Dodaj do ulubionych

chciałbym sprzedać auto

04.07.11, 11:21
Witam nosze sie z zamiarem sprzedaży auta opel corsa c rok 2003 silnik 1,0 i tu moje pytanie auto uzywalem jako słuzbowe przez kilka lat pozniej odkupilem od firmy i autem jezdzi moja luba i tu pojawia sie moje pytanie przebieg aktualny 170tys auto do serwisowane do 2009r za mojej kadencji wymienialem hamulce tzn tarcze i zaciski + linki recznego sprzegło 2miesiace temu i pompe wody teraz auto jezdzi zachowuje sie normalnie tylko nie wiem bo jak patrze na ogloszenia to przebieg mam taki jak 15letnie disle i sam nie wiem czy probowac sprzedac czy zostrawic w rodzinie.
Obserwuj wątek
    • szymizalogowany Nie ma takiego imienia "Luba", jest... 04.07.11, 11:29
      .."Lubawa". Ty pewnie masz na imię Mirmił hehe.
      • przplus Re: Nie ma takiego imienia "Luba", jest... 04.07.11, 11:40
        kurcze zapomnialem dodać klauzuli ze za odpowiedzi IDIOTÓW dziekuje i prosze pierwszy sie znalaz proponuje zmienić forum na jakąś samosie badz coś w tym styou poziom masz juz odpowiedni wiec do boju.
        • szymizalogowany Mirmiłku przestań dramatyzować hehe 04.07.11, 11:41
        • dr.buzz Re: Nie ma takiego imienia "Luba", jest... 04.07.11, 11:44
          jakby nie patrzec, przysral ci w czuly punkt :D

          a twoje pytanie to tez poziom :D jak potrzebne twojej Lubawie auto to jej zostaw, a nie sprzedawaj :D
          • przplus Re: Nie ma takiego imienia "Luba", jest... 04.07.11, 11:50
            drogi szymizalogowany i 2 kolego bardzo sie drogie dzieci ciesze, że macie wakacje ale nie rozumiem dlaczego nie jesteście w stanie w sensowny spsób komentować postów innych tylko czepiacie jakiegoś tematu który nie jest głównym wątkiem postu. Dziekuje za pouczajace teksty po co sprzedawać jak jej potrzebny jak zrozumiecie istote posiadania samochodu i potrzebe zmiany to zapraszam ale stawiam, że jeszcze pare lat rowery od komuni wam posłuża wiec macie spokój. Pozdrawiam
            • szymizalogowany Pojechałeś nam Mirmił, tego nie daruję hehe 04.07.11, 11:57
              • dr.buzz Re: Pojechałeś nam Mirmił, tego nie daruję hehe 04.07.11, 12:16
                powinien nas przyplusic :D
                • przplus Re: Pojechałeś nam Mirmił, tego nie daruję hehe 04.07.11, 12:22
                  mi sobie zdajecie sprawe z tego, że szukacie dziury w całym i zamiast wykazać sie merytoryczną wiedza szukacie zaczepki. Napisałem post gdyż chciałem zasięgnąć opini innych osób ale niestety nie wykazaliście sie panowie niczym szczególnym a wrecz przeciwnie. i mój post tak naprawde nie dał mi zadnych informacji na interesujacy mnie temat
                  • szymizalogowany Bo cięzko zrozumieć o co chodzi w poście... 04.07.11, 12:33
                    W skrócie to tak (tresc ktora kazdego g. obchodzi wykasowalem hehe)

                    "ble ble sprzedaży auta opel corsa c rok 2003 silnik 1,0 i tu moje pytanie ble ble ble czy probowac sprzedac czy zostrawic w rodzinie."

                    Odpowiedz prosta - jak lubisz fure to zostaw.
                    Jak nie lubisz to sprzedaj.
                    • przplus Re: Bo cięzko zrozumieć o co chodzi w poście... 04.07.11, 12:40
                      nie chodzi mi o sympatie do auta . Natomiast w poscie chcialem zasiegnąć opini czy dla innych osob przebieg 170tys przy silniku 1,0 i roczniku 2003 jest przerazajacy czy tez nie.
                      Auta sam dziele na te do pracy i dla przyjemnosci corsa nalezy do aut do pracy i nie mam do niej podejscia emocjonalnego a ze obiecałem mojej "LUBEJ", że zmienie jej auto to badam nastawienie na rynku do tego typu pojazdów.
                      • szymizalogowany To zle badasz... 04.07.11, 12:46
                        ...jak chcesz zbadac rynek to sposob jest tylko jeden - dajesz ogloszenie (nawet jak sprzedeac nie chcesz) i patrzysz w zaleznosci od ceny kiedy sie znajdzie ktos kto chce kupic.

                        Na forum to nic nie zbadasz.
                  • galtom Re: Pojechałeś nam Mirmił, tego nie daruję hehe 04.07.11, 12:36
                    Na pewno nie sprzedasz tego auta za tyle ile faktycznie jest warte, bo w to jak nim jezdzono (ile bylo kierowcow za czasow firmy), jak jest faktyczny porzebieg i ile jeszcze pojezdzi NIKT NIE UWIERZY.
                    Zatem jesli auto jezdzi bez preoblemow i az tak Was nie pili zmiana na inne (bo mlodsze nie koniecznie oznacza lepsze) to jezdzijcie az naprawy przestana byc oplacalne (to ciezko wyczuc kiedy...) a jak nie szkoda Wam kasy, auta i ryzyka to sprzedac za grosze i szukac nastepcy.
                    • szymizalogowany Hehe ale jeszcze zdefiniuj oplacalne... 04.07.11, 12:44
                      ...ja slyszalem opinie takie:

                      jest sobie samochod co zupelnie dobrze jezdzi i jest wart 5000 pln

                      jest drugi nowy ktorym sie jezdzi tak samo, wiadomo jest prawie nowy wiec w sordku nie zuzyty itp ale dla przemieszczania sie z A do B nie rozni sie od tego samochodu za 5000 pln - tylko kosztuje 80 tys PLN

                      i teraz wg "nowoczesnej" ekonomii wyksztalciuchow (hehe) ktorej ja ni w zab nie rozumiem to np. jesli w tym za 5000 pln uszkodzi sie rozrzad i trzeba bedzie wydac na wymiane silnika 2000 pln to sie nie oplaca

                      podobno bardziej sie oplaca sprzedac, kupic ten za 80 tys i jakby w tym nowym nastapila taka usterka to oddac do ASO i wymienic rozrzad i tloki placac 15 tys za naprawe

                      na pytanie dlaczego tak? odpowiedz jest taka ze opcja A sie nie oplaca bo wymiana silnika to prawie 50% wartosci pojazdu a w opcji B to tylko niecale 20%

                      na moje uwagi "ale ale ale w opcji A wszystko suma sumarrum mnie kosztuje 2tys PLN i mam jezdzacy dalej samochod a w opcji B musze kupic nowy za 80tys i zaplacic za naprawe 15tys odpowiedz jest" - nie znasz siem na ekonomii lepiej wez na cos kredyt bo nie masz "historii kredytowej" i przegrales zycie hehe
                      • przplus Re: Hehe ale jeszcze zdefiniuj oplacalne... 04.07.11, 13:01
                        TO jest aauto jak wspomniełem Lubej badz żony jak kto woli dla mnie osobiście kupowanie auta to inwestycja najgłupsza a branie na niego kredytu masakra.
                        Leasing powiedzmy ze wzgledu na koszty w firmie ok natomiast nie rekompensuje mi to kosztów poniesinych w ASO za serwisy gwarancyjne. Zmiana najprawdopodobniej bedzie wygladać tak, że sprzedaje corse i kupuje astre 3coupe badz octavie 2 w obu przypadkach benzyna i gazownia. corsy z tych roczników chodza w okolicach 10tys moja nie ma klimy ale pozatym poduszki elektryka wspomaganie alufelgi wiec wyceniam ja w miare dobrze ale mnie osobiscie przebiegi nie przerazaja bo uważam tak jak kolega szymi wspomnial ze wymiana silnika tez jest obcja ktora wezme pod rozwage jeśli bedzie mi sie to kalkulować a auta nowego nie bede nawet leasingował bo lubie załatwiać formalnosci kredytowe szybko tzn max 2 lata co w przypadku kwot rat leasingowy powiedzmy max 1500brutto daje nam powiedzmy bezwplaty pierwszej. 36tys a za te pieniadze to nowy to tylko logan badz panda a tych nie chce
                        • szymizalogowany Re: Hehe ale jeszcze zdefiniuj oplacalne... 04.07.11, 13:04
                          no to przeciez mozesz kupic uzywke jakas duza gdzie zmiescisz sie z lubawa i mlodymi kajko i kokoszem

                          ja bym poszukal uzywanego a nie bawil sie w jakies lisingi i inne kombinacje - lising to nie jest wcale tak jak niektorzy reklamuja ze "bo jest na firme w koszta to cos tam za darmo sie dostaje"

                          zawsze w ostatecznym rozrachunku bardziej sie oplaca kupic cos taniej w cenie rzeczywistej
                    • przplus Re: Pojechałeś nam Mirmił, tego nie daruję hehe 04.07.11, 12:53
                      Auto bede zmieniać napewno gdyż powieksza mi sie rodzina i żona potrzebuje wiekszego auta, żeby wszystko sie zmiesciło;)
                      Nie wiem jak wyceniac to auto przy sprzedaży dla mnie jest pełno wartosciowe wymiany na czas itp a przebieg lepiej w przypadku opli dziala duzy przebieg i 1 kierowca niż mały i dużo kierowców
                      • szymizalogowany Kombinacje alpejskie... 04.07.11, 13:00
                        "a przebieg lepiej w przypadku opli dziala duzy przebieg i 1 k
                        > ierowca niż mały i dużo kierowców"

                        jakies rokiet-sajens hehe - jak mi sie zdarzylo kupowac samochody to mnie interesowalo w 99% to jak sprzet wypadnie na sprawdzeniu mechanicznym

                        ilu bylo kierowcow na przebieg itp itd sie miescilo w pozostalym 1% hehe
    • statystyczny.polak Re: chciałbym sprzedać auto 04.07.11, 14:29
      Książka serwisowa do kosza + korekta licznika do 120000km i wóz się sprzeda zwłaszcza jak bedzie sprzedawać kobieta.
      Ludzie lubią żyć mitami i skoro tak chcą, to trzeba im to dać.

      Wozy którymi jeździłem sprzedawała moja żonka. Nawet jak tylko ja byłem w dowodzie, to mówiliśmy że jeżdziła żonka, a wóz był na mnie bo mam większe zniżki.
    • karkochas Re: chciałbym sprzedać auto 04.07.11, 17:40
      Pytasz się lemmingu czy masz sprzedać swoje własne auto?!? Litości. Sprzedaj, albo k... nie sprzedawaj.
    • robert888 gościu coś wydłubał z nosa, ulepił kulke i 04.07.11, 18:44
      wetknoł na foruma, a wy zamiast natychmiast skierować go do wykonania porannego kupiszcza staracie się go wykształcić he he:)
      Przecież od razu widać że to bezowocne:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka