jadar62
20.06.10, 22:24
Zatrzymal mnie policjant po tym jak wykazal mi, ze przekroczylem
predkosc. Na 90 pokazal mi 124. Moze i to duzo na prostej, szerokiej
drodze za miastem. Nie mialbym zadnych pretensji, ale zlapal mi ta
predkosc w chwili, gdy konczylem wyprzedzanie innego pojazdu??
Powiedzialem mu, ze musialem przekroczyc dozwolona predkosc na tym
odcinku drogi, aby maksymalnie skrocic czas wyprzedzania.
A on na to - nikt nie powiedzial, ze powinienem tutaj wyprzedzac!!
(dodam, ze linia byla przerywana). Slowem jalowa rozmowa. Moglem nie
przyjac mandatu, ale jakie mam szanse udowodnic moj manewr i
okolicznosci uchwycenia mojej predkosci? Czy spotkalo Was cos
podobnego? Czy jak ktos jedzie 88, to mam go wyprzedzac z predkoscia
90 co trwaloby x-czasu? Czy ktos wie czy przepisy cos mowia na ten
temat?