Dodaj do ulubionych

Opel Omega A (1986 - 1994)

    • Gość: berdys Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.free.aero2.net.pl 16.10.11, 13:33
      g* moze i zmieni, bo czym wiecej ludzie kasy maja, tym sa bardziej tolerancyjni ;)
      BTW- chyba nie warto kupowac takich aut, rdze widac tylko na zderzakach a ocena podwozia - to juz trzeba go podniesc a nie wiadomo, czy do konca da sie ocenic jego stan-bedzie to pewna ocena- w koncu w pewnym okresie spawarka i dawcy byli bardzo modni.. Ogolnie- balbym sie.

      Mesio e350CDI
      27 l ;)
    • Gość: Gość Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.lcs.net.pl 16.10.11, 13:36
      buhaha niektorzy jezdzili omega w czasach kiedy wasza matka ruchala waszego ojca w maluchu wiec nie na miejscu komenty ze auto zlom itd
    • pamejudd Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 14:37
      @berdys: taksowki sie nie licza ;-)

      Zetor 4011
      112 l.
    • pamejudd Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 14:39
      Zwroccie robaczki uwage, ze dyskutujecie o autach dwudziestoparoletnich. Ciekaw jestem, ile z dzisiejszych Skod, VW i innych plastic-carow bedzie na chodzie za dwaddziescia lat...
    • liczbynieklamia Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 15:54
      @pamejudd
      Ciekaw jestem, ile z dzisiejszych Skod, VW i innych plastic-carow bedzie na chodzie za dwaddziescia lat...

      Podobnie dużo. Tylko - miejmy nadzieję - już nie w Polsce, a np. na Białorusi. I legendarna trwałość tych aut będzie się nadal brała z tego samego - że 95% tych samochodów będzie funkcjonowało jako dawcy części do reanimacji pozostałych 5%.
    • Gość: gość Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.11, 16:23
      powinno być 3.0 R6 a nie V6
    • Gość: Hmm Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.11, 17:04
      Do Goscia - wolisz stara omege, bo na nia cie stac, a nie dlatego, ze nie kupilbys superba.
    • Gość: uokker Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.wroclaw.mm.pl 16.10.11, 17:15
      @pamejudd:
      Zapewne masz rację i niewiele z dzisiejszych aut będzie jeździć po drogach za lat dwadzieścia. Ale cóż z tego? Omega A to już przeszłość, przyzwoite egzemplarze którym ktoś poświęcił dużo serca, muszą siłą rzeczy kosztować dwa, trzy, n razy więcej niż tak zwana "cena z Allegro", a pozostałe to jeżdżące (?) skarbonki-trumienki. Jeśli ktoś rozważa kupno takiej Omegi bo to "fajne duże auto za niewielkie pieniądze" to jest albo kompletnie niedoświadczony w kwestiach motoryzacyjnych albo nie liczy się z tym, że może takim autem kogoś zabić po uprzednim władowaniu w nie wielokrotności ceny zakupu w celu utrzymania go w stanie pozwalającym na toczenie się po ulicy bez użycia linki holowniczej.
    • Gość: Jaro z Gdańska Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.zone13.bethere.co.uk 16.10.11, 18:56
      Łezka w oku w omedze pierwszy raz zapiołem anala po same kartofelki i wszystkie dziurki pewnąj pannięco teraz biega z dwójką dzieci pod szkołą a jej szczęśliwy małżonek myśli źe była dziewicą jak ją brał w kościele :)
    • Gość: X Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.11, 18:58
      Tak... Lepiej kupic np. h...daja IX35 na kredyt i po pierwszym tygodniu jazdy zaplacic za naprawe turbosprezark 10tys. bo niby gwarancja jest na 5lat, ale obejmuje tylko zapalniczke.
    • Gość: garfield Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.11, 19:02
      A moja pierwsza Omega A '90 2.0i jeździ po Niemczech z zieloną naklejką... Fakt, że właścicielem jest Polak, ale żeby dostać zieloną naklejkę to auto chyba musi być w niezłym stanie technicznym...

      Omega B FL - 33
    • Gość: Gość Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.net-serwis.pl 16.10.11, 19:19
      Omegi A nie opłaca się kompletnie: trafienie nadwozia nie łamiącego się od rdzy na wylot graniczyłoby z cudem. Jeśli kupować, to Omegę B, która miała bardzo fajnie wykonane wnętrze z bardzo dobrych materiałów (np. welur siedzeń - istne cudo, bardzo przyjemne i w lecie i w zimie i bardzo trwałe, deskę rozdzielczą z dobrego miekkiego platiku, obszytą skórą kierownicę itp.).
    • Gość: g Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.legnica.vectranet.pl 16.10.11, 20:01
      X
      Zapętliłeś się biedaku i powtarzasz w kółko to samo, co to twoja mantra?
    • Gość: y Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.ipartner.com.pl 16.10.11, 20:30
      Miałem Omegę przez 10 lat , wymieniałem tylko olej w silniku , samochód luksusowy, o wiele bardziej niż bmw, vw czy mercedesy - tj moja opinia a jeżdżę teraz bmw ale to już nie ten luksus jazdy
    • pamejudd Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 20:34
      @uokker: ja mowie o zadbanych egzemplarzach, a nie tych wrakach ktore zawsze mijam na autostradzie noca:)


      @liczby: serio tak sadzisz? To ja podpowiem, ze w mylnym jestes bledzie :) Problemem nowoczesnych konstrukcji jest ich nietrwalosc, wynikajaca z przeladowania nowoczesnych silnikow elektronika. Plusem starszych samochodow jest prosta budowa, dzieki czemu mozna naprawic je nawet w warunkach domowych. W przypadku roznego rodzaju Fabii i Golfow XIV to juz niewykonalne.
    • liczbynieklamia Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 21:19
      @pamejudd
      Problemem nowoczesnych konstrukcji jest ich nietrwalosc, wynikajaca z przeladowania nowoczesnych silnikow elektronika

      Nowoczesne auta klasy średniej naładowane elektroniką robią bez problemu przebiegi kilkukrotnie większe niż Fiat 125p, w którym najbardziej elektronicznym elementem jest przerywacz kierunkowskazów.

      @pamejudd
      Plusem starszych samochodow jest prosta budowa, dzieki czemu mozna naprawic je nawet w warunkach domowych.

      W nowych samochodach też wiele podstawowych napraw czy wymian eksploatacyjnych wykonasz bez problemu w prostych warunkach warsztatowych - tłumik, elementy metalowo-gumowe zawieszenia, itp. To, czy jesteś w stanie wykonać poważniejsze naprawy nie ma znaczenia w 20-letnim trupie, bo koszt takiej naprawy przekracza wartość samochodu, więc jak się taka awaria przytrafia, to wybierają "naprawę" przez zmianę silnika na "nowy" ze złomu, albo wręcz zmianę całego samochodu na "nowy". Zapewniam cię, że oba te rodzaje naprawy są równie skomplikowane w samochodach nowych i tych sprzed 20 lat.
    • Gość: gość Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.mia.three.co.uk 16.10.11, 22:05
      Czytam te artykuły tylko jako powtórkę z historii z czasów jak było się młodym, oglądało prospekty i marzył - "takie bym sobie kupił jakbym w totka wygrał". Nastepny art powienien byc o sierrze w ramach kompletowania tanich aut do zimowych szalenstw na hipermarketowych parkingach albo polach. Innego zastosowania dla nich nie widze.
    • Gość: gość Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.11, 22:22
      wolał bym starego rekorda miałem takiego z 84 r sprzedałem ale do tej pory jeżdzi i nie ma na nim korozji i jest w oryginalnym lakierze i silnik bez remontu ma grubo ponad 1,4miliona km żałuję ze go sprzedałem był to 2,3d
    • pamejudd Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 22:48
      @liczby: podaj moze jakis lepszy przyklad niz Fiat125 :)

      Wspomnij tez moze o tym jakie "nowoczesne" konstrukcje masz na mysli i do jakich konkretnych przebiegow je porownujesz (np. ile kilometrow bez koniecznosci przeprowadzania kapitalnego remontu silnika).


      Co do napraw: mowie o mozliwosci naprawy smaochodu, nie o tym jak wygladaja jej koszty w warsztacie. Przyjmijmy naprawy silnika czy ukladu jezdnego: dzisiaj do wielu z nich potrzebny jest raczej elektronik, niz mechanik, a wielu awarii unieruchamiajacych samochod zwyczajnie nie da sie usunac w warunkach domowych. Dlatego, za dwadziescia lat dzisiejsze auta beda nienaprawialne (z braku czesci aftermarketowych). W odroznieniu od nich klasyczne konstrukcje naprawi byle kowal...
    • trzecikot Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 16.10.11, 23:10
      Eee tam Omega. Rekord - to była fura! Miałem wersję dwudrzwiową z niezniszczalnym silnikiem 1.9. Ocynk rocznik '79. Aż się wzruszyłem na wspomnienie tej laluni ;)
    • Gość: fragles102 Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.play-internet.pl 17.10.11, 06:31
      reklama niemiecka ?czyżby jeszcze było tych złomów mnogo u faszystów ? pies nie weżmie Polak nie kupi
    • Gość: rr Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: 188.94.66.* 17.10.11, 07:56
      A ja do września jeszcze taką jeżdziłem. Rocznik 89. Miałem ją 10 lat. Uważam że jeśli utrzymuje się pojazd w dobrym stanie technicznym, to nawet dziś jest to fajny dupowóz na trasę. Do miejskiej jazdy nie ekonomiczny. I po naszych pięknych drogach, to łączniki stabilizatora trzeba wymieniać dwa razy roku.
    • Gość: Gość Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: *.futuroexito.pl 17.10.11, 08:30
      Nie no, ładny zabytek opisaliście. Ja jednak zamiast przerdzewiałej Omegi wybrałbym jakiegoś dużego Francuza - Citroena XM, Peugeota 605, Renault Safrane.

      Laguna I ph2 2000r., 26 lat.
    • liczbynieklamia Re: Opel Omega A (1986 - 1994) 17.10.11, 09:28
      @pamejudd
      podaj moze jakis lepszy przyklad niz Fiat125 :)

      Jaki lepszy? Mówimy o starych złomach bez elektroniki, już nawet dwudziestoletnia Omega A była nią naładowana.

      @pamejudd
      Wspomnij tez moze o tym jakie "nowoczesne" konstrukcje masz na mysli i do jakich konkretnych przebiegow je porownujesz

      Popatrz na mobile.de. Roi się tam od kilkuletnich Octavii, Golfów i Focusów mających po 300-400 tysięcy kilometrów przebiegu.

      @pamejudd
      Co do napraw: mowie o mozliwosci naprawy smaochodu, nie o tym jak wygladaja jej koszty w warsztacie.

      Każdy samochód można naprawić, nawet taki odwinięty z przystanku. Nawet kowal poradzi sobie z wymianą modułu elektronicznego czy kompletnego silnika. Pytanie jest tylko i wyłącznie o opłacalność tej naprawy.

      @pamejudd
      Dlatego, za dwadziescia lat dzisiejsze auta beda nienaprawialne (z braku czesci aftermarketowych).

      Powtarzam - źródłem części dla jeżdżących aut będą auta zezłomowane, dokładnie tak samo, jak jest w tej chwili z częściami do Omegi A.
    • Gość: v50 Re: Opel Omega A (1986 - 1994) IP: 194.15.120.* 17.10.11, 10:00
      omegi A to ja już z pół roku na drogach nie widziałem, nawet w naszym pięknym kraju mało kto jeszcze jeździ tymi samochodami ale redakcji moto.pl to nie zraża. Brawo!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka