Dodaj do ulubionych

PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG

IP: 213.77.14.* 13.08.01, 09:40
Ile lat jeszcze te wyroby samochodopodobne będą blokować polskie drogi i ulice.
Prędkość maksymalna 60km/h, koniecznie jazda środkiem jezdni z głową w szybie
przedniej, kierunkowskazy działające tak jakby miały zdechnąć za chwilę.
Te samochodziki są największymi zabójcami (żaden inny samochód nie zabił tylu
ludzi), najdrobniejsza kolizja przy minimalnej szybkości i conajmniej kalectwo
pasażerów, kierowcy.
Samochodziki te powinny mieć zakaz poruszania się po drogach publicznych w
warunkach ograniczonej widoczności (słabiutkie światełka, sterowność na mokrej,
śliskiej nawierzchni). Powinny jeździć z trójkątem (jak ciągniki) i poboczem
(żeby nie blokować ruchu) - no może z wyjątkiem tych co potrafią utrzymać się
na jezdni z prędkością pow. 80km/h.
Przez te pojaździki płacę 30% więcej na paliwo (jazda na 3 - 4 biegu zamiast na
5).
Obserwuj wątek
    • Gość: senor Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 212.244.170.* 13.08.01, 09:56
      Rzeczywiście, namęczyłeś się z tym autkiem, ale może traiłeś na mało udany
      egzemplarz, albo kupiłeś juz zajechany? Współczuję zwłaszcza tych 60/godzinę.
      Teraz, jak sądzę, jesteś panisko.Skodzina albo i dełu to już nie to samo. Ja
      nie wstydzę się tego, że maluchem zaczynałem swoją motoryzację. Przeciwnie,
      uważam, że taka szkoła pokory, jaką dał ten samochodzik przydałaby się i dziś
      niejednemu zza skórzanej kierownicy i chromowanych badziewi... Czy powinny
      jeżdzić? Myślisz, że minimorris jest bezpieczniejszy? A sporo tego na drogach,
      tych bardziej tolerancyjnych, naturalnie.
    • Gość: Krzysiek Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.*.*.* 13.08.01, 09:56
      Co ty pier... kolego. Maluch to jest pojazd legenda. Moi rodzice jezdzili tym
      jakies 15 lat (3 egzemplarze). A predkosc 60-90 jest przeciez jak bardziej na
      miejscu a taka ten pojazd rozwija. Gdyby inni nie jezdzili po 140-160 to
      wypadkow w maluchach byloby zapewne mniej. Miej tez na uwadze, ze nie kazdego
      stac na dobry pojazd, a maluch niedosc ze malo pali to jeszcze jest tani w
      eksploatacji.
    • Gość: malko Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 10:30
      Czyżby kolejny nawiedzony, który dopiero co zmienił malucha na 15 letnie BMW
      czy golfa, albo zdał maturę i tatuś w nagrode kubił brykę, żeby miał czym przed
      laskami szpanować? Zastanów się człowieku najpierw dlaczego Ci ludzie jeżdżą
      kaszlami, a potem dopiero wieszaj posty. Co do utrudniania ruchu innym
      pojazdom, powodowania wypadków przez głupotę, brawurę to tyczy się to
      posiadaczy wszystkich marek samochodów. Ostatnio mało nie stuknął mnie koleś w
      nowiutkim merolu gadający przez komórkę bez zestawu hands free. Tak naprawdę,
      to w Polsce, posiadacze małych lub nie markowych samochodów mają przerąbane na
      drogach, gdyż często kolesie w gablotach przypisują sobie większe prawa i
      jeżdżą po chamsku. Życzę dużo wyrozumiałości dla innych i spotykania na drodze
      samych życzliwych i kulturalnych kierowców.
    • Gość: Michal Re: PRECZ Z MALUCHAMI po taniutkim tuningu optycznym !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.mediacom.pl 13.08.01, 10:33
      .
    • likus A kogo bym wyprzedzał ? 13.08.01, 10:42
      W gruncie rzeczy to się zgadzam, ale jako posiadacz Felicji nie mam zbyt wiele
      możliwości wyprzedzenia dobrych samochodów (tak się składa że wyszyscy jadą
      szybciej)dlatego też pozostawcie te maluchy w spokoju - będę miał co
      wyprzedzać. Chociaż kiedyś taki jeden próbował mnie wyprzedzić na autostardzie
      do Krakowa, ja miałem jakieś 140 km/h a on z górki i zwiatrem próbował jakieś
      dobre 5 min mnie wyprzedzić, spasował kiedy zrobiła się za nim spora kolejka
      dużo szybszych aut.
    • Gość: Tom Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 213.77.14.* 13.08.01, 12:39
      W tych samochodzikach zostało zabitych kilku moich znajomych, (m. innymi jeden
      przy zderzeniu czołowym przy prędkości 30km/h z samochodem średniej klasy w
      którym został uszkodzony zderzak i światła - z malucha miazga.
      Ciekawe jak wyprzedzać takie coś jadące środkiem przy wąskiej, krętej drodze.
      Sytuacja na drodze Gorlice - N.Sącz - kilkukilometrowy kręty podjazd
      (jechaliśmy autobusem) przed nami wyjechał z bocznej (oczywiście bez oglądania
      się) maluszek i spokojnie 20km/h pod górkę - cóż ten biedny kierowca autubusu
      wyczyniał żeby nie zgasić silnika (spróbójcie utrzymać prędkość 20km/h
      autobusem przez kilka kilometrów pod górkę na stromym podjeździe)
      Nigdy nie miałem malucha ani nigdy nie zastanawiałam się nad jego kupnem - już
      lepiej jeździć PKS albo PKP - bezpieczniej.
      • Gość: Mike Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 17.08.01, 16:18
        No a jak jeżdżą tacy kierowcy jak "przedmówca", generalna zasada jedna ręka na
        kierownicy, druga na lewarku - wszystko ok do pierwszego niekontrolowanego
        poślizgu. Troche wyrozumiałości "mistrzu kierownicy" bo zapewne jak jest prosta
        i jedziesz za maluchem 80 to Cię nerwy niosą tylko jak ten maluch składa się w
        zakręt 80 a ty zaczynasz wylatywać z drogi to masz pełne pory. A może też
        należysz do tych kierowców którzy są świetnymi mechanikami - aby zmienić koło
        muszą kogoś poprosić bo niewiedzą jak podnieść auto. To że masz lepszy wózek
        nie znaczy że lepiej myślisz i lepiej jeździsz - bo myślę że jest odwrotnie.
        • Gość: Vlado Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.compensazycie.com.pl 27.08.01, 10:59
          Do Toma. Czy Ty jesteś zdrowy? Człowieku, nie każdego w tym kraju stać na super
          samochód, a z obserwacji na drodze wiem, że kierowcy maluchów to spokojni
          ludzie. Nie stanowią zagrożenia dla innych, jeżeli już to dla siebie. A to, że
          jadą wolno to nie powód, żeby ich wyeliminować z drogi. Jak jesteś takim
          rajdowcem, to może zmierz się ze mną, a nie z kierowcami maluchów. Dla
          wyjaśnienia - mnie jestem kierowcą malucha.
          P.S czy Ty przypadkiem nie jeździsz autkiem tatusia i masz nie więcej niż 22
          lata? Jeśli tak, to baw się dobrze, objawy same przejdą i może dożyjesz do 50.
          • Gość: Mike Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 27.08.01, 12:20
            No w końcu ktoś rozsądny mnie poparł. Pozdrawiam
      • Gość: MichalS Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.polpx.pl 21.08.01, 11:27
        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > Ciekawe jak wyprzedzać takie coś jadące środkiem przy wąskiej, krętej drodze.

        Latwiej niz inny, bo mniejszy!

        > Sytuacja na drodze Gorlice - N.Sącz - kilkukilometrowy kręty podjazd
        > (jechaliśmy autobusem) przed nami wyjechał z bocznej (oczywiście bez oglądania

        to kierowca idiota a nie kiepski samochod, widocznosc do tylu jest dobra,
        pamietam z kursu

        > się) maluszek i spokojnie 20km/h pod górkę - cóż ten biedny kierowca autubusu
        > wyczyniał żeby nie zgasić silnika (spróbójcie utrzymać prędkość 20km/h
        > autobusem przez kilka kilometrów pod górkę na stromym podjeździe)

        Bez najmniejszego problemu, autobus ma niskie biegi duzo wolniejsze niz kazda
        osobowka.

        > Nigdy nie miałem malucha ani nigdy nie zastanawiałam się nad jego kupnem - już
        > lepiej jeździć PKS albo PKP - bezpieczniej.

        Swieta racja, komunikacja publiczna ma same zalety.

        Michal

    • Gość: Andrzej Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 195.27.162.* 13.08.01, 17:31
      Problem maluchow i innych staroci technologicznych jest nie do rozwiazania bez
      zmiany odpowiednich przepisow/ustaw celnych. Nie wiem w imie jakich interesow
      narodowych upokarza sie tych wszystkich, ktorzy z przyczyn glownie finansowych
      zmuszani sa do jezdzenia tym gierkowskim przezytkiem. Jeden prosty przepis
      pozwalajacy na bezclowe sprowadzenie uzywanego samochodu klasy Opla-Corsa,
      Forda-Fiesy czy Renault Clio (mowie tu o samochodach kilkuletnich z przebiegiem
      60-70 tys, silniku do 1000 cm3 kosztujacych miedzy 5-8 tys marek) w zamian za
      zezlomowanie malucha. Ile tysiecy kierowcow maluchow musi jeszcze zginac na
      drogach aby ktos sie tym wreszcie zajal? Dlaczego byli posiadacze kultowego
      Trabanta w bylym DDR tak szybko przesiedli sie na inne samochody? Bez
      odpowiedniej otoczki prawnej nic sie nie zmieni – podstawowa funkcja instytucji
      panstwa powinna byc ochrona wlasnych obywateli takze tych o najmniejszych
      dochodach.
      • Gość: makol Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRG IP: 213.25.164.* 16.08.01, 12:10
        Andrzej masz calkowita racje. Nawet nie trzeba zerowego
        cla , wystarczy zeby zniesli clo "minimalne". Coz nasz
        rzad woli popierac producentow nowych aut ( choc druga
        reka im dowala akcyza ). A wlasciciel 15-letniego
        malucha nie kupi sobie nowej Corsy chocby go kusili
        nawet 5 tys PLN za zlomowanie, bo go po prostu nie
        stac. Bedzie jezdzil tym zabytkiem puki sie fizycznie
        nie rozleci. Z drugiej strony to straszna hipokryzja
        niewpuszczanie aut "nie na chodzie" lub starszych niz
        10-letnie podczas gdy po drogach jezdza 25 letnie duze
        fiaty dziurawe na wylot i na lysych oponach. A tak w
        ogole w dyskusji o maluchch chodzi nie tyle o maluchy
        co o ich kierowcow. A tu sa dwie grupy : gowniarze po
        18 lat - czyli smierc na drodze i nawet lepiej ze jada
        w maluchach a nie czyms szybszym - o nich nie ma co
        dyskutowac, albo panowie po 50-tce, ktorzy kiedys
        "dorobili" sie malucha i teraz nim "ekonomicznie"
        jezdza. I taka jest mentalnosc tych panow i nic tu nie
        zmieni posadzenie ich w nowszym wozku. Dalej spod
        swiatel beda ruszac "ekonomicznie" , jezdzic 60 lewym
        pasem , auto naprawiac wlasnorecznie lub w podrzednym
        warsztacie itd. Nigdy nie mialem malucha , ale musialem
        troche pojezdzic tym wynalazkiem sluzbowo i smiem
        twierdzic , ze gdy to autko jest zaladowane 1-2 osobami
        to oprocz tego ze strasznie halasuje to potrafi sie
        calkiem zwawo poruszac po drodze, nie stresujac innych
        uzytkownikow drog.
        • Gość: Kajetan Re: 25-letnie zabytki... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 08:22
          tak sie zasluchuje w pt. wyopwiedzi i sie zastanawiam, dlaczego jak auto ma miec 25 lat to musi byc
          przerdzewiale i na lysych oponach. Wlasnie juz o takie auta w Polsce zaczynaja ludzie dbac - powoli,
          jak na zachodzie zabytkowe samochody (w tym tez polski fiat 125p) sa doceniane i duzo kasy w nie
          wkaldaaj, aby wygladaly albo na oryginal, z wszelkimi chromami, albo na lekki hor road.

          Wiec wszelkie posadzenia, ze 25 letnie sa przewrdzewiale (rozumiem, ze wiekszosc) to sa
          pomoowienia :)) raczej te 15-18 letnie, bo to jeszcze ani zabytek, a juz raczej wysluzony wooz.
          Wszelkie powyzej 25 lat musza miec remont, bo inaczej nie mialy by szans wyjechac na droge...

          Ale to tak na marginesie, bo jak zwykle opinia publiczna sowje, a realia juz dawno sie zmienily :))

          do zobaczenia gdzies na szosie....
      • Gość: szdowk Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 16:55
        Hello

        Z tą ochroną polskich producentów to jest jakoś nie
        tak. Dlaczego nie można przywozic starych aut, a
        można nowe? Co, w Polsce produkują od razu stare
        auta? ;-)))
        W czechach jest odwrotnie - obowiązuje zakaz importu
        aut nowszych niż 8-letnie. Dlaczego? Aby chronic
        producentów nowych aut :-)))
        Wiadomo, że jak ktoś nie ma pieniędzy na nowe, to
        będzie jeździł starym i żadne przepisy oraz
        autorytety moralne tego nie zmienią.

        Szymon
    • Gość: Tomek Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 9.67.96.* 17.08.01, 16:40
      A może precz z zachodnimi wehikułami w zbliżonym wieku do pełnoletności, dymi
      jak autobus, ale to "ekonomiczny diesel". Jeżeli ktoś nie potrafi jeździć to
      czy pojedzie maluchem czy innym samochodem będzie zawalidrogą.
      Pozdrawiam gościa który rozpoczął ten temat, chetnie spotkałbym się z nim na
      drodze. Maluchem przejechałem prawie 200 tysięcy km, teraz mam co prawda inny
      samochód, jakoś nigdy nie rozwaliłem żadnego z nich, a jak ktoś nie potrafi
      mysleć za kółkiem to i tak ma pewne bicie.
    • Gość: Zbyszek Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 10.0.30.* / *.tkb.pl 17.08.01, 22:56
      Mam 19 lat. Mialem kiedys okazje jezdzic maluchem mojej kolezanki. Przeciez to
      ledwo jedzie, a powyzej 80km/h malo sie nie rozleci. Jezdzilem nim tylko raz i
      wiecej nie zamierzam. Niedlugo potem kupilem pierwszy wlasny samochod: Wartburg
      353(dwusow). Zdaje sobie sprawe z tego, ze to samochod z poprzedniej epoki, ale
      nie zaluje tego wyboru. "Beczki" wachaja moje spaliny, jest wystarczajaco
      miejsca dla 5 osob, a poza tym ten samochod(w przeciwienstwie do Malucha) ma
      bagaznik(ponad 500l). Uwazam, ze jest o niebo lepszy od Malucha!
      • Gość: Kajetan Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 11:48
        Zastanawia mnie Twoje porownianie maluch - wartburg. czy aby jestes pewien, ze o ta sama klasa?
        Chyba juz bardziej maluch - trabant albo p70???

        Oczywiscie, mogles tez moowic o przedziale cenowym...

        Ja osobisice nie mam nic do Malych Fiatoow, nigdy nie mialem i chyba nie jezdzilem, ale nigdy nie
        traktowalem zadnego wozu inaczej niz pozostale, bo sam jezdze aute sprzed kilkunastu dekad :)))

        skad w ludziach tyle zawzietosci i nienawisci????
      • Gość: Remo Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 21.08.01, 14:58
        Gdybym miał 19 lat też by mnie wkurzało, że w drodze z laskami na dyskotekę
        wyprzedzają mnie jakieś samochody, a w bagażniku nie mieści sie kumpel, który
        nie wlazł do kabiny, bo tam już było 8 osób. Sek w tym kolego, że cała sztuka
        nie polega na tym kto kogo wyprzedzi i z jaką prędkością. Ulica to nie
        Hungaroring - wsiadasz pod domem by wysiąść pod szkołą, a nie zakładem
        pogrzebowym...
    • Gość: cinek Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.formus.pl 21.08.01, 11:59
      precz z drog ... ale z takimi kozakami jak ty, jezeli ty po miescie chcesz
      wlaczac piatke, to albo twoj silnik nie przekracza 1000 obr/min, albo chcesz
      zabic siebie i pol miasta, ja piatke wlaczam od 120-130 km/h, czyli tylko w
      trasie i to glownie poza granicami naszego kraju
      • Gość: Darius Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 212.160.211.* 21.08.01, 14:13
        a nie uważasz, ze tu speed nie jest istotny a obroty, jakie masz przy 110 na 4,
        a jakie na 5. To przy jakim speedzie wrzucasz 5 zależy od bolida, mój na 5 i
        przy 2200 obrotów jest tak na 85 km/h, a max , moment ma przy 2500 i co nie
        zapnę 5 w mieście, zapnę, a jak napiszesz, że w mieście to Ty max 60 to parsknę
        smiechem, bo z całym szacunkiem dla wszystkich nie znam takich nawet z widzenia.
        • Gość: cinek Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: *.formus.pl 21.08.01, 15:14
          poruszam sie po wawce i staram sie nie przekraczac 110 (ale to tylko czasami),
          ale i tak 5 nie zapinam glownie poruszam sie na 3 i 4 przy predkosci 110 na 4
          mam 3800 obr/min jest to optymalna predkosc obrotowa dla mojego bolidu.
          • Gość: Darius Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 212.160.211.* 21.08.01, 15:41
            no to gut, dzięki za wyjaśnienie, w sumie mój post się wziął, trochę z powodu
            pewnego wątku na innej grupie, gdzie były "wykłady" o szkodliwości 5 i odnosłem
            delikatne wrażenie, że do nich należysz. W moim bolidzie to tak jakoś sie
            złożyło, że 60 KM i 3, 90 KM i 5 to 2500 czyli mój max mom.obr, także ja 5
            uzywam w miare często jak jadę spokojnie bez zmian prędkości, bo jak musze się
            bujac szybciej wolnie to oczywiście 4 i ta króluje w mieście.
            Pozdrawiam
            Darius
        • Gość: Tom Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG, do Dariusa IP: 213.77.14.* 21.08.01, 15:37
          Oj mamy bardzo podobne bryki. Przy pow. 100km/h mielibyśmy z 4000obr/min -
          blisko do czerwonego zakresu. Moja bryka cięgnie na piątce pow. 75km/h w
          ekonomicznym zakresie (2000 - 2500obr/min). W moim kochanym mieście jest kilka
          miejsc w których bez większego problemu można taką prędkość bezpiecznie uzyskać
          (nie wadząc nikomu - startujące za mną spod świateł maluchy i autobusy
          zapewniają luz na obydwu pasach - nikogo nie przepuszczą drepcząc 40km/h kiedy
          ja na 100metrze(od świateł) mam 65km/h, jeszcze sto metrów i mogę wrzucić
          piątkę).
          • Gość: Darius Do toma IP: 212.160.211.* 21.08.01, 15:51
            Gość portalu: Tom napisał(a):
            No u mnie czerwone pole to tak w okolicach 5500 obr (chociaż obrotomież jest
            czarny cały)przy 4000 na 5 to ja mam jakieś 120, a 5 rzeczywiście mogę zapiąc tak
            od 75 km/h obroty polecą na jakieś 2000, ale pociągnie bez problemu. A moje
            toczydełko zwane jest ClioII z silniczkiem tym biednym 1149cm3 i 60 kucykami, na
            trasie to on wymaga duuużej wyobraźni przy wyprzedzania, no ale 99% moich
            przebiegów to miasto a tu radzi se całkiem nieźle.
            Pozdrawiam
            Darius
            PS.
            Ciekawe kiedy się przyzwyczaję do wpisywania nicka do okienka na górze

            • Gość: mol Re: Do toma IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 01:19
              kiedys miałem takiego maluch, który podważa wszystko to o czym piszecie, nawet
              wasze zapinanie piątki od 75 km/h. życzę wam abyście mieli okazje panowie czymś
              takim pojeżdzić, co jest ,,miło" ciasne i przyśpiesza od zera do 100 w niecałe
              12 sek. Prędkość max pow 145 km/h. I wy mi mówicie że to nie powinno jeździć po
              drogach. Chciałbymzobaczyć wasze miny ruszając ze swiateł, jak zostajecie z
              tyłu, lub przy 130 ,,zgania" cię ,,maluch" na prawy pas, a ty nie masz bracie w
              co depnąć. Pozdrawiam
              • ssaczek Re: Do mola 29.08.01, 01:27
                I obudziłem się z mokrymi gaciami.
                • Gość: Mike Re: Do ssaczka IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 29.08.01, 09:30
                  Moze i się obudziłeś, ale jak widać poziom Twojego intelektu jest daleki od
                  normy i jeszcze nie możesz ogarnąć swymi myślami tego, że są ludzie którzy
                  kochają te maluchy i robią z nich niezłe autka. Może trochę poczytaj i poszukaj
                  a zobaczysz co można zrobić z malucha.
      • Gość: batu Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 172.16.91.* / *.wat.waw.pl 29.08.01, 08:58
        Należę do kierowców ostrożnych. Cenię sobie jazdę kulturalna, spokojną i
        ekonomiczną (poza miastem jeżdżę z prędkością "podróżną" 110 km/h lub kiedy
        trzeba więcej). 5 wrzucam po przekroczeniu 65 km/h. Dzięki elastycznemu
        silnikowi zmiany biegów nie dokonuję często. W ruchu miejskim jeśli tylko to
        możliwe "zapinam" 5 bieg. Dzieki temu spalanie wynosi 5,2-6,7 l na 100 km. A
        propos maluchów. Na trasie E-7 W-wa - Kraków, wiekszość kierowców tych bolidów
        zachowuje sie bardzo kulturalnie, zjeżdżając o ile to możliwe na boczny pas.
        Ale bywają również i tacy kierowcy maluchów, którym i ja ustępuję drogi. Auto
        to potrafi jechać ponad 100 km/h!
        • Gość: Mike Re: PRECZ Z MALUCHAMI Z POLSKICH DRÓG IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 29.08.01, 09:32
          Niektóre potrafią nawet 160. (po "małych" przeróbkach). Pozdrawiam, lubie jak
          jadę maluchem i ktoś kulturalny jak przedmówca nie utrudnia mi rozwijania
          normalnych prędkości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka