Dodaj do ulubionych

wybieram sie 25 czerwca br. w góry

03.05.05, 11:11
Wybieram się w terminie jw. w Tatry, tzn. kwatere mam w Poroninie. Jade z
mężem dziećmi, oraz znajomymi, niestety na nikogo z nich nie moge liczyć w
pokonywaniu grani Tatr Wysokich. Jak przyjade na miejsce w sobotę to na
rozruch jak zwykle Nosal albo wycieczka nad Smreczyński Staw czy coś takiego.
Od niedzieli ostra wspinaczka.

Juz pisałam, że zamierzam porwać się na Kozi wierch (od strony Koziej
Przełęczy), następnie Krzyżne, może Kościelec (chociaż droga przez Murowaniec
już mnie nudzi), Rysy raczej w tym roku wykluczone.

Zamierzam równiez "odwiedzić" Krywań na Słowacji.

Mam równiez ochotę na Czerwone Wierchy w Tatrach Zach. no ale postaram sie
mierzyć siły na zamiary.

Czy ktoś z forumowiczów zechciałby i mógłby mi ww wskazanym wyżej terminie
towarzyszyć? Zaznaczam, że planuję wyjazd do 30.06/01.07. czyli 6 - 7 dni.
Obserwuj wątek
    • ry-bka Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 04.05.05, 12:26
      Ja bedę w Tatrach w pierwszej połowie lipca - tak mi urlop przydzielili :(

      Może jednak zahaczysz o Rysy? W wątku o KGP '05 wyraziłam nadzieję że je dla
      nas zdobedziesz :)

      Towarzystwa na wyjazd mozesz spróbować poszukać tu: tatry.bozym.com
      • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 04.05.05, 19:44
        Dzięki za kontakt.

        Jeśli o tych Rysach mówisz poważnie to muszę z przykrością stwierdzić, że chyba
        jestem jeszcze za słaba:( No i czasowo kiepsko. A o urlpo stoczy sie jak co
        roku zażarta walka.
        • ry-bka Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 05.05.05, 08:53
          Jeśli już troche pochodziłaś po Tatrach to spokojnie możesz atakować Rysy.
          Trzebasię tylko przygotować na mozolną wspinaczkę i tłok, no i przeznaczyć na
          to cały dzień. Możne też wybrać wariant łatwiejszy -wejście od słowackiej
          strony.
          • josip_broz_tito Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 05.05.05, 14:52
            a moze najpierw pocwiczyc kondycje w jakichs innych gorach, a nie od razu w
            Tatry sie rwac?
            • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 06.05.05, 11:20
              Kiedy ja tylko Tatry kocham. A może - przede wszystkim Tatry.
              • josip_broz_tito Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 06.05.05, 12:18
                przyzwyczajeni juz tu jestesmy do tego nieuleczlanego schorzenia. A gnieccie
                sie tam w tym grajdole, moze to i lepiej ze normalne gory zostawiacie dla
                turystow i nie zalewa ich fala ceperstwa.
                • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 06.05.05, 13:54
                  Jesteś bardzo niemiły.

                  Ale to też kwestia przyzwyczajenia, prawdziwy turysto.

                  • josip_broz_tito Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 06.05.05, 16:25
                    Dziekuje, przywyklem. Statystyczny jezdzacy w Tatry tez jest bardziej niemily
                    od statystycznego-jezdzacego-gdzie-indziej. Po prostu nie znosze tej holoty co
                    tam jezdzi. Do gor i do tych biedakow turystow, co chca tam znalezc przyjemnosc
                    nic nie mam. Nie umiem jedynie zrozumiec zdan "kocham tylko Tatry" - toz to
                    ograniczone jakies jest
                    • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 06.05.05, 17:10
                      Każdy kocha to, co uważa, że należy kochać. I nie ma w tym nic ograniczonego.

                      Jestem więc hołotą jeżdzącą w Tatry. Albo biedakiem turystą - kto wie? I
                      jeszcze ograniczonym na dodatek.

                      Utwierdzam się w przekonaniu, że jednak górum to za jakis czas stanie się
                      martwym górum (jak w atku poniżej) lub przynajmniej nieco ospałym - z uwagi na
                      kulturę niektórych forumowiczów, albo raczej jej brak.

                      Smutne:(
                      • aard Hehe, Wodzu, no i dostałęś po uszach :p 16.05.05, 20:27
                        Ciebie, którego można w zasadzie postawić za wzór dyskusji na tym forum, a już
                        szczególnie wiedzy o górach (co jest bezcenne dla forumowiczów tutaj) podano
                        jako wzór braku kultury. Hehe, dobrze Ci tak, bo faktycznie każdy ma prawo
                        kochać (odurzać się) co tylko chce :-)
                        aA
                        Rd

                        PS. A pozostałych do Tatr faktykczie zniechęcam - tłok, brak kultury i
                        śmieciówa. Jeździjcie gdzie indziej - będize więcej tatr dla taterników :p
                        • ry-bka Re: Hehe, Wodzu, no i dostałęś po uszach :p 17.05.05, 14:31
                          No cóż, josip jest niereformowalny w swijej niechęci do tatr...

                          Kocham Tatry jak wszystkie inne góry i przynajmniej tydzień urlopu na nie
                          przeznaczę :)
                          W każdych górach jest co innego i przez to każde są fascynujące...
                          ryb-ka
                          • e1k1 Re: Hehe, Wodzu, no i dostałęś po uszach :p 03.06.05, 19:23
                            Rysy od strony Słowackiej to nic strasznego jeden mały kawałek z łańcuchami i na pewno dasz sobie radę, jeżeli już teraz zrobisz małą zaprawę. Wogóle polecam Tatry od strony Słowackiej są na pewno trudniejsze ale jakże inne niż z naszej strony. Popieram was wszystkich nic piękniejszego od Tatr z każdej strony - naszej i z tamtej. Warto - ja wiele szczytów z tamtej strony mam już za sobą. Choć zawsze mogę do nich powrócić - to magia tych miejsc - GÓR
                            • huann Re: Hehe, Wodzu, no i dostałęś po uszach :p 03.06.05, 19:40
                              trudniejsze - zależy gdzie. i po tej i po tamtej stronie Tatr można znaleźć
                              szlaki turystyczne od typu 'krupówki' do typu niemal dróg taternickich.

                              natomiast zwykle najłatwiejsze, lecz zdecydowanie dłuższe niż po naszej stronie
                              Tatr odcinki dolinne szlaków sprawiają, że w razie niepogody/krótkiego dnia (ale
                              to nie o tej porze roku ;) mogą stać się niebezpieczne dla mniej doświadczonych,
                              źle ubranych i 'usprzętowionych' turystów.
                              • aard no właśnie 11.06.05, 21:28
                                moim zdaniem, Słowacy prowadzą szlaki łatwiejszym terenem niż Polacy. Nie ma
                                chyba w słoackich Tatrach odcinków porównywalnych trudnościowo z naszą Orlą Percią.
                                No i jednao jest przykre (fajne?): jest tylko kilka szczytów po słowackiej
                                stronie, gdzie można wejść szlakiem.

                                dzierż!
                                • joszix Re: no właśnie 12.06.05, 13:45
                                  idz na czerwona lawke to sie przekonasz
                                  • huann o Tatrach Słowackich (i nie tylko) słów trochę :) 12.06.05, 14:33
                                    :)
                                    byłem kiedyś w piękne babie lato (czerwone jarzębiny i zielona kosówka w
                                    cieplutkim słoneczku i te sprawy :). z samego rana wystartowałem z chaty
                                    teriego, 45 minut łańcucha (patrzyłem na zegarek), a na przełęczy spotkałem...
                                    Polaków, co szli pod prąd (szlak jednokierunkowy!). gdybym wyszedł trochę
                                    później, albo oni trochę wcześniej - musieliby się nieboraki na przełęcz cofnąć
                                    z łańcucha ;)))
                                    a tak tylko opieprzyłem troszkę, ale ogólnie to było jeszcze b. wcześnie rano
                                    tak czy siak (tamci szli ze zbójnickiej chaty zapewne no bo skąd) więc czerwoną
                                    ławkę (a właściwie szlak nań) nieco 'przespałem', choć w rzeczy samej pamiętam,
                                    jak mnie denerwował jeszcze stary plecak ze stelażem zewnętrznym taki z 70
                                    litrów (?).

                                    co dziwne, a może jeszcze dziwniejsze na tym tu Forum pisać takie rzeczy:

                                    w góry jeżdżę m.in. także po to, by walczyć z (może nie aż takim silnym) lękiem
                                    wysokości/przestrzeni (? - jak zwał tak zwał).
                                    i np. podejście pod chłopka, a z dalszych i wyższych niektóre miejsca na
                                    podejściu na MtBlanc zrobiły na mnie dużo większe wrażenie (w sensie chwilowej
                                    'blokady').
                                    na orlej nie byłem i póki co się nie pcham - takie 'momenty' sprawiają, że na
                                    ruchliwym szlaku jakim w pogodę (a w niepogodę bym się nie pchał) jest orla,
                                    mogloby to w najlepszym razie zakorkować szlak, w najgorszym - spowodować
                                    bezpośrednie niebezpieczeństwo, zarówno dla ludzi na szlaku, jak i dla mnie.

                                    a powracając do czerwonej ławki - szedłem sobie wówczas samopas z plecorem po
                                    Słowackich Wysokich od schroniska do schroniska - od Żdżaru do Moka via Rysy (a
                                    wcześniej m.in. Krywań i Koprowski Szczyt) na naszą stronę.
                                    piękna była druga połowa września 2000 roku.....
                            • alexandra74 Re: Hehe, Wodzu, no i dostałęś po uszach :p 03.06.05, 21:06
                              Nie zamierzam wchodzić od strony słowackiej:) Nie lubie łatwizny. Na Giewont
                              też był od razu czerwony szlak (od Dol. Strążyskiej).

                              Tak, racja to zależy, które szlaki, jedne są łatwiejsze, inne trudniejsze.

                              Miło wspominam wyjście na Sławkowski Szczyt - długo, ale łatwo, żadnych
                              utrudnień.
                              Korci mnie słynna Czerwona Ławka:) Ale muszę mierzyć siły na zamiary.
    • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 09.06.05, 10:33
      Niestety, nie poszaleję w tym roku:(

      Po pierwsze - w pracy kłopoty z urlopem, trzeba będzie przesunięcia pewne
      zrobić.

      Po drugie - jestem...hmm... w odmiennym stanie.

      Ale coś się postaram zaliczyć, trzeba dbac o formę.

      Pozdrawiam forumowiczów i zazdroszczę tym, którzy w tym sezonie dadzą z siebie
      wszystko.
      • ry-bka Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 14.06.05, 12:33
        > w odmiennym stanie?!
        Gratulacje!!!
        To w przyszłym roku też nie poszalejesz górsko ;)
        No ale coś za coś....
        Zdrówka życzę Tobie i potomkowi.
        • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 15.06.05, 10:34
          W przyszłym roku nic mnie nie powstrzyma;)

          Najstarszy syn ma teraz jedenaście lat, to może już poważne szlaki zaliczać.

          Młodszy ma dopiero 2 lata, więc troche za wcześnie.

          No ale od czego jest mąż i babcia? Niech siedzą z dzieciarnią, a za kilka lat
          pełna mobilizacja całej rodziny, nie dam im sie obijać.
          • alexandra74 Re: wybieram sie 25 czerwca br. w góry 01.07.05, 22:41
            No i byłam. 5 dni, pogoda jak marzenie, tylko zapychac na Kozi Wierch, Rysy to
            sobie znad MO powąchałam tylko. Szlag trafił, że ta ciąża nie chciała
            zaczekać:) Pozdrawiam Was i zycze owocnych wspinaczek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka