Dodaj do ulubionych

samochody po powodzi

21.05.10, 09:55
W związku z powodzią, która aktualnie dotyka niektóre regiony Polski
zastanawiam się, kiedy zaczną się pojawiać na otomoto samochody-topielce? Czy
kilka dni pod wodą są szkodliwe dla samochodu? A jeśli tak, to jak rozpoznać,
że auto było zalane? Jakieś znaki szczególne mają?
Obserwuj wątek
    • remo29 Re: samochody po powodzi 21.05.10, 09:59
      Oj mają mają... Rdza w elektryce, zniekształcona tapicerka i wykładziny oraz
      smród stęchlizny - tego nie da się nie zauważyć...
      • antyrybiarz Re: samochody po powodzi 21.05.10, 10:05
        Ja się zastanawiam jak można takiego auta nie poznać i wogóle o to
        pytać. Pojazd który stał przez tydzien i dłużej po dach w wodzie
        jest kompletnie bezużyteczny, złom i tyle. Można prać czyścić ile
        się chce a osoby sprzedające takie auta powinny dostać rok w
        kamieniołomach.
        • niedzielnykierowca Re: samochody po powodzi 21.05.10, 10:16
          specjaliści sprzedający "nówki sztuki, igły, nieśmigane, nic tylko lać i
          jeździć" na pewno znajdą sposoby na zamaskowanie takich drobiazgów... Pozostaje
          wtedy tylko szukać zapachu ryb we wnętrzu. Albo znaczka rybki na klapie :-D
          • antyrybiarz Re: samochody po powodzi 21.05.10, 10:30
            niedzielnykierowca napisał:
            na pewno znajdą sposoby na zamaskowanie takich drobiazgów..

            drobiazgów ? hahahah dobre :) auto po dach w wodzie to drobiazg do
            zamaskowania :D
    • tinley Re: samochody po powodzi 07.06.10, 17:55
      Czy
      > kilka dni pod wodą są szkodliwe dla samochodu?

      W ogóle nie jest szkodliwe jeśli własciciel takiego auta lubi miec auto w stanie
      katastrofalnym. W ogóle nie jest szkodliwy muł w skrzyni biegów i silniku. w
      ogóle nie jest szkodliwe zalanie elektroniki w nowoczesnych konstrukcjach... nic
      a nic :-)))
      A na poważnie to auto zalane po dach nadaje sie do rozbiórki i sprzedaży części
      mechanicznych a i to nie wszystkich. Piach w łożyskach zmieni je w łożyska
      ślizgowe a po pewnym czasie samo się zatrze być moze urywajac coś po drodze więc
      takowe nalezałoby przepłukać i nasmarować jak ktoś potrafi. przeguby to samo
      jeśli tam dostała się woda. O silniku nie wspomnę bo zalany wodą i piachem
      silnik da się odratowac tylko pytanie ile to bedzie wszystko kosztowało. pewnie
      wyjdzie taniej kupienie podobnej wersji auta na rynku wtórnym. njwięcej traca
      oczywiscie właściciele aut nowych. Ci którzy mają auta których cena rynkowa pred
      zlaniem to jakieś 10-12 tyś (czyli np jakaś leciwa Corolla) nie mają po co tych
      aut reanimowac bo z ekonomicznego punktu widzenia to głupota. Co najwyżej mogą
      sprzedawać kołpaki, koła, jakies blachy, lusterka itp... Nie znaczy to ze nei
      zdarzą sie kretyni którzy takie amfibie bedą opychali nieświadomym ludziom.
      najczęściej to handlarze co mają składzik części za stodołą i klecą auto ze
      zużytych cześci. Wymieniają głowice, wtryski, pompy itd.
      jk poznać? nie ma dobrej metody. Załoze sie ze jednak dużo takich aut jeździ po
      polskich drogach i właściciele nwet się nie domyślają ale to pewnie jakieś
      proste modele. pewnie posprawdzałbym filtry, płyny w zbiornikach oprócz
      standardowego węszenia smrodu. Paradoksalnie wszystkie plyny i filtry powinny
      być w takim aucie nowiutkie - łącznie z płukaniem silnika (ale tego załozę się
      kombinatorzy już nie robią).
      Gąbka zawsze cos wchłonie tak ze trudno to wygonić z auta wiec smród tak czy
      siak. Pewnie też blachy będa ponadnormatywnie czyste. przewody również. Takie
      aut do mycia należałoby tez całkowicie praktycznie rozkręcić wiec ślady pewnie
      zostaną.
      Podstawowym problemem jest to e nie wiesz jak był zalany (nawet jak wiesz że
      był) kwestia smrodu to rzecz gustu ale nie bedziesz wiedział czy zalało go do
      siedziska czy też pod korek wlewu oleju czy benzyny a tu już masz zalanie
      silnika - dla diesla na przykład praktycznie anihilacja. przecież cylindry w
      silnikach rdzewieją momentalnie. To trzeba wyczyscic nie mówiąc już o szlamie
      • norbert.n Re: samochody po powodzi 07.06.10, 19:05
        Trzeba pamiętać, że te zatopki nie wpadły do rzeki, tylko stały w wodzie która
        po drodze wypłukała szamba, magazyny z nawozami, cmentarze i inny syf. Po prostu
        są to totalne wraki i ten który będzie próbował sprzedawać takie auta powinien
        odpowowiadać za narażenie kogoś na utratę zdrowia.
        • tinley Re: samochody po powodzi 08.06.10, 14:03
          > po drodze wypłukała ... cmentarze i inny syf.

          Po prostu określenie "jeżdżąca trumna" nabiera teraz nowego dosłownego
          znaczenia. he he... Tylko jedna uwaga. Ci którzy te auta stracili pewnie w
          ogóle nie myślą o sprzedaży tych aut bo mają wazniejsze sprawy na głowie bo
          przecież spotkała ich najczęściej olbrzymia tragedia. niestety jak pisałem
          wcześniej dla próby ratowania auta udadzą sie do warsztatu a tam usłużny Pan
          albo skasuje ich dodatkowo za reanimację trupa albo przedstawi intratną ofertę
          kupna auta "na części" po czym takie auto trafi na tynek . oczywiscie z ksiażką
          serwisową podbitą do czerwca 2010r :-))). Co za problem?
          pozdro
    • mameja21 Re: samochody po powodzi 08.06.10, 09:39
      niedzielnykierowca napisał:

      > W związku z powodzią, która aktualnie dotyka niektóre regiony
      Polski
      > zastanawiam się, kiedy zaczną się pojawiać na otomoto samochody-
      topielce? Czy
      > kilka dni pod wodą są szkodliwe dla samochodu? A jeśli tak, to jak
      rozpoznać,
      > że auto było zalane? Jakieś znaki szczególne mają?

      Naprawdę chcesz kupić takie auto ?
      • niedzielnykierowca Re: samochody po powodzi 08.06.10, 10:35
        mameja21 napisał:
        > Naprawdę chcesz kupić takie auto ?

        właśnie chciałbym tego uniknąć. Trzeba wiedzieć czego szukać, żeby nie dać się
        oszukać :-)

        A kontynuując temat- czy myślicie, że samochody terenowe (te prawdziwe terenowe,
        a nie SUV'y) też ucierpią po zalaniu? Jak patrzy się na rajdy przeprawowe, gdzie
        samochody grzęzną w błocie i brodzą po maskę w rzekach, to chyba muszą być
        odporniejsze od zwykłych aut szosowych?
    • sealion Re: samochody po powodzi 10.06.10, 11:53
      Czy jeśli do umowy kupna-sprzedaży wpiszę informację o tym że
      samochód nie jest po-powodziowy i sprzedajacy to podpisze, to czy na
      podstawie tego mozna później dochodzić swoich praw ? (zakładając że
      sprzedajacy to os fizyczna i pierwszy właściciel).
      • jorn Re: samochody po powodzi 10.06.10, 17:36
        sealion napisał:
        Czy jeśli do umowy kupna-sprzedaży wpiszę informację o tym że samochód nie jest po-powodziowy i sprzedajacy to podpisze, to czy na podstawie tego mozna później dochodzić swoich praw ?


        Oczywiście tak. Ale praktyczna możliwość wyegzekwowania takiego roszczenia, to już niestety zupełnie inna sprawa.
        • v-6 Re: samochody po powodzi 10.06.10, 21:55
          jorn napisał:

          > sealion napisał:
          > Czy jeśli do umowy kupna-sprzedaży wpiszę informację o tym że samochód nie jest
          > po-powodziowy i sprzedajacy to podpisze, to czy na podstawie tego mozna późnie
          > j dochodzić swoich praw ?

          >
          > Oczywiście tak. Ale praktyczna możliwość wyegzekwowania takiego roszczenia, to
          > już niestety zupełnie inna sprawa.

          Tylko przez sąd cywilny, bo umowa sprzedaży jest rodzajem umowy cywilnoprawnej. Teoretycznie to jest jak najbardziej do przeprowadzenia, problemem są terminy w sądach.
          Pozdrawiam
          v-6

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka