Dodaj do ulubionych

"prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek?

07.04.04, 14:00
Czy na polskich drogach są jeszcze kierowcy jeżdżący zgodnie z przepisami?
Moim zdaniem nie ma! :-(
Przekroczenia prędkości, zajeżdzanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa stały
się normą. Ktoś kto próbuje jeździć w zgodzie z przepisami jest uważany za
dupka i nierzadko wyzywany od najgorszych, bo spowalnia ruch itd.
A ja cenię sobie swoje życie i zdrowie. Nie chcę łamać przepisów bo komuś za
mną się spieszy. Trudno, jego problem, mógł lepiej rozplanować czas. Zresztą
ile czasu zaoszczędzi wyprzedzając kilka samochodów? Jadąc 70 cz 80 km/h
zamiast prawidłowo 60? Kilka minut? Czy dla kilku minut warto narażać życie?
Sorry, jak ktoś chce stracić życie niech palnie sobie w łeb a nie wsiada za
kierownicę.
Dlaczego tak powszechne jest łamanie przepisów drogowych? No, dlaczego? Może
mi to ktos racjonalnie wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • h.i.p Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 07.04.04, 14:15
      Bo w Polsce panuje powszechne przyzwolenie na łamanie prawa. Ten kto stosuje
      się do zasad jest uważany za frajera. Tu ludzie nie identyfikują się z
      państwem, nie mają poczucia wspólnej własności. Nie szanują też innych i tego
      wszystkiego co do nich bezpośrednio nie należy a z czego nie czerpią
      konkretnych i bezpośrednich korzyści. Panuje degręgolada moralna i powszechne
      chamstwo, a sfrustrowani obywatele próbują na siłę sobie i innym udowodnić, że
      są lepsi, szybsi, bardziej cwani i sprytni niż pozostali.
      Taki narodek ćwoczków i drobnych cwaniaczków...
      pozdr
      • dgr Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 07.04.04, 15:39
        > Bo w Polsce panuje powszechne przyzwolenie na łamanie prawa.
        Dodałbym jeszcze że sami 'stróże prawa' są skłonni do jego łamania, gdyż i w
        tym zawodzie panuje solidarność tzw. zawodowa.
        > Taki narodek ćwoczków i drobnych cwaniaczków...
        No nie bądź taki radykalny i nieuogólniaj jak zwykle, bo ciebie też ktoś zechce
        nazwać - 'ćwoczkiem i drobnym cwaniaczkiem'
        Pzdr dgr
        • h.i.p Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 08.04.04, 09:07
          dgr napisał:

          > > Taki narodek ćwoczków i drobnych cwaniaczków...
          > No nie bądź taki radykalny i nieuogólniaj jak zwykle, bo ciebie też ktoś
          zechce
          nazwać - 'ćwoczkiem i drobnym cwaniaczkiem'

          hip: Jeśli znajdzie do tego uzasadnione podstawy to tylko będzie mi po prostu
          głupio.
          pozdrawiam
      • Gość: Zmęczony Stefan Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: 217.96.29.* 07.04.04, 15:44
        Prawda h.i.p. Prawda.
        zgadzam się całkowicie z dwoma poprzednimi postami...
        Mi wystarczy przejechać do pracy i z powrotem raptem 15 km po Warszawie i
        jestem ugotowany tym przeważającym bydłem za szybą. Cóż taka nasz przyszłość
        ustanowiona dawno temu - zaścianek europy i tania siła robocza. A temu bydłu
        wkoło zdaje sie że za miesiąc będą EUROPEJCZYKAMI!!! Kuriozum.
        • Gość: lobuzek1 Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.zetosa.com.pl 07.04.04, 21:59
          Są dni, gdy nie chce mi się wsiadać do samochodu, chciałbym kupic sobie czołg.
          Nie toleruję chamstwa i łamania prawa dla zasady i sam tego nie robię, czego
          także oczekuję od pozostałych kierowców. Jak na razie widząc na drodze
          kulturalnego kierowcę jestem pozytywnie zaskoczony (!!!), co chyba dobitnie
          świadczy o poziomie jazdy większości. Nie twierdzę, oczywiście popełniam błędy
          za kierownicą, ale nie ryzykuje niepotrzebnie za kółkiem, bo mogę zabić siebie,
          a co gorsza inną osobę.
          Powtarzam, czasem nie mam ochoty wsiadać za kółko.
      • mejson.e5 Przyzwolenie 08.04.04, 00:14
        Racja, hip.

        My sami przyzwalamy na łamanie przepisów - skarbowych, prawa pracy czy drogowych.
        Przyznanie się faceta do przepisowej jazdy, to jak przyznanie się do pedalstwa.

        Ale...

        Wcale nie wszyscy jeżdżą chamsko i za szybko.
        Jak was wkurzy wyprzedzająca fala, to zerknijcie w lusterko i zobaczcie, że
        sporo normalnych jeszcze jedzie za Wami.

        Nie poddawajcie się i dajcie dobry przykład.
        Nie 150% normy ale trzymanie się zasad.
        Kiedys to się przyjmie.

        Pozdrawiam,

        Mejson
      • Gość: warszawiak ćwoczek i drobny cwaniaczek - h.i.p IP: 62.233.164.* 08.04.04, 12:43
        Sam jesteś ćwok.
    • Gość: xxxgrze Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: 81.210.38.* 07.04.04, 16:47
      > Dlaczego tak powszechne jest łamanie przepisów drogowych? No, dlaczego? Może
      > mi to ktos racjonalnie wytłumaczyć?

      Witam

      Dlatego, że w Polsce przepisy wielokrotnie nie są dostosowane do ludzi tylko do
      niewiadomo czego ? Przykład pierwszy z brzegu. Warszawa trasa siekierkowska
      pomiędzy ul.Czerniakowską, a mostem siekierkowskim. Moim zdaniem chyba
      najlepsza obecnie droga w Warszawie, wszystkie skrzyżowania bezkolizyjne po
      trzy pasy ruchu w każdym kierunku, ograniczenie prędkości do 70 km/h. Pytam się
      po co? Co to ma na celu ? Bo chyba nie usprawnienie ruchu i jego
      bezpieczeństwa, a tylko stworzenie okazji do policyjnych kontroli prędkośći.

      Pozdrawiam

      xxxgrze

      Ps. Byłem w wielu krajach Europy i nigdzie nie spotkałem się aby wszyscy
      kierowcy jeździli zgodnie z przepisami, śmiem twierdzić, że w niektórych z nich
      jest jeszcze gorzej niż w Polsce.
      • Gość: AdM Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 17:07
        właśnie, nie porównujmy się zawsze do Niemców. europa nie kończy się na D. może
        trzeba sobie zdać sprawę, że mamy od nich zupełnie inna mentalność i brak
        zamiłowania do totalnego pożądku. są kraje w europie gdzie jeździ się mniej
        dziko. Co nie znaczy, że należy u nas znieść np. ograniczenia prędkości, bo
        byśmy się pozabijali. wiwat różnorodność! :-)
        • grzek Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 07.04.04, 21:55
          W Polsce ograniczenie prędkosci to jest tylko na papierze. Wystarczy pzejechać
          się drogami W-wa - Poznań, W-wa - Lublin, W-wa - Gdansk, nie mówiąc już o W-wa -
          Katowice. Ja obserwuję takie trzy grupy jadących kierowców, pomijam ekstremalne
          przypadki, udział każdej jest po mniej więcej 30%
          1. 90-100km/h,
          2. 120-130km/h
          3. 140-160km/h
          W obszarach zabudowanych od 60km/h do 120km/h
          Zgodnie z przepisami jeździ sie tylko w miejscach gdzie stoi policja lub gdzie
          jest ciasno i nie da się więcej. Zniesienie ograniczenia szybkości specjalnie
          nie zwiększyłoby liczby wypadków.
    • Gość: arklin Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.optimal.pl 08.04.04, 07:57
      Jazda niezgodna z przepisami nie musi być jazdą niebezpieczną. Czasem właśnie
      ślepe trzymanie się bzdurnych znaków powoduje tylko zamęt i niebezpieczeństwo.
      Grunt to myslenie.
      Pozdr
      • Gość: olo Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 08:20
        A mógłby kolega wymienić choć kilka bzdurnych przepisów, które wprowadzają
        zamęt i niebezpieczeństwo na drogach. Myślę, że będzie to z pożytkiem dla
        wszystkich, jeśli poznamy przyczynę nieszczęść na naszych drogach.
        • Gość: olo Kolego Arklin czekam na odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 09:33
          i chyba nie tylko ja.
          • h.i.p Re: Kolego Arklin czekam na odpowiedź 08.04.04, 09:44
            Gość portalu: olo napisał(a):

            > i chyba nie tylko ja.

            hip: Arklin nie pisał o przepisach tylko o znakach. I zapewne miał tu na myśli
            ograniczenia prędkości pozostawione po pracach drogowych i znaki "stop" przed
            dawno nie używanymi torami kolejowymi, tudzież znaki "teren zabudowany" tam
            gdzie nie ma chałup :))
            pozdr
          • Gość: olo Re: Kolego Arklin czekam na odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 09:48
            errata.
            bzdurnych znaków.
      • h.i.p Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 08.04.04, 09:13
        Gość portalu: arklin napisał(a):

        > Jazda niezgodna z przepisami nie musi być jazdą niebezpieczną. Czasem właśnie
        > ślepe trzymanie się bzdurnych znaków powoduje tylko zamęt i
        niebezpieczeństwo.
        > Grunt to myslenie.


        hip: Już ja wolę nie liczyć za bardzo na myślenie i rozsądek wielu
        współrodaków.
        A może w ogóle znieść wszelkie prawo. Niech się każdy kieruje rozsądkiem i
        myśleniem.
        O q.... Na samą myśl mam ochotę uciekać z takiego kraju.
        pozdr
        • Gość: arklin Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.optimal.pl 08.04.04, 09:49
          h.i.p napisał:

          > Gość portalu: arklin napisał(a):
          >
          > > Jazda niezgodna z przepisami nie musi być jazdą niebezpieczną. Czasem właś
          > nie
          > > ślepe trzymanie się bzdurnych znaków powoduje tylko zamęt i
          > niebezpieczeństwo.
          > > Grunt to myslenie.
          >

          > hip: Już ja wolę nie liczyć za bardzo na myślenie i rozsądek wielu
          > współrodaków.
          > A może w ogóle znieść wszelkie prawo. Niech się każdy kieruje rozsądkiem i
          > myśleniem.
          > O q.... Na samą myśl mam ochotę uciekać z takiego kraju.
          > pozdr

          No własnie Hipie, potwierdzasz moje słowa. Na myślenie rodaków trudno liczyć,
          dlatego na drogach mamy to, co mamy. Gdyby można byłoby liczyc tylko na
          rozsądek, to niemalże obyłoby się bez przepisów. Dlatego twardo obstawiam przy
          swoim, że nie ślepym przestrzeganiem przepisów bezpieczeństwo stoi. Co z tego,
          że ktoś twardo przestrzega 50-ki na trzypasmówce w mieście, a później w czasie
          zmierzchu czy mgły nie włącza świateł - bo nie ma takiego znaku?
          Pozdrawiam
          • Gość: olo Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 09:55
            "a później w czasie
            zmierzchu czy mgły nie włącza świateł - bo nie ma takiego znaku?"

            Nie ma znaku, ale jest przepis. Widocznie ów kierowca wyznaje twoją filozofię.
            Podzielił przepisy i znaki na bzdurne i niebzdurne. Uznaje widocznie, że skoro
            on widzi inne auta to inni widzą jego. Dlatego nie można opierać dyscypliny w
            społeczeństwie na tegoż społeczeństwa myśleniu, bo nie wszyscy wykazują się
            takim intelektualnym geniuszem jak ty, drogi Arklinie. Potrzebne są więc
            przepisy i potem dopiero rozum do ich przestrzegania i wyciągania właściwych
            wniosków.
            Pozdro olo
            • h.i.p Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 08.04.04, 10:00
              Gość portalu: olo napisał(a):

              >> Nie ma znaku, ale jest przepis. Dlatego nie można opierać dyscypliny w
              > społeczeństwie na tegoż społeczeństwa myśleniu, bo nie wszyscy wykazują się
              > takim intelektualnym geniuszem jak ty, drogi Arklinie. Potrzebne są więc
              > przepisy i potem dopiero rozum do ich przestrzegania i wyciągania właściwych
              > wniosków.


              hip: Dokładnie tak. Precyzyjnie to ująłeś.
              pozdr
            • Gość: Pigoń Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.04.04, 10:27
              > Potrzebne są więc
              > przepisy i potem dopiero rozum do ich przestrzegania i wyciągania właściwych
              > wniosków.


              Bardzo słusznie. A kto nie ma rozumu, powinien skrupulatnie przestrzegać przepisów.
              Niech w takim razie wszyscy ich przestrzegają.
              • sigmodon Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 08.04.04, 11:02
                Wielu ludziom to przychodzi z ogromną trudnością. W domu byli wychowani w
                atmosterze pogardy do prawa, w pracy i w życiu widzą, że ten kto omija prawo
                lepiej na tym wychodzi, więc i oni uznają, że tak właśnie należy postępować i
                to jest normalne. Stąd mamy totalne olewanie przepisów, łapówkarstwo i korupcję
                na poziomie Meksyku
                z pozdrowieniami
            • Gość: Arklin Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.optimal-bearings.pl 08.04.04, 13:06
              > "a później w czasie
              > zmierzchu czy mgły nie włącza świateł - bo nie ma takiego znaku?"
              >
              > Nie ma znaku, ale jest przepis. Widocznie ów kierowca wyznaje twoją
              filozofię.
              > Podzielił przepisy i znaki na bzdurne i niebzdurne. Uznaje widocznie, że
              skoro
              > on widzi inne auta to inni widzą jego. Dlatego nie można opierać dyscypliny w
              > społeczeństwie na tegoż społeczeństwa myśleniu, bo nie wszyscy wykazują się
              > takim intelektualnym geniuszem jak ty, drogi Arklinie. Potrzebne są więc
              > przepisy i potem dopiero rozum do ich przestrzegania i wyciągania właściwych
              > wniosków.
              > Pozdro olo
              To nie do końca moja filozofia. Widzisz Olo, podam mały przykład. Ktoś w
              słoneczny dzień, przed zachodem, porusza się zgodnie z dopuszczalną prędkością,
              ale nie ma włączonych świateł. Ktoś inny porusza się 10-20 km/h ponad
              dopuszczalną granicę ale ma włączone światła. Dla tych, którzy jadą pod słońce
              ten pierwszy może być znacznie większym,śmiertelnym czasem zgrożeniem, pomimo
              tego, że jedzie zgodnie z przepisami.
              pozdrawiam
    • Gość: Odin Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.telia.com 08.04.04, 09:24
      "Prawidlowi Kierowcy" -na wymarciu ?,blisko bylo,to m.narodowy trend dotyczacy
      przedewszystkim mlodych ludzi do 25 r.zycia.
      W Szwecji po zdaniu egzaminow,-otrzymuje sie prw.jazdy warunkowe na dwa lata,-
      jezeli w tym okresie czasu mlody kierowca przejedzie na czerwonym swietle,nie
      stanie na stopie wzglednie przed przejezdem kolejowym,wz. uznany bedzie sprawca
      powaznego wypadku - zabiera mu sie prw.jazdy na conajmniej jeden rok-po uplywie
      kary jezeli zechce miec prw.jazdy-musi wszystko zaczac od poczatku itd.
      Towarzystwa ubespieczeniowe maja inne -wyzsze stawki/premie dla kierowcow
      ponizej 25 roku zycia,-jezeli osoba starsza majaca pelny rabat ubespieczeniowy
      poda ze jej/jego autem sporadycznie bedzie jezdzic kierowca ponizej 25 r.zycia-
      stawka ubespieczeniowa ktora "staruszek" placi-bedzie wyzsza.
      Nie widzi sie na naszych drogach "szalencow za kierownica" za wyjatkiem
      bandytow uciekajacych przed policajami.
      Szwedzka Drogowka nie reaguje gdy widzi ze na drodze 90km/h jedzie kolumna
      samochodow z szybkoscia 100-110 km/h o ile zachowuja wymagany odstep i jezeli
      kolumna jedzie plynnie -bez nieuzasadnionych weyprzedzen itp. zachowan,-chwala
      policajom za to, moze by tak i w Polsce ? -bylo by mniej wypadkow. Pzdr.
      ________________________________________________________________________________
    • Gość: Mar prawo jest głupie IP: *.skorosze.2a.pl 08.04.04, 09:50
      Istnieją przepisy irracjonalne. Do nich należą ograniczenia prędkosći w
      niektrórych miejscach (np. trasa AK w Warszawie) - ale takze w wielu inych
      miejscach , ustawione tylko po to, aby umożlwiść policji ustawienie się za
      krzakiem. Ograniczenia ustawione są dla najsłabszych i najstarszych samochodów.
      Uważam, że jadąć nowym samochodem w doskonałym stanie technicznym stwarzam
      mniejsza zagrożenie przy prędkości 130 km/h niż 15-letni polonez przy 90.
      • meriadok Re: prawo jest głupie 08.04.04, 11:02
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > Istnieją przepisy irracjonalne. Do nich należą ograniczenia prędkosći w
        > niektrórych miejscach (np. trasa AK w Warszawie) - ale takze w wielu inych
        > miejscach , ustawione tylko po to, aby umożlwiść policji ustawienie się za
        > krzakiem. Ograniczenia ustawione są dla najsłabszych i najstarszych
        >samochodów.
        Większość ograniczeń jest ustawiana nie po to by kierowca nie zrobił
        krzywdy sobie lecz innym.

        > Uważam, że jadąć nowym samochodem w doskonałym stanie technicznym stwarzam
        > mniejsza zagrożenie przy prędkości 130 km/h niż 15-letni polonez przy 90.
        Myślę żę jadąc nowym samochodem w doskonałym stanie technicznym 90 km/h
        stwarzasz mniejsze zagrożenie niż jadąc 130.
        Jak kogoś stukniesz przy 130 gość zainkasuje 2 razy większą energię niż przy
        uderzeniu 90. pozdrówko, najlepszego.
        • Gość: Arklin Re: prawo jest głupie IP: *.optimal.pl 08.04.04, 12:46
          meriadok napisał:

          > Gość portalu: Mar napisał(a):
          >
          > > Istnieją przepisy irracjonalne. Do nich należą ograniczenia prędkosći w
          > > niektrórych miejscach (np. trasa AK w Warszawie) - ale takze w wielu inych
          >
          > > miejscach , ustawione tylko po to, aby umożlwiść policji ustawienie się za
          >
          > > krzakiem. Ograniczenia ustawione są dla najsłabszych i najstarszych
          > >samochodów.
          > Większość ograniczeń jest ustawiana nie po to by kierowca nie zrobił
          > krzywdy sobie lecz innym.
          >
          > > Uważam, że jadąć nowym samochodem w doskonałym stanie technicznym stwarzam
          >
          > > mniejsza zagrożenie przy prędkości 130 km/h niż 15-letni polonez przy 90.
          > Myślę żę jadąc nowym samochodem w doskonałym stanie technicznym 90 km/h
          > stwarzasz mniejsze zagrożenie niż jadąc 130.
          > Jak kogoś stukniesz przy 130 gość zainkasuje 2 razy większą energię niż przy
          > uderzeniu 90. pozdrówko, najlepszego.

          Tak...Jadąc 40km/h stwarzasz jeszcze mniejsze zagrożenie prawda? Jak kogoś
          stukniesz to zainkasuje ponad 4-krotnie mniejszą energię niż przy 90km/h? Czy
          jeździsz 40-ką? Jeśli nie to dlaczego??
          Pozdrawiam
      • Gość: 130rapid Re: prawo jest głupie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 12:51
        > Uważam, że jadąć nowym samochodem w doskonałym stanie technicznym stwarzam
        > mniejsza zagrożenie przy prędkości 130 km/h niż 15-letni polonez przy 90.

        Zależy w jakiej sytuacji, bo jeżeli uważasz, że nowoczesny samochód jadący
        szybciej zawsze stwarza mniejsze niebezpieczeństwo niż stary wolniejszy, to
        jesteś w wielkim błędzie.

        Jesteś tylko pilotem jednego ruchomego obiektu latającego po drodze ;-), który
        musi bezkolizyjnie wpisywać się w masę innych ruchomych obiektów, prowadzonych
        przez pilotów różnej maści i umiejętności, turlających się w rozmaitych
        krajobrazach, czasem znakomicie psujących widoczność.

        Stary Polonez V=90 km/h będzie ZAWSZE dostrzegany przez innych pilotów
        wcześniej niż twój wóz V=130 km/h. Masz zatem większe ryzyko wejścia w tor
        kolizyjny z innym obiektem, np. wyjeżdżającym z bocznej drogi na skrzyżowaniu
        leżącym pechowo za czubkiem wzniesienia drogi głównej, którą akurat lecisz.

        Nowoczesny samochód może trochę oszukać fizykę ruchu, ale nie oszuka optyki.

        Sprawniejsze hamulce, układ ABS, świetne podwozie, twoje doskonałe umiejętności
        pilotażu nie sprawią, że inni będą widzieć cię lepiej i wcześniej.

        P.S. Na pewno stwarzasz mniejsze zagrożenie jadąc nowym samochodem 130 km/h,
        niż 15-letni Polonez pędzący równie szybko.
    • Gość: szymon Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.adm.us.edu.pl 08.04.04, 10:15
      Nareszcie ktoś mądry na tym poscie nie dajmy sie zwariować innym
    • Gość: Wojtek Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 18:12
      Przepisy przepisami ale wielu kierowców straciło już chyba zdrowy rozsądek. Dla
      mnie totalną głupotą jest wyprzedzanie samochodów jadących w kolumnie po jednym
      gdy tylko znajdzie się odrobinka miejsca. Inna sytuacja: gość na obcych
      numerach nie znający kompletnie drogi również wyprzedza to na ciągłej to przed
      zakrętem itp.Takich przykładów można by napisać pełno ale czy to coś pomoże??:)
      Nieraz to mnie już ciarki przechodzą jak jade do pracy i obserwując to wszystko
      tylko czekam czy zdąży czy coś mu wyskoczy. Totalna bezmyślność!!!
      • rapid130 Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 08.04.04, 19:04
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Przepisy przepisami ale wielu kierowców straciło już chyba zdrowy rozsądek.
        Dla mnie totalną głupotą jest wyprzedzanie samochodów jadących w kolumnie po
        jednym gdy tylko znajdzie się odrobinka miejsca...

        Półtorej godziny temu wiałem przez takim na pobocze na trasie nr 24. Kolumna go
        nie wpuściła, zdołał tylko okraczyć środkową linię, więc musiałem wykonać
        ekwilibrystykę prawymi kołami na krawędzi asfaltu przy 80 km/h.
    • mejson.e5 Chrońcie wymierające gatunki! 09.04.04, 00:06
      Więc nie trąbcie na faceta, który prawym pasem jedzie z przepisową predkością
      albo zwolni, by przepuścić kogoś wyjeżdżajacego z parkingu itp.
      Bo pier...nie na serce i żaden nie zostanie ;-)

      Mejson
      • Gość: pazdzioch Re: Chrońcie wymierające gatunki! IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.04.04, 12:44
        Panowie!Ten wymierający gatunek to jest tylko tu na tym forum!!!!!!!!!!!!!!!!
        Wystarczy teraz,przed świętami przejechać się po mieście by zobaczyć
        tych "chrześcijan"wyprzedzających na trzeciego w wąskiej ulicy,ba wyprzedzają
        nawet przy wyjezdzie z parkingu,omijanie stojących z prawej strony/po
        poboczu,chodniku czy trawniku/,przejazd przez skrzyżowanie przy czerwonym
        świetle,itd.itp.Kogo dziś obchodzi czyjeś życie?Dziś liczy się tylko"Ja,Ja
        potem długo,długo nic i dopiero reszta!
        Pewnie ktoś powie "i tak trzymać",zgoda tylko po co pie.... głodne kawałki na
        tym forum?
        • Gość: olo Re: Chrońcie wymierające gatunki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 13:02
          > Pewnie ktoś powie "i tak trzymać",zgoda tylko po co pie.... głodne kawałki na
          > tym forum?
          Ech pazdzioch, chyba Cię żona do dywanów wygoniła, bo piszesz jakbyś miał muchy
          w nosie. Nie łam się, przedświęcie i poświęcie jest po to, żeby słabsze gatunki
          na drogach wyginęły. Szkoda tylko, że przy okazji, niejako, giną dobre, zdrowe
          okazy.
    • Gość: zwiadowca Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.marwit.gliwice.pl 09.04.04, 21:43
      Jeden szczegol - jazda zgodna z przepisami nie jest tozsama z jazda bezpieczna.
      • mejson.e5 bezpieczna czy zgodna 10.04.04, 00:05
        Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

        "Jeden szczegol - jazda zgodna z przepisami nie jest tozsama z jazda bezpieczna."

        Jazda zgodna z przepisami JEST jazdą bezpieczną. Reakcje na nagłe zdarzenia nie
        podlegają ocenie przepisów tylko są rozpatrywane indywidualnie (np. omijanie
        przeszkody łączące się z przekroczeniem linii ciągłej).

        Jazda niezgodna z przepisami NIE JEST jazdą bezpieczną, nawet jeśli jest piękna
        pogoda, świetna droga i mistrzowski kierowca w szczycie formy. Zbyt szybko
        jadący samochód może zaskoczyć jakiegoś mniej mistrzowskiego kierowcę, który też
        ma prawo poruszać się po drodze.

        A ciapciakowate niemrawe jeżdżenie z prędkością poniżej dopuszczalnej, NIE JEST
        jazdą przepisową i NIE JEST bezpieczne.

        Jazda wolna NIE JEST tożsama z jazdą przepisową!

        Skoro już lubisz równania... ;-)

        Mejson
        • Gość: zwiadowca Re: bezpieczna czy zgodna IP: *.marwit.gliwice.pl 10.04.04, 00:18
          Przepraszam, ale dawno podobnego steku bzdur nie przeczytalem. W wiekszosci
          wypadkow mozna jechac z predkoscia znacznie przekraczajaca ograniczenia w
          sposob absolutnie bezpieczny. Twoja wypowiedz moze co najwyzej swiadczyc o tym,
          ze ruch drogowy znasz nie z doswiadczenia tylko z ksiazek albo dobranocki ;->
        • klemens1 Mejson, wyjaśnij 21.04.04, 13:12
          > Jazda zgodna z przepisami JEST jazdą bezpieczną.
          > Jazda niezgodna z przepisami NIE JEST jazdą bezpieczną.

          1.
          Kiedyś na Trasie Łazienkowskiej było dozwolone 80 km/h - była to zatem prędkość
          bezpieczna.
          Parę lat temu wyremontowano nawierzchnię i ograniczono prędkość do 60 km/h, 80 -
          jest zatem prędkością niebezpieczną.
          Jak to możliwe że 80 na dziurawej nawierzchni z koleinami jest bezpieczniejsze
          od 70 na nawierzchni równej?

          2.
          W Łomiankach są 2 pasy, koleiny, światła, przejścia dla pieszych i duży ruch.
          Na Trasie Siekierkowskiej są 3 pasy, brak kolein, brak świateł, brak pieszych i
          mniejszy ruch.
          Dlaczego 100 w Łomiankach jest bezpieczniejsze od 80 na Trasie Siekierkowskiej?
      • Gość: zgryzliwy Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 21:13
        Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

        > Jeden szczegol - jazda zgodna z przepisami nie jest tozsama z jazda
        > bezpieczna.

        a z czym ja utozsamiasz ?
    • ojciec-dyrektor Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 10.04.04, 19:14
      Szymanko,
      problem z jazdą 'zgodną z przepisami' polega głównie na 2 rzeczach:
      1. absolutnie wszyscy wsiadający za kółko są Hołowczycami i nie dotyczą ich
      prawa fizyki;
      2. przepisy i idące za nimi oznakowanie w Polsce jest katastrofalne.
      Co do pkt. 1 nie bardzo jest o czym dyskutować.
      Jeśli chodzi o 2., nie mogę się zgodzić z kolegą Mejsonem, który strzelił
      równanie pt. jazda zgodna z przepisami = jazda bezpieczna. Sorry ale to
      bzdura. Sam jeżdżę za szybko ;) ale nie zapomnę klienta, który w lutym po
      zaśnieżonej A4 pod Wrockiem dawał jakieś 130 na godzinę, a mnie przy 100 pociły
      sie łapy. W sumie jechał zgodnie z przepisami...
      Inna sprawa, o której się nie mówi... ciekaw jestem ile w sumie wypadków
      Polaków ZA GRANICĄ spowodowały ograniczenia prędkości przed niebezpiecznymi
      zakrętami W POLSCE. Otóż panuje u nas mania stawiania '30' '40' i '50' przed
      łukami, które nawet CC można przejechać mniej więcej o połowę szybciej. Potem
      Polacy nauczeni tej zasady walą po rowach np. w Austrii, śmiertelnie
      zaskoczeni, że przecież jechali tylko 80, a ograniczenie było do 50... znaczy
      wszystko OK :)
      Inna rzecz to bzdurne ograniczenia prędkości (vide wspominana już
      Siekierkowska), tereny zabudowane, gdzie ślady życia trudniej znaleźć niż na
      Marsie i ograniczenia do 30 z powowdu remontu, który skończył się za późnego
      Buzka...
      Tak więc szczerze mówiąc, przepisy łamię dość często, acz niezbyt drastycznie
      (100-110 w trasie, 140-160 na nielicznych autostradach, stówka na
      Siekierkowskiej) i sorry, ale nie wstydzę się tego. W momencie, gdy drogi będą
      tak znakowane jak w Niemczech, nie będę miał problemów z przestrzeganiem
      przepisów. 100 poza zabudowanym, a na autostradzie... palce lizać. A za nie
      ściągnięte oznakowanie remontów policja karze firmy budowlane, a nie kierowców
      radarem.
      Pozdrawiam świątecznie kochani :)
      • Gość: wredny Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 21:17
        ojciec-dyrektor napisał:

        > Sam jeżdżę za szybko ;) ale nie zapomnę klienta, który w lutym po
        > zaśnieżonej A4 pod Wrockiem dawał jakieś 130 na godzinę, a mnie przy 100 >
        > pociły sie łapy. W sumie jechał zgodnie z przepisami...

        zgodnie z jakimi przepisami jechal ???
    • Gość: karol Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.cust.bredbandsbolaget.se 20.04.04, 18:45
      Najgorsze sa wsioki spod Warszawy. Zwlaszcza takie z rejestracja WR.
      • Gość: pazdzioch Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.chello.pl 20.04.04, 20:55
        Karolku,wyluzuj!
        Pozdr.
    • 01boryna Jak to jest 20.04.04, 22:33
      Czytam sobie te posty i wychodzi na to ze:
      1. winne sa przyczyny obiektywne
      2. winni sa inni
      3. forum to jest zrzeszeniem kierowcow bez win (no moze czasami z takimi
      malutkimi prze-winkami)
      A ja widze wracajac z Polski cos innego. W Polsce wszyscy jezdza tak jak
      jezdza, zblizajac sie do granicy agresywnosc (i predkosc) wzrasta by po jej
      przekroczeniu wszystko sie uspokoilo. Waleczne tygrysy jeszcze sprzed 20
      kilometrow zjezdzaja grzecznie na prawo i pilnuja ograniczen. Jest to tylko
      jeden z przykladow ktory mnie zawsze zastanawia.
      W zwiazku z tym mam pytanie: dlaczego tak jest ze w Polsce ludzie maja wszystko
      w d... a za granica czuja respekt przed prawem (policjantem z ktorym nie
      pogadasz, mandatem ktory zaboli itp). A moze jest to choroba nieuleczalna ?

      pozdrowienia


      • Gość: AdM Re: Jak to jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 12:20
        "jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one" Za granicą tzn w D?
        Sam kiedyś zjechałem pół europy i faktycznie inaczej jechałałem w Niemczech, w
        Polsce, we Włoszech. Tu nawet nie chodzi o policję, spróbuj wyprzedzić kogoś na
        niemieckiej autostradzie z prawej strony
        • Gość: pazdzioch Re: Jak to jest IP: *.chello.pl 21.04.04, 18:54
          A spróbuj wyprzedzić z lewej gościa który jedzie jak przyklejony do lewego
          kraweżnika!
          Spróbuj jechać 6-7km.zgodnie ze znakiem 30km/h po drodze krajowej/ Bydgoszcz-
          Toruń /w niedziele wieczorem tylko dlatego że drogowcy kiedyś drapali tam
          jezdnie! itd.,itp.A znajdziesz odpowiedz na wiele pytań postawionych w postach!
          Pozdr.:)
    • Gość: mick Co do wypowiedzi mejsona i o-dyrektora IP: *.pke.pl 21.04.04, 14:29
      W kodeksie drogowym co drugie zdanie mówi o zachowaniu ostrożności, a co
      czwarte o szczególnej ostrożności. Jest tam też obowiązek dostosowania
      prędkości do warunków jazdy. Można zatem przyjąć, że rzeczywiście jazda zgodnie
      z przepisami zawsze jest jazdą bezpieczną.
      Szybka jazda w warunkach, które na tę prędkość nie pozwalają, nawet jeśli
      poniżej ograniczenia, nie jest ani jazdą bezpieczną, ani jazdą zgodnie z
      przepisami.
      Jazda w normalnych warunkach poniżej ograniczenia prędkości nie jest jeszcze
      jazdą niezgodną z przepisami. Czy każecie rowerzyście jechać w mieście 60 km/h,
      a motorowerzyście 100 km/h na dwupasmówce za miastem (że nie wspomnę o
      furmankach)? Wolno jechać wolniej niż ograniczenie, nawet dowolnie wolno (chyba
      że jest niebieski okrągły znak z białą liczbą), nawet na autostradzie. Jednak
      rozsądnie byłoby nie robić tego bez poważnej przyczyny (np. ciężarówki pod
      górkę lub z dłuuugiej górki, jazda z wystającym z bagażnika dywanem).
    • Gość: Myszka-M Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.04, 18:26
      Mój facet jest takim kierowcą a ja staram się Go w tym naśladować. W zamian Ci
      wszyscy drogowi frustraci patrzą na nas jak na ciołków... Co za debilizm...W
      trosce o własne bezpieczeństwo pozostaje ustępować kretynom. Nic tylko dzwonić
      na policję :-(
    • deltaforce1 Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? 22.04.04, 22:30
      Gdyby kierowcy nie łamali przepisów to Policje widzielibyśmy na filmach, albo na zdjęciach w gazetach jak jakiegoś mafioza trzymają. To jedyny sposób by choć w niewielkim stopniu poprawić bezpieczeństwo, nie tylko drogowe. Druga kwestia mandaty są tanie
      • Gość: pazdzioch Re: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek? IP: *.chello.pl 23.04.04, 10:20
        "Mandaty są tanie"!
        A to ciekawe?
        Ile ty Gościu zarabiasz?Bo napewno nie pracujesz w markecie za 1000zł m-c!/tyle
        może wynosić mandat/
        Moim zdaniem są zdecydowanie represyjne a nie o represję tu chodzi.Odrazu
        nadmieniam że ostatni mandat dostałem 5lat temu.Mandat powinien środkiem
        wychowawczym.Każdy kto dostał mandat wie jak to wnerwia i wcale nie chodzi o
        jego wysokość/ to potem!/ a o sam fakt jego otrzymania!Czy 300-500zł.mandat to
        mało pieniędzy dla człowieka zarabiającego 1000zł.?
        Inna sprawa że w Polsce ukaranie mandatem traktuje się jako przejaw frajerstwa,
        dało się złapać/stąd miganie światłami,antyradary itp./Moim zdaniem wynika to z
        prostej statystyki,90% mandatów otrzymujemy za zbyt szybką jazde i nie wynika
        to wcale że jezdzimy jak wariaci a dlatego że policjanta widzimy na drodze
        tylko wtedy jak wyskakuje z suszarką z krzaków!
        Każdy kto robi 15-20kkm.rocznie widzi bardzo wiele razy obrazek - kierowca
        łamie kodeks a policjanta to nie interesuje!I tu chyba jest problem?
        Myślę/cholera chyba zbyt często/że kilka mandatów za wykroczenia po 50-100zł.w
        tydodniu było by bardziej wychowawcze niz jeden za 500.
        I to by było na tyle.
        Pozdr.-:)


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka