Dodaj do ulubionych

Pomiary "martwej strefy" dla roznych samochodow,

10.07.12, 17:22
Glownie rynek amerykanskie, ale sa i modele europejskie:

www.consumerreports.org/cro/2012/03/the-danger-of-blind-zones/index.htm
Obserwuj wątek
    • nazimno Uwaga dodatkowa. 10.07.12, 17:31
      Chodzi o strefe za pojazdem, w ktorej np. moze znalezc sie male dziecko.
      Podczas cofania moze dojsc do tragicznego wypadku.

      Banalny przypadek to trafienie w betonowy slupek na parkingu.
      Ale wtedy - "to tylko blacha".

      • kass_1 Re: Uwaga dodatkowa. 10.07.12, 18:59
        Interesujący temat.
      • qqbek Re: Uwaga dodatkowa. Metodologia!!! 10.07.12, 21:38
        Albo Amerykanie to naród wyjątkowych kurdupli (5'1'' to 155cm, 5'8'' to 172cm wzrostu), albo ktoś badania spłodził pod z góry ustaloną tezę.
        • qqbek Poszukałem danych. 10.07.12, 21:49
          Wzrost przyjęty w badaniach pasuje tylko do jednej grupy etnicznej w USA - Latynosów, ale nawet wtedy trzeba by kobitę do 5'2'' "wyciągnąć".
          Biali i murzyni są średnio 2-2,5 cala wyżsi (5'10'' murzyni, 5'10.5'' biali), kobiety zaś o 3-3,5'' (odpowiednio 5'5'' i 5'4.5'').

          Dostanę w nagrodę burito?
          • galtomone Re: Poszukałem danych. 11.07.12, 10:53
            qqbek napisał:

            > Dostanę w nagrodę burito?

            Mam prosbe, jakby dostal, podziel sie (ewentualnie popros o dwa!), dawno dobrego nie jadlem :-(.

            Aaaaa..... zapytaj czy maja Nachos z tym fajnym serem z zielonym pieprzem.... to juz wogole u nas Graal kuchni meksykanskiej bo nie bardzo jest jak ten ser (topiony???) zrobic....
            • galtomone W sprawie burito... jeszcze 11.07.12, 10:54
              Nie jest to oczywiscie zadna rewelacja... ale czy myslicie, ze dzis Taco Bell mialoby w PL wieksze szanse niz te X lat temu gdy pierwsze restauracje otworzyli.

              To bylaby cudowna alternatywna dla MC gdy czlowiek musi wrzucic "cokolwiek" na szybko w brzuszek.
            • kubek145 ser na nachos 11.07.12, 12:15
              jak bardzo Ci sie chce to kup ser na fondue, jakis normalny ser, i z odrobina mleka "rozpuscic" to wszystko w garnku.
              • galtomone Re: ser na nachos 11.07.12, 12:42
                Ale ser na fondue ma inny smak. Konsystencja OK, ale nie jest slono ostry jak ten do Nachos :-(
                Nie liczac miekkich ziarenek pieprzy w srodku....
                Ech... marzenia

                Osobiscie burito robie nastepujaco.

                Hienz Baked Beans Mexican flavour (sa w Tesco w Czechach, u nas nie ma) +
                podsmazone miesko z dodatkiem pl.kotanyi.com/asortyment/rodzaje-produktow/product-detail-pl/product-category/kuchnia-etniczna/ - bardzo fajna przyprawa,
                + warzywa, kukurydza + placki (tortilla), do tego tarty zolty ser (niestety, ciezko o dobry) i na koniec sos Nandos (ja najbardziej lubie ten: nandosperiperi.elsstore.com/view/product/?id=49632&cid=1725).

                Calosc jest bardzo zblizona do prawdziwego burito :-)
        • nazimno Marudzisz, qqbek, marudzisz. 11.07.12, 09:17
          Badania tego typu ZAWSZE operuja pojeciem "worst case", co w tym wypadku oznacza
          wlasnie "kurdupli" za kierownica.

          Ta "z gory ustalona teza" to raport o bezpieczenstwie.
          Musisz od razu marudzic?

    • galtomone Masło maślane 11.07.12, 09:29
      Nie wiem co mialy udowodnic te badania???
      Troche szkoda na nie czasu i pieniedzy bylo (ale skoro nie moje to nie problem).
      Kierowcom wystarczy przyponiec o tym, ze jest obszar, ktorego za utem nie widac i tyle.

      Oczywista sprawa jest, ze im ktos nizszy i im wieksze auto (z reguly krawedz tylnej szyby jest wtedy wyzej niz malym aucie) to ten obszar bedzie wiekszy.

      To moze zrobcie zrzutke a ja sprawde badaniami, czy teza, za najbardziej niebezpieczne (pod tym wzgledem) sa vany "blaszaki" bez szyb z tylu i malymi lusterkami jest prawdziwa.

      To takie badania, ktore sie pod antynobla lapia... nic w tym odkrywczego.

      Co wiecej Kowlaskiemu nic nie daja, bo kazdy z nas jest inyy (wsysokosc) i ma inne auto i chyba nie bedzie biegal sprawdzac z metrowka jaka strefa jest u niego (z ciekawosci).
      • nazimno Na marginesie. 11.07.12, 09:43
        To sa badania, ktorymi zainteresowane sa ubezpieczenia.
        Bo to wlasnie firmy ubezpieczeniowe placa (lub nie) za szkody.

        Kowalskiemu oczywiscie NIC NIE DAJA, poniewaz Kowalski jest genialnym, najlepszym na swiecie kierowca, ktory przewiduje wszystko perfekcyjnie, ktoremu nie mozna zwrocic uwagi, poniewaz on-KOWALSKI ma rodowod arystokratyczny i hanba byloby, gdyby ulegal jakims
        obcym ideowo sugestiom, w dodatku zza oceanu, gdy sugestie te dotycza wylacznie
        jak napisal qqbek "latynosow", a wiec nie bialego szlachetnie urodzonego i dysponujacego wzrostem 1,90m Kowalskiego.

        PS
        Mam nadzieje, ze zrozumiales, ze to kpina.


        • galtomone Re: Na marginesie. 11.07.12, 09:50
          Owszem, zrozumielem, ze to kpina.
          Natomiast nie bardzo rozumiem z czego kpisz. Kazdy normlany czlowiek jezdzacy autem wie, ze tego co jest tuz za (wielkosc "tuz za" zalezy od wzrostu i wielkosci/rodzaju auta) nie widzi. I chyba nie musi w tym celu czytac/przechodzic badan.

          Rozumiem, ze Ubezpieczalnie takie rzeczy sobie matematycznie sprawdzaja, kombinujac "jakby tu nie zaplacic" ewentualnie wziac wiecej kasy.
          Zakladam, ze wynikiem tych badan jest to, ze w USA Ci co maja ok. 1,50 m wzrostu i chca jezdzic autami typu F150 placa duzo wyzsze ubezpiecznie niz gdyby jezdzili Scionem.

          To tez zadna rewelacja, bo ubezpieczalnie robia wszystko aby miec zysk, czyli wyplacac jak najmniej kasy.

          Proponuje zatem kolejne badania, ktore udowodnia, ze wysokie osoby, w malych autach z otworzonymi oslonami przeciwslonecznymi maja ograniczona widocznosc w przod. Wtedy wysocy w malych popierdulkach zaplaca z nawiazka. Tylko czy naprawde do tak oczywistych prawd trzeba robic badania?
          • nazimno Re: Na marginesie. 11.07.12, 10:18
            Gdyby, cytat,

            "Kazdy normlany czlowiek jezdzacy autem wie, ze tego co jest tuz za (wielkosc "tuz za" zalezy od wzrostu i wielkosci/rodzaju auta) nie widzi.",

            tak bylo istotnie, to nie byloby wypadkow, o ktorych wlasnie pisza w artykule, do ktorego link podalem. Amen.

