IP: 193.111.166.* 20.02.04, 10:10
Takie sytuacje:
- wjazd łukiem na most,lekki korek, samochody włączają się grzecznie "na
suwak", nagle jakaś zmora z głównego pasa nie wiedzieć czemu trąbi
- zwalniam przed przejściem dla pieszych, zmora za mną - trąbi
- zwalniam, bo przede mną autobus wyjeżdża z przystanku - nerwowy trąbi (co
mam niby zrobić, staranować autobus????)
- zdarza się, że taki nerwus reaguje głośnym trąbieniem na sam sygnał
(włączenie kierunkowskazu) do zmiany pasa - zupełnie jakby wrzeszczał: won,
jak śmiesz zmieniać pas kiedy JA tu jadę!
- kilka aut stoi na na obu pasach na czerwonym świetle. Prawy pas jest i do
jazdy prosto i do skręcania, więc jak ktoś chce skręcić, a ma ten niefart że
stanął piąty w kolejce, to musi poczekać grzecznie, a nie trąbić jak szalony,
czego się spodziewa, że ci przed nim wyfruną w powietrze?
Naprawdę niektórzy kierowcy są jak małe dzieci, które dostały w prezencie
trąbkę - trąbią bez przerwy, chyba dla samej przyjemności trąbienia.
Osobiście naprawdę niezwykle rzadko korzystam z klaksonu, uważam, że
nadużywanie go zwłaszcza w niektórych sytuacjach to objaw zwykłego chamstwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar a czasem trzeba trąbić na "uprzejmych" IP: *.skorosze.2a.pl 20.02.04, 10:23
      Typowe miejsca w Warszawie: zwiężenie nie zjeździe z nowego wiaduktu za rondem
      zesłańców, kiedyć zjazd trasy WZ na Wał Miedzeszyński... Wpuszcza taki kutafon
      wszystkich - nawet ewidentnych cwaniaków, któzy jechali do samgo końca pasem
      kończącym się, a teaz chcą się wcisnąć koniecznie przed kolejkę, któa grzecznie
      stoi. Można (nawet trzeba) wpuśić, jeżeli to jest samochód z innegomiasta na
      przykład - ale jak wytłumaczyć, że facet z rejestracją WPR (Pruszków) albo WK
      (Ursus) NIE WIE, że pas się kończy, chociaż jeździ tamtędy codziennie!
      • oban Re: a czasem trzeba trąbić na "uprzejmych" 20.02.04, 11:58
        hm, a ja myślałem, że jeździmy wolnym pasem do końca (zamaist stać w
        kilometrowej kolejce) a potem płynnie na suwak.

        Jak dla mnie to że ktoś ustawia się w kolejce 500 m wcześniej na pasie do
        którego jest zwężenie a nie jedzie do końca (a potem na suwak) ma raczej
        niewiele wspólnego z niewłasciwą kulturą jazdy a raczej z niewłaściwą logiką.
        Chyba byłoby nieco szybciej i płynniej gdyby wszyscy ciągnęli swoim pasem do
        konca a potem się po jednym przepuszczali a nie traktowali jak cwaniaków
        na zasadzie "pan tu nie stał".
        • Gość: Mar nie zgadzam się IP: *.skorosze.2a.pl 20.02.04, 12:20
          też się nad tym zastanawiałem, ale wychodzi mi, że SZYBCIEJ jest ustawić się w
          jednej kolejce. Jazda na suwak ma sens na zatłoczonym skrzżowaniu: każdy
          wpuszcza po jednym samochodzie wyjeżdżającym z drogi podporzadkowenej. Ale w
          takiej sytuacji, kiedy jest zwężenie, cwaniacy po prostu wyprzedzają stojących
          w kolejce i usiłują wjechać wcześniej. Co więcej, tacy mądrale WYJEŻDZĄJĄ z
          kolejki, wyprzedzają i wpychają się na początek. Jazda na suwak jest wolniejsza
          od płynnego posuwania się w korku jednym ciągiem...
          • klemens1 Re: nie zgadzam się 20.02.04, 14:47
            > też się nad tym zastanawiałem, ale wychodzi mi, że SZYBCIEJ jest ustawić się
            w
            > jednej kolejce.

            Wychodzi na to samo - liczy sie przepustowosc zwezonego odcinka, ktora jest
            niezalezna od tego jak kierowcy jechali wczesniej.

            Podaj odleglosc od zwezenia w jakiej nalezy zjechac z konczacego sie pasa.
            Zauwaz ze gdyby pas ten byl o tyle krotszy i kierowcy jechaliby suwakwo, to
            wyszloby na to samo.
    • Gość: bart Nigdy nie trąbie... IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 20.02.04, 11:07
      ... no praewie nigdy, trabie tylko gdy chce by ktoś mnie zauważył, gdy po jego
      manewrze mam wrazenie ze mnie nie widzi, wtedy trabie ale jak najkrócej, tylko
      pojedyńczy krótki dzwięk... zauwazyłem ze kierowcy źle reagują na trabienie,
      czują sie zaatakowani, zrugani, staram się tego unikac, jesli moge to migam
      długimi które nie sa tak "ofensywne", pozdrawiam
      • Gość: Olo Re: Nigdy nie trąbie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 15:01
        dokładnie!!! klakson słuzy do ostrzegania, ewentualnie do ukazania czegoś
        jednym krótkim trąbnięciem, a nie chamskiego trąbienia przez 10sekund tak jakby
        mu się klakson zaciął.
        Jeśli ktoś nam zajechał i już jest po fakcie i trąbienie nic nie zmieni, to po
        co trabić. Kulturalniej jest np. raz mrugnąć długimi jeśli np. nawet nie
        zauważył że coś zrobił nie tak. Przecież nie można zakładać ze gość zrobił to
        celowo.
        I zazwyczaj taki gość podniesie rękę w geście przeprosin i wszyscy odjeżdżają w
        dobrych humorach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka