Gość: pentaxxx
IP: *.elblag.vectranet.pl
27.04.10, 21:32
Czyli jak każde auto ma plusy i minusy. Jednak z tą awaryjnością to bym nie przesadzał. Sam mam 2 auta francuskie (Lagunę I z 1996 roku i Megane I z 1999 roku) i oprócz wymiany olejów, filtrów i zużywających się elementów zawieszenia nic w nich się nie psuje. Po prostu o auto trzeba dbać jak o dziecko. Jeśli zaczyna "kaszleć" trzeba sprawdzić co mu dolega a nie liczyć, że mu przejdzie. Na duży plus prezentowanej meganki zaliczyłbym ponadczasowy design i świetne silniki. Plastiki wcale nie są kiepskiej jakości - w wielu nowych autach skrzypią a w mojej 14-letniej Lagunie po przebiegu 210 tys nadal cisza - i są to miękkie plastiki a nie twarde. Wolę auto francuskie z polotem i ciekawym designem zarówno nadwozia jak i wnętrza nawet jeśli miałbym kierować się stereotypami i liczyć na awarię niż siekierą ciosanego zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz VW. Niestety polski naród nadal kieruje się stereotypami. A może i dobrze :) Auta szybciej tracą na wartości na czym zyskują klienci nabywając dużo taniej dobre auto. Bo u VW nadal płacimy za znaczek na masce. I dodatkowo dopłacamy za każdy bzdet wyposażenia, jak elektr. szyby czy klimatyzację - co we francuskich autach dawno jest standardem. Niedługo VW każe sobie dopłacać za koła bo inaczej nie wyjedziemy z salonu xD