jaad33
22.10.09, 00:35
Obecna promocja w Skodzie proponuje zakup o1 z klimatyzacją i LPG za około 46 tys zł.
Konstrukcja z 1996r, liftingowana w 2000, co wpłynęło korzystnie na awaryjność.
W sumie jest to, o co chodzi najbardziej: tanio, ekonomicznie, duży kufer, dość niezawodnie. W ciągu 8 lat eksploatacji aktualnego auta przjechałem 100 tys km. Kupując taką skodę, po 8 latach dopiero mógłbym się zastanawiać nad wymianą rozrządu. Poza tym lać i jeździć.
No ale z drugiej strony to stara konstrukcja i kompletnie bez bajerów. W opozycji mam 3 letnie auto z przebiegiem w okolicach 60-80tys, marki vectra, może avensis czy coś z tej półki. Wypasione auto z dobrym dieslem, mniejsza o markę. Ale 3-letnie. Zaufany koleś sprawdzi niebitość i nieskręcalność licznika (nie zawsze da się to ocenić).
No i co ja mam teraz wybrać? Kupić nóweczkę nie śmiganą, pachnącą ale bez wypasu, z gazem, czy trzylatka z guzikami w kierownicy, strefową klimą, kurtynami powietrznymi, podgrzewanymi lusterkami i wbudowanym opowiadaczem bajek na dobranoc :P, silnikiem 150KM w którym za chwilę lub chwil kilka zdechnie mi koło dwumasowe albo pompy? Gdzie za rok będę wymieniał rozrząd, klocki i cholera wie co jeszcze?
Co o tym sądzicie?
Jeżdżę spokojnie (odkąd z dzieckiem). Na zrywnym silniku mi aż tak nie zależy, z moimi obecnymi 86 koniami na gazie jakoś sobie radziłem z TIR-ami w trasie, więc te 150KM miło mieć w rezerwie, ale nie koniecznie.
.