            W Polsce ZUPELNIE sie takie wypadki nie zdarzaja?




            PS
            Jesli masz tyle uwag i watpliwosci, to nic nie stoi na przeszkodzie, abys je sformulowal
            w sposob niepodwazalny i wyslal tym, ktorzy te pomiary przeprowadzili.
            Beda Ci wdzieczni.

            • galtomone Re: Na marginesie. 11.07.12, 10:27
              nazimno napisał:

              > Gdyby, cytat,
              >
              > "Kazdy normlany czlowiek jezdzacy autem wie, ze tego co jest tuz za (wielkos
              > c "tuz za" zalezy od wzrostu i wielkosci/rodzaju auta) nie widzi."
              ,
              >
              > tak bylo istotnie, to nie byloby wypadkow, o ktorych wlasnie pisza w artykule,
              > do ktorego link podalem. Amen.
              >
              > W Polsce ZUPELNIE sie takie wypadki nie zdarzaja?

              A co ma jedno do drugiego?????
              Uwazasz, ze jak sie zrobi badania, co dzieje sie z pasazerami gdy auto przy prekosci 120km/h uderza w inne auto, ktore tez jezdzie 120km/h to czolowek juz na drogach nie bedzie? I czy te badania potwierdza cos, czego nie wiemy???

              Wg Twojej tezy, ze publikacje takich "oczywistych oczywistosci" maja pozytywny wplyw na rzeczywistosc, to po ilosci badan mowiacych o tym ze kierowanie autem pod wplywem alkoholu jest kiepskim pomyslem (bo mandat, utrata prawka, wypadek, szpital, leczenie, bol, sad, wiezienie, itd... - same potencjalne minusy!) w PL nikt na " podwojnym gazie" by nie jedzil. A jak jest widzimy. I co, uwazasz, ze jak sie opublikuje kolejne oczywiste badania, ze nietrzezwi prowadza gorzej niz trzezwi to cos zmieni???

              Badania robi sie po to by potwierdziec teze. Zakladasz cos a potem sprawdzasz czy zalozenie bylo sluszne czy nie.
              Tu tez jest oczywista wiec nie wiem po ch. tracic czas na badanie.
              Jesli kolega mial zajecia z logoki to chyba kuma o czym pisze (o meteodologi badan naukowych nie wspomne).

              Badac mozna wszystko, nawet czy woda jest mokra... tylko po co? Nie szkoda czasu?

              > PS
              > Jesli masz tyle uwag i watpliwosci, to nic nie stoi na przeszkodzie, abys je sf
              > ormulowal
              > w sposob niepodwazalny i wyslal tym, ktorzy te pomiary przeprowadzili.
              > Beda Ci wdzieczni.

              Nie sadze, ja bym nie byl. Badania takie robi sie nie po to byc cos zbadac i do czegos sensownego dojsc (bo do tego nie potrzeba badan) tylko po to, zeby wystawic fakture za usluge. Zatem sprawianie, ze takich badan juz nie trzeba prowadzic wcale nie jest pomoca za ktora badacz bedzie wdzieczny.
              • laisar Re: Na marginesie. 11.07.12, 11:23
                galtomone napisał:
                >
                > Badania robi sie po to by potwierdziec teze. Zakladasz cos a potem sprawdzasz c
                > zy zalozenie bylo sluszne czy nie.

                Niekoniecznie - te badania nie były po to, żeby sprawdzić CZY nie widać zaraz za autem, bo to, jak piszesz, jest oczywiste.

                Te badania były po to, żeby sprawdzić W KTÓRYCH AUTACH widać mniej, a w których więcej. A to już wcale nie jest takie oczywiste kiedy porównuje się dwa zbliżone modele, nieprawdaż?
                • nazimno Wlasnie tak. 11.07.12, 11:43
                  Nie wiem, dlaczego galtomone tak to deprecjonuje.
                  Najlepiej nic nie badac, poniewaz i tak "wiadomo, ze...".

                  Jedynym powodem dla ktorego podalem ten link jest to, ze na ten temat nie bylo tutaj w ogole zadnych dyskusji. Jest okres wakacyjny, dzieciaki kreca sie dookola pojazdow,
                  dobrze jest, gdy rodzicom od czasu do czasu we lbie sie cos przejasni.
                  • galtomone Re: Wlasnie tak. 11.07.12, 12:35
                    Alez temat wazny!!! Sam znam rodzine gdzie tak starszy brat zabil mlodszego.
                    Tyle, ze lepiej podac wg mnie (wieksze wrazenie i chyba bardziej przemawia do tych co o tej oczywistosci na codzien moga zapomniec) linki do opisow takich wypadkow i napisac wpros - jak male dziecko siedzi za autem to go nie widac - niz podawac badania z USA o niskich latynosach :-)

                    Osobiscie od lat mam zasade, ze jak podhcodze do auta i mam skads cofac (a nie jestem u siebie i na 100% wiem co jest za autem) to sobie zawsze robie dwa kroki za auto, zeby sprawdzic czy nie ma czegos, czego nie zauwazylem podjezdzajac na miejsce (kraweznik, korzen, slupek, itp).
                • galtomone Re: Na marginesie. 11.07.12, 12:31
                  laisar napisał:

                  > Niekoniecznie - te badania nie były po to, żeby sprawdzić CZY nie widać zaraz z
                  > a autem, bo to, jak piszesz, jest oczywiste.
                  >
                  > Te badania były po to, żeby sprawdzić W KTÓRYCH AUTACH widać mniej, a w których
                  > więcej. A to już wcale nie jest takie oczywiste kiedy porównuje się dwa zbliżo
                  > ne modele, nieprawdaż?

                  I uwazasz, ze 5 - 10 cm robi roznice w bezpieczenstwie?
                  Uwazasz, ze patrzac na Insignie i Accorda (dosc podobna) buda, to wiedze, w ktoprym widac o 5 cm lepiej jest istotna?

                  "Na oko" widac ktore auta maja lepsza a ktore gorsza widocznosc, przed zakupem i tak sie sadza fo fury tylek, zeby sprawdzic czy pasuje. Przy prowonaniu reoznych modeli (klas) ta wiedza jest oczywista - poza tym nikt nie wybiera miedzy X5 a Corsa). Zas przy porownaniu aut w tej samej klasie taki drobny szczegolu jak kilka cm wiecej do tylu (co np. wcale nie oznacza, ze w lusterkach bocznych tez lepiej widac) - czyli X5 konta ML czy wspomiana Hoda Vs Opel, Toyota... itd.
                  Robi roznice.

                  I tak zasze sie siada i sprawdza co i jak widac, jak sie siedzi, prowadzi, czuje auto i w aucie.

                  Nadal uwazam, ze te badania nie pokazuja niczego czego normlany czlowiek nie wie od razu i szkoda na nie kasy (i czasu).
                  • laisar Re: Na marginesie. 11.07.12, 16:09
                    galtomone napisał:
                    >
                    > I uwazasz, ze 5 - 10 cm robi roznice w bezpieczenstwie?

                    Statystycznie? Prawdopobonie rzeczywiście przyzerową.

                    Ale patrząc w wartościach bezwzględnych - jeśli uratują choć jedno jedyne dziecko, to owszem, uważam, że ROBI.


                    (Różnice są tam często w stopach, nie w calach, ale mniejsza z tym - niczego to nie zmienia w moim osądzie).


                    > Nadal uwazam, ze te badania nie pokazuja niczego czego normlany czlowiek
                    > nie wie od razu i szkoda na nie kasy (i czasu).

                    Nawet najuważniejszy i najostrożniejszy i najrozsądniejszy człowiek miewa czasem "zaćmienie" - i dla kogoś takiego wypadek tego rodzaju o jakim piszemy jest jeszcze tragiczniejszy...

                    Po drugie, ten najlepszy ze światów - bo jedyny - jakoś ma tendencję, żeby co jakiś czas ugryźć w kolektywny tyłek powszechne "wszyscy TO wiedzą"...

                    I na koniec, co już sam pisałeś: nie moje pieniądze, nie mój czas - nie mój problem.

                    _Mojego_ czasu, poświęconego na przeczytanie wyników badań, za stracony nie uważam - w świetle punktu drugiego od czasu do czasu nie zaszkodzi zastanowić się nawet nad "oczywistościami", choćby tylko po to, żeby dojść do wniosku, że jednak wciąż są oczywistościami (bez cudzysłowów).


                    (Żeby wbić szpileczkę <: - uważam, że znacznie więcej czasu naprawdę, _naprawdę_ zmarnowałeś pisząc cokolwiek, choćby jednego posta, na temat niejakiego M i jego Cudownego, Używanego P (((; zamiast go po prostu ignorować...).
                    • galtomone Re: Na marginesie. 11.07.12, 16:47
                      laisar napisał:

                      > galtomone napisał:
                      > >
                      > > I uwazasz, ze 5 - 10 cm robi roznice w bezpieczenstwie?

                      > Ale patrząc w wartościach bezwzględnych - jeśli uratują choć jedno jedyne dziec
                      > ko, to owszem, uważam, że ROBI.

                      Nie wyobrazam sobie tego co napisales. Centymetry to nie super bohater, ktory wyciagnie dziecko z pod kol. Albo ktos widzi z tylu wiecej albo mniej. Reszta zalezy nie od tego co widzi tylko czy ma mozg. Ci co wsiadaja do auta, wrzucaja wsteczny i bez patrzenia ruszaja do tylu niestety mozgu nie maja i w ich przypadku to czy widac ciut wiecej czy ciut mniej nie ma znaczenia. Podobnie jak nie ma znaczenia w przypadku tych co mysla, ze z tylu COS moze byc i najpierw sprawdza.

                      A jesli juz roznice te 5 cm maja robic to raczej powinny byc takie oczywistosci wystosowane do wszystkich producentow aut na swiecie jako oglna petycja, by gorna krawedz bagaznik ich aut byla jak najnizej 9zaleca sie nie wiecej niz 25 cm nad droga - bo to sredni wzrost siedzacego dziecka).

                      To ja mam pmysl na sensowne badania. Zobaczyc ile zrostu mialo statystyczne dziecko, ktore ktos przejechal autem cofajac bo go nie widzial. To kresli maks. wysokosc krawedzi dolnej tylnej szyby... a jesli krawedz ta musi byc wyzej to obowiazkowa , standardowa kamera do cofania.

                      > Nawet najuważniejszy i najostrożniejszy i najrozsądniejszy człowiek miewa czase
                      > m "zaćmienie" - i dla kogoś takiego wypadek tego rodzaju o jakim piszemy jest j
                      > eszcze tragiczniejszy...

                      Owszem ale w takim wypadku (wypadki chodza po ludziach - fakt) publikowanie tych badan, czy raczej robienie tez jest bez senus bo niczego nie zmieni. Wiesz o tym, ze cos moze byc za Toba, ale jak (CZEGO NIE ZYCZE NIKOMU!!!!) masz kidys poplenic blad i wjechac w slupek to i tak w niego wjedziesz. Chyba, ze Ty teraz, po przeczytaniu tego masz pewnosc, ze zasze bedziesz patrzyl do tylu cofajac i pamietal, ze przez bagaznik nie widac.... Jesli tak to gratulacjie bo ja siebie tak pewnu nie jestem :-(.

                      > Po drugie, ten najlepszy ze światów - bo jedyny - jakoś ma tendencję, żeby co j
                      > akiś czas ugryźć w kolektywny tyłek powszechne "wszyscy TO wiedzą"...

                      Serio uwazasz, ze sa ludzie "myslacy" ze przez blache da sie widziec????

                      > _Mojego_ czasu, poświęconego na przeczytanie wyników badań, za stracony nie uwa
                      > żam - w świetle punktu drugiego od czasu do czasu nie zaszkodzi zastanowić się
                      > nawet nad "oczywistościami", choćby tylko po to, żeby dojść do wniosku, że jedn
                      > ak wciąż są oczywistościami (bez cudzysłowów).

                      To najwazniejsze!

                      > (Żeby wbić szpileczkę <: - uważam, że znacznie więcej czasu naprawdę, _napr
                      > awdę_ zmarnowałeś pisząc cokolwiek, choćby jednego posta, na temat niejakiego M
                      > i jego Cudownego, Używanego P (((; zamiast go po prostu ignorować...).

                      Tyz fakt... ale doszedlem juz do tej oczywistosci! ;-) I mam czas na takie watki jak ten :-)
                      • laisar Re: Na marginesie. 12.07.12, 02:32
                        galtomone napisał:
                        >
                        > Nie wyobrazam sobie tego co napisales.

                        A ja nie rozumiem jaki masz właściwie problem z tym, że ktoś se pomierzył wielkość ślepej strefy. Pomiar masy Księżyca też Cię będzie mierził?


                        > Centymetry to nie super bohater,
                        > ktory wyciagnie dziecko z pod kol

                        Nie, to po prostu informacja: w aucie X jest gorsza widoczność niż w Z = bardziej trzeba uważać. Jeżeli ktoś będzie bardziej uważaj, to dobrze. Jak nie będzie - to trudno, bez badania też by nie uważał.


                        > ja mam pmysl na sensowne badania

                        A rób, nie krępuje się.


                        > Chyba, ze Ty teraz, po przeczytaniu tego masz pewnosc,
                        > ze zawsze bedziesz patrzyl do tylu cofajac

                        Nie mam, ale _być_może_ kiedyś spojrzę jednak jeszcze ten jeden dodatkowy raz.


                        > uwazasz, ze sa ludzie "myslacy" ze przez blache da sie widziec?

                        Nie, ale życie niestety pokazuje, że wielu jest takich, co myśleli, że widzieli wystarczająco dobrze.
                        • nazimno Otoz wlasnie to. 12.07.12, 09:49
                          Sposob myslenia, ktory reprezentujesz Ty - laisar, jest cakowicie obcy pewnej znacznej
                          grupie ludzi. I to oni wlasnie najczesciej padaja ofiara swej wlasnej "wiedzy",
                          ktora okazuje sie byc psu na bude, gdy dochodzi do tragicznego wypadku.

                          Ponadto.
                          Wysmiewanie sie z amerykanskich "latynosow" jest przykladem czegos jeszcze,
                          co posiada zupelnie inne konotacje. Ale to nie jest na ten watek.

                          Niedawno w Polsce maz rozjechal wlasna zone wyjezdzajac z garazu (bez nazwisk i szczegolow).

                          Jemu tez sie "wydawalo", ze wie, widzi.





                          • galtomone Re: Otoz wlasnie to. 12.07.12, 10:39
                            nazimno napisał:

                            > Sposob myslenia, ktory reprezentujesz Ty - laisar, jest cakowicie obcy pewnej z
                            > nacznej
                            > grupie ludzi. I to oni wlasnie najczesciej padaja ofiara swej wlasnej "wiedzy",
                            > ktora okazuje sie byc psu na bude, gdy dochodzi do tragicznego wypadku.

                            Krytyka przyjete, czekam na publikacje kolejnych szokujacych badan, ktore okresa te strefe takze z przodu, w koncu spora liczba wypadku zdarza sie tez od przodu auta. A ja patre i nie wiem ile nie widze :-) Wiedza ta jest mi niezbedna.

                            Przy da sie takze badawcze potwierdzenie, tego, ze w nowych autach, nawet jesli kierowca nie widzi maski, to nie znaczny, ze ona w magiczny sposob znika!!! Pradopodobnie jest spora liczba kierowcow, ktorej takie badania otworza oczy - bo dotad myslieli, ze jak czegos nie widac, to tego nie ma (nauczeni doswiadczeniem ze swiatlem w lodowce).

                            > Ponadto.
                            > Wysmiewanie sie z amerykanskich "latynosow" jest przykladem czegos jeszcze,

                            Nie zauwazylem, zeby ktos sie specjalnie wysmiewal. Stwierdzono tylko fakt, ze sa z lekka kurduplowaci (przepraszam!) wysocy inaczej (lepiej?) - nie jest to przeciez odkrywanie ameryki tylko stwierdzenie faktu. Ale mniejsza z tym.

                            > Niedawno w Polsce maz rozjechal wlasna zone wyjezdzajac z garazu (bez nazwisk i
                            > szczegolow).
                            >
                            > Jemu tez sie "wydawalo", ze wie, widzi.

                            Nooo.... ja jednak bym sadzil, ze wlasnie dlatego ja przejechal, ze widzial :-)
                            Chyba, ze znales jego Zone i wiesz, ze bylo inaczej?
                            • nazimno alez, prosze, odpowiadam: 12.07.12, 12:13
                              a. To nie sa badania szokujace. Sam powiedziales, ze niepotrzebne.

                              b. Co do widocznosci maski - badania takie sa !!! (sam znajdz w ramach terapii).

                              c. Tak, masz racje, oni sa wysocy inaczej. Jednak Polacy sa na prawde wysocy i bardzo przystojni - patrz fotografie poslow, to reprezentacja spoleczenstwa.

                              d. Nie, nie znalem jego zony. Jesli masz ten sam problem,
                              spojrz w podane przeze mnie tabele, znajdz pojazd o beznadziejnej widocznosci do tylu i
                              probuj do skutku. Moze osiagniesz w koncu sukces.

                              Pozdrowienia.
                              • galtomone Re: alez, prosze, odpowiadam: 12.07.12, 15:41
                                Nie wiem o co sie obruszasz... ale ok... dywagujmy

                                A) - szokujace - sarkazm - trudno by te rewelacje kogos zaszokowalu. A jesli zaszokowaly to kto onemy komus dal prawo jazdy???

                                B). - ja wiem, ze maske mam i tuz przed autem nic nie widac (zreszta w czasie jazdy nie patrze tuz przed maske i innym tez nie polecam!!!), nie wiem o jakiej terapii mowisz.

                                Napisales I post, wyrazam swoja opienie nie na temat postu i Ciebie tylko zasadnosci badan maslanego masla. Apel o uwage jak najbardziej sluszny ale chyba nie potrzeba badac wzrostu ludzi by stwierdzic, ze nie wszystko z tylu widac... i ze sa auta pod tym wzgledem lepsze i gorsze - tyle. To ze w USA sa walnieci i maja prawo, ktore pozala kazdem skarzyc kazdego o kazda bzdure i z powodu wlasnej glupoty to co innego.

                                C). Nie wiem gdzie ty tych wysokich i przystojnych Polakow widzisz... na moje oko to z powodu miedzy innymi wojny to co w nardzie zostalo to w wiekszosci pochodzi od ludzi mieszkajacych na wsi. Znak rozpoznawczy Polaka, wasy, wieki nos i skarpetki z sandałami.

                                D). Moja Zona na taki los jeszcze saobie nie zasluzyla ale kto wie co bedzie kiedys? ;-) Myslalem, ze skumas iz ten komentaz byl z przymruzeniem oka... jak w dowicipie:

                                - Wysoki Sadzie, to naprawde byl wypadek! ZOna weszla do kuchni, poslizgnela sie i nadziala na noz, ktory trzymalem.

                                - 25 razy???!!!???
                                • nazimno Jest przynajmniej wesolo. 12.07.12, 15:58
                                  Bo te "wskoki" na forum sa mozliwe tylko w przerwie, gdy routing i kompilacja jest w locie.

                                  PS
                                  Adwokat stoi przed sadem i wyglaszajac mowe wklada bezwiednie gleboko reke do kieszeni spodni.

                                  Przewodniczacy skladu:

                                  - Panie mecenasie, prosze zachowac respekt przed wysokim sadem i wyjac reke
                                  z kieszeni !

                                  Adwokat:
                                  - Ubolewam, ze wkladajac reke do kieszenie dotknalem Pana Przewodniczacego...

          • nazimno Ten, Kowalski, tez , tragedia... 11.07.12, 10:23

            www.portalpomorza.pl/artykul/1696/cofajac-nie-zauwazyl-dziecka
            • galtomone Re: Ten, Kowalski, tez , tragedia... 11.07.12, 10:50
              I czego to dowodzi? Niczego.
              Ludzie zapominali o tym, ze moze czegos nie widza za autem, zamominaja i zapominac beda.
              Ja caly czas tylko twierdze, ze sprawa jest tak oczywista, ze nie trzeba badan do tego by stwierdzic, ze im czlowiek nizszy a auto wieksze tym widzi mniej.

              A tak wogle to EOT bo juz nie wiem o czym z Toba dyskutuje co sprawia ze kolejne nasze posty sa rownie bezsensowna strata czasu co przeprowadzone w USA badania (mialbym zupelnie ina opinie, gdyby "przlomowe" badania dowidoly czegos wprost przeciwnego!)
    • kubek145 Re: Pomiary "martwej strefy" dla roznych samochod 11.07.12, 12:09
      jak to w starym zarcie/powiedzeniu: cofaj, cofaj a teraz wyjdz i zobacz co narobiles...
      wg mnie te badania byly zrobione po to zeby poniekad "glupi" amerykanie byli uswiadomieni ze istnieje takowe zagrozenie.
      • nazimno Tak, glupi sie czegos nauczy i bedzie madrzejszy. 11.07.12, 13:00
        A jak to jest w naszym, polskim, zmodyfikowanym przyslowiu?

        ....przed szkoda i po szkodzie glupi.

        Doswiadczenie ma uczyc czy moze lepiej jest "WIEDZIEC PRZED" i unikac?

        Aaaa, robta co chceta.
        Jak nie uwazaliscie, co robiliscie, to robcie, co uwazacie.




        • qqbek Jedynym celem tak śmiesznych badań... 11.07.12, 15:42
          ...jest dopisanie kolejnego "dis-a" (disclaimera), coś w stylu:
          "Warning, your heigth may limit your rear field of view when reversing, please take this into account", żeby potem nie płacić odszkodowań (jak w USA za kota "wysuszonego" w mikrofali czy w UK za poparzenie się kawą wylaną z kubka).
          ...albo zareklamowanie kamer cofania, które w wynalazkach typu F150 powinny być na wyposażeniu standardowym (w końcu nie kosztują już tyle, co jeszcze kilka lat temu).

          Przytaczanie ich wyników na BND jest jak wożenie ze sobą drewna na biwak w lesie.
          • galtomone Re: Jedynym celem tak śmiesznych badań... 11.07.12, 16:38
            Dokladnie tak.
        • galtomone Re: Tak, glupi sie czegos nauczy i bedzie madrzej 11.07.12, 16:36
          Twierdzisz, ze sa inteligentni ludzie, ktorzy dotad nie zdawali sobie sprawy, ze przez bagaznik nie widza. Ale teraz przeczytali i sobie to uswiadomia???

          Jakos nie wierze.

          Wg mnie Ci co dotad nie wiedzieli, ze nie widac 100% rzeczy aut wokolo auta nadal nie beda sobie tego uswiadamiac/pamietac o tym/generalnie maja to gdzies/itd...
          a cala reszta ludzi z funkcjonujacym muzgiem (w 70% lub wiecej) po prostu o tym wie, ze przez blache nie widzi.
          • galtomone Re: Tak, glupi sie czegos nauczy i bedzie madrzej 11.07.12, 16:37
            Ci co jezdzaja na dzieci za autem (nie mowie o wypadkach, gdzie dziecko samo nagle podbieglo za cofajace auto - bo to jednak cos innego), slupki, i inne przeszkody to tez Ci, co wyprzedzaja na zakretach - bo przeciez nic nie jechalo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka