Dodaj do ulubionych

Zarżnięcie silnika

IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.04, 16:21
Byłem świadkiem takiej akcji na drodze.

Przeźmierowo, długa kolumna aut przede mną i za mną. Przelotowa szybkość
zaczyna nam niepokojąco spadać. 50, 40, 30 km/h. Zaczyna śmierdzieć palonym
olejem silnikowym. Chwilę później wjeżdżam na wiadukt nad dwupasmówką w
kierunku Baranowa i widzę sprawcę smrodu.

Na przedzie ogonka toczy się biały, kilkuletni Fiat Ducato. Toczy się to
mocno powiedziane. On się wlecze, w tempie zmęczonego rowerzysty pod stromą
górę. Ledwie widać go przez kłęby niebeskiego dymu, które się za nim ciągną.
Dymi, dymi, nagle w połowie podjazdu na szczyt wiaduktu dym zanika i Ducato
stoi. Pół minut później omijam go powoli, patrzę kątem oka. Spod maski walą
kłęby pary wodnej.

Wyglądało to jakby silnik musiał długo jechać ze zbyt niskim poziomem płynu,
przegrzał się do tego stopnia, że przytarł pierścienie tłokowe (być może stąd
ten niebieski dym), a doprowadzony do granic wytrzymałości zatarł się, albo
(lepszy scenariusz) zabrakło mu mocy na podjazd pod górę.

Jeśli faktycznie tak było, to co za dupa wołowa siedziała za kierownicą??
Czy nie było w tym wozie wskaźnika temperatury silnika??? Nawet jeśli był
zepsuty, to są jeszcze inne objawy wskazujące, że dzieje się coś niedobrego -
choćby to, że w kabinie zaczyna śmierdzieć glikolem.

Jeżeli to był samochód służbowy (a chyba był), to takiego "kierowcę", na
miejscu jego pracodawcy, wypierdzieliłbym dyscyplinarnie z pracy. Z wilczym
biletem, żeby więcej nie zarżnął firmowego samochodu.
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Zarżnięcie silnika 20.01.04, 18:20
      Zagrzać silnik zimą... Trzeba mieć talent. Może miał czymś przysłoniętą
      chłodnicę?
    • Gość: wowo Re: IP: 62.233.204.* 20.01.04, 19:41
      słyszałem historie o kobicie, która jeździła tylko na jedynce. Oczywiście długo
      to nie trwało i dopiero w warsztacie wytłumaczyli jej, dlaczego silnik się
      zepsuł. Może to ona?
      • Gość: Lukash ! Ducato IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.04, 21:27
        Ducato to trwałe fury jak się jeździ z głową kolega ma 2.8 tdi i ma przejechane
        500tys km na trasach polska - belgia i nic. A jak ja bym był kietrownikiem tego
        pajaca to kazałgym płacić mu za drugi silnik, i wyjebałbym go. Po prostu jakiś
        pajac co nie ma pojęcia o samochodach i nie wie czym jest silnik i na cyzm
        polega.
        • zaholec Re: Ducato 20.01.04, 21:39
          Gość portalu: Lukash ! napisał(a):

          A jak ja bym był kietrownikiem tego pajaca to kazałgym płacić mu za drugi
          silnik, i wyjebałbym go. Po prostu jakiś pajac co nie ma pojęcia o samochodach
          i nie wie czym jest silnik i na cyzm polega.

          Na szczęście nie będziesz nigdy niczyim kierownikiem, no może kietrownikiem :))
          Nie zwolniłbyś takiego kierowcy za to, że zatarł silnik. Po prostu nie
          pozwoliłoby ci na to ustawodastwo związane z przepisami prawa pracy. Gdybyś
          popełnił taki czyn to miałbyś duże kłopoty. Twoje intencje są zrozumiałe,
          szkoda, że nie potrafisz posługiwać się prawidłowo językiem polskim... Duża
          szkoda

          Pozdrawiam i radzę chwilę zastanowienia. Osądzacie wulgarnie i prymitywnie nie
          znając nawet powodu awarii.
        • zaholec Re: Ducato 20.01.04, 21:39
          Gość portalu: Lukash ! napisał(a):

          A jak ja bym był kietrownikiem tego pajaca to kazałgym płacić mu za drugi
          silnik, i wyjebałbym go. Po prostu jakiś pajac co nie ma pojęcia o samochodach
          i nie wie czym jest silnik i na cyzm polega.

          Na szczęście nie będziesz nigdy niczyim kierownikiem, no może kietrownikiem :))
          Nie zwolniłbyś takiego kierowcy za to, że zatarł silnik. Po prostu nie
          pozwoliłoby ci na to ustawodastwo związane z przepisami prawa pracy. Gdybyś
          popełnił taki czyn to miałbyś duże kłopoty. Twoje intencje są zrozumiałe,
          szkoda, że nie potrafisz posługiwać się prawidłowo językiem polskim... Duża
          szkoda

          Pozdrawiam i radzę chwilę zastanowienia. Osądzacie wulgarnie i prymitywnie nie
          znając nawet powodu awarii.
      • Gość: pidżej Re: co jeden to mądrzejszy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.01.04, 22:32
        daruj se wowo te dowcipy. niebieski dym? nieledwie zasłona dymna? typowe objawy
        zdefektowanej uszczelki pod głowicą, i nie piszta głupot że za niski poziom
        płynu czy za niski bieg, czy że dupa wołowa i przesłonięta chłodnica itd. to
        się robi samo. każdego z was może trafic.
        inna sprawa że gdy zobaczył jak dymi powinien zatrzymać się i wezwać holownik
        bo jedyne pytanie było kiedy stanie na amen.
        • Gość: Kierowiec Z ust mi temat wyjales, fachowcu IP: 212.6.126.* 21.01.04, 12:16
          Gość portalu: pidżej napisał(a):

          > daruj se wowo te dowcipy. niebieski dym? nieledwie zasłona dymna? typowe
          > objawy zdefektowanej uszczelki pod głowicą,

          Raczysz bredzic. Dym niebieski to dym palonego oleju. Natomiast woda dostajaca
          sie do cylindrow daje "dym" bialy.

          No i smrodu palonego oleju nie sposob pomylic z zapachem gotujacej sie cieczy.

          POzdr.

          K.
        • Gość: Kierowiec I jeszcze jedno IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 21.01.04, 19:05
          Gość portalu: pidżej napisał(a):

          > to się robi samo.

          Pierdum, pierdum.
          Uszkodzenie uszczelki pod glowica nie powstaje samo z siebie, lecz jest
          pochodna innych problemow, najczesciej przegrzania. A to jest powodowane
          wlasnie np. za niskim stanem cieczy chlodzacej, zatarciem silnika,
          przyslonieniem chlodnicy, zepsutym termostatem czy przeciazeniem jazda z duzym
          obciazeniem pod gore i w upale itp.

          > każdego z was może trafic.

          Wlasnie nie. Przegrzanie manifestuje sie wyraznie na dlugo przed osiagneciem
          niebezpiecznych rozmiarow. W koncu producenci daja nie od parady termometr
          cieczy chlodzacej. Tylko na niego spojzec trzeba samemu.

          POzdr.

          K.
    • chaladia Mają ludzie talent... 20.01.04, 22:09
      W 1990 roku w Sudanie pojechaliśmy na ponad 1000-kilometrową wycieczkę w
      pustnię, z Chartumu aż za Atbarę. Było nas 4 Nissany D-200, double-cab pick-upy
      4*4. Jak zwykle, na jednym dwie beczki ropy, na drugim woda i żarcie, na
      trzecim drewno i coś tam do spania, na czwartm zapasowe opony.
      Trzy maszyny były prowadzone przez Białych, czwarta przez przedstawicieli
      dumengo Narodu Sudańskiego. Żeby nie było, że jestem rasistą - jeden był Bedżą
      i muzułmaninem, drugi Koptem, obaj inżynierowie. Jazda po twardej pustyni
      umożliwia korzystanie z napędu 4*2 i wszyscy tak jechaliśmy - to znaczy tak nam
      się wydawało. tempo jazdy okołom 80-90 km/godz, czyli spacerowe. Po ledwo 400
      km samochód Sudańczyków stanął... podjeżdżamy, a oni wysiadają i pokazują, że
      nie mają paliwa. A przecież 80-litrowy bak była zatankowany "pod korek" na
      campie... silnik zgrzany niemiłosiernie. Dotankowujemy, ale kolega, który znał
      już lepiej możliwości Sudańczyków zagląda im do kabiny i patrzy, a oni mają
      włączony 4*4, reduktor i blokadę mechanizmu różnicowego! Jestem pełen podziwu
      dla Nissana, że wytrzymał taką jazdę, gdy w instrukcji wyraźnie stało, że przy
      takich przełożeniach nie należy przekraczać 50 km/h...
      • x-darekk-x Re: Mają ludzie talent... 21.01.04, 11:21
        :)
        dobre

        mnie kiedys wiozl kolega. gosc przejechal z ursynowa na wilanow (w-wa) - ca.
        10km - caly czas na dwojce. na dwojce ruszal i na dwojce jechal 80km/h. po
        prostu nie bardzo umial zmieniac biegi.

        niektorzy ludzie nie sa stworzeni do jazdy samochodem. :)
    • kollector Re: Zarżnięcie silnika 21.01.04, 01:55
      eee- tam - najfajniej jest jechać za starym dieslem napędzanym olejem
      opałowym - POSTuluję takie wozy oddawać armii - dają rewelacyjną zasłonę dymną!
      • Gość: bonk Re: Zarżnięcie silnika IP: *.acn.pl 21.01.04, 21:33
        Kiedys całą trase Warszawa - Końskie zrobłem ś.p żukiem na 2 biegu /skrzynia 3
        biegowa/ bo tylko taki w nim chodzil.Pojechalem 150 w jedna strone(300kg na
        pace) i 150 (pusty) w drugą i wytrzymał:-))))
        siła wyższa a z tego co wiem jeszcze kilka lat jezdzil

        bonk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka