Dodaj do ulubionych

Pierwsza jazda: Chrysler 300C

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 17:45
zawsze byłem fanem GM ,ale Chrysler przerósł samego siebie,doskonały
silnik,genialne osiągi,szwaby za dużo ingerowały w Crossfire i jak to szwaby
spartaczyły robotę,ale jak widać Amerykanie dopieli swego modelem 300C,nie
moge się doczekać jak go zobacze na ulicy
Obserwuj wątek
    • Gość: LoJola Re: Pierwsza jazda: Chrysler 300C IP: *.gazeta.pl 30.04.04, 08:43
      Z najslabszym silnikiem ma kosztowac niecale 170 tys. zl.
      To najwiekszy kawal samochodu w tej cenie.
      Czyktos wie, gdzie 300C jest produkowany?
      Pozdrawima
      • grzek Re: Pierwsza jazda: Chrysler 300C 30.04.04, 09:26
        Gość portalu: LoJola napisał(a):

        > Z najslabszym silnikiem ma kosztowac niecale 170 tys. zl.
        > To najwiekszy kawal samochodu w tej cenie.

        170 tys zł to ponad 40 tys $ za najsłabszę wersję!!!!!. A w USA tylko 22 tys $.
        To największa cena za taki kawał samochdu.
    • niki27 Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 09:47
      A doczytaliście ten fragment o spalaniu?! Nie chodzi mi o oszczędności (bo
      mówimy o drogim samochodzie dla zamożnych), ale o zwykłą przyzwoitość wobec
      środowiska i przyszłych pokoleń - 17L/100 km, toż to woła o pomstę do nieba!!!

      Oby jak najmniej takich potworów na ulicach, oby jak najmniej... Dobre osiągi w
      dużych samochodach można mieć przy niższym spalaniu...
      • marekatlanta71 Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 14:20
        Jezeli pisza ze bedzie palil 17 na setke to bedzie palil 20-22 litry minimum.

        --
        480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
      • greenblack Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 14:27
        Głupi lewaku w żelazku na kółkach, pisze się roZkoszne.
        • jan.kulczyk Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 15:21
          Czytam tak, czytam te posty GB i poza wyzwiskami już ostatnio mało tam treści. Czy trzeba być od razu "głupim lewakiem", żeby przejmować się środowiskiem? Nik27 ma przecież rację - jest sporo wozów, które nie wykazują tak ostentacyjnej pogardy dla paliwowego dystrybutora jak 300C, przy wcale nie gorszym stylu czy osiągach. I czy tego chcesz, czy nie - taka będzie przyszłość światowej motoryzacji, a Amerykanie w swych żłop-maszynach będą coraz bardziej marginalizowani.
          • greenblack Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 15:26

            A jakie są 350-konne, oszczędniejsze alternatywy V8 za 250 tys.
            • marekatlanta71 Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 15:31
              Delikatnie jezdzona Corvette z manualem zuzywa troszke mniej paliwa. A swoja
              droga to ten Chrysler naprawde malo pali jak na swoja mase i moc. To dzieki temu
              systemowi odcinajacemu cylindry.

              Moj samochodzik ma 110 KM/2 litry pojemnosci mniej a zuzycie paliwa przy
              kreceniu sie po miescie jest bardzo podobne (ostatnio do 16 na setke).


              --
              480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
            • jan.kulczyk Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 15:47
              A musi być od razu V8 i 350 koni? Mówiłem o osiągach. Przecież ten kolos przez swoją masę da się przegonić nawet takiemu 350Z czy lepszemu Civikowi (chyba Type R). Kto powiedział, że wóz o wadze prawie 2 ton ma się rozpędzać w wyścigowym tempie. To w sumie zaprzeczenie idei limuzyny - albo jazda spokojna i stateczna krążownikiem szos (10 s do setki spokojnie wystarczy), albo wyścigowe wariactwa Celiką lub innym kabriolecikiem. Uważam każdy wóz osobowy do powszechnego użytku, który spala powyżej 15 l za bezsensowne marnotrawstwo paliwa.
              • marekatlanta71 Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 15:50
                Powiedz to wlascicielom Maybachow, Mercedesow C65 AMG itp. Na szzcescie na
                swiecie istnieja jeszcze entuzjasci motoryzacji a nie tylko liczygrosze. Dla
                mnie glupota jest toczenie sie Suburbanem ktory pali jeszcze wiecej, rozpedza
                sie z wdziekiem ciezarowy i powoduje wymioty okupujacych 3 rzad siedzen.

                --
                480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
                • jan.kulczyk Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny 30.04.04, 21:47
                  Ech przecież ty mieszkasz w US of A więc całe gadanie o liczygroszach jest czystą hipokryzją, nieprawdaż? Co więcej, zauważ że nie mówiłem nic o oszczędności dla portfela, ale o oszczędzaniu środowiska. Wróć na początek dyskusji i zobacz, od czego się zaczęła.

                  Sustained development, ring a bell huh?
      • Gość: chaberek Re: Roskoszne ciepełko spalnej benzyny IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 11.05.04, 02:18
        nie jest tak zle.Autor mial napisac, ze auto przejezdza 17 mil na galonie
        benzyny czyli pali ok. 13 litrow na 100 km. Czyli tyle co kiedys moj fiat 1500
        fsm hehe.
    • crz4u Chora cena w PL 30.04.04, 12:36
      To chore, że auto kosztuje w polsce dokładnie 2x drożej niż ta sama wersja w
      USA. Ale to zasługa narzego rządu, łupić za luksus. A jaki to do cholery
      luksus ?

      Wyobrażam, sobie co się stanie jak chłopsko-ploretariacki pomiot dorwie się do
      władzy już niedługo. Wtedy wszyskto oprócz furmanek, krajowych lanosów i
      kawalerek będzie luksusem i będzie nas - miastowych chłop łupić po karku. A
      wtedy kto wie może miasta pójdą wsie palić ?
      Ja sie do tego nie pisze i wyjeżdżam stąd jak najprędzej.
      • jan.kulczyk Re: Chora cena w PL 30.04.04, 21:52
        Może cię rozczaruję, ale ceny samochodów są mniej więcej takie same w całej SocEuropie. Dotyczy to zwłaszcza wozów z USA. Np. swego czasu ślinka mi ciekła na nowego 350Z. A już szczególnie, kiedy zobaczyłem, że w USA bieda-wersja kosztuje $24,000 USD. Nie ma ksenonów, ale to wciąż te same 280 KM!!! Więc zajrzałem na Nissan.pl a tu...... 190 tys. Kumasz coś z tego? Chytrze zmieniłem adres i zacząłem szukać na nissan.fr, nissan.co.uk, nissan.be, nissan.nl, nissan.de... I co??? Wszędzie było tak samo, lub jeszcze drożej niż w Polsce.
        Więc jeśli wyjeżdżasz, to tylko do USA.

        Aha, jak jeszcze raz ktoś napisze, że wozy w USA są tanie, bo to tani amerykański chłam (był taki człowiek, który to powtarzał), to chyba pęknę ze ze śmiechu. Wystarczy porównać cenniki jakichkolwiek aut japońskich w USA i w Europie. Ale w USA samochód jest NIEZBĘDNY, a nie jak w Europie tylko BARDZO POTRZEBNY, więc musi być dostępny dla wszystkich.
    • greenblack Re: Pierwsza jazda: Chrysler 300C 30.04.04, 14:14
      Przyjemne antidotum na dyzlowski szał i bezpłciowe przednionapędowe obłowozy.
    • Gość: xxx Re: Pierwsza jazda: Chrysler 300C IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 22:02
      ujdzie ,ale i tak 10000000 razy bardziej wolalbym A8 albo siodemke czy nawet
      eske
      • Gość: 300m TT a kogo to obchodzi co ty wolisz ??? IP: *.medwln01.nj.comcast.net 03.05.04, 04:43
        tu sie pisze fakty o motoryzacji a nie swoje marzenia - zmien forum na
        inne , moze www.marzyciele.pl ???
        • Gość: mak Re: a kogo to obchodzi co ty wolisz ??? IP: *.proxy.aol.com 03.05.04, 07:49
          kazdy Chrysler to totalny szajs,kazdy to wie kto mial przynajmniej jednego.I tu
          bez znaczenia czy to bedzie K-car,Dodge Omni,Horizon,Neon czy inny
          gad,wlaczajac 300 M.Chrysler to najgorsza amerykanska marka i nie ma sie co tu
          podniecac,pomimo ze "kolaboruje" z Mercedesem.Niedowiarkom polecam Raporty
          Konsumentow odnosnie tych autek,pzdr.
    • Gość: KP Re: Pierwsza jazda: Chrysler 300C IP: 135.214.154.* 04.05.04, 02:49
      Chcialbym uswiadomic niektorych ludzi. Auta Chrysler psuja sie jeden za drugim.
      Zaczynajac od ukladu kierowniczego i kaczac na skrzyni biegow. Znajomy wlasnie
      wymienil 300M na 300C w ciagu 2 lat wymienil 300M 2 uklady kierownicze i raz
      uklad zawieszenia. W 300C juz sluchac sluchac odglosy z ulkady kierowniczego (
      odglos poluzowanego drazka kierowncy, przy predkosci 120KM/h na nierownosciach)
      Amerkanie robili wspaniale auta 50 lat temu; To samu z Fordem w USA. Kupa
      zlomu. Na wyglad, na prawde bardzo ladne auta jedyna wada, bardzo sie psuja.
      • Gość: W955 Re: Pierwsza jazda: Chrysler 300C IP: *.tu.ok.cox.net 04.05.04, 09:05
        > Amerkanie robili wspaniale auta 50 lat temu; To samu z Fordem w USA. Kupa
        > zlomu. Na wyglad, na prawde bardzo ladne auta jedyna wada, bardzo sie psuja.

        Co do Chryslera to moge sie zgodzic, szczegolnie Dodge to syf ale to sa
        najrtansze auta tutaj. Jesli chodzi o Forda to nie masz racji, ostatnio jakosc
        wszystkich amerykanskich samochodow sie wyraznie poprawila, mam w tej chwili
        Mustanga z 2000 roku, nabite ma 55k mil, zero awarii, tfu tfu odpukac w nie
        malowane, i nie zanosi sie na zadna, jedyne co bedzie trzeba zrobic to wymienic
        tarcze hamulcowe bo sie koncza z powodu takiego smiesznego obyczaju w stanach
        ze przy kazdej wymianie klockow przetaczaja tarcze (zmniejszajac jej grubosc,
        wiadomo, wczesniej trzeba tarcze wymienic i biznes sie kreci).
        Do mojego Forda sie mozna o wiele rzeczy czepiac jesli chodzi o wykonczenie:
        fatalny lakier, bardzo slabe wykonczenie wnetrza, tandetne trzeszcace plastiki,
        nierowne szpary, rozne takie dziwne detale ale mechanicznie nie ma zadnych
        problemow, po 4 latach i 90kkm. A to juz generalnie jest przebieg przy ktorym
        mozna cos o awaryjnosci samochodu powiedziec, a nie oszzcedzam go bynajmniej i
        dostaje po garach regularnie.

        Radek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka