Dodaj do ulubionych

"Kierowniczki" yarisków

15.03.04, 09:40
Coraz więcej yarisów widać na ulicach Warszawy. Swego czasu przyglądałem się
temu samochodowi. Nie kupiłem go bo dla mnie jest obrzydliwy i za mały, ale
to oczywiście kwestia gustu i potrzeb - jednemu może się podobać, innemu nie.
Auto to kreowane jest jako samochód dla kobiet. I rzeczywiście - bardzo
często kierowniczką takiego auta jest panienka.
Zauważyłem to, bo akurat yariski często zwracają uwagę swoim zachowaniem na
drodze. I nie jest to bynajmniej zachowanie kierowcy, a raczej zbłąkanej,
przepraszam za słowo, krowy.
To oczywiście uogólnienie, bo yarisami jeżdżą różni ludzie, ale mnóstwo w
nich dam i panienek, które wydają się nie panować nad autem, zajmować się
wszystkim innym tylko nie prowadzeniem samochodu, albo nie mieć pojęcia o
podstawowych zasadach poruszania się w ruchu ulicznym. I, daję słowo, widząc
yariska w pobliżu, odruchowo zaczynam być czujniejszy z obawy, że
kierowniczka wykona manewr jakiego w życiu bym się nie spodziewał.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • hip-hopp Re: "Kierowniczki" yarisków 15.03.04, 09:43
      h.ip'ie rozczarowujesz mnie.... :-(
      • h.i.p Dlaczego? 15.03.04, 09:50
        • hip-hopp Re: Dlaczego? 15.03.04, 10:14
          Drogi h.i.p'ie, ja odebrałem ten tekst w bardzo druidowym kontekście i nie
          spodobał mi się. Jak wiesz popieram Twoje stanowisku w kwestii tjóninku i
          tjóninkofcuf ale ten tekst mi nie leży, jakoś za bardzo i za łatwo
          uogólniasz.... Może to kwestia mojej skrzywionej percepcji...
          • h.i.p Re: Dlaczego? 15.03.04, 10:28
            hip-hopp napisał:

            > Drogi h.i.p'ie, ja odebrałem ten tekst w bardzo druidowym kontekście

            hip: Druid miewał bardzo celne obserwacje :)

            i nie
            > spodobał mi się.

            hip: Tu nie chodzi o to żeby się spodobał lub nie. To wynik obserwacji. W ciągu
            łykendu 3 yariski z panienkami wytrąciły mnie z równowagi:
            jedna jechała z prędkością 30 km/h 2-pasmową ulicą środkiem okrakiem po linni
            przerywanej rozdzielającej pasy ,
            druga zaczęła skręcać z prawego pasa w lewo w dodatku na czerwonym świetle,
            a trzecia poprawiała sztuczne rzęsy w lusterku bocznym i za cholerę nie chciała
            ruszyć jak się zapaliło zielone światło.
            A kilka dni temu musiałem przeczekać jeden cykl świateł bo jakieś babsko w
            yarisku grzebało w torebce i też nie chciało zauważyć zmian świateł.
            No to sobie myślę: co jest z tymi kierowniczkami w yariskach?

            Jak wiesz popieram Twoje stanowisku w kwestii tjóninku i
            > tjóninkofcuf ale ten tekst mi nie leży, jakoś za bardzo i za łatwo
            > uogólniasz....

            hip: No tak, to jest uogólnienie, ale przecież piszę, że w yarisach są też
            wprawni kierowcy nie zwracający na siebie uwagi. I w gruncie rzeczy nie chodzi
            tu o yariski, ale bardziej o te niefrasobliwe panienki mające problemy z
            koordynacją ruchową, oceną odległości i prędkości, i w ogóle z panowaniem nad
            tym co dzieje się w i poza autem.
            pozdrawiam
            • hip-hopp Re: Dlaczego? 15.03.04, 10:35
              h.i.p napisał:

              > hip-hopp napisał:
              >
              > > Drogi h.i.p'ie, ja odebrałem ten tekst w bardzo druidowym kontekście
              >
              > hip: Druid miewał bardzo celne obserwacje :)
              >
              To prawda, zresztą "przywykąwszy" do jego stylu można się było poza tym pośmiać
              czasem...

              > i nie
              > > spodobał mi się.
              >
              > hip: Tu nie chodzi o to żeby się spodobał lub nie. To wynik obserwacji. W
              ciągu
              >
              > łykendu 3 yariski z panienkami wytrąciły mnie z równowagi:
              > jedna jechała z prędkością 30 km/h 2-pasmową ulicą środkiem okrakiem po
              linni
              > przerywanej rozdzielającej pasy ,
              > druga zaczęła skręcać z prawego pasa w lewo w dodatku na czerwonym świetle,
              > a trzecia poprawiała sztuczne rzęsy w lusterku bocznym i za cholerę nie
              chciała
              >
              > ruszyć jak się zapaliło zielone światło.
              > A kilka dni temu musiałem przeczekać jeden cykl świateł bo jakieś babsko w
              > yarisku grzebało w torebce i też nie chciało zauważyć zmian świateł.
              > No to sobie myślę: co jest z tymi kierowniczkami w yariskach?
              >
              > Jak wiesz popieram Twoje stanowisku w kwestii tjóninku i
              > > tjóninkofcuf ale ten tekst mi nie leży, jakoś za bardzo i za łatwo
              > > uogólniasz....
              >
              > hip: No tak, to jest uogólnienie, ale przecież piszę, że w yarisach są też
              > wprawni kierowcy nie zwracający na siebie uwagi. I w gruncie rzeczy nie
              chodzi
              > tu o yariski, ale bardziej o te niefrasobliwe panienki mające problemy z
              > koordynacją ruchową, oceną odległości i prędkości, i w ogóle z panowaniem nad
              > tym co dzieje się w i poza autem.
              > pozdrawiam

              Nie będę negował, napisałem jeno o odczuciach swych, poza tym ostatni Twój
              akapit zmienił w oczach mych rozłożenie akcentów i nie budzi negatywnych
              skojarzeń.

              :-)))
              • h.i.p Re: Dlaczego? 15.03.04, 10:55
                hip-hopp napisał:

                zresztą "przywykąwszy" do jego stylu można się było poza tym pośmiać

                hip: Dokładnie. Ja jego "twórczość" traktowałem z przymrużeniem oka. Brakuje mi
                jego prowokacyjnych tekstów bo to czasem było takie odbicie naszych
                przyzwyczajeń i przywar pokazane w bardzo krzywym zwierciadle.
                pozdr
                • hip-hopp Re: Dlaczego? 15.03.04, 11:05
                  h.i.p napisał:

                  > hip-hopp napisał:
                  >
                  > zresztą "przywykąwszy" do jego stylu można się było poza tym pośmiać
                  >
                  > hip: Dokładnie. Ja jego "twórczość" traktowałem z przymrużeniem oka. Brakuje
                  mi
                  >
                  > jego prowokacyjnych tekstów bo to czasem było takie odbicie naszych
                  > przyzwyczajeń i przywar pokazane w bardzo krzywym zwierciadle.
                  > pozdr

                  Taaaaaak........ jakość forum znacznie się obniżyła.... :-(((
              • undercover_brother Re: Dlaczego? 15.03.04, 17:29
                Wlasnie zdalem sobie sprawe z tego co masz napisane w sygnaturce... wsadziles do poczciwego Poldolota silnik 2,9? Od czego? Jak sie tym jezdzi? Bardzo mnie to ciekawi - napisz cos :). Jak sie uporales z mocowaniem - wymagalo duzej ilosci przerobek? Nie bylo problemow z miejscem? W ogole napisz jak najwiecej :).
                • undercover_brother Re: Dlaczego? 16.03.04, 17:15
                  Tylko podbijam...
            • Gość: Radek Re: Dlaczego? IP: *.2015.com 16.03.04, 18:44
              > tu o yariski, ale bardziej o te niefrasobliwe panienki mające problemy z
              > koordynacją ruchową, oceną odległości i prędkości, i w ogóle z panowaniem nad
              > tym co dzieje się w i poza autem.
              > pozdrawiam

              Moze tak troche wyrozumialosci i tolerancji dla niedoskonalosci innych
              panie "miszczu" kierownicy w skodzie. Bardzo cie to zabolalo ze musiales cykl
              swiatel poczekac?
    • Gość: biemdabliu Re: "Kierowniczki" yarisków IP: 217.96.29.* 15.03.04, 09:52

      A kto może powozić się z fantazją takim "pokemonem" jak Yaris!?
      Jaki samochód, jego styl - taka "kierownica" i jej jazda.
      Lecz już jest silna konkurencja - nowa micra. Widziałem w takowych "resorakach"
      już kilka niestroskanych niczym twarzyczek...
      he he he

      Pozdro

      • Gość: zbig Re: "Kierowniczki" yarisków IP: 212.160.128.* 15.03.04, 10:51
        Pewnego dnia jadę sobie spokojnie do domu drogą dwupasmową.Na ok 1 km przed
        sygnalizacją swietlną/dla mnie skręt w lewo ustawiam się na lewym pasie.Jade ok
        120 na godzinę.Za mną Yarisio ostro dojezdża do mojego zderzaka.Za kierownicą
        młoda,ładna blondynaka w okularach,po solarium ,z włoskami spiętymi w kucyk,z
        jedna ręka na kierownicy.Druga reka dzierży komórkę.Pani prowadzi ożywioną
        rozmowę,może "byznesową"śmieje się i strzela wzrokiem na wszystkie strony.To
        wszystko dzieje sie przy ok 120 na godzinę.
        Stoimy na swiatłach:ciężarówka,stary opel,dostawczak,ja,ona.
        Ruszamy, skęcamy w lewo na wąską drogę bez pobocza prowadzącą przez las.Do
        nastepnego skrzyżowania ok.2 km.Jedziemy wszyscy po kolei,rozpędzamy się do
        ok.90.Tempo jazdy równe.Nagle słyszę wzmożony hałas potężnego motoru Yarisia.
        Pani bierze sie do wyprzedzania,a co tam ,wszystkich od razu.Piluje i piłuje.
        Na skrzyzowaniu jest w połowie drogi wyprzedzania.Dalej z jedną ręką na
        kierowinic i błogą minką w trakcie rozmowy telefonicznej.W dali z przeciwnego
        kierunku zbliża się cięzarówka,Ja skręcam na skrzyżowaniu w lewo.
        Nie słyszę odgłosu kolizji,więc tym razem się udało.
        Pozdr
      • remo29 Re: "Kierowniczki" yarisków 15.03.04, 11:57
        > [...] Widziałem w takowych "resorakach"
        >

        ROTFL! :))

        A już bardziej w temacie: w piątek adrenalinka się mnie podniosła, kiedy damulka na lewym pasie (na naszej wysokości) zdecydowała o zmianie pasa na prawy. Szkoda tylko, że w TYM akurat miejscu pasa poruszał się nasz pojazd. Kumpel na moje hasło "uważaj!" zrobił "łosia" (dzieki Bogu pasy były trzy), żeby nie doszło do bum. A pani? A pani rozmyślając być może o diecie, fitnessie, tuszu do rzęs lub mytyngu pomknęła dalej z błogą nieświadomością. Jak to mawiają: mniej wiesz - lepiej śpisz :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka