Dodaj do ulubionych

Historia kołem się toczy - Infiniti

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 23:22
"Dzisiaj Infiniti pozostaje nieco w tyle za niemiecką i japońską konkurencją, ale niedawne zmiany w linii modelowej pozytywnie wpłynęły na wizerunek firmy."

Z tym niestety nie moge sie zgodzic. Aktualnie sposrod japonskich marek premium w tyle pozostaje zdecydowanie Acura (mimo swojego genialnego SH-AWD). Infiniti przez amerykanow jest bardzo czesto stawiany obok BMW, od ktorego przez wielu jest uwazany za lepsze (choc pewnie w duzej mierze wynika to z roznicy cen). Ja osobiscie uwazam, ze aktualne modele sa zjawiskowe na zewnatrz jak i wewnatrz. Pozostaje nam tylko czekac, az Infiniti da odpowiedz na sportowe wersje aut niemieckich jak i Lexusa;-) Cos czuje, ze wtedy wszyscy zapomna o M3;p
Obserwuj wątek
    • globy_ms Re: Historia kołem się toczy - Infiniti 23.10.09, 00:02
      Tak, masz rację. Miałem na myśli wyniki sprzedażowe w USA, za ten rok przytaczałem je w ostatnim komentarzu tekstu => moto.pl/MotoPL/1,88571,7112478,Potyczki_na_szczycie.html

      Jeśli zaś chodzi o samą markę, Infiniti produkuje stylowe i dopracowane auta. FX jest niebanalny i nie do podrobienia, a G37 nie ma się czego wstydzić przy Mercedesie i Audi, o "trójce" nie mówiąc. Jest świetnie zawieszony i wyważony, a jego silnik V6 ma pazur, który w razie potrzeby potrafi ukryć. Zarówno Infiniti, jak i Acura borykały się pod koniec lat 90. z kryzysem tożsamości - niektórzy specjaliści z branży uważają, że spadły nawet do rangi semi-premium (patrz: G20 dla średniozamożnych Amerykanek).

      Moim zdaniem Acura nadal ma problem z identyfikacją, a Infiniti interesująco się rozwija w kierunku filozofii "fun to drive", nie zaniedbując komfortu i zdaje się aktywniej reagować na potrzeby klientów. Spełniła się obietnica Ghosna, że zacznie być dochodową marką. Poza tym ma szersze od Hondy doświadczenie w produkcji SUV'ów i crossoverów po Nissanie. Kolejny problem, przed którym stajemy, to oczywiście brak diesli i bardziej zróżnicowanej oferty pod klienta europejskiej, ale z racji "raczkowania" Infiniti na Starym Kontynencie możemy go chyba pominąć. Acura to natomiast temat na odrębną publikację - zobaczymy, jak im wyjdzie z ZDX'em :-) Legend też ma świetny silnik V6 z tradycją, ale przydałaby się limuzyna z V8 i jakieś coupe. Niestety, z jednej strony pozycję strategiczną zajęły poduszkowe Lexusy, z drugiej Infiniti.

      I choć boli mnie, że Maździe nie udało dołączyć się do trójki japońskich producentów z projektem Amati, to cieszę się, że Honda i Nissan - firmy mniejsze od Toyoty - rozwijają swoje marki premium. Tym bardziej w przypadku Nissana, który do niedawna był w niezłych tarapatach, a teraz ma zupełnie przeciętną ofertę "cywilnych" aut w Europie... A do tego dwa doskonałe, sportowe wozy (370Z i GT-R) oraz luksusową markę ze świeżą i udaną paletą modeli.

      Bardzo dziękuję za komentarz i pozdrawiam.
    • Gość: fox Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 11:41
      Po tym komentarzu musze sie zgodzic z Toba w 100%;-)

      Swego czasu u mnie w rodzinie znajdowala sie Acura RL 3.2 (druga polowa lat '90) i w porownaniu z okularnikiem na tamte lata auto bylo duuzo lepsze - bardziej komfortowe, dynamiczniejsze, a przede wszystkim ciekawsze. Pomijam juz fakt, ze auto od nowosci przejechalo u nas ponad 250kkm i NIC sie nie zepsulo, tylko typowe wymiany eksploatacyjne. Niestety nie jezdzilem nowym Legend (RL), ale juz tak jak redaktor wspomnial, czegos mu brakuje. Choc widac pewna tendencje zwyzkowa u marki. Chocby nowy kosmiczny TL, czy wspomniany przez Ciebie ZDX. Acura zawsze byla bardzo nowoczesna i mysle, ze to oni pojda w kierunku gadzetow. Chocby takie elementy jak klimatyzacja, ktora dzieki GPS bada pozycje Slonca i w zaleznosci od tego ustawia temperature i sile nawiewu, albo Nawigacja nie z tej bajki z roznymi dodatkowymi funkcjami, sa tego potwierdzeniem. Ale z tego co czytalem to i Acura planuje pewna restrukturyzacje i ponoc juz nastepne modele maja miec naped na tyl, zamiast na przod/ lub SH-AWD.

      Przydalby sie jakis test nowego FX na lamach Waszego portalu!

      Mazda jest jedna z moich ulubionych marek i wyjatkowo ubolewam nad tym, ze jednak nie udalo im sie stworzyc nowej marki. Mam dziwne przeczucie, ze aktualnie bylyby to jedne z najbardziej udanych aut na rynku.

      Pozdrawiam
    • Gość: Wombat Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 13:05
      Nowe modele Infiniti bardzo mi się podobają - świetna stylistyka (również wnętrza), do tego japońska jakość wykonania... Mając odpowiednie dochody napewno brałbym pod uwagę któryś z ich modeli ;-) A tak pozostaje pomarzyć...
    • Gość: asd Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.tktelekom.pl 23.10.09, 15:18
      Ja sie z wami zgadzam.
    • Gość: bbbbb Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 16:14
      Fajne, wnikliwe komentarze powyżej. Miło się je czyta. Kiedy próbowałem zwrócić uwagę osób na forach czy w towarzystwie na Infiniti G35, 5 lat temu po powrocie z paroletniego pobytu w USA to zawsze spotykałem się z chłodną, krytyczną reakcją wielu skądinnąd dość rozgarniętych kierowców. Wczesniej na początku lat 90tych podobne reakcje spotykały mnie gdy zachwalałem Lexusa - krytykanctwo i niezrozumienie. No cóż czas pokazał swoje. Niemieckie marki cieszą się popularnością juz tylko wśród osób niewykształconych, bez własnej tożsamości, które mają pieniądze ale nie maja gustu i wyobraźni.
      Fajnie, że majętnych i WYKSZTAŁCONYCH Polaków jest coraz więcej. Pozdrawiam wszystkich właścicieli japońskich samochodów z segmantu premium...

      bbbbb
    • Gość: driwer Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.dynamic.caiway.nl 23.10.09, 18:47
      mazda z wejsciem nowej 6 wjechaia z z 6mps ale przystopowqala z powodu slabej spszedazy za zdroga ale mozliwe ze powroci z xsedosem 9 tylko to nie bedzie ta nazwa naturalnie
    • globy_ms Re: Historia kołem się toczy - Infiniti 24.10.09, 04:44
      Bez wątpienia japońskie limuzyny to modele tak długowieczne, jak Mercedesy z najlepszych lat. Swego czasu jeździłem TL'ką z 1996 roku, jeszcze z 3,2-litrowym V6 SOHC o mocy 200 koni i przemiło wspominam ten samochód. Mimo szyb bez ramek był cichy, a po Warszawie zużywał jedynie 12 l na "setkę" i miał mocny dół. Tego chyba najmniej się po Hondzie spodziewałem ;-) Pod spodem - prawie Legend. Tutaj trochę o aucie => autofoto.pl/blogs/globy/archive/2007/09/09/acura-tl-1996-limuzyna-bez-gwiazdy.aspx Niestety niewiele tego ściągnięto do Polski i niewiele w ogóle się sprzedało, a większość krajowych aut to egzemplarze po przejściach. Jeszcze do niedawna import części blacharskich do tak rzadkiego samochodu nie należał do łatwych i tanich.

      Do dzisiaj zresztą Japończycy konieczność różnicowania oferty między macierzystym rynkiem, Europą i Stanami nadrabiają takimi "roszadami", mają jeden silnik i głowią się, jak tu wycisnąć z niego przychody w kilku karoseriach. Całkiem im się to udaje, o ile zachowują względne proporcje, czego moim zdaniem brakuje teraz Acurze (prawdopodobnie ze względów finansowych). Co jeszcze? Ich cenna zaleta to - w moim odczuciu - design nadwozia i przytulne kabiny, co w przypadku Infiniti objawia się w postaci szycia foteli, efektownych materiałów (drewno/szczotkowane aluminium/magnez) albo owego zegarka. Niemcy pozostają bardziej konserwatywni, a jak potrzebują odmiany, to wyciągają zawleczkę z granatu we własnym ogródku. Zatrudniają Chrisa Bangle'a albo malują felgi w 911 RS na pomarańczowo i doczepiają suszarkę do bielizny na klapie. Wtedy mogą powiedzieć, że nie tylko Włosi mają polot w projektowaniu aut. Zresztą odkąd Mercedesy nie prowadzą się już z precyzją kutra rybackiego, a napęd na tył przestaje być jedynie słusznym, klient nie musi opierać się na stereotypach, a sportowa limuzyna to nie tylko BMW.

      Cóż, z drugiej strony im bliżej świecznika (Bentley, Rolls, droższe S-ki, A8 i 7), tym bardziej spętane są gusta klientów. Widać to i po niektórych japońskich autach, jak choćby po rzeczonej RL'ce albo starszych Lexusach o "geriatrycznej" stylizacji. Ekhm, mówiąc elegancko - zachowawczej. Tak jakby wzięli W140 i zamknęli się na 10 lat w biurze, żeby rozrysować go od razu na trzy generacje Lexusów. W sumie dopiero obecny IS, a za nim GS i LS wyznaczyły image tej marki. Dlaczego jak na razie Japończycy zostają w ogonie pod względem sprzedaży w Europie? W moim odczuciu oferują kompletnie wyposażone, dopracowane auta i przyczyn nie należy szukać tylko w braku diesla czy przeciętnej przestronności... Po prostu trzeba czasu, odstania w kolejce, a dobre opinie w prasie to dopiero małe kroki. Jeszcze 10 lat temu Audi przechodziło podobny proces. To jest trochę jak z 5-gwiazdkowymi hotelami. Niektóre trącą myszką (żeby nie powiedzieć "śmierdzą") i mają przeciętnie wyposażone i niezbyt przestronne pokoje, ale tak naprawdę liczy się w nich marka, lokalizacja i obsługa. Słowem, zobaczymy.

      Na pewno samo utrzymanie marki premium ma jeszcze jedną zaletę - czasami dobrze wpływa na modele pozycjonowane niżej. Wystarczy zresztą wsiąść do 350Z, 370Z i G37 Coupe, by docenić (r)ewolucję z poziomu opakowań sałatki z McD (350Z) do zamszu, skóry i metalowych wstawek w 370-ce, niekiedy żywcem wziętych z G37. Podobnie i w pierwszej generacji Mazdy 6 rozwiązania podłokietnika, schowków, czy do dzisiaj eksploatowanych przez Mazdę w większości modeli wyświetlaczy obsługi klimatyzacji pochodziły z Millenii. Bo Japończycy nie lubią odchodzić od sprawdzonych rozwiązań, żeby przypadkiem ktoś przesiadający się z Cariny '92 do nowego IS'a nie doznał szoku, że brakuje zegarka albo dźwignia tempomatu jest inna ;-) Nie wiem, czy wada to, czy zaleta, ale na pewno potrafią robić bezawaryjną i nieupierdliwą elektronikę. Nic tak nie wprawia w zakłopotanie jak zbyt wymyślne menu nowego Rubina na konsoli środkowej albo choinka na zegarach, z którą nie radzi sobie serwis. Na zawsze za to będą mnie bawiły europejskie zarzuty dotyczące kopiowania wszystkiego przez Japończyków. Warto tu chyba przytoczyć dwa przykłady Mazdy, czyli RX-7 SA z 1978 roku ("przecież to Porsche 924!") i MX-5 zaprezentowaną 11 lat później (4-metrowy poradnik pt. "Jak stworzyć brytyjskiego roadstera lepiej od Brytyjczyków").

      Sama Mazda umoczyła. Niestety ciężko ustalić, na ile była to wina wujka Forda, który przykręcił kurek, na ile opóźniony zapłon Japończyków, a na ile zawiódł marketing - tak ważny w demokratycznym społeczeństwie amerykańskim ;-) Na pewno pod koniec lat 90. przesunięto środki z opracowania następców serii Xedos na Zoom-Zoom i to akurat było dla Mazdy "być albo nie być". Średnia wieku nabywców 626 GF pod koniec lat 90. sięgała niebezpiecznych granic, gdzie człowiek już nie zdąży kupić nowego auta, mimo że planuje. Nie wiem też, czy opracowanie "dziewiątki" to plotki, ale po ostatnich tłustych latach Japończycy mogliby pokusić się o własny duży silnik i platformę. Na razie celebrują niezależność, oby tylko nie zapomnieli nigdy lekcji z lat 90. Mają taką tendencję do brnięcia we własne fascynacje i za to można ich kochać, ale tylko z tego nie będą w stanie wyżyć. Wszyscy czekamy na nowego MPS'a z napędem na cztery łapy, bo poprzedni był świetną propozycją dla posiadacza Subaru Imprezy, który dorobił się rodziny. Podobno będzie, oby tylko z szybkim automatem z dedykacją dla Amerykanów ;-) Właśnie przez ten feler poprzednia generacja nie okazała się sukcesem.

      Co do Acury, zgłębię temat i jeśli trafię na jakieś informacje, przygotujemy materiał. Ciekawe doniesienia o kierunku "gadżeciarskim", dzięki - coś w tym jest. Techniczne Legend jest okej, ale z jedną wersją nie podejmie rękawicy rzuconej przez Audi, Mercedesa czy Lexusa - tak w Europie, jak i w USA. Obecny silnik V6 z napędem na cztery koła na pewno może służyć modelom klasy średniej i wyższej, a zaprojektowanie większej limuzyny to ogromne koszta, jednak Honda mogłaby się szarpnąć. Szczególnie, że zarzucono produkcję Integry i NSX'a, które wizerunkowo mocno podciągały markę (w przypadku tego drugiego bardziej wizerunkowo, ale jednak). Nie oceniam też pozytywnie zmian stylistycznych obecnej palety Acury, ani nowego TL'a. Jeździłem poprzednim i mimo że wyglądał jak rozdmuchany Accord, nie bez przyczyny Amerykanie go bardzo polubili. Ten nowy... Garby w klasie premium średnio się sprawdzają ;-) Trzymam za to kciuki za ZDX'a - wiem, że zbiera regularne baty za wygląd, ale jeśli BMW X6 się udało, to może i Japońcom wypali.

      Testy FX'a i G37 na Moto.pl już niedługo :-) Dzięki za lekturę i miłego weekendu.
    • Gość: Ore Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.static.tkt-net.pl 24.10.09, 17:18
      Jestem ciekawy kiedy Honda polubi sie z silnikami benzynowymi i turbo :) to juz chyba jedyna sportowa marka, ktora produkuje benzynę tylko i wylacznie wolnossącą.. strasznie lubię dźwięk silników hondy, jest bardzo specyficzny w pewnym momencie, aż szkoda zmieniać bieg..
    • Gość: fox Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 19:42
      Zanim zdecydowalismy sie na RLa, jezdzilismy wlasnie TLem (w Poznaniu swego czasu byl dealer co sprowadzal nowe amerykanskie auta do PL, nie wiem czy jeszcze jest). Swietne auto, potocznie nazywane przez serwisantow ze wzgledu na wyglad Cygarem;-) Moim zdaniem Acury z tamtych czasow maja ponadczasowa stylistyke (choc troche nudna, jak prawie wszystkie auta lat 90). Sam nie wiem czemu, ale widze, ze zawsze jak jakas Acura z tamtych lat przejezdza to wszyscy na ulicy sie za nia ogladaja. Cos w nich byc musi. Spora wada moim zdaniem byla mala przestronnosc wnetrza wzgledem jej rozmiarow. Po Acurze mielismy Camry i we wnetrzu byla kolosalna roznica.
      Czy Hondzie jest aby na pewno potrzebna potężna V8ka? W Ameryce na pewno, ale przy aktualnych tendencjach proeko sadze, ze jakze modna turbinka do aktualnej 3,7 V6 by wystarczyla na rynek europejski.

      A jak byscie mieli Inifinti na testach i przypadkiem byscie sie zjawili w Poznaniu... Koniecznie sie odezwij jakos:P
    • Gość: Sassonir Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: 62.61.40.* 14.04.10, 23:56
      A mi się podoba Q45 pierwszej generacji (jak i II, oraz III gen.) - kiedyś sobie taki sprawie.
      Za to nowe są moim zdaniem okropne (za wyjątkiem G35 i pierwszej gen. FX).
    • Gość: stanczyk Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.10, 17:13
      bardzo ciekawa marka,
      te najnowsze g35/37 to prawdziwe petardy...
      to biale cabrio m30 mnie sie podoba
    • Gość: bobby Re: Historia kołem się toczy - Infiniti IP: *.icpnet.pl 06.10.10, 21:28
      Samochodami INFINITI interesuję się kilka lat. Dokładniej od czasu jak pierwszy raz zobaczyłem koralowego FX-a. Było to dla mnie wydarzenie wielkiej wagi, z racji że autami zajmuję się sporo czasu. Później poznawałem kolejne modele. Ale te, produkowane obecnie, to zupełnie nowy rozdział. Jestem zafascynowany nadal FX, M45 i oczywiście modelem Essence. Szkoda, że tylko dwa salony funkcjonują w Polsce. Brak serwisów jest sporym hamulcem w kolejnych zakupach w regionach oddalonych od Katowic i W-wy. Zbieram informacje na temat samochodów INFINITI i nowinkach technicznych wykorzystywanych w motoryzacji. Lakier w tych samochodach ma właściwości samoregenerujące, dzięki cząsteczkom nano.
      Myślę, że firma mocno pracuje nad innowacyjnością.
      bobby
    • stefan26.2 Re: Historia kołem się toczy - Infiniti 30.11.10, 01:14
      Czytajac powyzsze komentaze, widze ze wielu w Polsce zna sie na samochodach lepiej niz ja. Mieszkajac 32 lata w USA i bedac wlascicielem Mercedesa (w przeszlosci), i obecnie BMW 325I i i Infinity FX35 musze z doswiadczenia powiedziec, ze Infinity to niezawodny samochod (moj 2004 model jeszcze nie byl w naprawie, chociaz ma juz 157 tysiecy mil). Jezeli chodzi o BMW 325i (2006 rok i tylko 52 tys mil) to juz trudno mi policzyc ilez to razy musialem go brac do naprawy. Prowadzi sie nim swietnie, ale utrzymanie jego kosztuje zbyt wiele.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka