Dodaj do ulubionych

Jak jeździć automatem?

16.11.09, 02:02
moto.pl/MotoPL/1,88571,7238425,Jak_jezdzic_automatem_.html
Zaintrygowały mnie dwa fragmenty:

"Większość modeli z rynku amerykańskiego nie jest też przystosowana
do europejskiego stylu jazdy i wymaga dodatkowej chłodnicy oleju. -
mówi Wiesław Wiśniewski, właściciel zakładu specjalizującego się w
naprawach samochodów japońskich."

oraz

"Pamiętajmy, że w Stanach Zjednoczonych nawet 300-konne Camaro
najczęściej służy do "cruisingu", czyli spokojnej, niskoobrotowej
jazdy z dozwolonymi prędkościami. Dlatego sprowadzane zza Oceanu
samochody powinny być wyposażone w dodatkową chłodnicę oleju. W
warunkach europejskich długotrwała jazda autostradowa z prędkością
obrotową silnika 4-6 tys. obr./min powoduje niebezpieczny wzrost
temperatury oleju i skraca żywotność skrzyni."

O co chodzi z tym europejskim, zabójczym dla amerykańskich automatów
stylem jazdy? I dlaczego w warunkach europejskich długotrwała jazda
powoduje wzrost temperatury oleju, a w warunkach amerykańskich nie?
Skąd te 4-6 tys obrotów?? Moim typowo amerykańskim 300-konnym Fordem
jadąc na autostradzie 140 km/h mam 2,5 tys. obrotów, przy 150 3 tys.
Żeby mieć 6 tys, to ile trzeba jechać, ponad 200? Gdzie w Polsce
można długotrwale jechać autrostradą utrzymując stałą prędkość 200
km/h? Nie sądzicie że autora trochę poniosło?
Obserwuj wątek
    • galtom Re: Jak jeździć automatem? 16.11.09, 11:58
      Dawno nie czytalem wypowiedzi rownie glupiego eksperta. Mysle, ze
      dobrze by temu Panu zrobilo aby sprobowal sie czasem przesiasc z
      Malucha na cos innego (nawet nie musi byc z automatem).

      O ile sie nie myle to w ostatnich czasach trzeba sie bardzo starac
      aby zabic automatyczna skrzynie. Na przestrzeni ostatnich 15 lat
      spotkalem jeden taki przypadek (w rodzinie zreszta) i ewidentnie
      wlasciciel prosil sie o klopoty.
      Wiekszosc fajnych japonskich aut (uzywanych) jest eksportowana z
      japonii np. do Nowej Z. z rozwalona skrzynia - powod?

      Stajemy na swiatlach (np. w trzy auta) z lewarkiem na N, wkrecamy
      silnik na 5-8tys obrotow i na zielonym przelaczmy sie na D.
      Mozna wygrac sporo kasy a skrzynia przetrzymuje do 3 wyscigow. Potem
      taniej jest sprzedac uzywane i kupic nowe niz naprawiac (ale to w
      Japoni tak sie bawia).

      W Polsce automaty (z tego co slyszalem) psuja sie bo sami tego chcemy
      albo w Oplach :-)
      • ulubiony19 Re: Jak jeździć automatem? 16.11.09, 12:36
        Zgadzam się,że ten autor trochę popłynął z danymi;) Mentalnie został
        w połowie lat 90.,kiedy to ktoś mógł sobie sprowadzić Forda Taurusa
        po cioci Mery z Florydy i z powodu faktu posiadania amerykańca
        dostać małpiego rozumu,skutkiem czego robił dym pod lokalnym
        Kościołem.Wtedy taki Ford-zupełnie zaskoczony jakże szalonym swym
        chrakterem-karał swojego pana "europejczyka",nalegając,żeby jednak
        szwagier wziął linkę i odpalił Poloneza-samochodu nadążającego za
        wymaganiami ówczesnego Polaka.
        Teraz to jest inaczej:)
        Jeśli ten twój 300-konny Ford to Mustang,to nic mu nie zrobisz w
        normalnym ruchu(skoro sobie radzi w takim np. kalifornijskim
        klimaciku).Jakbyś postanowił,że jedno rondo objedziesz 33
        razy,widząc drogę przez boczną szybkę,to wtedy raczej skrzynia
        zastrajkuje.Ale normalnie to nie....;)

        Pozdrawiam
        • romantic5 Re: Jak jeździć automatem? 16.11.09, 15:43
          Mozna dokladniej o jaki automat chodzi - AK; szmaisner; UZI?
          • crannmer Co to jest "szmaisner"? 16.11.09, 17:08
            romantic5 napisał:

            > szmaisner

            J.w., co to jest "szmaisner"?
            • v-6 Karabinek automantyczny :) 16.11.09, 17:32
              Lub karabim szturnowy ...
              • crannmer Obawiam sie 16.11.09, 17:37
                ... ze autor nie mial ani jednego, ani drugiego na mysli.
                • v-6 Re: Obawiam sie 16.11.09, 17:54
                  crannmer napisał:

                  > ... ze autor nie mial ani jednego, ani drugiego na mysli.

                  Bo wymienił pistolet maszynowy jednym tchem z karabinami szturmowymi?
                  Eh, kto to dzisiaj w Polsce rozróżnia! Nawet na teksaskiej strzelnicy musiałem tłumaczyć różnice, nawet tym, którzy uczyli mnie strzelać ...
                  Pozdrawiam
                  v-6
                  • qqbek Re: Obawiam sie 16.11.09, 18:19
                    v-6 napisał:

                    > crannmer napisał:
                    >
                    > > ... ze autor nie mial ani jednego, ani drugiego na mysli.
                    >
                    > Bo wymienił pistolet maszynowy jednym tchem z karabinami szturmowymi?
                    > Eh, kto to dzisiaj w Polsce rozróżnia! Nawet na teksaskiej strzelnicy musiałem
                    > tłumaczyć różnice, nawet tym, którzy uczyli mnie strzelać ...
                    > Pozdrawiam
                    > v-6

                    Obawiam się... że ty się zagalopowałeś.
                    Ja tam widzę dwa pistolety maszynowe (UZI, MP40) i jeden automatyczny karabinek
                    szturmowy na nabój pośredni.
                    Karabin automatyczny?
                    To raczej trudny okaz do znalezienia.
                    Tak więc:
                    AK47 to nie karabin, lecz co najwyżej karabinek (musiałby być na nabój
                    karabinowy a nie pośredni, żeby nazwać go karabinem).
                    MP40 (Schmeisser) i UZI to pistolety maszynowe.
                    • crannmer Re: Obawiam sie 16.11.09, 18:56
                      qqbek napisał:

                      > Karabin automatyczny?
                      > To raczej trudny okaz do znalezienia.

                      Eeeee... G3, FN FAL, SIG 510 i kilka innych.

                      > Tak więc:
                      > AK47 to nie karabin, lecz co najwyżej karabinek

                      AK prosze.
                  • crannmer Re: Obawiam sie 16.11.09, 19:00
                    v-6 napisał:

                    > Nawet na teksaskiej strzelnicy musiałem
                    > tłumaczyć różnice, nawet tym, którzy uczyli mnie strzelać ...

                    Polska i angielska terminologia broni strzeleckiej nie pokrywa sie w 100%, stad
                    moga powstawac mniejsze lub wieksze spory. Do tego dochdza false friends.
              • elfkabezhaltera MP-38 itd. 16.11.09, 18:38
                v-6 napisał:

                > Lub karabim szturnowy ...

                Szmajser to ani karabinek automatyczny, ani karabin szturmowy. Jest to
                pistolet maszynowy - a konkretnie chodzi o MP38 oraz MP40, obydwa powszechnie a
                błędnie zwane szmajserami, gdyż konstruktor Hugo Schmeisser nie miał z tą bronią
                nic współnego ...
                • elfkabezhaltera Re: MP-38 itd. 16.11.09, 18:39
                  następnym razem przeczytam wątek do końca zanim odpowiem ...
                • crannmer Re: MP-38 itd. 16.11.09, 18:57
                  elfkabezhaltera napisała:

                  > obydwa powszechnie a
                  > błędnie zwane szmajserami, gdyż
                  > konstruktor Hugo Schmeisser nie miał z tą bronią
                  > nic współnego ...

                  Poprawna odpowiedz :-)
    • dewulot1 Zapytaj jak strzelac z automatu 16.11.09, 18:58
      To dostaniesz dziesiec porad jak jezdzic automatem.
      • v-6 Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 20:05
        Dlaczego w Polsce empi nazywacie "szmajserem"?! To jest szmajser:
        pl.wikipedia.org/wiki/Karabin_StG44
        Jak najbardziej karabin szturmowy - rozróżnienie karabinu i karabinka to czysto polski wymysł. I jak najbardziej skonstruowany przez Hugo Schmeissera.
        Pozdrawiam
        v-6
        • crannmer Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 20:23
          v-6 napisał:

          > Dlaczego w Polsce empi nazywacie "szmajserem"?!

          Niestety tluki i fachoffcy na calym swiecie nazywaja MP40 "szmajserem". To nie
          jest specyficznie polska choroba.

          > Jak najbardziej karabin szturmowy
          > - rozróżnienie karabinu i karabinka to czysto
          > polski wymysł.

          Tak, jak rozroznienie statku i okretu, wkretu i sruby itd itp. Ale polski jezyk
          techniczny jest, jaki jest i jesli nie chcesz uchodzic za ignoranta, winienes
          poslugiwac sie poprawna terminologia w danym jezyku.

          Brak pewnych pojec czy ich nierozroznianie w innym jezyku nie jest powodem do
          przenoszenia tej indyferencji na inne jezyki.

          Czy tez moze uwazasz, ze Innuit winni zredukowac ilosc wlasnych okreslen sniegu
          do polskiej normy?
          ;->
          • v-6 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 20:41
            Masz rację z tym nazewnictwem (karabin - karabinek), poniosło mnie. A tak się staram przestrzegać w Polsce polskich reguł i czystości języka ...
            Na moje usprawiedliwienie:
            pl.wikipedia.org/wiki/Karabin_automatyczny
            W części "Nazewnictwo" piszą, że nie tylko Amerykanie zacierają różnicę, np. Francuzi też. A czy Sturmgewehr to nie po prostu karabin szturmowy?
            Pozdrawiam
            v-6
            • crannmer Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:26
              v-6 napisał:
              > A czy Sturmgewehr to nie po prostu karabin szturmowy?

              Doslowenie tak. Aczkolwiek ta klasa broni zwie sie po polsku karabinek albo
              karabin automatyczny (w zaleznosci od pasujacej amunicji).
        • dewulot1 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 20:52
          Jest OK, o karabinach bylo ciekawiej poczytac niz o jezdzie
          automatem. Po prostu wydalo mi sie smieszne jak watek poszedl
          kompletnie w bok od tematu.
          Nie wiem dlaczego jeden gosciu napisal ze karabin automatyczny to
          rzadkosc, moze myle automatyczny z "maszynowym"? Rzadkosc to by byla
          automatyczna fuzja czyli shotgun, a nie karabin.

          Bedac dziecieciem bylem zabierany w weekendy do rodziny w malej
          miejscowosci gdzie zmuszony bylem chodzic razem ze wszystkimi do
          kosciola. Byl on stary, drewniany, i mial tez stara drewniana
          dzwonnice. Po latach dowiedzialem sie ze przy remoncie tej dzwonnicy
          znaleziono pod jej podloga zachowana w idealnym stanie ukryta tam w
          wojne niemiecka bron maszynowa. Wlasnie te Schmeissery. A ja nad
          nimi dziesiatki razy stalem. CHOLERA.
          • kontik_71 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 20:57
            Kup wykrywacz metalu i kopnij sie na Przelecz Dukielska.. Tam latwiej
            sie nadziac na niewybuch niz na grzyba :)
            • dewulot1 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:03
              Wykrywacz metalu? Ground Penetrating Radar!
              • kontik_71 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:07
                Dwa dni po tym jak przyjechaismy tam, doszlo do wybuchu.. piernicznelo
                tak konkretnie.. okazalo sie, ze miejscowi znalezli pare skrzynek
                amunicji i rozpalili dookola nich ognisko :)
                Widzialem jak jeden z nich rozbrajal granat mozdzierzowy.. granat
                miedzy nogi, mlotek, majzel.. stuk, puk i zapalnik wykrecowy :)
                • dewulot1 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:12
                  Po tylu latach w ziemi? Toz to sama rdza i prochno powinno byc.
                  Pewnie lokalni robili z was jaja...
                  • kontik_71 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:15
                    Nie robili jaj.. Sam znalazlem dwa granaty mozdzierzowe i mine
                    przeciwczolgowa.. a wcale nie szukalem :) Gajowy przyszedl do na (to
                    byl oboz harcerski) i marudzil, ze gdy zbieramy chrust to depczemy
                    grzyby a miedzy mini sa niewybuchy.
                    Kolega pojechal tam jakies 10 lat temu i znalazl Parabellum w calkiem
                    dobrym stanie:)
                    • dewulot1 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:26
                      Dawno temu moj kolega znajdowal podobne rzeczy plus lornetke w
                      piasku plazy gdzies w okolicach Darlowa. W sumie jest tego pelno w
                      calym kraju. Nie tylko zreszta z ostatniej wojny. Nie rozbudzaj we
                      mnie nowego hobby.
                      • kontik_71 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:34
                        Ostatnio slyszalem, ze usuniecie wszelkich niewybuchow z terenu Polski
                        moze zajac ok 100 lat.. duzo tego swinstwa sie jeszcze paleta :/
          • crannmer Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:24
            dewulot1 napisał:

            > Nie wiem dlaczego jeden gosciu napisal ze karabin automatyczny to
            > rzadkosc, moze myle automatyczny z "maszynowym"?

            Chyba tak. Karabin automatyczny to dluga indywidualna samopowtarzalno-samoczynna
            (= majaca mozliwosc strzelania ogniem pojedynczym i ciaglym) bron strzelecka,
            strzelajaca pelnowymiarowym nabojem karabinowym. Karabin maszynowy to bron
            zespolowa (w piechocie przynajmniej).

            > Rzadkosc to by byla
            > automatyczna fuzja czyli shotgun, a nie karabin.

            Ogolnie rzecz biorac liczba rozpowszechnionych typow karabinow automatycznych
            jest znacznie nizsza, niz karabinkow.

            Karabiny automatyczne pojawily sie razem z karabinkami automatycznymi (=
            strzelajacymi nabojami posrednimi) w drugiej polowie 2WS. Po wojnie wprowadzono
            na zachodzie do uzbrojenia kilka typow (G3, FN FAL, StGew57, M14 w wersjach
            automatycznych), aby wkrotce dostrzec, ze bron indywidualna niespecjalnie nadaje
            sie do strzelania seriami pelnowymiarowym nabojem karabinowym. ZSRR nie mial
            tego problemu, albowiem mial dobry naboj posredni 7,62 x 39 i dobry karabinek do
            niego (AK z pochodnymi).

            Ale amunicji i broni bylo po tad, wiec nie kwapiono sie do wymiany standardu i
            zapasow. Dopiero wojna w Wietnamie i nieoczekiwany sukces M16 wraz z amunicja
            5,56 x 45 byl przelomem i jednoczesnie praktycznie poczatkiem schylku karabinow
            automatycznych. Obecnie role karabinow automatycznych pelnia karabinki automatyczne.

            To tak w telegraficznym skrocie i duzym uproszczeniu. Jak tu kiedy Remov
            wpadnie, to mi zrobi z tylka jesien sredniowiecza, ale niech tam.
            • dewulot1 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:40
              W potocznym jezyku polskim uzywa sie "maszynowy" ze wzgledu na
              mozliwosc ognia ciaglego a nie ze wzgledu na ilosc (dwoch?)
              obslugujacych. Dlatego w skrzydlach samolotow byly karabiny
              maszynowe a nie "automatyczne".
              A z kolei przedwojenny tak zwany karabinek kawaleryjski nie byl
              nazywany "karabinem" po prostu dlatego ze byl maly i lekki a nie
              dlatego ze mial mniejsze naboje.
              Od razu zastrzegam ze zadnym ekspertem nie jestem a na naboje mowie
              kulki:)
              • crannmer Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 21:49
                dewulot1 napisał:

                > W potocznym jezyku polskim uzywa sie "maszynowy" ze wzgledu na
                > mozliwosc ognia ciaglego a nie ze wzgledu na ilosc (dwoch?)
                > obslugujacych.

                W przypadku pistoletow maszynowych tak. W przypadku karabinow maszynowych
                definitywnie nie. To jest inna kategoria broni, niz karabin automatyczny. A
                uzywac, to owszem, uzywaja, glownie zurnalisci i ci, co myla pistolet z
                rewolwerem i eksplozje z detonacja :-)

                > Dlatego w skrzydlach samolotow byly karabiny
                > maszynowe a nie "automatyczne".

                Nie. Byly maszynowe, bo to byly (najpierw) adaptowane karabiny maszynowe
                piechoty. Wtedy (od polowy 19. w do poczatku lat czterdziestych 20. w.)
                karabinow automatycznych wogole nie bylo.

                > A z kolei przedwojenny tak zwany karabinek kawaleryjski nie byl
                > nazywany "karabinem" po prostu dlatego ze byl maly i lekki a nie
                > dlatego ze mial mniejsze naboje.

                Owszem. Wtedy tez "Orzel" byl lodzia podwodna, a "Grom" kontrtorpedowcem. Ale
                terminologia ma to do siebie, ze zulega zmianom.
                • dewulot1 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 22:02
                  Znalazlem ciekawa dyskusje na podobne tematy:

                  bron.iweb.pl/viewtopic.php?p=381137

                  Wydaje mi sie ze niektorzy tam zgadzaja sie generalnie ze mna.

                  Pelna nazwa byla chyba "ORP ORZEL" czyli okret?
                  • kontik_71 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 22:06
                    W dzisiajszych czasach nie zdziwiloby mnie gdyby ktos napisal statek
                    ORP "Orzel".. coraz czesciej uzywa sie wyrazow "statek" i "okret"
                    zamiennie
                  • crannmer Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 22:14
                    Akurat terminologia broni strzeleckich nie jest dziedzina, ktora nadaje sie na
                    referendum. Szczegolnie w przypadku malo miarodajnych uczestnikow danego forum.

                    Przyjmij po prostu, ze jest, jak jest:
                    "Karabinek = krotsza wersja karabinu" jest znaczeniem obecnie archaicznym,
                    natomiast "karabinek = indywidualna bron dluga strzelajaca amunicja posrednia"
                    jest znaczeniem obecnie obowiazujacym.

                    Tak prawi powazna literatura i tak prawia polskie normy. Mnie to wystarcza. I
                    potrafie rozpoznac na podstawie kontekstu, o ktore znaczenie wlasnie chodzi.

                    Ciekawe, czemu jedynym mechanizmem wypierania starych teorii i terminologii
                    przez nowe jest wymieranie wyznawcow tych starszych?
                    :->
        • kontik_71 Re: Sorry dewulot, ale muszę odpowiedzieć. 16.11.09, 20:54
          MP38 i MP40 nazywane są popularnie Schmeisserem, najprawdopodobniej ze
          względu na podobieństwo do pistoletu maszynowego MP41 skonstruowanego
          przez Hugo Schmeissera. Teorię tą potwierdza oznaczenie "Patent
          Schmeisser" widoczne na komorze zamkowej MP41, co wobec braku podobnego
          oznaczenia na MP38 i MP40 mogło powodować wrażenie że Hugo Schmeisser
          był konstruktorem wymienionych pistoletów maszynowych.

          Zrodlo: www.opisybroni.republika.pl/mp40.html
          • v-6 Kontik, zdumiewasz mnie! :) 16.11.09, 21:31
            Coś mi się zdaje, że moglibyśmy tu założyć kącik miłośników "zabawy z bronią". Z pewnym zażenowaniem przyznaję, że ja bardzo lubię (lubiłem?) te zabawy. Bezkrwawe, nie jestem myśliwym. Od jakichś trzech lat mam takie trzy stałe postanowienia noworoczne: 1. Zacznę się odchudzać. 2. Zacznę z powrotem ćwiczyć. 3. Wrócę na strzelnicę.
            Nowy Rok niedaleko :)
            Pozdrawiam
            v-6
            • dewulot1 Re: Kontik, zdumiewasz mnie! :) 16.11.09, 21:46
              > 1. Zacznę się odchudzać. 2. Zacznę z powrotem ćwiczyć. 3. Wrócę na
              strzelnicę.

              Pojedz gdzies na pustkowie postrzelac. Na strzelnicy to najwyzej
              jakis stojacy obok idiota moze trafic w Ciebie, a skoro jestes gruby
              to jego szanse trafienia rosna.
              • crannmer Re: Kontik, zdumiewasz mnie! :) 16.11.09, 21:50
                dewulot1 napisał:

                > Pojedz gdzies na pustkowie postrzelac.

                W POlsce tylko, jesli ma zamiar wyladowac w kiciu i stracic ewentualne
                pozwolenie wraz z bronia.
                • v-6 Re: Kontik, zdumiewasz mnie! :) 16.11.09, 22:14
                  crannmer napisał:

                  > dewulot1 napisał:
                  >
                  > > Pojedz gdzies na pustkowie postrzelac.
                  >
                  > W POlsce tylko, jesli ma zamiar wyladowac w kiciu i stracic ewentualne
                  > pozwolenie wraz z bronia.

                  Dokładnie. W Polsce pozwolenie na broń to straszne ajwaj. Co pięć lat trzeba przechodzić bardzo szczegółowe badania medyczno-psychologiczne. Przynajmniej te, które ja przechodziłem (w szpitalu MSW na Wołoskiej w Warszawie) takie były, zajęły mi półtora dnia. Następne mam w przyszłym roku. Ale nie narzekam: można dyskutować nad sensownością poszczególnych badań - np. co ma EKG do pozwolenia na broń - ale jednak uważam, że lepsze to, niż pełna (no, prawie) swoboda w "moim" Texasie. Tam pięknego Rugera P85 kupiłem na Gun Show ... z kocyka rozłożonego na trawie. Oczywiście miałem już wtedy obywatelstwo. Nie żeby sprzedający się pytał, chociaż musiał poznać po akcencie ...
                  A co do strzelnic w Warszawie, to jest parę bardzo przyzwoitych.
                  Pozdrawiam
                  v-6
                • dewulot1 Re: Kontik, zdumiewasz mnie! :) 16.11.09, 22:20
                  Wydawalo mi sie ze V-6 nadaje z Teksasu. Tam jedno z pytan testu na
                  prawo jazdy jest czy twoj pickup ma uchwyt na karabiny a jezeli nie
                  to wyjasnij dlaczego.
                  Swoja droga mozna (w Polsce) strzelac do ptactwa i roznych innych
                  stworzen w miejscach calkiem zaludnionych, a na jakims pustkowiu nie
                  mozna strzelac do tarczy, puszek, itp. moim zdaniem bezsens.
                  • v-6 Re: Kontik, zdumiewasz mnie! :) 16.11.09, 22:39
                    dewulot1 napisał:

                    > Wydawalo mi sie ze V-6 nadaje z Teksasu. Tam jedno z pytan testu na
                    > prawo jazdy jest czy twoj pickup ma uchwyt na karabiny a jezeli nie
                    > to wyjasnij dlaczego.

                    Oj, dobre. Ale może wyjaśnię co innego: przyjechałem do Polski (z Houston) pod sam koniec ubiegłego wieku. W 2002 ściągnąłem tu rodzinę, w tym żonę-Amerykankę. Jeśli wszystko dobrze pójdzie (na razie idzie), to za jakieś 3 lata wracamy na stałe do USA, najprawdopodobniej do Houston.
                    To tytułem wyjaśnienia mojego trochę dziwacznego statusu. Oczywiście jestem i czuję się Polakiem.
                    Pozdrawiam
                    v-6
            • kontik_71 Czemu zdumiewam :)? 16.11.09, 22:08
              Polowa moich ksiazek, a jest ich sporo, to ksiazki o broni, bitwach
              wszelakich itp, itd.. :) Wlasnie ogladam program o Bitwie Jutlandzkiej
              :)
              • v-6 Re: Czemu zdumiewam :)? 16.11.09, 22:52
                Zadziwiłeś mnie znajomością napisu na komorze zamkowej MP41 ...
                Ja najwyżej cenię sobie napis Carl Walther Gmbh na lufie starszych modeli pistoletów, nie tej ostatniej zabawki bondowskiej. Moim zdaniem były (są?) najlepsze na świecie.
                Pozdrawiam
                v-6

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka