Dodaj do ulubionych

Watek tylko dla rozsadnych facetow

IP: 5.5R4D* / *.delphi.com 23.06.04, 19:26
prosze o jedna rzecz, niech mi ktos normalny powie, czy istnieja jakiekolwiek
racjonalne powody, dla ktorych nie powinno sie jezdzic w dzien z zapalonymi
swiatlami

mowie 'ktos normalny', bo nie chce tu widziec tych wszystkich oszolomow z
watku rysia.m, ktorzy nie potrafia czegokolwiek madrego powiedziec, tylko sie
nazwajem wyzywaja

zawsze wydawalo mi sie, ze powinno sie miec swiatla wlaczone, ale czytajac to
forum odnosze wrazenie, ze moga istniec jakies przeciwwskazania, ale nie mam
czasu czytac tych glupich watkow dlugich na 200 postow, bo nikt tam nic
wartosciowego nie pisze

pozdro
Obserwuj wątek
    • wlk.brytania Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow 23.06.04, 19:58
      Uzywanie swiatel mijania czyni Cie bardziej widocznym dla innych.
      Cena jest minimalnie(podobno okolo 10%) wieksze zuzycie paliwa oraz krotsza
      zywotnosc zarowek.
      Czy warto te cene poniesc w kontekscie bezpieczenstwa...
      Coz odpowiedziec moze sobie kazdy z nas-kierowcow.
      • zubr_zalogowany Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow 23.06.04, 20:50
        jezeli wpiszesz w google haslo o swiatlach w dzien
        po polsku lub nawet lepiej po angielsku
        albo "daytime running lights"
        to pojawia sie strony, gdzie beda wymienione "za" i "przeciw"

        jedyne rozsadne "przeciw" to fakt, ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow,
        podczas jazdy w dzien, gdy nie istnieja zadne ograniczenia przejrzystosci
        powietrza, czy brak naturalnego oswietlenia (a to bylyby przeslanki do
        zapalenia swiatel), palace sie swiatla samochodu, moze nawet nie tyle
        oslepiaja, co skupiaja na sobie wzrok innych kierowcow i utrudniaja w ten
        sposob zauwazenie nieoswietlonych pieszego, rowerzysty, sarny itp
        a sa to 'uzytkownicy' drog, ktorzy moga w najmniej spodziewanym momencie
        wtargnac na jezdnie
        swiatla przyciagaja wzrok kazdego - to jest fizjologia
        wtedy trudniej dostrzec male, niedoswietlone szczegoly na poboczu
        a w warunkach, gdy nie ma przeslanek do zapalenia swiatel (tych wymienionych w
        KD), samochod bez swiatel jest i tak dobrze widoczny

        a wiec na zacienionej przez np las drodze, gdzie wjezdzajac z pelnego slonca
        mozna nie zauwazyc innych samochodow zapalajmy swiatla mijania
        ale jadac przez wies, gdzie w kazdej chwili jakies dziecko moze wyskoczyc na
        droge zza plota, wylaczajmy je zeby nie skupiac na sobie niepotrzebnie wzroku
        innych kierowcow

        sposrod wielu "przeciw" o ktorych czytalem to jest jedyny rozsadny przyklad

        wady tej nie maja DRL, ktore sa na tyle slabe, ze przy dobrym swietle sa
        praktycznie niewidoczne, a w cieniu umozliwiaja zobaczenie samochodu z
        odpowiedniej odleglosci

        i to sa wlasnie swiatla, ktore powinny byc palone caly czas

        jest rozsadnie?
      • mavio1 Zalety są oczywiste - wady nie. 23.06.04, 20:55
        Zgadzam się ze wszystkim oprócz tych 10% - jestem przekonany, że znacznie
        mniej, klima rzadko bierze 10%, a jest o wiele większym obciążeniem dla silnika.

        Wady?
        Niektórym 'niedzielnym kierowcom' zdarza się, zapewne przypadkiem, włączyć
        światła drogowe zamiast mijania i wtedy niech ich szlag trafi. Gdyby wszyscy
        tacy tragiczni kierowcy zawsze jeździli na światłach, to pewnie o wiele więcej
        byłoby takich nieświadomych oślepiaczy. ;-)
        Inna wada - Hehe... jakiś głupek może się czepiać na forum, że ktoś jeździ
        oświetlony w dzień.

        Krótko mówiąc - zalety są oczywiste, wad trzeba szukać na siłę.
        • staruch5 Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 23.06.04, 21:25
          jest bardzo wazne przeciw, o ktorym zubr nie napisal.
          Jest problem nie zauwazenia roweerzysty lub motocyklisty na tle samochodu,
          nawet, gdy motor ma zapalone swiatla.
          poza tym - wszystko kosztuje. Jazda w dzien z zapalonymi swiatlami rowniez.
          Kosztuje i to neimalo. Liczylem to juz i liczyli to tez Amerykanie. o dziwo
          nasze wyliczenia okazaly sie zgodne. Jak cos sporo kosztuje, to trzeba sie
          zastanowic, czy to warto. Wtedy oszolomy podnosza glos, ze nawet dla jednego
          zycia warto.Bylo juz o tym.
          • Gość: pidżej Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 00:14
            Ile to jest sporo? więcej niż słuchanie radia i korzystanie z dmuchawy?
            • kalor_god Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 24.06.04, 00:21
              nie trzeba byc oszolomem by przyznac ze ludzkie zycie nie ma ceny

              ortodoksyjnie i od lat swiece swiatla w dzien. argument z przywyczajeniem oka do
              'swiecidel' jednak mnie przekonuje i jest dosc racjonalny. wyjscie w postaci
              zapalania postojowych nie jest jednak najglupsze
              • Gość: pidżej Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 01:06
                postojowe bez sensu, w szary dzień szybciej zobaczysz sam pojazd niż to że ma
                włączone pozycyjne. Pozycyjne mają po 5W, dzienne bodaj 20W. ale to dla
                niektórych znowu będzie za drogo.
              • Gość: Doki Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.06.04, 06:31
                kalor_god napisał:

                > nie trzeba byc oszolomem by przyznac ze ludzkie zycie nie ma ceny

                Osmiele sie nie zgodzic. TYLKO oszolomy twierdza, ze zycie jest bezcenne. Na
                poziomie jednostkowym moze i tak, ale gdy mowimy o skali calego kraju, to daje
                sie swietnie wyliczyc, czy dany koszt jest wart ludzkiego zycia. Zycie za
                wszelka cene to bzdura.
                • tomek854 Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 24.06.04, 08:32
                  To ja po oszołomsku zapytam. Jednostkowe ycie w skali kraju ile jest warte? 100? 1000? 10000?
                  -
                  orys

                  _@/"
                  • Gość: Doki Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 24.06.04, 09:04
                    > To ja po oszołomsku zapytam. Jednostkowe ycie w skali kraju ile jest warte? 100
                    > ? 1000? 10000?

                    Po pierwsze, nie ograniczaj sprawy do pieniedzy. Po drugie, jak ze wszystkim,
                    gdy mowimy o wartosci: zalezy czyje zycie i zalezy dla kogo. Zycie moje czy
                    mojego dziecka jest dla mnie znacznie wiecej warte niz np Twoje. I, jak sadze,
                    odwrotnie.
                    Jesli chodzi o skale kraju, to tez zalezy. Ale gdy wladze decyduja o podjeciu
                    czy niepodjeciu pewnych krokow, to biora pod uwage ile to bedzie kosztowac w obu
                    przypadkach, w zyciach i w pieniadzach i obie te zmienne musza byc w rownaniu.
                    Na przyklad brytyjski NHS uwaza za nieoplacalne (i nie zwraca za nie) metody
                    leczenia, ktore kosztuja wiecej niz $30000 za dodatkowy rok zycia (w duzym
                    uproszczeniu, ale chodzi o orientacyjny przyklad).

                    Nie mozna oprzec wspolczesnego spoleczenstwa na postulacie, ze cos ma wartosc
                    nieskonczona, zwlaszcza cos tak pospolitego jak ludzkie zycie. To prowadzi do
                    bankructwa systemu.

                    Nie czepiam sie swiatel- chcesz, wlaczaj. Nie ma prawnego nakazu- mozesz nie
                    wlaczac, jak nie chcesz. Czepiam sie komunalow i demagogii. Robicie zlotego
                    cielca z bezpieczenstwa, a bezpieczenstwo trzeba wywazyc naprzeciw szybkosci i
                    wygody na przyklad. Jestem gotow zrezygnowac z czesci bezpieczenstwa, jesli
                    dzieki temu dojade szybciej na miejsce.
                    • staruch5 Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 24.06.04, 13:15
                      Gość portalu: Doki napisał(a):

                      >. Jestem gotow zrezygnowac z czesci bezpieczenstwa, jesli> dzieki temu dojade
                      szybciej na miejsce.

                      dlatego tez bylem przeciwny ograniczaniu 60km/h na 50km/h. jest tu maly
                      problem. Jadac 60 a nie 50 JA dojade szybciej, ale zmniejszy sie bezpieczenstwo
                      nie tylko moje, ale tez pieszych...
                      Ale to troche inny temat.
                • staruch5 Do Dokiego 24.06.04, 09:48
                  dokladnie tak. o to wlasnie chodzi.
                • Gość: prof. dr hab. Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 13:01
                  Hehe, ciekawy pogląd jak na lekarza, osobiście nie chciałbym trafić nigdy w
                  twoje ręce:)
                  • Gość: Doki Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 24.06.04, 14:04
                    Gość portalu: prof. dr hab. napisał(a):

                    > Hehe, ciekawy pogląd jak na lekarza, osobiście nie chciałbym trafić nigdy w
                    > twoje ręce:)

                    To nie jest tylko moj prywatny poglad, takie sa ogolnie przyjete zasady.
                    Zaskoczylem cie? Tzw szeroka publika malo wie na ten temat, bo nawet nie raczy
                    sie nad tym zastanowic.

                    Mysle, ze nie chcialbys trafic w rece lekarza, ktory uzna, ze zycie za wszelka
                    cene i bedzie sie nad Toba znecal do ostatniego Twojego tchu. Ja bym nie chcial.
                    • Gość: prof. dr hab. Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 14:39
                      "To nie jest tylko moj prywatny poglad, takie sa ogolnie przyjete zasady."

                      Taaak a ja bym napisał, że pogląd że życie ludzie jest bezcenne to nie jest mój
                      prywatny pogląd tylko takie są ogólnie przyjęte zasady. Być może lata praktyki
                      lekarskiej taki cynizm wyrabiają, bo ciężko uwierzyć że ludzie z takim
                      nastawieniem do tematu na starcie, wybierają się na medycynę.

                      A co do bezsensownego gadania o kosztach...Jezeli stać kogoś na samochód, to
                      chyba stać go tez na żarówki i benzynę.
                      • staruch5 Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 24.06.04, 14:51
                        Gość portalu: prof. dr hab. napisał(a):

                        > A co do bezsensownego gadania o kosztach...Jezeli stać kogoś na samochód, to
                        > chyba stać go tez na żarówki i benzynę.

                        no Ty wlasnie jestes jednym z "oszolomow". Nie odrozniasz punktu widzenia
                        pojedynczego obywatela od punktu widzenia panstwa. W panstwie nalezy podejmowac
                        decyzje racjonalnie ekonomicznie. Ty mozesz sobie wlaczyc swiatla i
                        wycieraczki, i radio, bo tak chcesz i to sa Twoje pieniadze. Ale zeby nakazac
                        obywatelom miec to wszystko wlaczone, to sie trzeba zastanowic, na co ma
                        spoleczenstwo wydac pieniadze. Moze lepiej zbudowac 3 stadiony (np.) niz
                        jezdzic z wlaczonymi wycieraczkami obowiazkowo (np.).
                        • Gość: prof. dr hab. Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 15:19
                          Fajnie, że nie jesteś oszołomem, tylko ja jakoś nie widzę związku między
                          oszczędnością pieniędzy których obywatele nie wydadzą na włączanie świateł a
                          trafieniem tych zaoszczędzonych pieniędzy do budżetu czy jakiejkolwiek innej
                          fundacji:). Zresztą o czym rozmowa... Jest przeciez przepis nakazujacy
                          jezdzenie na swiatlach od do... Decyzja taka podjeta zostala nie z powodu
                          widzimisie jakiegos oszoloma hehe, tylko z powodu racjonalnych przeslanek.
                          • staruch5 Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 24.06.04, 15:36
                            Gość portalu: prof. dr hab. napisał(a):

                            > Fajnie, że nie jesteś oszołomem, tylko ja jakoś nie widzę związku między
                            > oszczędnością pieniędzy których obywatele nie wydadzą na włączanie świateł a
                            > trafieniem tych zaoszczędzonych pieniędzy do budżetu czy jakiejkolwiek innej
                            > fundacji:). Zresztą o czym rozmowa... Jest przeciez przepis nakazujacy
                            > jezdzenie na swiatlach od do... Decyzja taka podjeta zostala nie z powodu
                            > widzimisie jakiegos oszoloma hehe, tylko z powodu racjonalnych przeslanek.

                            Owszem, masz racje, taki zwiazek (wydawanych pieniedzy) nie jest prosty i
                            oczywisty.

                            a co do nakazu, to on jest, ale w miesiacach zimowych, kiedy widocznosc jest
                            kiepska. Wtedy zalety stosowania swiatel sa wieksze niz w lecie i dlatego w
                            wielu krajach sie taki nakaz wprowadza. Poza tym ilosc godzin slonecznych w
                            miesiacach zimowych jest na tyle mala, ze wprowadzenie takiego nakazu nie
                            powoduje znacznie wiekszego zuzycia paliwa. O sensownosci uzywania i nakazu
                            uzywania swiatel w zimie nie dyskutujemy.
                            pzdr.
                            PS. nie jestem lekarzem.
                            PPS.Nie chcialem Cie obrazac epitetem "oszolom".
                      • Gość: Doki Re: Zalety są oczywiste - wady nie. IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 24.06.04, 18:09
                        > Taaak a ja bym napisał, że pogląd że życie ludzie jest bezcenne to nie jest
                        mój prywatny pogląd tylko takie są ogólnie przyjęte zasady.

                        Tobym cie wysmial, bo to nieprawda.

                        > Być może lata praktyki
                        > lekarskiej taki cynizm wyrabiają, bo ciężko uwierzyć że ludzie z takim
                        > nastawieniem do tematu na starcie, wybierają się na medycynę.

                        Byc moze. Zauwaz, ze to nie bierze sie znikad. Nie kto inny, tylko pacjenci
                        wymuszaja oszczedzanie. Poza tym: co jest zlego w cynizmie? To jedyny sensowny
                        poglad na swiat...

                        > A co do bezsensownego gadania o kosztach...Jezeli stać kogoś na samochód, to
                        > chyba stać go tez na żarówki i benzynę.

                        Na to tak. Ale czy cale panstwo stac na bezsensownie wydane miliony? Panstwo to
                        w koncu takze ja- bo panstwo zyje z moich podatkow. I chce, zeby moje pieniadze
                        z podatkow byly wydawane sensownie. Jesli te same pieniadze moga byc wydane na
                        ocalenie 300 osob (swiatla w dzien) albo 1000 osob (np kampania przeciwko
                        paleniu tytoniu) to wole to drugie.

                        A o moje bezpieczenstwo na drodze zadbam sam.
                        • staruch5 Re: Zalety są oczywiste - wady nie. 24.06.04, 20:15
                          bardzo mi odpowiada Twoj sposob myslenia=zgadzam sie. Pzdr.

    • nurek69 Wrzuciłem, to też na ten przydługawy wątek 24.06.04, 02:24
      Parę lat temu (chyba w pierwszym roku obowiązywania przepisu o nakazie używania
      świateł w sezonie zimowym) miałem kilka niebezpiecznych sytuacji na drodze.
      Mówiąc wprost: wpieprzałem się pod samochód z pierwszeństwem, który nie miał
      właczonych świateł w dzień. Wszystkie te zdarzenia miały miejsce w mieście. Na
      szczęście nie skończyło to się wypadkiem, ale uświadomiłem sobie, że przez zimę
      wyrobił mi się taki odruch, że auto bez świateł traktuję jak zaparkowane.
      Od tego czasu jeżdżę zawsze z włączonymi światłami.
      Nie chce mi się przekomarzać z tymi pajacami - przeciwnikami włączonych świateł
      bo oni tak się podniecają strasznie swoimi poglądami i
      elokwentnymi "uszczypliwymi" porównaniami, że nie interesuje ich poważna
      dyskusja.

      Postanowiłem dopisać się do tej w większości głupawej dyskusji, bo mam
      nadzieję, że mój przykład da komuś do myślenia, kto do tej pory nie używał
      świateł w dzień.

      Jest jeszcze parę powodów dla których warto je mieć włączone.

      Jeśli chodzi o motocyklistów, to nie widzę powodu dlaczego miałbym nie widzieć
      normalnie jadącego, oświetlonego motocykla, podczas gdy w podobnej sytuacji
      widziałbym jadący samochód. Problem motocyklistów polega na tym, że jeżdżą oni
      często z prędkością przekraczającą o kilkadziesiąt kilometrów większą niż
      samochody oraz pojawiają się w niespodziewanych miejscach (np wciskają się
      między jadące sąsiednimi pasami samochody) stąd pewnie chcieliby jako jedyni
      wyróżniać się zapalonymi w dzień światłami przez co staliby się niejako
      pojazdami uprzywilejowanymi.

      Jeśli chodzi o pieszych i rowerzystów to może oni faktycznie staną się mniej
      zauważalni ale za to sami będą częściej zauważać oświetlone samochody i nie
      znajdą się tam, gdzie ich być nie powinno.

      Uszkodzony nieoświetlony samochód powinien mieć wystawiony trójkąt ostrzegawczy
      i to nie 10m za pojazdem a przynajmniej 50.

      Jeżdżę od wielu lat samochodem i uważam się za dobrego kierowcę, jednak
      zdarzyło mi się popełnić wiele błędów. Wnioskuję z tego, że niedzielni kierowcy
      oraz przysłowiowe buraki i kapelusznicy robią ich przynajmniej tyle samo.
      Dlatego wolę jeździć na światłach aby zwiększyć szansę zauważenia mojego
      samochodu.

      Pozdrawiam
      i życzę owocnej dyskusji a nie pustej paplaniny.

      PS
      Sytuacja z wczoraj:
      Jedzie "burak" fordem mondeo i zaczyna zwalniać. Zwalniam również i tak
      jedziemy jakiś czas 30km/h po czym geniusz włącza prawy kierunkowskaz.
      Zaczynam go wyprzedać, gdy on nagle skręca w lewo na parking strzeżony !!!
      Jechaliśmy powoli, więc bez problemu zdążyłem wyhamować. Z nerwów nie trafiłem
      w klakson i tylko odprowadziłem gościa wzrokiem partrząc z niedowierzaniem na
      ten jego migający kierunkowskaz. Teraz się tak zastanawiam, czy w mondeo nie ma
      automatycznego wyłącznika kierunkowskazów w kierownicy??? Ja bym nie potrafił
      skręcić w lewo z włączonym prawym, chyba że trzymając na siłę przełącznik :-)))
      • Gość: Radek Re: Wrzuciłem, to też na ten przydługawy wątek IP: *.2015.com 24.06.04, 04:57
        > Nie chce mi się przekomarzać z tymi pajacami - przeciwnikami włączonych
        świateł
        >
        > bo oni tak się podniecają strasznie swoimi poglądami i
        > elokwentnymi "uszczypliwymi" porównaniami, że nie interesuje ich poważna
        > dyskusja.

        Ty zato prezentujesz wybitnie wysoki poziom dyskusji wyzywajac ludzi o
        odmiennych od ciebie pogladach pajacami, gratuluje elokwencji.

        > między jadące sąsiednimi pasami samochody) stąd pewnie chcieliby jako jedyni
        > wyróżniać się zapalonymi w dzień światłami przez co staliby się niejako
        > pojazdami uprzywilejowanymi.

        Motocyklisci musza jezdzic na swiatlach caly rok we wszystkich cywilizowanych
        krajach jakie znam i to ze sa mniej widoczni jest faktem, podobnie jak to ze wg
        amerykanskich statystyk 2/3 wypadkow z udzialem motocyklisty i kierowcy
        samochodu jest powodawana przez kierowce samochodu.

        • Gość: 9ton Re: Wrzuciłem, to też na ten przydługawy wątek IP: *.wil.pk.edu.pl 24.06.04, 08:25
          jeżeli chodzi o światła w dzień dodam od siebie, że jest jeszcze jeden argument
          preciw (IMHO istotny). jest znacznie trudniej ocenić prędkość pojazdu jadącego
          z włączonymi światłami (możecie łatwo sprawdzić sami). ma to istotne znaczenie
          przy wyjeżdżaniu z ulicy podporządkowanej oraz dla pieszych przechodzących
          przez ulicę.
          jeżeli chodzi o koszty jazdy na światłach - są znikome z punktu widzenia
          kierowcy, ale w mieście, gdzie takich kierowców jest dużo, te koszty
          proporconalnie wzrastają. mam na myśli również koszty środowiskowe związane ze
          zwiększonym zużyciem paliwa.
          argument o tym, że warto jeździć na światłach, bo przez to można ocalić życie
          ludzkie, jest w gruncie rzeczy słuszny. z drugiej jednak strony, statystyki
          policyjne podają że główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość.
          gdybyście wszyscy pisali że jeździcie zawsze z przepisową przędkością tak samo
          jak na światłach to wtedy - szacunek.
          używam świateł tylko podczas deszczu i poza miastem.
        • nurek69 Re: Wrzuciłem, to też na ten przydługawy wątek 25.06.04, 00:39
          > Ty zato prezentujesz wybitnie wysoki poziom dyskusji wyzywajac ludzi o
          > odmiennych od ciebie pogladach pajacami, gratuluje elokwencji.
          Poczułeś się urażony?
          Swoją wypowiedź napisałem po przeczytaniu wątku jakiegoś sfrustrowanego
          prowokatora. Tam słowo pajac się nie pojawiało, bo jest zbyt mało obraźliwe ;-)

          Jeśli chodzi o motocyklistów, to mnie chyba nie zrozumiałeś.
          Cieszę się, że przepisy nakazują im jazdę na światłach.
          Ktoś tylko użył argumentu, że auta jeżdżące na światłach zmniejszają widoczność
          motocyklistów. Uważam, że to jest chybiony argument. Gdyby motocykliści
          zachowywali się równie przewidywalnie jak samochody, byliby nie mniej
          zauważalni.

          Nie oszukujmy się, kierowcy też się uczą na błędach a te niestety są bardziej
          bolesne dla motocyklistów. Jazda na światłach czy bez nie ma z tym wiele
          wspólnego.

          Pozdrawiam przeciwników jazdy na światłach w dzień
          ale tylko tych rozsądnych nie pajaców włączających wycieraczki przez całą
          dobę ;-)
    • estcarp Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow 24.06.04, 09:19
      Nie widzę racjonalnych powodów, dla których nie należy jeździć z włączonyni
      światłami w dzień.
      1. Żarówki nie kosztują kokosów, jak stać cię na samochód, stać cię na żarówki.
      2. Jest się lepiej widocznym dla innych uczestników ruchu.
      3. Lepiej widzisz inne pojazdy, które mają włączone światła.

      Kiedyś wjechałem w tyłek w renaulta'a, nie miał włączonych świateł. Mea culpa,
      ale może gdyby miał włączone światła, to bym go w tym lesie zauważył.
    • Gość: Odin Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow IP: *.telia.com 24.06.04, 09:22
      W Polsce jest taki racjonalny powod by w dzien z zapalonymi swiatlami nie
      jezdzic - nafta jest droga a spoleczenstwo nie najbogatsze.
      • staruch5 Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow 24.06.04, 10:09
        jezeli to jest watek dla rozsadnych, to piszmy rozsadnie.
        Przypomne: wada swiatel jest problem motocyklisty, rowerzysty i pieszego na tle
        auta z wlaczonymi switlami. Tez problem oceny predkosci auta.Takze problem
        opisany przez zubra na poczatku watku. ja dodalem o kosztach. jak zwykle w
        takich razach odzywaja sie glosy, ze to zadne koszty i ze zycie ludzkie jest
        bezcenne. Nie chodzi o koszty pojedynczego kierowcy, bo to pewnie 20zl, ale o
        koszty w panstwie.Dobrze wyjasnil to Doki. i tu naprawde jest problem.
        Przytaczam swoje wyliczenie sprzed pol roku i dodatkowo szacunek amerykanski.
        sprawa jest bardzo nieoczywista.

        """""""""""""""""
        dzieki Bolo, ktory przedstawil sensowne wyliczenie zuzycia paliwa z powodu
        swiatel, moglem (po sprawdzeniu jego rachunkow) obliczyc srednie zuzycie
        paliwa na czas, z powodu swiatel. Tylko taka wielkosc ma tutaj sens.
        odnoszenie tego do 100km nie ma sensu.
        Wychodzi to okolo 86ml/h. Te wielkosc (moje szacowanie ze sporym bledem)
        potwierdza klemens1,
        ktory pisze, ze jezdzil samochodem, gdzie bylo pokazywane zuzycie na czas i
        przy wlaczeniu swiatel wzrastalo o 100ml/h.

        Mozna sie teraz pokusic o oszacowanie kosztu obowiazkowo wlaczonych swiatel w
        Polsce w okresie letnim.
        Jest to owe 100ml/h * 7 miesiecy (III-IX)*30 dni* 11 godzin*ilosc samohodow
        jezdzacych w Pl* cena benzyny.
        Dokladnie trudno mi to zrobic. Nie chce mi sie dokladnie szacowac liczby
        godzin slonecznych (bo jak jest zla widocznosc, to i tak musimy wlaczac
        swiatla) w czasie tych 7 miesiecy - dlatego wzialem srednia 11
        godzin. Ilosc samochodow zarejestrowanych trzeba by podzielic przez 2 lub wiecej
        (znowu
        nie wiem, ile dokladnie), bo nie wszyscy jezdza. Cene paliwa trzeba by wziac
        na poziomie 3 zl, zeby jakos uwzglednic diesle i LPG. To wszystko jest bardzo
        z grubsza.
        Nie sprawdzam ile jest aut w Pl. Strzelam, ze 10mln.
        Wtedy:
        0.1l/h*7mies*30dni*11h*5mln*3zl=3811.5 mln zl.

        Jezeli przecietnie cena zycia w PZU wynosi 100 000 zl (takie pamietam
        stawki), to po podzieleniu kosztow paliwa przez jedno zycie ludzkie wychodzi
        mi, ze te dodatkowe koszty paliwa na wlaczone w dzien swiatla w Pl w okresie
        letnim sa rownowazne 38115 istnieniom ludzkim.
        Przypominam, ze w Pl ginie na drogach - w ogole, a nie z powodu nie
        wlaczonych swiatel -rocznie nieco ponad 5000 ludzi.


        Poprawcie mnie, jak ktos cos wie lepiej, bo to nie bylo bardzo dokladne
        szacowanie. Nie uwzgledniam tutaj tez rannych i kosztow ich leczenia.
        Liczba godzin slonecznych 11 srednio na dzien pewno jest nieco za duza, bo
        trzeba by odjac godziny, kiedy leje deszcz i jest pochmurno, bo wtedy i bez
        tego przepisu nalezy wlaczyc swiatla.

        Ale wychodzi, ze jednak chyba niekoniecznie to jest takie sensowne...

        Nawet jezeli pomylilem sie w licznbie (zawyzylem) aut 2 razy, a koszty zycia
        sa 10 razy wyzsze, to nadal koszty oswietlenia letniego pojazdow sa
        rownowazne 1730 istnieniom ludzkim.
        Wydaje mi sie, ze ewentualna ilosc ofiar wypadkow w lecie z powodu nie
        wlaczonych swiatel moze byc 10%, czyli jakies 300 osob...

        Pozdrawiam.
        """"""""""""""""""""""""""

        I jeszcze raz.
        To NIE JEST dokladne szacowanie, ale nawet gdy sie pomylilem o RZAD wielkosci,
        to i tak widac, jak absurdalnie duzo kosztuja te swiatla. To nie ma sensu.
        I nie dajmy sie zwariowac i nie dajmy sobie wmowic robienie WSZYSTKIEGO dla
        bezpieczenstwa. wszystko ma swoja cene, a kazdy kij ma 2 konce.

        a tutaj link do Amerykanow.

        www.howstuffworks.com/question424.htm
        Zrodlo tekstu jest dosc wiarygodne.
        jest tam jedno niekorzystne (dla przeciwnikow swiatel) zalozenie, ze auto TYLKO
        polowe czasu jezdzi w dzien (a polowe w nocy) i korzystne - nie odejmuje sie
        godzin zlej pogody=widocznosci w dzien, kiedy i tak switla trzeba wlaczyc.

        Sposob wyliczenia, przedstawione wnioski i konsekwencje sa chyba dosc zgodne z
        tym, co ja napisalem na poczatku.......

        • Gość: frequent flyer Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow IP: 80.241.130.* 24.06.04, 12:27
          czy w twoim szacunku samochody nie jeżdżą aby 24 h na dobę? jeśli tak, skoryguj
          o mój pojazd, bo jeździ często 20-40 minut na dobę, czasem wcale doń nie
          wsiadam. pół godziny to 1/22 od tych 11 godzin, prawda? w dodatku w mieście
          sporo hamuję silnikiem, kiedy spalanie jest zerowe, a prąd jest generowany,
          więc szacunek jest jeszcze bardziej niż 22-krotnie zawyżony.
    • wichura Re: Watek tylko dla rozsadnych facetow 24.06.04, 12:39
      W trasę wybieram się zawsze w nocy. Dlaczego? Powód prosty, wszyscy (no,
      prawie) jadą na światłach, więc lepiej widać.
      Chodzi głównie o pojazd, który widzisz kilkaset metrów z przodu, na swoim
      pasie - często może okazać się, że to nie pojazd jadący przed tobą, tylko z
      przeciwka, podczas wyprzedzania. Światła rozwiewają te wątpliwości.
      Pozdrawiam
    • Gość: WK Problem zintegrowanych kloszy IP: *.ig.pwr.wroc.pl 24.06.04, 17:15
      W niektórych samochodach (głównie VW, Mercedes) przednie światła i
      kierunkowskazy są pod jednym kloszem. W ciągu dnia, gdy włączone są światła
      mijania z naprzeciwka niemal nie widać włączonego kierunkowskazu. Nie wiem
      jakim cudem taki ewidentny bubel został (i to niedawno!) zaprojektowany, jest
      produkowany i zupełnie umyka różnym specjalistom od bezpieczeństwa ale tak jest.
      Uważam, że włączanie świateł w ciagu dnia w takich pojazdach bardzo ZMNIEJSZA
      bezpieczeństwo ruchu.
      Niewątpliwy jest też argument o zmniejszonym bezpieczeństwie pieszych i
      rowerzystów, gdy kierowcy koncentrują się na obserwacji pojazdów ze światłami.
      W sumie - jest to zwyczaj pośrednio skłaniający do mniej uważnej jazdy.
      Dlatego jestem przeciwny.
      Pozdrowienia
      • hdp Re: Problem zintegrowanych kloszy 25.06.04, 08:25
        Gość portalu: WK napisał(a):

        > W niektórych samochodach (głównie VW, Mercedes) przednie światła i
        > kierunkowskazy są pod jednym kloszem. W ciągu dnia, gdy włączone są światła
        > mijania z naprzeciwka niemal nie widać włączonego kierunkowskazu. Nie wiem
        > jakim cudem taki ewidentny bubel został (i to niedawno!) zaprojektowany, jest
        > produkowany i zupełnie umyka różnym specjalistom od bezpieczeństwa ale tak
        jest
        > .
        > Uważam, że włączanie świateł w ciagu dnia w takich pojazdach bardzo ZMNIEJSZA
        > bezpieczeństwo ruchu.
        > Niewątpliwy jest też argument o zmniejszonym bezpieczeństwie pieszych i
        > rowerzystów, gdy kierowcy koncentrują się na obserwacji pojazdów ze światłami.
        > W sumie - jest to zwyczaj pośrednio skłaniający do mniej uważnej jazdy.
        > Dlatego jestem przeciwny.
        > Pozdrowienia
        ________________________________________________________________________________

        .. rzeczywiscie problem z zintegrowanymi kloszami jest,mozesz jednak pomoc
        kierunkowskazom pokazujac zamierzony skret reka,jak to drzewiej robiono. Pzdr.
        ________________________________________________________________________________
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka