koziumoziu
17.03.12, 17:57
Hej
Kupilem samochod bez sprawdzania (mozna to uznac za frajerskie zagranie). Poprostu chcialem go miec juz i juz, nie mialem nawet jakiego mechanika ze soba wziasc. Niewazne, zjebalem i juz.
Po miesiacu wzialem go na komputer i okazuje sie ze ma cztery wstyrski padniete, bardzo droga sprawa do naprawy. Samochod kupilem za 11 tysiecy, wspiane na papier 9 tysiecy zeby mniejszy podatek placil (kolejna debilna sprawa w tym akurat pewnie przypadku).
Czy moge sie domagac zwrotu pieniedzy?
W umowie jest napisane
"Sprzedajacy oswiadcza, ze pojazd nie ma wad technicznych, a Kupujacy potwierdza, ze zna stan technczny pojazdu, oraz ze zapoznl sie z dokumentami i oznaczeniami pojazdu i nie wnosi z tego tytulu zadnych zastrzezen".
Oprocz tego w samochod w nowe czesci jak klocki,tarcze,kolo pasowe+napinacz wpakowalem z 1500zl.
Moge cos zdzialac w tym temacie?