Dodaj do ulubionych

Zderzaki do d...... ?

05.10.10, 10:16
Zderzaki współczesnych samochodów
1/ Nisko umiejscowione co sprawia że łatwo je uszkodzić, chociażby zimą parkując na niedostatecznie odśnieżonych parkingach
2/ Są wykonane z łamliwych materiałów; łatwo pękają
3/ Malowane najczęściej w kolorze nadwozia; nie da się wymienić bez pomocy lakiernika
A zatem chociaż bywają nawet ładne są kłopotliwe i kosztowne
Obserwuj wątek
    • tocqueville Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 10:22
      1/ zależy jakich samochodów, dzisiaj jest tendencja do montowania zderzaków raczej wyżej niż niżej (popularność suvów)
      2/ kwestia bezpieczeństwa, przypadku kolizji lepiej aby zderzak się połamał, przejmując część siły uderzenia
      3/ a kto ci każe montować malowany zderzak? można jeździć bez lakierowania, jak ci odpowiada
    • apodemus Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 10:24
      To wszystko co piszesz jest prawdą, jednak "przy okazji" współczesne zderzaki mają w swoich "wnętrznościach" materiał absorbujący energię, dzięki czemu np. oparcie się o murek czy drzewo przy minimalnej prędkości nie pociąga za sobą niemal żadnych skutków. Takie samo zdarzenie spowodowałoby np. w "dużym fiacie" wciśnięcie pięknego, chromowanego zderzaka w blachy nadwozia. Poza tym, zderzakiem "dużego fiata" można zahaczyć nieuważnego lub pijanego przechodnia, który zatoczy się na bok samochodu. Współczesny zderzak nie wciągnie delikwenta pod koła.

      A swoją drogą, malowanie zderzaków uważam za bezsensowne.
      • qqbek Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 10:36
        apodemus napisał:

        > To wszystko co piszesz jest prawdą, jednak "przy okazji" współczesne zderzaki m
        > ają w swoich "wnętrznościach" materiał absorbujący energię, dzięki czemu np. op
        > arcie się o murek czy drzewo przy minimalnej prędkości nie pociąga za sobą niem
        > al żadnych skutków. Takie samo zdarzenie spowodowałoby np. w "dużym fiacie" wci
        > śnięcie pięknego, chromowanego zderzaka w blachy nadwozia.

        I to jest cała prawda o współczesnych zderzakach. Coś za coś. Ja kiedyś walnąłem tyłem w dużą, żeliwną keję (niska była, zapomniałem że tam była, myślałem, że jeszcze z metr spokojnie mogę cofnąć). Łupnięcie było solidne, pomyślałem sobie - "kaplica - zderzak pewnie do wymiany" odjechałem ze dwa metry do przodu, nerwowo nasłuchując, czy wlokę za sobą zderzak... wyszedłem... zderzak na miejscu, keja na miejscu... ani mojego lakieru na kei, ani farby z kei na zderzaku... co więcej na zderzaku nawet pęknięcia, nawet rysy (drobne otarcie jedynie na plastikowej listwie odbojowej biegnącej wokół zderzaka)! Po powrocie z rejsu wjechałem na kanał obejrzeć sobie od spodu zaczepy zderzaka (a nóż-widelec coś pękło). I zgroza! Albo ta keja była ze styropianu, albo zderzak z tytanu;)... najdrobniejszego pęknięcia na zaczepach :)
        Gdybym miał chromowany zderzak z dużego FIATA, to pewnie zgiąłby się w pół (uderzyłem centralnie, samiutkim środkiem)... a ja miałbym spore koszty naprawy do pokrycia.

        > Poza tym, zderzakiem
        > "dużego fiata" można zahaczyć nieuważnego lub pijanego przechodnia, który zato
        > czy się na bok samochodu. Współczesny zderzak nie wciągnie delikwenta pod koła.

        No chyba, że się ma orurowanego SUV-a, który nie widział terenu ani sarny na drodze, ale "tak ładniej i groźniej wygląda"... z tych dwóch, to tylko "groźniej" i nie "wygląda" ale "dla pieszych".

        > A swoją drogą, malowanie zderzaków uważam za bezsensowne.

        A dlaczego? Technicznie rzeczywiście to nie ma żadnego sensu, za to dużo estetyczniej wygląda, co nadaje już tej procedurze jakiegoś sensu.
    • gringo68 nie jest tak źle 05.10.10, 11:05
      zdarzyło mi się kiedyś wyjść wczesnym świtem z domu w stanie "półśpiącym" i zabrać się do wycofywania samochodu z garażu i podjazdu i podjazdu, nie zawuważywszy, że brama sasiada, którego ogrodzenie graniczy z wjazdem na moją posesję pod kątem prostym, jest niedomknięta

      w efekcie ze sporym impetem wjechałem w rzeczona bramę, a konkretnie w wajchę prętu, ktory blokuje tę bramę w stalej pozycji

      metalowa wajcha, zrobiła w moim slicznym plastikowym lakierowanym zderzaku ;) wgłębienie głębokie na kilka cm zostawiając na zderzaku dodatkowo sporo hammerajta

      o dziwo, po kilku godzinach wgłębienie znikło, a zderzak powrocił do stanu pierwotnego, pojechalek kontrolnie do warsztatu, zero uszkodzeń, blacharz ściągnał mi tylko szmatką i rozpuszczalnikiem resztki lakieru "bramowego"
      • jerzyk.eu Re: nie jest tak źle 05.10.10, 11:11
        To chyba był cud. Też uderzyłem w bramę ale u mnie wgłębienie nie cofnęło się.
        • gringo68 Re: nie jest tak źle 05.10.10, 11:32
          może i cud, bo nawet rysy nie było, w każdym razie przyoszczędziłem wymianę zderzaka ;)
    • novationen Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 11:36
      i co w związku z tym?

      Raczej nie mamy wpływu na to, że koncerny robią takie a nie inne zderzaki...

      długo nie jeżdżę, bo tylko 5 lat, ale nie zdarzyło mi się uszkodzić zderzaka na śniegu... ba! nawet po zimowym "wypadzie" do rowu wyskoczył tylko z zaczepów.

      ze zdaniem, że łatwo pękają się nie zgadzam - wszystko ma jakieś tam normy wytrzymałościowe. Jak się uderzy ostrym elementem, o niedużej powierzchni typu np. jakiś element bramy czy coś no to trudno nie zrobić dziury, ale jak Ci się oprze ktoś na parkingu drugim autem, to w przeważającej ilości takich zdarzeń głównie kończy się zarysowaniem.

      No chyba, że ktoś się ewidentnie wpierdzieli przy prędkości przewyższającej jazdę parkingową to ok. Ale gdyby zderzak miał to wytrzymać i pozostałe elementy karoserii miałyby być równie mocne, to zapomnijmy o strefach zgniotu, a w przypadku zderzenia urywa nam się wątroba, płuca i co tam jeszcze mamy (oczywiście w klasycznym zderzeniu - nie na parkingu).

    • kontik_71 Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 11:39
      Moje pierwsze auto Toyota Corolla miala metalowe "mocne" zderzaki. Kiedys w korku facet delikatnie mnie trafil w tyl, efektem byl pogiety w cholere zderzak oraz slady na karoserii. Lata pozniej nowu zostalem najechany, ale tym razem byl to w Peugeotie z plastikowym zderzakiem.. Poza rysa zrobiona przez tablice rejestracyjna najezdzajacego mnie auta, nie bylo sladow zdarzenia.. Wiec ja juz wole plaskitkowe, "delikatne" zderzaki.
    • marco_tbg Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 11:43
      Każdy samochód jest kłopotliwy i kosztowny - a czym nowszy tym gorzej. Kiedyś na nowy samochód odkładało się całe życie. Teraz kilka lat.
    • bimota Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 11:49
      Masz Forda ? :)

      Mozesz kupic Dacie co powinno wyeliminowac problemy z pkt 1 i 2. Z pkt 3 gorsza sprawa, kiedys czarne dawali do najtanszej wersji, ktorej prawie nikt nie kupowal, teraz chyba takie daja tylko do wersji uzytkowych, ale jest chyba czarny pasek, ktory czesciowo eliminuje te wade. Nowy, nieoryginalny zderzak kosztuje chyba ok. 150 zl...
      • jerzyk.eu Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 12:03
        Zderzak po doliczeniu malowania i wymiany w typowym kompakcie kosztuje 500 - 700 zł
        • novationen Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 12:11
          Oj Jerzyk - z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale doszukujesz się dziury w całym... :) tak ze zderzakami jak z tymi silnikami diesla i oplem...

          Jeździj ostrożnie, zwłaszcza zimą, delikatnie poruszaj się w słabo-odśnieżonych miejscach parkingowych, a będzie dobrze! :D

          a jak Ci przywalą z tyłu - nie martw się, przywalił - zapłaci... a jak będzie mocno pyskował, to jeszcze można przy*ierdolić :P
        • bimota Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 12:46
          Ja ci moge do Logana sprzedac nowy, oryginalny, ponalowany na czerwono z czarnym paskiem za 200 zl, jak poszukasz moze dostaniesz caly czarny, to chyba nie trzeba malowac..
    • tocqueville Re: Zderzaki do d...... ? 05.10.10, 17:03
      u mnie na parkingu są takie dziwne słupki, ponieważ jest dość ciasno czasem trzeba maksymalnie blisko podjechać, wręcz oprzeć się o słupek... i zderzak reaguje bardzo fajnie elastycznie, po wgnieceniu cofa się, plastikowane zderzaki to fajna sprawa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka