle wypalił na cały głos:
                                >> - Ale sobie gila wyciągnąłem z nosa dzisiaj w przedszkolu.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Ja jestem mężatka od roku ale jeszcze przed ślubem mój mąż zaczął sobie
                                >> bekać. Na jego brudne skarpetki porozrzucane po domu (na szczęście ich
                                > nie
                                >> wącha) znalazłam fajny sposób: Wrzucam mu je do aktówki i potem się musi
                                >> wstydzić; zaczęło działać bo coraz rzadziej je zostawia. Przyznam wam
                                > się,
                                >> że mi też się czasem zdarza pierdnąć, tak jak jemu, ale tylko
                                > sporadycznie
                                >> i zawsze obracamy to w żart. A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam
                                >> mojemu psu wejść do lóżka i do niego się przytulam. Jak on tego nie
                                >> lubi!!! Zawsze wtedy wstaje i idzie umyć zęby, no a ja muszę wyrzucać psa
                                >> z łóżka.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdzę, żona pierdzi. A od
                                >> niedawna mamy psa Labradora - samca i tez wali zdrowo. I nikt nie narzeka
                                >> ani ja, ani żona ani pies. Wiec dajcie spokój. Swojski smrodek nie
                                >> zaszkodzi. A nie bądźcie zbyt wymagające, bo Enriqe Iglesias by nawet na
                                >> was nie spojrzał. Wiec cieszcie się waszymi pierdziszami i módlcie się,
                                >> żeby nie zamienili was na młodsze egzemplarze, bo zabiorą ze sobą kasę i
                                >> będzie płacz i zgrzytanie zębów. A tak łatwo starszym paniom pana
                                >> popychacza nie jest znaleźć. Wiec zatykajcie nosy i czyńcie ich
                                >> szczęśliwymi, a może i na was trochę tego szczęścia spłynie - nie tylko w
                                >> postaci swojskiego smrodku.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Ja przed każdym pierdem wsuwam sobie palec w okrężnice i sprawdzam czy
                                >> jest pusto, ostatnio chciałem puścić pierdka a puściłem kupacza.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Dlaczego jak się puszcza pierdzioszka po alkoholu to tak bardzo piecze
                                >> odbyt ? Czy jeśli będę więcej pierdział za kierownicą po wódce to alkomat
                                >> nie wykaże?
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Pewnego dnia moje kochanie zamiast iść do łazienki za potrzebą zrobiło
                                >> siusiu w szklankę po herbatce, od tamtego zdarzenia unikam picia u niego
                                > w
                                >> domu z pewnych naczynek.
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Mój niedoszły narzeczony poczęstował mnie herbatą w słoiku po dżemie
                                > który
                                >> właśnie się skończył (!!!) Mamusia wyjechała i wszystkie naczynia były
                                >> brudne w zlewie.
                                >> To mnie zmusiło do myślenia.
                                >> A zaproponowałam że może fajniej by było jakby ja wlał do jednej z puszek
                                >> po piwie stojących licznie na stoliku . Nic nie załapał. Po chwili
                                >> zastanowienia powiedział ze do puszki się kiepsko nalewa...
                                >>
                                >> *****
                                >>
                                >> Mój mąż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada, przynajmniej
                                • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:35
                                  no i naprawdę ostatnie bo idę spać!!!!!!!

                                  >> > > > podobno autentyk
                                  >> > > >
                                  >> > > >
                                  >> > > > > > >>Otóż wracał z jakiegoś szkolenia do swojej pracy, ogólnie
                                  > pełen
                                  >> > luz,
                                  >> > > > > uśmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym słowem podróżnicza
                                  >> sielanka.
                                  >> > > Gdy
                                  >> > > > > jechał tak sobie, w pewnym momencie wyrwał go z tej miłej jazdy
                                  >> błysk
                                  >> > > > > flesza. Lekko zbity z tropu spogląda za siebie i zauważa stojący
                                  >> > > > fotoradar,
                                  >> > > > > patrzy na licznik i ze zdiwieniem stwierdza że jedzie niecałe 50
                                  >> km/h.
                                  >> > > > > > >>Nie dało mu to spokoju, więc zawrócił i przejeżdża jeszce raz
                                  >> koło
                                  >> > > > > radaru z prędkością ok. 30 km/h......znowu błysk.
                                  >> > > > > > >>Rozbawiony sytuacją postanawia poraz ostatni dać szanse
                                  >> > > > radarowi, -może
                                  >> > > > > głupie urządzenie zepsute - myśli i znowu przejeżdża koło
                                  >> "sprytnego"
                                  >> > > > radaru
                                  >> > > > > z prędkością 10km/h z przyklejona rozbawioną gębą do przedniej
                                  >> > > > > szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony już na maksa jedzie do
                                  >> > firmy,
                                  >> > > > > opowiada kolegom o całym zajściu, wszyscy mają ubaw po pachy.
                                  > Wraca
                                  >> do
                                  >> > > > domu,
                                  >> > > > > opowiada żonie i teściom o wszystkim, rodzinka cała
                                  >> > > > > > >>rozbawiona. Po ok. dwóch tygodniach, gdy już wszyscy
                                  > zapomnieli
                                  >> o
                                  >> > > > > sprawie, do drzwi znajomego zawitała Poczta Polska. Zdziwiony
                                  >> odbiera
                                  >> > > list
                                  >> > > > > polecony, otwiera go a tam.. trzy mandaty, każdy po sto złotych
                                  >> > > > za....jazdę
                                  >> > > > > bez zapiętych pasów!! smile)))))))))
                                  >> > > > > > >>
                                  • pszczolaasia1 Re: chwilunia 11.03.05, 22:36
                                    dobranoc dziewczyny!!!!! miłych snów!!!!! czekamy na dobre wiadomości od
                                    chwilki!!!!!
                                    • asiulka1976 dobranocka :O) 11.03.05, 22:43
                                      a jutro czekamy na nowy watek !!! bo ten juz za dlugi jest !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka